Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

21/11/2014

Publiczna egzekucja Polskiego Patrioty, Sławomira Zakrzewskiego

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 21:43

„Panie Zakrzewski jeszcze się spotkamy!” – 11 listopada 2011 publicznie oświadczyła Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Na wniosek tej pani pobito i usunięto z KDT polskich kupców w roku 2009.

Zapraszam 17 listopada 2014 godzina 14:00

Sprawa przeciwko Sławomirowi Andrzejowi Zakrzewskiemu.

Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia
Marszałkowska 82 (wejście od ul. Żurawiej)
Sala 457
XK576/12 (w sprawie zdarzeń z 21 lipca 2009 – pacyfikacja KDT)

Telefon do Sławka komórka 669 309 605

Wysłuchano już wszystkich świadków. Przed nami jeszcze końcowe stanowiska S. A. Zakrzewskiego. Spodziewamy się też końcowego postanowienia sądu.
————————————
Policjant – świadek oskarżenia zeznawał o tym jak Sławomir Zakrzewski upokorzył cały oddział uzbrojonej po zęby policji.
Występując z mikrofonem w ręku i sandałach miał dotkliwie pobić(podobno ich kopał) policjantów uzbrojonych w hełmy, tarcze, broń, etc.
Proszę zamknąć oczy i sobie tę sytuację wyobrazić.
Wiem,, że to jest niemożliwe, dlatego proszę otworzyć oczy i spróbować na trzeźwo zrozumieć jak to się stało, że po takiej akcji nasz narodowy “supermen” nie został natychmiast aresztowany?
Jeśli ktokolwiek znajduje rozsądne, logiczne wyjaśnienie tej zagadki proszę o podzielenie się jej rozwiązaniem.
Okazuje się, że po raz kolejny mamy do czynienia z policjantem, który z nieznanych nam powodów, został przekonany do zeznawania przed sądem nieprawdy. Tego rodzaju sytuacje miały już miejsce w przeszłości i dowody zmuszania funkcjonariuszy państwowych do tego rodzaju politowania godnych zachowań zabezpieczaliśmy.
——————————————
Prokuratura stawiała Zakrzewskiemu zarzut, że pobił uzbrojonych policjantów i obrażał zatrudnionych przez komornika Moryca ochroniarzy z firmy „Zubrzycki”, która jakoś tak wyszło, że wygrywa większość przetargów na usługi ochroniarskie. Nawet mieli być policyjni świadkowie.
Zaproponowano ugodę. Miał się przyznać do tego, czego nie zrobił, dostać wyrok w zawiasach i karę pieniężną.
Sławek na to się nie zgodził. Mimo groźby nie zamierza przyznawać się do niepopełnionego czynu.
Proszę o wsparcie tego zacnego człowieka, który upomniał się o polskie sprawy występując przeciwko okupacyjnemu systemowi i spychaniu Polaków do roli niewolników. Tego nie rozumieli nawet eksmitowani kupcy.
Zabrakło im rozumu i odwagi, aby takie tematy podejmować. Z różnych, pewnie w obiektywny sposób usprawiedliwionych powodów, pewnie nie będzie ich stać na jakieś odwiedziny i paczki do więzienia.

Dariusz Benedykt Ciesielski

Ps.
Na zamieszczonym filmie bardzo aktywny i oddany patriota – bohater(76lat) dostał strumieniem z armatki wodnej. Nieco dalej zmierzający mu na pomoc Zakrzewski został brutalnie uderzony przez policjanta.

Polecam też https://www.youtube.com/watch?v=njh-GvDaVT0

https://www.facebook.com/events/602028876569526/?ref_dashboard_filter=upcoming

16 listopada 2014
                                                                                                                    
Publiczna Egzekucja.
 
Rozważałem teoretycznie jak można było w inny sposób doprowadzić do pacyfikacji KDT. Wyobraziłem sobie sytuację siłowego rozwiązania, które mogłoby mieć miejsce w nocy. Przyjąłem też tezę, że rozwiązanie siłowe wcale nie było konieczne. To bestialstwo mogło zostać dokonane w zaciszu urzędów i sal sądowych.
Dlaczego napisano i zrealizowano scenariusz rozwiązania siłowego z udziałem tysięcy warszawiaków nie tylko jako publiczności, ale też jako aktywnych uczestników starcia.
Zgromadzone siły policyjne i „ochroniarskie”, wozy bojowe do walki z tłumem (armatki wodne), które nie są użyteczne do obezwładniania kupców wewnątrz budynków, świadczyły o rozmiarze zaprojektowanego przez służby przedsięwzięcia. Pragnę tu podkreślić, że całe to wydarzenie było pomyślane z dużo większym rozmachem, niż udało się je zrealizować.
Jeżeli to wszystko nie było potrzebne, to koniecznym jest postawienie sobie pytania: w jakim celu zrealizowano tę zainscenizowaną ustawkę?
Miejsce było najlepsze z możliwych. Samo centrum stolicy Polski. Zagwarantowana wielotysięczna widownia. Setki, a może tysiące koncesjonowanych i niekoncesjonowanych przekazów medialnych. Obiektem publicznej egzekucji stała się działająca, polska prywatna inicjatywa gospodarcza. Przesłanie Pani Gronkiewicz jest czytelne. Patrzcie Polacy i uczcie się. Nie dla was jest handel. Jeśli do kogoś to nie dociera, to pozna siłę umundurowanej, „niewidzialnej” ręki rynku.
  Jeden z przybyłych, uzbrojonych po zęby policjantów zagadnięty o cel przybycia niegrzecznie odpowiedział, że będzie ochraniał i m p r e z ę. Wielki wóz z armatką wodną strzelił do pana Edmunda lat 76, znanego warszawiakom, bardzo oddanego patrioty. Strumień wody rzucił nim daleko, gdzie uderzył o ziemię. Użycie działa przeciwko zacnemu polskiemu staruszkowi nie było niczym uzasadnione. Zakrzewski, który ruszył, aby pomoc panu Edmundowi, został brutalnie uderzony przez funkcjonariusza policji. Zakrzewski przyszedł z transparentem „nasze ulice i nasze kamienice”. Musiał pośród tłumu widzieć znajome twarze prowokatorów rozwiązań siłowych jeszcze z czasów „Solidarności” i stanu wojennego. Widział zapewne podgrzewające tłum, posługujące się niezwykle wulgarnym językiem osoby. Widział pewnie uśmiechnięte twarze, zadowolonych z zaistniałej sytuacji, rzucających w kierunku funkcjonariuszy kamieniami młodzieńców.
Orężem Zakrzewskiego jest słowo. Słowo prawdziwe, polskie, kulturalne i bezkompromisowe. Zakrzewski zdaje sobie sprawę z faktu, że z wielu powodów rozwiązania siłowe polskie, w obecnej sytuacji, są skazane na porażkę. Nie tylko z tego powodu, że ważne jest dla niego zdrowie i życie każdego Polaka, ale również z realnych możliwości prowadzenia tego rodzaju działań. Jego postawę znają od dwudziestu lat Polacy, cenzurujące go media i śledzące jego poczynania służby.
Oskarżenie go o czynną napaść na funkcjonariuszy, ubliżanie urzędnikom, czy wulgarne wyrażanie się jest z jednej strony ubliżającą inteligencji Polaków farsą, ale z drugiej niezwykle wrednym sposobem nękania tego zacnego człowieka.
Próba wywarcia na nim nacisku, aby przyznał się do niepopełnionych czynów, przyjął karę pieniężną w zamian za odstąpienie od czynności sądowych, była wredną próbą politycznego gwałtu. To prokuratorskie ultimatum było dokończeniem tłumaczenia Polakom ich roli i miejsca. Polacy, którym się śni Polska dla Polaków. Polskie służby, władze, polski przemysł… Rozmarzyłem się. Ci Polacy mieli publicznie dostać nauczkę. Mieli dostać klapsa, aby przestali się wtrącać w interesy zainstalowanego w Polsce złodziejstwa. W przeddzień prawdopodobnie ostatniego posiedzenia sądu w tej sprawie nie wiemy, czy sąd zechce, czy odmówi brania udziału w dokończeniu tej publicznej egzekucji na polskości.
Pobity przez Zakrzewskiego kordon policji nie skuł go w kajdanki, nie aresztował. Przeciwko Sławkowi zeznawał tylko jeden policjant i to z drugiego szeregu. Nie wiadomo, co tego dnia ćpał, bo prócz zwidów niewiele widział i niewiele pamięta. Takich, co więcej widzieli, co byli w pierwszym szeregu i mogli być prawdopodobnie bardziej przez Zakrzewskiego poturbowani sąd nie przesłuchał.
Wśród setek operujących w tamtym rejonie policjantów nie było więcej chętnych i mądrzejszych świadków chętnych, aby zeznawać nieprawdę? Obrażony komornik nie zna Zakrzewskiego, nie zna jego formacji, nie czuje się też obrażony. Obrażony świadek z ochrony uznał, że obraziły go słowa skierowane do Zubrzyckiego, a on nie nazywał się Zubrzycki.
Sławek trafnie ocenił sytuację. Widząc, że w wyniku działań podjętych przez najemników od Zubrzyckiego zagrożone jest zdrowie i życie wielu Polaków, apelował do władz policji o rozwagę i interwencję. W ten sposób pokazał rzeczywiste cele tej „artystycznej instalacji”. Prokuratura przekazała sądowi tylko jedno nagranie wideo, które nie potwierdza zarzucanych mu czynów. Mam dowody na to, że w rejonie aktywności Zakrzewskiego było realizowanych więcej policyjnych nagrań. Dlaczego żadna kamera nie sfilmowała naszego narodowego „supermena” podczas fizycznego maltretowania bezradnego oddziału policji? Na podstawie analizy materiału filmowego z tego zdarzenia doszedłem do wniosku, że materiał przekazany sądowi słabo pokazuje rzeczywistą powagę zaistniałej sytuacji.
 
Dariusz Benedykt Ciesielski

Advertisements
TrackBack URI

Blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: