Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

06/04/2018

Po [katolickiej] Wielkiej Nocy Zmartwychwstania – co pozostało – umęczenie Chrystusa

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 01:20

PB: Panie Ambroży, Dzięki za te refleksje — uduchowione, interesujące i zaangażowane jak zawsze. Opublikuję na Wielkanoc Prawosławną.

Mega-zmyła z biblijnym pojęciem Izrael (lud wielbiący Boga i przestrzegający przykazań Jego), zaczęła się z korupcją Biblii przez syjonistów ponad 110 lat temu. Tzw. Biblia Scofielda, używana przez chrześcijan syjonistycznych w USA, naszpikowana jest przypisami, nieuzasadnionymi teologicznie ani historycznie:
Żydłactfo energicznie rozszerza zasięg tej zarazy pseudo-chrześcijańskiej na Amerykę Łacińską. Mają też sukcesy wewnątrz wiary katolickiej (np. katoliccy pro-syjonistyczni publicyści typu Gadowski) i społeczeństwa polskiego w ogóle (np. chrześcijańscy syjoniści Kowalski i Chojecki).
Myślę, że hierarchia KRK nie przekłada idei Ukrzyżowania wobec współpracy Watykanu z NWO. Zatem kler jest zastraszony polityczną poprawnością. U nas w prawosławiu można swobodnie porozmawiać z batiuszką o tych sprawach.
Co do pojęcia faryzeim i pochodnych, podaję mejla Andrzejowi Dziąbie. Używał tego słowa pod moim adresem za moimi plecami, bo wg niego ma ono li tylko neutralne znaczenie: nieszczery.
On Tuesday, April 3, 2018, 9:30:03 AM PDT, Ambroży Mejer:
Kochani! W trakcie dzielenia się dobrem świątecznych życzeń bliscy pomiędzy sobą w poczcie elektronicznej dołączają na tą okoliczność wyjątkowe publikacje, informacje wiedzy w relacji przeżyć tych wydarzeń co spotkało Jezusa Chrystusa na końcu swej życiowej drogi. Jak makabrycznie umarł i po co? Nawołuje się do naśladowania Go. Ale jak? – w jaki sposób i w imię czego? Są to kwestie już indywidualne w odbiorze tych świąt co miało miejsce sprzed 2000 lat, ale jest to też przesłanie, co przede wszystkim, – dlaczego? – tak musiało się stać, nie tylko z zapisów proroctw Ewangelii, ale ze stanu sytuacji w relacji jakie ludzie tworzą pomiędzy sobą.

Uwidaczniają się tu zawsze 2 strony społeczne, grupowe prezentujące uzurpację do rządu dusz i większościowa część ludzi (społeczeństwa) nie roszczących pretensji do władzy, chcą tylko godnie, uczciwie dobrze żyć na naturalnych zasadach (Bożego prawa – dekalogu) i bez problemów. Wydaje się to logiczna kwalifikacja społeczna nie zależna od rozróżniania nacji.

Nasuwa się tu pytanie, za czyje grzechy tych ówczesnych 2 grup społeczeństwa umarł Jezus Chrystus. Niby to nie sprawia trudności w odpowiedzi, a jednak w nagłośnieniu zewsząd jest inaczej. Ale czemu? – odpowiedź wydaje się oczywista po zastanowieniu, a niestety nie wszyscy to czynią.

Jezus Chrystus wyraźnie, bez skrupułów stanął w obronie słabszych wobec faryzejskiej podłości tych, co Go skazali i doprowadzili do haniebnej, okrutnej śmierci. Zadana śmierć od tej strony części ludzi – faryzejskiej – nie zna w działaniu litości i żadnego od siebie miłosierdzia – A co w nich jest? – jest tylko materialny interes, swoja racja bycia ponad prawem i obowiązujących zasad moralnych. Zmusza taki stan do odpowiedzi, czy obejmuje to zawsze wszystkich ludzi? Aktualnie jest analogia i dzisiaj. Czy śmierć Jezusa Chrystusa – wzór do naśladowania – coś zmieni na obecny stan w którym my dzisiaj żyjemy? – Nie, nie zmieni, jeśli ludzie 2-giej strony, co chcą godnie żyć nie poznają mechanizmu zła, który nim na teraz rządzi i za wczas nie ustrzegą się przed skutkami tego mechanizmu zasad „prawa” bez prawa, jakie tu na ziemi funkcjonuje w dominującym panowaniu i doprowadza do skutków stanu ich celów. A jest nim realizujący się dziś, coraz wyraźniej stan NWO (z ang. New World Order – Nowy porządek świata) pod nazwą globalizm. Szatański to pomiot – co było wyraźnie w ocenie, jak wskazał Jezusa Chrystusa, mówił o prawdzie – ten stan jest też dziś, co ówcześnie kiedyś doprowadził do śmierci Jego, Zbawiciela Świata. Za czyje to grzechy umarł Jezus Chrystus? – jest dziś wielkie milczenie. A w KK na doniosłych świątecznych nabożeństwach głosi się i śpiewa na ustach słowo Izrael. Bezmyślnie w ufności na ślepo się to słucha bez zrozumienia w kontynuacji do obecnego stanu. A więc za czyje grzechy umarł Jezus Chrystus, gdy ze słowem Izrael zewsząd łączy się dziś wstręt do postaci ukrzyżowanego Zbawiciela – a nic nie wskazuje, aby cokolwiek na teraz było inaczej. W nagłośnieniu realizacji działań globalizmu słowo Izrael na dziś nie wiąże się wartościowo nic z zamęczonym na śmierć Jezusem Chrystusem. I jak Go na obecny czas naśladować? – nawet najbardziej zorientowany kapłan głośno tego nie wypowie – obowiązuje poprawność. Przybliża te kwestie propozycja rozumienia w treści wiedzy załączonych publikacji.

Sursum Corda

Serdecznie pozdrawiam – Ambroży Mejer

P.S. Faryzeizm – największe zagrożenie pobożnych http://pl.gloria.tv/?media=585004 Ks. Jarosław Międzybrodzki. Posłuchaj fragmentu – rekolekcje, które w zaskakujący sposób prowokują do zrewidowania swojej relacji z Bogiem.

Stanowczość wobec faryzeizmu
1. Nic nie było wstrętniejszego dla Zbawiciela nad faryzeizm. Względem wszystkich grzeszników był łagodny, tylko dla faryzeuszów miał surowe słowa.
Faryzeizm jest to pycha, ukrywająca pod pozorem osobistej świętości i zacności usposobienie występne. Faryzeusz w gruncie rzeczy sam siebie uwielbia, wyzyskuje każdy pozór przyzwoitości, cnoty, a nawet religii, byle tylko w nie swój egoizm przystroić. Faryzeusz to urodzony obłudnik, sam siebie uważa za coś niezwykle wielkiego, wobec innych przybiera jednak pozory pokory i skromności.
Zbyt jest pyszny, by skłonić głowę przed powagą objawiającego się Boga. Siebie tylko uważa za czystego i doskonałego. Toteż dla drugich jest pełen oschłości i bezwzględności; stara się jednak przez ofiary, które mu niezbyt trudno przychodzą, udawać pozory miłości bliźniego.
Chytrość i kłamliwość stanowią duchową istotę faryzeusza.
Jakoż wy możecie wierzyć, którzy chwałę jeden od drugiego bierzecie, a chwały, która od samego Boga jest, nie szukacie (1).

 2. I w czasach obecnych jest wielu religijnych faryzeuszów, którzy udaną pobożnością pokrywają najwystępniejsze usposobienie. Nowożytny jednak faryzeusz lubi się stroić w inny płaszczyk.
Tym płaszczykiem – to nauka. Pod pozorem nauki wykłada się dzisiaj najpotworniejsze błędy.
Tym płaszczykiem to wolność i braterstwo. Występuje się pozornie w obronie uciśnionych, w rzeczywistości zaś wypowiada się walkę prawdziwej wolności i prawu.
Tym płaszczykiem to pozory humanitarności; mówią ci nowocześni faryzeusze dużo o godności ludzkiej, a najczęściej ciągną człowieka w błoto. Pod słowami “uczucie”, “miłość”, które często wygłaszają, ukrywa się najzwyklejszy nierząd i rozpusta; pod pozorem uszczęśliwienia ludu pchają ten lud do zguby w interesie swego samolubstwa.
Nieraz nawet pod pozorem wykształcenia, cnoty, wewnętrznej religijności ukrywa się rzeczywisty ateizm i gruby materializm.
Faryzeizm nowoczesny co do swej istoty zupełnie się zgadza z faryzeizmem dawnym, tylko strój sobie zmienił. Jest to ta sama pycha, która chwałę i cześć należną Bogu, sobie chce przywłaszczyć; ta sama zarozumiałość, to samo przecenianie siebie, a pogarda dla drugich inaczej myślących i żyjących; ta sama zaciekłość przeciw Chrystusowi, ta sama nienawiść przeciw Bogu i przeciw porządkowi od Niego ustanowionemu.

Toteż równie dobrze można zwrócić do nowoczesnych faryzeuszów słowa, którymi Chrystus napiętnował faryzeuszów Starego Zakonu:
Jesteście podobni grobom pobielanym, które z wierzchu zdadzą się piękne ludziom, ale wewnątrz pełne są kości umarłych i wszelakiego plugastwa (2). Na zewnątrz wydajecie się być pełni nauki, wykształcenia, cnoty, w gruncie zaś rzeczy gardzicie prawdą i podkopujecie wszelką moralność i uczciwość.
Wodzowie ślepi, którzy przecedzacie komara, a wielbłąda połykacie (3); ciemność nazywacie światłem, a błąd pochodnią niebieską i zwodzicie lud; w drobnych rzeczach zachowujecie pozór sumienności, a w wielkich nie cofacie się przed żadną niegodziwością.
Wy, faryzeuszowie, co jest z wierzchu kubka i misy oczyszczacie, lecz co jest wewnątrz w was, pełno jest drapiestwa i nieprawości (4).
3. Postępowanie Chrystusa stoi w ostrym przeciwieństwie do postępowania faryzeuszów. Chrystus nie chce wprawdzie, abyśmy cnotę ukrywali, żąda od apostołów, aby ich światłość świeciła ku czci Boga przed ludźmi (5), lecz przede wszystkim domaga się cnoty wewnętrznej, czci Boga w duchu i prawdzie (6).
Chrystus jest samą prawdą i szczerością. Wszystkich ludzi obejmował szczerą, bezinteresowną życzliwością; nigdy ich nie nadużywał do samolubnych celów. Mówił zawsze prosto i bez wybiegów (7). Wszystkim, którzy Go chcieli naśladować, mówił otwarcie o potrzebie zaparcia się i znoszenia prześladowań (8). Śmiało karcił, co było do skarcenia (9).
I ty unikaj wszystkiego, co tylko trąci faryzeizmem.
Patrz więcej na treść wewnętrzną, aniżeli na formę zewnętrzną. Zewnętrzny wygląd, jeśli go nie wypełniają wewnętrzne wartości, marnością jest.
Strzeż się czynić dobrze dlatego, aby cię widzieli i chwalili.

W naszych czasach dużo jest świecących błyskotek, lecz mało czystego złota.
Wyznawaj chętnie w głębi duszy swoją słabość i ograniczoność, nie upadaj jednak na duchu i ufaj Bogu.
Nie szukaj nigdy pierwszych miejsc, ale też i nie rób wiele hałasu o to, by sobie ostatnie zdobyć.
Nie przykładaj zbyt wielkiej wagi do pozdrowień i tytułów (10). Tylko dla ważnych racji powinieneś zaznaczyć swoją wyższą powagę. Względem innych bądź zawsze usłużny (11).
Nie powinieneś nigdy dla próżnego upodobania w sobie chcieć uchodzić za coś więcej, niż w rzeczywistości jesteś.
O. Tilmann Pesch SI, Chrześcijańska filozofia życia.

 Przekład z niemieckiego. T. II.

Advertisements
TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: