Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

30/10/2016

Kolejka ogrodowa – coraz śmielsze projekty

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 17:29

C.d. Kolejka ogrodowa –początki

Zobacz także Inspiracje, plany i wykonanie

………………………..

Do końca października 2016

Kiermasz modelarski w Chilliwack 15-16.10.2016

Weekend spędziłem na kiermaszu-pokazie modelarzy kolejek. Rekordowa frekwencja w 19-letniej historii organizatorów. Mój eksponat dostał uznanie za oryginalność, modelowanie wg własnego pomysłu i ekonomię (niekupuję kosztownych gotowców ani drogich materiałów). Old tajmerzy narzekali, że nowe pokolenie szuka gotowców…  forsa na stól, gotowiec na stertę gotowców w domu.
Pokazałem kilkanaście modeli i jak je wykonać minimalnym kosztem (logo mego imperium: RRRailways tj. światek koleji, z recyklingu i utylizacji śmieci i odpadów):
– Rynek pod estakadą kolejową przy nabrzeżu. Estakada z pianki (odpad po betonowaniu bramy cmentarza :))), pokład i stragany z cedrowych deseczek (75% zniżki,  połamane ze składu budowlanego) oraz przekładek impregnowanych do tarcicy (za darmo), skrzynki targowe z puszek rybnych, towar z ziaren, ryżu, nasion, fasoli, pestek itp. części roślin. Konstrukcję nabrzeża opisuję niżej.
– Parę mostów: kratowy ze sztućców drewnianych i stojakowy z listew cedrowych.
– Ładownia urobku przy kopalni (drewno, okna z odkrawków ze skrzynki plastikowej, pokrycie dachu malowaną blaszką alumniową, pomosty z plastikowej kratki do haftowania, barierki z siatki drucianej). Magazyn dynamitu (blok drewniany obklejony deseczkami do kawy, okna zabezpieczone metalem, stacja p-roż. na tylnej ścianie).
– Kapitanat portu (opis niżej).
– Budynek kolejowy przytorowy — ulepszenie wraka gotowca (patrz niżej), śmiecia nabytego za 8 C$ na tymże kiermaszu w ubr, teraz wartość ok. 150 C$.
–  Dwie lokomotywki i wagoniki kopalniane własnej roboty (podwozia z demobilu za darmo, puszki rybne, szmelc metalowy i plastykowy, polistyren ze stacji dyskietki starego lompa).
– Dwa małe gosdpodarstwa rolne (świnie, kury, jaja, drewno opałowe na sprzedaż)  –jednoz zestawu domku balowego, druga od zera (ptraki rozkradły naturalne włókniste pokrycie dachu, zastąpiłem cienkim podkładem pod dywany).
– Ferma końska z silosem wzorowanym na mennonickim z okolic Chilliwack.
– Portowa przeładownia masówki (części z kuchi i kompa).
– Magazyn portowy (pudełko bambusowe).

Mamy i dziewczynki zachwycały się domkiem dla lalek, jaki zrobiłem dla wnuczki ze starej walizki. Podobał się też domek z materiałów naturalnych: koszyczek na doniczkę, łuski szyszki, liście magnolii, pestki śliwki… do wstawienia świeczki elektrycznej do środka. Pokazałem kilku chłopcom, jak zrobić mamie prezent na Boże Narodzenie :))

Publika pytała, czy sprzedaję. Jeden facet chciał kupić mój model ładowni kopalnianej — widocznie najlepszy mój wyrób :))) Zajął mi nieskończoność 🙂 teraz cykałbym sztukę co parę tygodni — ale kto zapłaci taką mamonę?
Poznałem fajnych ludzi, też emerytów z pasją modelarską; paru sprzedawało dorobek swego życia modelarskiego — nie widzą już na tyle, by majstrować w małej skali; lekcja: używaj życia pókiś zdrów, nieodkładaj na emerytalny wiek. Poznałem w końcu Toma Beatona z Vancouveru: emerytowany maszynista dizlowski, jeden z najlepszych wśród najlepszych modelarzy. Wyprzedał większość swego dorobku, teraz jeździ na pokazy ucząc publikę, robi na zamówienie drzewa i krzewy… jego wodospady są też niezrównane! Podczas gdy większość z wystawców pakowała się mozolnie w pudła, Tom złożył swój majdan w 10 minut. Co inżynier to inżynier 🙂 — maszynista po angielsku engineer, tak jak np. inż. budowlany…
Tom Beaton z Vancouveru, czołówka kanadyjska. Stoi przy swym słynnym mini-krajobrazie leśnym, pierwszy w takimże kształcie wykonał w bańce do mleka. Kształt wycięcia — od dziury przerdzewiałej w tamtej bańce.
Jeden sprzedawca zobaczył moją stację Cedrów Gł. z dachem z “kratownic” – listew obrzeży kafelkowania. Zaoferował skolko ugodno: odcinki krótsze niż 70 cm (najdłuższe jakie potrzebuję dotąd nie przekraczają 40 cm)  i wszelki ekafle i kafelikiz lońcówek mateiałowych — jest kafelkarzem. Podrzuci jak będzie w mej okolicy.
Drugi gość kiermaszu, słysząc że pytam sprzedawców o lut do aluminium (dostępny w USA, w Kanadzie chyba zakazany :))) zaoferował kawałek ze swej rolki lutu jaką nabył w USA. Kocham Kanadę!
Dostałem za frajer kalendarze, książki itp. o kolejach, modelach i hobby zbierackim, w tym starą knigę o kolejach w Brytyjskiej Kolumbii (niesamowite rozwiązania inżynierskie w górskim terenie) oraz rozmaity drobiazg wymagający drobnych napraw i ulepszeń: semafory, znaki drogowe, szlabany… fragmenty z demontażu modelu w tyciej skali (most kratowy będzie w mojej skali słupem kratowym, tory — drabinką lub prętami stalowymi do czegoś, a wjazd kamienny pod ziemię — wylotem kanalizacji czy cuś :)) Za friko wybrałem parę starszych wagonów w małej skali — na okazy w skali 1:2 w Muzeum Kolejnictwa 🙂 albo na podwozia dźwigów.
https://i2.wp.com/www.purdue.edu/uns/images/norberg.openhouse.jpegZa piątaka kupiłem mały (dłg. 10 cm) model ruskiego szturmowika z II wś.; niemieli brytyjczyka Dywizjonu 303, ale wiedzieli o chwalebnej historii polskich lotników. Nikt  nie chciał fantastycznego modelu wczesnego letadła (podobny na fotce z 1911 r. nie tak fajny… cały z metalu, piękne detale), ani kukurużnika z puszek po piwie — dostałem z dużą zniżką :))) Sama robocizna warta dziesiątki razy więcej… Pora pomyśleć o muzem lotnictwa :)))
Mając wczesne wejście jako wystawca, wymiotłem także najlepsze okazje w mej skali 1 do 24:
– Do zlożenia kilka modeli tirów i naczep ciężarówek rozmaitego typu (używane niezwykle trudno nabyć, a gotowce drogie), w tym parę unikalnych, nie do nabycia już :)) Sprzedawczyni namawiała kupić więcej i więcej (zbiór jej męża), a ja pytałem ile godzin składania i czy mi lat starczy. Ona na to z uśmiechem zniżała cenę. Z 20 – 50 dolców za sztukę, przy piątym zestawie  zeszła na 10 dolców za sztukę. Przyszli zapaleni modelarze ojciec i syn (właśnie skończył kleić i malować parę tirów), chwycił mój stos, niewiedząc, że kupuję. Przeprosił, spytał czy może odkupić za wyższą cenę :)))
– Drewniany most kratowy (kratownica Howe’a) własnej, pięknej i solidnej  roboty — wymaga  zakonserwowania do ogrodu i wymiany połączeń wieszaków ze stali z drewnem na odlewy “żeliwne”. Połączenia w drewnie, w relace rozerwałyby się od naciągu wieszaków.
– Aluminiowy most kratowy (za 5$!) w nieco mniejszej skali — most dla pieszych w mojej skali 1:24.
– Drewniany kadłub statku pirackiego — z drogiego zestawu do sklejania. Opcje: skończyć budowę (skąd części?), zacumować w porcie jako wrak do zwiedzania, albo odciąć ozdóbki (szkoda ich) i przebudować na tankowiec czy frachtowiec.
– 23 fugurki (większość LGB!) za 8 C$, wartość  ok. 250 C$, jedna głowa do przyklejenia i brak kapelusza — pozostanie łysa.
– Stare zabawki blaszane w skali 1:24: parę betonowozów z korbkami i zębatkami, furgonetka z dźwigiem,  dwa ciągniki tirowskie, jedna naczepa.
– W skali 1:24, z odlewanego żelaza: parę koni, ciągnik rolniczy starego typu (bez opon), powóz z woźnicą i zaprzęgiem 6 konnym.
– Modelarskie pręty polistyrenowe różnej średnicy i rurki mosiężne o przekroju prostokątnym.
– Sprejowe farby, w tym metaliczne.
– 6 podwozi wagonów mniejszej skali — na podwozia dźwigu szynowego i suwnicy bramowej.
– Koła metalowe i plastykowe mniejszej skali — na bloczki do lin i szpule kablowe w dźwigach i wyciągach, także na bloczki bram i drzwi przesuwnych.
– Drobne narzędzia po dolcu za sztukę:  modelarskie nożyki i piła, mała lutownica (służą mi też do wypalania liter w drewnie), szczypczyki, pilniczki, lut…
Spłukałem się z zaskórniaków, ale warto było — mam co potrzebowałem, po dobrej cenie. Będzie co robić w zimne, mokre dni, a  wartość imperium wzrośnie :)))

Wstąpiłem do farmera (Holender)… krowy 80% wypas, 20% pasza kupna Bóg wie co w niej jest. Farmer klnie na GMO,  powiedzialem mu o radiacji z Fuku. Miał mięso i wędliny od in. farmerów, ale nie mógł gwarantować o GMO; kupiłem jaja z normalnycvh kur i kawałek sera holenderskiego na spróbowanie — żona od razu rozpoznała, że z fermy niespapranej. Po drodze zajrzałem do znajomego eko-farmera: winnica zaniedbana, nie ma stert nawozu na sprzedaż, sklepik przydrożny zwinięty… Parę lat temu na demonstracji przeciw GMO mówił, że jak mu dostawcy spaprzą lucernę, jedyną wtedy jeszcze paszę bez GMO, to on zrezygnuje z hodowli na mięso i jaja.

Dystrakcje

  • Wbrew tradycji, nie poustawiałem modeli na terenie kolejki przed Wielkanocą — dość roboty przy jeziorach i Skrócie Towarowym oraz naprawy rozmaitych szkód i pielenie na planie.
  • Święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc (2 zestawy: katolicki i prawosławny). Odwiedziny rodziny.
  • Urlop w Egipcie luty-marzec 2016.
  • Upały lipiec-sierpień, zaledwie parę chłodniejszych dni. Nie da się pracować , chyba że w cieniu i w wodzie, na ale wtedy ta senność 😦 Większość robót wykonałem rano do ok. godz. 10-tej.
  • Sprzątanie po jeszcze jednej wichurze. Iglak wywrócony z korzeniami, gdy byłem na wakacjach w Egipcie. Szklarnia przewrócona po raz drugi, wymagała relokacji i przebudowy.

uprooted

  • Porządkowanie i re-organizacja szopy; nowe mocne półki, drewno posortowane. Miejsce na skrzynki z drobniejszym materiałem od kamieniarza i materiałem objętościowym z garażu.
  • Rozszerzenie patio z odpadowych kawałków belek i nowa przyległa grządka na pyrki.patioenlargepatioenl

 

  • Nowa grządka 1,2 m na 20 m w miejsce ścieżki trawiastej: gazety i tektura bezpośrednio na trawę, na to cienkie gałązki, zielsko z pielenia, liście, a na wierzch siekanka od obcinaczy gałęzi (za darmo co rok parę ciężarówek). Na 2/3 dłg. jednej strony założyłem odcinek płotu na fasolę itp. rośliny pnące.  Słupki stalowe z betonowymi stopami, stalowe zastrzały (słupki rolnicze)  i siatka druciana — zdobycze z rozbiórek pod nowe osiedla.

siatkaNowa grządka (pole? 🙂 ) natychmiast zarasta (przetrawiony koński nawóż z ubr.). Odcinek siatki na słupkach posłuży roślinom pnącym. Krzewy to maliny przerzedzone z in. miejsca w ogrodzie, plon wzrósł kilkakrotnie!

newbed

Grządka w środku trawnika, założona w 2015 na polu irigacyjnym (korzenie do ok. 40 cm głęb. dozwolone). Od 2016 koszę tylko obrzeża największych trawników. Zalety: oszczędność casu i palowa, lepszy wygląd, zdrowszy trawnik, Bioróżnorodność przyciąga owady, ptaki, drobną zwierzynę …i dzieciarnię. Kikut drzewa w środku — po wichurze w 2015, która je złamała jak zapałkę na moich oczach. To był dorodny świerk.

plonCodzienny plon z ogrodu w sezonie: jagody i owoce, fasola i groszek zielony, bób, ziemniaki,  sałaty i zielenina…

garlic

  • Naprawa pochylonego murku oporowego. Nowa podstawa po niższej stronie stoku: kamienie osadzone w gruncie, podtrzymują żwir, na którym murek stoi. Łatwo naprawiać, bo murek “suchy”: cegły ułożone bez zaprawy.
  • Wojna boraksowa z mrówkami, w tym mrówka-cieśla, która potrafi zeżreć konstrukcję drewnianą domu, jeśli jej nieprzeszkodzić. Broń: pousuwać drewno i zlikwidować cieknące krany przy domu; wysypać boraksem ścieżki i skupiska mrówek oraz obwód chałupy. Karmić mrówki syropem z cukru lub miodu z domieszką boraksu. Wlać do naczynek, rozmieścić przy ścieżkach mrówczych. “Cieśle” weszły na piętro, więc doczepiłem na zewn. półeczkę na naczynka — pod oknem, by było wygodnie napełniać syropem, a cieśle nie musiały schodzić na dół po żarcie :))
  • “Mieszkaniowce” dla owadów z odpadów rurowych jak i materiałów naturalnych: kora, dziurawe łodygi  i szyszki. Zamontowałem na szopie pod okapem. Zabezpieczyłem siatką, by ptaki i zwierzaki niewyciągały “farszu”:

incesrcondo

  • Przy domu: czyszczenie rynien i naprawa przecieku. Kable nad tarasem — na winogrona i suszenie prania; dowiązane do haków w desce elewacyjnej pod okapem i do podpory  założonej w ubr.

yerraceKable nad tarasem służą do podpierania winorośli i …suszenia prania

  • Zabezpieczenie tynku przed wodą; budowniczy oszczędził na dodatku akrylu do tynku, teraz ściana wchłania wodę. Niewolno pomalować akrylem, bo zablokuje przepływ pary wodnej przez ścianę. Znalazłem materiał hydrofobowy firmy BASF: wygląda na akrylowy, lecz domieszki gwarantują przepływ pary wodnej. Wyszorowałem ścianę wodą bez mydła. Po paru słonecznych dniach, naniosłem preparat dużym pędzlem,2 razy w niejscach najbardzie moczonych przez deszcze. Malowanie dech z odpadającą farbą wymaga odskrobania rozchlapanego na nie preparatu, bo nie przyjmie farby lateksowej (olejnych już nie sprzedają w Kanadzie), następnie podkład i warstwa końcowa.
  • Podpora pod gałęzie śliwy. Mimo to kilka gałęzi padło na ziemię pod ciężarem owocu. Próbowałem ratować, wsadziwszy do Jez. Cedrów… może dojrzeją. Dla izolacji od gruntu, pod gałęzie położyłem styropian. Niektóre gałęzie zwiędły, część owoców nieco dojrzala, ale zaczęły łapać wirusa. Żona zdecydowała przerobić je na dżem pektynowy, a pestki suszymy na migdały.
  • Poszerzyłem stromą ścieżkę, złagodziłem jej spadek, by łatwiej było przepchać wózek.
  • applesPrace ogrodowe: przycinania drzew i krzewów, pielenie, zbieranie malin, jagód, owoców, winogron, poziomek, truskawek, porzeczek, aronii, kwiecia sumaka. Przygotowanie owoców na przetwory. Przyjemna niespodzianka: w jednej z budek na ptaki, jakie założyłem parę lat temu, usłyszałem pisklaki.

sumacKwiecie sumaka, bogate i smaczne (herbatki) źródło witaminy C

grape

plums

maliny

  • Wyrównałem wystające korzenie przewróconego drzewa i położyłem patio 2,5 m x 3 m z odłamków płyt kamiennych, kolor kremowy i czarny. Krawężnik z odcinków granitowych z nagrobków :))  Schodek wejściowy szer. 1 m z marmuru grub. 10 cm x 15 do 20 cm. Wkomponowałem na obwodzie piedestał na misę  z wodą dla ptaków. W przestrzeni ok. 10 cm między płytami, wypełnionej kamykami, żona zasadzi truskawki.
  • Konsolidacja bałaganu w garażu, dodatkowe półki.
  • truskNaprawa taczki, już takich nierobią. W ubr. wymieniłem drewniane trzmadło, które złamało się pod masą jaką se nałożyłem 🙂 W kawałku tarcicy liściastej (odpad) wystrugałem koniec rekojeści na okrągło. Przyciąłem na wymiar, przykręciłem do oryginalnego dębu, który został przy taczce. Gorzej z oponą. Zdjąłem koło, zalepiłem dziurę, a przy nakładaniu na obręcz znów przebiłem. Powtórzyłem , znów problem (bodajże dętka niedała się napompować). Szkoda mi było wyrzucić wraka z patentem rękojeści 🙂 odłożyłem jak zwykle licząc na Zmiłowanie Boskie. Cierpliwie zagracała garaż ponad rok i doczekała się… Na śmietniku składu art. budowlanych znalazłem nowiutkie koło do taczki. Śmietnik odwiedzam kupując tam skarby modelarza,  tym razem były także 4 plastykowe pudła magazynowe, ogromna skrzynia plastykowa do furgonetki/ogrodu, kilka sporych podpórek grub. 6 do 10 mm (plastyk sklejalnego rodzaju!) i plastyk w arkuszach oraz dwuściankowy — wszystko w dobrym stanie. Pudła poszły na zdobyczne drewno  (ciekawe kawałki na chatki dziwaków, arkusze forniru różnej grubości z rozpadłszej się sklejki — łatwo kształtować w krzywizny). Jedna skrzynka dla żony na jej “skarby” (ozdoby na choinkę, stare lampy mosiężne itp. które moja artystka re-kombinuje w nowe lampy itp. 🙂 Obie skrzynki akurat mieszczą się pod półkami Ikea (patrz poniżej).Koło niepasuje do starego podwozia taczki, musiałem kupić pręt gwintowany i nakrętki. Wyciąłem z niego kawałek,reszta do kąta “metalowego” na przyszłe projekty (rozwiązanie na stabilność wysokich modeli?). Skleciłem nową oś, przymocowałem do starego podwozia starymi zaczepami U. Wszystko działa jak ta lala, a niewielkie odsunięcie wymienionej rekojeści od osi podłużnej taczki nie wpływa na jej stabilność. Pomysł zaczerpnąłem z filmiku od zaradnego na wsi.
  • poziomkiNa wyprzedaży prywatnej (popularne u nas garage sale) znalazłem półki Ikea za 10 C$ (wartość parest dolców), ale bez kołków do podtrzymania półek. Zmierzyłem jedyny kołek suwmiarką, wyciąłem brakujące 47 sztuk :))  z gwoździ i prętów, można też z dobrego drewna,ale tylko na półki mniej obciążone. Ustawiłem w piwnicy, połowę zajęła już żona :))) Podstojaki półek podłożyłem kafelki wycięte z płyty podłogowej plastykowej, bo mamy higroskopijne podciąganie wody przez betonową podłogę — trza usunąć parę cedrów i wydłubać korzenie z rury drenażowej elektrycznym “węgorzem”.
  • Z oziębieniem jesiennym, postanowiłem przenieść główny warsztat do piwnicy na stałe. Kilka tyg. roboty wykończeniowej. Będzie to już czwarty z kolei: po garażu, biurze i sypialni :). Przyjąłem zasadę: użyć posiadane drewno do maxa, zdobyć z placów budowy i działek/domów przeznaczonych do wyburzenia.

Drobne zmiany, dodatki i naprawy modeli

  • Stacja Kopalnie Magnum i zbiornik wody dla lokomotyw. Niektóre detale drewniane, drzwi plastykowe i daszek blaszany nad wejściem do stacji miejscami odkleiły się. Użyłem kleju PL zamiast silikonu.
  • Kopalnia Magnum, budynek przeładunku. Dorobiłem poziom wjazdu kolejki górniczej do zsypu w budynku. Otwór wjazdowy zamykany suwaną bramą metalową. Dodatkowe stężenia podstawy budynku. Lampy zewn.
  • Portowe centrum masówki. Zainstalowałem pomosty (technika wykonania). Dodałem zewn. tablicę elektryczną i do niej pomost  z przejściem do pomieszczenia sterowni. Wyzwaniem było przyczepić podkład nośny pod kratkę do konstrukcji stalowej, wykorzystując istniejący układ i otwory różnego rodzaju. Zmieniłem dach na większy, pasuje wymiarem do obrysu budynku; model wygląda z tym lepiej. Część plastykowa (ażurowe wieczko od klatki na zwierzątka) na dach miało dwa okrągłe otwory. Ażur i otwory wypełniłem oprócz otworu świetlika,  podklejając od dołu folię alumionową na silikon.  Zmajstrowałem z elementów kompa i zainstalowłem obrotową podstawę rury załadunkowo-wyładowczej. Dodałem na końcu bydynku zadaszenie stalowe, oparte na ścianach z bloków betonowych (styropian); na prośbę żony wypełniłem plastykowymi,  różnego koloru słomkami do napojów — może osiedlą się owady :))
  • Dzieci ulepiły z glinki termoutwardzalnej: (1) kurczaki, indyka i kiełbaski na rożna La Rotisseri, (2) leżącą krowę do fermy mleczarskiej — potrzeba jeszcze z 10 sztuk, (3) owoce morza, owoce i warzywa na ryneczek w wiosce rybackiej pod estakadą kolejową.
  • Reperacje i przeróbka podstaw 6 modeli domków. Dopasowałem do terenu, zabezpieczyłem spody przed wodą jeziora (zamiast przykręconej plastykowej płytki podłogowej,  hardiplank  na silikon lub PL).  Dodałem okna, drzwi, reklamy itp. detale na puste ściany. Nowe dachy z blachy falistej w 3 domkach (sklepy). Wymieniłem zniszczone wilgocią części, Wyprostowałem detale, wzmocniłem konstrukcje, gdzie wymagały.
  • Dorobiłem nadbrzeżne pomosty/tarasy w 2 modelach: impregnowane przekładki od tarcicy, przecięte na węższe dechy pokładu i belki, “pale” doklejone do krawędzi pomostów zamocowanych w hardiplank.

Kuter p-poż. dla portowej straży pożarnej.

  • Z plastykowej zabawki na kółkach. Zdjąłem sprzęt wojskowy, zostawiłem reflektor p-lot. Przemalowałem  kadłub i nadbudówkę na czerwono, zostawiłem czarny pokład.
  • Otwory po kołach zaklajstrowałem silikonem — bez powodzenia, jeden przepuszcza wodę. Wypełnię wnętrze komory styropianem, by nie było przechyłu.
  • Na rufie i dziobie zamontowałem obrotowe działka wodne własnej roboty

Kapitanat portu. Wyzwaniem było połączyć listwy drewniane i cienką sklejkę, z zakrzywionymi plastykowymi elementami konstrukcji (stołek rozpiłowany na różne projekty). Budynek ma 4 poziomy:

  • Na poziomie gruntu przejazd dla ciężarówek pod całym budynkiem. Okna jak bulaje, z oprawek do świateł halogenowych. Przy wjeździe sygnalizacja tekstowa dla kierowców (z części starego telefonu komórkowego).
  • Nad przejazdem biura dyspozytora portu, policji portowej, celników i straży pożarnej. Urządzone: biurka i krzesła. Potrzeba kompów :))
  • Taras widokowy na dachu.
  • Poziom osprzętowania: radar, anteny, światła  i latarnia, e-latarnia nawigacyjna. Wygląda jak ze  statku. Wykonałem z obudowy monitora  starszego typu i osprzętu ww. kutra wojskowego.
  • Budynek rozkręca się na części, z wglądem na poziom biur, skąd prowadzą schodki na poziom tarasu.
  • Wzdłuż 2 ścian na poziomie biur pomosty ażurowe do odgórnej inspekcji ładunków (kratka plastykowa przyczepiona drucikiem do drabinek zgrzewanych z drutu — technika wykonania).
  • Ewentualnie do dodania schody zewn. na wys. 6,75 m (36 stopni 19 cm, 4 biegi, 3 spoczniki, nachylenie 0.76)  do poziomu biur, stamtąd wewn. na taras widowkowy): drewniane, “betonowe” (część od zabawki plastykowej, do przeróbki) lub stalowe z kratką. Najlepiej wyglądać będą podpory H z kantówek cedrowych w stylu elementów budynku, takież belki policzkowe, na nich stopnie z kratki  — mam drobno-otworowy ażur metalowy, można powyginać w stopnie. Słupy na wysokość pochylonego zadaszenia nad całym ciągiem schodów.
  • Schody biec będą wzdłuż skraju wjazdu do portu od strony Cedrowa; pod nimi umieszczę stróżówkę/inspekcję ciężarówek/pomieszczenie celnika, z podestem dla inspekcji.

Dwie remizy lokomotyw. Adaptacja rachitycznych, niezłożonych modeli z polistyrenu.

  • Przedłużyłem dachy, przycinając  i doklejając części pozornie bezużyteczne.
  • W jednym budynku dorobiłem drewniany dźwigar dachowy pod przedłużenie dachu.
  • Oba budynki usztywniłem wewn. listwami drewnianymi.

Budynek techniczny przytorowy, 2 kondygnacje, polistyren. Nabyłem tanio na pokazie, wymagał dopracowania.

  • Dach niepasował przy kominie – frustracja poprzedniego właściciela? Dopasowałem, spiłowując pilniczkiem. Pomalowałem po modelarsku, żeby wyglądał mniej plastykowo.
  • Przyciąłem podstawę. Spory otwór zakryłem stosem desek (kolej planuje dobudować pomieszczenie mieszkalne dla pracowników).
  • Wejście opatrzyłem daszkiem, umieściłem budę dla psa.
  • Skróciłem komin (odcinek przyda się w in. budynku), a na to miejsce doczepiłem mój patentowy rurowy wylot.
  • Dobudowałem zadaszenie wzdłuż jednej ściany — na żwir, piasek. Zmieściłem tam dwa zbiorniki z gazem, które należały do modelu.
  • Odczepiłem rachityczne (frustracja poprzednika?) schody na 1-sze piętro. Zbudowałem tam balkon.
  • Schody obkleiłem deseczkami (od lodów) i dopasowałem do powyższego modelu kapitanatu portu

Zwieńczenie bramy suwnicy ze skrzynki plastykowej. Miała być do portu lub budynku BlackOps, skończyła w Muzeum Kolejnictwa — jako okaz muzealny mostu stalowo-drewnianego :))) Stoi tam na podwyższeniu skalnym, a na nim ciężka lokomotywa dizlowska Canadian Pacific. Pozostaje zbudować schody drewniane na pomost do oglądania  lokomotywy i podziwiania widoku. Wewnątrz mostu jest pomost do oglądania konstrukcji  “od środka” i lokomotywy od spodu.

Nabrzeża promowe i portu rybackiego (przy stacjach Prom Wróżka i Świat Wróżek). Normalnie wbija się pale drewniane lub stalową ściankę wodoszczelną przy brzegu i na tym buduje nabrzeża. Tą techniką powstały dwa małe nabrzeża dla promu, pierwsza konstrukcja kolejki ogrodowej :)) wykonana z wnuczką, zanim zbudowała chatkę dla wróżek. Z membraną gumową ułożoną na dnie, sposób ten odpada. Rozwiązania dla nabrzeży ciężkich i lekkich; będę miał wszystkie wymienione typy nabrzeży. Na pływający użyję ww. pomost wnuczki.

Wioska rybacka Prom Wróżka

Teren leży w kącie utworzonym przez odgałęzienie kolejowe, w którym znajduje się stacja 1,5 piętra powyżej poziomu jeziora. Teren nad Zatoką Wróżek jest wąski, wciśnięty między brzeg Jeziora a kolejowe Estakady Czar na Skrócie Towarowym i prostopadłą do niej Estakadę Łuki (pół-estakada, nisze zakończone murem oporowym, przechodzi w mur oporowy bez łuków, gdyż poziom kolejowy opada i zaczynają się skały). Stacja leży u zbiegu estakad, ma peron na krzywiznie (do Cedrowa Gł.) i prosty (do Portu/Rafinerii). Na poziomie jeziora  są 2 nabrzeża: ciężkie płytowe wzdłuż Skrótu Towarowego i drewniane wzdłuż Estakady Łuki.

Koncepcja zagospodarowania terenu

Od końca nabrzeża drewnianego jest miejsce (1,2 m brzegu x 0,30 m szer. lądu) na 3 chaty rybaków, z małymi molami itp. dla ich łodzi). Magazyny i szopa reperacji sieci staną między końcem nabrzeża a chatkami rybaków. Nabrzeże na “palach”, z pomostem drewnianym od str. wody na łodzie), potem chatki: im dalej od stacji tym dzikszy teren i cudaczniejsze chatki rybaków-indywidualistów.

Magazynu na ryby niepotrzeba, bo dystrybutor odbiera połów z nabrzeża. W ostatniej niszy będzie więc magazyn spółdzielni rybaków (skrzynki na ryby, lód…), zamykany kratą suwaną. Tankowanie paliwa do łodzi rybackich — z ciężarówki na zamówienie telefoniczne :)) Na etakadzie i murach stacji mogą wisieć szyldy/reklamy: dostawcy paliw, spółdzielni rybackiej, zarządu targowiska, restauracji Fish & Chips  (ukryta za sklepikami, wymaga strzałki dla nietutejszych), kompleksu Wesołe Żarcie…

Parę bydynków wsi (sklepy?) stanie po drugiej stronie Estakady Czar, blisko wyjazdu  pod mostem łukowym. Jest tu też miejsce na remonty/budowę małych łodzi rybackich.

Idąc od stacji w drugą stronę, są kolejno:

  • Nabrzeże ciężkie, z dostępem do targu i nabrzeża drewnianego przy Estakadzie Łuków. Przy drugim krańcu nabrzeża dostęp do nabrzeża pływającego dla promu, biuro podróży  (bilety, wizy do RAW, mapy, pamiątki…). Miejsce napraw/budowy małych jednostek do wygospodarowania na płycie nabrzeża i za estakadą przy przejeździe pod niaą.
  • Przy krańcu nabrzeża ciężkiego: nabrzeże pływające dla promu, 2 sklepiki, restauracja Fish and Chips (opcja: w odwróconym kadłubie małego statku).
  • Miejsce na parę chatek rybaków z pokładami dla łodzi.
  • Skały nadbrzeżne aż do Wysokiej Tamy, teren dziki, miejsce na chatkę dziwaka.
  • Przydałaby się plaża, ale nie mam jak położyć piasku na gumę przy linii wody, żeby woda nie spłukiwała. Opcja: położyć na wierzch kawałek gumy z naklejoną warstwą piasku,  pod linią wody nakleić na gumę pręt lub wąż gumowy do zatrzymania piasku od obsuwania się.

Z powstaniem tamy, latarnię “morską” przeniosłem z wioski Prom Wróżka na skały przy tamie: ostrzega żeglugę przed kolizją z tamą. Jej rolę w wiosce przejmuje latarnia nawigacyjna zamontowana na dachu stacji, najwyższym punkcie w okolicy.

Targ w niszach estakady handluje towarem lokalnym: ryby, mięso, owoce i warzywa, sery, drewno z farm w pobliskiej Dolinie Nirwany…  Klientami targu są mieszczuchy; w dni targowe RRR Co. ma zniżkowe bilety powrotne. Kompania odbija sobie zniżkę z nawiązką: przybysze gremialnie odwiedzają Świat Wróżek promem, w którym RRR ma 50% udziałów, resztę — Republika Autonomiczna Wróżek (RAW).

https://i0.wp.com/l7.alamy.com/zooms/b18caa4f1b9d45b6a6232e3506454159/business-premise-under-brixton-railway-arches-threatened-with-eviction-ejdakf.jpgLokale w łukowych niszach pod pół-estakadą kolejową. Zmarnowany potencjał wydobycia piękna  łuków. W moim projekcie będzie pod łukami ryneczek ze straganami wychodzącymi na szerokie nabrzeże, a przy ostatniej niszy — szopa napraw i składowanie sieci.

Wykonanie

  • Wykonanie chatek rybackich opisuję tu.
  • Najłatwiej wykonać estakadę ze stryropianu. Nawet gdyby udało się cięcie kamieni na łuki, nie ma gwarancji, że klej wytrzyma przez lata. Z odpadowych płyt styropianu grub. 8 cm wyciąłem piłą ściany estakady i podstawy stacji. Łuki wyciachałem nożem, wyrównałem papierem ściernym tu i tam. Rzeźnicka metoda zostawia pożądaną szorstkość i nierówności “kamienia”. Po widocznej stronie formuję mur: (1) wyciskam ołówkiem zarys poszczególnych “kamieni”, (2) wgniatam w powierzchnię styropianu szorstki kamień, tworząc nierówności w gładkiej  powierzchni. Poszczególne kamienie łuków można dokleić ze stryropianu, tworząc występ.
  • Ślepy koniec niszy zakleiłem na silikon cieńszym styropianem, rzeźbiąc kamienie tępym ołówkiem na przedłużeniu linii przyległych “spoin”. Gzyms dokleić jako paski i wyrzeźbić poszczególne kamienie lub wkleić kamyczki kafelkowe w rowek wyszlifowany papierem ściernym. Nad-murek: dokleić ze styropianu grub. 12 – 15 mm, wyrzeźbić kamienie po obu stronach, na górze zakończyć czapą z prawdziwego kamienia. W miejscu ciasnym na zakręcie, mam opcję balustrady metalowej (z siatki metalowej jak w pomostach ażurowych). Dopasowanie i doklejenie nad-murków i balustrady, wykonanie i wykończenie podłoża stacji (wysokość w stos. do torów, przyleganie do torowiska, peron na krzywej) oraz przedłużenie deskowania nabrzeża w nisze estakady — po ostatecznym jej ułożeniu na planie.
  • Malowanie: czarny podkład, kilka warstw farby koloru kamienia. Gdy wyschnie, szara “zaprawa”… zetrzeć wilgotną ścierką zanim wyschnie — pozostaje tylko w “spoinach” i  zagłębieniach. Na koniec na wybrane kamienie parę odcieni/kolorów małym pędzelkiem i/lub metodą suchego pędzla. Czerń daje efekt cienia w zagłębieniach. Wiele instrukcji radzi proces odwrotny: najpierw szary kolor spoin na całą powoierzchnię muru, potem suchym pędzlem kolory kamienia czy cegły. Wypróbowałem obie metody, pierwsza jest lepsza: kolor finalny kamienia niewłazi w spoiny, skąd go trudno usunąć nawet wilgotną ścierką bez odkrywania szaszyzny na kamieniu.
  • Do fasady estakady przyklejam “zardzewiałe” kotwy gruntowe — koniec kotwy ozdobą estakady. Mam na to stalowe elementy nabyte przypadkowo, kiedy nawet nie myślałem o murach na niby. Kotwy rozmieszczam nieregularnie, zakrywając dziury w stropianie. We Francji widziałem: w starych murach kotwy tkwią w nieregularnych odstępach, zależnie od umiejscowienia problemu konstrukcyjnego, planu wnętrza budynku itd..
  • Przeciw wywracaniu estakady pod naporem gruntu, zbudowałem murek z cegieł po niewidocznej jej stronie. Zapobiega też wypychaniu ziemi przez kreta. Zaraz po położeniu murku, wykopał pod nim korytarze. Wie, gdzie będzie sucho 🙂
  • W stylu łuków estakady wykonałem z wnuczką “mury” podstawy stacji. Szer. łuków odmierzyłem na moduł kamiennych kafelków do ułożenia na “podłodze” wnętrza; myślenie naprzód eliminuje późniejsze przycinanie kafelków. W podstawie stacji może być warsztat/dostawca okrętowy, na restauracja Fish and chips zabrakło tam miejsca i będxzie osobno z tarasem nad jezioro przy sklepikach. Mam już na paletach łańcuch i kłąb lin okrętowych. Na drugiej ścianie — wejście do windy i na schody wewn. do stacji. Wizja: stacjonarny mały dźwig na nabrzeżu wyciąga silniki i in. ciężkie elementy jednostek pływających, a wózek widłowy dowozi do warsztatu.
  • Górne części otworów łukowych w podstawie stacji obramowuję drewnem: belka pozioma wpuszczona w mur, łuk z 3  deseczek do kawy, przyciętych na wymiar łuku i styk z belką poziomą i wygiętych podczas klejenia do krzywizny łuku. “Szyby” z odłamków szklanych z plaży (matowe od akcji fal) przyklejonych przezroczystym silikonem do plexi; opcje: arkusiki silikonu rozmazanego na szkle czy gładkim plastyku, łatwe do oddzielenia po wyschnięciu albo muślin czy firanka. Drewniane bramy suwane wewnętrzne w otworach lokalu biznesu, otwarte wejście pod łukiem na stację.
  • Na skraju płyty ciężkiego nabrzeża, od strony wody przykleiłem na klej PL granitowe “kołki”  śred. 25 mm i wys. ok. 35 mm (odwiertki granitu od kamieniarza) w odstępach 10 cm.  Wyglądają jak pachołki i ograniczniki dla pojazdów. Opcja doczepić drewniany krawężnik między pachołkami, a na co drugim — latarnie uliczne.
  • Linę okrętową (śred. w skali ok. 5 cm) do pali żona już znalazła. Do przewleczenia przez otwory w palach, usztywniam jej koniec klejem PL. Szczyty pali zabezpieczam czepkami z folii aluminiowej, na silikon. Szczyty dalb wiążę zwojami liny na klej PL lub silikon.
  • Z wieczek od puszek rybnych wykonalem skrzynki i napełniłem je rozmaitym towarem na ryneczek pod estakadę. Część towaru (owoce morza, kotlety, weki, owoce i warzywa) ukepiliśmy z dzieciarnią z glinki modelowej termoutwardzalnej. Ryby i mięso leżą na “lodzie” (zmiażdżone kawałki płyty z białego piasku). Dorzuciłem krążki sera z serowni fermy mleczerskiej i przykleiłem silikonem do paru deseczek.  Resztę skrzynek wypełniłem drobiazgiem naturalnym na silikon: ziarna grochu i fasolki różnych kolorów, pestki śliwek i melonów, ususzone fragmenty roślin. Na stragany pod estakadą mam w sumie towaru na ponad 1,5 m liniowych. Towar naturalny przyciągać będzie ptaki i zwierzęta, więc wystawiam tylko w dni targowe 🙂
  • Wykonałem podkład pod magazyny sieci i szopę napraw przy końcu Estakady Łuków. Żeby zrównać z poziomem sąsiedniego nabrzeża drewnianego, użyłem 3 warstwy hardiplank, sklejone na krzyż. Wierzch pokryłem pokładem drewnianym, a na skraju do “belki” czołowej przykleiłem “pale” z bambusowgo kijka, tworząc lekkie nabrzeże dla małych łodzi rybackich na wyładunek połowów i logistykę sieci — dobieranie do rodzaju połowu, reperacje, wymiana na nowe, składowanie po zakończeniu sezonu. Trawlery cumują przy głównym nabrzeżu drewnianym, cięższym od tamtego. “Jezdnię” i teren  niezadeskowany aż do domków rybaków pokryłem na silikon tłuczniem ceglanym (zniszczona donica). Tłuczeń pochodzi z rozbiórki starego muru oporowego przed budową estakady. Zostawiłem przypadkowe “dziury” (po kształtowaniu hardiplanku przecinakiem) przy styku z pokładem drewnianym = osuwanie gruntu na skraju skarpy brzegu.

Restauracja Cedrów Główny

  • Podstawa lokalu z listew cedrowych z naklejonymi paskami kamienia w 2 kolorach, jak w stacji Cedrów Gł.
  • Dach od karmika dla ptaków; 3-spadowy, 4-kątny z kominem (odcinek z ww. budynku tech.) pomalowałem po modelarsku. Pokrywa on środkową część lokalu, trza dorobić więzary i resztę pokrycia (blacha, trzcina lub gonta).
  • Wejście z zadaszeniem plexi, okna z plexi między słupami cedrowymi — do wykonania.
  • Kuchnia, lada, stoliki i siedzenia — do wykonania.

Wolnostojące biuro podróży

  • Na nabrzeże wioski rybackiej lub podobne miejsce w Cedrowie.
  • Na cedrowy klocek kwadratowy nakleiłem zaimpregnowany daszek słupa płotu, pozostały z projektu sprzed kilku lat. Do klocka — przycięte kawałki z tacy plecionej (na drewnie egzotycznym, 1,50 C$ w rupieciarni). Do dachu — gonta cedrowe na spadku, płykę korkową na płaskiej części, zabezpieczonej silikonem przed wilgocią. Korek zabezpieczyłem z wierzchu silikonem.
  • Do ścian przykleiłem dwa spore okna (czarny połyskliwy plastyk) i drzwi ( kawałek pozostały z cięcia tacy, odwrócony mahoniem na zewn. Na narożach ścian i u ich styku z nawisem dachu oraz w obramowaniach drzwi i okien dałem odcinki pręta wykończenia tacy. U podstawy ścian zabrakło pręta z tacy, inny materiał kłuł w oczy (plastyk, sklejka, kamień), więc zastąpiłem podobnymi suchymi łodygami z ogrodu.
  • Nad oknami dałem dodatkowo łuki na całą szer. ściany — uchwyty tacy z pręta jw. Wygląda super, koresponduje z łukami estakady. Na ściany bez okien: przy drzwiach wbiłem metalowe emaliowane kolorowe znaczki na klapę marynarki — symbole prowincji i flaga Kanady; na drugą pustą ścianę napisy z białych paciorków-literek nawlevzonych na druciki — Paszport foto wiza (do Świata Wróżek, a jak :))) Bilety prom pociąg hydroplan, Pamiątki mapy słodycze.
  • Na poziomym dachu nakleiłem 4 pary krótkich deseczk impregnowanych — podstawy 4 szyldów (na szer. ścian). Na szerszych deseczkach do mieszania wykonałem szyldy z wypalanymi literami: Biuro Podróży kolor naturalny drewna, wypalenie brązowo-czarne, linie lotnicze Bear Air tło biały pasek nad niebieskim, litery wypalane na brązowo — kolory korporacyjne 😉 firmy. Opracowuję logo linii promowych i RRRailways Co., pójdą na swoje szuldy na biurze,, wzór na powtórki w całym moim imperium. Pomału, od ogółu przechodzę do szczegółów, gdzie się nadarza okazja i potrzeba. Wolę to od kupowania gotowców (nawet gdybym miał mamonę) i naśladowania modelarzy-lemingów buhaha
  • Na koniec spryskam wszystko lakierem.

Chatka dla wróżek

Jako eksperyment wykonałem z małego koszyczka chatkę wrożek — materiał naturalny. Naroża obklejone łuskami od dużej szyszki, wypełnienie od naroży do okien i drzwi z patyczków z ogrodu, pokrycie dachu suchymi liśćmi laurowymi, a szczytów ścian pod dachem 2-spadowym (klocek cedrowy) pestkami po śliwkach, końcami łusek z szyszki. Schodki z wiązek łodyg roślin suszonych, “szyby” z taśmy tiulowej do szycia. Domek wygląda jak świątynia z Oceanii 🙂 Spryskałem lakierem. Po pomyślnej próbie deszczowej, na razie czeka wewnątrz na święta, potem pójdzie na poważne testy klimatyczne 🙂

Projekt hydrotechniczny Jez. Wróżka

  • Wysoka Tama (bloki granitowe), niżej Zapora Czarna (bloki bazaltowe) z elektrownią szczytowo-przepompową Czarna (czarny bazalt). Wszystko na Rzece Czarnej, nazwa od koloru gumowej membrany widocznej tu i tam. Rz. Czarna zaczyna się pod Wysoką Tamą, a kończy ujściem do Jez. Cedrów. Przy Wysokiej Tamie postawiłem latarnię morską na “skale”, dojście przejściem dla pieszych przez tamę.

Drawing shows a micro hydropower plant. Intake gates allow water to flow through the Penstock Powerhouse to the turbine.

Jak działa elektrownia wodna.  Schemat małej elektrowni na potrzeby fermy, zasada ta sama… Woda z jeziora zaporowego powyżej elektrowni spływa rurociągiem zewn., rurą zakopaną lub tunelem w skale, do turbiny wytwarzającej elektryczność. Wypływa z elektrowni do rzeki lub jeziora dolnego. W obiekcie szczytowo-przepompowym, w czasie luzu popytowego na energię, pompa umieszczona dodatkowo w elektrowni przepompowuje wodę z jeziora dolnego do górnego. W godzinach szczytu, pobiera wodę z góry, działając jak zwykła. Mój model ma 3 turbiny (liczba podpór, świetlików i okien), a rury niewidoczne, wkopane w ziemię 🙂 ale mam opcję poprowadzić rurociąg.

  • Przez ujście Czarnej przerzuciłem przejście dla pieszych. Most drogowy do portu jest nieco w górę rzeki, równoległy do mostu kolejowego na linii Cedrów Gł. – Port.  Czarną przekraczają jeszcze dwa mosty kolejowe na Skrócie Towarowym. Wszystkie przejścia mają pod gumą płytę do postawienia podpór mostów, bez ryzyka przedziurawienia gumy. Każda płyta leży równolegle do pokładu swego mostu (wszystkie na spadkach), by uprościć wykonanie podpór pod jeden szablon.
  • Przed ułożeniem gumy znalazłem optymalny poziom jeziora: tama za wysoka i stałaby woda na przyleglym terenie, a stacja Świat Wróżek wypadłaby za nisko w stos. do nabrzeża, przy którym się znajduje. Woda za nisko — nieekonomicznie dla elektrowni 🙂  Leży ona przy mniejszym jeziorku (Jez. Czarne rzecz jasna), z którego pompy podają wodę do Jez. Wróżka poza szczytem zapotrzebowania na energię.
  • Z Wysokiej Tamy woda spływa między podporami przejazdu drogowego  na jej szczycie.  Zapora Czarna przepuszcza wodę między odwiertkami granitowymi śred. 25 mm, ułożonymi ściśle przy sobie w kier. spływu, dając efekt i dźwięk “sikania” wody. Na odwiertkach leży podłużna bazaltowa płytka (przejście dla pieszych).
  • Na Skrócie Towarowym przy dojeździe do Portu, ułożyłem bloki granitowe wg profilu linii kolejowej i połączeń mostowych. Membranę gumową kładę pod nie i odginam  skraj do góry. Daje to efekt obmywania skalistego brzegu przez Czarną, bez utraty wody.
  • Na niektórych odcinkach, guma leży na “skarpie” gruntu. Mocuję jej skraj, wbijając niemal poziomo w glebę hak L ze sztywnego drutu.
  • Przy ujściu Czarnej dzieci zażądały bagien i moczarów 🙂 Nabyłem więc nieco dłuższy pas gumy niż dłg. biegu rzeki. Po ostatecznym ułożeniu odcinków Czarnej, odciąłem nadmiar gumy i dokleiłem przy jej ujściu w poprzek jak w literze L, pod rozlewisko i “moczary”. Do czasu lepszego pomysłu, gołą gumę przykryłem kamieniami, schodzącymi do Jez. Cedrów.

System przelewowo-nawadniający

  • Odcinki gumowego węża ułożyłem, począwszy od skraju Jez. Cedrów, na przyległym terenie wzdłuż naturalnego spadku, częściowo pod torami. Nadmiar wody spływa też przez żwir podtorza.
  • Rury prowadzą do płytkiego, niedużego rowu nawadniającego rośliny dalej położone. Częśc wody z podtorza wyłapuje rura plastykowa śred. 3 cm, biegnąca na dnie zjazdu do Kopalni Srebrny Świerk. Doprowadza wodę do połączonych odpadowych odcinków rur  większej średnicy (połączenia owijam tkaniną, by nie dostawał się piasek), aż do Kamiennego Wąwozu. Stamtąd podtorzem woda płynie do niezraszanej części ogrodu, zarosłej drzewami i krzewami.
  • Drugi zespół przelewowy, rurami gumowymi i żwirem między nimi porowadzi wodę pod krzaki, które cierpią podczas susz. Ten system dorobiłem na życzenie żony :))
  • Wszystkie odcinki gumowe przykrywa blacha, a na niej leży żwir, kamienie, ściółka, ziemia — zależnie od miejsca. Siateczka metalowa zabepiecza przed zatykaniem wlotów do rur na skraju jeziora.
  • System pozwala nastawić  pożądany poziom sadzawki (nabrzeża zbyt wysoko w stos. do burty statku, widać gumę membrany…). Pod gumę przy przelewach wstawiam płytki, unosząc tym poziom wypływu wody.
  • Dwa podobne systemy założyłem na skraju Jez. Wróżka do podlewania paru drzew i krzewów. Wymagały precyzyjnego dostrojenia poziomu wypływu metodą sukcesywnych prób (dosypywanie piasku pod gumę), by niepozbawić spływu wody z Wysokiej Tamy do Czarnej.

Muzeum Kolejnictwa

  • Glebę w klombiku przy Kopalniach Magnum wymieniłem na kamienie i żwirek (na ścieżce drenażu z przyległego placu).
  • Rozplanowałem remizy lokomotyw i inne obiekty Muzeum, stosownie do posiadanych “eksponatów” (modele starych lokomotyw, drezyna…). Leżąca na boku węglarka — do oglądania niewidocznych góry i dołu wagonu — nosi napis Muzem Kolejnictwa, wykonany z liter-kostek jak we wszystkich nazwach stacji i widoczny ze stacji Kopalnie Magnum.
  • Ułożyłem bloki granitowe pod budynki i wzdłuż torów eksponowanych pojazdów kolejowych. Ułożyłem podwyższenie skalne na most muzealny, na którym wyeksponowałem lokomotywę dizlowską. Pomost wewn. mostu pozwala podziwiać oryginalną jego konstrukcję 🙂 oraz spód lokomotywy. Zimą dorobię drewniane schody i ażurowe pomosty zewn. dla zwiedzających, wszystko z barierkami i poręczami.

1-szy kolejowy most drewniany stojakowy na Skrócie Towarowym — skończyłem i wpasowałem w trasę i dno rz. Czarnej. Opis wykonania.

Inne zabawy w terenie

  • readyKilkakrotnie pieliłem teren kolejki. Widzę, czemu wielu woli modelarstwo kolejowe w garażu, na strychu, w piwnicy :))) Spotkałem faceta, co zmajstrował sobie wagon do polewania torowisk olejem odpadowym!!! Rozumiem teraz, czemu kolejki ogrodowe z reguły unikają terenu zarośniętego, a powierzchnie glebowe zredukowano do minimum. Jednak pozostanę naturalistą; pielić lubię, a czyszczenie z igliwia i liści zbliża do natury 🙂

 

Gotów do projektu hydrotechnicznego w ogródku… 🙂 spoko fotka gdzie indziej

  • Kret wypchał parę bloczków granitowych przy wjeździe do Tunelu Modrzew. Przykleiłem wszystkie do siebie klejem PL.
  • Wojna toaletowa z szopami-praczami. W sezonie zimowym zrobiły sobie na membranie gumowej toaletę w płytszej, wyschniętej części Jez. Cedrów. Woda cuchnęła. Poza brakiem względu na powagę placu budowy 🙂 zachowały się kulturalnie — waliły tylko w jednym miejscu. Gdzie przeniosą toaletę po likwidacji? Obniżyłem poziom jeziora, wysypałem “toaletę” ściółką cedr0wą dla absorpcji. Ogrodziłem i osikałem obwód. Po tygodniu wyszuflowałem ściółkę i zakopałem w dole. Woda nadal cuchnęła. Przelew był gotów, włożyłem wąż ogrodowy do sadzawki, płukałem parę dni, aż woda przestała śmierdzieć i wyglądała czysta. Wstawiłem w płytkiej skrzynce plastykowej irysy, wykopane z placu budowy projektu hydrotechnicznego. Po paru tygodniach i kilku wymianach wody, wszedłem do jeziora na bosaka 🙂  Ale szopy-pracze przeniosły toaletę w inne miejsce; jego obwód obsikuję od czasu do czasu i też jest czysto…
  • Wojna inżyniersko-inspektorska. Od czasu położenia membrany gumowej pod sadzawki i w korycie Czarnej, pracze łażą w nocy (ślady ich łap), odginają skraj gumy szukając robaków. Po wsadzeniu roślin do Jez. Cedrów, wyciągają je i rozrzucają wokół. Kilka razy w czasie budowy Wysokiej Tamy, spowodowały katastrofalne powodzie 🙂 psując prowizoryczną zaporę ze skraju gumy założonego w fałdę. Pod koniec sierpnia przeszły samych siebie. Znów odgięły skraj gumy, posyłając w dolinę Czarnej powódź błyskawiczną. Rozebrały na części Zaporę Czarna, płytkę przejścia dla pieszych i odwiertki granitowe zepchnęly do wody. Może niepodoba im się “sikanie” wody? 🙂 Są jak inspektorzy : wskazują niedociągnięcia i niecierpliwość z powodu tempa robót — tu przycisnąć skraj gumy kamieniem, tam przykleić odwiertki i pokład :))) Gdyby nie ich “toaleta’, nie zabrałbym się żwawo za Jez. Cedrów, a potem za projekt hydrotechniczny — z koneczności, bo są uzależnione poziomami lustra wody.
  • bugPrzywiozłem kilka razy materiał kamienny od serbskiego kamieniarza. Odwiertek granitowych śred. 10 cm jest tyle, że brukuję szopę 🙂 Dostałem kubeł odwiertek śred. 25 i 30 mm, rozmaite bloki z nieregularnymi bokami (na brzegi rzeki) oraz bloki regularne i płyty z rozmaitego kamienia. Potrzaskana płyta białego marmuru po dalszym rozbijaniu da “cegiełki” do budowy murów oporowych itp. Gładką stronę kawałków płyty chwyci silion do rynien — przetestowałem w warsztacie, ale czy wytrzyma wilgoć, mrozy na zewnątrz? Podobnie zrobię z płytą, która po rozbiciu ukazuje rzeźbę dużych (do 10 mm) kryształów. Rozdrobniony młotkiem, materiał może posłużyć jako kopalina w kopalni, porcie…
  • Skończyłem ciąg nabrzeży portu i wybrzeże miasta Cedrów (płyty betonowe). Na odcinku “dzikiego” brzegu Jez. Cedrów przy moczarach przykryłem gumę kamieniami. Drogi do portu, w tym przez most nad ujściem Czarnej, ewentualnie nabrzeże w Cedrowie, pozostają do wykonania. Położyłem bloki granitowe, obramowując po poziomicy wzniesienie w Cedrowie.
  • Stacja Port-Rafineria. Położyłem bloki granitowe wzdłuż odcinka kolejowego na zach. od stacji, by żwirkiem wypełnić do poziomu teren między nabrzeżem a stacją. Dodałem peron z płyty granitowej, a nad nim ograniczniki (walce granitowe śred. 25 mm) dla kołowego ruchu portowego.
  • Poszerzyłem pas między trawnikiem a Estakadą Czar. Uzyskany teren powiększy wioskę; ulokowałem tu kuźnię — tyle w tej chwili mam; dostawię parę koni, przydałby się zaprząg. Jest tu również miejce na plac budowy/napraw małych łodzi. Posadziłem mech z in. miejsca w ogrodzie, gdzie zerwały go wrony lub szopy-pracze w poszukiwaniu jedzenia). Przy wjeździe do wioski dodałem murek oporowy (kawaki płyty kuchennej sklejone silikonem), gdzie kret wypycha ziemię spod estakady. Do mostu przyczepiłem reklamę (ze starej, wytartej linijki drewnianej z nazwą i adresem firmy).
  • Ukształtowałem teren i rozmieściłem najmniejsze jakie mam chatynki (5 szt.) i stacyjkę na terenie wioski Świat Wróżek.
  • Rozwinąłem po paru latach składowania rolę bieżnika opon do ciężarówki. Wygląda jak nowa droga asfaltowa i wije się łagodnymi krzywiznmi! Więc apjać poszerzę pas wioski rybackiej między estakadą a trawnikiem, dając miejsce na chodnik i pas buforowy przy zabudowie (zyskam na powierzchni przy budynkach i w remontowni małych jednostek). Droga zastąpi skrajnię plastykową trawnika, więc usunę ją na tym odcinku.

27/10/2016

The Next Empire

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 09:28

http://www.internationalman.com/articles/the-next-empire

24/10/2016

Saga Singera/Macierewicza: zdrajca i renegat wzorcem patriotyzmu krypto-żydłackiego

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 17:57

https://opolczykpl.wordpress.com/2016/10/24/antek-minister-mon-patryjota-roku-im-kazimierza-renegata-odszczepienca-nazwanego-odnowicielem/

23/10/2016

Represjonowany i Polka bez dowodu osobistego chcą Sorosa i jego lokajów w Polin pouczać

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 19:20

PB: konstruktywna krytyka buduje, ożydzanie rujnuje

niewiedzące lemingi już się niedowiedzą, skoro JESZCZE nie wiedzą
chazary wezmą was do sondu za antysemityzm
szabas-goje i cwaniaki wiedzą …ale żeby tylko im żylo się lepiej…
jakiej odwagi trza, by powtórzyć od dawna publikowane prawdy, i to w przesadzonym języku, ktory PEWNIKIEM odsraszy “filosemitów”
co mianowicie dodała Pani do emocjonalnych wypocin maślińskich? nic niewidzę
napiszcie razem dobry artykuł jak radzi Andrzej — dla Polaków, a nie list do krypto-żydłactfa którego nawet nie zobaczą, bo sekretarka wrzuci do koszyka “ADL oddział Polin”
Maślinski przeprosi za ożydzanie — to i opublikuję waszą pracę LOL
Andrzej Szubert: Niech pisze – ale do Polaków a nie do okupanta.
Otylia Zigman: Ja pisze wyraznie, chodzi mi o propagowanie prawdy, kto rzadzi Polska! Niech pisze 

nawet bylektoj, o ile pisze prawde to pluje smieciarzom w ich parszywe ryje przy korycie! Im wiecej pisza zle, tym wiecej przekonuje sie nieswiadomych o prawdzie a
ich sprzymierzencom podcina sie ich pewnosc siebie i zasiedzenia w zlodziejstwie. 
Nie rozumiem zupelnie dlaczego Polacy maja ciagle milczec w tej sytuacji jakiej sie 
znajduja? Takze nie wskazane jest aby ciagle pisali ci sami, wtedy mizeroki czytajac
to, odpisuja ze to jest niewiarygodne. Nikt nie zna tak scislej prawdy jak Pan Piotr i
Pan Szubert, w tym przypadku o B. Maslinskim. A w obronie bandy PiSowskiej 
nieuki potrafia wystepowac bardzo czesto, ja wiem to najlepiej po kolportowaniu 
prawdy o tych mafiozach.
Andrzej Szubert: Pisanie i podpisywanie jakichkolwiek bumag do okupanta, jeśli nie
posiada się silnego zaplecza organizacyjnego i wielomilionowego
wsparcia społecznego to strata czasu. I udawanie, że coś się robi.
Beze mnie.
Piotrusiu – masz w tym przypadku rację.

A chwalenie się bumagą, że było się represjonowanym  jest niepoważne i
antypatriotyczne z dwóch powodów:
– taką bumagę ma także najsławniejsze gumowe ucho SB – Bolek (co
pokazuje, ile są te bumagi warte),
– bumagę taką otrzymuje się na podstawie kwitów z IPN, a według IPN
odpowiedzialnymi za Jedwabne i Kielce są Polacy. Jakiekolwiek, nawet
pośrednie korzystanie z usług IPN, jest zdradą.

Ja, chociaż byłem internowany i przez lata rozpracowywany, najpierw
kwestionariuszem ewidencyjnym kryptonim “Antyk” (skrót od
antykomunista), a następnie sprawą operacyjnego rozpracowania
kryptonim “Idealista”, nawet nie pomyślałem o tym, aby występować do
okupanta o taką bumagę. A gdyby mi ją sami przysłali, to bym nią dupę
se podtarł. Bo tyle jest warta.

Otylia Zigman: PANIE PIOTRZE

To jest list otwarty, aby wszyscy niewiedzacy, nieswiadomi dowiedzieli sie, ktorym wysle ten list, kim sa szabrownicy w rzadzie razem z tym parszywym SOROSEM. Ja bede na 
wszelkie sposoby propagowala takie tematy, aby ci okaleczeni, nieswiadomi zaczeli myslec wlasnym mozgiem a nie sluchac mediow zydowskich!
Gdyz polowa to lemingi, albo chazary! Taka wiedza dla nich jest wazna, ja nie dbam kto
to napisal, wazne ze napisal prawde a ja moglam jeszcze dodac dla jasnosci sprawy.

Jest niewielu odwaznych krytykow tego systemu w okradanej Polsce a wiec nie krytykujmy siebie wzajemnie, to nie buduje a rujnuje.

PB: Walnęło was? Represjonowany i Polka bez dowodu osobistego chcą Sorosa i jego lokajów w Polin pouczać buhaha Smoły pogazowej a nie listy im wysyłać.

Boguś, jestem niezadowolony z decyzji sądu, uznającej ci status represjonowanego: ożydziłeś mnie bez przeprosin, czyli represjonujesz. Wyślę ci mój wniosek niezadowolonego z usługi aparatu okupacyjnego Polin, a ty im własnoręcznie dostarczysz — tylko bez antysemityzmu buhaha

Pani Otylko, zaangażować się w obronę Polski nie z oszołomami, tylko z cichociemnymi; zmarnowaliśmy dobre kilka lat na użytecznych idiotach.

………………………..

On Sunday, October 23, 2016 5:18 AM, Otylia Zigman:

 

Tak, ja jestem gotowa poprzec ten otwarty list w obronie Polski i Polakow- slowian,
wystosowany przeciw niecnej dzialalnosci syjonisty Sorosa w Polsce!   Za przyzwoleniem rzadzacych w Naszym Kraju wszystkich partii obcej nacji!!
On Saturday, October 22, 2016 6:35 PM, Boguś Maśliński <hulk1811@wp.pl> wrote:

Czy podejmiecie się poparcia mojego listu otwartego do prezydenta, sejmu, senatu, rządu.
Poparcia obrony Polskiej suwerenności, czy chcecie zaistnieć na przepychankach z powodu których społeczeństwo w tym bezprawnym państwie jest znudzone.
List jest w załączniku.
Bogusław Andrzej Sułkowski- Maśliński
2016-10-23

 

„Stowarzyszenie VICTORIA”
Przewodniczący
Bogusław Andrzej Maśliński
Zawroty 6/1
14-300 Morąg
Woj. Warmińsko- Mazurskie
List Otwarty
Do Prezydenta III RP
Sejmu, Senatu
Rządu
Zwracam się o natychmiastowy zakaz finansowania wszelkich organizacji
na terenie Polski przez zagraniczne organizacje.
Finansowane są anty demokratyczne organizacje, anty narodowe lewactwo.
Np. George Soros finansuje nie jedną organizację w Kraju nad Wisłą odprowadzając do
antynarodowych demonstracji, ten człowiek wraz z innymi finansuje Ukraińskie
organizacje także anty Polskie.
George Soros i jemu podobne organizacje, osoby mają zakaz wjazdu do wielu krajów.
To Prezydent, Sejm. Senat, Rząd są odpowiedzialni za ciche pozwolenie anty Polskie
działania.
Przykład ingerencji w wewnętrzne prawa Polski, państwa suwerennego.
Syn hitlerowskiego barbarzyńcy, szefa Generalnej Guberni w Krakowie Hansa Franka, pomaga „Gazecie
Wyborczej” w obaleniu rządu PiS! To nie fikcja, to fakty.”
Brak działania w ochronie Polskiej Racji Stanu pozbawia w/w władze uważania się za
przedstawicieli Słowiańskiego Polskiego narodu kochającego Polskę i wolność Narodową.
Bogusław Andrzej Sułkowski- Maśliński
2016-10-23
Zwracam się do patriotycznych organizacji Polskich o poparcie listu otwartego.
Nie liczę na lewaków, antynarodową zbieraninę czy takich secesjonistów jak Donald Tusk i nie tylko.
Na temat George Soros niech się wypowiedzą inni, na tym polega obiektywizm.
– historia z dzieciństwa Fragment broszury opracowanej przez LaRouche Political Action Committee:
https://larouchepac.com/files/pdf/080618_soros_dossier.pdf
[…] Żałosna kreatura znana jako George Soros wcześnie w swoim życiu postanowiła stać się tym
kim jest teraz: golemem. Nastolatek podczas okupacji nazistowskiej w jego ojczyźnie, na Węgrzech,
Soros rozpoczął swoje ludobójcze dziedzictwo pracując dla machiny zabijającej, która
wymordowała 500.000 węgierskich Żydów w czasie holokaustu.
Młodemu Sorosowi wyznaczono zadanie grabienia nieruchomości Żydów pod nadzorem gen. SS Kurta
Bechera, szefa sekcji Waffen SS, znanej eufemistycznie jako Departament Ekonomiczny Komendy SS.
Soros przypisuje ojcu swoje szczęście w uniknięciu makabrycznych scen obozów koncentracyjnych. W
programie WNET / Thirteen TV 15 kwietnia 1993 Soros wspominał te wydarzenia, które ukształtowały
jego bestialską tożsamość:

21/10/2016

Piskorski zza krat

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 21:10

http://jeznach.neon24.pl/post/134489,piskorski-zza-krat

List otwarty Dra Mateusza Piskorskiego do prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego,  twórcy obecnego rządu i kierunków prowadzonej przez niego polityki.

 

Szanowny Panie Prezesie! Piszę do Pana te słowa, jako pierwszy od lat w naszym kraju więzień polityczny, mając jednocześnie nadzieję, że stan w którym się znalazłem jako obywatel Rzeczypospolitej nie jest Panu, jako liderowi rządzącej dziś partii politycznej, obojętny. Kreślę te słowa nie tylko po to, by uzmysłowić Panu moją osobistą i rodzinną tragedię, do której doprowadziły nieodpowiedzialne działania organów naszego państwa, ale również, by zwrócić pańską uwagę na zalążki niebezpiecznych patologii, które przerodzić się mogą w przyszłości w istotne zapory blokujące możliwości debaty publicznej w naszym kraju i przeczące podstawowym wartościom republikańskim, do których również Pan odwołuje się w swej działalności politycznej.

W latach 2005-2007 byłem posłem na Sejm RP V kadencji, zasiadając w ławach Klubu Parlamentarnego Samoobrona RP, z którym pańska partia podpisała umowę koalicyjną. Osobiście byłem owej koalicji zdecydowanym przeciwnikiem, uznając, iż Samoobrona realizowała skutecznie funkcję partii protestu, potrzebnej w moim przekonaniu w każdym systemie partyjnym, jednakże niegotowej do sprawowania wówczas władzy na poziomie gabinetowym. Byłem owej koalicji oponentem również z przyczyn ideowych; obca była mi wizja polityki zagranicznej i polityki historycznej prezentowanych przez pańskie ugrupowanie. Nie wierzyłem, jak się okazało niebezpodstawnie, w wolę przeprowadzenia głębokich zmian w dziedzinie polityki społeczno-gospodarczej wśród polityków PiS. W 2007 roku, po przegranych wyborach parlamentarnych, miałem jednak przekonanie, że liderzy trzech ugrupowań koalicyjnych z lat 2006-2007 okazali niezdolność do kompromisu i dialogu opartego na wzajemnym szacunku, która doprowadziła do kolejnej wieloletniej dominacji liberałów na polskiej scenie politycznej. Wycofałem się z aktywnej działalności politycznej, poświęcając czas na zakończenie i obronę dysertacji doktorskiej oraz aktywności naukowo-eksperckiej. Moje zainteresowania ogniskowały się w szczególności wokół zagadnień polityki zagranicznej i teorii geopolitycznych. Pogłębione analizy i refleksje doprowadziły mnie do przekonań diametralnie odmiennych od tych reprezentowanych przez Prawo i Sprawiedliwość w sferze polityki zewnętrznej, przede wszystkim wschodniej. W sposób jednoznaczny i konsekwentny opowiadałem się za budową partnerskich, wzajemnie korzystnych relacji z Federacją Rosyjską, występowałem przeciwko instrumentalizacji Rzeczypospolitej przez odgrywające destrukcyjną rolę w naszym regionie Stany Zjednoczone. Prezentowałem zatem poglądy zdecydowanie odmienne w tej dziedzinie od pańskiego obozu politycznego.

W lutym 2015 roku wraz ze zwolennikami głoszonych przeze mnie koncepcji zdecydowałem się na powołanie partii politycznej Zmiana. Liczyłem, że jej istnienie wzbogaci nieco polską debatę polityczną, szczególnie zaś jej wątki poświęcone sprawom międzynarodowym. Rozwijałem kontakty i współpracę z całym szeregiem organizacji zagranicznych prezentujących podobny punkt widzenia. Nigdy nie spodziewałem się, iż moja działalność polityczna może stanowić w wolnej Polsce przyczynę represji i uwięzienia. W chwilach kluczowych, związanych choćby z próbami oczerniania naszego kraju przez organizowane wokół koncernu Agora, za pieniądze międzynarodowych spekulantów finansowych, struktury przypominającej instrumenty służące do wywoływania tzw. kolorowych rewolucji, kierowana przeze mnie Zmiana stała na gruncie obrony polskiej suwerenności, piętnując zdecydowanie haniebne polityki donosicielstwa na własny kraj praktykowanego przez polityków opozycji na poziomie instytucji europejskich. Podobne stanowisko wyrażamy konsekwentnie, gdy opowiadamy się przeciwko stacjonowaniu jakichkolwiek wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej. Nasze poglądy odbiegają zatem zdecydowanie od przekonań pańskich i pańskiej partii. Mimo to, zarówno ja, jak i moi koledzy, wierzyliśmy, iż Prawo i Sprawiedliwość gotowe będzie do uczciwej wymiany zdań i polemiki ze swymi oponentami ideowymi, w odróżnieniu od parlamentarnych partii kartelowych, prezentującymi określony, spójny zestaw poglądów politycznych. Niestety, srodze się zawiedliśmy.

18 maja bieżącego roku w Warszawie zostałem w brutalny sposób zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tego samego dnia Prokuratura Krajowa przedstawiła mi zarzut popełnienia przestępstwa z art. 130 kk, czyli szpiegostwa. Na tej podstawie oraz przy pomocy nacisku medialnego, prawdopodobnie spowodowanego przez tzw. kontrolowane przecieki z ABW, zastosowano wobec mnie areszt tymczasowy. Tym samym znalazłem się w Areszcie Śledczym Warszawa — Mokotów, w miejscu znanym z kart naszej historii powojennej jako ośrodek represji i likwidacji przeciwników politycznych. Związane z pańską partią osoby: Minister — Koordynator Służb Specjalnych, Mariusz Kamiński oraz szef Prokuratury Krajowej Bogdan Święczkowski — były przeze mnie w minionych latach wielokrotnie poddawane ostrej publicznej krytyce, w związku z czym doprawdy trudno jest wierzyć w ich bezstronność i brak zaangażowania osobistego w moją sprawę. Przede wszystkim jednak wystosowano wobec mnie zarzuty nie mające nic wspólnego z określonym w art. 130 kk przestępstwem szpiegostwa. Szpiegostwo bowiem w sposób jednoznaczny, zarówno w doktrynie prawnej, jak i w odbiorze opinii publicznej, wiąże się z przekazywaniem informacji niejawnych obcemu wywiadowi, na szkodę państwa własnego. Tymczasem prokuratorskie zarzuty wobec mnie dotyczą rzekomego prowadzenia przeze mnie “wojny informacyjnej”, podejmowania prób “kształtowania opinii publicznej”. Utajnienie toczącego się przeciwko mnie postępowania uniemożliwia mi skuteczną obronę dobrego imienia. Świadczy dodatkowo o politycznym charakterze stosowanej wobec mnie i mojego środowiska represji. Podlegający Panu w ramach struktury partyjnej funkcjonariusze polityczni działają zgodnie z najgorszymi tradycjami prześladowań politycznych, jeśli nie stalinowskich represji w Związku Radzieckim rozpoczętych po zamachu na Siergieja Kirowa w 1934 roku, to co najmniej w sposób łudząco podobny do paranoicznych czasów maccarthyzmu w Stanach Zjednoczonych. Moja działalność publiczna zawsze utrzymana w duchu walki przeciwko neoliberałom — grabieżcom polskiego majątku narodowego i grabarzom polskiej gospodarki szabrującym w naszym kraju od 1989 roku, nie pozwoliła pańskim podwładnym na oskarżenie mnie o jakiekolwiek przestępstwa korupcyjne czy gospodarcze. Zmuszeni byli więc sięgnąć po absurdalny zarzut szpiegostwa. Kierując się podobnym założeniem, większość z nich powinna tłumaczyć się z pojawiających się na przestrzeni wielu lat doniesień o ich zażyłych relacjach z amerykańską Centralną Agencją Wywiadowczą. Pańscy podwładni wolą wszakże stosować podwójne standardy. Ich sposób myślenia polega na prymitywnej redukcji ad absurdum wszelkich relacji i kontaktów z osobami fizycznymi, organizacjami pozarządowymi i partiami politycznymi z Federacji Rosyjskiej do szpiegostwa i działalności przestępczej.

Naruszenie przez pańskich partyjnych podwładnych elementarnych praw człowieka i obywatela to nie wszystko. Kryminalizacja wszelkich relacji towarzyskich, społecznych, naukowych, gospodarczych i kulturalnych z największym spośród naszych wschodnich sąsiadów stanowi także poważne naruszenie polskiej racji stanu. Nie chodzi przy tym wyłącznie o kwestię subiektywnej definicji owej racji stanu, do której ma prawo każde środowisko polityczne w demokratycznym państwie; ja i mój obóz polityczny twierdzimy i twierdzić będziemy, chyba że ktoś zdoła przekonać nas nie za pomocą aresztowań i represji, lecz racjonalną argumentacją, iż Rosja we współczesnym systemie międzynarodowym jest naturalnym partnerem i sojusznikiem Polski; Pan i pański obóz polityczny uznajecie naszego wschodniego sąsiada za wroga, sojuszników lokując gdzie indziej. Rzecz nie w tych naturalnych i uprawnionych różnicach. Racją stanu jest bowiem istnienie w Polsce sił politycznych przejawiających zdolność do dialogu z różnymi ośrodkami siły geopolitycznej. Gdybyśmy to my sprawowali w naszym kraju władzę, pańscy partyjni koledzy byliby w naszych oczach istotnym potencjałem wiedzy i kontaktów w środowiskach neokonserwatywnych w USA, których znaczenia nie sposób bagatelizować. Żaden z Pana politycznych podwładnych z pewnością nie trafiłby do więzienia za swą polityczną współpracę z tymi kręgami polityków i decydentów amerykańskich, do których odnosimy się, delikatnie ujmując, bardziej niż sceptycznie. Pomimo istniejących pomiędzy nami fundamentalnych różnic, ja i Zmiana otwarci jesteśmy na wymianę argumentów i rzeczową, merytoryczną debatę. Gdy w pierwszych latach niepodległości Stanów Zjednoczonych pojawiły się głosy nawołujące do prześladowania przeciwników politycznych, Thomas Jefferson w swym inauguracyjnym prezydenckim przemówieniu mówił: “i pamiętajmy, że może nie warto było wypędzać z naszego kraju nietolerancji religijnej, przez którą ludzkość cierpiała i krwawiła tak długo, jeżeli mamy zachować nietolerancję polityczną, równie despotyczną, równie szkodliwą i zdolną do równie dotkliwych i krwawych prześladowań. (…) a jeżeli są wśród nas zwolennicy rozwiązania tej unii i zmiany jej republikańskiego ustroju, zostawmy ich w spokoju na dowód, że można tolerować błędy nierozumu tam, gdzie rozum jest nieskrępowany i może je zwalczyć”. Sądzę, iż ten wybitnie republikański pogląd autora Deklaracji Niepodległości nie powinien być Panu obcy. Ja i każdy z członków Zmiany gotowi jesteśmy do debaty na temat geopolitycznej roli Polski we współczesnym świecie z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości. Nie wykluczamy, że w pewnych kwestiach ich rzeczowa argumentacja wpłynąć może na nasze przekonania, a nawet zmodyfikować prezentowane przez nas poglądy. Podobnej gotowości oczekujemy również od drugiej strony. Argumenty siły nie powinny w ustroju republikańskim zastępować siły argumentów w rzeczowej debacie świadomych obywateli.

Kolejnym niepokojącym sygnałem, który pojawił się w związku z moim zatrzymaniem i uwięzieniem, jest aspekt bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego Polski, o które; jak się przekonałem; absolutnie nie możemy być spokojni. Chodzi tu w pierwszej kolejności o zupełny brak profesjonalizmu oficerów ABW. Nie mnie oceniać poziom przygotowania struktur agencji do zwalczania zorganizowanej przestępczości czy terroryzmu. Pragnę wszakże zwrócić pańską uwagę na bezgraniczną ignorancję jej przedstawicieli w zakresie spraw międzynarodowych i podstawowych pojęć z kategorii politologicznych. Podjęte przeciwko mnie działania agencji wskazują na alarmujący fakt, iż jej młodzi funkcjonariusze cierpią na analfabetyzm funkcjonalny uniemożliwiający nie tylko zrozumiałą artykulację ich pytań i oczekiwań, ale również rozumienie prostych pojęć i komunikatów. Poziom rozkładu kadrowego i intelektualnego ABW powoduje poważne obawy o stan bezpieczeństwa Państwa Polskiego. Nie wiem, czy świadomość owego kryzysu posiada pański zastępca Mariusz Kamiński. Wiem, że taką świadomość winien mieć Pan, jako lider partii rządzącej. Pisząc ten list, zdaję sobie sprawę, że otoczony jest Pan ludźmi nierzadko miernymi intelektualnie i zepsutymi moralnie. Taki jest niestety los dużych partii typu catch-all, w szczególności zaś tych rządzących. Uznałem wszakże, że warto zwrócić pańską uwagę na fakt istnienia w Polsce niezrozumiałych represji politycznych oraz stanowiących ich tło patologicznych procesów życia publicznego.

Z wyrazami szacunku!

Dr. Mateusz Piskorski

 

 

 

 

//Doktor nauk politycznych Mateusz Piskorski był z ramienia „Samoobrony” posłem V kadencji Sejmu RP w latach 2005-2007, dziekanem Wydziału Nauk Politycznych Wyższej Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki w Warszawie oraz wykładowcą akademickim. Jest współzałożycielem i ekspertem politycznego think-tanku — Centrum Analiz Geopolitycznych. W ostatnich latach bywał częstym gościem w programach publicystycznych rosyjskiej telewizji. W lutym 2015 roku założył i stanął na czele partii Zmiana. Wbrew politykom i mediom głównego nurtu polską rację stanu i bezpieczeństwo kraju, widział w oparciu o dobrosąsiedzkie stosunki, współpracę gospodarczą i kulturalną z największym sąsiadem — Rosją. Z tego powodu władze w Polsce odmówiły rejestracji jego partii, a jego samego uwięziły.//

20/10/2016

UNESCO Resolution on Jerusalem: The Hidden Truth

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 06:55

Ashraf Ezzat

“The (crazy) idea of bringing world’s Jews to leave their homelands, settle in the occupied (Palestinian) land and ‘inventing a Jewish People’ out of them is the real ‘theatre of the absurd’. ” jerusalem-unesco-resolution-2

By Dr. Ashraf Ezzat


In a recent and exceptionally bold and daring UNESCO resolution on the historical sites in the old city of Jerusalem, Israel is explicitly referred to as “the occupying power”, the Western Wall is mentioned by its Arabic name, the Al-Buraq Plaza and the Temple Mount as Al Haram Al Sharif. In other words, after years of research and investigation the United Nations Educational, Scientific and cultural Organization (UNESCO) has failed to find genuine HISTORICAL Jewish roots in the ancient city of Jerusalem. How shocking is that?  And how true is that as well?  Oh, you’d be surprised.

UNESCO’s Executive Board has been meeting in Paris from October 4th. After a week of…

View original post 1,962 more words

19/10/2016

Okupant chce nas wysłać na “front wschodni”!

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 10:14

https://www.youtube.com/watch?v=nBxDEqFlEYc

 

Żydowi nie znającemu języka polskiego łatwiej jest dostać polski paszport niż polskiemu emigrantowi nowy dowód osobisty

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 10:11
PB: mój dowut osobisty wydany przez waadze Polin stracił ważność parę lat temu, kazali apjać składać papiury jakby to nie wiadomo jaki skarb wyjątkowy był… wyglądało mi to tak durnie i skomplikowanie, że machnąłem ręką –nigdy przez dobre kilka lat tego dowodu nie użyłem, choć bywałem w Polin do pół roku na rok… zawsze miałem ze sobą paszport polski (wejście do jewrounii) i kanadyjski, po co jeszcze jeden dowód tożsamości

jestem Polakiem, a jeśli żont okupacyjny ma takie wymagania, to ja wolę nie mieć łobywatelstfa Polin
w Kanadzie, gdy paszport zdechnie, w skróconym trybie dostajesz nowy, dopiero gdy upłynie ileś tam lat, trza wypełnić formularz długi — też nie mecyje, dostaniesz za tydzień — dwa
“dowodem osobistym” jest tu prawo jazdy, z wymogiem odświeżania co x lat
po niemieckiej stronie granicy pod Szczecinem doświadczylem pogardliwego traktowania przez celnikow, gdy pokazalem polski paszport
po co Pani Otylce dowut? dawno temu nie miałem dowodu osobistego tylko paszport polski i żadnych problemów z tego powodu… np. u notariusza brali paszport chętniej niż dowut
dowut to pesel, skladanie danin ż-banksterii podatkami — to chyba jedyny cel wymuszania posiadania dowodu dla Polonusów, a że podatki na banksterię płacimy tu, to po co nam pesel?
syna zaś pouczylem, by pod żadnym pozorem nieubiegał się o paszport polski — technicznie, ma obywatelstwo polskie jako syn Polki, z papiurem czy bez… z paszportem polskim, nęciłoby go jechać do jewropy i Polin, a tam mogliby go przydupić na jaką wojenkę z ruskimi… poza tym po co psuć mu wyobrażenia ,wyniesione ze wspólnej wycieczki rowerami po Polsce, gdy miał kilkanaście lat
odkryłem nieprzyjemną drogą, że Polonusom po 3 dniach pobytu na nowym miejscu w Polin trza się meldować jako obcokrajowcom LOL a nuż by jeden z drugim w namiocie zamieszkał buhaha
to wydaje się idiotyczne wymaganie po życiu od 1972 w Danii i potem w Kanadzie
w tym czasie co rok robilem co najmniej miesięczną wycieczkę rowerową na Zachodzie, często z przystankiem ponad 3 dni w 1 miejscu — gdybym miał się ciągle meldować, to ocipiałbym…
w br. 3-tyg. rowerowanie po Egipcie: policja nie żądała namolnie pokazania paszportu (ale dość często w Polin), a dawała mi pełną ochronę i eskortę na drogach dla bezpieczenstwa mego a ich ochrony turystyki (zła fama ż-terroryzmu w Egipcie posłała na bezrobocie 5-10 mln Egipcjan po katastrofie ruska nad Synajem) II podróż po Egipcie

kilka mies. temu muślimy odgłowili tam rowerowca z Zachodu

Andrzej Szubert: Judeopolonia pod żondami żydo-PiS-u – czyli kraj, w którym Żydowi nie znającemu języka polskiego łatwiej jest dostać polski paszport niż polskiemu emigrantowi nowy dowód osobisty…

Jak to wynika z maila Andrzeja Dziąby, polska emigrantka Otylia Zigman, chcąc wymienić w Poznaniu polski dowód osobisty na nowy usłyszała, że musi udowodnić polskie obywatelstwo, co jest absurdem zważywszy, że posiadała polski dowód ostobisty stwierdzający, że ma polskie obywatelstwo. Tymczasem “polska” ambasada w Izraelu taśmowo wydaje Żydom paszporty, nawet tym, którzy nie znają języka polskiego.
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/454393,polska-masowo-przyznaje-zydom-obywatelstwa-choc-ci-nie-znaja-jezyka.html

wiadomosci.dziennik.pl
– Wielu młodych Żydów traktuje polski paszport jak przepustkę do pracy na Zachodzie. Kiedy w Berlinie pytasz ich, czemu nie przeprowadzą się do Warszawy …

A jak w komentarzu redakcyjnym napisał przed kilku laty The Jewish Week (wytłuszczenie moje):

“Przeydent Kaczynski systematycznie bral udzial w uroczystosciach z okazji swiat w glownej synagodze stolicy, kilkanascie razy odwiedzal Izrael, podarowal plac w Warszawie pod budowe Muzeum Historii Polskich Zydow oraz przywrocil obywatelstwo polskie 15 tysiacom Zydow, ktorych usunal z kraju rezim komunistyczny w 1968 roku.”
http://polpatriot.salon24.pl/173043,stracilismy-przyjaciela

polpatriot.salon24.pl
                              STRACILISMY PRZYJACIELA   Stracilismy przyjaciela.   Jako Prezydent Polski, Lech Kaczynski z cala sila i szczerze wspieral Izrael oraz nasza tutejsza zydowska spolecznosc:       …

Wręczanie obywatelstwa “wypędzonym” Żydom (wielu z nich w rzeczywistości wiało po 68 na ochotnika do zachodniego “raju”) odbywało się niekiedy nawet jako wielka uroczystość w Belwederze:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Prezydent-uroczyscie-nadal-obywatelstwo-czternastu-osobom-ktore-utracily-je-w-marcu-1968-roku-1727919.html

Prezydent Lech Kaczyński uroczyście nadał obywatelstwa polskie czternastu osobom, które utraciły je w marcu 1968 roku. Jak tłumaczył, był to symboliczny znak …

Aby nie było niejasności – w czasach żonduf PO także miało miejsce masowe wręczanie Żydom polskich paszportów i obywatelstw. Byłemu szefowi Mosadu nadano nawet w 2012 roku potajemnie polskie obywatelstwo honorowe.

“Były szef izraelskiej centrali wywiadowczej Mossad Mair Dagan otrzymał w tajemnicy honorowe obywatelstwo Polski. Informacje na ten temat podał izraelski portal “Walla”, komentując niedawną wizytę szefa polskiego MON w Izraelu.”

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/byly-szef-mossadu-honorowym-obywatelem-polski,260497.html

Były szef izraelskiej centrali wywiadowczej Mossad Mair Dagan otrzymał w tajemnicy honorowe obywatelstwo Polski. Informacje na ten temat podał izraelski portal …

Czy to nie dziwne, że rzekomo walczące na śmierć i życie ze sobą PO i PiS w polityce proizraelskiej i prożydowskiej postępują jak jednojajowe bliźniaki?

A Polka, emigrantka, aby otrzymać nowy dowód osobisty, musi w Poznaniu udowodnić, że ma polskie obywatelstwo. Podejrzewam, a nawet jestem pewien, że gdyby miała żydowskie korzenie, polski dowód osobisty otrzymałaby bez problemu i nie musiałaby niczego udowadniać!

Oto Polska właśnie…

Judeopolonia, w której Żyd bez problemu otrzymuje polski paszport i obywatelstwo, a Polak, emigrant, który chce wymienić dowód osobisty na nowy, musi polskie obywatelstwo najpierw udowodnić…

https://i2.wp.com/hotnews.pl/zdjecia/Polska/20080409200127.jpg

https://i0.wp.com/unsinn.blox.pl/resource/www.prezydent.pl.jpg

Aj waj, szalom…
Andrzej Szubert:

Biurokratyczny burdel III Rzydopospolitej.

W Izraelu polskie paszporty ambasada Judeopolonii wydaje taśmowo nawet
nie znającym j. polskiego Żydom.
http://wiadomosci.dziennik.pl/ swiat/artykuly/454393,polska- masowo-przyznaje-zydom- obywatelstwa-choc-ci-nie- znaja-jezyka.html

A w Poznaniu jak widać Polak musi udowodnić, że jest  Polakim a nie np
wielbłądem.

Pani Otylio – jeśli już tak koniecznie zależy Pani na paszporcie i
dowodzie osobistym III Rzydopospolitej, atrapie Polski, trza było
powiedzić, że wypędzono Panią po marcu 1968. Dostałaby Pani
obywatelstwo w trymiga – może nawet uroczyście w Belwederze. Tyle że
nie od Kalksteina a od Dódy:
http://www.bankier.pl/ wiadomosc/Prezydent- uroczyscie-nadal-obywatelstwo- czternastu-osobom-ktore- utracily-je-w-marcu-1968-roku- 1727919.html

Po co Pani te bumagi?. Ja polskich dokumentów nie mam od wielu lat. Co
nie zmienia faktu, że jestem Polakim. I co najśmieszniejsze – choć
polskich dokumentów nie posiadam, już parokrotnie byłem szykanowany
przez “polskie” sądy, prokuratury i służby. Nie przeszkadzało im nawet
to, że nie mam “polskich” dokumentów tożsamości.

Polskość ma się w sercu a nie w paszporcie czy dowodzie…

> Od: Andrzej Dziąba
> Data: 17 października 2016 19:38
> Temat: W sprawie wydania dowodu osobistego Otylii Zigman
> Do: prezydent@um.poznan.pl, Wydział Skarg Wniosków i Petycji KPRM
> <wswip@kprm.gov.pl>, wojewoda@poznan.uw.gov.pl
>
>
> Prezydent Poznania
> Marek Jaśkowiak
>
> Uprzejmie proszę o zainteresowanie, interwencję oraz pomoc Pani Otylii
> Zigman z Chicago w związku z trudnościami, jakie ją spotkały podczas
> składania wniosku o wymianę dowodu osobistego. Urzędniczka Urzędu Miasta w
> Poznaniu zażyczyła sobie potwierdzenia obywatelstwa przez Otylię Zigman.
> Ponieważ jej dowód osobisty oraz paszport straciły ważność, polecono jej
> udać się do Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w celu uzyskania
> potwierdzenia obywatelstwa. Tam kolejna urzędniczka przedstawiła Pani Zigman
> listę załączników, które należy do łączyć do wniosku o potwierdzenie
> obywatelstwa. Procedura wg niej ma trwać dwa miesiące. Wcześniej inna
> urzędniczka Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Informacji stwierdziła,
> że procedura trwa dwa tygodnie. Na moje pytanie, aby podała podstawę prawną
> zobowiązującą do potwierdzenia obywatelstwa w związku z utratą ważności
> dokumentów, nie potrafiła mi  odpowiedzieć logicznie i merytorycznie.
> Stwierdziła tylko, że skoro urzędniczka Urzędu Miasta w Poznaniu wymaga
> potwierdzenia obywatelstwa, to tak musi być.
>
> Otylia Zigman nie zrzekła się polskiego obywatelska, ani nie została go
> pozbawiona. Dlaczego więc ma potwierdzać fakt posiadania obywatelstwa,
> którego w żaden sposób nie utraciła? Wymaganie od niej, aby przedstawiła
> zaświadczenie o tym, że posiada obywatelstwo polskie, jest wg naszej oceny
> nieuzasadnione prawnie. Jest też nielogiczne. U progu III RP miały
> obowiązywać oświadczenia, a nie zaświadczenia. Tymczasem w przypadku Pani
> Zigman jest inaczej. Żąda się od niej udowodnienia tego, co jest oczywistym
> faktem, a w ślad za tym złożenia wniosku wraz z licznymi załącznikami, jak
> np. aktualny akt urodzenia, odpis aktu małżeństwa, które nie istnieje od 46
> lat oraz inne dokumenyw.
>
> Moją skargę opieram o art. 227, 228 i 237 kpa. Proszę o bezpośredni kontakt
> z Panią Otylią Zigman oraz udzielenie jej odpowiedzi na adres 61 – 686
> Poznań Osiedle Przyjaźni 23 m. 105 numer telefonu 61 823 23 91.
>
> Z poważaniem.
>
> Ruch Społeczny “NOWA POLSKA”
>
> PREZES
>
> mgr inż. Andrzej Dziąba
>
>
> Do wiadomości:
>
> 1. Wojewoda Wielkopolski Zbigniew Hoffman;
> 2. Prezes Rady Ministrów Beata Szydło.

18/10/2016

BREAKING Migrant violence uncovered at MORE schools across Canada

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 04:28

http://www.therebel.media/schoolyard_scandal?utm_campaign=schoolyard_scan&utm_medium=email&utm_source=therebel

14/10/2016

Jak kapućką głosowałaś, to teraz wysyłaj petycje buhaha

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 11:30

PB: Jak durnie próbują prowadzić Polaków do czynu to tak jest. Pani Iwonka zauroczyła się kandydziorem Kukizem i mamy “patry-jotycznych” bandziorów w KneSSejmie. Kolejne 4 laty zmarnowane… Bein z Szubertem flaki se wypruwali próbując tłumaczyć farsę wybiurczą, a panie Iwonki kapuśckami zagłosowały — i kto mówi że tylko facetom rozum na dół ucieka buhaha

Andrzej Dziąba: Pani Iwono! Właśnie o to chodzi Pani Iwono. Brakuje roboty. Z naszym ziomkiem Tadeuszem Wolnickim z Olsztyna w sprawie Pani Danuty Jasik i nie tylko mnie się już udaje coś zrobić. A z Panią?

PB: Pani Iwono, takie petycje to już tylko ćwiczenie na sformułowanie problemu dla piszącego i upuszczeni ejego wściekłości na system — a na to nie trzeba publiki.  ani zawracać im głowy podpisami które pójdą na przemiał.

Rozsyłając takie robi pani podwójną szkodę:
1. Mami się, że działa i coś z tego będzie.
2. Daje nadzieję lemingom, że ktoś za nich to zrobi, żont się przesraszy i będzie co powinno być w normalnym panstwie od naczała.
pozdravP
Andrzej Szubert: Tę petycję koniecznie napiszcie na papierze toaletowym. Inaczej marionetki okupanta z żydo-PiS-u dupę se nią podetrą. A tak wyląduje “tylko” w koszu.

Pisanie petycji do okupanta to strata czasu. W ostatnich latych były wysyłane go niego setki przeróżnych petycji. I gówno one dały. Okupant ustąpi jeśli już, to jedynie wobec masowych protestów na ulicach i blokadzie wszystkich urzędów państwowych – od knessejmu, Belwederu, siedziby URM i ministerstw po urzędy wojewódzkie, powiatowe i miejskie – prowadzonych dzień w dzien, w razie potrzeby miesiącami – aż do skutku. Petycji natomiast asgentura okupanta nie boi się.

as

2016-10-13 23:38 GMT+02:00 Iwona Mozejko:
Witam!

Proszę o podpisanie i przesłanie dalej. Dziękuję. Iwona
http://www.citizengo.org/pl/ 37589-petycja-o-reforme- spoldzielczosci-mieszkaniowej- w-polsce
http://temidacontrasm.info/ oszustwo-wyborcze-pis/

AlertSTS: Kapućki, cyce i dupy qrev ż-reklamowych twoją sprawą

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 11:10

PB: robi Pani postępy jako  Gen. Razwiedki666 :)))

b. dobrze że poszło do debili (czy cwaniaków jadących na “ż-kwestii społecnej” żeby nabijać kasę?)
proszę rozesłać na całą Polskę i Polonię buhaha

Otylia Zigman: PRZEPRASZAM PANIE PIOTRZE, jednak musze przyznac, ze wszystkich nie rozpoznaje, wydawalo mi sie to bzdura i zamiast ich opieprzyc jak Pan to zrobil, niepotrzebnie rozeslalam i dobrze, ze trafilo to gow—o do Pana, bede ostrozniejsza. Dziekuje Panu za wlasciwe postepowanie

w takich przypadkach, jest to dobra nauka dla nieswiadomych.

PB: AlertSTS filią moherów? zajęcia braknie, nudzą się?

zamiast robić zadymę o nic, prosząc o datki, zajmijcie się tym durne gląby — to jest dopiero porno żydlackie = ludobójstwo na Polakach: Ile kosztuje dziecko — czego w-szawski ż-żont ci nie powi
sam bym przejechal wszystkie na raz,, moze byc w farbie, gdybym mógl buhaha
serio: to jest kwintesencja przywoitości w porownaniu z ww. ż-porno, ż-gender itd.
mogłyby się bardziej rozebrać, kapućki pokazać od dołu, góry, przodu i tylca… i cyce i dupy, (albo gustowniej ubrać bez uprostaczenia erotyczności), ale takich już mamy artystuf fotografuf w ż-dobie
kretyn reżyser reklamy nakłada na gole dupska i kapućki pasy narzędziowe (dostaną odcisków, odparzeń) — myślał o pasach cnoty widząc b.dziewice, qrvy ż-reklamowiska? żydlactfo panuje na Zach. nad sektorem reklamowym podobnie jak nad ścierwomediami, finansami, żontami itd.
jeśli w użyciu są młotki,obowiązuje kask i buciory ze stalowym nosem
ponadto,do malowania nie takich narzędzi potrzeba LOL na żadną budowę bab w szpilkach nie wpuszcza się (u nas w kanadzie przynajmniej, a jak w Polin zwyczajem jest kurwy wpuszczać po fajrancie, to sorka), nawet faceta z rozwiązaymi butami wywaliliby z roboty
fotka kompletnie spierdolona — z frustracji za nieziszcone umowy z pozerkami? buhaha
pani Otylko, proszę mnie nie wciągać buhaha w tak bzdurne rozsyłki
jak sie gląby w AlerttSTS nudzą,niech popatrzą, co naprawdę trza zrobic w Polin:
ps. na ciul 18 zalączników! dopiero co wyczyścilem skrzynkę z podobnych trywii z megabajtami załączników
…………………………
Otylia Zigman:
Szanowni Państwo,
Śnieżka S.A., znany producent farb, którego akcje notowane są na Giełdzie Papierów Wartościowych, prowadzi właśnie kampanię reklamową skierowaną do wykonawców z branży budowlanej. Na stronie promocji wykorzystano zdjęcie trzech skąpo ubranych modelek trzymających produkty spółki oraz umieszczono hasło „Wykonawco, którą wybierzesz na test?” Zdjęcie reklamy znajdą Państwo tutaj.
Reklama traktuje kobiety przedmiotowo i wykorzystuje podtekst seksualny. Dziwi to tym bardziej, iż na stronie firmy można znaleźć zapewnienie, że prowadzi ona „etyczną działalność reklamową“.
Jeżeli zgadzają się Państwo z naszą oceną tej kampanii Śnieżki S.A., proponujemy podjąć następujące kroki:
Dziękujemy za wzięcie udziału w naszej akcji!
Z pozdrowieniami,
Stowarzyszenie Twoja Sprawa

13/10/2016

Andrzej Szubert: okupacja Kremla wynikła z watykańskiej intrygi, Polacy wasalami Watykanu

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 20:36
Andrzej Szubert: Dokładnie tak! Tutaj zgadzamy się w zupełności.
Niestety zbyt wielu Polaków nadal jest marionetkami ogłupianymi przez POPiS i żydo-media (z mediami rebe Rydzyka włącznie).

Andrzej Dziąba: Panie Andrzeju! Fakty historyczne, o których Pan pisze, są bezsporne. Brak rozumu, rozsądku czy wyrachowania? Mniejsza o definicje. Na pewno nam się to nie opłaciło. Również fakty historyczne są tego dowodem. Trzeba być jednak wolnym, aby podejmować właściwe decyzje. Od kilkuset lat nam jej brakowało, a teraz szczególnie.

Polacy nie musieli i nie muszą być marionetkami. Muszą tylko chcieć.
Dziękuję Panu za rzetelną wiedzę historyczną.
Andrzej Szubert: Wyrachowanie nie jest dobrą cechą charakteru, Polakom zabrakło przede wszystkim rozumu i rozsądku. Byli marionetkami Watykanu, jezuitów i Szwedzkiego ultrasa. Idiotycznie dali się zapędzić do szkodliwej wojny de facto religijnej dwóch słowiańskich państw.

Napoleon wszedł do Moskwy wbrew woli Rosjan. Po prostu ją zdibył. I przez miesiąc ją okupował. “Polski” garnizon wojsk Rzeczypospolitej urzędujący dwa lata na Kremlu nie zdobył Moskwy – wszedł do niej bez walki. A wyszedł wypędzony.

 

Andrzej Dziąba: Panie Andrzeju! Jakkolwiek na to patrzeć brak wyrachowania Polaków w ramach działań Rzeczypospolitej był oczywisty. Pozwalaliśmy się rozgrywać obcym silom. A zachowanie Jana III Sobieskiego po wiktorii wiedeńskiej? Podobnie.

Napoleon wszedł do Moskwy spalonej i opuszczonej.
Andrzej Szubert: PS Stosunki Rzeczypospolitej z Rosją mogły być o wiele lepsze już wcześniej. Aleksander Jagielończyk za żonę pojął Helenę Moskiewską, córkę Iwana III (Srogiego). Gdy po śmierci Olbrachta został koronowany w Krakowie na króla, durne fanatyczne biskupy odmówiły koronacji jego żony, bo była prawosławną. Była to osobista obraza i dla niej, i dla jej ojca, i dla Rosji.
Tak to fanatyzm parchatych duchowo biskupów kk szkodził stosunkom polsko-rosyjskim.
I jeszcze jedna uwaga – Napoleon też zdobył Moskwę.
Tak więc Żółkiewski nie był jedynym Europejczykiem, który okupował stolicę Rosji.

Andrzej Szubert: Włączenie się Rzeczypospolitej (nie Polski) w wojnę z Rosją z korzystaniem wielkiej smuty i okupacja Kremla były wynikiem watykańskiej intrygi.

https://opolczykpl.wordpress.c om/2013/02/07/papiestwo-i-naro dziny-nienawisci-polsko-rosyjs kiej/

Papiestwo chciało zniszczyć prawosławie i skatoliczyć Rosję rękami ultrakatolickiego Szweda Zygmunta III Wazy. Przypisywanie zwycięstwa nad Rosją i okupację Kremla tylko polskiemu wojsku

“9 października 1610 roku wojska polskie wkroczyły na Kreml”

to ignorancja i szowinizm – w wojsku Rzeczypospolitej byli też Litwini i Rusini, a nie tylko Polacy. Niestety nie mamy się czym szczycić z okazij tego militarnego sukcesu. Rosjanom ta okupacja na długo zapadła w pamięci. Oto słowa rosyjskiego posła Teodora Szeremietiewa wygłoszone w Warszawie już po zakończeniu okupacji Kremla:

”Rozwięzły żołnierz wasz nie miał miary w obelgach i zbytkach; zabrawszy wszystko, co tylko dom zawierał, złota, srebra, drogich zapasów mękami wymuszał. Niestety! Patrzyli mężowie na gwałty lubych żon, matki na bezwstyd córek nieszczęsnych. Rozpust i wyuzdań waszych zachowujemy pamięc. Jątrzyliście serca nasze najobrażliwszą pogardą, nigdy rodak nasz nie był przez was nazywany inaczej, jak psem Moskalem, złodziejem, zmiennikiem. Od swiątyń nawet Boskich nie umieliście waszych rąk powściągnąć. W popiół obrucona stolica, skarby nasze przez carów zbierane, rozszarpane są przez was, państwo całe ogniem i mieczem okropnie zniszczone.”

Wmieszenia się Rzeczypospolitej jako narzędzie papiestwa w tamtą wojnę na długo zaciążyło na stosunkach polsko-rosyjskich. Najdotkliwiej dali się Rosjanom we znaki grasanci/bandyci – lisowczycy.

https://www.wprost.pl/502722/R osja-pamieta-ich-do-dzis-Lisow czycy-rabowali-gwalcili-i-mord owali

Co się tyczy ówczesnego króla – Zygmunta III Wazę, przypomnę, że obok rzucenia nienawiści pomiędzy Rosjanami a Rzeczypospolitą (i dominującą w niej politycznie polską szlachtą) to za jego panowania zapłonęły w Rzeczypospolitej stosy (choć mniej niż np. w Niemczech).

http://www.wiedzma.most.org.pl /pl/?co=wiedzmy&wiedzmy=Polska +a+stosy.htm

Nawet w książce Szymona Kobylińskiego pt. “Tajemnice pocztu Maztejki” przy Z.III.Wazie pisze:

“Co wszakże zaważyło na niechęci uczonych wobec króla? I co – w miarę zgłębiania z latami tego problemu na przekór oficjalnej wersji kościelnej – wpłynęło na zmianę poglądów Matejki? Otóż zaważyło, inspirowane przez prężniejący jezuityzm z przybocznym Skargą na Zamku, otwieranie bram Polski dla inkwizytorskiej  kontrreformacji, zaważyły więc stosy, które teraz jęły powszechnie płonąć po całym kraju… Do tego hamowanie nauk (…).”

No i – za co postawiono Wazie kolumnę w Warszawie – to on wprowadził w statucie litewskim (rozdział XIX artykułu 7) te oto prawo:

„Jeśliby Żyd który, albo Żydówka do wiary chrześcijańskiej przystąpili, tedy każda osoba i potomstwo ich za szlachcica poczytywani być mają”.

To on ponosi odpowiedzialność za biologiczne zażydzenie szlachty (duchowo już była zżydzona nadjordańskimi gusłami), co do dzisiaj odbija nam się czkawką.

Waza był arcy-kato-debilem, szkodnikiem. Upadek Rzeczypospolitej zaczął się właśnie podczas jego rządów.

Krótki okres “truimfu” na Kremlu arcyszkodliwej działalności tego wasala papiestwa i jezuitów nie tylko nie rehabilituje, ale i pogłębia. Od tamtej okupacji nawiązanie dobrosąsiedzkich stosunków z prawosławną Rosją było z powodu fanatyzmu katolickiej szlachty dominującej politycznie w Rzeczypospolitej niemożliwe.

Proszę nie zapominać, że najazd wojsk Rzplitej na Rosję papiestwo ogłosiło krucjatą.

“Paweł V ogłosił jubileusz i odpust „dla szczęśliwego zwycięstwa Najjaśniejszego Króla nad schizmatykami”. Ogłosił wyprawę świętą krucjatą. [ 12 ] We wszystkich kościołach z polecenia nuncjusza odbyły się uroczyste nabożeństwa wojenne. W toku przygotowań do wyprawy, Zygmunt poprosił papieża o przyspieszenie procesu beatyfikacyjnego Ignacego Loyoli, który miał być patronem krucjaty. Rzym dokonał pospiesznie beatyfikacji twórcy jezuitów a kilka dni potem wyprawa polskich katolików ruszyła na Smoleńsk.”

Czy Polacy musieli być marionetkami papiestwa?

Andrzej Szubert: idiotyzmy wymyślone przez rusofoba Łysiaka

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 19:57
Te idiotyzmy wymyślone przez rusofoba Łysiaka kolportowane są już od kilku lat.

http://bialczynski.pl/2013/02/09/plan-carycy-katarzyny-polske-zgnebic-na-zawsze/

Szkoda czasu na ten bełkot. Czy myślący człowiek uwierzy w takie bajki:

“Widzisz pułkowniku, kiedyś mój pradziad opowiadał mojemu dziadkowi swoją rozmowę z Rosjaninem Paninem, który opowiedział mu swoje spotkanie z carycą Katarzyną.”

Bla bla bla. Jedna pani powiedziała drugiej pani – czyli “relacja” z czwartej czy nawet piątej ręki na którą “szczęśliwie” trafił rzekomo rusofob Łysiak i to opublicznił. Tenże Łysiak, który w “Stuleciu kłamców” napisał, że wychowano go w nienawiści do Rosji, “gorszej od Niemców”.

Caryca nie musiała ani (1) rozpijać, ani (2) skłócać Polaków. Bo już od dwóch wieków robili to (2) jezuici i (1) żydowscy arendarze karczm. O stopniu skłócenia Polaków świadczy ilość rokoszy i wojen domowych jeszcze przed urodzeniem Niemki “Katarzyny”:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Tumult_krakowski_1574
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tumult_toru%C5%84ski
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_domowa_w_Polsce_1704-1706
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rokosz_Zebrzydowskiego
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rokosz_Lubomirskiego
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rokosz_%C5%82owicki

Gdy Katarzyna została carycą Rzeczypospolita dogorywała. Dobiła ją kontrreformacja i rozbicie jedności wielonarodowej i wieloreligijnej Rzeczypospolitej, w której katolicy stanowili absolutną mniejszość. Rzeczywisty upadek Rz’plitej zaczął się w okresie rządów szwedzkich fanatycznych Wazów. Agonię przyspieszyła fanatyczna konfederacja barska wywołana przez fanatyków w obronie supremacji katolicyzmu

“Celem konfederacji było zniesienie ustaw narzuconych przez Rosję, a zwłaszcza dających równouprawnienie innowiercom
(…)
Straty poniesione w konfederacji barskiej król Stanisław August Poniatowski w mowie sejmowej 29 sierpnia 1776 ocenił na 60 tysięcy.”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Konfederacja_barska

Fanatyczny katolicki giga-tumult religijny wyniszczył kraj, popłynęła rzeka krwi i dzięki temu jeszcze w czasie tego giga-tumultu trzech Niemców (Prusak-protestant, Niemka konwertytka na prawosławie na tronie Rosji  i arcykatoliczka Habsburżanka) dogadało się w sprawie I rozbioru Rzeczypospolitej. Było oczywiste, że zniszczony i wykrwawiony kraj się nie obroni. Ostateczna agonia nastąpiła w dwóch etapach – po inspirowanej przez Saksończyków i katolików nielegalnie wprowadzonej konstytucji 3 maja doszło do kolejnej wojny z Rosją wspierającej Targowicę i do II rozbioru. Po nim wybuchła sterowana przez Saksończyków tzw. “rezurekcja kościuszkowska” (z góry skazana na klęskę jak i poprzednie “zrywy”) zakończona klęską i trzecim rozbiorem. Rzeczypospolitą dobił fanatyczny katolicyzm, który prawosławnych i protestantów spychał na margines oraz szowinizm – nachalne polszczenie Litwy i Ukrainy. To właśnie rozbiło jedność wielonarodowej i wieloreligijnej Rzeczypospolitej. Najgorsze było to, że sfanatyzowanej szlachcie udało się wmówić (krecia robota jezuitów), że obrona supremacji katolicyzmu jest ważniejsza od racji stanu Rzeczypospolitej i że jest “prawdziwym patriotyzmem”.

Zaślepiony katolik Łysiak za Chiny nie przyzna, że Rzeczypospolitą dobił katolicki fundamentalizm i dlatego winę zwala na Katarzynę  – w domyśle oczywiście na Rosję jako taką.

as

2016-10-13 12:31 GMT+02:00 Andrzej Dziąba:
http://demotywatory.pl/ 4429006/Instrukcja-Carycy- Katarzyny-(1729-1796)-jak- pokonac-Polske

Andrzej Szubert: Bzdety a pravda żydłacka

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 19:37
PB: Bzdury wyslane przez Panią Otylię nie będą uważanae za takie przez niemyślących (większość Polaków). Należy zawsze opatrzyć choćby jednym zdaniem komentu = najprostsza edukacja… M.in. dlatego poważnie ograniczam teraz ilość zajawek–nie mam czasu tłómaczyć tłumokom :))) Same e-dyskusje z pojebami jak Józek Bizoń zeżerają mi całe dnie.

Otylia Zigman: Pewnie i dobrze ze rozsylam te bzdury bo przynajmniej rozwija sie dyskusja a przy tym sensowniejsza informacja na temat wypadku smolenskiego. Niedawno rozbolal mnie zaladek, kiedy moja kuzynka z Polski udowadniala mi jakim to zbrodniarzem jest Putin,

pozwalajac sobie na celowe zrzucenie tego samolotu. Zydowskie media robia co chca,
dlaczego Cierpisz nie moze?? Dobrze, ze czasem ktos napisze cokolwiek przeciwko
“tej bandzie”, ja rozsylajac takie lury pobudze uspionych do ruszenia mozgiem! Niech
przestana swiecie wierzyc Rydzykowi i innym “katolikom”. 
Andrzej Szubert do Otylii Zigman: Dlaczego rozsyła Pani te idiotyzmy Cierpisza – sieroty po Kalksteinie?

To co on wypisuje to ostatnie idiotyzmy!

“Narządy” usuwanych płodów nie nadają się do niczego. Przede wszystkim są za małe. Ogromną większość aborcji przeprowadza się, gdy płód jest wielkości myszy.
http://s185.photobucket.com/user/amph9/media/aborcja_02.jpg.html

A co do Smoleńska to Cierpisz ma kompletną szajbę – to nie była “polska delegacja” – jak on pisze, a delegacja marionetek okupanta, w dużej części złożona z krypto-żydów. I nikt poważny po niej nie płacze. Jeśli Mosad i CIA likwidują marionetki okupacyjnego układu, aby naszczuć Polaków na Rosję i Putina to nie jest to powód, aby za ofiarami wylewać od lat łzy jak idiota miłośnik Kalksteina Cierpisz.

A już jego pomysł z “wyłapaniem ” i zamordowaniem delegacji w Warszawie i sfingowaniem odlotu  i katastrofy to już szczyt paranoi. Ciekawe  z kim w takim razie rozmawiał przez telefon bliźniak żydo-Jarek pół godziny przed katastrofą, skoro żydo-Lech rzekomo nie leciał w tutce bo już nie żył? Przeprowadzenie w dużym mieście operacji wyłapania blisko stu dostojników, łącznie z prezydętem, gienierałami, posłami i senatorami tak, aby tego nikt nie zauważył byłby dobry na scenariusz dla Holyłudu a nie dla tajnych służb. Po co ryzykować, że ktoś coś zauważy i wywoła alarm? Po co zresztą wyłapywać pojedynczo setkę osób, skoro wiadome jest, że wszyscy oni potulnie sami przyjdą na lotnisko? Wtedy wystarczy tylko zrobić w konia pilotów i po krzyku.

as

PS

Z katastrofą tutki było całkiem po prostu – wylecieli, ale nikt tego nie filmował z dwóch powodów – ekipy telewizyjne wyleciały wcześniej Jakiem do Smoleńska, bo ich nie obchodził odlot delegacji a zapowiedziane  antyrosyjskie gusła w Katyniu. Ponadto filmowanie na wojskowym Okęciu jest zakazane. Dalej…
Mgłę zrobili HAARP-em, pilotów wymanewrowali przeskalowanym lokalnie przez CIA GPS – i po krzyku. Kalkstein po podpisaniu TL był znienawidzony przez większość jego wcześniejszych “wyborców”, szans na reelekcją nie miał i złożono jego podłe życie na ołtarzu interesów żydowskich – jego śmierć kaczyści i sekta smoleńska zwalili na Putina. Przy czym to na Kalksteinie spoczywa odpowiedzialność za śmierć tylu ważnych dygnitarzy, zwłaszcza najważniejszych gienierałów – wasali NATO –  w tej katastrofie. Dla mnie istotne są dwie sprawy – dlaczego lecieli w sobotę 10 Kwietnia a nie we wtorek – 13 kwietnia – w dniu państwowego święta pamięci ofiar Katynia.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Pami%C4%99ci_Ofiar_Zbrodni_Katy%C5%84skiej

I dlaczego Kalkstein zaprosił najwyższe dowództwo wojskowe, choć po katastrofie w Mirosławcu jako zwierzchnik sił zbrojnych nakazał wprowadzenie procedur wojskowych uniemożliwiających lot tym samym samolotem czy helikopterem więcej niż jednego ważnego dowódcy.

No i było tak – Kalksteina ktoś ze spiskowców, jakiś ważniak, który miał na niego wpływ, namówił, aby do Smoleńska lecieli nie w dniu święta ofiar Katynia (13 kwietnia) a w sobotę 10 kwietnia. Tępawy Kalkstein nie poczuł w tym momencie zastawianej na niego pułapki i zgodził się. Gdy już ogłosił datę i w pierwszej kolejności zaprosił do tutki jego żydowskich przyjaciół – ci odmówili wykręcając się szabatem:

“Na pokladzie pechowego samolotu mial byc rowniez Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich oraz wielu dzialaczy zydowskiej spolecznosci. Jedynie z powodu Sabbath’u nie wsiedli do tego samolotu.”
http://polpatriot.salon24.pl/173043,stracilismy-przyjaciela

I w tym momencie Kalksteina ścisnęło w dołku. Dotarło do niego, że być może ktoś chce mu jednak mimo gorliwej służby swoim spłatać figla. Wiedział, że takie metody u syjonistów nie są niczym niezwykłym. Ilu swoich poświęcili podczas wojny tylko po to, aby ich śmiercią wyłudzić Izrael?  I wtedy żydo-Lech wpadł na nieszczęsny dla innych, a w jego przekonaniu na genialny plan. Postanowił spędzić do tutki jak najwięcej jak najważniejszych “dostojników”, w tym najwyższe dowództwo wojskowe, myśląc, że wobec takiej obsady ewentualni “żartownisie” kawału mu nie zrobią. Ale pomylił się – “żartownisiom” było to tym bardziej na rękę. Gienierałów w “polskich” niedobitkach armii jak psów i chętnych na najwyższe stanowiska aż za dużo. A śmierć tylu dostojników naraz wywrzeć mogła o wiele większy wstrząs i bardziej sprzyjałaby szczuciu na Putina niż śmierć samego tylko Kalksteina i kilku ludzi z jego eskorty.

Resztę znamy – mgła, lot na ślepo, przeskalowany lokalnie GPS, bum – i nagonka na “zbrodniarza” Putina.

Singer należył do wtajemniczonych. Nie był na pokładzie dlatego, że jemu wyznaczono przywodzenie smoleńskiej sekcie. Bliźniak żydo-Jarek zapewne też domyśla się prawdy. Ale i dla niego służba żydowskim interesom ważniejsza jest niż cokolwiek innego. A pochowanie żydo-Lecha na Wawelu osłodziło u niego ból po zlikwidowanym braciszku. Natomiast owa zmyła z pyłem wulkanicznym zapewne wymyślona została po to, aby pogrzeb tej marionetki nie stał się “wydarzeniem światowym”. Obambo i kilka innych marionetek politycznych nie chciało tracić na pogrzeb czasu mając ważniejsze rzeczy na głowach. Aby wykręcić się od udziału w nudnym igrzysku wymyślili alarm przeciwpyłowy.

Wsjo

2016-10-13 2:07 GMT+02:00 Otylia Zigman:

PROCES PRZECIWKO MUZEUM ŻYDÓW W WARSZAWIE

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 08:40
Szczegółowe informacje
Gorąco zapraszamy na rozprawę:
14 października o godz. 11.00, sądy na Lesznie, sala 590, V piętro, korytarz “J”.
Może być wesoło 🙂
Zapytacie – dlaczego musiało dojść do rozprawy sądowej?
Otóż dlatego, że MHŻP – Muzeum Historii Żydów Polskich notorycznie korzysta z owoców cudzej pracy, działając z przekroczeniem prawa i dobrych obyczajów. W dodatku wykorzystuje tylko te informacje, które są im wygodne i „po linii”.
W ten sposób MHŻP, które – jak każde muzeum – jest instytucją zaufania publicznego, wprowadza ludzi w błąd, wykorzystując nieautoryzowane wiadomości, które w dodatku są traktowane wybiórczo – wbrew intencji ich autora.
W pozwie do tego procesu podniesiono kwestię, że MHŻP przekłamuje historię, a także traktuje Żydów jak jakieś nieszkodliwe „folklory”, a nie ludzi z krwi i kości, którzy w swej masie mieli wpływ na życie społeczne i polityczne Polski.
Można więc powiedzieć, że oskarżamy MHŻP i spółkę Agora S.A. o… antysemityzm 🙂
Jest to pierwszy z pozwów. Skala złodziejstwa MHŻP jest bowiem ogromna.
Np. MHŻP od 5 lat namiętnie wykorzystuje treści ze strony internetowej varshe.org.pl, której Autorką jest Anna Ciałowicz, a właścicielem jest Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie.
Gmina też jest poszkodowana przez MHŻP i – po wielu nieskutecznych próbach powstrzymania złodziejskiego procederu – również wystąpiła na drogę sądową.
Rozprawa Gminy przeciwko MHŻP odbędzie się w tym samym sądzie w dniu 12 grudnia br.
Zapraszamy!
Gdyby zechcieli Państwo rozpropagować wiadomość o rozprawie, to oczywiście jest to wskazane!
Na sali sądowej dowiemy się o złodziejstwie, próbach szantażu i zastraszania – czyli jak działa MHŻP, uznane za “Europejskie Muzeum Roku”.

12/10/2016

Cichociemni Polacy niszczą pomniki banderszczochów

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 21:27

PB do Maruchy, który re-publikował art:

Uważam to za temat zastępczy. Żydłactfo – nie tylko, w Polsce — najpierw zorganizowało okrucieństwa i nienawiść, teraz to podchajcowuje, odwracając uwagę od własnych zbrodni… Na Polakach uskutecznia ludobójstwo bis: z becikowym łączy się mus wzięcia wszystkich świadczeń medycznych od 10-go mies. ciąży w tym scypienia oklaleczające dzieci — czytajcie:
https://piotrbein.wordpress.com/2016/10/10/ile-kosztuje-dziecko-czego-w-szawski-z-zont-ci-nie-powi/
Za patyka becikowego może ktoś da se uśpić czujność przeciw-scypionkową i okaleczy swe dziecko .

 

…………………………..

W Werchracie zniszczono pomnik UPA

11/10/2016

Prof. J.R. Nowak: Usunąć natychmiast szkodnika WaŻczykowskiego, Duda roŻmawiał o czym w Nju Jorku, zgniłe stos. ż-polskie, słusznie o Rosji i Litwie

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 08:36

10/10/2016

Ile kosztuje dziecko — czego w-szawski ż-żont ci nie powi

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 19:14

dziadek:))) Piotr Bein 10.10.2016 [tekst uzupełnię, jeśli przyślecie dobre info]

Dziecko to skarb i radość rodziców (i dziadków :))), cel życia (poza poznaniem Boga) i przyszłość narodu — takie będą Rzeczypospolite (i jej Polonie), jakie polskich dzieci wychowywanie.

A skarby są drogie :))) aż do budowy/pożyczki/zastrzyku na dach nad głową usamodzielniającego się “dziecka”, jednocześnie (nie zapoinaj!) gniazdka do wyklucia ci wnuczków :))

Alarmuję o kosztach nie na zamówienie ż-masoństfa Bani Brith, by odsraszać gojowskich rodaków od rozmnażania się, tylko żeby pokazać, jakim niesmacznym ż-żartem jest w-szawska “troska” o nasze dzieci, pt. becikowe i 500+. Rodacy wiedzą, toteż opuszczają łaj nad Wisrą do kłajów i nałodów, gdzie (jeszcze) jest jako tako normalnie.

Nie jest to art alarmistyczny; przekazuję z własnego doświadczenia nieco porad na obejście systemu wyzysku, spodlenia i zniewalania — da się żyć, miejcie ile tylko wytrzymacie dzieci. Aborcji ciężko pożałujecie w wieku dojrrzalszym. Niech je wykonują feministki i gender-żydłactfo na swoich płodach z probówek.

Więcej dojdziecie w swoim czasie — wybierajcie na to ludzi dojrzałych, doświadczonych i mądrych, wszystko jedno czy rodzice, przyjaciele, przełożony w robocie, czy doświadczony ws. rodzinnych ksiądz (mieliśmy szczęście trafić na takiego w Halifax). Prawosławnym łatwiej: niemal każdy batiuszka ma matuszkę (oj jak mi się ta nazwa podoba!) i zgrajkę co najmniej 3 słodkich dzieci (minimum niezbędne do zachowania liczebności narodu).

Pułapki na Polaków

W dyskusji mejlowej, niektórzy czujnie powątpiewają w cel takich i podobnych socjalów, Akurat bzdurne są obawy że

  • 500+ przyciągnie do Polski miglancow — muślim szanuje się bardziej od Polaka i takiej jałmużny na zdechnięcie nie weźmie, tym bardziej srul z kalkulatorem w łapie;
  • sżydłowe “tanie” budownictwo dla dzietnych itp. to dla miglanców i sruli — tacy w masówce niemieszkają (ż-wojenka ISIS to 50k do 100k $ dochodu), chcą poziomu życia wyższego niż daje polski garnuszek (w jewropie zach. mają GWARANTOWANY przez Sorosa socjal kilka-kilkanaście razy wyższy). a w lepszych socjalnie krajach nie ma takiego “antysemituzmu”ani “antyislamizmu” albo jest lepiej karbowany, a srule mają do wyboru do koloru lepsze klimaty aż po Patagonię.

Natomiast to jest realna, już ustawowa pułapka na niezamożnych Polaków (większość):

warunkiem [becikowego] jest posiadanie zaświadczenia od lekarza, że przyszła mama była objęta opieką medyczną od 10. tygodnia ciąży i w każdym z trzech trymestrów zostało ci udzielone przynajmniej jedno świadczenie zdrowotne (z podaniem dat). — http://www.mjakmama24.pl/rodzice/dom-prawo-finanse/pieniadze-na-dzieci-500-i-nie-tylko,569_8982.html

Aha! mamy ż-medycynę w becikowym!!! Zdrowa jak klacz świadczenia zdrowotnego niepotrzebuje.To wyraźnie napisane pod ż-scypienia, zaczynające się już na płodzie!!! W Danii wymagali tylko świastka od doktora, że żona jest w ciąży.

Ponadto, żaden socjal nie spadnie z gruszki, trza od kogoś wziąć: od pracującego Polaka bez tylu dzieci, emeryta, studenta… Toteż żeby nie rozjuszać  elektoratu rozgniewanego cięciami i okradaniem, żonty biorą pożyczkę od banksterii na lichwę. Tłumaczenie na polski dla Polaków (polactfo kocha wszystko co od żydłactfa dla żydłactfa):

  • uzleżnienie od żontu, a dzieci od rodziców, z wojną pokoleń w dalszej perspektywie,
  • temat zastępczy na wybiury i popisdzielne przepychanki,
  • zadłużenie po przyszłe pokolenia, w końcu odebranie “swego” przez banksterię w postaci majątku narodowego a potem prywatnwgo w NWO.

Skolko?

Pierwszy rok jest najtańczy — kilka tys. zł zależnie od zaradności. Tak odfajkowaliśmy Niezdrowy ż-Żart nr 1: becikowe 1000 zł. Na 1-szy rok bobasa przyjmijemy bez łachy  “aż” 500+ (ten plus niech znaczy 1000 zł buhaha — patrz poniżej poważne pominięcia w wyliczeniach), potem Sżydło może se ten papier w dupę wepchać.

Chyba że “nasz” żont zapewni wszystkim Polakom co najmniej zach.-europejski poziom dochodów (albo taki jaki uny sami mają osobiście buhaha). Wtedy zbędny jakikolwiek garnuszek, w tym emerytury, bo tylko łajdacki, pazerny chuj nie odłożyłby z tego na dzieci ani siebie.

Na mniej się nie zgódźcie… nawet pies nie weźmie ochłapu od stojącego nad nim z batem i powrozem. Albo po ludzku, albo wynocha nad Jordan, jak to mówi mój przyjaciel w dojczlandii, Andrzej Szubeet, prześladowany przez ż-suszpy bo patriotyczny i skuteczny Polak (żonaty, dwoje dzieci). Bez pasożydniczego żontu i zgraji szabas-gnojów, Polacy dadzą sobie radę bez ochłapów i rozmnożą się lepiej niż muślimskie miglance, nasyłane na nas przez zbrodnicze żydzisko, Sorosa.

Co robić z ż-draństwem

Niezachęcam do wieszania na latarniach ż-okupantów żondowyh, (p)osłów, biurokurew itp. milionów szabas-gojów umożliwiających naszą zgubę dla doraźnych korzyści własnych… Zabrakłoby latarni, przyćmiliby światła.

Mebelki może ojciec wykonać samemu. Ubranka kupujcie używane — wolne od fabrycznego nasączania Bóg wie czym. W pralniach itp., na Zachodzie zostawia się  ubranka dzieci, z których wyrosły. Inni biorą i z kolei oddają w podobne miejsce. W ten sposób zamożniejsi finansują nieco uboższych i mniej zaradnych. Przekazujcie ubranka w gronie rodziny i przyjaciół. Wełniany swetr małolata można spruć i wydrutować parę nowych dla malucha.

Ciucharnie i rupieciarnie mają wydział dla bobasów i dzieci. U nas jest tam żniżka dla seniorów. Wysyłamy więc po zakupy dziadka z babcią — zajęcie za które będą po rękach całować, a i zafundują co nieco :))) ze swej wygórowanej emeryturki :(((

Pieluch nie trzeba kupować, nawet jeśli nieboisz się czyraków na pupie od świństw na produktach ż-korporacji dla gojowskich karaluszków :)) Zaopatrz się w kilka zmian płacht z bawełny lub lnu (kiedyś były wyłącznie takie pieluchy), pierz po każdym użyciu. Tak robiła moja Iwona w zamożnej Danii i Kanadzie, oszczędzając skromne środki rodzinie, a dziecku — wysypki na pupie (i dostarczając nieustanną ozodobę i reklamę z balkonu na całe osiedle: tu też się rozmnażamy 🙂 …i niedaliśmy odurnić pieluchami z celulozy, chemii i plastyku.

Wózek dostaliśmy od znajomych, a proste sprzęty wykonałem sam: łóżeczko, przewijarka, półki… Studentowi (nie tylko takim w Danii) przyznali z miejsca (świstek od lekarza, że idzie dziecko) subsydiowane ładne i wygodne mieszkanie na zielonym osiedlu (innych w Danii nie ma). W pokoju dziennym do umeblowania (zdobycznego i za zasiłek na meble z Ikea) dodałem 4-modułową sofę własnej roboty (przycięte/sklejone bloki gąbki, w torbach z grubej bawełny, poduchy wewnętrzne poliestrowe). Przyszła matka miała co szyć 🙂 potem relaksowała się, słuchała wygdnie z sofy muzyki. Przywieżliśmy sofę do Kanady, służyła przez drugie dziecko i długo potem jeszcze, aż gąbka zwietrzała.

Ale nie każdy potrafi majstrować i ma czas …bo musi iść do pracy zarobić na kołyskę, pieluchy, ubranka i tapczan buhaha.

Czego nie ma w podliczeniach kosztów

Zestawienia kosztów dla gojów-roboli, szarańczy na potrzeby żydłactfa i szabas-gnojów, pomijają mnóstwo rzeczy, które “zawdzięczamy” kutasom i pipom w KneSSejmie i ż-żoncie. Politykier ci o tym niepowi, nocnikarz ci o tym nienapisze, bo straci robotę, nie zarobi na siedzenie dla dziecka w nowej gablocie.

Dziecko zaczyna się planowaniem długo naprzód. Jeśli zmajstrowałeś jako niepodziankę sobie i partnerce, to spoko, świat ci się niezawali, musisz teraz szybciej myśleć i kombinować po fakcie…

Przyszła matka (i płód) potrzebuje:

  • Spokoju  — więcej spacerów w ładne, zaciszne czyste miejsca, ulubiona lektura i doznania estetyczne np. foto-albumy z pięknem w środku. Wyłączyć ż-gadaninę, kakofoniczne ż-muzakowanie, ścierwonjusy zaprojektowane na nieustanne psycho-dręczenie goja — zastąpić koncertami muzyki poważnej i słuchaniem lekkiej, estetycznej niezażydłaconej muzyki.
  • Kontaktu z rodzicami oraz kumami w podobnej sytuacji — na Zachodzie dobrze służą temu kółka ciężarnych i kursy dla nich (z przyszłymi ojcami), zaś w krajach “zacofanych”, kumy i ulica są za oknem, a rodzice — w tymże domu. W Polsce jest model pośredni. W jakiejkolwiek sytuacji jesteście, to jest niebagatelna potrzeba na tym etapie życia.
  • Ewentualnej przeprowadzki na miejsce z czystym powietrzem i bez hałasu, co najmiej częstych przemieszczeń w takie miejsca, żeby organizm miał szansę wyczyścić się i dotlenić, głowa uspokoić, a duch wyjść na plan pierwszy.  Dla wierzących, klasztory i monastyry są świetnym takim miejscem. Wiele z nich przyjmie niewierzących, jeśli motyw macie uczciwy. Jak niezamożnyś, siostrom, mnichom wystarczy dobre słowo i modlitwa za nich. Za dłuższy pobyt możesz odpłacić np. pomocą w ich gospodarstwie. Bywałem w ten sposób nie raz w wielu monastyrach, nigdy pinionc nie był tam przeszkodą ani problemem.
  • Lepszego odżywiania (żadne GMO, macdonaldsy, aspartamowe drinki czy czipowe chrupki na wykańczanie gojowskich karaluchów we wszelkim wieku.
  • Wolności od pracy stresującej, np. na umowie śmieciowej. Płatny urlop macierzyński MUSI zacząć się dobrze przed porodem. Ojcu też należy się nieco bez utraty dochodu, tak jest np. w Kanadzie.
  • ŻADNYCH scypień matki ani płodu — a ż-żont robi odwrotnie! Np. w skandalu z ż-świńską grypą w 2009, ciężarne miały być scypione bio-bronią żydłacką jako pierwsza  grupa społeczna!!! W tym domaciczne scypienie płodu — na wymioty się zbiera…
  • Dodatkowej opieki lekarskiej, zwłaszcaa gdy ma feler ze zdrowiem, w wyniku ciąży czy przed-istniejący.
  • Absolutnie żadnych lotów — wyższa antropogeniczna radiacja po Czarnobylach, Fukuszimach wisi w atmosferze, do tego dochodzi promienowanie z Kosmosu. Loty wystawiają na poważną radiację tak ciężarną jak i płód — najbardziej wrażliwe grupy społeczne. Koszt minusowy (oszczędnośc na wakacjach zagranicnych), a w razie zlamania — konsekwencje fatalne (może na całe życie dziecka i na rozrodczość matki)…

Wymogi są sroższe niż lata temu, bo środowisko człowieka, jedzenie, woda straciły na jakości ważnej dla zdrowia i potrzebujemy więcej, bo elementy te stały się mniej wartościowe, jeśli nie wręcz szkodliwe (np. GMO). Ponadto, więcej w otoczeniu człowieka toksyn, promieniowania takiego i innego, hałasu, stresu…Działają niekorzystnie na zdrowie zosobna i razem prawem wzajemnego wzmacniania się,  a naszego osłabiania na ciele, duchu i umyśle.

Koszty dla przyszłych rodziców na tym etapie (nie znalazłem NIC na necie):

  • Bilety na koncerty, do teatru… dyski z muzyką itp. potrzeby ducha matki i nowego ducha w jej łonie.
  • Kary, łapówy dla biurokurew itd. by ominąć musowe scypienia.
  • Żywność zaprawdę ekologiczna. W Am. Płn. ż-korporacje wykupiły przemysł żywności eko, sprzedają gojom GMO itp. zabójcze ż-żarcie  jako eko po kilka razy wyższej cenie! Podobnie coraz bardziej w jewrounii, w Polin w pierwszej kolejności — CETA i TTIP temu służą.
  • Naprawdę czysta woda. Filtry, wycieczki do studni z dobrą wodą. Ż-korporacje przymierzają się do przejęcia całkowitej kontroli nad zaopatrzeniem liudności i jej rolnictwa w wodę. PEWNIKIEM będzie truta, w dodatku do kurewskiej ceny. Teraz masż za niewielką opłatą z kranu, po CETAch, TTIPach będziesz bulił nawet za wodę do kąpieli psa.
  • Wydatki na dobrych lekarzy i terapie (nie z ż-medycyny upaństwowionej).
  • Czas i piniondze na dodatkowe zadania i czynności jw. (np. częstsze wizyty u rodziców w innej miejscowości, wakacje ekoturystyczne na wsi, paliwo do auta i kursy na wieś po żywność od zaufanego rolnika).

Jeszcze więcej potem

Dziecię więcej je, potrzebuje coraz większe buty, rower, deski… kompa do szkoły…

Eko-żywność — co najmniej do wieku dojrzenia płciowego. Ale zaraz potem ma mieć dzieci, więc chociaż lepsze jedzenie i ochrona (jak najmniej tych cholernych lotów) dla córki. Synowi co najwyżej zmniejszy się liczba i jakość plemników, ale to nie problem — no nie (p)osły i chuje we waacah?

Wydatki na dziecko uszkodzone scypionkami rosną z wiekiem (dochodzi wydatek na zdarte z tego powodu zdrowie rodziców). Itd. itp.

Analitycy z [ż-]Centrum im. Adama Smitha oszacowali, że wychowanie jednego dziecka od momentu urodzin do ukończenia 20. roku życia wiąże się z wydatkiem około 160 tysięcy złotych. Koszt wychowania dwójki dzieci to aż 280 tysięcy, przy czym teoretycznie dzięki możliwościom zaoszczędzenia na niektórych produktach można zaspokoić potrzeby młodszego dziecka za ok. 80% kosztów wychowania pierworodnego. Jeśli w rodzinie jest troje dzieci, wydatki na najmłodsze dziecko wynoszą zwykle około 60% kosztów dziecka najstarszego. W rezultacie rodzice trójki dzieciaków potrzebują ok. 376 tysięcy złotych. Natomiast rodzice czworga dzieci muszą liczyć się z wydatkami sięgającymi łącznie 472 tysięcy złotych. — https://parenting.pl/portal/ile-kosztuje-dziecko

Ż-“analitycy” dodają gwoli odsraszenia od dzietności. Nie ma ŻADNEJ racjonalnej przesłanki, że dojrzały młody człowiek musi dostać na tacy wykształcenie — i to od rodziców!!! Przecie nie dla nich będzie lekarzem czy prawnikiem korporacyjnym — niech bulą beneficjenci — społeczeństwo i ż-korporacje. U amiszy kończy się zabawa w dzieci na szkole podstawowej. Jak chce więcej, musi opuścić pracę (i życie) dla społeczności amiskiej, iść sobie sam w Świat Zjudaizowany, jeśli woli go od wspaniałego świata amiszy.
Ż-smithsoniaki walą więc pod zjudaizowany system banksterskiej zależności, odstręczając jednocześnie od dzietności — podwójna ż-wygrana:

W wielu rodzinach dzieci pozostają na utrzymaniu rodziców do 25. roku życia. Wówczas do kosztów wychowania dzieci dochodzą wydatki na miejsce zamieszkania oraz studia wyższe. Koszt wychowania jednego dziecka wzrasta do 210 tysięcy, dwójki dzieci do 380 tysięcy, trójki pociech do 526 tysięcy, a czwórki do 672 tysięcy złotych. Powyższe kwoty są niebagatelne nawet dla osób dobrze sytuowanych.

Niech se tak wychowują własne na szabas-gojów, nasze dzieci będą samodzielne (praca w wakacje itp., stypendia za dobrą naukę…).  Skoro mamy wolny, smithosoniański rynek i szacunki takich jak smithsoniaki są niepodważalne buhaha,  2-dzietna rodzinka potrzebowałaby na  pociechy do 20-ki po 280k/2 = 140k zł tj. przeciętnie  7k zł/rok, 580 zł/mies.

Specjaliści z Centrum im. Adama Smitha podkreślają jednak, że są to zaledwie przybliżone koszty minimalneCzytali mój art przed wyliczeniami :))) Kto będzie karmił swe dzieci paszą GMO, da kompa sprzed czterech generacji, ubierze w tandetny plastyk z manufaktur wyzysku w III świecie, chałowe buty made in China?!

Podumowanko

Prof. Majewska donosi o tragedii (już masowej!!!) dzieci i rodziców w USA — na całe życie, bo niezostawisz nawet obcej kaleki dorosłej bez pomocy. Wytłuszczenia moje:

Żaden kraj z tak masywnie upośledzonym społeczeństwem nie ma perspektyw na normalny rozwój.  Oznaki zapaści zdrowotnej, edukacyjnej , społecznej, i ekonomicznej  widoczne są w USA na każdym kroku.  Nauczyciele desperują, że uczniowie stali się niepojętni i nie sposób ich czegokolwiek nauczyć,  generałowie narzekają, że zgłaszający się kandydaci na żołnierzy są w większości upośledzeni umysłowo i fizycznie, utyskują przedsiębiorcy,  iż nie są stanie wyuczyć pracowników zawodubrakuje  normalnych kandydatów na pilotów, inżynierów, lekarzy, hydraulików, elektryków etc.  Jakość  polityków idzie w parze z pogłębiającym się upośledzeniem  umysłowym i fizycznym  całego społeczeństwa.

Skorumpowani urzędnicy medyczni, politycy i dziennikarze-lobbyści odpowiedzialni za szczepienny holokaust dzieci zupełnie nie interesują się przyczynami  powyższych patologii, nie potrafią kojarzyć najprostszych faktów i nie przejmują się przyszłością wielomilionowej armii upośledzonych  obywateli.  Nadal po trupach bronią zysków karteli farmaceutycznych, lekceważąc potrzeby chorych dzieci, ich rodzin i całego społeczeństwa.   Zupełnie nie obchodzi ich, iż skazują własny naród na biologiczną degradacje lub zagładę.  Być może sami są już tak ciężko upośledzeni,  że nie zrozumieją konsekwencji  swej ludobójczej  działalności i polityki.  Jeśli Polska będzie iść śladem USA, wymuszając stosowanie coraz większych ilości toksycznych i zbędnych szczepień, to powinna się przygotować na podobny kryzys medyczny, edukacyjny, ekonomiczny i społeczny.    Do poszczepiennych kalectw należy dodać  trwałą bezpłodność i poronienia…

Konwencja o Ludobójstwie:

Artykuł II.

W rozumieniu Konwencji niniejszej ludobójstwem jest którykolwiek z następujących czynów, dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, jako takich:

[…] b) spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy,
c) rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego,
d) stosowanie środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy,

Artykuł III.

Następujące czyny podlegają karze:

a) ludobójstwo,
b) zmowa w celu popełnienia ludobójstwa,
c) bezpośrednie i publiczne podżeganie do popełnienia ludobójstwa,
d) usiłowanie popełnienia ludobójstwa,
e) współudział w ludobójstwie.

Artykuł IV.

Winni ludobójstwa lub któregokolwiek z czynów, wymienionych w Artykule III, będą karani bez względu na to, czy są konstytucyjnie odpowiedzialnymi członkami rządu, funkcjonariuszami publicznymi czy też osobami prywatnymi.

Niech się Sżydło schowa do wora z 500+. Potrzeba na dziecko 1000 do 2000 zł miesięcznie, a dla uszkodzonych przez ż-medycynę, znacznie więcej!

Na początek, wypierdolić z Polski GMO i scypionki, a na zbitą mordę — morderców: ż-lobby, ż-żont, preżydęta i szabas-gnojnych (p)osłów, co to gówno przepchali Polakom w KneSSejmie za 10 tys. srebrników od ustawki.

Żadnych protestów, petycji, przepychanek, pozwów, listów do skurwysynów… takich było już nadto, za późno na gadanie wte i wewte. Bez ostrzeżenia na taczki i won. Obrona życia i narodu suwerena, konieczna, bo to zagłada wg definicji Konwencji.

Kropka

 

Stop lobbystom ż-medycyny

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 06:38

Zaproszenie do sądu – Poznań 13 X 2016r., Warszawa 18X 2016r. W związku z petycją Pani Justyny  Sochy, pt. „Stop lobbystom koncernów farmaceutycznych w administracji publicznej.”

Źródło: „Warszawska Gazeta” nr 40, 7-13 .10.2016r. Justyna Socha: „ Zostałam oskarżona o popełnienie przestępstwa, ponieważ opublikowałam i wysłałam do Premier Beaty Szydło petycję Stowarzyszenia „STOP NOP.” Petycja która podpisało prawie 9 tys. Osób, postuluje zbadanie, czy osoby pełniące funkcje publiczne i mające występować w interesie zdrowia polskich dzieci, nie działają w konflikcie interesów. Petycja wskazuje na możliwość powiązania konkretnych osób z różnymi firmami farmaceutycznymi. Za swoje działania, mające na celu wprowadzenie przejrzystości działań funkcjonariuszy publicznych, mam zapłacić karę 100 tys. zł, oraz usunąć petycję z internetu „Stop lobbystom koncernów farmaceutycznych w administracji publicznej.” Samo wskazanie możliwości patologii w polskim systemie ochrony zdrowia jest przestępstwem? (…) Zaproszenie do sądu. Rozprawa w związku z petycją, która powstała w obronie lekarzy i pacjentów pt.” Stop lobbystom koncernów farmaceutycznych w administracji publicznej” ma odbyć się 13 października  2016 roku, o godz. 14.15 w Sali nr 4, w Sądzie Rejonowym Poznań Grunwald i Jeżyce, w Wydziale VIII karnym, przy ul. Kamiennogórskiej 26 w Poznaniu. Termin drugiej sprawy cywilnej o usunięcie petycji to 18 października 2016r. godz. 12.15, sala nr 505 w Sądzie Okręgowym w Warszawie, przy Al. Solidarności 127. Nadal można jąpodpisywać na stronie: http://zmienmy.to  Mając w pamięci historię i przesłanie Dr. Elżbiety Dąbrowskiej, zapraszam do sądu i na spotkanie po posiedzeniu wszystkich, którym nie jest obojętne, zdrowie dzieci, i los przyszłych pokoleń w naszym kraju.”

http://zmienmy.to/petycja/stop-lobbystom-koncernow-farmaceutycznych-w-administracji-publicznej/

SPRAWA SĄDOWA PANA RYBAKA – spalenie „kukły Sorosa”

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 06:36

SPRAWA SĄDOWA PANA RYBAKA – odnośnie spalenia „kukły Sorosa” we Wrocławiu

Nadesłane przez: korczarowska@gmail.com
„Przesyłam linki dot. sprawy Piotra Rybaka. Zachęcam również do oglądania eMisjiTv ( http://emisja.tv ) i zachęcenia innych.
  1. https://www.youtube.com/watch?v=Y4U0wqLdtjU
  2. https://www.youtube.com/watch?v=pLllK88Vl9o
Serdecznie pozdrawiam,
Barbara Korczarowska”
« Previous PageNext Page »

Create a free website or blog at WordPress.com.