Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

09/06/2019

Dr Diana Wojtkowiak: “Podstawy filozoficzne badań naukowych w dobie kryzysu nauki” / Highlights in English translation

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 19:54

Podstawy filozoficzne badań naukowych w dobie kryzysu nauki

Podstawy filozoficzne badań naukowych w dobie kryzysu nauki

Diana Wojtkowiak

Sytuacja naszej cywilizacji jest nie do pozazdroszczenia. Z jednej strony staczamy sie z równi pochyłej biorąc pod uwagę postępującą degradację środowiska, wyczerpywanie rud, zanieczyszczenie środowiska nierozkładającymi się substancjami i trwałę zatrucie nas samych, z drugiej kryzys nauki i decyzyjności politycznej które mogły by nas uchronić od katastrofy. Decyzje na najwyższych szczeblach władzy politycznej i przemysłowej nie zapadają racjonalnie ale emocjonalnie, rządzi tam paranoja, w sensie psychiatrycznym nie potocznym, żądza władzy, chciwość i w wielu przypadkach nienawiść. Do kryzysu nauki żaden profesor, żyjący z niej niej, przyzna się. Powie, że rozwija się tak szybko jak nigdy, tymczasem to inwestowane w naukę fundusze są marnowane tak szybko jak nigdy przedtem, nauka stała się łatwym biznesem, gdzie nie trzeba czekać na sukces rynkowy. 

Nowoczesne samochody hybrydowe, konstruował już Ferdynand Porsche w 1902 roku. Leki nie leczą, zmniejszają jedynie dolegliwości, szansa na trwałe wyleczenie z nowotworu to mniej niż 30%, przy czym ilość nowotworów zastraszająco rośnie. Skąd się biorą? Nie wiadomo. Wyraźny rozwój jest tylko w komputerach, które wprowadza się wszędzie, ale i tego nie należy przeceniać. Robot, który już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku uważano, że zaraz zastąpi naszą pracę, ciągle nie umie chodzić tak, jak człowiek, sztucznej inteligencji która miała wspomóc nas w poważnych decyzjach, ciągle daleko do inteligencji myszy (dane rosyjskie). Na sposób realizacji lotu kosmicznego do najbliższej gwiazdy nawet nie ma koncepcji. Energię w dwudziestym pierwszym wieku mamy mocno oszczędzać, na przykład obniżając temperaturę w mieszkaniach do poziomu walki o przetrwanie. Zamiast rozwoju społeczno-kulturalnego i oczekiwanej wolności mamy powszechne szpiegowanie kamerami i czytanie prywatnej korespondencji przez służby specjalne. Kto czyta tę korespondencję? Normalny człowiek, czy szuja? Profesor prawa mówi, że trzeba zrezygnować z etyki, bo utrudnia tworzenie spójnego prawa. Modne nowoczesne drony jeszcze bardziej zwiększą ilość zabitej ludności cywilnej w konfliktach militarnych. Przykłady można mnożyć. Musimy się tu jednak zająć ograniczeniami oczekiwanego powszechnie logarytmicznego wzrostu. 

1. Wbrew naszym życzeniom na ludzkość w jej rozwoju czeka wiele pułapek, jedną z nich jest fakt, że poważne decyzje podejmujemy emocjonalnie a nie racjonalnie: ja jestem najważniejszy, moje będzie na wierzchu, jeszcze się zemszczę, zrobię odwrotnie na złość, nie zmieniam zdania, trzeba się podporządkować silniejszym, ważna jest tylko moja kariera, będą się mi kłaniać, z tego nie będzie pieniędzy, za pieniądze mogę się zgodzić, wypada uszanować obowiązujące autorytety. To tylko niektóre motywy decyzji, dotyczących rozwiązań merytorycznych, blokujące rozwój. 

2. Finansowanie badań i inwestycji zależy w znacznej mierze od urzędników nie mających zielonego pojęcia o nauce i technice.

3. Posiadanie rozwiązań bardzo cennych skłania do ukrycia na wiele lat wiedzy technologicznej o nich. Tak było w przypadko broni nuklearnej, tak jest w przypadku niekonwencjonalnych napędów rakietowych, broni elektronicznej, tak jest też w przypadku urządzeń pomiarowych cząstek pól torsyjnych.

4. Metodologia badań. Głównym elementem rozwoju naukowego jest tworzenie dalekosiężnych modeli teoretycznych, na których można oprzeć nowe rozwiązania. Te modele trzeba jakoś potwierdzać, żeby nie zabłądzić. W starożytności obowiązywały filozofów modele tworzone według wewnętrznej logiki naszej psychiki. Musiały one wykazywać zgodność z obserwacjami przyrody i introspekcją, nie stosowano ingerencji w zastaną naturę w postaci eksperymentu. To podejście wyczerpało swoje możliwości jeszcze w czasach starożytnych, po czym nastąpił długi okres wieków średnich, kiedy poznanie świata prawie nie postępowało. W puste miejsce weszła religia oferująca trwanie przy dogmatach. Oświecenie przyniosło wielki rozwój nauk doświadczalnych opartych na naoczności. Zmysł wzroku zepchnął inne modalności na ubocze. Model teoretyczny był potwierdzany twardymi metodami pomiarowymi z odczytem wartości liczbowych, model nie musiał już być zgodny z logiką zdroworozsądkową, której to logice wiele doświadczeń przeczyło. Podejście to funkcjonuje do dziś, ale obszar w jakim efektywnie działa jest coraz bardziej ograniczony. Wydzielone zostały obszary „zakazane”, do których lepiej się nie wyprawiać, jako że z nimi metoda ta sobie nie radzi, np medycyna alternatywna, świadomość, pamięć długoterninowa, uczucia, zdolności paranormalne. W dziewiętnastym wieku zaobserwowano bardzo dużą przydatność matematyki w badaniu spójności niektórych modeli. Szybko doszedł do głosu pogląd, że matematyka idealnie opisuje fizykę, że są to dwie różne perspektywy tej samej rzeczy. Model teoretyczny zaczęto udowadniać równaniami matematycznymi. Sam ten pogląd nie został nigdy udowodniony, a w latach 90-tych doszło do poważnego kryzysu tej metody w fizyce na przykład w obszarze teorii strun, gdzie bardzo skomplikowany opis matematyczny przestał już odpowiadać realnym zjawiskom, a jej twórcy zaczęli postulować, że zgodność z danymi fizycznymi nie jest konieczna, wystarczy, że sama struktura matematyczna posiada swoiste piękno. 1 Teorie zaczęły żyć własnym życiem. Tu trzeba zauważyć, coś co jest w zasadzie truizmem, ale czego kolejność można czasem pomylić. Teoria nie jest po to aby dowieść faktów, ale fakty po to aby dowieść poprawność konstruowanej w umyśle teorii. Te fakty nie muszą być twardymi danymi, które elektroniczny przyrząd wyrzuca z drukarki. Ich celem jest naprowadzenie na właściwy trop w tworzonej teorii, odrzucanie złych rozwiązań (pomysłów). Sprawdzenie zgodności jest wzajemne, dane potwierdzają teorię, teoria umożliwia falsyfikację danych. W jakimś sensie odwrotnie niż w przypadku falsyfikacji popperowskiej. W ten sposób za pomocą iteracji nawet słabe dane mogą być wysoce użyteczne w tworzeniu teorii, jeśli występuje pewna powtarzalność. Takie dane występują na pzykład w biologii organizmów albo nawet enzymów, które są zależne od trudnych do kontrolowania czynników. Wielu poważnych badaczy nie dostrzega, jak cykle kosmiczne oddziałują na organizmy i enzymy. Rozrzut wyników w dłuższym czasie jest wielokrotnie większy niż rozrzut statystyczny uzyskany z pomiarów wykonanych w ciągu kilku godzin, a w precyzję tych pomiarów wierzą recenzenci publikacji. 

Podobne problemy, jak wymienione w punkcie 4, dotyczą pomiarów, które można nazwać „miękkimi” uzyskanych z użyciem innych niż wzrok zmysłów na przykład węchu. O tym czy kilkadziesiąt litrów hodowli bakteryjnej nie uległo zakażeniu w praktyce badań naukowych posługujemy się wyłącznie węchem, jeżeli zapach jest nieodpowiedni cała kilkudziesięciolitrowa hodowla prowadzona na drogich pożywkach jest niszczona, metody aparaturowe opłacalne są dopiero przy pracy z tonami hodowli. A teraz o szczególnym pomiarze, jakim są pomiary biolokacyjne albo wykorzystujące zjawiska typu kinezjologicznego. Tak się stało, że natura zastawiła na nas pułapkę dzieląc zjawiska na kwalifikowane do klasycznej fizyki i na zjawiska oddziaływań subtelnych. Oba rodzaje zjawisk w dużym zakresie działają oddzielnie w dwóch rozdzielnych obszarach i jak dotąd w świecie cywilnym nie mamy przetworników oddziaływań subtelnych na prąd elektryczny, które umożliwiałyby nam twardy pomiar oddziaływań subtelnych. Większość z tych oddziaływań to pola torsyjne lub cząstki pola torsyjnego. Gremia wojskowe największych państw, jak można się domyślać, posiadają już takie przetworniki, umożliwiające badanie złóż geologicznych i położenia ładunków nuklearnych z użyciem sputników. Opracowane w oparciu o niedostępne w cywilnej nauce nakłady finansowe i prawdopodobnie z użyciem pomiarów biolokacyjnych, jak to stosowano w Związku Radzieckim, kiedy za wojskowe fundusze badano pola torsyjne. Być może problemy te są przyczyną tego, że miejsze państwa wykazują dużą ochotę do sprzątania tak zwanych „śmieci kosmicznych” na orbicie okołoziemskiej. Organizmy żywe, w przeciwieństwie do konstrukcji inżynierskich, bardzo dobrze sobie radzą z odbiorem sygnałów subtelnych. Przetwornikami dla informacji pochodzącej od cząstek pól torsyjnych są enzymy, a dokładniej receptory białkowe. Przykładem mogą być NADH-oksydazy (ENOX, tNOX, arNOX) odbierające szybkozmienne kilkudziesięciominutowe cykle kosmiczne i regulujące cykle potencjału redoks w komórkach, potrzebne do ich wzrostu. Większość ludzi posiada zdolność nauczenia sie rozpoznawania obecności w naszym otoczeniu miejsc o silniejszym niż tło promieniowaniu cząstek pola torsyjnego. Prawie wszyscy jednak nigdy tych zdolności nie wykorzystają. Recepcję tych osób zdominowały napisy, procedury, urządzenia elektryczne, ufność w poglądy nauczane w szkole, jak też mimo wszystko płynące z innego zmysłu niż wzrok – uczucie apetytu. Słabą stroną pomiarów typu kinezjologicznego, jest ich zależność od zaburzającej je siatki radiestezyjnej, która na skutek eksperymentów globalnych ulega przesunięciu, od zaburzających dodatkowych strumieni cząstek pól torsyjnych – również z eksperymentów globalnych, od znajdujących się w pobliżu: urządzeń elektrycznych, nadajników, konstrukcji z tworzyw sztucznych i metali, od ilości wchłoniętych substancji aromatycznych znajdujących się w pożywieniu, niekoniecznie będących ich zanieczyszczeniem, od wypitej wody, która znajdowała się w plastykowych butelkach, od tak zwanych fantomów będących przechwyconymi cząstkami pól torsyjnych w ścianach i meblach. Obecnie główną umiejętnością odczytywania pól torsyjnych nie jest samo ich wykrywanie i wyznaczanie ich wielkości, ale wyróżnienie ich ze sporej ilości sygnałów zakłócajacych. Urządzenia elektroniczne mierzące strumienie cząstek pól torsyjnych, będą miały te same problemy, z wyjątkiem być może tego, że nie piją kawy, nie jedzą podsmażonego mięsa czy serów pleśniowych. I to jest przyczyną, że metody miękkie mogą stosować jedynie osoby o bardzo dużej wiedzy w tej dziedzinie i wysokim poziomie krytycyzmu w stosunku do uzyskiwanych wyników. Konieczne są liczne pomiary kontrolne, usuwanie fantomów i metody projektowania doświadczeń tak, aby obrazy uzyskiwane w kolejnch doświadczeniach częściowo pokrywały się z uzyskiwanymi w poprzednich, a stąd  włączane do teorii dane nie były przypadkowe.  

Co to wpływu subiektywności, to nie należy problemu przeceniać, połowa współczesnych publikacji naukowych jest po prostu kłamstwem potrzebnym dla uzyskania funduszy badawczych lub ich rozliczenia, kłamstwo to nie wynika z popełnionych przypadkowo błędów, ale jest dokonywane świadomie jako, że doświadczenia nie wyszły.2 W bardziej łagodnej formie dokonuje się tak zwanego kreatywnego opracowania statystycznego. Publikacje, których wynikiem jest uzyskanie wyniku określanego jako znamienny statystycznie bez podania wartości liczbowej tej zmiany, należą do tej grupy. Uwagi te odnoszą się w równej mierze to badań z tzw. podwójną ślepą próbą. Mówienie w tej sytuacji społecznej o niekorzystnym wpływie subiektywności w badaniach z użyciem metod miękkich, na wiarygodność wyników, jest raczej zabawne. Podstawą jest rzetelność naukowa badacza, a nie procedury podwójnej ślepej próby, które mają sens dopiero wtedy, kiedy już wszelkie inne czyniki zaburzające zostały usunięte.

Podane sposoby potwierdzania teorii w trakcie jej powstawania nie wyczerpują stojących przed nami możliwości. Przykładowo, jak dotąd w niewielkim stopniu wykorzystany jest obszar możliwości zawartych w kategoriach. Kategorie badane były od Arystotelesa aż do Lenina 3, którego obecnie kojarzymy wyłącznie z rewolucją, przy czym najwięcej precyzji włożył w prace nad kategoriami Immanuel Kant 4. Stosunkowo duża zgodność matematyki z fizyką prawdopodobnie polega na korzystaniu z bogatych skryptów zawartych w kategoriach, skryptów koniecznych do rozwoju i funkcjonowania rozwiniętych organizmów żywych od myszy do człowieka. 5 Zresztą głębsze teorie fizyczne, same muszą uwzględnić istnienie kategorii. Ciągle nie została odpowiednio rozwinięta geometryzacja fizyki, wiążąca wszystkie wielkości fizyczne z wymiarami czasowo-przestrzennymi. 6  Dalej, model matematyczny, to nie to samo co model fizyczny. Jest to pułapka, w którą wpadła fizyka kwantowa jeszcze w czasie jej początkowego rozwoju. Już konferencja solvay’owska w 1927r sprowadziła fizykę kwantową w ślepy zaułek rezygnacji z modelu fizycznego, w którym tkwi do dzisiaj. 7

Nie jest więc przesadą pogląd, że najbliższe dziesięciolecią „będą należeć” do osób sensytywnych. Nie chodzi jednak o tych, którzy po prostu coś czują, a im mniej ich zdolności osłabione edukacją tym większe mają możliwości, ale o naukowców, którzy mimo kłód kładzionych pod nogi są w stanie prowadzić badania naukowe z pomiarami opartymi na własnych zdolnościach biolokacyjnych przystosowanych do uzyskiwania wyników ilościowych. 

Oczekiwanie, że w badaniach naukowych zawsze będziemy mieli w 100% pewne wyniki jest mrzonką. Nawet modne obecnie, a raczej w niedalekiej przyszłości, komputery kwantowe nie dają w 100% pewnych wyników dopiero uśrednienie z dużej liczby obliczeń daje prawie pewny wynik. Nasze codzienne życie zarówno prywatne jak i zawodowe, pokazuje, że musimy podejmować decyzje przy niepełnych danych. W podręcznikach, owszem, występuje wyidealizowana sytuacja. Podręczniki jednak, ktoś kiedyś wyrzuci do kosza, bo niepewność została przemilczana albo sprytnie ukryta. 

Jeżeli w 100 różnych doświadczeniach zawierających jakiś nie w pełni potwierdzony element przykładowo jedynie w 90%, to wynik sumaryczny ze wszystkich tych doświadczeń będzie bardzo bliski 100%. Zrobienie 100 różnych doświadczeń, to nie to samo co powtórzenie 100-krotne tego samego. Umożliwia to uniknięcie wielu błędów grubych, prowadzących przy powtarzaniu do powstania pewnej koleiny, którą za każdym razem będziemy podążać. Poza tym żaden zdrowy psychicznie człowiek nie zgodzi się na 100-krotne powtórzenie tego samego eksperymentu.

Często spotykanym zarzutem do badań oddziaływań subtelnych jest brak naoczności tych oddziaływań. Możemy obecnie spotkać się z żądaniem profesorów, że oni muszą widzieć na własne oczy to, co zostaje odkrywane. To jednak podejście rzemieślnika, który widzi swoje dzieło w całej swej istocie. Prowadząc przez wiele lat badania białek w dziedzinie biologii molekularnej nigdy ich nie widziałam, zawsze były to jedynie przezroczyste roztwory. Naukowcy nie muszą widzieć badanego przedmiotu, wystarczy że wyniki potwierdzają zastosowany model.

Patrząc na podstawy filozoficzne i metodologiczne badań, jest wiele dróg wyjścia z obecnego kryzysu fizyki. Problem nie leży w niemożności spowodowanej ograniczonością ludzkiego umysłu czy współczesnych technologii. Problem leży raczej na poziomie emocjolnalnym trwania przy raz ustalonych zasadach. Nietrudno zaobserwować że całe ostatnie stulecie to wprowadzanie społeczeństw w automatyczny system prawa, w tworzenie instytucji które nigdy nie mają zostać rozwiązane, zmuszanie obywateli do dostosowania się do systemów komputerowych, do przejmowania przez państwo coraz większej puli dochodu narodowego i coraz większej kontroli urzędniczej dotyczącej nawet życia osobistego, swoiste skostnienie będące pułapką tworzenia pewnego rodzaju sztucznej inteligencji. Kryzys więc nie dotyczy jedynie badań naukowych jako takich, ale stosunków społecznych, które wolność badań blokują.

Nie jest to jednak sytuacja, w której należy się poddawać. Według zasady Paretto, w realnym świecie niewielki procent populacji odgrywa znacznie większą rolę, niż cała jej reszta. Nadzieja w ludziach wolnych, którzy nie podporządkowują się manipulacjom kolejnych establishementów, robieniu z ludzi niewolników, pożytecznych idiotów i wiernych poddanych. To ludzie, którzy wbrew naciskom leczą chorych metodami alternatywnymi, prowadzą prywatne badania naukowe, podejmują się niepopularnych przedsięwzięć, to społecznicy. Do tych ludzi adresuję apel, o jak najszersze stosowanie i upowszechnianie miękkich metod badawczych, choćby wszyscy dokoła utrudniali życie. To obecnie jedyna łatwa do opanowania droga do poznawania głębszej prawdy o świecie przyrodniczym, do oczyszczania nabytków cywilizacyjnych od kłamstwa i nauki uniwersyteckiej opartej o tzw. chłopski rozum – pierwsze skojarzenie jakie się nasunęło.

To nasz moralny obowiązek.

Gdańsk, 7 lipca 2018

Literatura

1. Helge Kragh; Wielkie spekulacje: teorie i nieudane rewolucje w fizyce i kosmologii; Copernicus Center Press; Kraków 2016.

2. S. Poole; Why bad ideas refuse to die; The Guardian Weekly (2016) 195(5): 26-29.

3. А. Н. Книгин; Учение о категориях: Учебное пособие для студентов философских факультетов; Томский государственный университет, Томск 2002; http://sbiblio.com/biblio/archive/knigin_kategorija/

4. Immanuel Kant; Krytyka czystego rozumu; część I, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1986.

5. Diana Wojtkowiak; Antropologia systematyczna; Autorska Seria Naukowa DETERMINIZM Tom II, Gdansk 2009; http://www.torsionfield.eu/ 

6. Е. Б. Чижов; Геометризация физических величин;  КомКнига, Москва 2005.

7. Guido Bacciagaluppi, Antony Valentini; Quantum theory at the crossroads: Reconsidering the 1927 Solvay Conference; Cambridge University Press 2006, arXiv:quant-ph/0609184 

 

/////////////////////////////////////////////////////

Highlights in English translation

Selected and translated by Piotr Bein, 9.6.2019

Our civilisation is in an unenviable situation. On one hand we are on downward trajectory regarding ever growing degradation of the environment, drain on ores, pollution by non-degradeable substances and permanent poisoning of ourselves. On the other hand are crises in science and political decision-making that might protect us from a catastrophe. Decisions at the highest levels of poliitical and industrial power are made emotionally rather than rationally. Paranoia reigns (in the psychiatric, not colloquial sense) together with lust for power, greed, and in many cases — hatred. No professor living from defective science would admit to the fact. He would say science develops as never before. In truth, investing in science wastes the funds at an unprecedented pace, while science became an easy business, requiring no waiting time for market success.

[…] 1. Contrary to our wishes, numerous traps await humanity in its development. One of them is the fact that serious decisions are made emotionally rather than rationally: I am most important, my point will prevail, wait till I take revenge, I will act spitefully, I do not change my opinion, we must yield to the stronger ones, only my success is important, they will bow dopwn to me, there is no money in it, I would agree for money, it behooves us to respect ruling authority. These are only some of the motives behind decisions concerning substantive solutions, decisions  blocking development.

2. Funding of research and investment depends to a large degree on bureaucrats who have no idea of science and technology.

3. Possession of very valuable solutions prompts the concealment of corresponding  knowledge for many years, as has been the case with nuclear weapons, as is now for non-conventional rocket propulsion, electronic weapons and also for measuring apparatus for torsional fields. 

4. Research methodology. Long-term scientific development is based mainly on setting far-reaching theoretical models that could underlay new solutions. The models must be somehow constantly confirmed in order not to stray. Philosophers in antiquity had to obey models created according to our psyche’s internal logic. The models had to agree with observations of nature and with introspection, while experiments did not interfere with nature. This approach exhausted its potential already in antiquity and then came a long medieval period when cognition of the world almost stagnated. Religion filled up the empty space, offering adherence to dogmats. The Enlightement greatly advanced of experimental sciences based on observability. The sense of sight displaced other modes aside. Theoretical model was being confirmed by hard measurement methods with quantitative read-out. It needed not conform with commonsense logic that many experiments contradicted. This approach is still at work today, but its efficacy range becomes increasingly limited.  “Off limit” areas have been staked out to better keep off, as the method could not cope inside them, flor example, alternative medicine, consciousness, long-term memory, feelings, paranormal abilities. In the 19th century, a very considerable utility of mathematics was noticed  in research on cohesion of some models. Quickly a belief arose that mathematics ideally describes physics, both being different perspectives on the same thing. Theoretical model started to be proven with mathematical equations. This view alone has never been proven, and in the 1990s a serious crisis arrived for this method  in physics, for example, in string theory where very complex mathematical description ceased to match real phenomena and the authors of the theory began to postulate that agreement with experimental data is no longer necessary as long as the mathematical structure itself displays specific beauty. 1 Theories acquired their own life. A note is in order here on basically an obvious thing that nevertheless can sometimes be confused as to the order. A theory is not there to prove facts. It is the facts that shall prove correctness of a theory constructed by the mind. The facts don’t need to be hard data printed out by an electronic device. The facts are to help guide onto the right  track of the theory being conceived, and to reject faulty solutions or ideas. […]

[…] Upcomimg decades “will belong” to the sensing, intuitive persons. It does not concern those who simply have more opportunity to feel something, having been weakened by education, but those who despite obstacles on their path are able to carry out science research and measurements, based on personal bio-locational abilities, adapted to obtain quantitative results. 

[…] The hope is in such persons who are free and reject manipulations by successive establishment that make people into slaves, useful idiots and faithful serfs. Despite establishement’s pressures, such persons heal the sick by alternative methods, carry out scientific research privately, take on unpopular projects. They are the social entrepreneurs. I address my appeal to them, to widest possible use and promulgation of soft research methods, even if everyone around made our lives difficult. Currently it is the only easily mastered way to explore a deeper thruth about the natural world and to cleanse the civilisational advances of lies and unsophisticated university science.
Advertisements

2 Comments

  1. […] This is a rough translation of what Dr Diana Wojtkowiak writes in her essay on the philosophy of research: […]

    Pingback by The 5G conspiracy unravelled – an attack to close our consciousness down | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina — 11/06/2019 @ 22:44

  2. […] Dr Wojtkowiak porusza to w kontekście władzy żerującej na skorumpowanej przez nią nauce: Dr Diana Wojtkowiak: “Podstawy filozoficzne badań naukowych w dobie kryzysu nauki” Słowianie mieli chyba jakieś mechanizmy przesiewu tych, kto mógł służyć jako mędrzec […]

    Pingback by [Dyskusja] Skandal po skandalu “podpisu” Morawieckiego pod Apelem Przeciw 5G | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina — 17/06/2019 @ 06:08


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: