Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

14/07/2019

Lemingi lubieją 5G — rozpizdrzyć hasbarę Big Telecomu

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 07:36
.
PB: Dzięki za uznanie, Panie Kamilu. Czemu Pan nas opuszcza? Początkowo z dupkowego komentu ad personam, wątek rozwija się na poważnie. Inaczej olałbym takiego.
Bardzo proszę pozostać i dawać kolejne “bomby” od hasbary Big Telecomu.
Niestety o usunięcie z listy będzie trudno, nie ja Pana umieściłem.
Jeszcze raz dzięki za wykrystalizowanie wątku.

.

Kamil Wrzosek: Fantastyczne źródła informacji, szczególnie te własne 😂 Pozdrówki 😘 Ps, czułbym się lżejszy będac usunięty z tak znamienitego grona odbiorców tej listy mailingowej

.

PB: Pan Kamil z wątkiem ani z wyszukiwaniem info nie radzi sobie, a w wi-fi się rozbierze 🙂 Dzięki Panu od obłąkanego 🙂 za okazję powyciągać publikę z bełkotu dezinformacji Big Telecomu. 

Szybki 5G i InternetRzeczy to częstotliwości ok. 20 GHz do 100 GHz. Poniżej 6 GHz to trick dla lemingów, w realce 4G LTE, łatwo konwertowane na szybki 5G, kiedy rząd rozda licencje w zakresie mikrofalowym. Tak 4G LTE wygląda od paru lat w Kanadzie małomiasteczkowej (śródmieście Vancouveru ma 5G 28 GHz od grudnia ubr.): Kanada: Zakładane wszędzie mini-stacje  4G LTE o częstotliwości ok. 2 GHz są pierwszym stadium 5G
Wi-fi chodzi na częst. od ok. 1 do 6 GHz, potem długo nic i tajemniczy wi-fi 60 GHz:
Tlen atmosferyczny rezonuje przy 60 GHz.
Jeśli w domu ma Pan wi-fi, to prawdopodobnie ok. 2,5 GHz. Zapewne Pan nie uważa się za takiego 🙂 ale lemingi wymieniają na wi-fi 5 GHz (oznakowane dla nich “5G” buhaha) dla szybkości ściągania szmelcu z netu 🙂
Tu Pan sprawdzi dawkę wg ECNRR. Przy wi-fi 2,5 GHz i SAR 0,2 W/kg ma Pan dobowy limit ok. 10 minut, a proporcjonalnie mniej ze wzrostem SAR. Najlepiej postawić pod biurkiem przy jajach, wpuścić dzieciaki i żonę ciężarną do tegoż pokoju, bo dla nich dopuszczalny czas napromieniowania wynosi zero minut. Jeszcze lepiej postawi Pana wi-fi w sypialni włączone 24/7/365 (typowe dla lemingów).
A najlepiej nabyć wi-fi 60 GHZ, wtedy ma Pan limit dobowy 20 sekund i może obserwować smażenie jajeczek córeczki.
No i koniecznie trzymać szajsfona na biurku — dopuszczalny czas ekspozycji ok. taki jak z wi-fi jako że SAR w pozycji przy głowie wynosi ok. 1 do 1,6 W/kg i maleje z odległością od ciala.  Dawkę z szajsfona dodać (to nie rozkaz buhaha) do tej z wi-fi, czyli zredukować dopuszczalny czas ekspozycji — dobowy limit z dawki skumulowanej  z wi-fi i szajsfona = ok. 5 minut dla Pana, a dla dzieciarni fundusz na leczenie raka za 5 do 20 lat.
Do tego należy dodać promieniowanie ze stacji bazowej. Załóżmy że Pan ma ślimacze 6 GHz i że norma emisji pozostaje przy 0,1 W/m2, a operator jej przestrzega. To przekłada się na SAR 0,1 W/kg i należy zredukować dopuszczalny czas przebywania Pana w tej zupie do paru minut. Dzieci i ciężarnej kobity nadal nie wpuszczać do domu. Siatki metalowe, firanki z włóknami miedzi ni srebra, farba grafitowa na ścianach sypialni nie pomogą, gdyż to pole torsyjne niesie czynniki bio-zaburzeń, a ono przenika przez te “przegrody”, wg Dr Wojtkowiak.
Przy wypasionej szybkiej wersji 5G — np. 30 GHz, do czego trzeba już stacji bazowej emitującej pole 10 W/m2, ma Pan na dobę tylko bezpieczną 1 sekundę, bez uwzględnienia dodatkowego napromieniowania ze smartfona i wi-fi:
12 minut dzielone przez 15 razy wyższą częstotliwość wzgl. 2GHz i 50 razy wyższe SAR wzgl. 0,2 W/kg = 0.96 sekundy
Sorka, nie pozostaje żadna rezerwa czasu na oglądanie bełkotu pseudo-naukowego w Pana auto-aucie w drodze do pracy.
Już Pan ma pomniejsze dolegliwości neurologiczne (trudności kognitywne, konfuzja, pamięć…). Szczury wystawione co dzień na kilkadziesiąt milisekund impulsów mikrofalowych za młodu, na starość mają poważne choroby neurologiczne.
Czy nie lepiej zainwestować w nocnik i trzymać w nim rękę, żeby nie zaświerzbiła kupować gadżety 5G? To też nie rozkaz…
.

Kamil Wrzos: Kochany z Ciebie bliźni 🙂  A  jeśli uważa Pan, że 5g różni się jakoś znacząco od tego czego używamy obecnie w telefonach to gratuluję spostrzegawczości i znajomości podstawowych zasad fizyki 🙂

 Zapewne kartofle rownież bardziej Panu smakują niż ziemniaki
Zdrówka sporo życzę, dostrzegam spore niedobory.

Ale przyznam, że dostrzegam spore zagrożenie które niesie ze sobą technologia.

Do głosu dochodzą różni, niekiedy, obłąkani ludzie. Łatwiej w internecie o swoich wyznawców, natomiast ludźmi mniej obeznanych w wirtualnym świecie czy trudnościami w poszukiwaniu źródeł informacji, sporo łatwiej omamić …
.
PB: Z rakiem tu i tam, jeszcze Pan wspomni rzewnie obecne częstoliwości wi-fi. Rak rozwija się 5 do 20 lat. Długiego życia życzę, z gadającą lodówką i auto-autem, żeby Pan mógł bełkot oglądać w drodze do pracy.
Polacy obcych wrogów nie potrzebują, dość jest użytecznych idiotów i szabas gojów wśród swoich. Pan Kamil dumny z tego, że zagęści ludobójczą zupę mikrofalową uświadomionym rodakom, którzy tego nie chcą. Bo jego lajkowany agitator macha ręcami “konsensus, konsensus!” 

Kopernik przewraca się w grobie z kolegami spalonymi na stosie za nieortodoksję wobec terroru pseudo-naukowego ciemnogrodu. 

.
Kamil Wrzos: Za rok to ja mam nadzieje korzystać już z dobrodziejstw nowej technologii , która taka nowa już też nie jest. Tych samych fal używa się w sieciach WIFI 🙂
.

PB: Szanowny Panie Kamilu. Ad personam to na wypadek, gdyby ktoś śmiał podważyć bełkot Pana ulubieńca? No to włączamy myślenie… Z rozkazu przejrzałem filmik. Pana propagandysta jest, jak wice-minister cyfryzacji Wanda Buk, mądrzejszy od tysięcy badań skutków mikrofal. To co on aktorsko odrzuca na początku, również udokumentowano i uzasadniono. Trudno żeby na manifie  cytowano materiały, a jak on nie zna, to jest nieuczciwy, np.  

Ta ostatnia pozycja tłumaczy, jak niewyobrażalne dla nas techno-draństwo jest możliwe i ma najwyższy priorytet. Stąd istnienie instytucji “badań” nad nieszkodliwością przez promotorów ludobójczych technologii.
Więc Pan Kamil zgodziłby się, że setki badaczy i naukowców wykonali tysiące studiów bez funduszy korporacji, żeby marnować czas albo kompromitować się? Bezprzewodówka jest tak “bezpieczna”, że koncerny ubezpieczeniowe nie pokrywają szkód od mikrofal, a egzekutywa i pracownicy Big Telecomu zabraniają swym rodzinom posiadać mikrofalowe gadżety. W 5G  elity mają wydzielone strefy (np. w USA) wolne od promieniowania. Satelity 5G będą zaprogramowane nie kierować tam wiązek mikrofalowych.
Od min. 37:10 filmik bełkocze o bezpieczeństwie bezprzewodówki. Producent w każdym szajsfonie ostrzega: nie trzymać przy ciele, bo to zagraża zdrowiu; użytkownik nabywa i używa aparat na własne ryzyko. Wg filmiku CBC, niewielu wie o tym, a Big Telecom zwalcza samorządy, które nakazują wywieszać te instrukcje w miejscach sprzedaży: CBC: Sekrecik w szajsfonie. Niektórzy wytwórcy atestują aparat przy odl. 1.5 cm zamiast normowego 0.5 cm, co robi dużą różnicę. Nawet przy normowym odstępie szajsfon to ludobójca — patrz wyniki badań National Toxicology Program w USA i związany w Italii.
 
W odl. 20 cm od głowy napromieniowanie mózgu wynosi ok. 2,5% napromieniowania w pozycji dotyku do ucha, w odl. 10 cm już 25% — PRZEŁOM W NAUCE Srogie limity napromieniowania z pól elektromagnetycznych telekomu 5G i poprzednich generacji. Dzieciom nie wolno dawać szajsfona do wieku 6 lat. Władze Chin nakazują ciężarnym fartuchy chroniące płód przez mikrofalam. W 5G będzie kilkanaście do kilkudziesięciu razy gorzej ze skutkami na zdrowie, zależnie od wdrożonej częstotliwości: pi razy drzwi częstotliwość w 5G dzielona przez 2 GHz.
Od min. 37:15, agitka dodaje bełkot o konsensusie naukowym nt. bezpieczeństwa. Widocznie agitator jest po stronie Big Telecomu i to jest wg niego konsensus. Ok. 2/3 czy 3/4 badań finansowanych przez nich wskazuje na bezpieczeństwo, podczas gdy tyleż badań niezależnych od Big Telecomu wskazuje na ryzyko mikrofal. Konsensus rzadko istnieje z przyczyn politycznych (korupcja) i przekonań, w tym naukowych. Dlatego mamy zasadę ostrożności.
Pana propagandysta poważa WHO, które osłania technologie ludobójcze. Już w l. 1950-ych oddali swą jurysdykcję nad skutkami promieniowania jonizującego w ręce prywatnego lobby atomowego, IAEA. Od tego czasu służyli także: lobby tytoniowemu, GMO, energetycznemu (linie wys. napięcia), medycynie rockefellerowskiej (“onkologia”), lobby broni uranowej, scypionkowemu, LGBT…
Mateusz Jarosiewicz był na Pana poziomie ok. rok temu.  Serdecznie życzę, że i Pan Kamil za rok przejrzy i dołączy do ruchu przeciw ludobójstwu mikrofalowemu (minus brak pokory ucznia i błądziciela w temacie oraz  wyolbrzymianie przez MJ swoich dokonań, kosztem zasług innych grup i osób).
.
Kamil Wrzos: Czy wszystko ok z czapuniami ? Oglądać i przestać śmiecić mi skrzynkę! 
.
Advertisements

1 Comment

  1. […] Lemingi lubieją 5G — rozpizdrzyć hasbarę Big Telecomu […]

    Pingback by Ewolucja Mateusza Jarosiewicza | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina — 14/07/2019 @ 08:22


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: