Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

20/10/2019

Wariatkowo z atomówkami

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 16:51

“Po raz pierwszy w historii, naród zagrożony eksterminacją – podczas gdy świat chichocze – jest w stanie zniszczyć go…”

 

Szpital psychiatryczny z bombami atomowymi

Włoski oryginał: Il manicomio con le atomiche
 
Maurizio Blondet        26 marzec 2010         tłum. RAM
 
Przedstawiam świetny tekst Mistrza Blondeta sprzed 7 lat, który nic nie stracił na aktualności…
 
“Nie chcemy mesjanistycznej i apokaliptycznej sekty, która zaopatruje się w bomby atomowe… Kiedy wierzący (w Boga) o fanatycznych oczach wchodzą w posiadanie władzy oraz broni masowego rażenia – jest to sygnał dla całego świata, by ten zaczął się niepokoić. To jest to, co dzieje sie obecnie w Iranie”.
Powyższy cytat to jedno z ulubionych zdań Bibi’ego Netanyahu, które jest przez niego powtarzane za każdym razem, gdy Bibi spotyka się z przywódcami państw i rządów goym.

Oczywiście Netanyahu – przy pomocy powyższego argumentu – pragnie zmusić USA i Europę do masakrowania Irańczyków lub do legitymizacji ataku izraelskiego na struktury Teheranu.
Sądzę jednakże, że rządzący – sztorcowani w opisany sposób – z pewnością dostrzegają, że opisywana przez Netanyahu “apokaliptyczna i mesjanistyczna sekta, zaopatrzona w bomby atomowe (od 2 do 300), kierowana przez  fanatyków o wytrzeszczonych oczach”  funkcjonuje już – jako że jest nią reżim izraelski, kierowany właśnie przez Netanyahu. Co wiecej, faktycznie owa sekta stanowi niebezpieczeństwo dla świata.
Przyznaje to zresztą sam Bibi, kiedy w następnym ze swych ulubionych zdań stwierdza:
“Nigdy dotąd w historii świata nie zaistniała sytuacja, w której ekstremistyczny reżim o obskuranckiej ideologii i dobrze znanych – jak chodzi o użycie siły – ambicjach, posiadał dostęp do broni masowego rażenia”.
W rzeczy samej, nie ma na świecie ideologii “religijnej” bardziej zacofanej niż ta, która panuje w Izraelu; która swe “prawo” do okupowania  terytoriów należących do innych narodów opiera na świętym tekście sprzed 2700 lat, i która wprowadza w życie archaiczne i brutalne zasady “Prawa” zawartego w Księdze Wyjścia i w Księdze Powtórzonego Prawa.
 
Krótko mówiąc, mowa jest o ideologii, która masakrowanie “Kananejczyków, Jebuzejczyków, Amorytów, Peryzzytów, Amalekitów”  i im podobnych – tj. antycznych plemion, które zamieszkiwały “ziemię Kanaan”, ofiarowaną ponoć przez Boga wyłącznie Żydom – przedstawia jako obowiązek religijny. Za każdym razem, podstępni rabini głoszą, że “Amorytami”, których należy zabić są Ormianie, Ukraińcy, Palestyńczycy – a uogólniając – wszyscy ci, którzy nie są Żydami.
 
W listopadzie ubiegłego roku rabin o nazwisku Yitzhak Shapira opublikował podręcznik, w którym wyjaśnił, że słuszną rzeczą jest zabijanie wszystkich tych osób niebędących Żydami, które w jakikolwiek sposób – jak napisał – “przeszkadzają nam”.
 
Również dziecko może zostać zabite, jeżeli istnieją przesłanki, sugerujące, że jako osoba dorosła stanie się wrogiem narodu wybranego.
 
 
Yitzhak Shapira
https://en.wikipedia.org/wiki/Yitzhak_Shapira
 
The Complete Guide to Killing Non-Jews
http://www.gilad.co.uk/writings/the-complete-guide-to-killing-non-jews.html
 
W sposób znaczący – swój poradnik na temat masakr rasowych – rabin Shapira zatytułował ““Torath ha-Melekh”, czyli “Nauki Króla”.
Można zapytać, o jakiego króla tu chodzi? Czyż Izrael nie jest jedyną demokracją, jaka istnieje na Bliskim Wschodzie?
Również tym razem Netanyahu ma rację: obskurancki reżim izraelski posiada “dobrze znane ambicje na temat użycia siły”, czego bardzo dobrym dowodem są zniszczenia dokonane przez niego w Libanie, a także ludobójstwo, jakiego dopuszcza się w Strefie Gazy – nie wspominając o masakrze dokonanej na egipskich jeńcach wojennych (pod koniec Wojny Sześciodniowej), morderstwach popełnianych na terytoriach obcych państw i ciągłym pogwałcaniu konwencji prawa miedzynarodowego.
Nawet najbardziej służalcze rządy gojów są świadome tego faktu: Londyn co tylko wydalił od siebie herszta Mossadu, zainstalowanego w ambasadzie izraelskiej – w związku ze sprawą paszportów angielskich, których zabójcy żydowscy użyli podróżując do Dubaju w celu wyeliminowania jednego z przywódców Hamas’u.
W związku z tym rodzą się pytania o stan zdrowia psychicznego Netanyahu. Oczywiście, u Netanyahu ma miejsce zjawisko, które Freud zauważył u swych pacjentów (na początku wyłącznie Żydów) i które nazwał “projekcją”, co oznacza przypisywanie innym własnych, niegodziwych zamiarów. Postawmy pytanie: czy Netanyahu jest tego świadom, czy też reaguje w sposób całkowicie nieświadomy?
Sądzę, że Netanyahu opisuje Izrael, udając, że przedstawia Iran i robi to na wpół świadomie – czyli w połowie z wyrachowania i w połowie jako wynik niemożności ukrycia własnych, głębokich pragnień.
Jak do tej pory, wiele osób podejrzewa Netanyahu o brak równowagi psychicznej. Kilka dni temu, podczas uroczystości z okazji setnych urodzin swego ojca Benziona Netanyahu (urodzonego w Polsce jako Mileikowski) – Bibi ujawnił, że jego ojciec “zamach z 11 września w Nowym Yorku przewidział już w latach ’90”.
Jest to prawdopodobnie wyznanie nieco ryzykowne, ze względu na fakt, że Benzion Netanyahu nie był jasnowidzem, ale pracował jako sekretarz Władimira Żabotyńskiego – założyciela najbardziej ekstremistycznej i rasistowskiej frakcji syjonizmu, popierającej – w celu “wyzwolenia” Ziemi Świętej – użycie siły (włącznie z wysiedleniami i ludobójstwem) w stosunku do Palestyńczyków. Bliski kregom terroryzmu anty-brytyjskiego, Benzion był uważany za przesadnie ekstremistycznego i prawicowego nawet przez Menachem’a Begin’a.
Rodzi sie pytanie, czy deklaracje Benziona to proroctwo, czy plan, będący w realizacji już od lat ’90?
 
 
Benzion Netanyahu
https://en.wikipedia.org/wiki/Benzion_Netanyahu
 
Gdyby syn Benziona był człowiekiem ostrożnym – nie poruszałby tej kwestii, tym bardziej, że właśnie Bibi’emu – na gorąco, tego samego 11 września 2001 roku – podczas gdy umierało 3000 Amerykanów – wymknęło się publiczne stwierdzenie, że wydarzenie, o którym mowa jest “korzyścią”, ponieważ – jak to wyjaśnił niezwłocznie – wywoła “błyskawiczną przychylność w stosunku do Izraela”.
Mamy do czynienia z zadziwiającym przeskokiem logicznym, jednakże podzielanym przez pewnych “tańczących Izraelczyków” (na ciężarówce firmy przewozowej Urban Moving System) – których widziano radujących się na widok płonących wież – zaaresztowanych i wkrótce zwolnionych.
 
Wielu dziennikarzy izraelskich stwierdziło, że Netanyahu znajduje się całkowicie pod wpływem (użyto wyrażenia “jest podporządkowany”) swej trzeciej żony Sarah, która wtrąca się w sprawy państwowe i która ma ponoć decydujący głos, jak chodzi o wybór personelu politycznego, który otacza jej męża. W szczególności mówi się, że żona Netanyahu zablokowała niminację Alon’a Pinkas’a (poważanego dyplomaty, konsula generalnego w Nowym Yorku) na ambasadora Syjonu przy ONZ.
Jak napisał Ben Caspit, jeden z najbardziej wpływowych dziennikarzy izraelskich, pracujący dla gazety Ma’ariv: “Netanyahu jest w rządzie bardziej po to, by dogodzić Sarah, niż nam”.
 
Również żonę Netanyahu (byłą stewardessę) podejrzewa się o brak pełni równowagi psychicznej. Najczęściej określa się ją jako “dziecinną, rozkapryszoną i arogancką”.
Niedawno, Lillian Peretz, pracująca jako służąca w luksusowej rezydencji premiera w Cezarei podała do sądu żonę Bibi’ego, opisując z tej okazji powtarzające się upokorzenia, jakich od niej doświadczała, oprócz faktu, że madame Netanyahu nie płaciła jej wg. stawek związkowych.
Wkrótce potem, dzienniki izraelskie ujawniły coś znacznie gorszego, a mianowicie fakt, że “madame Netanyahu zwolniła z pracy 70 letniego Żyda (samotnego, którego jedyny syn zginął w czasie działań wojennych), pracującego w ogrodzie rezydencji za pensję niższą od płacy minimalnej”.
 
Konsekwencją wszystkiego był skandal na temat tego, w jaki sposób izraelska first lady traktuje służbę – przemilczany oczywiście przez gazety europejskie. Pokojówka Lillian Peretz oskarżyła Sarah Netanyahu również o zmuszanie służby do pracy w sobotę. W odpowiedzi, premier z małżonką wytoczyli gazecie Ma’ariv(która ujawniła zajścia) proces o zniesławienie i zażądali odszkodowania o równowartości 200 000 dolarów.
Netanyahu’s wife accused of bullying staff
http://www.independent.co.uk/news/world/middle-east/netanyahus-wife-accused-of-bullying-staff-1879989.html
Podczas konferencji prasowej (w obecności Merkel) przewrażliwiony Netanyahu krzyknął do dziennikarzy pytających go wyżej opisane wydarzenia: “Zostawcie w spokoju moją żonę i moje dzieci!”.
Powinien był  dodać: “…również mojego szwagra!”. Biorąc pod uwagę fakt, że brat ukochanej i despotycznej żony premiera – znany rasista o nazwisku Hagai Ben-Artzi udzielił 17 marca wywiadu Radiu Armii Izraelskiej, podczas którego obraził Obamę, nazywając go (odganijcie jak?) antysemitą, za to, że ten poprosił o wstrzymanie budownictwa w Jerozolimie, przeznaczonego wyłącznie dla Żydów.
Hagai Ben-Artzi powiedział wtedy: “Kiedy prezydentem w Ameryce staje się antysemita – to dla nas znak by powiedzieć: nie ustąpimy. Za każdym razem gdy Amerykanie usiłowali interweniować w sprawy dotyczące Jerozolimy – odpowiedzieliśmy jednym prostym słowem: nie”.
 
Netanyahu musiał oficjalnie zdystansować się od wypowiedzi szwagra, który zresztą nie zrobił nic innego, jak tylko powtórzył słowa dziesiątków rabinów i tysięcy osadników publikowane w ich gazetach i na ich stronach internetowych.
Benjamin Netanyahu in-law calls US President ‘anti-Semitic’
http://www.independent.co.uk/news/world/middle-east/benjamin-netanyahu-in-law-calls-us-president-anti-semitic-1923144.html
Ale sam fakt odcięcia się od opinii Ben-Artzi’ego pokazuje, że Netanyahu – kiedy tego chce – jest zdolny do samokontroli. Wynika więc stąd, że należałoby apelować do świadomej części jego “pół-świadomego” określania Iranu jako “reżimu ekstremistycznego, posiadającego obskurancką ideologię oraz znane ambicje na temat używania siły – mającego dostęp do broni masowego rażenia”. Z pewnością nie uchodzi uwadze Netanyahu, że opisuje on w ten sposób aktualny Izrael.
Dlaczego to robi? Sądzę, żeby przestraszyć. Bibi chce ostrzec rządy zachodnie (jeszcze bardziej od muzułmańskich): Uważajcie, ponieważ jesteśmy szaleńcami, ludźmi nielogicznymi, a ponadto posiadamy 200 bomb jądrowych.
Wydaje się, że jest to świadoma strategia psychologiczna polityki izraelskiej wobec świata.
Potwierdzał to Moshe Dayan słowami:
“Izrael musi być podobny do wściekłego psa, który jest zbyt niebezpieczny, by można go było molestować”.
 
Chodzi więc o to, by udając wariata, móc terroryzować innych. Ale czy aby z upływem czasu, tego rodzaju taktyka nie stała się zwyczajnym sposobem myślenia?
 
W lutym 2009 – czyli na krótko przed mianowaniem Netanyahu na stanowisko, które zajmuje obecnie, a wraz z nim oddaniem mu dostępu do kodu arsenału jądrowego – Aaron David Miller, dyplomata żydowski (będący w przeszłości negocjatorem na Bliskim Wschodzie z ramienia USA) przepowiedział, że pierwszym krokiem premiera Syjonu będzie rozmowa z Obamą, mająca na celu “śmiertelne wystraszenie prezydenta” (“scare the daylights out of the president”), po to by zmusić nie tylko jego, ale i całą wspólnotę międzynarodową do stawienia czoła problemowi irańskiemu podług pragnień państwa żydowskiego.
Netanyahu zdaje sobie sprawę z tego, że nie potrzebuje straszyć kogokolwiek w Waszyngtonie, jako że senatorowie i gubernatorowie są wystarczająco sterroryzowani przez AIPAC – lobby, które może sprawić, że nie zostaną ponownie wybrani. To właśnie w fazie oziębłości pomiędzy Białym Domem i Izraelem – spowodowanym znieważeniem wice-prezydenta Joe Biden’a przez Netanyahu – rządzący USA podczas spotkania z AIPAC’iem, zorganizowanym w trybie kryzysowym – rozpływali się w deklaracjach niewyobrażalnego serwilizmu.
Joe Biden (o którym Haaretz napisał: “Napluto mu w twarz, ale Biden powiedział, że pada deszcz”) zadeklarował, że tak jego osobista miłość do Izraela, jaki ta ze strony administracji USA i wszystkich Amerykanów jest “solidna jak skała”. Nancy Pelosi pospieszyła z zapewnieniami, że więzy z Izraelem nigdy, ale to nigdy nie zostaną zerwane. Podobnie uczyniła Hilary Clinton, deklarując, że polityka amerykańska w stosunku do osiedleń ma na uwadze dobro Izraela i zapewnienie mu bezpieczeństwa na wieki.
Po co więc straszyć jeszcze bardziej? Pomimo to, szeroko rozpowszchnione zostały ostatnie wypowiedzi Martina van Creveld’a, największego izraelskiego historyka wojskowości:
“Jesteśmy w posiadaniu kilku setek głowic jądrowych oraz pocisków rakietowych, które możemy wystrzelić przeciwko celom w dowolnym kierunku, także na Rzym. Większość stolic europejskich stanowi cele dla naszych sił zbrojnych. Jesteśmy w stanie zniszczyć świat razem z nami i zapewniam was, że dojdzie do tego, zanim Izrael skapituluje”.
 
 
Martin van Creveld
https://en.wikipedia.org/wiki/Martin_van_Creveld
Nie pierwszy raz Martin van Creveld wypowiedział tego rodzaju pogróżki. Ale nigdy dotąd, żaden przedstawiciel reżimu izraelskiego nie zdementował jego oświadczeń, ani nie uznał go za wariata – fanatyka. Wprost przeciwnie, okazuje się, że jego pomysły są płodne, jako że stają się zwyczajowe w kręgach izraelskich.
7 kwietnia 2002 roku, profesor David Perlmutter, znany neocon, na łamach Los Angeles Timesprzedstawiał następujące idee:
 
 
“Na cóż innego zasługuje świat nienawidzący Żydów – w sensie zapłaty za tysiąclecia masakrowania ich – jak nie na katastrofę jądrową?
 
A gdybyśmy tak zaprosili wszystkich tych europejskich mężów stanu i pacyfistów, którzy uczą nas etyki – by dołączyli razem z nami do pieców?
 
Po raz pierwszy w historii, naród zagrożony eksterminacją – podczas gdy świat chichocze – jest w stanie zniszczyć go. Czyżby tak miał wyglądać ostatni akt sprawiedliwości?”
A więc, czy politycy zachodni powinni dalej wierzyć w to, że to Iran jest zagrożeniem dla świata?
Iran nie ma bomb jądrowych, natomiast Izrael jest w ich posiadaniu.
***
Żydowski Stress Przed-Urazowy i prewencyjny atak na Iran
 
Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick’a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 
TrackBack URI

Blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: