Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

02/08/2018

[Dyskusja] Powstanie Warszawskie: Uroczysta patriotyczna feta w Dzień Żałoby Narodowej

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 08:15
.
Andrzej Szubert: Zakaz Hajki to ustawienie kolejnej fałszywej barykady. To raz!     …Dwa! Nie czczę samobójczego patriotyzmu  i tragicznych samobójczych straceńczych powstań, do których naiwnych Polaków pchali obcy. Jednym z inspiratorów powstania była żydowska wtyka w żondzie londyńskim, Ratinger, późniejszy założyciel Grupy Bilderberg i współzałożyciel jewrounii.
Sandauer, żydowski poeta, napisał, że w czasie wojny wyginęła żydowska biedota i polska inteligencja, a po wojnie na polskim tułowiu osadzono żydowską głowę. Tej operacji – transplantacji żydowskiego łba na polskim tułowiu – służyło właśnie powstanie warszawskie – było ostatnim etapem likwidacji polskiej inteligencji w stolicy.
Straty polskie w ludziach na skutek powstania były większe niż straty podczas kampanii wrześniowej w 39 roku, a nawet większe niż ilość ofiar  bomby atomowej zrzuconej na Hiroshimę w 45.
Powstanie było dla Polski, a zwłaszcza dla Warszawy tragedią, katastrofą – rzeczywistym samobójstwem. I dlatego rocznicy powstania nie czczę.
Polecam też ciekawe komentarze (To fragment rozważań Błotniaka)

.

Ambroży:  To dobry komentarz wobec dowolnie niewłaściwej celowanej interpretacji i kształtowania poglądów jak było w nierównej walce młodych ginących powstańców 74 lata temu. Radosne pikniki na kanwie krwawej rozpaczy i zniszczenia stolicy w konsekwencji upadku Powstania Warszawskiego nie ma odniesienia na prawdzie w faktach i zasadach w skutkach rozmiaru tych zniszczeń.

Ten komentarz poniżej i twórcze uzasadnienie wypływa z poczucia odpowiedzialności co nakazuje uczciwość w odniesieniu co naciągane w propagandzie radosnego fałszu w bezrozumnym patriotyzmie w szafowaniu młodego życia bez celu w idei aby zginąć dla bezowocnej sprawy w imię zawsze nie spełnionej „wolności”.

Tą analizę skutków powstania warszawskiego i jego nie spełniony sens w tragicznym jej końcu kieruję do wszystkich, którzy szukają prawdy jak było, bo w krzyku propagandy poprawnej radości powstańczej śmierci za „sprawę” trudno ją znaleźć i do końca zrozumieć.

Dziękuję Ci Adamie za fatygę obfitej treści i lekkość trafnego „pióra” swych myśli – oddają one odpowiedzialność i odwagę w dążeniu do prawdy, dobra i piękna co służy nam Polakom i rozwojowi naszego narodu na przyszłość.

 Czołem dla prawdy i dobra

Pozdrawiam serdecznie – Ambroży

.

Adam: Drogi Ambroży !

Masz rację. Z rocznicy straszliwej klęski i tragedii w wymiarze nie tylko ludzkim (straty biologiczne), ale i historyczno-kulturowym (zniszczenie historycznej Warszawy, którą na szczęście w dużej mierze odbudowano, ale tego wszystkiego, co ukradli i spalili Niemcy, zarówno własności publicznej jak i prywatnej, nikt już nigdy nie odzyska) oraz politycznym (decyzja o powstaniu stała się końcem roli politycznej rządu na emigracji), uczyniono pożałowania godną zabawę, piknik ze skocznymi piosenkami, gdzie współcześni młodzi ludzie byli uczeni, że “mieć Visy na Tygrysy”, to coś fajnego (nawiasem mówiąc, Tygrysy były niepotrzebne na nieuzbrojonych powstańców, Visów było tyle, co kot napłakał, a na zdławienie powstania wystarczyły ad hoc organizowane jednostki niemieckie z trzeciego rzędu) . Nie słyszałem wczoraj jednego rozsądnego głosu. Polska jest pogrążona w szaleństwie.

Co do widocznego niżej wpisu p. Wilczura (Antoni K.) – myli się on całkowicie.

– oddanie Polski pod kuratelę amerykańsko-żydowską, żeby bronić jej przed rzekomym zagrożeniem rosyjskim, jest pomysłem katastrofalnym, świadczącym w istocie o głoszącym takie poglądy, że wcale nie ceni suwerenności własnego państwa, wcale nie przeszkadza mu jej utrata; nie przeszkadza mu także uczynienie z Polski przedmiotu – wysuniętego przyczółka USA, który zawsze będzie można poświęcić, nie ryzykując własnym terytorium. Wniosek jest taki, że podobnie myślący chcą być tylko niezależni od Rosji, zależność od darzonych ślepą miłością anglosasów w ogóle im nie przeszkadza. Jestem przekonany, że gdyby Polska leżała w innym miejscu na globie, zaproponowaliby włączenie jej do USA.

– opowiadanie o tracącej wpływy w Polsce Moskwie, która nie może się z tym pogodzić, to kolejny mit “niepodległościowców”. W czasie tych rzekomych wielkich wpływów rosyjskich w Polsce (czyli od 89 do rządów PiS), z Polski wyprowadzono wojska rosyjskie, Polska wstąpiła do NATO i UE oraz od 2004 r. wspiera bez względu na to, kto rządzi, projekt antyrosyjskiej Ukrainy. Wszystko – ma się rozumieć – dokonali agenci wpływu Kremla!

– śmieszne jest powtarzanie z uporem maniaka jednej wypowiedzi Dugina sprzed wielu lat, w sytuacji, kiedy wielokrotnie wypowiedział się on później inaczej. A nawet gdyby wciąż potwierdzał swoje stanowisko, to wbrew opowiadaczom bajek, nie jest on żadnym ideologiem Kremla i jego wypowiedź jest tak samo dopuszczalna, jak wypowiedzi naszych “niepodległościowców” głoszących potrzebę rozbicia Rosji, utworzenia na nowo Księstwa Moskiewskiego itd. Dla ludzi nie zeżartych przez etykę Kalego, jest oczywistym, że skoro naszym wolno głosić poglądy, które na pewno się Rosjanom nie podobają, to Rosjanom także. Tylko fałszywy mesjanizm, czyli mówiąc prosto, uważanie się zaś pępek świata, może prowadzić do konkluzji, że nam wolno wszystko, a jak inni głoszą nam coś nie w smak, to jest to antypolski skandal. I jeszcze jedna refleksja – a gdyby tak Polska była w pozycji Rosji, największego kraju świata, z gigantycznymi złożami surowców i arsenałem atomowym? Zobaczylibyśmy wówczas, jak polscy obecni totalni krytycy imperializmu rosyjskiego (bardzo zaiste groźnego – od czterech lat nie zajęli nawet do końca Donbasu!) – przy astronomicznym poziomie polskiej megalomanii – staliby się nie znoszącymi sprzeciwu polskimi imperialistami.

– idea trójmorza w istocie wyklucza Ukrainę (Węgry postawiły weto wobec udziału Ukrainy). Obie idee są niemożliwe do zrealizowania wg polskich pragnień, tj., żeby był to blok przede wszystkim antyrosyjski. Węgry i prawie wszystkie pozostałe kraje nie chcą igrać z Rosją i narażać się na niebezpieczeństwo w imię polskich obsesji. Blok trójmorza może mieć jedynie wyraz pokojowy i ekonomiczny. Każde wejście w głęboką politykę nie wyjdzie, bo odezwą się wzajemne roszczenia pomiędzy krajami trójmorza (pomiędzy takimi krajami jak Węgry, Słowacja, Serbia, Bułgaria, Rumunia, Chorwacja – wszystkie one mają do siebie ukryte pretensje terytorialne i inne).

Koncepcja międzymorza z Ukrainą jest największym zagrożeniem dla Polski i pokoju w naszym regionie. Ukraina jest wciąż – jak określił dawno Dmowski – międzynarodowym domem publicznym, państwem traktowanym przez jednych, jako miejsce do zrobienia interesu (międzynarodowy kapitał spekulacyjny), przez innych (zwłaszcza Partia Wojny w USA), jako przyczółek do ataku na Rosję, a co najmniej do szachowania Rosji. Czy chodzi tu o interes USA? Czy amerykańskim politykom nie powinno być wszystko jedno do kogo należy Krym, czy Donbas, o których nie wiedzą nic i ich należenie choćby do Chin w żaden sposób nie wpływa na interes USA? Oczywiście, ale Partia Wojny nie realizuje partykularnego interesu USA jako jednego z mocarstw, ale dąży do ustanowienia ich wszechświatowej hegemonii. Dla Partii Wojny głównym wrogiem jest Rosja, a rolę harcowników i obszczekujących piesków, pełni Polska będąca w uścisku tragicznej ideologii powstańczej skierowanej przeciwko Rosji za wszelką cenę, choćby za cenę własnego kraju.

– ukraiński faszyzm/szowinizm wzorowany na hitleryzmie sam zbudował nienawiść teoretyczną do obcych (szczególnie do Polaków), a potem w praktyce ją zrealizował. Polityk mówiący po polsku, który pragnie sojuszu z obecną inkarnacją ukraińskiego szowinizmu nie jest politykiem polskim. Nie wynika to z żadnej naszej nienawiści, ani z działania jakichś strasznych sił zewnętrznych. Przeciwnie, piłka jest wyłącznie po stronie Ukraińców. I wyłącznie od nich zależy, do jakiej historii będą się odwoływać. Jeżeli rzeczywiście w tej historii (dla fantastów i idiotów rzekomo tysiącletniej) jest tak mało dobra, a tak dużo zła (Chmielnicki, hajdamacy, sławiący ich Szewczenko, banderowcy), to powinno to budzić refleksję ogólną na temat tego, czym jest, a czym być powinna Ukraina. W interesie Polski jest Ukraina nie należąca do żadnych bloków politycznych, będąca pod dyskretnym parasolem Polski i Rosji (co nam Rosjanie w swoim czasie proponowali). Pragnienie Ukrainy będącej ogniskiem zapalnym, tak jak się to dzieje teraz, świadczy o zaniku instynktu narodowego u Polaków.

– powoływanie się dla uzasadnienia tyrady antyrosyjskiej na śp. prof. Wolniewicza to już zupełny absurd. Profesor należał do największych krytyków polskiej rusofobii, powstań i cyrku wokół Smoleńska. Nawoływał do porozumienia z Rosją.

– i jeszcze odnośnie nawoływań do powstania ze strony ZSRR. Rzecz nie polega na tym, że “nas namawiali, a jak my zrobiliśmy wg namowy, to teraz nas krytykują”, ale na tym, żeby mieć myślące, rozsądne kierownictwo polityczno-wojskowe, które by nas przed konsekwencjami takiej namowy ustrzegło. Tego nam zabrakło, dlatego powstanie warszawskie było końcem roli politycznej na arenie międzynarodowej rządu londyńskiego.

.

Ambroży Mejer <ambrozymejer@gmail.com>
Aug 1 at 3:46 PM

Już koleiny rok organizowany jest radosny piknik patriotyzmu w imię chwały Powstania Warszawskiego, gdzie w jednym szeregu obok siebie stają niby chlubnie obaj prezydenci: Polski (Andrzej Duda) i Warszawy (HGW). I na tej hucpie dla tłumu, w chaosie „chlubnej” informacji i propagandy chwały tworzą się błędne a’ priori swojskie „poglądy” bez faktów i zasad.

„Wspominając dzisiaj po latach Powstanie z okazji obchodzonych rocznic, podkreśla się głównie bohaterstwo walczących powstańców, co prowadzi do wychowywania współczesnych pokoleń w duchu romantycznego heroizmu i poświęcenia w tym własnego życia dla bliżej nieokreślonych celów. Oddając hołd poległym bohaterom, gdyż na to rzeczywiście zasłużyli oraz poświęceniu młodocianych powstańców, o wiele mniej wspomina się o cierpieniu ludności cywilnej, zniszczeniu miasta, a już sporadycznie o okolicznościach, które do przedwczesnego wybuchu Powstania, do tej tragedii narodowej doprowadziły.”

STRONA PRZECIWNIKÓW KULTU SPRAWCÓW POWSTANIA WARSZAWSKIEGO

Od ponad 70 lat toczą się dywagacje jakie były motywyhttp://cdncache1-a.akamaihd.net/items/it/img/arrow-10x10.png działania , nadzieje oraz kwalifikacje sprawców tej katastrofy narodowej, jaką było powstanie. W zamieszczonych poniżej publikacjach znani historycy zgodnie ustalili, że główni sprawcy, czyli Okulicki, Bor-Komorowski, Pełczynski i Chruściel, byli ludźmi bez wyobraźni politycznej, bez poczucia odpowiedzialności i byli też dyletantami w sprawach ówczesnych środków walki. Są też zgodni, że byli oni pod wpływem Okulickigo, który zdobywał sobie popleczników, głosząc hasła o potrzebie „wielkiego zrywu dla ratowania Rzeczpospolitej”. Jest też konsensus, że Okulicki nie mógł być autorem tak szaleńczego pomysłu, ale KTOŚ musiał za nim stać.

Od kilku lat mamy już materiały opublikowane dyskretnie przez nieznane szerzej wydawnictwo MSWiA (okładka obok), z których wyłania się przerażająca prawda:

Gen. Leopold OKULICKI – był prowokatorem, AGENTEM NKWD, realizującym cele sowieckiej polityki

DOWODY:
We wrześniu 1940 r. gen. Stefan Rowecki, Komendant Główny ZWZ, mianował Okulickiego komendantem okupacji sowieckiej. Okulicki wyruszył z Warszawy 23 października i przybył do Lwowa 2 listopada. Jako przewodnik towarzyszył Okulickiemu ppor. Bolesław Zymon, jak się okazało – sowiecki prowokator. 21 stycznia 1941 r. Okulicki został zatrzymany przez NKWD. Najpierw w śledztwie obszernie poinformował jakie są plany i obsada jego Komendy Głównej ZWZ w Warszawie, łącznie z prawdziwymi nazwiskami i pseudonimami jej czołowych osobistości, wraz z jego opiniami o nich. Podawał też adresy kwater kontaktowych Komendy Głównej ZWZ w Warszawie. Zdradza, że wcześniej, celem organizacji ZWZ we Lwowie został wysłany gen. Tokarzewski, który przechodził granicę jako Fantiej Michajlowicz Mironow i zostal złapany. W ten sposób wydał gen. Tokarzewskiego, który nie rozpoznany, przebywał w gułagu w Kraju Komi. Po tej informacji, generał został ściągnięty na Łubiankę i torturowany, a życie mu uratowało podpisanie umowy Sikorski-Majski.
Dwa i pół roku później, Okulicki został zrzucony do Polski, formalnie jako emisariusz Naczelnego Wodza, gen. Sosnkowskiego, ale nigdy nie powoływał się na jego rozkazy czy sugestie, lecz uparcie dążył do wywołania powstania. Mówił: “potrzebny jest czyn, tylko przez walkę można wykazać dążenie narodu do wolności i niepodległości”. Członków Komendy Głównej AK, którzy wyrażali obawy, posądzał o defetyzm i tchórzostwo. Borowi-Komorowskiemu groził, że jeśli nie wyda rozkazu do powstania, to stanie się drugim Skrzyneckim. Cały czas parł do walki, namawiał członków KG, aby Borowi-Komorowskiemu przedstawiali fałszywy obraz sytuacji, aby przyśpieszyć wydanie rozkazu.(Jan Ciechanowski) Na naradach KG AK mówił: “W Warszawie mury się będą walić i krew poleje się strumieniami aż opinia publiczna wymusi na rządach zmianę decyzji z Teheranu”(zachowały się stenogramy z narad KG AK).

         31 lipca na naradzie porannej Komendy Głównej w komplecie, stwierdzono, że nie ma przesłanek, aby wydać już rozkaz do walki. Kolejna narada została wyznaczona na godzinę 18.00. W godzinach popołudniowych Okulicki w okolicznościach bliżej nieznanych narzucił wydanie rozkazu.

    Wszelkie poszlaki pozwalają postawić uzasadnioną hipotezę, że w ostatnich godzinach poprzedzających wydanie rozkazu Bór-Komorowski był szantażowany przez obu generałów, że jeśli nie wyda rozkazu – rozkaz wydadzą oni sami. Bór i wezwany chwilę później Delegat Rządu Jankowski, (który też znał ustalenia z godzin rannych i południowych) woleli wybrać rozwiązanie zalegalizowane niż oddać całkowicie stery w ręce zbuntowanej junty (J.Matłachowski, publikacja nr 5). Patrz więcej: http://www.powstanie.pl/

         We współczesnym świecie, aby godnie żyć, potrzebna jest WIEDZA. Ale nabytej wiedzy, aby była spożytkowana, musi towarzyszyć WYOBRAŻNIA I KREATYWNOŚĆ. A nad tym musi czuwać poczucie ODPOWIEDZIALNOŚCI za swoje działania. Tych cech zabrakło przywódcom powstania. I dlatego dewiza: WIEDZA, WYOBRAŻNIA, KREATYWNOŚĆ i ODPOWIEDZIALNOŚĆ – winna być wpajana młodzieży nie tylko w Muzeum Powstania Warszawskiego. Ale we wszystkich szkołach i uczelniach, aby nie popełniać tragicznych w skutkach błędów Naszych Przodków.

————————————-

 Od: Antoni K
Data: 1 sierpnia 2018 10:10
Temat: Re: Trump-Putin w chaosie przekazu i co dalej w kraju na drodze do powściągliwości nienawiści w parciu do granic wojny
Do: Ambroży Mejer <ambrozymejer@gmail.com>
Dzisiejsza tragiczna rocznica jest szczególnym bodźcem ku temu, co nazywasz “rusofobią”, bowiem powstanie warszawskie wybuchło z woli Moskwy. Nie tylko z woli Moskwy, rzecz jasna, ale m. in. z woli Moskwy. Moskale zachęcali do tego dwojako:

– skrycie – poprzez swojego człowieka w dowództwie AK (którego potem i tak zamordowali)

– jawnie – poprzez propagandę radiową radiostacji Kościuszko w lipcu 1944,nawołującą warszawiaków do walki przeciw Niemcom (“pokażcie, jak Polak walczy o swoją stolicę!”).

Stalinowi absolutnie nie przeszkadzało zaledwie w kilka dni później (już po wybuchu walk w Warszawie) nazwać tego “awanturą”. Odwrócić gwałtownie znaki plus na minus i odwrotnie to w rosyjskiej propagandzie BARDZO dawna tradycja, znacznie dłuższa aniżeli komunizm. Rozwinęli to w XVIII (Piotr I, Katarzyna II) wieku, ale pewne przejawy były już w XVI w. Jednym z rekordów było przemówienie komisarza Skriabina (pseud. “Mołotow”) z 31 X 1939 na forum sowieckiego “parlamentu”, kiedy Niemcy okazały się państwem “miłującym pokój”, a Francja i Anglia “podżegaczami wojennymi”. Francja i Anglia okazały się wiarołomnymi, ale to nie ich dywizje uderzyły 3 IX 1939 na Niemcy,  ale 1 IX niemieckie a 17 IX sowieckie – na Polskę.

A zrobili to w oczywistym celu, żeby wygubić maksymalnie wiele Polaków cudzymi łapami.

Dlatego selektywne  tępienie nienawiści poprzez wybranie do tego akurat rusofobii to jest coś wyjątkowo paskudnego, wygląda na działalność na zamówienie.

Niemcy i Rosja stoją wobec perspektywy trwałej utraty wpływów w Polsce i nawet w całej “strzaskanej strefie” (“the shatter zone” = obszar pomiędzy Stambułem,Wiedniem, Berlinem i Moskwą/Petersburgiem, którego podbijanie zakończyło sięz chwilą III rozbioru I Rzplitej). Zwłaszcza inicjatywa trójmorza dzięki wsparciuUSA może przyczynić się do tego. Putin i jego kukiełka Merkelowa są wścieklina Trumpa. Stąd ameryko-fobia wzniecana jako antidotum, pod pretekstem zwalczania ruso-fobii albo germano-fobii. Podejrzewam, że ruso-file i germano-filenie będą gorliwi w zwalczaniu nienawiści Polaków do Ukraińców i odwrotnie. Bo wrogość (mająca swoje powody w przeszłości) między dwoma największymi krajami międzymorza to najlepszy sposób na ziszczenie imperialnych pomysłów Dugina, dla którego Ukrainy i Polski powinno NIE być, za to powinny być Niemcy i Rosja (oś, nawet od Phenianu, przez Pekin, Moskwę, Berlin, po Paryż – wielka socjalistyczna Jewrazija). Jak mawiał w Radiu Maryja prof. Bogusław Wolniewicz, Dniepr i Jordan to wschodnia rubież cywilizacji zachodniej. Zachodnia rubież to będzie już chyba na Łabie i Soławie, bo zachodnia, bogatsza część Niemiec jest tak zadeptana nachodźcami, że albo to będzie kalifat, albo spalona ziemia.

————————————-

P.S. Powstanie przyniosło straszliwą klęskę w wymiarze demograficznym i materialnym. To nie tylko kwestia wymordowanych i poległych 150-200 tys. Polaków. To także wielki cios psychiczny dla tych, którzy przeżyli. Świadomość klęski militarnej i politycznej, świadomość utraty bliskich i znajomych, świadomość zniszczenia Warszawy i wygnania w nieznane. Gigantyczne straty materialne, utrata dorobku wielu pokoleń, zniszczenie najcenniejszych zabytków kultury materialnej narodu, grabież majątku.  Nie szukajmy winnych tego wszystkiego tylko na zewnątrz, u wrogów i u nieskorych do pomocy sojuszników. Powstanie wywołali konkretni ludzie, nie mając ku temu żadnych podstaw wynikających z racjonalnej i logicznej oceny sytuacji w całym spektrum okoliczności.

P.S.-2 Tworzy się wrażenie, że istnieje tylko jedna, słuszna, interpretacja Powstania Warszawskiego i nikt poważny nie odważy się jej podważyć. W takim duchu wypowiedział się w ostatnich dniach znany reprezentant opcji powstańczej oraz skrajny ukrainofil, Paweł Kowal. Rzeczywiście odrębny głos jest słabo, czy w ogóle niesłyszalny w mediach szeroko dostępnych, ale w istocie ludzi myślących samodzielnie inaczej jest wielu. Niestety, ci, którzy coś znaczą, wolą milczeć wedle zasady “nie wychylania się” w obawie o własną karierę polityczną, czy naukową.

P.S.-3 A na grobach naszych bohaterów pomódlmy się i zapalmy lampkę w dowolnej chwili, ale nie wtedy, gdy będą tam różne Schetyny i te „nowoczesne” wraz ze swoją bandą anarchizującą Polskę i szkalującą ją poza granicami kraju, zbrojną w państwowe (nasze) pieniądze, gdy będzie Gronkiewicz – Waltz , butna, bezwstydna i, niestety, do dziś bezkarna. Oni wszyscy, w otoczeniu licznych, wrogich Narodowi publikatorów i policyjnych pałek, bez wstydu wygłaszać będą słowa, które nigdy nie powinny im przejść przez gardło. Doczekają się sprawiedliwości !

http://cdncache1-a.akamaihd.net/items/it/img/arrow-10x10.png

 

Advertisements
TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: