Jest sposób, by powstrzymać 5G, ale czy dość w nas homo-sapiens, by tego dokonać?

Ten artykuł jest wynikiem licznych dyskusji i wykładów, udzielanych przeze mnie aktywistom spod znaku „Stop 5G”, a mających na celu wsparcie w zrozumieniu zarówno technologii, jak i biznesu, przeciwko którym występują. („Stop 5G” jest tutaj określeniem szerokim, odnoszącym się do ogólnoświatowego aktywizmu na rzecz powstrzymania technologii 5G. Nie należy mylić tego określenia z nazwą konkretnej organizacji.)

 

Na wstępie chcę podkreślić, że wspieram i doceniam konstruktywny aktywizm skierowany przeciw technologiom bezprzewodowym, włączając w to 5G (a w istocie, każde „G”). Zarazem często odczuwam, łagodnie mówiąc, irytację związaną z brakiem elementarnej orientacji w kręgach aktywistów. Można odnieść wrażenie, że obecnie każdy wypowiada się na temat 5G, w jakiś sposób przeciwko niemu działając, lecz bardzo niewiele osób rozumie, czym naprawdę jest 5G. Często ze szkodą dla tej walki, jako że brak wiedzy czyni aktywistów łatwym celem dla maszyny marketingowej przemysłu telekomunikacyjnego.

Idąc za słowami Richarda Feynmana („What I cannot Create, I do not understand”) „To, czego nie mogę stworzyć, tego nie rozumiem” – każdy konstruktywny aktywizm musi być zakorzeniony w zrozumieniu.

Dlatego sprawą zasadniczą jest, by rozumieć podstawy 5G; czym 5G jest, a czym nie jest.Większość osób kojarzy 5G z promieniowaniem o milimetrowej długości fali / częstotliwości. To zbyt mało precyzyjne, żeby wnieść jakiekolwiek rzeczywiste zrozumienie. 5G jest technologią wyłącznie komórkową (przeznaczoną dla sieci telefonów komórkowych). Działa w licencjonowanych (płatnych) zakresach częstotliwości, przydzielonych i sprzedanych operatorom sieci przez rząd. Ogólnie mówiąc, wykorzystywane są dwa zakresy częstotliwości – FR1 poniżej 7 GHz (nastawiony na pokrycie – zasięg) oraz FR2, w milimetrowym zakresie fal (nastawiony na pojemność – liczbę jednocześnie obsługiwanych użytkowników). Wyjaśniłem 5G i technologię fal milimetrowych w moim drugim wywiadzie udzielonym Nickowi Pineault, zatytułowanym Clearing Up 5G Confusion & Millimeter Waves Are Everywhere Already („Rozwiewając nieporozumienia wokół 5G – fale milimetrowe już tu wszędzie są”). Ten wywiad jest dostępny na kanale YouTube, więc nie będę się tutaj powtarzał.

Kluczowe jest zauważać, że równolegle z 5G, rozwijanych i wdrażanych jest wiele nowych technologii bezprzewodowych, zarówno dla pasm licencjonowanych jak i nielicencjonowanych, w tym dla zakresu fal milimetrowych. Przykładowo, mamy nowy standard Wi-Fi 6, mamy radary w praktycznie każdym nowo sprzedawanym samochodzie; produkowane są, wypuszczane na rynek i instalowane tysiące bezprzewodowych urządzeń telekomunikacyjnych punkt-punkt i punkt-wielopunkt. Mamy nowe satelitarne stacje łączności, jak SpaceX Elona Muska, zaprojektowane by promieniować z kosmosu. Ale to wszystko nie są urządzenia 5G!

Ktoś mógłby w takim razie zapytać: Jaki jest cel ruchu „Stop 5G”? Zatrzymać 5G? Tylko 5G?

Powstrzymanie 5G, nawet jeśli zakończone powodzeniem, nie przyniesie oczekiwanego efektu zdrowotnego. Dlatego, że wciąż będzie obecna cała masa sztucznego promieniowania z wszystkich poprzednich „G”, urządzeń Wi-Fi, satelitów i milionów innych bezprzewodowo połączonych urządzeń, starych i nowych, w tym korzystających z fal milimetrowych.

Dla celów tego artykułu pozwólmy sobie odłożyć na bok powyższe niejasności i uznajmy, że rozumiemy te wszystkie nowe, bezprzewodowo promieniujące technologie w szerszym znaczeniu jako „5G”.

Zasadniczą rzeczą w nowych technologiach bezprzewodowych jest kilka istotnych nowych funkcjonalności (w tym m.in. zaawansowane zarządzanie mocą promieniowaną, kształtowanie wiązki oraz masowe MIMO –„Massive Multiple Input Multiple Output zwielokrotnienie elementów anteny dla jednoczesnej obsługi wielu użytkowników specjalnie uformowanymi wąskimi wiązkami promieniowania pozwala osiągnąć dużą pojemność sieci, jednocześnie zachować wydajność, zminimalizowane są zakłócenia pomiędzy transmisjami). W efekcie, anteny ich stacji promieniują we wszystkich kierunkach mniej niż stacje istniejących technologii 2G/3G/4G, ale za to znacznie bardziej – w kierunku użytkownika wyposażonego w urządzenie 5G.

Co to oznacza? To oznacza, że jeżeli nie masz urządzenia 5G w swoim domu czy w swojej dłoni, promieniowanie ze stacji bazowej 5G, włączając w to satelity, będzie minimalne. Oznacza to także, że jeżeli używasz urządzenia 5G, gęstość mocy wypromieniowanej w twoim kierunku ze stacji bazowej będzie w znacznym stopniu zależna od żądanej przez ciebie ilości i szybkości transmisji danych.

W konsekwencji, jeżeli stoisz ze znajomym lub znajomą i ta osoba ogląda film w rozdzielczości 4K na swoim nowym lśniącym smartfonie 5G, to oboje jesteście napromieniowani nieporównywalnie bardziej, niż gdyby ta osoba wykonywała połączenie głosowe albo pisała SMS. Większość osób nie zdaje sobie sprawy, że promieniowane gęstości mocy konieczne dla transmisji wysokiej rozdzielczości filmów są tysiące razy większe niż dla zwykłej rozmowy telefonicznej. Taka jest miażdżąca prawda – w świecie 5G strzeż się ludzi (czy raczej bezprzewodowych zombie) wokół siebie, strzeż się tego, co robią ze swoimi siejącymi zniszczenie zabawkami 5G. Będą cię dobijać wcale nie lekko za każdym razem, gdy znajdują się w twoim otoczeniu.

Możesz się zastanawiać do jakiego stopnia masywne MIMO, kształtowanie wiązki i zarządzanie mocą są wydajne i wybiórcze? Odpowiem, że są niesamowicie wydajne. W rzeczywistości te technologie są kluczowe dla zdolności 5G do zapewniania wysokiej przepustowości dla dużej liczby użytkowników zebranych razem w jednym czasie, jak na meczu piłkarskim czy koncercie rockowym.

Tu się pojawia kolejny istotny aspekt nowych technologii 5G. Są one zbudowane w oparciu o nowe protokoły, innymi słowy, nowe języki komunikacji. W konsekwencji tego, żadne urządzenie 5G nie może się komunikować bezpośrednio (z użyciem protokołów 5G) z istniejącymi urządzeniami. Oczywiście, w każdym nowym smartfonie 5G, nowe protokoły będą zaimplementowane obok dotychczasowych standardów 2G/3G/4G, a urządzenie będzie się przełączać między nimi „w locie”, zależnie od potrzeb i dostępności. Jednakże, faktem pozostaje, że każda nowa stacja bazowa 5G jest niemal bezużyteczna, jeżeli nie ma wystarczającej liczby użytkowników z urządzeniami 5G, którzy się z nią łączą i z niej korzystają.

Teraz, znając najważniejsze cechy 5G, wróćmy do początku tego artykułu i przyjrzyjmy się ponownie aktywizmowi spod znaku „Stop 5G”. Jasnym okazuje się, że najbardziej efektywną formą tego aktywizmu jest niekupowanie i nieużywanie urządzeń 5G. W ten sposób nie zostaniesz (ani twoja okolica, jeżeli większość pójdzie za tym zaleceniem) wystawiony/a na działanie promieniowania 5G.

Ma to jeszcze szersze znaczenie, jeżeli pojmiesz ekonomię stojącą za wprowadzeniem technologii 5G. Jeżeli użytkowników 5G w danym obszarze jest niewielu, to z zainstalowania stacji bazowej, która jest dla operatora znaczną inwestycją, nie można czerpać dochodu. Jeżeli użytkownicy nie sięgają po 5G (a tym samym nie płacą), to operator, na dłuższą metę, poniesie straty.

Obecnie, dostawcy 5G nie szczędzą wysiłków marketingowych, żeby przekonać użytkowników do przejścia na 5G, czyli do zakupu nowych urządzeń zdolnych do obsługi tej technologii.Prawda jest jednak taka, że operatorzy wraz z producentami urządzeń znaleźli się w bardzo niepewnej sytuacji. Dokonano wielkich inwestycji. Przekonano inwestorów masą kolorowych, zapowiadających zawrotne tempo wzrostu wykresów w Power Poincie. Armie inżynierów prześcigają się w konstruowaniu nowych urządzeń. Linie produkcyjnie wypluwają z siebie setki tysięcy nowych chipów i podzespołów 5G. Jednak, jeżeli branży nie uda się szybko przekonać konsumentów do zakupu nowych zabawek 5G, to cała ta piramida się zawali. I to jest miejsce, gdzie aktywiści powinni uderzać.

Dlatego, jeśli faktycznie chcesz zrobić coś znaczącego przeciwko 5G, po prostu go nie używaj!Nie kupuj nowego lśniącego iPhona, Samsunga, Huaweia, ani żadnego innego smartfona 5G. Nie kupuj nowych routerów wyposażonych w MIMO i możliwości Wi-Fi 6. Nie kupuj żadnych nowych urządzeń reklamowanych jako „5G” czy „5G ready”. Czy wciąż używasz urządzeń bezprzewodowych w domu? Przestań to robić! Zastosuj światłowody i/lub kable. Przekonaj tyle osób, ile to możliwe w swojej okolicy (i poza nią), żeby poszli za tym trendem. Powtarzam, uświadom sobie, że najsłabszym ogniwem wdrażania 5G jest fakt, że bez konsumentów, którzy wydadzą pieniądze na nowy sprzęt, piramida ekonomicznie się posypie. Przemysł 5G gorączkowo stara się zbudować sobie oparcie w postaci odpowiedniej liczby konsumentów. Tylko wtedy ich inwestycje będą mogły przynieść zysk. W przeciwnym wypadku 5G będzie porażką! W tym tkwi prawdziwa siła społeczna. Pod warunkiem, jednakże, że ludzie zdecydują się odwrócić od postawy homo-consumericus, że zaczną myśleć samodzielnie i postępować jak na homo-sapiens przystało. Czy to możliwe w świecie napędzanym konsumpcją? Moim zdaniem mało prawdopodobne, ale kim ja jestem, by o tym przesądzać? Byłbym zachwycony, gdyby spotkało mnie zaskoczenie.

Zmierzam do tego, że ludzie muszą sobie uświadomić, że stanowią (jako konsumenci technologii), mechanizm napędowy 5G (tak samo jak każdej technologii bezprzewodowej). Nie ma co winić rządu, przemysłu czy decydentów. Wszyscy oni są jak napędzane konsumeryzmem zombie. Robią to, co się sprzedaje i co dostarcza im krótkowzrocznej przyjemności. Nie potrafią już ani myśleć, ani działać w sposób niezależny. Myślenie i uczenie się wymagają wysiłku. Tymczasem „demokratyczna” większość znajduje przyjemność w śledzeniu celebryckich twarzy tudzież tyłków w mediach społecznościowych; zarabianiu pieniędzy by wydać je na konsumpcję coraz większej ilości dóbr (tak zwany „wzrost gospodarczy”).

Jeżeli chcesz podnieść swą aktywność przeciwko 5G, prześledź swoje inwestycje. Czy inwestujesz w technologię bezprzewodową bezpośrednio? A może pośrednio? Czy twój fundusz emerytalny (czy jakikolwiek fundusz, w który władasz swoje pieniądze) inwestuje w tę branżę w twoim imieniu? Czy wspierasz zasilanych giełdowymi aktywami „geniuszy” pokroju Elona Muska?

Zaprzestań ich finansowania i kupowania ich siejących zniszczenie zabawek. Używaj telefonu z drugiej ręki, modelu sprzed dwóch lub więcej lat. Wykorzystuj go tylko do prowadzenia rozmów. Czy naprawdę nieustannie musisz czytać e-maile i być stale na Twitterze na swoim telefonie? Czy naprawdę potrzebujesz oglądać filmy na smartfonie, napromieniowując siebie i ludzi wokoło? Ludzi, wobec których deklarujesz taką troskę.

Wystarczy. Nie chcę pouczać ludzi jak mają żyć. To co robię i rozwijam w E.V.E., to wspieranie tych, którzy są zainteresowani, niesienie im zrozumienia i uświadamianie jak elementarne dla naszej witalności są naturalne pola elektromagnetyczne i tego co robi z nimi nasza „postępująca” cywilizacja. Żeby zobaczyć ten obraz klarownie, nie można ignorować tego jak łączy się to z ekonomią, biznesem, prawem, zagadnieniami społecznymi, polityką i nauką – te wszystkie dziedziny są powiązane i współzależne w złożonym świecie, w którym dziś żyjemy. Zrozumienie zawsze powinno być na pierwszym miejscu, za nim winny podążać mądre decyzje i konstruktywne działania. W przeciwnym razie nieświadomie popadamy w niewolnicze posłuszeństwo konsumeryzmowi i przemysłowi „high-tech”.

Paweł WypychowskiPaweł Wypychowski

ekspert, autor ekspertyzy „MEGAUSTAWA 5G – Czy ta Księga rzeczywiście jest Biała?” dla Instytutu Spraw Obywatelskich

[Niniejszy artykuł napisałem oryginalnie w języku angielskim i opublikowałem w czerwcu 2019 roku na moim blogu na platformie Patreon.com https://www.patreon.com/pawelwypychowski

Dziękuję Maciejowi Ojrzanowskiemu za jego cenny wkład w tłumaczenie na język polski.]