Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

30/10/2016

Kolejka ogrodowa – coraz śmielsze projekty

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 17:29

C.d. Kolejka ogrodowa –początki

Zobacz także Inspiracje, plany i wykonanie

………………………..

Do końca października 2016

Kiermasz modelarski w Chilliwack 15-16.10.2016

Weekend spędziłem na kiermaszu-pokazie modelarzy kolejek. Rekordowa frekwencja w 19-letniej historii organizatorów. Mój eksponat dostał uznanie za oryginalność, modelowanie wg własnego pomysłu i ekonomię (niekupuję kosztownych gotowców ani drogich materiałów). Old tajmerzy narzekali, że nowe pokolenie szuka gotowców…  forsa na stól, gotowiec na stertę gotowców w domu.
Pokazałem kilkanaście modeli i jak je wykonać minimalnym kosztem (logo mego imperium: RRRailways tj. światek koleji, z recyklingu i utylizacji śmieci i odpadów):
– Rynek pod estakadą kolejową przy nabrzeżu. Estakada z pianki (odpad po betonowaniu bramy cmentarza :))), pokład i stragany z cedrowych deseczek (75% zniżki,  połamane ze składu budowlanego) oraz przekładek impregnowanych do tarcicy (za darmo), skrzynki targowe z puszek rybnych, towar z ziaren, ryżu, nasion, fasoli, pestek itp. części roślin. Konstrukcję nabrzeża opisuję niżej.
– Parę mostów: kratowy ze sztućców drewnianych i stojakowy z listew cedrowych.
– Ładownia urobku przy kopalni (drewno, okna z odkrawków ze skrzynki plastikowej, pokrycie dachu malowaną blaszką alumniową, pomosty z plastikowej kratki do haftowania, barierki z siatki drucianej). Magazyn dynamitu (blok drewniany obklejony deseczkami do kawy, okna zabezpieczone metalem, stacja p-roż. na tylnej ścianie).
– Kapitanat portu (opis niżej).
– Budynek kolejowy przytorowy — ulepszenie wraka gotowca (patrz niżej), śmiecia nabytego za 8 C$ na tymże kiermaszu w ubr, teraz wartość ok. 150 C$.
–  Dwie lokomotywki i wagoniki kopalniane własnej roboty (podwozia z demobilu za darmo, puszki rybne, szmelc metalowy i plastykowy, polistyren ze stacji dyskietki starego lompa).
– Dwa małe gosdpodarstwa rolne (świnie, kury, jaja, drewno opałowe na sprzedaż)  –jednoz zestawu domku balowego, druga od zera (ptraki rozkradły naturalne włókniste pokrycie dachu, zastąpiłem cienkim podkładem pod dywany).
– Ferma końska z silosem wzorowanym na mennonickim z okolic Chilliwack.
– Portowa przeładownia masówki (części z kuchi i kompa).
– Magazyn portowy (pudełko bambusowe).

Mamy i dziewczynki zachwycały się domkiem dla lalek, jaki zrobiłem dla wnuczki ze starej walizki. Podobał się też domek z materiałów naturalnych: koszyczek na doniczkę, łuski szyszki, liście magnolii, pestki śliwki… do wstawienia świeczki elektrycznej do środka. Pokazałem kilku chłopcom, jak zrobić mamie prezent na Boże Narodzenie :))

Publika pytała, czy sprzedaję. Jeden facet chciał kupić mój model ładowni kopalnianej — widocznie najlepszy mój wyrób :))) Zajął mi nieskończoność🙂 teraz cykałbym sztukę co parę tygodni — ale kto zapłaci taką mamonę?
Poznałem fajnych ludzi, też emerytów z pasją modelarską; paru sprzedawało dorobek swego życia modelarskiego — nie widzą już na tyle, by majstrować w małej skali; lekcja: używaj życia pókiś zdrów, nieodkładaj na emerytalny wiek. Poznałem w końcu Toma Beatona z Vancouveru: emerytowany maszynista dizlowski, jeden z najlepszych wśród najlepszych modelarzy. Wyprzedał większość swego dorobku, teraz jeździ na pokazy ucząc publikę, robi na zamówienie drzewa i krzewy… jego wodospady są też niezrównane! Podczas gdy większość z wystawców pakowała się mozolnie w pudła, Tom złożył swój majdan w 10 minut. Co inżynier to inżynier🙂 — maszynista po angielsku engineer, tak jak np. inż. budowlany…
Tom Beaton z Vancouveru, czołówka kanadyjska. Stoi przy swym słynnym mini-krajobrazie leśnym, pierwszy w takimże kształcie wykonał w bańce do mleka. Kształt wycięcia — od dziury przerdzewiałej w tamtej bańce.
Jeden sprzedawca zobaczył moją stację Cedrów Gł. z dachem z “kratownic” – listew obrzeży kafelkowania. Zaoferował skolko ugodno: odcinki krótsze niż 70 cm (najdłuższe jakie potrzebuję dotąd nie przekraczają 40 cm)  i wszelki ekafle i kafelikiz lońcówek mateiałowych — jest kafelkarzem. Podrzuci jak będzie w mej okolicy.
Drugi gość kiermaszu, słysząc że pytam sprzedawców o lut do aluminium (dostępny w USA, w Kanadzie chyba zakazany :))) zaoferował kawałek ze swej rolki lutu jaką nabył w USA. Kocham Kanadę!
Dostałem za frajer kalendarze, książki itp. o kolejach, modelach i hobby zbierackim, w tym starą knigę o kolejach w Brytyjskiej Kolumbii (niesamowite rozwiązania inżynierskie w górskim terenie) oraz rozmaity drobiazg wymagający drobnych napraw i ulepszeń: semafory, znaki drogowe, szlabany… fragmenty z demontażu modelu w tyciej skali (most kratowy będzie w mojej skali słupem kratowym, tory — drabinką lub prętami stalowymi do czegoś, a wjazd kamienny pod ziemię — wylotem kanalizacji czy cuś :)) Za friko wybrałem parę starszych wagonów w małej skali — na okazy w skali 1:2 w Muzeum Kolejnictwa🙂 albo na podwozia dźwigów.
https://i2.wp.com/www.purdue.edu/uns/images/norberg.openhouse.jpegZa piątaka kupiłem mały (dłg. 10 cm) model ruskiego szturmowika z II wś.; niemieli brytyjczyka Dywizjonu 303, ale wiedzieli o chwalebnej historii polskich lotników. Nikt  nie chciał fantastycznego modelu wczesnego letadła (podobny na fotce z 1911 r. nie tak fajny… cały z metalu, piękne detale), ani kukurużnika z puszek po piwie — dostałem z dużą zniżką :))) Sama robocizna warta dziesiątki razy więcej… Pora pomyśleć o muzem lotnictwa :)))
Mając wczesne wejście jako wystawca, wymiotłem także najlepsze okazje w mej skali 1 do 24:
– Do zlożenia kilka modeli tirów i naczep ciężarówek rozmaitego typu (używane niezwykle trudno nabyć, a gotowce drogie), w tym parę unikalnych, nie do nabycia już :)) Sprzedawczyni namawiała kupić więcej i więcej (zbiór jej męża), a ja pytałem ile godzin składania i czy mi lat starczy. Ona na to z uśmiechem zniżała cenę. Z 20 – 50 dolców za sztukę, przy piątym zestawie  zeszła na 10 dolców za sztukę. Przyszli zapaleni modelarze ojciec i syn (właśnie skończył kleić i malować parę tirów), chwycił mój stos, niewiedząc, że kupuję. Przeprosił, spytał czy może odkupić za wyższą cenę :)))
– Drewniany most kratowy (kratownica Howe’a) własnej, pięknej i solidnej  roboty — wymaga  zakonserwowania do ogrodu i wymiany połączeń wieszaków ze stali z drewnem na odlewy “żeliwne”. Połączenia w drewnie, w relace rozerwałyby się od naciągu wieszaków.
– Aluminiowy most kratowy (za 5$!) w nieco mniejszej skali — most dla pieszych w mojej skali 1:24.
– Drewniany kadłub statku pirackiego — z drogiego zestawu do sklejania. Opcje: skończyć budowę (skąd części?), zacumować w porcie jako wrak do zwiedzania, albo odciąć ozdóbki (szkoda ich) i przebudować na tankowiec czy frachtowiec.
– 23 fugurki (większość LGB!) za 8 C$, wartość  ok. 250 C$, jedna głowa do przyklejenia i brak kapelusza — pozostanie łysa.
– Stare zabawki blaszane w skali 1:24: parę betonowozów z korbkami i zębatkami, furgonetka z dźwigiem,  dwa ciągniki tirowskie, jedna naczepa.
– W skali 1:24, z odlewanego żelaza: parę koni, ciągnik rolniczy starego typu (bez opon), powóz z woźnicą i zaprzęgiem 6 konnym.
– Modelarskie pręty polistyrenowe różnej średnicy i rurki mosiężne o przekroju prostokątnym.
– Sprejowe farby, w tym metaliczne.
– 6 podwozi wagonów mniejszej skali — na podwozia dźwigu szynowego i suwnicy bramowej.
– Koła metalowe i plastykowe mniejszej skali — na bloczki do lin i szpule kablowe w dźwigach i wyciągach, także na bloczki bram i drzwi przesuwnych.
– Drobne narzędzia po dolcu za sztukę:  modelarskie nożyki i piła, mała lutownica (służą mi też do wypalania liter w drewnie), szczypczyki, pilniczki, lut…
Spłukałem się z zaskórniaków, ale warto było — mam co potrzebowałem, po dobrej cenie. Będzie co robić w zimne, mokre dni, a  wartość imperium wzrośnie :)))

Wstąpiłem do farmera (Holender)… krowy 80% wypas, 20% pasza kupna Bóg wie co w niej jest. Farmer klnie na GMO,  powiedzialem mu o radiacji z Fuku. Miał mięso i wędliny od in. farmerów, ale nie mógł gwarantować o GMO; kupiłem jaja z normalnycvh kur i kawałek sera holenderskiego na spróbowanie — żona od razu rozpoznała, że z fermy niespapranej. Po drodze zajrzałem do znajomego eko-farmera: winnica zaniedbana, nie ma stert nawozu na sprzedaż, sklepik przydrożny zwinięty… Parę lat temu na demonstracji przeciw GMO mówił, że jak mu dostawcy spaprzą lucernę, jedyną wtedy jeszcze paszę bez GMO, to on zrezygnuje z hodowli na mięso i jaja.

Dystrakcje

  • Wbrew tradycji, nie poustawiałem modeli na terenie kolejki przed Wielkanocą — dość roboty przy jeziorach i Skrócie Towarowym oraz naprawy rozmaitych szkód i pielenie na planie.
  • Święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc (2 zestawy: katolicki i prawosławny). Odwiedziny rodziny.
  • Urlop w Egipcie luty-marzec 2016.
  • Upały lipiec-sierpień, zaledwie parę chłodniejszych dni. Nie da się pracować , chyba że w cieniu i w wodzie, na ale wtedy ta senność😦 Większość robót wykonałem rano do ok. godz. 10-tej.
  • Sprzątanie po jeszcze jednej wichurze. Iglak wywrócony z korzeniami, gdy byłem na wakacjach w Egipcie. Szklarnia przewrócona po raz drugi, wymagała relokacji i przebudowy.

uprooted

  • Porządkowanie i re-organizacja szopy; nowe mocne półki, drewno posortowane. Miejsce na skrzynki z drobniejszym materiałem od kamieniarza i materiałem objętościowym z garażu.
  • Rozszerzenie patio z odpadowych kawałków belek i nowa przyległa grządka na pyrki.patioenlargepatioenl

 

  • Nowa grządka 1,2 m na 20 m w miejsce ścieżki trawiastej: gazety i tektura bezpośrednio na trawę, na to cienkie gałązki, zielsko z pielenia, liście, a na wierzch siekanka od obcinaczy gałęzi (za darmo co rok parę ciężarówek). Na 2/3 dłg. jednej strony założyłem odcinek płotu na fasolę itp. rośliny pnące.  Słupki stalowe z betonowymi stopami, stalowe zastrzały (słupki rolnicze)  i siatka druciana — zdobycze z rozbiórek pod nowe osiedla.

siatkaNowa grządka (pole?🙂 ) natychmiast zarasta (przetrawiony koński nawóż z ubr.). Odcinek siatki na słupkach posłuży roślinom pnącym. Krzewy to maliny przerzedzone z in. miejsca w ogrodzie, plon wzrósł kilkakrotnie!

newbed

Grządka w środku trawnika, założona w 2015 na polu irigacyjnym (korzenie do ok. 40 cm głęb. dozwolone). Od 2016 koszę tylko obrzeża największych trawników. Zalety: oszczędność casu i palowa, lepszy wygląd, zdrowszy trawnik, Bioróżnorodność przyciąga owady, ptaki, drobną zwierzynę …i dzieciarnię. Kikut drzewa w środku — po wichurze w 2015, która je złamała jak zapałkę na moich oczach. To był dorodny świerk.

plonCodzienny plon z ogrodu w sezonie: jagody i owoce, fasola i groszek zielony, bób, ziemniaki,  sałaty i zielenina…

garlic

  • Naprawa pochylonego murku oporowego. Nowa podstawa po niższej stronie stoku: kamienie osadzone w gruncie, podtrzymują żwir, na którym murek stoi. Łatwo naprawiać, bo murek “suchy”: cegły ułożone bez zaprawy.
  • Wojna boraksowa z mrówkami, w tym mrówka-cieśla, która potrafi zeżreć konstrukcję drewnianą domu, jeśli jej nieprzeszkodzić. Broń: pousuwać drewno i zlikwidować cieknące krany przy domu; wysypać boraksem ścieżki i skupiska mrówek oraz obwód chałupy. Karmić mrówki syropem z cukru lub miodu z domieszką boraksu. Wlać do naczynek, rozmieścić przy ścieżkach mrówczych. “Cieśle” weszły na piętro, więc doczepiłem na zewn. półeczkę na naczynka — pod oknem, by było wygodnie napełniać syropem, a cieśle nie musiały schodzić na dół po żarcie :))
  • “Mieszkaniowce” dla owadów z odpadów rurowych jak i materiałów naturalnych: kora, dziurawe łodygi  i szyszki. Zamontowałem na szopie pod okapem. Zabezpieczyłem siatką, by ptaki i zwierzaki niewyciągały “farszu”:

incesrcondo

  • Przy domu: czyszczenie rynien i naprawa przecieku. Kable nad tarasem — na winogrona i suszenie prania; dowiązane do haków w desce elewacyjnej pod okapem i do podpory  założonej w ubr.

yerraceKable nad tarasem służą do podpierania winorośli i …suszenia prania

  • Zabezpieczenie tynku przed wodą; budowniczy oszczędził na dodatku akrylu do tynku, teraz ściana wchłania wodę. Niewolno pomalować akrylem, bo zablokuje przepływ pary wodnej przez ścianę. Znalazłem materiał hydrofobowy firmy BASF: wygląda na akrylowy, lecz domieszki gwarantują przepływ pary wodnej. Wyszorowałem ścianę wodą bez mydła. Po paru słonecznych dniach, naniosłem preparat dużym pędzlem,2 razy w niejscach najbardzie moczonych przez deszcze. Malowanie dech z odpadającą farbą wymaga odskrobania rozchlapanego na nie preparatu, bo nie przyjmie farby lateksowej (olejnych już nie sprzedają w Kanadzie), następnie podkład i warstwa końcowa.
  • Podpora pod gałęzie śliwy. Mimo to kilka gałęzi padło na ziemię pod ciężarem owocu. Próbowałem ratować, wsadziwszy do Jez. Cedrów… może dojrzeją. Dla izolacji od gruntu, pod gałęzie położyłem styropian. Niektóre gałęzie zwiędły, część owoców nieco dojrzala, ale zaczęły łapać wirusa. Żona zdecydowała przerobić je na dżem pektynowy, a pestki suszymy na migdały.
  • Poszerzyłem stromą ścieżkę, złagodziłem jej spadek, by łatwiej było przepchać wózek.
  • applesPrace ogrodowe: przycinania drzew i krzewów, pielenie, zbieranie malin, jagód, owoców, winogron, poziomek, truskawek, porzeczek, aronii, kwiecia sumaka. Przygotowanie owoców na przetwory. Przyjemna niespodzianka: w jednej z budek na ptaki, jakie założyłem parę lat temu, usłyszałem pisklaki.

sumacKwiecie sumaka, bogate i smaczne (herbatki) źródło witaminy C

grape

plums

maliny

  • Wyrównałem wystające korzenie przewróconego drzewa i położyłem patio 2,5 m x 3 m z odłamków płyt kamiennych, kolor kremowy i czarny. Krawężnik z odcinków granitowych z nagrobków :))  Schodek wejściowy szer. 1 m z marmuru grub. 10 cm x 15 do 20 cm. Wkomponowałem na obwodzie piedestał na misę  z wodą dla ptaków. W przestrzeni ok. 10 cm między płytami, wypełnionej kamykami, żona zasadzi truskawki.
  • Konsolidacja bałaganu w garażu, dodatkowe półki.
  • truskNaprawa taczki, już takich nierobią. W ubr. wymieniłem drewniane trzmadło, które złamało się pod masą jaką se nałożyłem🙂 W kawałku tarcicy liściastej (odpad) wystrugałem koniec rekojeści na okrągło. Przyciąłem na wymiar, przykręciłem do oryginalnego dębu, który został przy taczce. Gorzej z oponą. Zdjąłem koło, zalepiłem dziurę, a przy nakładaniu na obręcz znów przebiłem. Powtórzyłem , znów problem (bodajże dętka niedała się napompować). Szkoda mi było wyrzucić wraka z patentem rękojeści🙂 odłożyłem jak zwykle licząc na Zmiłowanie Boskie. Cierpliwie zagracała garaż ponad rok i doczekała się… Na śmietniku składu art. budowlanych znalazłem nowiutkie koło do taczki. Śmietnik odwiedzam kupując tam skarby modelarza,  tym razem były także 4 plastykowe pudła magazynowe, ogromna skrzynia plastykowa do furgonetki/ogrodu, kilka sporych podpórek grub. 6 do 10 mm (plastyk sklejalnego rodzaju!) i plastyk w arkuszach oraz dwuściankowy — wszystko w dobrym stanie. Pudła poszły na zdobyczne drewno  (ciekawe kawałki na chatki dziwaków, arkusze forniru różnej grubości z rozpadłszej się sklejki — łatwo kształtować w krzywizny). Jedna skrzynka dla żony na jej “skarby” (ozdoby na choinkę, stare lampy mosiężne itp. które moja artystka re-kombinuje w nowe lampy itp.🙂 Obie skrzynki akurat mieszczą się pod półkami Ikea (patrz poniżej).Koło niepasuje do starego podwozia taczki, musiałem kupić pręt gwintowany i nakrętki. Wyciąłem z niego kawałek,reszta do kąta “metalowego” na przyszłe projekty (rozwiązanie na stabilność wysokich modeli?). Skleciłem nową oś, przymocowałem do starego podwozia starymi zaczepami U. Wszystko działa jak ta lala, a niewielkie odsunięcie wymienionej rekojeści od osi podłużnej taczki nie wpływa na jej stabilność. Pomysł zaczerpnąłem z filmiku od zaradnego na wsi.
  • poziomkiNa wyprzedaży prywatnej (popularne u nas garage sale) znalazłem półki Ikea za 10 C$ (wartość parest dolców), ale bez kołków do podtrzymania półek. Zmierzyłem jedyny kołek suwmiarką, wyciąłem brakujące 47 sztuk :))  z gwoździ i prętów, można też z dobrego drewna,ale tylko na półki mniej obciążone. Ustawiłem w piwnicy, połowę zajęła już żona :))) Podstojaki półek podłożyłem kafelki wycięte z płyty podłogowej plastykowej, bo mamy higroskopijne podciąganie wody przez betonową podłogę — trza usunąć parę cedrów i wydłubać korzenie z rury drenażowej elektrycznym “węgorzem”.
  • Z oziębieniem jesiennym, postanowiłem przenieść główny warsztat do piwnicy na stałe. Kilka tyg. roboty wykończeniowej. Będzie to już czwarty z kolei: po garażu, biurze i sypialni🙂. Przyjąłem zasadę: użyć posiadane drewno do maxa, zdobyć z placów budowy i działek/domów przeznaczonych do wyburzenia.

Drobne zmiany, dodatki i naprawy modeli

  • Stacja Kopalnie Magnum i zbiornik wody dla lokomotyw. Niektóre detale drewniane, drzwi plastykowe i daszek blaszany nad wejściem do stacji miejscami odkleiły się. Użyłem kleju PL zamiast silikonu.
  • Kopalnia Magnum, budynek przeładunku. Dorobiłem poziom wjazdu kolejki górniczej do zsypu w budynku. Otwór wjazdowy zamykany suwaną bramą metalową. Dodatkowe stężenia podstawy budynku. Lampy zewn.
  • Portowe centrum masówki. Zainstalowałem pomosty (technika wykonania). Dodałem zewn. tablicę elektryczną i do niej pomost  z przejściem do pomieszczenia sterowni. Wyzwaniem było przyczepić podkład nośny pod kratkę do konstrukcji stalowej, wykorzystując istniejący układ i otwory różnego rodzaju. Zmieniłem dach na większy, pasuje wymiarem do obrysu budynku; model wygląda z tym lepiej. Część plastykowa (ażurowe wieczko od klatki na zwierzątka) na dach miało dwa okrągłe otwory. Ażur i otwory wypełniłem oprócz otworu świetlika,  podklejając od dołu folię alumionową na silikon.  Zmajstrowałem z elementów kompa i zainstalowłem obrotową podstawę rury załadunkowo-wyładowczej. Dodałem na końcu bydynku zadaszenie stalowe, oparte na ścianach z bloków betonowych (styropian); na prośbę żony wypełniłem plastykowymi,  różnego koloru słomkami do napojów — może osiedlą się owady :))
  • Dzieci ulepiły z glinki termoutwardzalnej: (1) kurczaki, indyka i kiełbaski na rożna La Rotisseri, (2) leżącą krowę do fermy mleczarskiej — potrzeba jeszcze z 10 sztuk, (3) owoce morza, owoce i warzywa na ryneczek w wiosce rybackiej pod estakadą kolejową.
  • Reperacje i przeróbka podstaw 6 modeli domków. Dopasowałem do terenu, zabezpieczyłem spody przed wodą jeziora (zamiast przykręconej plastykowej płytki podłogowej,  hardiplank  na silikon lub PL).  Dodałem okna, drzwi, reklamy itp. detale na puste ściany. Nowe dachy z blachy falistej w 3 domkach (sklepy). Wymieniłem zniszczone wilgocią części, Wyprostowałem detale, wzmocniłem konstrukcje, gdzie wymagały.
  • Dorobiłem nadbrzeżne pomosty/tarasy w 2 modelach: impregnowane przekładki od tarcicy, przecięte na węższe dechy pokładu i belki, “pale” doklejone do krawędzi pomostów zamocowanych w hardiplank.

Kuter p-poż. dla portowej straży pożarnej.

  • Z plastykowej zabawki na kółkach. Zdjąłem sprzęt wojskowy, zostawiłem reflektor p-lot. Przemalowałem  kadłub i nadbudówkę na czerwono, zostawiłem czarny pokład.
  • Otwory po kołach zaklajstrowałem silikonem — bez powodzenia, jeden przepuszcza wodę. Wypełnię wnętrze komory styropianem, by nie było przechyłu.
  • Na rufie i dziobie zamontowałem obrotowe działka wodne własnej roboty

Kapitanat portu. Wyzwaniem było połączyć listwy drewniane i cienką sklejkę, z zakrzywionymi plastykowymi elementami konstrukcji (stołek rozpiłowany na różne projekty). Budynek ma 4 poziomy:

  • Na poziomie gruntu przejazd dla ciężarówek pod całym budynkiem. Okna jak bulaje, z oprawek do świateł halogenowych. Przy wjeździe sygnalizacja tekstowa dla kierowców (z części starego telefonu komórkowego).
  • Nad przejazdem biura dyspozytora portu, policji portowej, celników i straży pożarnej. Urządzone: biurka i krzesła. Potrzeba kompów :))
  • Taras widokowy na dachu.
  • Poziom osprzętowania: radar, anteny, światła  i latarnia, e-latarnia nawigacyjna. Wygląda jak ze  statku. Wykonałem z obudowy monitora  starszego typu i osprzętu ww. kutra wojskowego.
  • Budynek rozkręca się na części, z wglądem na poziom biur, skąd prowadzą schodki na poziom tarasu.
  • Wzdłuż 2 ścian na poziomie biur pomosty ażurowe do odgórnej inspekcji ładunków (kratka plastykowa przyczepiona drucikiem do drabinek zgrzewanych z drutu — technika wykonania).
  • Ewentualnie do dodania schody zewn. na wys. 6,75 m (36 stopni 19 cm, 4 biegi, 3 spoczniki, nachylenie 0.76)  do poziomu biur, stamtąd wewn. na taras widowkowy): drewniane, “betonowe” (część od zabawki plastykowej, do przeróbki) lub stalowe z kratką. Najlepiej wyglądać będą podpory H z kantówek cedrowych w stylu elementów budynku, takież belki policzkowe, na nich stopnie z kratki  — mam drobno-otworowy ażur metalowy, można powyginać w stopnie. Słupy na wysokość pochylonego zadaszenia nad całym ciągiem schodów.
  • Schody biec będą wzdłuż skraju wjazdu do portu od strony Cedrowa; pod nimi umieszczę stróżówkę/inspekcję ciężarówek/pomieszczenie celnika, z podestem dla inspekcji.

Dwie remizy lokomotyw. Adaptacja rachitycznych, niezłożonych modeli z polistyrenu.

  • Przedłużyłem dachy, przycinając  i doklejając części pozornie bezużyteczne.
  • W jednym budynku dorobiłem drewniany dźwigar dachowy pod przedłużenie dachu.
  • Oba budynki usztywniłem wewn. listwami drewnianymi.

Budynek techniczny przytorowy, 2 kondygnacje, polistyren. Nabyłem tanio na pokazie, wymagał dopracowania.

  • Dach niepasował przy kominie – frustracja poprzedniego właściciela? Dopasowałem, spiłowując pilniczkiem. Pomalowałem po modelarsku, żeby wyglądał mniej plastykowo.
  • Przyciąłem podstawę. Spory otwór zakryłem stosem desek (kolej planuje dobudować pomieszczenie mieszkalne dla pracowników).
  • Wejście opatrzyłem daszkiem, umieściłem budę dla psa.
  • Skróciłem komin (odcinek przyda się w in. budynku), a na to miejsce doczepiłem mój patentowy rurowy wylot.
  • Dobudowałem zadaszenie wzdłuż jednej ściany — na żwir, piasek. Zmieściłem tam dwa zbiorniki z gazem, które należały do modelu.
  • Odczepiłem rachityczne (frustracja poprzednika?) schody na 1-sze piętro. Zbudowałem tam balkon.
  • Schody obkleiłem deseczkami (od lodów) i dopasowałem do powyższego modelu kapitanatu portu

Zwieńczenie bramy suwnicy ze skrzynki plastykowej. Miała być do portu lub budynku BlackOps, skończyła w Muzeum Kolejnictwa — jako okaz muzealny mostu stalowo-drewnianego :))) Stoi tam na podwyższeniu skalnym, a na nim ciężka lokomotywa dizlowska Canadian Pacific. Pozostaje zbudować schody drewniane na pomost do oglądania  lokomotywy i podziwiania widoku. Wewnątrz mostu jest pomost do oglądania konstrukcji  “od środka” i lokomotywy od spodu.

Nabrzeża promowe i portu rybackiego (przy stacjach Prom Wróżka i Świat Wróżek). Normalnie wbija się pale drewniane lub stalową ściankę wodoszczelną przy brzegu i na tym buduje nabrzeża. Tą techniką powstały dwa małe nabrzeża dla promu, pierwsza konstrukcja kolejki ogrodowej :)) wykonana z wnuczką, zanim zbudowała chatkę dla wróżek. Z membraną gumową ułożoną na dnie, sposób ten odpada. Rozwiązania dla nabrzeży ciężkich i lekkich; będę miał wszystkie wymienione typy nabrzeży. Na pływający użyję ww. pomost wnuczki.

Wioska rybacka Prom Wróżka

Teren leży w kącie utworzonym przez odgałęzienie kolejowe, w którym znajduje się stacja 1,5 piętra powyżej poziomu jeziora. Teren nad Zatoką Wróżek jest wąski, wciśnięty między brzeg Jeziora a kolejowe Estakady Czar na Skrócie Towarowym i prostopadłą do niej Estakadę Łuki (pół-estakada, nisze zakończone murem oporowym, przechodzi w mur oporowy bez łuków, gdyż poziom kolejowy opada i zaczynają się skały). Stacja leży u zbiegu estakad, ma peron na krzywiznie (do Cedrowa Gł.) i prosty (do Portu/Rafinerii). Na poziomie jeziora  są 2 nabrzeża: ciężkie płytowe wzdłuż Skrótu Towarowego i drewniane wzdłuż Estakady Łuki.

Koncepcja zagospodarowania terenu

Od końca nabrzeża drewnianego jest miejsce (1,2 m brzegu x 0,30 m szer. lądu) na 3 chaty rybaków, z małymi molami itp. dla ich łodzi). Magazyny i szopa reperacji sieci staną między końcem nabrzeża a chatkami rybaków. Nabrzeże na “palach”, z pomostem drewnianym od str. wody na łodzie), potem chatki: im dalej od stacji tym dzikszy teren i cudaczniejsze chatki rybaków-indywidualistów.

Magazynu na ryby niepotrzeba, bo dystrybutor odbiera połów z nabrzeża. W ostatniej niszy będzie więc magazyn spółdzielni rybaków (skrzynki na ryby, lód…), zamykany kratą suwaną. Tankowanie paliwa do łodzi rybackich — z ciężarówki na zamówienie telefoniczne :)) Na etakadzie i murach stacji mogą wisieć szyldy/reklamy: dostawcy paliw, spółdzielni rybackiej, zarządu targowiska, restauracji Fish & Chips  (ukryta za sklepikami, wymaga strzałki dla nietutejszych), kompleksu Wesołe Żarcie…

Parę bydynków wsi (sklepy?) stanie po drugiej stronie Estakady Czar, blisko wyjazdu  pod mostem łukowym. Jest tu też miejsce na remonty/budowę małych łodzi rybackich.

Idąc od stacji w drugą stronę, są kolejno:

  • Nabrzeże ciężkie, z dostępem do targu i nabrzeża drewnianego przy Estakadzie Łuków. Przy drugim krańcu nabrzeża dostęp do nabrzeża pływającego dla promu, biuro podróży  (bilety, wizy do RAW, mapy, pamiątki…). Miejsce napraw/budowy małych jednostek do wygospodarowania na płycie nabrzeża i za estakadą przy przejeździe pod niaą.
  • Przy krańcu nabrzeża ciężkiego: nabrzeże pływające dla promu, 2 sklepiki, restauracja Fish and Chips (opcja: w odwróconym kadłubie małego statku).
  • Miejsce na parę chatek rybaków z pokładami dla łodzi.
  • Skały nadbrzeżne aż do Wysokiej Tamy, teren dziki, miejsce na chatkę dziwaka.
  • Przydałaby się plaża, ale nie mam jak położyć piasku na gumę przy linii wody, żeby woda nie spłukiwała. Opcja: położyć na wierzch kawałek gumy z naklejoną warstwą piasku,  pod linią wody nakleić na gumę pręt lub wąż gumowy do zatrzymania piasku od obsuwania się.

Z powstaniem tamy, latarnię “morską” przeniosłem z wioski Prom Wróżka na skały przy tamie: ostrzega żeglugę przed kolizją z tamą. Jej rolę w wiosce przejmuje latarnia nawigacyjna zamontowana na dachu stacji, najwyższym punkcie w okolicy.

Targ w niszach estakady handluje towarem lokalnym: ryby, mięso, owoce i warzywa, sery, drewno z farm w pobliskiej Dolinie Nirwany…  Klientami targu są mieszczuchy; w dni targowe RRR Co. ma zniżkowe bilety powrotne. Kompania odbija sobie zniżkę z nawiązką: przybysze gremialnie odwiedzają Świat Wróżek promem, w którym RRR ma 50% udziałów, resztę — Republika Autonomiczna Wróżek (RAW).

https://i0.wp.com/l7.alamy.com/zooms/b18caa4f1b9d45b6a6232e3506454159/business-premise-under-brixton-railway-arches-threatened-with-eviction-ejdakf.jpgLokale w łukowych niszach pod pół-estakadą kolejową. Zmarnowany potencjał wydobycia piękna  łuków. W moim projekcie będzie pod łukami ryneczek ze straganami wychodzącymi na szerokie nabrzeże, a przy ostatniej niszy — szopa napraw i składowanie sieci.

Wykonanie

  • Wykonanie chatek rybackich opisuję tu.
  • Najłatwiej wykonać estakadę ze stryropianu. Nawet gdyby udało się cięcie kamieni na łuki, nie ma gwarancji, że klej wytrzyma przez lata. Z odpadowych płyt styropianu grub. 8 cm wyciąłem piłą ściany estakady i podstawy stacji. Łuki wyciachałem nożem, wyrównałem papierem ściernym tu i tam. Rzeźnicka metoda zostawia pożądaną szorstkość i nierówności “kamienia”. Po widocznej stronie formuję mur: (1) wyciskam ołówkiem zarys poszczególnych “kamieni”, (2) wgniatam w powierzchnię styropianu szorstki kamień, tworząc nierówności w gładkiej  powierzchni. Poszczególne kamienie łuków można dokleić ze stryropianu, tworząc występ.
  • Ślepy koniec niszy zakleiłem na silikon cieńszym styropianem, rzeźbiąc kamienie tępym ołówkiem na przedłużeniu linii przyległych “spoin”. Gzyms dokleić jako paski i wyrzeźbić poszczególne kamienie lub wkleić kamyczki kafelkowe w rowek wyszlifowany papierem ściernym. Nad-murek: dokleić ze styropianu grub. 12 – 15 mm, wyrzeźbić kamienie po obu stronach, na górze zakończyć czapą z prawdziwego kamienia. W miejscu ciasnym na zakręcie, mam opcję balustrady metalowej (z siatki metalowej jak w pomostach ażurowych). Dopasowanie i doklejenie nad-murków i balustrady, wykonanie i wykończenie podłoża stacji (wysokość w stos. do torów, przyleganie do torowiska, peron na krzywej) oraz przedłużenie deskowania nabrzeża w nisze estakady — po ostatecznym jej ułożeniu na planie.
  • Malowanie: czarny podkład, kilka warstw farby koloru kamienia. Gdy wyschnie, szara “zaprawa”… zetrzeć wilgotną ścierką zanim wyschnie — pozostaje tylko w “spoinach” i  zagłębieniach. Na koniec na wybrane kamienie parę odcieni/kolorów małym pędzelkiem i/lub metodą suchego pędzla. Czerń daje efekt cienia w zagłębieniach. Wiele instrukcji radzi proces odwrotny: najpierw szary kolor spoin na całą powoierzchnię muru, potem suchym pędzlem kolory kamienia czy cegły. Wypróbowałem obie metody, pierwsza jest lepsza: kolor finalny kamienia niewłazi w spoiny, skąd go trudno usunąć nawet wilgotną ścierką bez odkrywania szaszyzny na kamieniu.
  • Do fasady estakady przyklejam “zardzewiałe” kotwy gruntowe — koniec kotwy ozdobą estakady. Mam na to stalowe elementy nabyte przypadkowo, kiedy nawet nie myślałem o murach na niby. Kotwy rozmieszczam nieregularnie, zakrywając dziury w stropianie. We Francji widziałem: w starych murach kotwy tkwią w nieregularnych odstępach, zależnie od umiejscowienia problemu konstrukcyjnego, planu wnętrza budynku itd..
  • Przeciw wywracaniu estakady pod naporem gruntu, zbudowałem murek z cegieł po niewidocznej jej stronie. Zapobiega też wypychaniu ziemi przez kreta. Zaraz po położeniu murku, wykopał pod nim korytarze. Wie, gdzie będzie sucho🙂
  • W stylu łuków estakady wykonałem z wnuczką “mury” podstawy stacji. Szer. łuków odmierzyłem na moduł kamiennych kafelków do ułożenia na “podłodze” wnętrza; myślenie naprzód eliminuje późniejsze przycinanie kafelków. W podstawie stacji może być warsztat/dostawca okrętowy, na restauracja Fish and chips zabrakło tam miejsca i będxzie osobno z tarasem nad jezioro przy sklepikach. Mam już na paletach łańcuch i kłąb lin okrętowych. Na drugiej ścianie — wejście do windy i na schody wewn. do stacji. Wizja: stacjonarny mały dźwig na nabrzeżu wyciąga silniki i in. ciężkie elementy jednostek pływających, a wózek widłowy dowozi do warsztatu.
  • Górne części otworów łukowych w podstawie stacji obramowuję drewnem: belka pozioma wpuszczona w mur, łuk z 3  deseczek do kawy, przyciętych na wymiar łuku i styk z belką poziomą i wygiętych podczas klejenia do krzywizny łuku. “Szyby” z odłamków szklanych z plaży (matowe od akcji fal) przyklejonych przezroczystym silikonem do plexi; opcje: arkusiki silikonu rozmazanego na szkle czy gładkim plastyku, łatwe do oddzielenia po wyschnięciu albo muślin czy firanka. Drewniane bramy suwane wewnętrzne w otworach lokalu biznesu, otwarte wejście pod łukiem na stację.
  • Na skraju płyty ciężkiego nabrzeża, od strony wody przykleiłem na klej PL granitowe “kołki”  śred. 25 mm i wys. ok. 35 mm (odwiertki granitu od kamieniarza) w odstępach 10 cm.  Wyglądają jak pachołki i ograniczniki dla pojazdów. Opcja doczepić drewniany krawężnik między pachołkami, a na co drugim — latarnie uliczne.
  • Linę okrętową (śred. w skali ok. 5 cm) do pali żona już znalazła. Do przewleczenia przez otwory w palach, usztywniam jej koniec klejem PL. Szczyty pali zabezpieczam czepkami z folii aluminiowej, na silikon. Szczyty dalb wiążę zwojami liny na klej PL lub silikon.
  • Z wieczek od puszek rybnych wykonalem skrzynki i napełniłem je rozmaitym towarem na ryneczek pod estakadę. Część towaru (owoce morza, kotlety, weki, owoce i warzywa) ukepiliśmy z dzieciarnią z glinki modelowej termoutwardzalnej. Ryby i mięso leżą na “lodzie” (zmiażdżone kawałki płyty z białego piasku). Dorzuciłem krążki sera z serowni fermy mleczerskiej i przykleiłem silikonem do paru deseczek.  Resztę skrzynek wypełniłem drobiazgiem naturalnym na silikon: ziarna grochu i fasolki różnych kolorów, pestki śliwek i melonów, ususzone fragmenty roślin. Na stragany pod estakadą mam w sumie towaru na ponad 1,5 m liniowych. Towar naturalny przyciągać będzie ptaki i zwierzęta, więc wystawiam tylko w dni targowe🙂
  • Wykonałem podkład pod magazyny sieci i szopę napraw przy końcu Estakady Łuków. Żeby zrównać z poziomem sąsiedniego nabrzeża drewnianego, użyłem 3 warstwy hardiplank, sklejone na krzyż. Wierzch pokryłem pokładem drewnianym, a na skraju do “belki” czołowej przykleiłem “pale” z bambusowgo kijka, tworząc lekkie nabrzeże dla małych łodzi rybackich na wyładunek połowów i logistykę sieci — dobieranie do rodzaju połowu, reperacje, wymiana na nowe, składowanie po zakończeniu sezonu. Trawlery cumują przy głównym nabrzeżu drewnianym, cięższym od tamtego. “Jezdnię” i teren  niezadeskowany aż do domków rybaków pokryłem na silikon tłuczniem ceglanym (zniszczona donica). Tłuczeń pochodzi z rozbiórki starego muru oporowego przed budową estakady. Zostawiłem przypadkowe “dziury” (po kształtowaniu hardiplanku przecinakiem) przy styku z pokładem drewnianym = osuwanie gruntu na skraju skarpy brzegu.

Restauracja Cedrów Główny

  • Podstawa lokalu z listew cedrowych z naklejonymi paskami kamienia w 2 kolorach, jak w stacji Cedrów Gł.
  • Dach od karmika dla ptaków; 3-spadowy, 4-kątny z kominem (odcinek z ww. budynku tech.) pomalowałem po modelarsku. Pokrywa on środkową część lokalu, trza dorobić więzary i resztę pokrycia (blacha, trzcina lub gonta).
  • Wejście z zadaszeniem plexi, okna z plexi między słupami cedrowymi — do wykonania.
  • Kuchnia, lada, stoliki i siedzenia — do wykonania.

Wolnostojące biuro podróży

  • Na nabrzeże wioski rybackiej lub podobne miejsce w Cedrowie.
  • Na cedrowy klocek kwadratowy nakleiłem zaimpregnowany daszek słupa płotu, pozostały z projektu sprzed kilku lat. Do klocka — przycięte kawałki z tacy plecionej (na drewnie egzotycznym, 1,50 C$ w rupieciarni). Do dachu — gonta cedrowe na spadku, płykę korkową na płaskiej części, zabezpieczonej silikonem przed wilgocią. Korek zabezpieczyłem z wierzchu silikonem.
  • Do ścian przykleiłem dwa spore okna (czarny połyskliwy plastyk) i drzwi ( kawałek pozostały z cięcia tacy, odwrócony mahoniem na zewn. Na narożach ścian i u ich styku z nawisem dachu oraz w obramowaniach drzwi i okien dałem odcinki pręta wykończenia tacy. U podstawy ścian zabrakło pręta z tacy, inny materiał kłuł w oczy (plastyk, sklejka, kamień), więc zastąpiłem podobnymi suchymi łodygami z ogrodu.
  • Nad oknami dałem dodatkowo łuki na całą szer. ściany — uchwyty tacy z pręta jw. Wygląda super, koresponduje z łukami estakady. Na ściany bez okien: przy drzwiach wbiłem metalowe emaliowane kolorowe znaczki na klapę marynarki — symbole prowincji i flaga Kanady; na drugą pustą ścianę napisy z białych paciorków-literek nawlevzonych na druciki — Paszport foto wiza (do Świata Wróżek, a jak :))) Bilety prom pociąg hydroplan, Pamiątki mapy słodycze.
  • Na poziomym dachu nakleiłem 4 pary krótkich deseczk impregnowanych — podstawy 4 szyldów (na szer. ścian). Na szerszych deseczkach do mieszania wykonałem szyldy z wypalanymi literami: Biuro Podróży kolor naturalny drewna, wypalenie brązowo-czarne, linie lotnicze Bear Air tło biały pasek nad niebieskim, litery wypalane na brązowo — kolory korporacyjne😉 firmy. Opracowuję logo linii promowych i RRRailways Co., pójdą na swoje szuldy na biurze,, wzór na powtórki w całym moim imperium. Pomału, od ogółu przechodzę do szczegółów, gdzie się nadarza okazja i potrzeba. Wolę to od kupowania gotowców (nawet gdybym miał mamonę) i naśladowania modelarzy-lemingów buhaha
  • Na koniec spryskam wszystko lakierem.

Chatka dla wróżek

Jako eksperyment wykonałem z małego koszyczka chatkę wrożek — materiał naturalny. Naroża obklejone łuskami od dużej szyszki, wypełnienie od naroży do okien i drzwi z patyczków z ogrodu, pokrycie dachu suchymi liśćmi laurowymi, a szczytów ścian pod dachem 2-spadowym (klocek cedrowy) pestkami po śliwkach, końcami łusek z szyszki. Schodki z wiązek łodyg roślin suszonych, “szyby” z taśmy tiulowej do szycia. Domek wygląda jak świątynia z Oceanii🙂 Spryskałem lakierem. Po pomyślnej próbie deszczowej, na razie czeka wewnątrz na święta, potem pójdzie na poważne testy klimatyczne🙂

Projekt hydrotechniczny Jez. Wróżka

  • Wysoka Tama (bloki granitowe), niżej Zapora Czarna (bloki bazaltowe) z elektrownią szczytowo-przepompową Czarna (czarny bazalt). Wszystko na Rzece Czarnej, nazwa od koloru gumowej membrany widocznej tu i tam. Rz. Czarna zaczyna się pod Wysoką Tamą, a kończy ujściem do Jez. Cedrów. Przy Wysokiej Tamie postawiłem latarnię morską na “skale”, dojście przejściem dla pieszych przez tamę.

Drawing shows a micro hydropower plant. Intake gates allow water to flow through the Penstock Powerhouse to the turbine.

Jak działa elektrownia wodna.  Schemat małej elektrowni na potrzeby fermy, zasada ta sama… Woda z jeziora zaporowego powyżej elektrowni spływa rurociągiem zewn., rurą zakopaną lub tunelem w skale, do turbiny wytwarzającej elektryczność. Wypływa z elektrowni do rzeki lub jeziora dolnego. W obiekcie szczytowo-przepompowym, w czasie luzu popytowego na energię, pompa umieszczona dodatkowo w elektrowni przepompowuje wodę z jeziora dolnego do górnego. W godzinach szczytu, pobiera wodę z góry, działając jak zwykła. Mój model ma 3 turbiny (liczba podpór, świetlików i okien), a rury niewidoczne, wkopane w ziemię🙂 ale mam opcję poprowadzić rurociąg.

  • Przez ujście Czarnej przerzuciłem przejście dla pieszych. Most drogowy do portu jest nieco w górę rzeki, równoległy do mostu kolejowego na linii Cedrów Gł. – Port.  Czarną przekraczają jeszcze dwa mosty kolejowe na Skrócie Towarowym. Wszystkie przejścia mają pod gumą płytę do postawienia podpór mostów, bez ryzyka przedziurawienia gumy. Każda płyta leży równolegle do pokładu swego mostu (wszystkie na spadkach), by uprościć wykonanie podpór pod jeden szablon.
  • Przed ułożeniem gumy znalazłem optymalny poziom jeziora: tama za wysoka i stałaby woda na przyleglym terenie, a stacja Świat Wróżek wypadłaby za nisko w stos. do nabrzeża, przy którym się znajduje. Woda za nisko — nieekonomicznie dla elektrowni :)  Leży ona przy mniejszym jeziorku (Jez. Czarne rzecz jasna), z którego pompy podają wodę do Jez. Wróżka poza szczytem zapotrzebowania na energię.
  • Z Wysokiej Tamy woda spływa między podporami przejazdu drogowego  na jej szczycie.  Zapora Czarna przepuszcza wodę między odwiertkami granitowymi śred. 25 mm, ułożonymi ściśle przy sobie w kier. spływu, dając efekt i dźwięk “sikania” wody. Na odwiertkach leży podłużna bazaltowa płytka (przejście dla pieszych).
  • Na Skrócie Towarowym przy dojeździe do Portu, ułożyłem bloki granitowe wg profilu linii kolejowej i połączeń mostowych. Membranę gumową kładę pod nie i odginam  skraj do góry. Daje to efekt obmywania skalistego brzegu przez Czarną, bez utraty wody.
  • Na niektórych odcinkach, guma leży na “skarpie” gruntu. Mocuję jej skraj, wbijając niemal poziomo w glebę hak L ze sztywnego drutu.
  • Przy ujściu Czarnej dzieci zażądały bagien i moczarów🙂 Nabyłem więc nieco dłuższy pas gumy niż dłg. biegu rzeki. Po ostatecznym ułożeniu odcinków Czarnej, odciąłem nadmiar gumy i dokleiłem przy jej ujściu w poprzek jak w literze L, pod rozlewisko i “moczary”. Do czasu lepszego pomysłu, gołą gumę przykryłem kamieniami, schodzącymi do Jez. Cedrów.

System przelewowo-nawadniający

  • Odcinki gumowego węża ułożyłem, począwszy od skraju Jez. Cedrów, na przyległym terenie wzdłuż naturalnego spadku, częściowo pod torami. Nadmiar wody spływa też przez żwir podtorza.
  • Rury prowadzą do płytkiego, niedużego rowu nawadniającego rośliny dalej położone. Częśc wody z podtorza wyłapuje rura plastykowa śred. 3 cm, biegnąca na dnie zjazdu do Kopalni Srebrny Świerk. Doprowadza wodę do połączonych odpadowych odcinków rur  większej średnicy (połączenia owijam tkaniną, by nie dostawał się piasek), aż do Kamiennego Wąwozu. Stamtąd podtorzem woda płynie do niezraszanej części ogrodu, zarosłej drzewami i krzewami.
  • Drugi zespół przelewowy, rurami gumowymi i żwirem między nimi porowadzi wodę pod krzaki, które cierpią podczas susz. Ten system dorobiłem na życzenie żony :))
  • Wszystkie odcinki gumowe przykrywa blacha, a na niej leży żwir, kamienie, ściółka, ziemia — zależnie od miejsca. Siateczka metalowa zabepiecza przed zatykaniem wlotów do rur na skraju jeziora.
  • System pozwala nastawić  pożądany poziom sadzawki (nabrzeża zbyt wysoko w stos. do burty statku, widać gumę membrany…). Pod gumę przy przelewach wstawiam płytki, unosząc tym poziom wypływu wody.
  • Dwa podobne systemy założyłem na skraju Jez. Wróżka do podlewania paru drzew i krzewów. Wymagały precyzyjnego dostrojenia poziomu wypływu metodą sukcesywnych prób (dosypywanie piasku pod gumę), by niepozbawić spływu wody z Wysokiej Tamy do Czarnej.

Muzeum Kolejnictwa

  • Glebę w klombiku przy Kopalniach Magnum wymieniłem na kamienie i żwirek (na ścieżce drenażu z przyległego placu).
  • Rozplanowałem remizy lokomotyw i inne obiekty Muzeum, stosownie do posiadanych “eksponatów” (modele starych lokomotyw, drezyna…). Leżąca na boku węglarka — do oglądania niewidocznych góry i dołu wagonu — nosi napis Muzem Kolejnictwa, wykonany z liter-kostek jak we wszystkich nazwach stacji i widoczny ze stacji Kopalnie Magnum.
  • Ułożyłem bloki granitowe pod budynki i wzdłuż torów eksponowanych pojazdów kolejowych. Ułożyłem podwyższenie skalne na most muzealny, na którym wyeksponowałem lokomotywę dizlowską. Pomost wewn. mostu pozwala podziwiać oryginalną jego konstrukcję🙂 oraz spód lokomotywy. Zimą dorobię drewniane schody i ażurowe pomosty zewn. dla zwiedzających, wszystko z barierkami i poręczami.

1-szy kolejowy most drewniany stojakowy na Skrócie Towarowym — skończyłem i wpasowałem w trasę i dno rz. Czarnej. Opis wykonania.

Inne zabawy w terenie

  • readyKilkakrotnie pieliłem teren kolejki. Widzę, czemu wielu woli modelarstwo kolejowe w garażu, na strychu, w piwnicy :))) Spotkałem faceta, co zmajstrował sobie wagon do polewania torowisk olejem odpadowym!!! Rozumiem teraz, czemu kolejki ogrodowe z reguły unikają terenu zarośniętego, a powierzchnie glebowe zredukowano do minimum. Jednak pozostanę naturalistą; pielić lubię, a czyszczenie z igliwia i liści zbliża do natury🙂

 

Gotów do projektu hydrotechnicznego w ogródku…🙂 spoko fotka gdzie indziej

  • Kret wypchał parę bloczków granitowych przy wjeździe do Tunelu Modrzew. Przykleiłem wszystkie do siebie klejem PL.
  • Wojna toaletowa z szopami-praczami. W sezonie zimowym zrobiły sobie na membranie gumowej toaletę w płytszej, wyschniętej części Jez. Cedrów. Woda cuchnęła. Poza brakiem względu na powagę placu budowy🙂 zachowały się kulturalnie — waliły tylko w jednym miejscu. Gdzie przeniosą toaletę po likwidacji? Obniżyłem poziom jeziora, wysypałem “toaletę” ściółką cedr0wą dla absorpcji. Ogrodziłem i osikałem obwód. Po tygodniu wyszuflowałem ściółkę i zakopałem w dole. Woda nadal cuchnęła. Przelew był gotów, włożyłem wąż ogrodowy do sadzawki, płukałem parę dni, aż woda przestała śmierdzieć i wyglądała czysta. Wstawiłem w płytkiej skrzynce plastykowej irysy, wykopane z placu budowy projektu hydrotechnicznego. Po paru tygodniach i kilku wymianach wody, wszedłem do jeziora na bosaka :)  Ale szopy-pracze przeniosły toaletę w inne miejsce; jego obwód obsikuję od czasu do czasu i też jest czysto…
  • Wojna inżyniersko-inspektorska. Od czasu położenia membrany gumowej pod sadzawki i w korycie Czarnej, pracze łażą w nocy (ślady ich łap), odginają skraj gumy szukając robaków. Po wsadzeniu roślin do Jez. Cedrów, wyciągają je i rozrzucają wokół. Kilka razy w czasie budowy Wysokiej Tamy, spowodowały katastrofalne powodzie🙂 psując prowizoryczną zaporę ze skraju gumy założonego w fałdę. Pod koniec sierpnia przeszły samych siebie. Znów odgięły skraj gumy, posyłając w dolinę Czarnej powódź błyskawiczną. Rozebrały na części Zaporę Czarna, płytkę przejścia dla pieszych i odwiertki granitowe zepchnęly do wody. Może niepodoba im się “sikanie” wody?🙂 Są jak inspektorzy : wskazują niedociągnięcia i niecierpliwość z powodu tempa robót — tu przycisnąć skraj gumy kamieniem, tam przykleić odwiertki i pokład :))) Gdyby nie ich “toaleta’, nie zabrałbym się żwawo za Jez. Cedrów, a potem za projekt hydrotechniczny — z koneczności, bo są uzależnione poziomami lustra wody.
  • bugPrzywiozłem kilka razy materiał kamienny od serbskiego kamieniarza. Odwiertek granitowych śred. 10 cm jest tyle, że brukuję szopę🙂 Dostałem kubeł odwiertek śred. 25 i 30 mm, rozmaite bloki z nieregularnymi bokami (na brzegi rzeki) oraz bloki regularne i płyty z rozmaitego kamienia. Potrzaskana płyta białego marmuru po dalszym rozbijaniu da “cegiełki” do budowy murów oporowych itp. Gładką stronę kawałków płyty chwyci silion do rynien — przetestowałem w warsztacie, ale czy wytrzyma wilgoć, mrozy na zewnątrz? Podobnie zrobię z płytą, która po rozbiciu ukazuje rzeźbę dużych (do 10 mm) kryształów. Rozdrobniony młotkiem, materiał może posłużyć jako kopalina w kopalni, porcie…
  • Skończyłem ciąg nabrzeży portu i wybrzeże miasta Cedrów (płyty betonowe). Na odcinku “dzikiego” brzegu Jez. Cedrów przy moczarach przykryłem gumę kamieniami. Drogi do portu, w tym przez most nad ujściem Czarnej, ewentualnie nabrzeże w Cedrowie, pozostają do wykonania. Położyłem bloki granitowe, obramowując po poziomicy wzniesienie w Cedrowie.
  • Stacja Port-Rafineria. Położyłem bloki granitowe wzdłuż odcinka kolejowego na zach. od stacji, by żwirkiem wypełnić do poziomu teren między nabrzeżem a stacją. Dodałem peron z płyty granitowej, a nad nim ograniczniki (walce granitowe śred. 25 mm) dla kołowego ruchu portowego.
  • Poszerzyłem pas między trawnikiem a Estakadą Czar. Uzyskany teren powiększy wioskę; ulokowałem tu kuźnię — tyle w tej chwili mam; dostawię parę koni, przydałby się zaprząg. Jest tu również miejce na plac budowy/napraw małych łodzi. Posadziłem mech z in. miejsca w ogrodzie, gdzie zerwały go wrony lub szopy-pracze w poszukiwaniu jedzenia). Przy wjeździe do wioski dodałem murek oporowy (kawaki płyty kuchennej sklejone silikonem), gdzie kret wypycha ziemię spod estakady. Do mostu przyczepiłem reklamę (ze starej, wytartej linijki drewnianej z nazwą i adresem firmy).
  • Ukształtowałem teren i rozmieściłem najmniejsze jakie mam chatynki (5 szt.) i stacyjkę na terenie wioski Świat Wróżek.
  • Rozwinąłem po paru latach składowania rolę bieżnika opon do ciężarówki. Wygląda jak nowa droga asfaltowa i wije się łagodnymi krzywiznmi! Więc apjać poszerzę pas wioski rybackiej między estakadą a trawnikiem, dając miejsce na chodnik i pas buforowy przy zabudowie (zyskam na powierzchni przy budynkach i w remontowni małych jednostek). Droga zastąpi skrajnię plastykową trawnika, więc usunę ją na tym odcinku.

2 Comments

  1. […] Kolejka ogrodowa – coraz śmielsze projekty […]

    Pingback by Kolejka ogrodowa — początki | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina — 30/10/2016 @ 17:38

  2. […] [pl] Kolejka ogrodowa – coraz śmielsze projekty […]

    Pingback by RRRailways — list of articles / Lista artykułów | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina — 03/12/2016 @ 05:06


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: