Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

15/10/2014

[dyskusja] Zgromadzenie Krajowe Przymierza dla Polski

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 23:53

PB: brzmi zachecajaco. lecz elementy religijne zniechecaja innowiercow i ateistow

Dominik Jafra: Witam serdecznie, Jeżeli już, to trzeba odpartyjnić nasz kraj od partii politycznych, partie jak i kościół katolicki dzielą społeczeństwo Polskie. Od powstania Solidarności do tej pory dzieli się społeczeństwo Polskie, by Polacy nie mogli się zjednoczyć. To widać gołym okiem. W Polsce jest grupa ludzi która prowadzi celowe działania do rozbijania zjednoczeniowych działań  Polaków.
Moja prośba jest taka, nie dzielmy się, a łączmy. Przymierze dla Polski niech się jednoczy ze wszystkimi siłami patriotycznymi w Polsce dla dobra Polski. Nie bądźmy mądrzejsi jedni od drugich. Zwracam się do Pana Janowskiego z prośbą o jedność, a nie podział. Pozdrawiam serdecznie — Dominik Jafra
Więcej o mnie wpisując w Google, Google Grafika Dominik Jafra tk. 660 809 510

”Władzę oddano partiom” – Obywatel pozywa prezydenta

Zbig: Piotrze, chyba przesadzasz nieco z innowiercami i ateistami – pierwsi pójdą najwyżej na swoje nabozeństwa, a drudzy do kawiarni czy kanjpy – chyba można od nich wynmagać nieco tolerancji dla wiekszości katolików – tak jak od katolików wymaga się dla innych mniejszości?

PB: jedna z mysli przewodnich konferencji: Osiągniemy to nie dzieląc Polaków
elementy religijne przecza zadeklarowanemu celowi i sa nietaktem

Zbig: Zapewne chodziło o podziały polityczne, religia w tym kontekście to sprawa wtórna. Media nagminnie grają w Polsce kartę polityczną wiedząc, ze religijnie się Polaków nie da podzielić, bo nie ma na kogo. Ateiści czy innowiercy to znikomy procent. W zasadzie problem stanowią tylko (przeważnie wojujący i nagłaśniani medialnie) ateiści, bo innowiercy są traktowani jak “swoi” wierzący w tradycyjnych lokalnych społecznościach (prawosławni na wschodzie czy ew. terenach ziem odzyskanych, protestanci na śląsku czy Zachodzie, północy. Podobnie z Łemkami, tatarami czy innymi.) Jakieś resztki ortodoksyjnych żydów to lokalny folklor związany z dawnymi, tradycyjnymi miejscami ich przebywania, ale ich oficjalnie istnieją śladowe ilosci. A inni się ukrywają, więc nie stanowią problemu.
Jeśli już jest jakiś podział, to tzw. wierzący praktykujacy i niepraktykujący, ale wszyscy są i tak wierzący. Nawet komuniści “za komuny” potajemnie chrzcili dzieci…
Jedyna szansa tych rządzących gangów i medialnych awanturników to kreować sztuczne podziały polityczne.
A tak naprawdę podział jest jeden – naród kontra rządzące kliki czy gangi. I to one organizują teatrzyki polityczne. Próbują poprzez stwarzane układy wciągać jak najwięcej przedstawicieli narodu w orbitę działania gangów przez oferowanie różnych profitów związanych z pracą w urzędach czy firmach kosztem reszty.
Nawet za bardzo nie moga grać “kartą islamską”, bo tych też znikoma ilość w PL, w przeciwienstwie do takiej Anglii, Francji czy Niemiec. A od czasów Sobieskiego pod Wiedniem czy wcześniejszych najazdów tatarów już za dużo czasu minęło… Sorry za trochę przydługi  wywód, ale może będąc już dość długo i daleko za granicą nie znasz sytuacji “religijnej” jaka tu panuje.

PB: m.in. religie warunkuja podzialy polityczne, a na pewno zasiewają ziarna niezgody = doswiadczylem tego od katolikow w Polsce, mimo ze dzialalem dla wspolnych spraw
elementy religijne katolickie nie przyciagna innych wyznawcow na konferencje, np. prawoslawni nie uznaja autorytetu Papiezy
organizatorzy mogli np. oglosic w programie okienko na msze katolicka, zapraszajac inne wyznania do zorganizowania swoich celebracji dla wspolnej sprawy Polakow
pol mln prawoslawnych i patrioci jak Szubeert to “znikomy porocent”?! nie dziwcie sie wiec, ze niedostajecie ich poparcia; prosze nie serwuj i ty logiki “mieszka za granica, nie wie co sie w Polsce dzieje”

Zbig: Tak Piotrze, to się wszystko zgadza, co piszesz, bo w jednostkowych przypadkach różnie może być. Ale generalnie sprawy religijne nie mają w polskiej polityce znaczenia w tym sensie, żeby powodować jakieś problemy czy konflikty na tym tle. Bo są od dawna w Polsce uregulowane.
A te pól mln Prawosławych to i tak włąśnie może nie znikomy, ale dość mały % – zakładając ze wszystkich jest w PL ok 35 mln, to tylko 1/70 ta, czyli tak z 1,5%. Czy oni stanowią jakaś jedność polityczną również w tym sensie, ze mają jakieś określone preferencje wyborcze, czy podobnie jak inni są podzieleni na zwolenników różnych  partii? A moze z załozenia bojkotują wybióry?
Tak Piotrze niestety jest, ze pewnych subtelności ludzie żyjący od dłuższego czasu poza Polską już nie rozumią za bardzo, choćby i z tego powodu, ze sporo się przez upływ czasu zmieniło. Oczywiście nie są to czasy “żelaznej kurtyny”, gdzie mało co docierało z kraju. Jest wiele serwisów,kanałów, stron, wiadomości ci dostatek. Ale pewne rzeczy trzeba “czuć” tu na miejscu. Czasem też muszę nawet “prostować” R.Kafla, nasze dyskusje bywały komiczne.
Jest to więc jakiś argument, co nie znaczy, ze należy go nadużywać do spraw dość oczywistych, jednach co do subtelności często ma zastosowanie.
Taką np. byłoby pisanie o mszy dla katolików, a dla nie – o ich własnych nabożeństwach. Albo pomijanie w ogóle elementów rel., żeby “nie urazić ateistów”. Byłoby to kompletnie dziwaczne i pozbawione sensu w rzeczywistości, w której żyjemy. Tym bardziej, ze prawosławni np. mogą uczestniczyc w katolickich mszach, a katolicy w prawosławnych, natomiast pewnym “dziwadłem”, jakim są ew. niewierzący (będący od czasów komuny niejako z automatu “elementem podejrzanym”) nikt w ogóle nie będzie się przejmował czy zajmował, bo to już zupełnie nikogo nie obchodzi, choćby z racji ilościowych.
Jak ktoś sam chce zwracać uwagę na siebie i obnosić się ze swym ateizmem, to proszę bardzo, ale niech nie liczy  na jakieś specjalne traktowanie, mozę co  najwyzej wzbudzić podejrzenia wśród wiekszości wierzących (czy to praktykujacych czy nie). Polak to jednak katolik (dodajmy może, że ew. – biorąc pod uwagę dawną wielowyznaniowość – prawosławny, tatar-islamista, protestant czy nawet i żyd ortodoksyjny – ogólnie człowiek wierzący czy religijny w którąś z “oficjalnych” religii), no ale ateista czy niewierzący – to już albo kuriozalne, albo podejrzane…

PB: w Polsce jestem niemal co rok na kilka tygodni – kilka miesiecy (wyjatkowo nie w ostatnich paru latach);
dzis pan Adam Bala z Polski obok nie-argumentu “nie mieszkasz tu” gwarantujacego jakoby wyzszosc poznawcza i ekskluzywnosc patriotyczna, odpowiada nt. obrony rosyjskiej racji stanu wobec atakow srulo-banksterskich: żyję w wolnym kraju należącym do europejskiej rodziny. Chcecie Azji to proszę bardzo.
opinia od obserwatora myslacego inaczej niz wiekszosc w kraju, osadzonego w innej kulturze (wiec bogatszego swiatopogladowo) jest perla = nie rzucac miedzy wieprze 🙂 zbyles ja nie odnoszac sie do sedna krytyki: kontekst konferencji odnosi sie do autorytetow i symboli polskiej wiary katolickiej i jednoczesnie deklaruje cel jednosci narodowej dla wspolnej sprawy; jesli organizatorzy i katolicy nie mysla liczyc sie z mnieszosciami, nalezaloby zaznaczyc “Konferencja dla katolikow”
nalegasz, ze dominuje katolicyzm w Polsce i nie trzeba sie liczyc z mniejszosciami swiatopogladowymi; argumentujesz ponizej w tym sensie… podobnie argumentowal jakis czas temu inny katolik, Jozek Bizon
przypomne wiec, ze zasada demokracji, tj. dyktatury wiekszosci (latwo indoktrynowanej/manipulowanej) zostala narzucona cywilizacji europejskiej od czasow Rewolucji Francuskiej… nie musze dodawac, zgotowanej przez kogo
czy katolicy sa wiekszoscia?
kto to jest katolik: ochrzczony w obrzadku KK, stosujacy sie do dogmatow KK, praktykujacy?
pare lat temu rozmawialem w pociagu Szczecin-Berlin z Polakami z kraju; dla nich katolicyzm to choinka na Boze Narodzenie i szynka na Wierlkanoc;
ilu katolikow zrazilo sie nadmiernym klerykalizmem, judaizacja KK i jego korupcja, chyba dobrze wiecie na KUL?
jesli wierzyc Wiki, wg kryteriow innych niz wylacznie chrzest (jakby chcial KK), katolicy NIE sa wiekszoscia w Polsce:
– miejszosci religijnych jest obecnie ok. 1,1 mln (jesli to liczba bagatelna, to nie wiem jak twe sumienie)
– katolicy: 33,5 mln wiernych (2011)[66] co oznacza, że w obrządku rzymskokatolickim ochrzczonych jest 87% mieszkańców Polski. W roku 2008 liczba ta wynosiła niemal 96%[67]. Według autodeklaracji respondentów CBOS w 2012 roku za katolików uważa się około 93,0% populacji, lecz światopogląd zaledwie 8% Polaków w pełni pokrywa się z doktryną Kościoła katolickiego[68]. Wierzenia wielu Polaków cechuje bowiem daleko posunięta wybiórczość[69] oraz synkretyzm, niektórzy włączają do swojego światopoglądu obok tradycyjnych pojęć katolickich również idee zaczerpnięte z religii niechrześcijańskich, takie jak np. wiara w reinkarnację (26%) lub przeznaczenie (66%)[68]. Według badań CBOS z 2012 roku 45% Polaków w sprawach wiary stosuje się do zaleceń  Kościoła, 47% wierzy na swój sposób, a 6% deklaruje się jako niewierzący, niezdecydowani lub obojętni religijnie[68]. W Polsce regularnie praktykuje około 40% wszystkich wierzących i jest to po Malcie najwyższy wskaźnik w Europie, przy czym w latach 80. praktykowało ponad 50%. Najmniej religijne są wspólnoty rzymskokatolickie w wielkich miastach. W Warszawie, Szczecinie i Łodzi do kościoła uczęszcza regularnie niecałe 20% społeczeństwa; najmniej religijnymi diecezjami są diecezja szczecińsko-kamieńska (26,8%), diecezja łódzka (26,9%) i diecezja koszalińsko-kołobrzeska (27,4%), a najbardziej religijnymi są diecezje południowo-wschodnie: diecezja tarnowska (67,8%), diecezja rzeszowska (63,1%) i diecezja przemyska (59%)[70].
w tej sytuacji wymagac podporzadkowania wszystkich katolikom jest intelektualna akrobacja…
nawet gdyby byl ‘tylko’ 1 mln nie-katolikow, to koferencja z zadeklarowanymi celami musi ich uszanowac; inaczej nizej podpisany sie nie zjawi, ku wielkiej stracie obrad 🙂
…bo NIE tylko pod tym krzyzem, NIE tylko pod tym znakiem, Polska jest Polska a Polak Polakiem
mantra tego rodzaju narobila wiele szkod jednosci i skutecznosci Polakow-patriotow, czego jestem swiadkiem niemal ju zcodziennym od 2009, kiedy wszedlem na scene publiczna w Polsce, zakonczywszy badania nad pra-przyczyna tego itp. dranstwa popelnianego na naszych umyslach, zapewne z koncowym celem podobnym do majdanskiego

Zbig (## riposty PB):

w Polsce jestem niemal co rok na kilka tygodni – kilka miesiecy

Piotrze no właśnie, ale widać to jeszcze za mało, zeby poczuć wszystkie subtelności, a poza tym muszą się one jakoś narzucic, tak jak np. teraz z tą konferencją. Oczywiście obstaję przy tym, ze są to pewne subtelności, a co do spraw istotnych z pewnością masz dobry ogląd sytuacji i z tego co trafia w majlu albo jak zajrzę na Twój blog wygląda na to, ze tak jest. A nawet i ja się pewnych rzeczy krajowych mogę dowiedzieć, więc korzyść tu będzie obopólna. Tylko dlatego piszę, zeby dać ci możliwość do refleksji i to wszystko. Nie mam cię zamiaru do czekos tam przekonywać, tylko raczej poinformować, co jakoś nie wpadło w oko/ucho albo nie było okazji czy okoliczności.

## chodzi o pryncypia (rozdzial polityki od religii), a te nie zaleza od widzimisie krajan

nalezaloby zaznaczyc “Konferencja dla katolikow”

odwrotnie – to mniejszość musi się w katolickim kraju liczyć z wiekszością, bo wiekszość “jest u siebie” i “jest jej więcej”. Mniejszość – zeby nie było – też zresztą “jest u siebie”, ale naturalną jest rzeczą, ze wszystko, co się oficjalnie dzieje, jest w kontekście wiekszości.
Na pewno zadna mniejszość nie jest w ten sposób wykluczana.
Ale myślę, ze to w ogóle nie ma sensu, aby tu jakieś wątki religijne podkreślać,bo jak napisaliśmy poprzednio, również i odpowiednie ew. mniejszości z racji wielonarodowości Polski w sprawie politycznej nie są wykluczone i tego tu nie należy mieszać – religii i polityki.

## mniejszosc powinna liczyc sie z wiekszoscia i na odwrot – inaczej jest chore wspolistnienie, konflikt, podzial; ‘gospodarz’-wiekszosc wyciaga reke do mniejszosci

nie trzeba sie liczyc z mniejszosciami swiatopogladowymi

nie – z religijnymi, a nie swiatopoglądowymi. W sprawie politycznej jak w tytule zupełnie nie ma się z tym co liczyć. Chyba ze ktoś nie rozumie, o co chodzi w jednym i w drugim i jaka z tym jest sytuacja w PL, ale to już jego problem.

## ateisci, bezboznicy nie maja religii

ochrzczony w obrzadku KK, stosujacy sie do dogmatow KK, praktykujacy?

Ochrzczony i przyznający się do wiary, praktykować też by było dobrze, zeby praktykował,ale tego nikt nie będzie kontrolował,wiec wystarczą te dwa elementy.

## wsrod niepraktykujacych sa tacy, ktorzy nie chca miec z katolicyzmem nic wspolnego; KK liczy ich jako katolikow? wg publikacji cytowanych w Wiki jest to b. znaczny procent ochrzczonych przy urodzeniu

chyba dobrze wiecie na KUL?

Nie wiem, czy ktoś prowadził jakieś wiarygodne badania na ten temat?

‘tylko’ 1 mln nie-katolikow, to koferencja z zadeklarowanymi celami musi ich uszanowac

Nie, nie musi, bo jest polityczna, a nie religijna. Ew. element religijny w postaci Mszy nie należy do programu, bo ta jest o 10 tej, a program od 11 tej – o ile zapamiętałem.

## kolo sie zamknelo, w koncu sie zgadzamy – skoro polityczna i dla wszystkich Polakow, czemu wstawiac elementy z KK w narracji i msze na zakonczenie (mozliwa tez msza o 10-ej)?

NIE tylko pod tym znakiem, Polska jest Polska a Polak Polakiem

No nie tylko, ale jest jakby mniej Polakiem, a Polska Polską 🙂 Mniej o cały wymiar krzyża, o czym nauczał JP2 i cały Kościół. A po co być mniej, jak można więcej?

## wiec taki Szubert jest wg ciebie mniej Polakiem? niemal co dzien jestem w tenze sposob ponizany

zapewne z koncowym celem podobnym do majdanskiego

Wszystko zależy od podejścia i ustawienia pewnych spraw. Czy w majdaniarstwie ukraińskim sprawy religijne grały jakakolwiek rolę? Nic takiego do mnie nie dotarło… Nie mam tu na myśli wiary inspiratorów, a z drugiej tych biednych manipulowanych ludzi, biorących w tym udział, ale czy jakieś różnice w wierze były wykorzystywane, rozdymane, itd.? Ani tych tam z Doniecka i okolic walczących o swój suwerenny status z juntą kijowską.
##  pelno tego na moich blogach od poczatku chucpy kijowskiej: od wizerunku Bogurodzicy w tle agitacji gojow przez Tiahnyboka na Majdanie, po rozmyslne niszczenie cerkwi w Donbasie przez banderowszczykow i prowokacje przez ukrainski kosciol na Ukrainie

Zbig: Czas zająć się chyba obecną sytuacją POLITYCZNĄ, a to, co było w przesżłości “religijnej”, choć zapewne pouczające, nic nam nie da, tym bardziej, ze przeważnie nie chodziło o samą tylko religię w jakich przesladowaniach, a bardziej jakieś waśnie narodowościowe, plemienne, chęć przejęcia majątków, wyrżnięcia by mieć czyste państwo (np.UPA), i inne takie. Nawet chyba wojny religijne z 17 wieku były pretekstem, bo władcy walczyli o terytorium, a ludzi podniecali religią. Ostatnie wojny naprawdę religijne to chyba krucjaty, ale i tam chciano przy okazji załatwiać inne sprawy, tak więc i to nie jest takie pewne. Musieliby to zbadać jacyś w miarę uczciwi i wiarygodni historycy.

Andrzej Szubert: Wiem, że przez wieki prawosławie było solą w oku dla Watykanu, który marzył o tym, aby je „nawrócić” – czyli skatoliczyć. Podczas tzw. „wielkiej smuty” Watykan popchnął Rz’plitą do wojny z Rosją, w czasie której doszło do polskiej okupacji Moskwy. Ostatecznym celem miało być skatoliczenie Rosji. Zakończyło się wszystko wielowiekową nienawiścią polsko-rosyjską.
A tak ocenili ową okupację Rosjanie: Rozwięzły żołnierz wasz nie miał miary w obelgach i zbytkach; zabrawszy wszystko, co tylko dom zawierał, złota, srebra, drogich zapasów mękami wymuszał. Niestety! Patrzyli mężowie na gwałty lubych żon, matki na bezwstyd córek nieszczęsnych. Rozpust i wyuzdań waszych zachowujemy pamięc. Jątrzyliście serca nasze najobrażliwszą pogardą, nigdy rodak nasz nie był przez was nazywany inaczej, jak psem Moskalem, złodziejem, zmiennikiem. Od swiątyń nawet Boskich nie umieliście waszych rąk powściągnąć. W popiół obrucona stolica, skarby nasze przez carów zbierane, rozszarpane są przez was, państwo całe ogniem i mieczem okropnie zniszczone.
Zamiary skatoliczenia Rosji nigdy nie zostały zrealizowane. Wrogość prawosławia i katolicyzmu do siebie nawzajem przez wieki była widoczna gołym okiem. Jeszcze kilka lat temu nawiedzeni katolicy nawoływali do „krucjaty różańcowej” w celu „nawrócenia” Rosji: 2. Łaska nawrócenia Rosji na prawdziwą Wiarę – na wiarę katolicką
W przeciwieństwie do tego, co pisze o. Leit, nawrócenie takie nigdy nie miało miejsca: prawo o „wolności religijnej” przyjęte w 1997 r. (dzieło neo-komunistów i patriarchatu prawosławnego z Moskwy) jest prawem prawdziwie prześladującym Kościół katolicki: czyni ono zręczne rozróżnienie między „organizacjami religijnymi”, które mają statut osoby moralnej objętą pełnią prawa, polegającego na zupełnie legalne istnienie w Rosji: za takowe uznano cztery religie – prawosławną Cerkiew rosyjską, judaizm, islam i buddyzm, oraz „grupami religijnymi”, które nie korzystają z powyższego statusu i których sytuacja związana z pobytem w kraju jest bardzo niepewna. Kościół katolicki zaliczony został właśnie do tej kategorii, a więc posiada tę samą rangę, co sekty. Wynika z tego pozbawienie Kościoła katolickiego na przeciąg 15 lat:
prawa do nauczania religii w szkołach publicznych
prawa do zakładania własnych szkół
prawa do posiadania kapelanów w więzieniach, szpitalach i domach starców
prawa do sprowadzania i rozprowadzania literatury religijnej
prawa do posiadania drukarni i mediów
Innymi słowy, prawo to jest PRAWEM CAŁKOWICIE ZAKAZUJąCYM APOSTOLATU KATOLICKIEGO W ROSJI!
Jednym z wielu propagatorów owej fanatycznej „krucjaty” był prof. Dakowski – gorliwy katolik i wściekły rusofob.
Zdziwiło mnie więc niezmiernie nagłośnione medialnie „pojednanie” cerkwi z kościołem, jakie miało miejsce w ubr.
„Polski” kościół na pewno nie zrobiłby tego kroku bez zgody i wiedzy Watykanu. Ostatnio Watykan sam, już z pominięciem „polskiego” kościoła prowadzi ożywione kontakty z hierarchią rosyjskiej cerkwii: Watykan i Patriarchat Moskiewski intensyfikują dialog, o czym według komentatorów świadczą dwa wtorkowe spotkania. Papież Franciszek przyjął na audiencji osobę nr 2 w patriarchacie metropolitę Hilariona, a patriarcha Cyryl rozmawiał w Moskwie z kard. Angelo Scolą.
Co jest w tym wszystkim grane? Nie jestem pewien, ale mam pewne podejrzenie – prezydent Putin zwalczany jest przez banksterów, ma wrogów w zbrodniczym NATO i w unii jewropejskiej chcącej obecnie wciągnąć w jej łapska ew. sojusznika Rosji – Ukrainę. Ma też wroga wewnętrznego – żydowską opozycję. Głównym oparciem prezydenta Putina jest prosta ludność – w dużej części prawosławna. Cerkiew wie o tym, że Putin potrzebuje jej wsparcia i wykorzystuje ten fakt do wzmocnienia własnej pozycji w Rosji. To z jej inicjatywy jak przypuszczam uchwalono w Dumie prawną ochronę prawosławia. Gwoli ścisłości przyznać należy, że cerkiew ochroną prawną objąła jej bratnie żydowskie religie abrahamowe – judaizm i islam. Natomiast prastara słowiańska wiara ochrony prawnej została pozbawiona. Najgorszym niebezpieczeństwem, jakie owa ustawa niesie ze sobą jest zepchnięcie na pozycję “chłopca do bicia” Słowian -rodzimowierców. Ludzie, którzy kultywują rzeczywistego Ducha Rosji, będą mogli być lżeni, obrażani – i to całkiem legalnie i bezkarnie. Tak samo będą mogli jahwiści obrażać słowiańskich “bożków” i “bałwany”, oraz z nich szydzić.
W ten sposób Rosja zostanie odcięta od jej prawdziwych, słowiańskich korzeni, a ustawa spowoduje, że Duch Rosji zostanie oddany w łapska ideologii religijnych zrodzonych nad Jordanem i na Synaju.
Kontakty patriarchatu moskiewskiego z Watykanem martwią mnie z jednego powodu – Watykan jest wasalem globalnej sitwy. Realizuje jej politykę. Nie bez przyczyny JP nr 2 był kolesiem i pomagierem Zbiga Brzezińskiego, podkomendnego Davida Rockefellera. A Benedykt XVI jako „doradcę” do spraw międzynarodowych wybrał sobie innego globalistę – Kissingera. Takoż podkomendnego Rockefellera: Benedykt XVI poprosił Henry’ego Kissingera, by został jego doradcą do spraw międzynarodowych – napisał w sobotę włoski dziennik La Stampa.
Henry Kissinger poszukiwany jest listem gończym w związku z jego udziałem w zbrodniczym prawicowym zamachu stanu Pinocheta w Chile. List gończy za nim puściły Francja i Hiszpania, których obywatele ponieśli śmierć podczas zamachu Pinocheta. Próba doprowadzenia do aresztowania Kissingera w Irlandii podczas zlotu banksterskiej Komisji Trójstronnej nie przyniosła efektu. Policja, zamiast Kissingera aresztować, odeskortowała go na lotnisko. I takiego bandytę Benedykt XVI wybrał sobie na „doradcę”.
Obawiam się, że konszachty Watykanu z hierarchią cerkwi (prawdopodobnie jak napisał PB w komentarzu zinfiltrowaną przez agentów – i dodam od siebie – przechrztów z judaizmu) mogą być próbą cichego sabotażu wymierzonego przeciwko prezydentowi Putinowi. Wszelkie dotychczasowe wysiłki banksterów, zachodu i żydowskiej opozycji w Rosji nie przyniosły spodziewanych efektów. Władimir Putin nadal jest prezydentem. No i w tej sytuacji wasalski wobec banksterów Watykan wciąga cerkiew w zbliżenie i kontakty. Czyżby chodziło o cios w plecy prezydenta Putina? I o pozbawienie go poparcia przez cerkiew? Mam tylko nadzieję, że prezydent Putin, po świetnej, profesjonalnej szkole KGB nia da się cerkwi zaskoczyć od tyłu.

Andrzej Szubert: Panu Janowskiemu ku oprzytomnieniu… “Przemiany ustrojowe” to był żydowski spisek.
“Solidarność” to był żydowsko-watykański koń trojański, przy pomocy którego Polskę rękami durnych Polaków wyrwano z bloku wschodniego i wydano w łapska żydo-zachodu. A JP nr 2 był kolesiem Brzezińskiego (podkomendnego Rockefellera) i szabas-goja Reagana. To JP nr 2 jest współodpowiedzialny za to, że Polskę zniewolono, zgnojono i rozszabrowano. To on wspierał żydowsko-watykańską Solidarność i on publicznie zapędzał Polaków do bilderbergowskiej żydo-banksterskiej jewrounii – na jej rozszabrowanie i zniewolenie. KK brał udział w żydowskim spisku w Magdalence i w szabrowaniu majątku narodowego w ramach tzw. “komisji majątkowej”.
Kler to antypolska agentura Watykanu. Realizująca interesy tego kosmopolitycznego tworu. Przypomnę słowa “patryjoty”, wychowawcy harcerzy księdza Kazimierza Lutosławskiego: Cóżby ci przyszło z wolnej ojczyzny, gdyby Kościół miał na tym stracić. Jak widać dla kleru interes kk ważniejszy jest niż wolność Polski.
Katolicy wciąż nie pojmują że nie można służyć równocześnie Polsce (polskie racji stanu) i kościołowi. Nawet w jewangelii stoi, że nie można dwóm panom służyć. Bo będzie się zdradzać jednego, albo drugiego. Katolicy, którzy służą katolicyzmowi i kościołowi to renegaci, pseudopatrioci, dla których Polska to tylko dodatek do ich żydowskiej wiary. A polskość to tylko lokalny polski folklor ozdobiający żydo-katolicką wiarę. I z takimi nie ma sensu czegokolwiek wspólnie robić.
Nie podsyłaj mi takich infantylnych bzdur Piotrze, bo nie mam na pierdoły czasu. Mój program dla Polski Słowiańskiej. Zastanawiam się, czy w punkcie 7 nie powinno być „delegalizacja wszystkich partii politycznych”. Tak się jakoś dziwnie składa, że w czasach pogańskich, gdy Słowiańszczyzna była jeszcze wolna, nasi przodkowie nie mieli żadnych partii politycznych, a mimo to, a raczej właśnie dlatego demokracja plemienna funkcjonowała doskonale. Przez wiele wiele stuleci. Partie polityczne jedyne co robią to rozbijają jedność i poczucie wspólnoty na wszystkich szczeblach (lokalnym, regionalnym, ogólnopolskim) na zwalczające się obozy. Zamiast wolności i demokracji mamy pluto/banko-, me(n)dio- i partiokrację. A tutaj “repeta” dla katolików.

Janusz Mischke: Panie Piotrze! Polska bez  Kościoła Katolickiego traci swój polski charakter i pomimo to nigdy nie prześladowała innowierców. Ma bowiem zwierzchnictwo papieża, a nie chce być poddanym cara. Carowie zawsze prześladowali innowierców, a papieże nie mają siły orężnej i nie mają kim prześladować.  W Polsce wymagano od władcy, by działał w myśl zasady “rege, non impera” i jeden z króli polskich rzekł – “Nie będę władcą waszych sumień”.  Czy Pan chciałby Polski bez Jasnej Góry, bez Lichenia, bez Gniezna i z tego gniazda tradycji ? Czy to byłaby wtedy Polska? A to w Polsce prawosławni mają swoją Górę Grabarkę i żadnemu katolikowi ona nie wadzi. I to też jest polskie póki nie woła pomocy cara.  Zgoda, że ateiści to jak wrzód na d….! Ale nic nie poradzisz…. jak po “naukach” różnych marksów, engelsów, schaffów, michnikow et consortes porąbało się co niektórym w chorych łepetynach – przepadło … chodzi, bruździ i śmierdzi swędem diabelskim. I dopóki nie zrozumie, że bez Boga doprowadza się z własnej woli  do roli bydlęcia, to taki i będzie na nasze nieszczęście.
PS. Ale, co tam i pisać. Dla Pana będę zawsze papieżnikiem, wojtylnianinem, polactwem, lemingiem. Nie wyczuwa Pan, że takie epitety zrażają wielu do Pana? No, właśnie! Stąd te paskudne “pyskówki”

PB: Panie Januszu
1. nie probuje pozbawic katolikow ich tradycji ani wiary, tylko naprowadzic na wlasciwy tor = taki mam chrzescijanski obowiazek
2. to nie kwestia przesladowan tylko niemieszania religii z polityka oraz komfortu dla nie-katolikow na konferencji poswieconej polityce dla wspolnej sprawy
tak jak pan Zbyszek, ignoruje pan moja uwage: konferencja wprowadza elementy religijne do polityki
religia moze integrowac wokol wspolnego celu politycznego, ale moze nia rowniez manipulowac wrog, tworzac podzialy… tak wsrod religionistow jak i calego narodu
religia to obok agenturalnych mediow najskuteczniejszy srodek masowej manipulacji
co do ponizajacej opinii o “bezboznych” = znam wiele osob, ktore sa na wyzszym stopniu swiadomosci i czlowieczenstwa niz niejeden religionista
w PS, przytyki nie na miejscu i nieuzasadnione; nie uzylem epitetow w watku (nie bylo powodu); nie uwazam pana za takiego, skad takie mniemanie o sobie (polactfo, leming)?
jesli bylo cos miedzy nami, co pana dreczy, prosze przypomniec i szczerze przeprosze, bo nie uwazam pana za takowego i cenie
nie uzywam w ogole dwu 1-ych epitetow, a pozostale — tylko wobec tych, co zasluguja (nie tylko katolicznikow)
papiezy krytykuje za lamanie zasad moralnych (np. JP2 — za Balkany, agenturyzacje Solidarnosci, zaganianie do UE)
przyklady przesladowan innowiercow w Polsce:
– silowe wprowadzenie chrzescijanstwa,
– tepienie Baltow
– ograniczanie praw, latynizacja i przesladowanie prawoslawnych od czasow Kazimierza Wielkiego i Jagielly, uwaznych za integratorow ludow w polskim imperium, podczas gdy dla jego elit, interesy panstwa i KK byly tozsame
– latynizacja Lemkow od XVII w.
– II RP – prawoslawni nawracani sila, na Lubelszczyznie zostala im co szosta-osma cerkiew, w sumie w IIRP 1/3 cerkwi zniszczona/zburzona/zarekwirowana przez KK, z udzialem wojska na Chelmszczyznie i Wolyniu; dowodca akcji nakazywal: Stac twardo na stanowisku, ze w Polsce tylko Polacy sa gospodarzami, pelnoprawnymi obywatelami i tylko oni maja cos do pwiedzenia.
– II RP i po II ws. – w sumie 700 cerkwi zamknietrych, zarekwirowanych, badz zniszczonych; po II ws. KK przejal tysiace ha gruntow, 34 cerkwie opuszczone i niczyje… Cmentarze ulegly dewastacj, podobnie jak swiatyniew ktorych wybijano szyby, wrzucano do nich kanienie, cegły inieczystości. Władze w takich przypadkach nie interweniowały. — Anna Radziukiewicz   Prawoslawie w Polsce, Wydawnictwo Arka, Bialystok 2001
kto to robil — krasnoludki, zydzi, ruskie?
jak wiekszosc katolikow i Polakow w ogole, pan nie zna, neguje lub ignoruje podstawowe fakty z historii swej religii i kraju – a to nic dobrego nie wrozy na przyszlosc
narod przekonany o nieskazitelnosci, graniczacej z wyzszoscia nad innymi, to pierwszorzedny material do radykalizacji i wykorzystania w wojnach, rjewoljucjach, co widac u ukrainskich sasiadow

Andrzej Szubert: Polska bez  Kościoła Katolickiego traci swój polski charakter i pomimo to nigdy nie prześladowała innowierców. Jaki “polski charakter” bez kk? Katolicyzm robi przecież z Polaków duchowych żydów.
Terlikowski: Ja jako Żyd (duchowy) Mirosław Salwowski: Ja też jestem Żydem (duchowym) Aleksandra Kowal: W sensie duchowym jesteśmy Żydami. Tyle że większość katolików tego się zapiera. Katolicyzm polski  to żydowskość ubrana w polski folklor. Katolicyzm to kosmopolityczna ideologia “nowego narodu wybranego”. Dla katolka włoskiego katolizym to włoskość. dla hiszpańskiego hiszpańskość, dla brazylijskiego brazylijskość, dla filipińskiego filipińskość – a dla polskiego “polskość”. Ale “polskość” żydowskiego chowu.
A co do prześladowań innowierców. KK w Rzeczypospolitej długi czas był za słaby, aby pozwolić sobie na otwarte represje. Po wygaśnięciu dynastii Jagielpnów uchwalono nawet, wbrew kościołowi tzw. konfederację warszawską gwarantującą wolność sumienia i równouprawnienie religijne.
a) bezwarunkowy i wieczysty pokój między wszystkimi wyznaniami (dissidentes in religione – art. 3)
b) jak niektórzy przyjmują, szlachcie przyznano władzę cuius regio, eius religio, odrzuconą następnie na wniosek szlachty sandomierskiej (art. 4);
c) szlachcie, mieszczanom królewskim i innym ludziom wolnym zagwarantowano pełne równouprawnienie, niezależnie od wyznania w prawie publicznym i prywatnym.”
Ale psy watykańskie, jezuici łamali konfederację non stop. To oni podżegali skatoliczony motłoch do “tumultów”. To oni doprowadzili do narzucenia kary śmierci za odejście od katolicyzmu (1668), do wyrzcenia protestantów z senatu (1712) i sejmu (1734). I to oni spychali prawosławnych na margines, a nawet na prawosławnej Rusi wywalali z miast, w których zakładano biskupstwa katolickie biskupów prawosławnych.
Rzeczypospolita ostatnie dwa wieki realizowała za sprawą jezuitów i agenturalnego wobec Watykanu kleru interesy papiestwa, zamiast dbać o rację stanu Rzeczypospolitej. I dlatego Rzeczypospolita padła dobita fanatyzmem katolików, którzy rozbili jedność wielonarodowego i wielowyznaniowego państwa.
I jeszcze przypomnę cytat księdza Lutosławskiego, “wychowawcy” harcerzy: Cóżby ci przyszło z wolnej ojczyzny, gdyby Kościół miał na tym stracić. Po tym cytacie widać, że kler miał Polskę po prostu w dupie i dbał o własne interesy, a nie o sprawy Polski. Tyle o “polskim” katolicyzmie…

…………………………..

Szanowni Państwo,

Uprzejmie informujemy, że dnia 19 października w Warszawie odbędzie się:

Zgromadzenie Krajowe Przymierza dla Polski

 

Rok 2014 – to 25 rocznica przemian ustrojowych, 15 lat od wstąpienia Polski do NATO i 10 lat od członkostwa w Unii Europejskiej.  Czas pogłębionej analizy stanu Państwa, miejsca Polski w Europie i na świecie.   Niestety. Klasa polityczna rządząca Polską nie wykorzystała tej szansy, by wykazać prawdziwą troskę o Polskę, o jej teraźniejsze miejsce i przyszłość.

Jedni 25 lat nazwali czasem wolności, a jest to bezprzykładne w dziejach Polski wywłaszczenie z własności. Do tego prowadzi wolność bez mądrości.

Inni ocenili 25 lat   potępiając wszystko w czambuł, ale kiedy mieli swój czas, gdy mieli tę szansę by Polskę wzmocnić nie uczynili tego prawdziwie.

    Wielkie Dzieło Polaków jakim była wielomilionowa „Solidarność” zostało zmielone przez swary, partykularne interesy, chore ambicje i amatorszczyznę w rządzeniu. Etos „Solidarności” i jej wartości co najwyżej są przedmiotem skromnych seminariów naukowo-społecznych.

    Polityka nie stała się wielką sferą życia publicznego, gdzie partie prowadzą wytężoną, roztropną pracę dla dobra wspólnego.  Stała się wyniszczającą braterską wojną z „kuzynami” i konkurentami. Sondaże są wyznacznikami aktywności, a zwycięstwo tej czy innej partii urasta do racji stanu.

    Winę ponosi klasa rządząca (SWK) podatna na korupcję, uleganie mocodawcom.

Media w większości, miast inicjować dyskurs polityczny w interesie Narodu i Państwa stały się rzecznikami modnych ideologii, tendencyjnych informacji i stronniczych komentarzy.

     Manipulowani na niespotykaną skalę ludzie zatracają orientację, co służy Państwu i Narodowi, a co jest jej zaprzeczeniem i zniewalaniem umysłów.

Nieprzyjazny wobec obywateli fiskus, problemy z systemem ubezpieczeń społecznych, ochrony zdrowia, niespójne i ponad miarę stanowione chaotyczne prawo, niewydolny wymiar sprawiedliwości,  upartyjnienie samorządów, chaos architektoniczny, nie dość efektywne wykorzystanie funduszy unijnych, brak przyszłości dla młodych ludzi. Te krytyczne oceny nie zwalniają nas, a wprost przeciwnie powinny nas mobilizować do podjęcia wielkiego wyzwania jakie stoi przed Polakami.

Mamy wiele atutów: doświadczenia –  różne – z wolnym rynkiem, znajomość świata, mimo trudności rozwijającą się przedsiębiorczość. Mamy coraz większą rzeszę wykształconej, aktywnej młodzieży, która niestety swą przyszłość wiąże z zagranicą. Musimy podjąć wytężoną pracę dla dobra nas samych i przyszłych pokoleń.

    Mamy wielki kapitał w dużym stopniu zaniedbywany w postaci nauczania św. Jana Pawła II i Społecznej Nauki Kościoła.

Mamy przykłady osiągnięć wielkich Rodaków, którzy stworzyli I Rzeczypospolitą, którzy swoją heroiczną postawą, pozytywnym działaniem przyczynili się do przetrwania  wspólnoty narodowej i włączenia ludu polskiego w budowanie II Rzeczypospolitej.

Mamy Świętych i Błogosławionych  Polaków i Błogosławionego Ks. Jerzego.

     Polacy w swej większości oczekują zdecydowanych działań, rzetelnej i szczerej polityki.

     Musimy Polskę wydźwignąć z zapaści i wznieść na wyżyny.

     Przymierze dla Polski podejmuje wszechstronne działania, by nadać sens i godność życiu Polaków i zapewnić Polsce  i Narodowi  ważne miejsce w Europie i na świecie. Mamy wizję i misję, by to osiągnąć.

Osiągniemy to nie dzieląc Polaków, wskazując sens prawdziwej pracy dla Rzeczypospolitej.

W 2001 r. na Konwencji powołującej Przymierze dla Polski w swej deklaracji ideowej zawarliśmy hasło: Czyste ręce, Gorące serca, Otwarte umysły – dla Polski. Praca, Pomyślność, Praworządność – dla Polaków. Mimo upływu czasu jakże aktualna jest ta dewiza. Nie interesują nas sztuczne podziały na lewicę czy prawicę, ale rzeczywiste dobro Kraju, sprawne i silne Państwo.

Powołane przez                 Przymierze Przedsiębiorców,  Przymierze Młodych,  Przymierze Rodzin są płaszczyzną dla tych, którzy  chcą działać i służyć Polsce niekoniecznie w strukturach partii.

W programie przyjętym w marcu 2011 r. napisaliśmy (…) tak jak każdy z nas musi pamiętać swój osobisty PIN – tak zapamiętajmy jeden wspólny i jednoczący PIN dla wszystkich Polaków- POLSKI INTERES NARODOWY.

Oto nasz znak, symbol i zobowiązanie.

    O tych i innych ważnych sprawach będziemy radzić podczas Krajowego Zgromadzenia Przymierza dla Polski, które odbędzie w Warszawyie 19 października br.

Gabriel Janowski

Przewodniczący “Przymierza dla Polski”

——————————————————————————————————

     Zgromadzenie poświęcone będzie ocenie sytuacji w  Państwie i wytyczeniu kierunków działania na przyszłość. Przedstawimy zręby Programu dla Polski, oraz podejmiemy działania związane z wyborami samorządowymi. Zaprezentowany zostanie również Kodeks Polityka. 

Program:

11.00 – Rejestracja uczestników.

11.30 – Otwarcie Zgromadzenia, wystąpienie Przewodniczącego PdP.

12.00 – 14.30-  Wystąpienia Gości, debata.

14.30 – Przyjęcie Deklaracji i Uchwał Programowych.

14.45 – Konferencja prasowa.

17.00 – Złożenie wieńców na grobie Błogosławionego Ks. Jerzego Popiełuszki i uczestnictwo we Mszy św. w kościele pw. Św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.

Możliwość uczestniczenia we Mszy św. w Kościele św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu 66, o godz. 10.00.

 

14:30 – 15:30  – Debata publiczna z udziałem uczestników, gości i publiczności, na dziedzińcu Centralnej Biblioteki Rolniczej                                                                             

————————————————

Zainteresowanych udziałem w Zgromadzeniu, prosimy o kontakt pod adresem: biuro.pdp@wp.pl

 

Advertisements
TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: