Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

31/12/2018

A fe, wstrentny antysemnityzm… Nasze dobre ludzie musieli wspierać Gestapo dla 6 miliony

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 20:49
Andrzej Szubert: A fe, wstrentny antysemnityzm…
Nasze dobre ludzie musieli wspierać Gestapo bo by brakło sześć miliony
do powstania nasza państwo Israel
I tak brakło, ale goim bojom sie mówić że brakło
A polaki zawsze byli wstrentne antysemity. Nie kcom nam oddać Polin
A pszeciesz nawet w ich pismo świente pisze co nam nasza bóg Najwyszszy obiecał.
“Ziemię do której przybywasz jako przychodzień… dam tobie i twojemu
potomstwu na wieczne posiadanie.”
Rodzaju 17, 8

My pszyszli do Polin jako pszychoćcy ale Polin jest nasza a nie
polakuf, bo tak powiedział Najwyszszy.
I bendzie nasza…

Am Mo., 31. Dez. 2018 um 10:17 Uhr schrieb Taternik Himalajski:

Beatka Luty 22, 2018 o 4:02 PM
Fragmet opracowania Jacka Wilamowskiego z 1999r -„Honor zdrada kaźń… Afery Polski Podziemnej 1939-1945. ”
troszkę większy post ale jakże ciekawy
Działalność Abrama Gancwajcha i osławionej „trzynastki” (nazwa od siedziby przy ul. Leszno 13 w Warszawie), afery Kona i Hellera, Adama Żurawina, „Lolka” Skosowskiego, Dawida Gertlera oraz członków organizacji konfidenckiej „Żagiew”, stały się symbolem ówczesnej kolaboracji żydowskiej. Kolaboranci żydowscy szerzyli, z jednej strony, niewiarę w ruch oporu, a z drugiej – nawoływali do bierności i uległości. Pomagali Gestapo niszczyć całe komórki konspiracji, jak i pojedynczych ludzi ruchu oporu. Swoistą wymowę ma fakt, że na wiosnę 1943 r. niemiecka policja bezpieczeństwa zorganizowała tzw. żydowską brygadę Gestapo. Tworzyli ją przede wszystkim policjanci ze zlikwidowanego w kwietniu getta warszawskiego oraz członkowie ich rodzin. Żydowscy konfidenci zbierali się niemal codziennie w kawiarni „Rival” przy ul. Ciepłej. Swoje meldunki składali zaś w sklepie kosmetycznym „Maryna”, skąd wędrowały bezpośrednio na Szucha. Jeszcze do niedawna za króla getta w Łodzi zwykło się uważać prezesa tamtejszego Judenratu, słynnego Chaima Rumkowskiego. Taką nobilitację w pewnym sensie zawdzięcza on jednej ze znanych książek pióra Adolfa Rudnickiego. Lektura dokumentów każe jednak obdarzyć tym tytułem zupełnie kogo innego, a mianowicie Dawida Gertlera. Stał on nominalnie znacznie niżej niż Rumkowski, pozostawał w głębokim cieniu, ale wpływy, jak na warunki getta, miał ogromne. Oddajmy głos świadkom:
Izzak Kantor, stolarz z ul. Kilińskiego 34 m. 13 w Łodzi: „Gertler miał duże znaczenie w gminie i więcej się z nim liczono, niż z oficjalnym przewodniczącym gminy Rumkowskim”.
Roman Filozof, kamasznik, ul. Piotrowska 92 zeznał w 1947 r.: „… był stale w rozjazdach, jeździł często do Warszawy… Jak Gertler mijał wachy czy inny posterunek żandarmerii, to żadnarmi salutowali go”.
Tajemnicę swoich „chodów” wyjaśnił najlepiej sam Gertler. Szczęśliwym trafem zachował się dokument spisany jego ręką w 1943 r., przeznaczony dla opiekunów w Gestapo łódzkim:
Od czasu urządzenia getta w Łodzi mieszkałem tam. Od tego samego czasu postawiłem się do dyspozycji Gestapo jako konfident. Po powołaniu do życia Żydowskiej Służby Specjalnej (Sonderdienst) zostałem wyznaczony na jej kierownika. W swoim czasie miałem pod sobą najpierw 60, a następnie 300 ludzi. Otrzymywałem od tutejszego Zarządu Getta uposażenie miesięczne w wysokości 800 marek.
W przekonaniu, że wykonanie postawionych mi zadań będzie skuteczniejsze przez zorganizowanie siatki konfidentów, zwerbowałem 16 podagentów, (…) Ci podagenci zajmowali się tylko wykrywaniem przypadków kryminalnych. Śledzenie przestępstw politycznych było moją kompetencją… Melduję, że w 1942 r. – do początku 1943 r. – jeździłem wielokrotnie na polecenie gestapo i Zarządu Getta do Warszawy, Częstochowy i Wielunia.
(…) Przed rokiem, a może przed półtora odwiedzali mnie okazyjnie Żydzi – Kon i Heller. Kon i Heller zorganizowali transporty Żydów do Warszawy, które mogły opuszczać Łódź za zgodą gestapo łódzkiego. Żydzi płacili według możliwości od 5 do 10 tysięcy zł od osoby… Przed 6 miesiącami odwiedzili mnie w getcie łódzkim Żydzi z Warszawy: Weintraub, Roman i Skosowski… Wejście do getta umożliwił im komisarz Richter z gestapo. Mój przełożony komisarz Fuchs został natychmiast o tym poinformowany. Pamiętam o tym dobrze, ponieważ Skosowski posiadał pistolet, co było powodem sprawdzania jego dokumentów przez Richtera. Przed 3 miesiącami wymienieni Żydzi odwiedzili mnie ponownie, a tym razem wejście do getta umożliwił im urzędnik z Zarządu Getta – Meyer. I o tym zameldowałem zaraz mojemu przełożonemu komisarzowi Fuchsowi.
Z zachowanych dokumentów zdrady wynika, że zakres zainteresowań Gertlera był wcale niemały. Tropił radiostacje, organizacje podziemne, tajne drukarnie, punkty legalizacji (podrabiania) dokumentów i oczywiście ludzi pozostających w jakichkolwiek związkach z konspiracją. Ci byli dla niego w najwyższej cenie!
Konfidenckie Sonderabteilung Gertlera złożone z renegatów, działających bez skrupułów, doskonale znało tajemnice środowiska żydowskiego, język, miejscowe zwyczaje, kontakty, powiązania rodzinne, zwłaszcza małżeństw polsko-żydowskich. Była to szajka niezwykle niebezpieczna zarówno dla Żydów, jak i Polaków.(…)
TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: