Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

17/07/2018

Coś ta matka jest jak macocha…

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 04:25

Coś ta matka jest jak macocha. Leje w dupę Polaków i Polskę a tych złych oszczędza i daje im bogactwa. A dlaczego nie wspomina się o papiestwie potępiającym polskie zrywy niepodległościowe? O klątwie rzuconej na Polskę i Jagiełłę po bitwie pod Grunwaldem? Jakoś cicho o tym. Lansuje się za to jakieś „cuda” i inne banialuki. A może to jest celowe odwrócenie uwagi od rzeczy ważnych dla tego kraju. Żaden normalny kraj nie ma rządzących, którzy ciągle przesiadują w kościołach na mszach. W żadnym normalnym kraju nikt nie dopuszcza jakiegoś księdza z pokropkiem do oddawanego obiektu. I to za ciężkie pieniądze podatników. Bo prawda jest taka, że Kościoła nie interesuje interes jakiegokolwiek kraju prócz własnego. Dla własnego interesu nagłaśnia różne bajki aby otumanić i zastraszyć ludzi. O „cudzie” w Fatimie było cicho. Do czasu. Teraz odświeża się kolejny „cud”. Przypadek? Nie sądzie. A tak na marginesie to nie ma takiego kraju na świecie gdzie jest dobrobyt pod rządami oszołomów religijnych. Oczywiście nie licząc Watykanu. Swego czasu byłem blisko Kościoła i księży. Na szczęście ci faceci w kieckach otworzyli mi oczy i pokazali jak się manipuluje naiwnymi ludźmi. „Wiara” to tylko narzędzie do osiągnięcia pieniędzy i władzy. A takie pierdoły jak celibat, czystość i ubóstwo i inne kościelne slogany to tylko nic nieznaczące i puste zwroty. A „cud” w Gietrzwałdzie jest tylko kolejnym sposobem na zarobienie niezłej kasy. Bo przecież taki „cud” generuje koszty. Różańce, medaliki, obrazki, książki i wiele innych. A przecież nie samym chlebem Kościół żyje! Koncesjonowany gawedziadz przez Partie Interesow Syjonu jak zwykle zalepia slepia Polakom historiom, zamiast skupic sie na bierzacym rozbiorze polski przez Karakana, Krzywoustego, Maliniaka i zdrajcow-zaprzancow z Zoliborza. Pamietajcie najciemniej jest zawsze pod latarnia nie zdziwie sie jak sie okaze za 50 lat, ze Braun to antypolski agent wplywu na liscie plac obcych sluzb, mafii i lozy 🙂

Czy do wybuchu I wojny światowej mogło dojść jeszcze w XIX wieku? Zdaniem Grzegorza Brauna tak, ale bieg wydarzeń zmieniła masowa pielgrzymka ludzi do Gietrzwałdu, gdzie objawiła się Matka Boża. W krytycznym momencie kluczowe szlaki kolejowe zostały zablokowane.

Kończąc edukację historyczną na etapie szkoły średniej wychodzimy z założenia, że w okresie między powstaniem styczniowym a wymarszem Pierwszej Kompanii Kadrowej zupełnie nic się nie dzieje. Żadne polskie miasto nie jest oblegane, nikt nie ginie na szańcach i nie biega z bronią po lasach. A jednak dochodzi w tym czasie do wydarzeń bardzo istotnych z punktu widzenia historii Polski.

Niemcy się jednoczą. Trwa kulturkampf wymierzony w kościół katolicki, a tym samym także naród polski, który chce religii w szkołach i mszy w rodzimym języku. W tej atmosferze, w protestanckim morzu Warmii i Mazur, w małej wiosce Gietrzwałd objawia się Polakom Najświętsza Maryja Panna. Wieść objawieniu szybko rozchodzi się po świecie. Setki tysięcy ludzi przemierzają Warmię, aby doświadczyć cudu. Szlaki komunikacyjne zostają kompletnie zablokowane.

Matka Boża objawia się dwóm dziewczynkom: Basi Szamulowskiej i Justynie Szafryńskiej. W tym czasie na wschodzie trwa wojna rosyjsko-turecka. W dniu kiedy Najświętsza Panna ukazuje się po raz pierwszy, główne siły Rosjan przeprawiają się przez Dunaj. Mają dokonać skoncentrowanego natarcia na Bałkany. Sytuację na froncie obserwują Niemcy, które szykują się do prewencyjnego uderzenia na wschód. Po stronie Imperium Osmańskiego opowiada się Wielka Brytania, która w ramach Wielkiej Gry chce zablokować drogę Rosji do oceanu.

W tym czasie rozebrana Polska funkcjonuje jako teatr zastępczy, teren dywersji, gdzie można związać siły przeciwnika. Pojawiają się agitatorzy zachęcający do powstania. Zaborcy analizują plany rewizji granic. Ich zapędy studzi pół miliona ludzi pielgrzymujących przez Polskę do Gietrzwałdu…

Taką wizję historii kreśli Grzegorz Braun w swej najnowszej książce „Gietrzwałd 1877: Nieznane konteksty geopolityczne”. Czy rzeczywiście globalny konflikt mógł nadejść już w XIX wieku? Na ile wydarzenia w Gietrzwałdzie powstrzymały plany mocarstw? Nie ma na to jednolitej odpowiedzi, ale warto wziąć pod uwagę fakt, że w całej historii Polski Watykan uznał jedynie objawienie w Gietrzwałdzie. Zostało ono dobrze udokumentowane i opisane, a wieść o nim szybko obiegła cały świat. Nawet osoba niewierząca nie może zanegować faktu masowej migracji ludzi w tamtym czasie. Trudno prowadzić działania wojenne w warunkach kompletnego paraliżu komunikacyjnego, a wywołanie powstania w katolickim kraju, kiedy wszyscy mówią jedynie o objawieniu, jest wręcz niemożliwe

Grypa666Mirek, właśnie awansowałeś na generała Razwiedki666 🙂 Trafiasz w 10. Dobrze wiedzieć, że w naszym nieszczęsnym narodzie są myślący.

wywołanie powstania w katolickim kraju, kiedy wszyscy mówią jedynie o objawieniu, jest wręcz niemożliwe — To wyjaśnia, czemu katodebile biją rekordy z kolportacją „objawień”, orędziuf itp. żydłackiej szmiry pseudo-religinej dla użytecznych idiotów,. O ile wiem, w moim prawosławiu tego nie ma (odpukać).
A kiedy nieszczęśnicy dają się wciągnąć w powstanie, zryw czy Solidurność, to na swą zgubę.
Kradnę Twój koment Mirku jako celujący, na artykulik na moich blogach. (OK, Miziaku?)

Advertisements
TrackBack URI

Blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: