Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

04/11/2014

:) Krzysztof Szczurko: Przedwyborcze ostrzeżenia

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 09:18

                       Przedwyborcze ostrzeżenie
Znów wybory Samorządowe ,
– a czy władze są gotowe,
– jednym słowem czy Wójtowie,
– a i także Starostowie,
– wszyscy też Wojewodowie.

Ci co dziś na stołkach siedzą,
– czy nam prawdę opowiedzą.
To co Naród już też widzi,
– Polską rządzą dzisiaj Żydzi.

Często mają stanowiska,
– przy tym Polskie też nazwiska.
Mają swoich popleczników,
– zdrajców polskich służebników.

Że Polacy ubywają,
– Żydzi tu się osiedlają.
Ziemię Polską wykupują,
– gospodarkę też przejmują.

Niemal cała jest przejęta,
– i przez Żydów też zajęta.
Choćby banki i finanse.
– i Markety oraz prasę.
Telewizja też nie nasza ,
– nas Polaków Żyd wyprasza.

Z władzy o tym nie gadają,
– bo też ,,diety” wielkie mają,
Brzuchy ich nie napełnione,
– za żydowskie są pasione.

Kiedy nas powykańczają,
– zdrajców tych pousuwają.
Chyba , poobrzezają,
– bo zasługi dla nich mają.

Za nim więc głos swój oddacie,
– kandydatów wybadacie.
Skąd i jakie są korzenie,
– czy nie było tu przechrzczenie?

Słowian tylko wybierajcie,
– Żydom władzy nie dawajcie.
Bo wnet Polska z Wami zginie,
– i w historii nie zasłynie.
W internecie poszperacie,
– w władzach Żydów wyszukacie.

          16 września 2014
          Autor: Krzysztof Szczurko ps.  ,,KYSY”
           Zwany także ,,Trybun Ludowy”
             Dam Wam tajny numer który,
          – dzwoni wprost do mej komóry.
           781-096- 772
          Oraz dam Wam i gotowy,
         – adres mój e-mailowy:
          kysyprzemysl@gmail.com

Żyd tu u nas może żyć,
– ale nie we władzy być.
Kto inaczej też uważa,
– zdradę Polski więc wyraża.

​               ​ Znów rocznicę obchodzono,
– a o zdradzie nie mówiono.
,,25-cio Lecie”
Wolność niby wywalczono,
–  a w niej Polskę  zniewolono.
Wolność dzisiaj Żydzi mają,
– co chcą z Polską wyrabiają.

Naród tak już ogłupiony,
– ma się cieszyć z każdej strony.
Więc za przemysł rozłożony,
– Śląsk dokładnie spustoszony.

Za zniszczone do cna stocznie,
– niech Stoczniowiec dziś odpocznie.
Cieszą się dziś też ,,działacze”,
– a że wielu z nędzy płacze?

Cóż to zdrajców dziś obchodzi,
– oni płyną w innej łodzi!
Wy się dla nich nie liczycie,
– oni mają inne życie !

Zła komuna jaka była,
– coś takiego nie zrobiła!
Z czego się więc cieszyć mamy?
Że Kraj Żydom dziś sprzedany?
Długi których nie oddamy?

Stół okrągły po to był,
– aby Żyd tu dobrze żył.
Dziś od dołu to widzimy,
– głośno o tym już mówimy.

Ja o Polskę też walczyłem,
– lecz nie taką ! Się myliłem.
Bo za mało coś robiłem,
– a dziś w nędzę się wpędziłem.

Muszę zrobić przemówienie,
prosić Was o przebaczenie.
Też zostałem oszukany,
– że dziś kraj jest wyniszczany.

Tu zapytać nie zaszkodzi,
– jaką przyszłość mają młodzi?
Wielu młodych już narzeka,
– wielu w niebyt też ucieka.

Media o tym nie gadają,
– taki układ z Żydem mają.
Jak się całkiem wyludnimy,
– to się wtedy przebudzimy.

Wstajesz a tu Żydzi wszędzie,
– co też z naszą  Polską będzie?
Nazwą wtedy Ją Syjonem,
– i dla zdrajców będzie domem!

Tam  gdzie stoi Częstochowa,
– Ściana płaczu będzie nowa.
I nie będzie też ,,kiwanie”,
– łzy, modlitwa i różaniec.

Nasz Ty Stwórco. Dobry Boże,
– przywróć mądrość Polsce może!
Byśmy oczy otworzyli,
– Żydów z władzy wyrzucili!

Żyd jest w Rządzie , Solidarności,
– niech się na mnie tutaj złości.
W Sejmie jest  ich chyba pół,
– a kto przeczy, niech  da na stół.

A najlepiej to by było,
– by co złe się nie spełniło.
Naród Polski jest wspaniały,
– czuwa nad Nim Orzeł Biały.

My do Żydów nic nie mamy,
– lecz z urzędów wypraszamy.
Światu wtedy więc powiemy,
– w swoim domu rządzić chcemy.

Korzystają z gościnności,
– niech się na nas Żyd nie złości.
Zwróćmy się o pomoc Nieba,
– w zagrożeniu tak też trzeba.

4 czerwca 2014 godz: 16,20-16,30
                         Autor: Krzysztof Szczurko ps.,,KYSY”

 

PB: Dzieki, Poeto. Zycze nam, bys kiedys napisal wierszyk o Polsce a nie Polin 😦

KS: To są właśnie utwory o Polsce. Czy przysłać ich więcej?  Pozdrawiam KYSY
Mój poglad jest taki ,że religia i kultura żydowska jest wroga do innych wyznań oraz narodowości.A to wiem ze Starego Testamentu. Skoro tak jest , to Żydzi moga u nas w Posce mieszkac pracować i żyć spokojnie i bezpiecznie , pod jednym warunkiem ŻYDZI NIE MOGA ZAJMOWAĆ STANOWISK W ADMINISTRACJI NASZEGO KRAJU ,bo to jest WIELKIE ZAGROŻENIE NASZEJ PAŃSTWOWOŚCI! Polecam ostanie bajki o Kocie i Rzeczywistość.

,,Miłość i nadzieja”
Chociaż coraz gorzej mamy,
– i tak Polsko Cię kochamy.
Choć Rząd mamy tu ,,zdradziecki”,
– gorszy niż ten ,,pro-radziecki”.

Który cały kraj sprzedaje,
– obcym ziemię też oddaje.
Polsko! Ciebie my kochamy,
– bo Cię kiedyś odzyskamy.

Stąd Przodkowie nasi byli,
– myśmy tutaj się rodzili.
Za to Polsko Cię kochamy,
– bo i Polskie Serca mamy.

I choć Naród dziś bieduje,
– i tak Polsko Cię miłuje.
Jeszcze żeby Naród mógł,
– też wytropić gdzie jest wróg.

Polskę byśmy odzyskali,
– i Ją bardziej miłowali.
Zwróćmy się o pomoc Nieba,
– w zagrożeniu tak też trzeba.

22 maja 2013

Wielu jest co krzywdy mają,
– ale Polskę wciąż kochają.
Zebrać trzeba wspólne siły,
– i wywalić rząd nie miły.

Autor: Krzysztof Szczurko ps ,,KYSY”
Zwany także: ,,Trybun Ludowy”
Dam Wam tajny numer który,
– dzwoni wprost do mej komóry.
A najlepiej jak się da,
– dam Wam tajne tutaj dwa:
781-096- 772  oraz:782-119-573
Oraz dam Wam i gotowy,
– adres mój e-mailowy:
kysyprzemysl@gmail.c
​​

,,ZAGROŻENIE  PRZEZ NARODU ZAŚLEPIENIE”

Problem walki dziś z Żydami,
– to jak walka z ,,wiatrakami”.
Z nimi walczyć nam nie trzeba,
– lecz wyprosić . A gdy się nie da.
Deportować od nas z kraju,
– niech tu też nie robią raju.

Raj niech robią w Izraelu,
– tam ich może mieszkać wielu.
Walczyć z nimi nie możemy,
– bo naprawdę tu zginiemy.

Żyd niech będzie,… lecz z daleka,
– od nas z kraju niech ucieka.
Tam  zamknięta jest kultura,
– tu słowiańska jest natura!
Do nich wcale nie pasuje,
– Słowian Żyd,.. więc źle traktuje.

Dodam nawet w razie czego,
– ,,oni to są coś lepszego”.
Nas traktują jak zwierzęta,
– każdy niechaj to pamięta!
Ich jest racja,… ich się ziści.
– Żydzi zawsze są rasiści.

Ludobójstwo zaczynali,
– kiedy ziemię zdobywali.
Ziemię tą im obiecaną,
– w Biblii pięknie opisaną.

Mordowano starców, dzieci,
– cel i środki miał uświęcić.
Ziemię Świętą nazywaną,
– krwią niewinnych naznaczaną.

Tu wystarcza w razie czego,
– poznać ,,Księgę Jozuego”.
Za co ludzie tam ginęli?
– czy z Żydami żyć nie chcieli?

Nie dam tutaj odpowiedzi,
– w odpowiedzi mądrość siedzi.
A Jerycho jak zdobyto?,
– tam też wszystkich i zabito.

Więc od Żydów,…  my z daleka,
– walczyć z nimi? Ja uciekam.
Jestem za ich przesiedleniem,
– powiem z czystym tu sumieniem.

Słowian chwalę za odwagę,
– życzę sukces, za powagę.
Problem Żydów bardzo ważny,
– bo dla Słowian jest poważny.

Jeśli Żyd tu też zostanie,
– wyginiemy my Słowianie!
Tutaj garstka nas  zostanie,
– będą dla nich siły,… tanie!

Modlić ,,trza” się nam do Boga,
– jeśli Ziemia Święta droga.
Niechaj Żydów Bóg zabiera,
– a nas Słowian tutaj wspiera.

Problem to jest też otwarty,
– lecz mądrości wielkiej warty.
Władzę w Polsce odzyskajmy,
– dalej się zastanawiajmy.

Dobry Boże to nie błąd,
– jeśli Żydów weźmiesz stąd.
Daj Polakom oświecenie,
– by mieć czyste też sumienie.

By przejrzeli też na oczy,
– z wolna tu tragedia kroczy.
Gdy nas wyprze obca nacja,
– już nie będzie nasza racja.

A gdzie stoi Częstochowa,
– ściana płaczu będzie nowa!
Tam nie będzie też ,,kiwanie”.
– ale Słowian,… łez się lanie.

Gdzie kościoły i kaplice,
– tam zamienią je w bożnice.
Krzyże już są zamieniane,
– masonerią ozdabiane.

A ten krzyż co na Giewoncie,
– zamieniony jak na ,,froncie”.
Kiedy mgły tam w górze były,
– znaki dziwne tam wstąpiły.

Mamy tutaj trudny temat,
– także ciężki mój  poemat.
Może różne zdania macie,
– ale gdy porozmawiacie .
To znajdziemy rozwiązanie,
– byle mądre, byle tanie.

Mówią we wsi Młodzi ,…  ,,Chłopcy”
– w Polsce rządzą dzisiaj obcy.
Młodzi mówią my wracamy,
– bo Ojczyzną swą kochamy!

Że to Polska nasza ziemia,
– więc dla obcych miejsca nie ma.
Obcy dosyć już rządzili,
– nieźle się też obłowili.
Nas Polaków upodlili.

Obcym władzy już nie damy!,
– władza nasza, bo też mamy,
– w naszym Polskim Domu rację,
– przegonimy ,,Obcą Nację”!

13 maja 2013
Autor: Krzysztof Szczurko ps.  ,,KYSY”
Zwany także Trybun Ludowy
Dam Wam tajny numer który,
– dzwoni wprost do mej komóry.
A najlepiej jak się da,
– dam Wam tajne tutaj dwa:
781-096- 772  oraz:782-119-573
Oraz dam wam i gotowy,
– adres mój   e-mailowy:
kysyprzemysl@gmail.com

KOT i PIES – ,,bajka zreformowana”

W domu mam staruszka Kota,
– Psa co blisko mieszka płota .
Kotu, ,,Mruciu” jest na imię,
– z Psem rozmowa była przy mnie.

Ja też z nimi rozmawiałem,
– co słyszałem zapisałem.
Mówi Mruciu tak do Burka,
– nie te Myszy, nie ta Kurka.

Dość pamiętam tamte czasy,
– Myszy były, ,,ful-wypasy”.
Jedną jak upolowałem,
– tłuste były, siły miałem.

Pozostałe dla zabawy ,
– by z łowieckiej nie wyjść wprawy.
Jakie smaczne Myszy były,
– bo też dobrze się żywiły.

Ludziom wciąż coś brakowało,
– ale myszom to starczało.
Pełne były magazyny,
– w polach rosło bez ,,biostyny”.

Wszystko naturalne było,
– i się zdrowo wtedy żyło.
Kotki jakie futra miały,
– i puszyste, blask wspaniały.

Ogon był aż podniesiony,
– tak miałczałem zachwycony.
Pod dostatkiem Mysz znosiłem,
– wiele Kotek ja lubiłem.

W domu piękny piec ja miałem,
– całe zimy na nim spałem.
Kołysanki też mruczałem,
– tłuste mleko dostawałem.

Gospodyni była szczera,
– nigdy mnie nie brakło sera.
Trochę sera zostawiałem,
– na nie myszy, ja łapałem.

Gdy na ser się złakomiła,
– już za chwilę moja była.
Dzieci Mysich ja nie jadłem,
– bo to brzydkie i nie wpadłem.

Dzieci to ja szanowałem,
– sera dałem i puszczałem.
Polowałem na staruchów,
– ,,obiboków” i ,,leniuchów”.
Bo też jakiś kodeks  miałem,
– młodszych, też tak nauczałem

Dziś to całkiem się zmieniło,
– chciałbym by się coś wróciło.
Nie mam już tamtego pieca,
– zimą gniecie, mnie po grzbiecie.

Są grzejniki z jakiejś blachy,
– a za nimi kurz i strachy.
Na grzejniku nie poleży,
– bo zaparzy , żeś nie świeży.

Nawet Myszy się nie pchają,
– bo do domu dziur nie mają.
A te Myszy niegdyś śliczne,
– dzisiaj są nie apetyczne.

Jakieś takie są ,,bladzieńkie”,
– chorowite w talii  cienkie.
Jednym słowem skóra kości,
– gdy ją ujrzysz, skręca złości.

Gdzieś na chemii są chowane,
– takie w Rządzie Ludzie ,,cwane”.
Jak rok temu jedną zjadłem,
– to mój Burku, prawie padłem.

Trzy dni w pysku nic nie miałem,
– Myszą cały czas rzygałem.
Mam dobrego gospodarza,
– wziął mnie On do Weterynarza.

Ten od Myszy mnie odkaził,
– źle o władzach się wyraził.
Ciężkie czasy. Nic nie cieszą,
– ludzie ciągle za czymś śpieszą.

Na to Burek tak do Kota,
– gdzie nie spojrzysz . Pies ,,idiota”.
Dziś na siebie Psy szczekają,
– chociaż miski pełne mają.

Jeden zagryzł by drugiego,
– choć nie zrobił mu nic złego.
Kiedyś inne czasy były ,
– obok siebie Psy chodziły.

Nikt nikogo nie napadał,
– chyba, że go ktoś obgadał.
Bez powodu, gdyś obszczekał,
– wtedy tamten i narzekał.

Owszem, czasem walki były,
– dla zabawy . Sport jest miły.
Nie odnosił nikt też rany,
– honor był tu zachowany.

W Rządzie honor dziś nie mają,
– Psy na siebie napuszczają.
Jeden na drugiego zły,
– choć nas wspólne jedzą Pchły.

Do jedzenia co bądź dają,
– chociaż wybór duży mają.
Wszystko chemia, sztuczne takie,
– a i w smaku byle jakie.

Jeść to musisz , bo żyć trzeba,
– wolałbym postnego chleba.
Robię się z tej karmy dziwny,
– nieraz głupi agresywny.

Raz żem w taki szał gdzieś wpadł,
– gospodarza ja bym zjadł.
Gdy się też opamiętałem,
– to po rękach Go lizałem.
Chyba duszę zachowałem.

Była taka i rozmowa ,
– że zepsuta moja głowa.
I gadano tutaj jeszcze ,
– od jedzenia, lub przez kleszcze.

Kury Mruciu inne były,
– jakie jaja tu znosiły.
Każdy kurczak wypasiony,
– i nie ważył aż pół tony.

No a mięsko od nich jakie,
– i pachnące smaczne takie.
Kości chrupkie jaki smaczek,
– byłem wtedy ,,nieboraczek”.

Dziś kurczęta albo blade,
– i bez pierza jakieś słabe.
Jakieś dziwne to dziś ,,zwierze”,
– chce to latać. A gdzie pierze?

Jakieś witaminy dają,
– po tym Ludzie umierają.
Powiem Mruczuś , nawet Pchły,
– dziś nie jestem na nie zły.

Delikatnie mnie kąsają,
– widać siły coś nie mają.
Tym przyjemność, mnie sprawiają,
– nawet mniej się rozmnażają.

Albo ,,gdziesik”  wyjechały?,
– już dla Pcheł, Świat jest za mały.
Może Słonie Pchły przyjęły?,
– bo by z chemii tu zginęły.

Bo tu robią wciąż ustawy,
– chemia ma być! Też dla ,,sprawy”!
I gdzie mogą to ją dają ,
– a najwięcej w żywność pchają.

Nawet Unię założyli,
– by miejscowe Pchły wybili.
Wyrzucają jak się da ,
– no i kończą też raz dwa.

Drogi Mruczku miły Kocie,
– dziś nie widzę Cię na płocie.
Widzę lata Ci przybyły,
– a i także,  nie te siły.

Nieraz widzę Twoje Myszy ,
– ledwie idą. Nikt nie słyszy.
Widzę Myszy, Ty omijasz,
– czy im teraz, dzisiaj sprzyjasz?

Nie mój Burku. Myszy strute!,
– Rząd sumienia ma ,,wyzute”.
Myszy dzisiaj tak nie zdrowe,
– wybić Koty są gotowe.

Ja tym Myszom nic nie sprzyjam ,
– lecz z daleka ich omijam.
Szkody robią. To są łapki,
– oraz też na Myszy klapki.

Trutki na nie działają,
– bo je w paszach dosyć mają.
Jeszcze dodam od niechcenia,
– trutki w resztkach są jedzenia.

Burku uwierz mnie. Lub też nie,
– trutki te zwą jakoś –  ,,E”.
Gospodyni raz coś miała,
– skład jedzenia też czytała.

Szkło też wzięła do czytania,
– i co chwilę czyta ,,E…”.
Aż Cię z tego strachem rwie .
I westchnęła . Jak nas trują!,
– ileż trutki, nam pakują!

I nie jedna Młoda taka,
– dziś z tej trutki ma, i raka.
Dzieci Ludziom, gdzieś głupieją,
– z byle czego, się też śmieją.

Chodzą jakby zamroczeni,
– co przed nimi?- Zaślepieni.
Tu Gospodarz się odzywa,
– tak się ,,wolność”, dziś nazywa.

Paszport biorę i Wam zrobię,
– wyjedziemy wszyscy sobie.
Na obczyznę wyjedziemy,
– i od nowa gdzieś zaczniemy.

Choć jesteśmy wszyscy starzy,
– godny byt, nam też się marzy.
Albo zagrać trzeba w ,,Totka”,
– może szczęście wszystkich spotka.

Módlmy się do Boga swego,
– w tym też nie ma nic tu złego.
Tak to Trójka rozmawiała,
– i wnet bajka też powstała.
Ja to wszystko też słyszałem,
– jak najlepiej Wam spisałem.

Więc dziś mądrze rozmawiajmy,
– i na lepsze Świat zmieniajmy.
Nie daj nabrać się na słowa,
– w czynach cała jest wymowa.

28 września godz: 8,20-9,31

Autor: Krzysztof Szczurko ps.  ,,KYSY”
Zwany także Trybun Ludowy
Dam Wam tajny numer który,
– dzwoni wprost do mej komóry.
A najlepiej jak się da,
– dam Wam tajne tutaj dwa:
781-096- 772  oraz:782-119-573
Oraz dam wam i gotowy,
– adres mój e-mailowy:
kysyprzemysl@gmail.com

​              ​

​  >>Rzeczywistość<<

,,KARPAT  KEBAB” jest w Rzeszowie,
– co tam było Wam opowiem.
KEBAB ten przy Praktikerze,
-a opowiem Wam też szczerze.

,,Pchełka” tam przywędrowała,
– dwoje Dzieci z sobą miała.
Rozglądała się dookoła,
– była smutna nie wesoła.

Szefa jak też zobaczyła,
– grzecznie się więc ukłoniła.
,,Pracę bym ja jakąś chciała,
– bym swym dzieciom jeść coś dała.

Okna pięknie ja umyję,
– chociaż przyznam ledwie żyję.
Jadłam jeszcze tydzień temu,
– lecz nie głodna, nie wiem czemu?

Moje dzieci wczoraj jadły,
– a już dzisiaj bardzo zbladły.
Jestem ja ,,zreformowana”,
– moja firma ,,skasowana”.

Razem z mężem pracowałam,
– a odprawy nie dostałam.
Mąż mój zginął więc tragicznie,
– bo załamał się psychicznie.

Grosze jakieś też przyznali,
– komornicy je zabrali.
Mnie z mieszkania wyrzucono,
– z dziećmi się tu nie liczono.

U przyjaciół pomieszkałam,
– i choć pracę ja szukałam.
Takiej stałej mnie nie dano,
– bo meldunek nam zabrano.

Dzisiaj jeszcze jeść nie muszę,
– choć mam bardzo słabą duszę.
Chcę by dzieci coś ciut zjadły,
– by już gorzej też nie bladły.

Ja się Wam tu zrewanżuję,
– bo podłogę wypastuję.
I posprzątam jak najlepiej,
– nie chcę wiele, się nie lepię.

Bo też powiem proszę Pana,
– na ,,żwirowni” ja kąpana.
Dzieci także ja tam myję,
– każde ma też czystą szyję.

O higienę dbam najlepiej,
– choć na co dzień biedę klepię.
Może z Polski wyjedziemy,
– jak przez lato grosz zbierzemy.

Teraz – gdy  wybory były,
– jeden Pan był dla nas miły.
Wiele też nam na obiecał,
– jak głosować też polecał.

Ja na niego głosowała,
– w zamian, pomoc nie dostała.
Choć obiecał nam schronisko,
– bo też mieszkał on tam blisko.

Teraz jest w dzielnicy nowej ,
– dość bogatej i willowej.
Mieszka jak na Wilanowie,
– co innego ma już w głowie.

,,Pchełki” nie są mu  potrzebne,
– kłopot robią ludzie biedne.
Jest już przecież ,,po wyborach” ,
– dać im trzeba po ,,zaworach”.

Likwidować ,,trza” zakłady,
– ziemię sprzedać gdzie da rady.
Strefy też Ekonomiczne,
– obcym dać biznesy śliczne.

Grosze niech tam zarabiają,
– i przy groszach zamartwiają.
Tak się w Polsce porobiło,
– ludziom żyje się nie miło!

Mało kto się kiedy śmieje,
– źle naprawdę. Źle się dzieje!
Dzieci często głodne płaczą,
– gdy galerię też zobaczą.

I nie płaczą od niechcenia,
– płaczą z głodu. Do jedzenia.
Ja jem sama mało kiedy,
–  by nie zmarły dzieci z biedy.

Ja je kocham ponad życie,
– choć są małe jeszcze tycie.
Dla nich ja dziś tylko żyję,
– choćbym chciała, sznur na szyję”.

Jeszcze chwilę się żaliła,
– a Szef wie , że nie zmyśliła.
Zna właściciel w Polsce życie,
– wie, że nie jest znakomicie.

Rzekł do ,,Pchełki”, by usiadła,
– by wpierw z dziećmi coś też zjadła.
Dał kebaby coś do picia,
– by przywrócić ich do życia.

Miała bardzo śliczne dzieci,
– choć oczami głód im świeci.
,,Pchełka” aż się popłakała,
– kiedy dzieciom jeść dawała.

Dzieciak głodny, też nie łykał,
– KEBAB im w sekundy znikał.
,,Pchełka” choć się trzęsła cała,
– delikatnie go zjadała.
Godność swą zachować chciała.

Gdy skończyli posilanie,
– wzięła się więc za sprzątanie.
Okna pięknie też umyła,
– nad podłogą też schyliła.

Wzięła się za pastowanie,
– dzieci były w grzecznym stanie.
Każde grzecznie też siedziało,
– każde coś tam rysowało.

Jedno Madzia drugie Tomek,
– każde rysowało domek.
A nad domkiem też słoneczko,
– o tym każde marzy deczko.

By się też nie poniewierały,
– dzieci chcą mieć domek mały.
Szef dał także jeść na drogę,
– ,,Pchełko zawsze Wam pomogę.

Chociaż  nas też  dobijają,
– bo podatki nakładają.
Ciągle rosną gdzieś opłaty,
– dziś  nie jestem ja bogaty.

Jakoś wiążę koniec z końcem,
– wiele zła jest dziś pod Słońcem.
Pracownikom nie podniosę,
– bo i zaraz się wyniosę.

Za podwyżką są opłaty,
– rośnie ZUS, Fiskusa ,,łaty”.
Zaraz  się więc bankrutuje,
– kto podwyżki płac szykuje.

System państwa całkiem chory,
– choć w finansach są ,,doktory”.
Państwa nam nie reperują,
– wręcz odwrotnie ciągle psują”.

Pchełka w pracy była miła,
– kawę jeszcze tam wypiła.
Była jeszcze kilka razy,
– miała żywszy wyraz twarzy.

Nie zatrudni szef na ,,czarno”,
– bo by miał kontrolę marną.
Zawsze podał coś dla dzieci,
– niechaj głód im też nie świeci.

Teraz ponoć wyjechała,
– w Świecie pracę gdzieś dostała.
Dzieci chodzą tam do szkoły,
– nie są głodne , dzień wesoły.

Nawet ładnie tam mieszkają,
– i szczęśliwe rano wstają.
Wspominają też KEBABY,
– kiedy każdy z nich był słaby.

Szefa miło wspominają,
– nawet tu przyjechać mają.
Pomógł Mamę im ratować,
– chcą z wdzięcznością podziękować.

Polska ,,Pchełek” nie kochała,
– i wynocha powiedziała!
,,Pchełki” młode wyjeżdżają,
– gdyż przyszłości tu nie mają.

Jaki Kraj jest tutaj zły,
– przybywają Obce ,,Pchły”!
Nawet biegle język znają,
– więc się w Polsce osiedlają.

Nic tym Obcym nie brakuje,
– Rząd się nimi opiekuje.
Bo te Obce ,,Pchły’’ poważne,
– ponoć w całym Świecie ważne.

Kończę bajki tej pisanie ,
– czekam od Was na pytanie .
A o ,,Pchełce” gdy usłyszę,
– to i jeszcze coś dopiszę .

Tu na koniec, rada taka,
– kupuj i jedz u Polaka,
I Patriotów też wspierajcie,
– a tych ,,Obcych” unikajcie.

19 czerwca 2014

Autor: Krzysztof Szczurko ps.,,KYSY
Zwany także ,,Trybun Ludowy
Dam Wam tajny numer który,
– dzwoni wprost do mej komóry.
A najlepiej jak się da,
– dam Wam tajne tutaj dwa:
781-096- 772 oraz:782-119-573
Oraz dam Wam i gotowy,
– adres mój e-mailowy:
kysyprzemysl@gmail.com

Od autora:
Historia ta choć wymyślona
mogła się wydarzyć naprawdę.
Autor spotykał się z podobnymi
przypadkami dość często.
W tamtych czasach bieda i bezdomność
były zjawiskiem wstydliwym.
Dziś to jest rzeczą powszechną,
czymś co może spotkać każdego.

Miała to być ,,bajko-reklama”
Dla pewnej firmy , ale jak się okazało
Managerka powiedziała ,że nie mają
Funduszy na reklamy.
Autor ,,Trybun Ludowy”

TrackBack URI

Blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: