Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

18/09/2014

Czy w Polsce istnieje banderowskie lobby?

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 09:04

Pan poseł Tomański w pochodzie Ukraińców ulicami Przemyśla wraz z bojówkarzami w mundurach UPA

Czy w Polsce istnieje banderowskie lobby?

Biorąc pod uwagę to, jak dalece krzykliwa, agresywna i zakłamana jest probanderowska propaganda w Polsce oraz to, że w temacie Ukrainy „jednym głosem” przemawiają niemal wszyscy politycy mainstreamu w Polsce, nie ulega najmniejszej wątpliwości, że w kraju mamy do czynienia z potężnym,świetnie zorganizowanym i niesłychanie wpływowym banderowskim lobby. Trudno bowiem inaczej wytłumaczyć to, że „nasi” politycy i media w tak fanatyczny sposób angażują się w sytuację na Ukrainie, wbrew oczywistym interesom Polski, trudno też znaleźć powody do milczenia w kwestii mordowanych na południowym wschodzie Ukrainy cywilów,kobiet, dzieci, ostrzeliwania miast, czy tego, co wydarzyło się 2 maja w Odessie w Domu Związków Zawodowych, gdzie wymordowano 116 osób (napiszę o tym w jednym z następnych wpisów). Tymczasem politycy i media, za wyjątkiem może tytułów niszowych i niezależnych źródeł internetowych, z całym fanatyzmem popierają banderowskie władze, jednocześnie prowadząc agresywną i zakłamaną kampanię propagandową zgodnie z dewizą Goebbelsa, że „kłamstwo wielokrotnie powtarzane, staje się prawdą.”

Oczywiste jest więc to, że istnieją w Polsce niezwykle wpływowe ośrodki, wpływają nie tylko na polskich polityków, ale i na media. Skoro dla ukraińskich oligarchów nie jest problemem sfinansowanie i wystawianie własnych batalionów, zwalczających „terrorystów”, skoro nie było dla nich problemem współfinansowanie (wraz z Zachodem) Majdanu, to z pewnością stać ich na to, by kupić sobie przychylność polskich polityków i mediów. Z polskimi politykami zresztą „przyjaźnili się” od dawna – wystarczy przypomnieć związki z nimi Aleksandra Kwaśniewskiego, który sam potwierdził, że pracuje dla spółki należącej do ukraińskiego oligarchy i polityka Mykoły Złoczewskiego. Były prezydent Polski zasiada też we władzach ukraińskiej spółki gazowej Burisma Holdings, co ujawnił portal Buzzfeed.com. Takich mariaży z pewnością jest dużo więcej. Zresztą banderowskie lobby w Polsce to nie tylko ci politycy i te media, których przychylność kupują sobie bajecznie bogaci prounijni ukraińscy oligarchowie – temat jest poważniejszy i dużo szerszy. Lobby tworzą także Ukraińcy napływający do Polski (i podejmujący pracę w polskich mediach, gdzie witani są z otwartymi ramionami) i ci mieszkający od lat w Polsce (często potomkowie banderowców z UPA), którzy „wsławili się” m.in. stawianiem pomników ku czci UPA. Znajdują się one w Białymstoku pod Dołhobyczowem, na cmentarzu w Hruszowicach i w wielu innych miejscach – doliczono się 150 takich pomników, a niektórzy mówią nawet o 200! To nie wszystko jednak. Godne uwagi jest to, że podobne pomniki powstają w Polsce przy całkowitej bierności, czy wręcz przy cichym przyzwoleniu lokalnych samorządów. Mało tego – na stronach internetowych przemyskiego koła Związku Ukraińców w Polsce można było do niedawna zobaczyć fotografie z uroczystości odznaczenia „kombatantów” Ukraińskiej Powstańczej Armii. Dodam, że związek ten jest dotowany z budżetu państwa. Na stronie internetowej ZUwP znajduje się link pt. „UPA – tak”, który oddaje cześć i chwałę zbrodniarzom. Przykłady „radosnej” działalności banderowców w Polsce można by mnożyć, jak chociażby organizowaną w szkołach akcję „Dziadek w UPA” (to nie jest ponury żart).

Na zakończenie przytoczę słowa księdza Tadeusza Isakowicza – Zaleskiego, który już w 2010 roku (sic!) w wywiadzie dla Niezależnego Pisma Bibuła przestrzegał przed banderowskim lobby w Polsce:

„W Polsce istnieją niezwykle wpływowe środowiska nacjonalistów ukraińskich, wspomagane finansowo z zagranicy przez nacjonalistów z USA i Kanady. Inne źródła ich finansowania są niejasne. To nic innego jak budowanie agentury wpływu. ABW na to nie reaguje, a prokuratura umarza śledztwa. Skandaliczne są też wypowiedzi niektórych przedstawicieli organizacji ukraińskich wspieranych przez polskich podatników w postaci dotacji z puli przeznaczonej dla mniejszości narodowych. Jestem za finansowaniem tych organizacji, ale na cele oświatowe czy kulturalne, nie polityczne.

Banderowcy mają wpływ nie tylko na to, co myślą ich rodacy, ale poprzez swoich sojuszników również na to, co myślą Polacy. Kiedy Bogumiła Berdychowska organizuje akcję przeciwko budowie w Warszawie pomnika ku czci pomordowanych przez UPA i kiedy dziennikarz “Gazety Wyborczej” krytykuje Parlament Europejski, który jednogłośnie potępił gloryfikowanie Stepana Bandery, to ja się pytam, w czyim interesie oni występują. Poza tym mamy też do czynienia z całkowitą asymetrią. Podczas gdy u nas wspiera się organizacje mniejszości ukraińskiej, to Polacy na Ukrainie są pozbawieni tej pomocy. Nie mogą się doprosić zwrotu swoich kościołów i domów kultury, bezcześci się polskie pomniki, jak choćby pomnik polskich profesorów we Lwowie. Jak długo jeszcze można przymykać na to oczy?”

Advertisements
TrackBack URI

Blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: