Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

09/10/2014

[zbiór, dyskusja] Chazarowie

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 06:04

PB: Dla koneserow 🙂 Warto byloby przeszukac/przetlumaczyc powazne zrodla rosyjskojezyczne. Wiecej jest w jez. angielskim, sporo badan genetycznych. Wyciagnalem ponizej niektore przepychanki nt. zydowskiej genetyki, manipulowanej “naukowo”. Jeden badacz podaje hipoteze, ze Sefardyjczycy maja domieszke chazarska stad, ze gdy Rus Kijowska rozpedzila chazarstwo, czesc z nich emigrowala na Plw. Iberyjski do tamtejszych Sefardyjczykow. Stamtad rozproszyli sie do Europy Płn. i do Italii/Turcji, gdzie weszli w sklad zydomasonerii Donmeh, odpowiedzialnej m.in. za rzez Ormian, Assyryjczykow i Grekow w Imperium Ottomanskim oraz za rjewoljucje bolszewicka.

Otylia: Mamy ich w Polsce takze w Episkopaciei i te “nierzady” jak tylko od wojny. Najgorzej byla potraktowana ROSJA w okresie kounizmu-to chazarow dzielo! Takze II-ga wojna swiatowa!Obecnie budowa globalizmu przez syjonistyczno-masonska zydo-chazarie za pomoca ‘hordy medialnych gangsterow’-porzytecznych idiotow. Podbili juz polowe panstw tego globu przemoca i terorem.Wszystkie wojny i rewolucje prowokowane sa przez zachod, takze na Ukrainie, gdzie wynajeli dodatkowo BANDEROWCOW – tez chazarow. I swoje jednostki przeszkolone do tych celow.A Polacy oglupieni bezmyslnie ciagle sluchaja,zaklamanych propagandowych bredni okupacyjnych. Mlodziez polska, ukrainska, nie znaja prawdziwej historii wcale, znaja ale oblednie zaklamana.
Putin ze swym narodem jest w ogromnym zagrozeniu teraz.

Andrzej Szubert (AS): Gdyby żydowscy kapłani oszuści 2,5 tys. lat temu nie wyssali z palca rasistowskiej zbrodniczej ideologii “narodu wybranego” mordującego z woli i przy pomocy żydowskiego ludobójcy Jahwe milionami nie-żydów i gdyby nie wyssali z palca żydowskiej księgi zbrodni – biblii Tanach – “Starego testamentu”,
Chazarzy nie “nawróciliby” się na judaizm, bo tej żydowskiej rasistowskiej religii/ideologi po prostu by nie było. Korzeniami zjudaizowanego Chazarstwa jest judaizm. A judaizm ma to w sobie, że jest religią narodową “narodu wybranego” i każdy “nawrócony” na judaizm staje się żydem czyli wyznawcą judaizmu. A stając się żydem – wyznawcą judaizmu – staje się automatycznie Żydem – członkiem “narodu
wybranego”. W sumie nie ma znaczenia czy jest się etnicznym Semitą czy nie – przechodząc na judaizm, który jest religią narodową “narodu wybranego” każdy konwertyta staje się żydem i Żydem. Przy czym jak to często bywa, konwertyci neofici bywają bardziej żydowscy (i bardziej rasistowscy) od etnicznych Żydów.
Reasumując – gdyby nie było judaizmu nie byłoby problemu z chazarskimi żydami.
Obecnie nie jest istotne, czy mamy do czynienia z Żydem chazarskim czy semickim, Aszkenazyjczykiem czy Sefardyjczykiem Ważne jest, czy jest on rasistą, szowinistą, syjonistą – czy też normalnym człowiekiem. Bo i takich Żydów jest cała masa. I z nimi problemów nie ma.

PB: To nie tak pewne, czy bez judaizmu chazarzy skonczyliby jako globalni dranie czy nie… To trza miec we krwi, a ideologie/religie zawsze mozna dorobic = vide radykalne sekty we wszystkich glownych religiach: syjonisci chrzescijanscy, extrema islamska typu ISIL, talmudysci, ustasze, banderowcy…
Wielu syjonistow jest ‘swieckich’, tzn. nie wyznaja zadnego odpierdka judaizmu, nie bywaja w synagodze. Chociaz, o ile rozumiem, podstawa syjonizmu byl judaizm typu frankistowski, a najjadowitszymi proponentami syjonizmu sa obecnie talmudysci – Izrael rozlecialby sie bez nich.

AS: Nie ma czegoś takiego jak mieć we krwi. W krwi nie ma żadnego ciałka odpowiedzialnego za rasizm. To sprawa wychowania – czym skorupka za młodu nasiągnie tym na starość traci. Chazarzy bez judaizmu, po rozbiciu ich państwa prędzej czy później zostaliby wchłonięci i zasymilowani przez ludy na terenach ich osiedlenia po rozbiciu kaganatu. Jednoczyła ich jednak ideologia narodu wybranego i stąd tąsknili do Izraela – ziemi obiecanej. I w końcu go dostali.
I to właśnie ideologia judaizmu zrobiła z nich globalnych drani.

Ziemię do której przybywasz jako przychodzień… dam tobie i twojemu potomstwu na wieczne posiadanie. Rodzaju 17, 8

Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi. Powtórzonego prawa 7, 2

I stawią się obcy, aby paść wasze owce, a cudzodziemcy będą waszymi oraczami i winiarzami, a Wy będziecie nazwani kapłanami Pana, sługami naszego Boga mianować was będą ; zużyjecie bogactwa narodów i w ich sławę odziewać się będziecie. Izajasza 61, 5-6

Tak mówi Pan Bóg: “Oto skinę ręką na pogan i między ludami podniosę mój sztandar. I odniosą twych synów na rękach, a córki twoje na barkach przyniosą.  I będą królowie twymi żywicielami, a księżniczki ich twoimi mamkami. Twarzą do ziemi pokłon ci będą oddawać i lizać będą kurz z twoich nóg. Izajasza 49, 22-23

Przyjdą do Ciebie i będą twoimi; chodzić będą za tobą w kajdanach; na twarz przed tobą będą padać i mówić do ciebie błagalnie. Izajasza 45, 14

Ja wzmocnię cię i rozmnożę cię bardzo. Z ciebie wyjdą królowie i będą rządzić wszędzie, gdzie tylko dojdą ludzkie ślady. Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak bedą tego pragnęli… Jub. 32, 18-19

A świeccy syjoniści także są zaprogramowani właśnie owym “wybraństwem” żydów. I choć są świeccy rasizm judaizmu “mają we krwi” czyli tak zostali zaprogramowani judaistycznymi bredniami o “narodzie wybranym”. Któremu zwyrodniały Jahwe w żydo-biblii pomagał w czystkach etnicznych i ograbianiu Goim. I obiecał mu panowanie nad całą Ziemią: Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak bedą tego pragnęli…

Przypomnę jeszcze wypowiedź piosenkarki z Izraela odnoście żydowskich bredni z biblii: Większość Izraelczyków, nawet ateistów, uważa Stary Testament za skałę i opokę swojej narodowej tożsamości. Bo przecież nowoczesne Państwo Izrael nie jest niczym innym jak odrodzoną kontynuacją Dawidowego królestwa. Najlepiej wyraziła to Naomi Szemer, popularna pieśniarka, patriotka, której pieśń o Jerozolimie stała się niemal drugim hymnem Izraela: „Mówią mi, że Biblia jest tylko mitem. Nawet jeśliby tak było, mit ten istotniejszy jest dla nas od wszystkich starych kamieni”.

PB: jest, we krwi i poprzez uklad nerwowy… nazywa sie oksytocyna — hormon odpowiedzialny za uczucia milosci, oddania ojczyznie, plemieniu, rodzinie, obrony wobec agresji i wielu in. zachowan czlowieka
totez, by pobudzic ludzi do sprawy, trzeba im przedstawic wroga, zagrozenie (falszywe w przypadku socjomanipulacji typu Majdan i rjewoljucje, prawdziwe w slusznej sprawie jak obrona Donbasu)
przypuszczam, ze jak z kazdym elementem organizmu, sa odchylki miedzy osobnikami, rasami, plemionami, rodami = jedni bardziej rodzicielscy, opiekunczy, patriotyczni i plemienni, a inni mniej… ci agresywni i zaborczy, tamci nie…
odchylka w oksytocynie plus intensywna indoktrynacja (wychowanie w zindoktrynowanej rodzinie, wzmocnienie indoktrynacji w jesziwie, ciagle bombardowanie nia przez rabinow, srulowe media, ciagle sztuczne zagrozenia plemienia przez suszpy srulowe…) moze tlumaczyc ponad-przecietna plemiennosc sruli;
plemiennosc nie zalezy od rodzaju religii czy ideologii — vide ekstremizm islamski, albanski, chorwacki, banderowski, chrzescijanski (fundamentalisci)
wyglada na to, ze rabini od dawna znaja mechanizm oksytocyny, bo opanowali sianie nienawisci i szowinizmu wsrod swego plemienia jak rzadko inni przywodcy; do tego zaszczepiaja to samo w innych religiach, predysponowanych do podobnego, np. w islamie
Zydzi, ktorzy ‘zabili w sobie zyda’ jak Adam Szamir, mogli to osiagnac intelektualnie albo/i mieli slaba oksytocyne (od urodzenia lub z wiekiem); podobnie dzialacz spoleczny, lekarz, antysyjonista Gabor Mate w Vancouver… Adam jak i Mate byli w mlodosci oddanymi syjonistami
ciekawa kwestia pozostaje, czy bez judaizmu, ale z inna religia/ideologia, chazarowie doszliby do podobnej pozycji globalnego szkodnika, albo czy inna grupa nie zajelaby tego niechlubnego miejsca?
obserwuje analogie w swiecie roslinnym: przestrzen oprozniona pod kolejke ogrodowa zajmuja sasiednie rosliny, dominujace w danych mikro-warunkach — droga korzenna, pelzaniem po ziemi, wzrostem ponad wolna przestrzenia.

AS: U ssaków, w zależności od ich samopoczucia, napędza uległość, ufność,
zazdrość, szczodrość, protekcjonizm czy współpracę
Czyli oksytacyna jest raz dobra a raz zła… Dla mnie ważniejsze jest FUNDAMENTALNE pytanie – czy w życiu codziennym to fizyczne hormony wywołują w niefizycznej psychice uczucia i emocje, czy też niefizyczne uczucia i emocje istniejące w naszej świadomości indukują na planie fizycznym – w organizmie – przeróżne hormony. Osobiście jestem zwolennikiem drugiej opcji –
prymatu ducha nad materią. Tyle że ducha można zniewolić ideologią i
nim manipulować tresując go do np. nienawiści wobec tych czy tamtych
rzeczywistych czy domniemanych wrogów. Z hormonami ma to tylko tyle
wspólnego, że one są zjawiskiem wtórnym – najpierw wzbudza się w
umyśle człowieka nienawiść i wtedy pojawiają się adekwatne hormony.

PB: Znacznie więcej o oksytocynie w wersji angielskiej Wiki. Efekty hormonu są zróżnicowane — od odruchów/zachowań pozytywnych społecznie i rodzinnie, po negatywne, np. agresja. Z ww. artykułu wynikałoby, że stymulacja uczuć, emocji wzbudza odruchy plemienne, ale np. u rodzącej kobiety — podstawa fizjologiczna, potem uczucia.

Walerian Dąbrowski: Sądziłem, że jest to propolskie forum polityczne a jak widać jest ono bardziej zorientowane na religioznawstwo. No cóż czasem trzeba sporo czasu, aby do czegoś dorosnąć.

PB: cieszy mnie, panie Walerianie, ze dorasta pan do idei: religia to opium dla mas, narzedzie wykorzystywane przez sruli do stymulacji oksytocyny, co u takich jak pan daje np. ponizanie Bogu ducha winnych bzdurnymi nalepkami ‘zyd’, ‘zdrajca narodu’.

AS: Polska jest pod żydowską okupacją. Dlatego dobrze jest zapoznać się z mentalnością okupanta. A ona jest ściśle związana z  rasistowskim
judaizmem. Może przy okazji mniej fanatycznym katolikom otworzą się
oczy na to czym jest ich “stary testament” – żydowskie rasistowskie i
zbrodnicze “pismo święte”? Powinni pamiętać przy tym, że bez “starego”
nie byłoby “nowego testamentu” – bo obrzezany cieśla łączy je. Wszak
sam czytał w synagodze w Nazarecie księgę “proroka” Izajasza mówiąc na
koniec – wypełniło się. I rzekomo objawił się wybranym uczniom w
towarzystwie wyssanych z palca Mojżesza i Eliasza. A żydowskiego
psychopatę Jahwe nazywał swym ojcem – gdy wypędzał kupców ze świątyni
poświęconej Jahwe zarzucał im że “z domu jego ojca uczynili jaskinię
zbójów”.

Jeszcze jedna sprawa – w tekście Zbyszka Koreywy jest ewidentna dezinformacja: Polanie za panowania Mieszka I przyjęli od Czechów chrześcijaństwo. Bzdura – tzw. “chrzest Mieszka” to fikcja. Mimo iż Mieszko (choć się nie “ochrzcił”) wpuścił do jego księstwa kler, Polanie pozostali poganami. W czasach gorliwego katolika Chrobrego miał miejsce  pierwszy pogański bunt (1022 r). W czasach Bolesława II kolejny – znacznie większy. Tak pisali o nim kronikarze chrześcijańscy Nestor i Gall Anonim:
Wybuchł w ziemi Lachów bunt, powstali chłopi i pozabijali swoich biskupów […]  Rzucili się no swych panów i sięgnęli po władzę […] Przeciw biskupom i kapłanom bożym rozpo częli bunt i jednych mieczem, drugich kamieniami pomordowali.

Wiesiek Bąk: Jaki cel mają te nauki? bo nie podnoszenia ducha narodowego

AS: Ale go oczyszczają z żydowskich naleciałości… Polacy mają być Polakami a nie żydami duchowymi.
Terlikowski: Ja jako Żyd (duchowy)
Mirosław Salwowski: Ja też jestem Żydem (duchowym)
Aleksandra Kowal: W sensie duchowym jesteśmy Żydami.
I mają bronić Polskiej Racji Stanu a nie żydowskiej de facto religii – ideologii “nowego narodu wybranego”.

======================

Urywek z Piotr Bein Wybrańcy Boga

Żydowskie pochodzenie

Kim są uzurpatorzy szczególnego miejsca pod Słońcem jako wybrańcy Boga i ostateczni sędziowie noachidowi? Żyjąc w okupowanej Palestynie, amerykański Żyd, Jack Bernstein wywnioskował, że Amerykanów przekonano, że Żydzi są wybranym narodem Boga na podstawie interpretacji selekcji urywków z Biblii przez kilku przywódców, syjonistów-marksistów (Aszkenazych), którzy w celach politycznych postawili na judaizm, choć nie mają w sobie kropli biblijnej żydowskiej krwi. Etyka judeo-chrześcijańska, o której tyle słychać w Ameryce, jest wielką farsą, wynikiem intensywnej kampanii propagandy syjonistycznej. Bernstein przypomniał słowa Boga, by strzec się tych, którzy nazywają siebie Żydami, a nimi nie są, bo kłamią. Zapytał: Czy to możliwe, że Bóg miał na myśli Aszkenazych? (The Life of an  American Jew in Racist Marxist Israel Noontide Press: California 1984 s.15-17). Chrystus ostrzega o faryzejskim kwasie, tj. ich naukach (Mt 16:6-12 i Mk 8:15), a w rozmowie z Żydami, potomstwem Abrahama, powiedział: Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy (Jan 8:44). List Apostoła Pawła do Tytusa (1:14) ostrzega, żebyśmy nie słuchali żydowskich baśni i nakazów ludzi, którzy odwracają się od prawdy.

W Objawieniu 2:9 i 3:9 Chrystus powiedział Św. Janowi o tych, którzy podają się za Żydów, a nimi nie są, natomiast są synagogą szatana. New Standard Jewish Encyclopedia: przed 1963 r. Aszkenazyjczycy stanowili ok. 90% z 16,5 mln Żydów. Profesor żydowskiej historii na Uniwersytecie Tel Awiwu, Abraham Poliak stwierdził, że większość światowego Żydowstwa pochodzi z Żydów chazarskich – donosi Arthur Koestler w skrupulatnie udokumentowanej książce The Thirteenth Tribe (Trzynaste Plemię; Random House: New York 1976 s. 226). Wśród dokumentów Koestlera są artykuły ze starych żydowskich encyklopedii. Wniosek potwierdziły późniejsze badania genetyczne. Sponsorowane przez Żydowski Uniwersytet w Moskwie i Rosyjski Kongres Żydowski, wykopaliska w Rosji znalazły wieloetniczną stolicę chazarską, Itil, ze świątyniami pogańskimi, chrześcijańskimi, muzułmańskimi i żydowskimi (AFP 3.9.2008). Chabadzki rabin Berel Lazar diamentowego magnata, Lwa Lewiewa, jest dyrektorem RKŻ, ale widocznie szukanie żydowskich korzeni nie jest do konsumpcji gojów, bo Trzynaste Plemię znalazło się na indeksie judeocentryków.

Koestler podpadł syjonistom podczas II wś. gdy z innymi Żydami próbował donieść Zachodowi okropności Holokaustu (spowodowanego przez tychże syjonistów http://grypa666.wordpress.com/2010/01/16/miliony-ludzi-ktore-mozna-bylo-ocalic/ ). Judeocentrycy pogrzebali pamięć o Koestlerze także za jego nieidentyfikowanie się z Żydami. W 1998 r. biografia Koestlera pióra syjonistycznego historyka Davida Cesarani, próbuje czysto spekulacyjnie przywrócić żydowskość pracom Koestlera, od komunizmu po genetykę. Równie z grubej rury oskarża Koestlera o seryjne gwałty. Kobiety na Uniwersytecie w Edynburgu, gdzie stało popiersie Koestlera, żądają jego usunięcia, bo czują się nieswojo. Szum w mediach (np. Scotsman 20.10.1998) i pod presją władze uniwersyteckie usuwają rzeźbę ze względów bezpieczeństwa! Nagłośnienie w mediach (np. BBC News 29.12.1998) i od tego momentu, akademicy i badacze w głównym nurcie nie odważą się cytować Koestlera-gwałciciela. Theodore Dalrymple doświadczył skojarzenia Koestlera z gwałcicielem na swych znajomych literatach, mimo że nie czytali książki Cesarani: wątpliwe, żeby jakaś biografia kiedykolwiek głębiej wpłynęła na reputację pisarza – dowód że książki mają wpływ daleko poza kręgiem czytelników (City Journal wiosna 2007).

Kilka przeglądów książki Cesarini podważyło oskarżenie, np. San Francisco Chronicle (2.1.2000) i National Interest (22.9.1999), ale za późno i za słabo, żeby naprawić szkodę. Oszczercza kampania i brak szczegółów o niej w Wikipedii, to dowód, że niewygodne judeocentrykom prace Koestlera mają rację. To politycznie poprawne oskarżenie spreparowane przeciw jednemu z największych myślicieli XX w. kwestionują komentatorzy Amazon.com: opiera się na jednym wywiadzie w książce. Odtwarzanie rzekomego gwałtu, który kobieta twierdzi miał miejsce dziesiątki lat wcześniej i implikowanie niemal 20 lat po śmierci oskarżonego, że to prawda, jest tandetnym dziennikarstwem. Dla N. Ravitcha z USA, seksualne inklinacje Koestlera nie mają żadnego znaczenia, w odróżnieniu od eliminacji z kart historii: Następny bohater usunięty.

Kto to byli Chazarowie?

Nowa Encyklopedia Powszechna (1998) odpowiada: koczowniczy lud turecki przybyły z Azji w drugiej połowie IV w. (w ślad za Hunami); po zajęciu stepów między dolną Wołgą a Kaukazem żyli z pasterstwa i łupiestwa; po 560 r. uznali zwierzchnictwo kaganatu tureckiego; w VI-VIII w. utworzyli państwo (kaganat chazarski) między M. Kaspijskim a płn. wybrzeżem M. Czarnegoi rozbudowali je po Dniepr na zach. i Kamę na płn.; stolica Semender n. Terdżem, od ok. 800 r. – Itil (przy ujściu Wołgi); wyznawali judaizm; podlegały im lub płaciły daninę różne plemiona tureckie, ugrofińskie i słowiańskie; rozkwitał handel (pośrednictwo między arabskim Wschodem i bałtycką Północą); w końcu IX w. po przybyciu na stepy naddnieprzańskie Pieczyngów, w kaganacie kryzys; w 965 r. po wyprawie księcia ruskiego Świętosława, państwo chazarskie uległo rozpadowi.

American People’s Encyclopedia (1964 tom XV s. 292) dodaje informacje o migracji Chazarów: W 740 r. Chazarowie oficjalnie przeszli na judaizm. Wiek później, napływające narody słowiańskie przeklęły ich i rozproszyły po Europie Śr., gdzie znano ich jako Żydów. Większość Żydów polskich i niemieckich wywodzi się z nich i podobnie stanowią oni znaczną część obecnej ludności w Ameryce. Grupę tą nazywa się Aszkenazy. Z tego wynikałoby, że Aszkenazy pochodzą od Chazarów, ałtajskiego narodu między M. Kaspijskim a płn. wybrzeżem M. Czarnego w VI – XI w, który przyjął judaizm w VIII-IX w.

Podobnie wnioskuje Kevin Alan Brook w The Jews of Khazaria (Żydzi Chazarii; 1999), książce opartej na materiałach źródłowych w językach obszarów, na które mieli wpływ i migrowali Chazarowie (hebrajski, arabski, syryjski, perski, ałtajskie, słowiańskie, grecki, łacina, gruziński, ormiański i chiński) oraz dowodami z archeologii, etnografii i lingwistyki. Komentator książki Brooka na Amazon.com: Teza książki, że duża część Aszkenazych pochodzi z ałtajskich konwertytów IX w. obrazi wielu tradycjonalistycznych Żydów. Spróbują alternatywnych wyjaśnień […] np. napływ bizantyjskich i in. Żydów IX w. w schronienie u Chazarów i wymieszanie z nimi. To złagodziłoby nacisk na pochodzenie z konwertytów. W prywatnej korespondencji […] Brook sugeruje, że tylko badania DNA mogą rozstrzygnąć tą kwestię. Fascynująca jest dyskusja o chazarskiej diasporze po późnym X w. od bazy na Krymie i dalekim płn. Kaukazie po płn. Rosję, Litwę, Węgry i Bałkany […] Brook ma zamiar poszerzyć swój majstersztyk […który] daje pogląd na zwykle lekceważone aspekty żydowskiej historii.

Wnioski o chazarskim pochodzeniu Żydów mają daleko idące konsekwencje; judeocentrykom odpadłby argument cierpiętnictwa Żydów z rąk chrześcijan za zamordowanie Jezusa – zasadniczy element ich tożsamości grupowej oraz ideologii rozproszenia, „religii” holokaustianizmu i prawa do Izraela, które tworzą podstawę judeo-chrześcijańskiej dywersji. Bez względu jednak na to, czy większość Żydów pochodzi od Abrahama, Izaka i Jakuba, czy od Chazarów, są pod wpływem elitarnego judaizmu rabinicznego, który stawia Żydów ponad prawem i gardzi innymi, zaszczepiając, kultywując i wykorzystując uczucia żydowskiej plemienności nawet wśród świeckich Żydów.

Genetyka przyszła na pomoc. Szereg książek interpretuje wyniki, tryumfując, że jednak Aszkenazy mają rasowe więzi z Palestyną i Bliskim Wschodem. Dyrektor jerozolimskiego ośrodka badań nad arcykapłanami (Cohen-Levi.org), rabin Yaakov Kleiman pisze (DNA and Tradition Devora 2004), że badania genu arcykapłańskiego potwierdziły biblijne pochodzenie Żydów; pomimo rozproszenia i upływu wieków, kompozycja DNA jest niemal identyczna u potomków arcykapłanów wśród Sefardyjczyków z Płw. Iberyjskiego, Afryki Płn. i Bliskiego Wschodu jak i wśród Aszkenazych z Europy. Jak wytypowano potomków arcykapłanów do testów, skoro wg Wikipedii nazwisko nie jest miarodajne? Potomkowie niekoniecznie noszą typowe nazwiska (np. Kogan i Kagan w Rosji, Kon i Kaplan w Polsce, Koen, Kon, Kojen w Serbii) i na odwrót – wielu z odpowiednimi nazwiskami nie pochodzi od arcykapłanów, np. Mosze Koen jest w Izraelu odpowiednikiem Jana Kowalskiego.

Kleiman cytuje prof. Michaela Hammera: Pomimo długoletniego zamieszkiwania w rozmaitych krajach i wzajemnej izolacji, większość ludności żydowskiej genetycznie nie różni się znacznie od siebie. Wyniki wspierają hipotezę, że poojcowski zbiór genów społeczności żydowskich z Europy, Afryki Płn. i Bliskiego Wschodu wywodzi się ze wspólnych bliskowschodnich przodków oraz sugerują, że większość społeczności żydowskich pozostawała dość wyizolowana od sąsiadujących społeczności nieżydowskich podczas Rozproszenia i po nim.

Dyskutant książki Kleimana na Amazon.com, Arthur Koestler z Hiszpanii (nie autor ww. książki, bo on nieżyje od 1983 r.) wytknął zasadniczy błąd: Wg [Kleimana], jego książka opiera się na naukowym porównaniu genetyki Sefardyjczyków z Aszkenazyjczykami, ale próbki pobrano od Sefardyjczyków z Anatolii [obecna Turcja], dokąd teoretycznie wydalono ich z Hiszpanii w 1492 r. Dyskutant argumentuje, że opisana przez Brooka i Koestlera masowa emigracja chazarska w XI-XIII w. przybyła do Hiszpanii, bo żyła tam społeczność żydowska od czasów cesarstwa rzymskiego, właściciele ziemi i handlu powiązani z miejscowymi chrześcijanami jak i muzułmanami. Zamiast uchodzić, ten komercyjny establiszment przyjął w 1492 r. przymusową konwersję i hiszpańskie nazwiska. Jeśli hipoteza ta jest prawdziwa, Żydzi wydaleni z Hiszpanii w 1492 r. mogą być pomyłkowo klasyfikowani jako Sefardyjczycy, a byliby głównie ubogimi napływowmi Chazarami. Żeby rozwiązać zagadkę, dyskutant zasugerował porównanie DNA Hiszpanów i Palestyńczyków.

Abraham’s Children (2007) Jona Entine’a, członka judeocentrycznego think-tanku American Enterprise Institute, nie wzbogaca tez Kleimana. Dyskutantka tej książki, świecka Żydówka zapytała: Co dobrego może wyniknąć z takiej informacji, nawet jeśli byłaby prawdziwa […] może jedynie zwiększyć uprzedzenia i wzmocnić nazbyt często prawdziwą ocenę zorganizowanego judaizmu jako po prostu narzędzia karmienia elityzmu i in. form złudnej arogancji […które] szybciej prowadzą do pieców niż szalone brednie Mein Kampf.

Tezy Kleimana znajdujemy też w Jacob’s Legacy (2008), autorstwa Żyda, Davida Goldsteina, genetyka na Uniwersytecie Duke. Zastanawia brak autorów nieżydowskich. Jeśli biczem antysemita! judeocentrycy szantażują oponentów w mediach, polityce i na uniwersytetach, to może i w genetyce, kiedy idzie o mity i tabu żydowskie? Michael Perry, żydowskiego pochodzenia specjalista-sceptyk eugeniki, daje pośrednią odpowiedź w dyskusji książki Entine’a: Wszyscy zaangażowani badacze są tak podekscytowani możliwościami, że nie zważają na ograniczenia metody […] testowanie genetyczne rozpatruje tylko wąski wycinek naszej kompozycji genetycznej – wyłącznie matczyne lub wyłącznie ojcowskie gałęzie drzewa genealogicznego. Ignoruje pozostałe źródła naszego DNA w każdym pokoleniu.

Bitwy o mit tożsamości

Historyk Europy na Uniwersytecie Tel Awiwu, dr Szlomo Sand dowodzi w bestsellerze pt. Kiedy i Jak Wynaleziono Naród Żydowski, że narodowe tabu, uzasadniające powstanie Izraela, to mit ze schyłku XIX w. Sand podważa też wcześniejsze mity, wg których Żydów wypędzono z Ziemi Świętej i większość z nich ma historyczne więzi z nią. Sand uważa więc, iż jedynym rozwiązaniem politycznym dla Izraela jest rozwiązanie państwa. Większość kolegów akademickich nie odważyła się debatować jego argumentów.

Wg Sanda, powrót na Ziemię Obiecaną w ramach tworzonej przez syjonistów na przełomie XX w. historii narodowej, kłócił się z judaizmem: Przez 2 tys. lat Żydzi trzymali się z daleka od Jerozolimy nie dlatego, że nie mogli wrócić, tylko że religia im tego zabraniała do czasu przyjścia mesjasza. Sand szukał dowodów archeologicznych na wypędzenie Żydów z Rzymu w 70 r. Przekonał się, że królestwa Dawida i Salomona były legendą. Podobnie z exodusem. Faktycznie, nie można bez niego wytłumaczyć żydowskości. Ale gdy zacząłem szukać książek historycznych opisujących wydarzenia tej tułaczki, nie mogłem ich znaleźć. Ani jednej. Bo Rzymianie nie wyganiali, a Żydzi w Palestynie byli przeważnie rolnikami i wszystkie dowody świadczą, że pozostali na swych ziemiach. W monumentalnym dziele Geschichte der Juden (Historia Żydów) ww. Graetz też podważył historię żydowską, od czasów biblijnych do 1848 r.

Sand naśladuje wnioski międzynarodowej szkoły tzw. minimalistów biblijnych, którzy uważają Biblię za fikcję. Zeev Herzog podobnie pisze w artykule pt. Dekonstrukcja murów Jerycha (Haaretz 29.10.1999). Hershel Shanks podważył tezy Herzoga w Haaretz (5.11.1999 http://www.freerepublic.com/focus/news/704190/posts), pokazując jak zawodna może być archeologia, na którą postawili Sand i Herzog: obraz archeologiczny nigdy nie jest kompletny i często zmieniany. Sand przypomniał artykuły w prasie izraelskiej nt. odkrycia stolicy chazarskiej nad M. Kaspijskim, co nie poruszyło historyków. Np. wiodąca gazeta Yedioth Ahronoth zatytułowała artykuł Rosyjscy archeologowie znajdują od dawna zagubioną stolicę żydowską. Ponadto podręczniki izraelskie nie uczą, że większość przywódców syjonizmu, w tym Dawid Ben Gurion, wierzyli, iż Palestyńczycy pochodzą z miejscowych Żydów, którzy następnie przeszli na islam. Niechęć kolegów do dyskusji, Sand przypisał milczącej zgodzie, że historia żydowska nauczana w Izraelu to przysłowiowy domek z kart. W l. 1930-tych rozdzielono przedmiot historii na uniwersytetach na historie ogólną i żydowską, bo uważano doświadczenia narodu za unikalne.

Dwa dni przed atakami 11 IX, hiszpański profesor Antonio Arnaiz-Villena jako główny autor opublikował w Human Immunology referat, który wnioskuje: Palestyńczycy są genetycznie bardzo blisko Żydów i in. śródziemnomorskich populacji, w tym Turków (Anatolczyków), Libańczyków, Egipcjan, Ormian i Irańczyków. Dane archeologiczne i genetyczne świadczą, że Żydzi i Palestyńczycy pochodzą od starożytnych Kananejczyków, którzy szeroko mieszali się z Egipcjanami oraz ludami mezopotamskimi i anatolskimi. Tak więc rywalizacja palestyńsko-żydowska bierze się z różnic kulturowych i religijnych, a nie genetycznych. Podobne wnioski wysnuły inne badania, np. A. Nebel i koledzy w Human Genetics z grudnia 2000 r.

Brytyjski Guardian (25.11.2001) pisał o pracy Arnaiz-Villeny’ego i kolegów: W ten sposób badania zespołu stawiają wyzwanie stwierdzeniom, że Żydzi są specjalnym, wybranym narodem, a judaizm można tylko dziedziczyć. Wg autorów referatu, Żydzi i Palestyńczycy na Bliskim Wschodzie dzielą bardzo podobne geny i należy ich uważać za blisko skoligaconych a nie odmiennych genetycznie. Redakcja musiała wycofać referat z wersji elektronicznej magazynu, a wydawca Elsevier Science rozesłał na świat żądanie zignorowania referatu, a jeszcze lepiej, wydarcia stron z egzemplarzy papierowych. Arnaiz-Villeny’ego zwolniono z redakcji. We wstępniaku do numeru październikowego, redakcja i komitet publikacyjny towarzystwa naukowego przeprosili czytelników za to, że autorzy referatu pomieszali elegancką analizę historycznej podstawy ludów basenu śródziemnomorskiego z politycznym stanowiskiem reprezentującym tylko jedną stronę złożonej kwestii polityczno-historycznej […] Redakcja  ubolewa nad nieodpowiednim użyciem publikacji naukowej do celów politycznych. W tym samym numerze prezydent towarzystwa naukowego potępił wykorzystanie forum naukowego do rozpowszechniania jakichkolwiek uprzedzeń.

Oficjalna przyczyna szykan: skrajnie polityczna treść referatu, np. obozy koncentracyjne dla uchodźców palestyńskich w Syrii i Libanie oraz kolonizatorzy w Gazie. Arnaiz-Villena nie dostał instrukcji edytorskich, a rzekomo politycznie obraźliwe informacje o historii regionu zaczerpnął z Encyclopaedia Britannica i podręczników. Niektóre kontrowersje wynikły z niefachowego tłumaczenia z hiszpańskiego, np. cólonos jako kolonizatorzy zamiast politycznie poprawnie osadnicy. Inne wyrażenie we wstępie referatu, i zaczął wojnę zaraz po Izrael – pisała poprawnie politycznie Karen Shashok w British Medical Journal – może należało przetłumaczyć i wojna zaczęła się. Starszy wykładowca na Uniwersytecie Middlesex, Andrew Goffey: przyznano, że artykułu nie usunięto na podstawie świadectwa naukowego. Powiedział jeden z akademików, którzy poparli Arnaiz-Villeny’ego w proteście do wydawcy: jeśli profesor znalazłby dowody na wyjątkowość genetyczną Żydów, na pewno nikt nie miałby obiekcji do jego wyrażeń. Wg Observera tak drastyczna samo-cenzura jest bez precedensu w publikacjach naukowych i stworzyła niepokój, że może oznaczać likwidację prac naukowych, które kwestionują biblijne dogmaty.

W odpowiedzi na krytykę, naczelna redaktorka Human Immunology uzasadniła cenzurę: zapalny manifest polityczny słabo zamaskowany jako praca naukowa. Dyskutanci na e-forum British Medical Journal domagali się, by winni uzasadnili bezprecedensową cenzurę, dziwiąc się, że referat wymazano z pamięci, jakby zawierał fałszywe dane. Redaktor Journal of the Medical Library Association wytknął, że nie zwątpiono w dokładność naukową referatu i zakwestionował prawo do zmiany opublikowanego zapisu elektronicznego. Decyzja redaktorki Human Immunology mogła być zabarwiona reakcjami na ataki 11 IX. Stwierdziła, że konieczne były natychmiastowe działania, żeby zapobiec masowym rezygnacjom z rady redakcyjnej i zniszczeniu publikacji (E. Klarreich w Nature nr 414 s. 382). Rezygnacje i niszczenie instytucji niewygodnych judeocentrykom zdarzają się bez względu na tego rodzaju wydarzenia. Np. po opublikowaniu przez b. prezydenta USA, Cartera, książki przyrównującej Izrael do apartheidu Afryki Płd., nastąpiły rezygnacje z zarządu fundacji, której przewodził.

Arnaiz-Villena nie poznał zarzutów, mimo że obiecano mu wgląd w listy do redakcji. W 2002 r. zawieszono go bez płacy w szpitalu madryckim za malwersacje. Po roku zdjęto zawieszenie, bo sądy parokrotnie stwierdziły bezpodstawność oskarżeń. Ten sam wniosek wysnuł oskarżyciel publiczny i Królewskie Kolegium Lekarzy Madrytu – podaje Wikipedia w haśle Arnaiz-Villena, wzmiankując oddalenie przez profesora zarzutów o wadliwą metodologię. Jednak w haśle Sub-Saharan DNA admixture in Europe Wikipedia (4.11.2008) smaruje profesora, nie zamieszczając już ww. usprawiedliwień. Jeśli ktoś wyszedł splamiony z tego epizodu, to na pewno judeocentrycy i ich gorliwi lokaje w wydawnictwach.

Emerytowany lekarz z Niemiec komentuje artykuł Shashok: Jeśli nie można gwarantować dostępu do naukowo niekwestionowanego referatu, to co mówić o informacji innego rodzaju? […] Masz jeszcze „Rok 1984“ Orwella w formie książkowej? Zatrzymaj ją! Wykładowca na Kolegium Medycznym Uniwersytetu Walii: Co mogłoby być bardziej aktualne niż te badania w czasach, gdy „mapa drogowa dla Bliskiego Wschodu“ jest newsem prosto spod prasy? Inny emerytowany lekarz podał analogię: czy herezją polityczną byłaby sugestia, że armia Aleksandra Wielkiego mogła przynieść geny chorobowe do Indii? Jeśli Arnaiz-Villena pokusi się zbadać przepływ genów znad M. Śródziemnego przez Iran do Pendżabu (indyjskiego i pakistańskiego), to czy British Medical Journal odrzuci taki referat z powodu politycznej treści?
======================
Chazarowie to korzenie współczesnego żydostwa!!!
Zbyszek Koreywo
Kilka dni temu, a więc w połowie miesiąca lutego, zadzwonił do mnie mój dobry znajomy. Po grzecznościowych powitaniach, w których jak zwykle trzeba koniecznie zapytać o zdrowie i samopoczucie piękniejszej połowy, mój przyjaciel z ledwie hamowanym entuzjazmem oznajmił, że właśnie dowiedział się z jakiejś internetowej publikacji o istnieniu Chazarów. Entuzjazm brał się głównie z nowo nabytej wiedzy, że dzisiejsi Żydzi dzielą się na Sefardyjczyków oraz Aszkenazyjczyków i że tylko ci pierwsi pochodzą z Judei. Aszkenazyjczycy bowiem nie mają nic wspólnego z Semitami, choć również podają się za Żydów.

Mówiąc szczerze wcale mnie rozgorączkowanie kolegi nie zdziwiło, bowiem doskonale pamiętam, jak coś ze dwa lata temu omal nie spadłem z krzesła, kiedy sam odkryłem tę prawdę o dzisiejszej społeczności żydowskiej. I, jak się nad tym dobrze zastanowić, to faktycznie, wiedza o Chazarach nie jest specjalnie eksponowana, choć swego czasu stworzyli całkiem silne państwo i, w związku z tym, odcisnęli swe piętno na przyszłych pokoleniach. Rzecz w tym, że to piętno odczuwamy do dziś, i to, niestety, w coraz straszniejszej formie. Dlatego też nauczyciele nie uczą dzieci w szkołach historii Chazarów, bowiem, jak sądzę, sami mało lub nic nie wiedzą o tym temacie. Co prawda w Nowej Encyklopedii Powszechnej PWN z 1995 roku jest krótka wzmianka o Chazarach, ale już Internatowa encyklopedia „WIEM” jest znacznie bardziej ogólnikowa. Poza tym to ostatnie źródło wiedzy świadomie lub nie kłamie na temat pochodzenia Aszkenazyjczyków, ale o tym to za chwilę. Problem oczywiście w tym, że na przestrzeni wieków wiedza ta musiała być świadomie ukrywana, tak, że dziś nawet nauczyciele jej nie znają. I, jak zawsze w takich wypadkach, musi być powód, dla którego tak się dzieje. Ale, zacznijmy od początku.
Skąd Chazarowie biorą swe korzenie, dziś już nie bardzo wiadomo, choć większość znawców tematu zgadza się, że przybyli gdzieś ze środkowej Azji. Ogólnie określa się ich jako ludy Ugrofińskie lub Mongolsko – Tureckie. Byli ponoć wyjątkowo znienawidzeni w swym pierwotnym miejscu zamieszkania i w związku z tym, w wyniku nieustannych wojen z sąsiadami, zostali zepchnięci na zachód, w kierunku budzącej się do życia Europy. Na swej drodze do nowej ojczyzny nie szczędzili nikogo, utrzymując się z rozboju oraz haraczów, co, zdaje się, było ich nie tyle drugą, co pierwszą naturą. Kiedy dotarli do brzegów Morza Czarnego zorientowali się, że okoliczne plemiona nie są zorganizowane w jakąś państwową jedność i w związku z tym, stanowiące łatwą zdobycz. I tak też się stało, w stosunkowo krótkim czasie Chazarowie podbili dwadzieścia pięć lokalnych plemion, zajmujących się głównie uprawą roli i łowiectwem a nie wojaczką i dlatego nietrudnych do ujarzmienia.
Około roku 1000 A.D. Chazarowie tworzyli już silne państwo pomiędzy Morzem Czarnym i Kaspijskim, w rzeczy samej największe oraz najbogatsze we wschodniej Europie. Ich wpływy sięgały daleko wzdłuż rzek Wołgi oraz Donu, innymi słowy, ściągali haracz nawet od tak daleko położonych ludów.
W sprawach religijnych, Chazarowie byli przykładowymi poganami, choć wyróżniała ich wyjątkowa gorliwość w czczeniu fallusa. Doszło nawet do tego, że choć było to plemię wyjątkowo agresywne, to kult siusiaka zaczął stopniowo podkopywać jego zdolności bojowe jak i rozkładać moralnie warstwy przywódcze. W tej sytuacji, aby zapobiec dalszej degeneracji swego narodu, w roku 730 A.D. chan Bulan zdecydował, że konieczne są głębokie zmiany. I tak, w ramach odbudowy plemiennego morale, Bulan zaprosił do Itil, stolicy Chazarii położonej przy ujściu Wołgi, przedstawicieli religii chrześcijańskiej (przybyłych z niedalekiego Bizancjum), islamskiej oraz talmudycznej. Każdy reprezentant wyznaniowy przedstawiał swe wierzenia a potem nastąpiła ponoć długa dysputa, mająca na celu przekonanie chana Chazarii, że to właśnie ta a nie inna religia jest słuszna czy też prawdziwa. Jedne źródła mówią, że w rezultacie polemiki chan Bulan zdecydował, że jego ludzie powinni przyjąć wiarę talmudyczną. Inne twierdzą, że kuty na cztery nogi władca Chazarów zorientował się, iż z jednej strony, Talmudyzm był tolerowany tak w krajach islamskich jak i w Bizancjum, a z drugiej, dawał religijną niezależność od sąsiadów, co znaczyłoby, krótko mówiąc, że u podłoża wyboru religii talmudycznej leżały względy polityczne. Są też znawcy tematu, którzy twierdzą, że najbardziej chanowi Chazarów spodobało się w wierzeniach Hebrajczyków to, iż ich Bóg Jahwe obiecał im panowanie nad światem, czyniąc z nich tzw. „naród wybrany.” Tak czy inaczej, przyjął religię Hebrajczyków jako swoją własną, a z nim, chcąc czy też nie, zmuszeni byli zrobić to samo wszyscy notable chazarscy, których było wtedy około 4 tysięcy. Swoją drogą musiało to wyglądać nieco zabawnie, kiedy tak wielka liczba chłopów chodziła kilka dni okrakiem po przymusowym obrzezaniu.
Sam fakt masowej zmiany obowiązującej religii nie jest czymś nowym, wszak Polanie za panowania Mieszka I przyjęli od Czechów chrześcijaństwo. Niemniej pozostali Polanami a nie zaczęli udawać, że od teraz są Czechami albo, na przykład, Germanami. Natomiast w wypadku Chazarów, wraz ze zmianą wierzeń nastąpiło coś wręcz zdumiewającego: otóż chan Bulan postanowił, że Chazarowie są tzw. 13 zaginionym plemieniem hebrajskim czy też od tego czasu powinni za takowy uchodzić. Taki rozwój wypadków zdawałby się jednoznacznie wskazywać na to, że u podłoża zmiany religii leżało jednak przeświadczenie, że kiedyś Hebrajczycy będą panować nad światem.
I tu dochodzimy do sedna sprawy, która to tak bardzo wstrząsnęła mym znajomym.
Otóż do dziś społeczność żydowska, jak świat długi i szeroki, dzieli się na dwie główne grupy: Aszkenazyjczyków oraz Sefardyjczyków. Ci pierwsi nie mają nic wspólnego z narodem semickim, jakim są Sefardyjczycy, bowiem, jak to już wyjaśniłem, są potomkami Chazarów.
Zaś co do samych Sefardyjczyków to są to potomkowie Izraelitów, z Judei, których to tak surowo potraktował Hadrian, cesarz rzymski (76 – 138). Otóż w roku 132 A.D. Szymon Bar Kosiba stanął na czele ostatniego powstania Hebrajczyków (Bar Kochba) przeciwko rzymskim okupantom. Po początkowych sukcesach przyszedł czas porażki, zburzenia Jerozolimy (na jej miejsce Hadrian kazał wybudować nowe miasto Aelia Capitolina) oraz ostatniej walki w twierdzy Betar, w 135 roku, gdzie wraz z Szymonem Bar Kosibą zginęli niemal wszyscy obrońcy. Ostateczną represją rzymską był finalny rozdział Diaspory (z hebrajskiego Galut) czyli przymusowe wygnanie, które zaczęło się w roku 70 n.e. Stąd właśnie brały swój początek kolonie hebrajskie w rejonie basenu morza Śródziemnego. Jedna z nich została założona w Hiszpanii, gdzie doczekała się okresu rozkwitu aż do czasu kolejnego wypędzenia w roku 1492. I to właśnie tych potomków Izraelitów, posługujących się językiem ladino, który był mieszaniną dialektu kastylijskiego oraz zapożyczeniach z hebrajskiego, nazywamy dziś Sefardyjczykami.
Natomiast Aszkenazyjczycy pochodzą w prostej linii od Chazarów i ich językiem był i jest Jidysz (żargon), czyli mieszanina języka germańskiego, słowiańskiego, tu i tam przetykana hebrajskim. I bodajże największym nieporozumieniem w historii Polski jako kraju jest przekaz, że większość polskich Żydów przybyła z zachodniej Europy, gdzie byli systematycznie prześladowani. To znaczy fakt prześladowania Izraelitów nie podlega najmniejszej dyskusji, byli wypędzani bodajże ze wszystkich krajów Europy z wyjątkiem Polski, niemniej Sefardyjczyków było w naszej ojczyźnie akurat niewielu. Tak się bowiem składa, wbrew popularnym wierzeniom, że wypędzeni z Hiszpanii Sefardyjczycy osiedlili się we Włoszech, Portugalii, Anglii oraz Holandii. Natomiast, żeby zrozumieć masowy napływ Chazarów na tereny polskie, trzeba znowu cofnąć się do historii.
Otóż na początku VI wieku n.e. dzisiejsze tereny Rosji europejskiej były w posiadaniu szczepów Germańskich, przybyłych tu z dalekiej Danii oraz południowej Skandynawii. Po ciężkich walkach z Mongołami (Madziarami) doszli oni aż do Donu, który to obszar nazywali wtedy „Wielką Szwecją” i który na południu opierał się o państwo Chazarów. Wtedy też po raz pierwszy pojawiło się słowo „Rus”, pochodzące ze szczepu Alansów, od wiodącego rodu zwanego Ruhs – As. Wysocy, germańscy blondyni nazywali siebie Waregami, a w reszcie Europy znani byli pod nazwą Wikingów. Po kilku spokojnych latach, nagle i bez ostrzeżenia, Chazarowie uderzyli na Waregów, spychając ich na Północ. W odpowiedzi na atak, wkrótce przybyły ze Skandynawii drużyny Wikingów, niosąc pomoc oblężonym braciom. W roku 964 A.D. władcą Rusi został Świętosław, który pomimo młodego wieku był już znanym powszechnie jarlem, nieustraszonym w boju, a jednocześnie przebiegłym i mądrym. Jako pierwszy cel swego panowania wyznaczył sobie pokonanie Chazarów, płacąc im w ten sposób pięknym za nadobne. I tak, w roku 965, wojownicy Ruscy wraz z Wikingami pod dowództwem Świętosława runęli na południe jak grom z jasnego nieba i wkrótce doszczętnie rozgromili armię Chazarską. Zwycięstwo było tak totalne, że od tego czasu Chazaria przestała istnieć, a niedobitki rozproszyły się po wschodniej i centralnej Europie i odtąd znani byli tam jako Aszkenazyjczycy a w Polsce Żydzi. Duża grupa Chazarów, która upodobała sobie dzisiejsze tereny Niemieckie, wkrótce zyskała sobie opinię najlepiej zorganizowanych oraz najzamożniejszych i to właśnie od nich pochodzi nazwa Aszkanaz – z hebrajskiego Germanie.
Tak więc masy polskiego Żydostwa, szczególnie te na wschodzie kraju, w prostej linii pochodzą ze szczepów Ugrofińskich, które kiedyś zamieszkiwały tereny Azji. Natomiast jest prawdą, że z Izraelitami łączy ich wspólna religia, a mianowicie judaizm, ale oprócz tego nic więcej. I co ciekawe syjonizm, czyli ideologia narodowego odrodzenia Hebrajczyków, powstał właśnie w kręgach Aszkenazyjczyków, choć mają oni takie prawo do Palestyny jak Warszawiacy do Kalifornii.
Nie od rzeczy będzie także przypomnienie, że obecnie społeczność żydowska składa się z 85% do 92% Aszkenazyjczyków i tylko 15% do 8% Sefardyjczyków (zależnie od źródła informacji).
Natomiast co do samych Chazarów, to choć niewiele po nich zostało w sensie cywilizacyjnym, niemniej w jednej dziedzinie okazali się prawdziwymi mistrzami. Otóż opanowali trudną sztukę handlu niewolnikami niemalże do perfekcji, w związku z czym jeszcze do niedawna zarzut, że obrót żywym towarem był domeną żydowską, ma, jak się wydaje, pewne pokrycie w historii.
Podobnie zresztą dzieje się z legendarną już orgiastycznością hollywoodzką – jak się zdaje kult fallusa, pomimo zmiany religii na judaistyczną, jednak nie poszedł w zapomnienie.
========================

Chazarskim tropem

Dariusz Ratajczak
Od dawna twierdzę, że historia jako nauka podporządkowana jest polityce. Szczególnie dotyczy to dziejów najnowszych, ale nie tylko. Również wydarzeniom odleglejszym czasowo, a pisząc dokładniej: niektórym naukowym teoriom, które są z nimi związane, grozi celowe zepchnięcie w otchłań niepamięci. Bo są niewygodne, niepoprawne, wręcz groźne dla możnych tego świata. Jedna z takich teorii, nie pozbawiona kontrowersji, lecz prawdopodobna, dotyczy pochodzenia większości europejskich Żydów, których potomkowie oprócz naszego kontynentu zamieszkują obie Ameryki, Australię oraz Izrael. W tym ostatnim do dnia dzisiejszego tworzą warstwę rządzącą państwem. Mówiąc wprost, chodzi o etnogenezę Aszkenazyjczyków.
We wczesnych wiekach średnich na euroazjatyckich stepach rozciągających się od Wołgi , Morza Kaspijskiego i Kaukazu pojawiły się bitne plemiona chazarskie. Był to koczowniczy lud turecki ( a raczej turecko-tatarsko-mongolski), który wkrótce częściowo osiadł na roli. W VIII w. Chazarowie tworzyli już dobrze zorganizowany organizm państwowy obejmujący swym zasięgiem Krym i północne obrzeża Morza Czarnego po rzekę Dniestr. Prawdziwe imperium: od Kaukazu po tereny współczesnej Mołdawii! Pośrednicząca w wymianie handlowej między Wschodem i Zachodem Chazaria była rządzona przez chana (kagana), pod władzą którego znajdowały się trzy główne prowincje, siedem zależnych królestw oraz siedem plemion lennych. Wśród lenników plemiennych dominowali Słowianie oraz ludy fińskie.
Pierwotnie Chazarowie byli pogańskimi szamanistami, później zdawało się, że przyjmą islam, ostatecznie jednak przeszli na… judaizm, który stając się religią państwową ogarnął również prosty lud. Stali się „chazarskimi Żydami”, chociaż – nie zapominajmy – w chanacie mieszkali również „Żydzi-semici” uciekający przed władzą Bizancjum i muzułmanami.
Przybywający wraz z nimi rabini stali się duchowymi przewodnikami Chazarów. Świadczą o tym chociażby prace wykopaliskowe Murada Magomedowa w Belendjerze i Semenderze (dawnych chazarskich miastach nad Morzem Kaspijskim). Uczony ten odkrył nie tylko groby chanów, ale i symbol ich władzy: sześcioramienną gwiazdę.
Zjudaizowani Chazarowie, dominujący oczywiście liczebnie nad semickimi uciekinierami, stanowili groźnych przeciwników dla swych sąsiadów. Wojowali z Bizancjum, przedsiębrali łupieżcze, wyjątkowo okrutne wyprawy na tereny czysto słowiańskie. Echa tych eskapad długo jeszcze pobrzmiewały w ruskich i rosyjskich legendach. Wspominały one o pełnych dramatyzmu bojach z „Wielkim Żydowinem”. Nie mógł być nim z oczywistych względów „Żyd-semita”, lecz chazarski konwertyta. Być może późniejszy niechętny stosunek wielu Rosjan i innych wschodnich Słowian do Żydów był następstwem utrwalonych w ludowej pamięci wydarzeń sprzed ponad 1000 lat. Wszak w historii nic się nie dzieje bez przyczyny.
Etniczne skutki budzących grozę rajdów były oczywiste. Pojmanych mężczyzn napastnicy sprzedawali w niewolę, natomiast Słowianki stawały się chazarskimi nałożnicami lub – po przejściu na judaizm – żonami. Tłumaczyłoby to współczesny antropologiczny obraz potomków europejskich Żydów, wśród których nie dominuje typ semicki (jego cechy są co najwyżej w niektórych przypadkach mniej lub bardziej wyeksponowane) a turecko-tatarsko-słowiański.
Sprawa zasadnicza: co się stało ze zjudaizowanymi Chazarami? Czy tak silne, żywotne plemię mogło rozpłynąć się we mgle ? Cóż, w II połowie X w., mniej więcej w czasach chrztu Polski, państwo chazarskie zostało rozbite przez księcia kijowskiego Światosława. Tytułem rewanżu Słowianie popędzili wielu Chazarów na Ruś . Reszta dołączyła do współbraci później, uciekając przed hordami Czyngis Chana na ziemie polskie, rusko-litewskie, węgierskie i dalej.
W ten sposób stali się europejskimi Żydami.
Jest rzeczą otwartą jak długo zachowali niektóre obyczaje chazarskie, czy ogólniej świadomość swego pochodzenia. Albo jak mocno utrwalił się w nich żal lub wręcz nienawiść do sprawców upadku Chazarii. Czy były to uczucia stałe, podświadomie rzutujące na ich stosunek do sukcesora Rusi Kijowskiej aż do czasów współczesnych? Ciekawe pytanie, ale nie śmiem na nie odpowiedzieć.
Wersja o chazarskim pochodzeniu europejskich Żydów (Aszkenazyjczyków) ma swoich zwolenników. Przede wszystkim od dawna skłaniało się ku niej wielu uczonych i publicystów rosyjskich.
Na Zachodzie natomiast przetarł jej drogę nie kto inny jak Artur Koestler. Autor „Ciemności w południe” napisał był prawie 30 lat temu książkę „The thirteenth Tribe: The Khazar Empire and Its Heritage”, w której udowadniał, że Chazarowie byli antenatami Aszkenazyjczyków, czyli stali u źródeł europejskiego żydostwa. Wspierał tym samym wcześniejsze ustalenia mieszkańca Izraela Natana M. Pollocka.
Ten tłumacz naukowych tekstów i korektor w firmie wydawniczej poświęcił 40 lat życia na udowodnienie tezy, że 6 z 10 żydowskich mieszkańców Izraela i 9 z 10 Żydów mieszkających w Europie i obu Amerykach ma korzenie chazarskie, a nie semickie.
Jako ciekawostkę podam, że według ustaleń Pollocka nazwiska: Halperin, Alpert, Halpern, Galpern itd.- tak częste wśród europejskich Żydów – świadczą o chazarskim rodowodzie ich nosicieli (np. „Alper” w języku chazarskim oznacza „śmiałego rycerza”; miano to chan przyznawał szczególnie wybijającym się wojownikom). Podobnież: Kaplan, Caplon, Koppel itd. („Kaplan” oznacza „dzikiego jastrzębia”) oraz – co oczywiste – Kogan, Kagan, Kaganowicz.
We wrześniu 1966 r. Pollock postanowił oficjalnie uczcić 1000-lecie żydowsko-chazarskiego przymierza. Nie zgodziły się na to izraelskie władze między innymi dlatego, że teorię o chazarskim, to jest nie palestyńskim pochodzeniu europejskich Żydów, podjęli Arabowie. Naprawdę nikogo z oficjeli nie obchodziło, czy Pollock ma rację czy też mija się z prawdą.
Po raz kolejny polityka nie pozwoliła historii wybić się na niepodległość.
A tak przy okazji: ciekawe, co by napisali publicyści „Gazety Wyborczej” gdyby okazało się, że rzekomi polscy antysemici są w istocie nieszkodliwymi anty-Chazarami?!

Źródło i uzupełnienie

===========================
Niepewne pochodzenie Żydów

Iwo Cyprian Pogonowski
Historycy starają się ustalić genetyczne pochodzenie Żydów. Spekulacje w tej sprawie sięgają przodków Abrahama i niektórzy uważają, że słowo „Abraham” składa się z dwóch części. Mianowicie „a”, co znaczy w sanskrycie „nie”,  przed słowem „braham” ma znaczyć „nie Bramin”, czyli członek niższej kasty hinduskiej.
Jak wiadomo, w religijnej tradycji żydowskiej Żydówka zawsze rodzi Żyda, bez względu na tożsamość ojca. Nieraz miało to zły wpływ na moralność, tak że wielu Żydów, którzy pochodzą z ziem słowiańskich, ma geny Słowian. Podobnie jak Niemcy, zwłaszcza w Bawarii, mają turkmeńskie geny Awarów, którzy po klęsce w walkach przeciwko Słowianom uciekli pod opiekę króla Franków i założyli marchię pod nazwą „Awaria”. Słowo to z czasem zostało zmienione na „Bawaria”. Mimo tego, za przykładem Żydów Niemcy chełpili się wyższością rasową, zwłaszcza nad Słowianami.
Wiadomo, że w połowie ósmego wieku przywództwo Chazarów, z pochodzenia Turkmenów, zamieszkałych nad deltą rzeki Wołgi, ze stolicą mieście Itel, nawróciło się na judaizm i sprzedawało żydowskim handlarzom niewolników, dostarczanych przez Żydów Maurom na rynek w mieście Kordoba w Hiszpanii. Wkrótce później pojawiła się w listach handlarzy niewolników nazwa Polski jako „Nowego Kanaanu”, na pamiątkę podboju w starożytności i zniewolenia przez Hebrajczyków, mieszkańców starożytnego Kanaanu w Palestynie.
Obecnie profesor historii uniwersytetu w Tel Awiwie, Szlomo Sand, opublikował książkę pod tytułem: „The Invention of the Jewish People”, („Wymysł istnienia narodu żydowskiego”), w której to książce autor udowadnia, że wielka część Żydów Chazarów osiedliła się na Ukrainie, Litwie i w Polsce, gdzie byli podstawową częścią ludności żydowskiej, która w Polsce korzystała z autonomii opartej na Statutach Kaliskich z 1264 roku. Ludność ta z czasem stała się trzonem kultury żydowskiej w Europie. Żydzi w Polsce żyli według praw Talmudu.
W Polskiej Rzeczypospolitej przed rozbiorami mieszkało 80% wszystkich Żydów na świecie. Uważa się, że Polska uratowała Żydów przed wymarciem i że na ziemiach polskich uformowała się nowoczesna żydowska tożsamość narodowa. Według profesora Szlomo Sanda większość żydowskich przybyszów do Palestyny nie ma genów semickich, ponieważ przeważają wśród nich geny Chazarów. Ironią losu jest fakt, że obydwie grupy etniczne, tak Niemcy jak i Żydzi, mają poważny wkład genów azjatyckich Turkmenów.
Brak genetycznego związku wielkiej części Żydów w Izraelu z rasą semicką pochodzi od faktu, że genetycznie nie są oni potomkami starożytnych mieszkańców Palestyny. Dlatego profesor Szlomo Sand kwestionuje uzasadnianie państwa izraelskiego na Bliskim Wschodzie dziedzictwem po przodkach. Natomiast profesor Sand rozpowszechnia swój program szerzenia demokracji i integracji Żydów z Arabami.
Książka profesora Sanda ukazała się po hebrajsku w 2008 roku i była bestsellerem w Izraelu, a opublikowana po francusku w marcu 2009 była bestsellerem we Francji, gdzie otrzymała prestiżową nagrodę „Aujourd’hui” jako książka historyczna. Obecnie książka ta jest tłumaczona na kilkanaście języków, pewnie i na polski [w Polsce książka Szlomo Sanda ukazała się w 2011 r. pod tytułem: ‘Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski’ – przyp. WP]. Autor podróżuje w USA z wykładami na jej temat.
Profesor Sand twierdzi, że wpływ genetyczny Chazarów prawdopodobnie dominuje wśród ludności żydowskiej w Palestynie, która była zmuszana, za pomocą pogromów, do wyjazdów po wojnie z państw satelickich do Palestyny, w okresie, kiedy Stalin tworzył tam państwo Izrael, po zainicjowaniu w Narodach Zjednoczonych, w marcu 1947, pierwszych oficjalnych żądań o uznanie państwa Izrael przez ONZ. Historyk żydowski, Roman Brackman pisze, że wczesny Izrael był „nieudanym satelitą Stalina”.
W 1976 roku Artur Koestler opublikował książkę pod tytułem: „Trzynaste Plemię”, w której napisał, że Żydzi stanowią „pseudo-naród” oparty na mylnej tradycji, uformowany pod wpływem Talmudu. Naturalnie książki Koestlera i Sanda są ostro atakowane przez zwolenników stosowania talmudycznych przepisów, zwłaszcza w stosunkach Żydów z nie-Żydami.
Krótko przed publikacją książki Koestlera Arabia Saudyjska żądała uznania syjonizmu przez ONZ jako programu i systemu bezprawnego, ponieważ był to system stworzony przez nie-semickich Żydów, nie mających według Arabów żadnych praw dziedzicznych do Palestyny. Niepewne pochodzenie Żydów w Izraelu dodatkowo kompromituje obecne nieludzkie traktowanie Palestyńczyków przez władze izraelskie. Niestety obecnie Arabowie palestyńscy są traktowani podobne do traktowania Żydów w gettach przez Niemców w czasie wojny.

Advertisements

1 Comment

  1. […] Oceniamy ludzi po wyglądzie i pochodzeniu, czy po czynach? Działalność Szuberta i Beina mówią same za siebie. Toteż jesteśmy ością w gardłe, kolcem w boku, bólem w dupie dla sruli. Stąd ich kontr-akcje wypróbowaną metodą (kopiowaną przez durni): pokazać oponenta jako srula, wroga narodu, pro-Putinowca, rusofila… Tylko nie-patrioci i głupcy wskoczą na ten wózek… Nie mamy nic podobnego od Polaków przez duże P, w tym rozsądni katolicy. Podaj swe zdjęcie, zmierzymy krzywiznę nosa, dlugość brody… A jak nie, to cos się znajdzie do przekręcenia i oplucia w twoim dorobku… A jak nie, to stawiasz kropkę nad “i” z lewa na prawą 🙂 A jak nie, to zbadamy geny = gwarancja 100%, że znajdziemy co potrzeba 🙂 […]

    Pingback by :) Co musisz wiedzieć o ‘srulach’ Beinie i Szubercie | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina — 15/02/2015 @ 10:15


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: