Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

28/08/2014

Re-militaryzacja gojów w Polin i dojczlandii dla wojen żydo-banksterii i ich szabas-gojowskich kundli

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 18:23

podobna dewastacja spotkala lotnictwa NATO po kampanii “kosowskiej”, brytyjskie bylo niezdolne do niczego, samoloty zaczely sie rozpadac z nadmiernego uzycia
to otwiera mozliwosci dla eksportu Bialorusi, Rosji, Chin
bezrobotni polscy spcjalisci wojskowi moga isc robic dla bundeswehry 😦
zobacz komu pomaga srulowa Mierkielowa – Kurdom… w czesci zydlackim, robiacym dla sruli w Iraku i okolicach od poczatku

w obliczu terroru islamistów
sukinsyny pomogli zradykalizowac, wyszkolic ISIS juz w Syrii, a teraz bede ich tepic w obronie Kurdow? taaa… zupelnie jak z “Al Kaida” w obronie interesow srulowych na Balkanach, podczas gdy wszedzie indziej na swiecie tepili ‘islamofaszystow’
ale ani ‘islamofaszysci’ ani Slowianie ni edali sie do konca oglupic: VIDEO Muzułmanie i Słowianie razem walczš o Donbas przeciw srulom

W obliczu coraz większych napięć w relacjach z Rosją
to samo: wymyslony argument, dla srulo-wojny; jasne jest, ze szwabskie jak i polskie kwilenie ma otworzyc droge re-militaryzacji gojow dla wojen zydo-banksterii

na Sojusz można liczyć, jedynie, gdyby w Polsce powtórzył się scenariusz ukraiński
nie bardzo to skladne… na NATO zydo-junty nie moga liczyc wobec udanego powstania ludowego (cale szczescie!, jest nadzieja dla ludzkosci)
natomiast mozna liczyc na szkolenie bandytow, radykalizacje ich, odurnianie spoleczenstwa dla srulo-rjewoljucji i -wojen

do takiej zmiany doszło, bo Rosja zajęła częœć terytorium innego państwa
Rosja dla swego bezpieczenstwa odebrala swoj Krym wobec ‘ukrainskich zalotow’ NATO i CIA — rozwalkowych narzedzi srulo-banksterii

flanka wschodnia nie jest wzmocniona ani szczególnie broniona
jak to nie? a “tarcza”? a lotnictwo zdolne bombardowac z odleglosci pociskami sterowanymi?
w sytuacji dobrych stosunkow Rosja-Ukraina nie potrzeba tam ukrieplen Rosji ni NATO… ale jak sule chca wojny z Rosja, to i potrzebuja baz blizej niej; na razie zasilaja baze NATO w Szczecinie (najdalej w Polin od Rosji!)

niektórym działaniom agresywnym, jakie Rosja może prowadzić
jakim? pokaz jedna agresje w ciagu ostatnich 20 lat, Zaborowski, zalgany lokaju sruli, ktorzy przez ten czas przeprowadzili dziesiatki agresji wszelkiego rodzaju (od rewolucyjnych, poprzez scypionki, GMO, atom, chemoslaqdy, po wojny przeciw cywilom — na calym swiecie

pojawienia w naszych granicach obcych dywizji, lecz powtórki scenariusza ukraińskiego, czyli sabotażu, presji ekonomicznej, wojny informacyjnej. Sojusz musi okreœlić, jak będzie reagował na takie zagrożenia
skurwiel sugeruje Rosja wchodzi dywizjami na czyjes terytorium! czemu szabas-goje jak Zaborowski i Siemoniak nie powiedza: NATO musi przygotowac sie na wojny z powstaniami ludowymi, bo ludzie juz maja dosc sruli i ich szabas-gojow!

niejaki Żaryn zas z innego winkla do polactfa:
Po odejœściu mafii PO powinniœśmy odbudować armię,
powinnismy, tylo ze: (1) srule zniszczyli a teraz jej potrzebuja na mielone przeciw Rosji, wiec wykorzystuja uzytecznych idiotow jak Żaryn do indoktrynacji militaryzacyjnej polactfa w Polin, (2) cokolwiek dorwie sie do koryta bedzie srulowym popisem, bo dopoki Polacy nie zrzuca srulowego jarzma UE, NATO i dlugu u srulobanksterii, to nie ma szans… wtedy mozemy tworzyc armie narodowa jak Noworosjanie 🙂
Polin splukalo sie na wraki F-16 (srulowy biznes handlu zlomem wojskowym USraela, firma ulokowana na lotniskach USA), ktorym daleko do samolotow rosyjskich, w razie konfliktu pozestrzelaja je powstancy jak w Donbasie — jak kaczki

Donald Tusk. Dodał, że rząd chce zwiększenia struktur NATO w Polsce
rzad = wonTuSSku i chrabja… nielegalny rzad okupacyjny (czy sie rozni od srulo-junty kijowskiej?) moze sobie chciec, ale Narod nie chce!

dopoki Polska jest w szponach banksterii, armia Jej bedzie sluzyc srulom, a ich wyksztalciuchowe pacholki gimnastykowac sie beda, by nas przekonac do wojen srulowych
wala! niech na wojny ida idioci Othago, przynajmniej rodziny dostana cos na konto wraz z worem
…………………………..
O stanie jednej z armii NATO Bundeswery oraz o nadchodzšcej wojnie z Rosjš.

Poufny raport: skandaliczne deficyty w wyposażeniu Bundeswehry . Niemcy planujš transporty pomocy i dostawy broni do Północnego Iraku. Tylko czym? Z poufnego raportu, jakie otrzymało szefostwo MON, może wyniknšć nieoczekiwany problem. O raporcie tym donosi “Spiegel” wyliczajšc braki: ze 109 myœliwców typu Eurofighter tylko 8 jest natychmiast gotowych do operacji!!!!. W przypadku 67 helikopterów transportowych CH-53, jakimi dysponuje niemiecka armia tylko 7 może natychmiast wystartować!!!!!. Z 33 helikopterów NH90, jakie używane były także w Afganistanie, do startu gotowych jest tylko pięć!!!!!!. Jak donosi “Spiegel”, podobnie dramatyczna jest sytuacja z samolotami transportowymi Transall, które sš przewidziane do transportu œrodków pomocy humanitarnej do Iraku. Z 56 samolotów wystartować może tylko 21.

Drugi wewnętrzny raport MON wyjawia przyczyny takiego stanu rzeczy. Na przykład helikoptery NH90 nie sš w stanie oderwać się od ziemi z winy “znacznego opóŸnienia” dostaw częœci zamiennych; ich terminy sš “właœciwie nieprzewidywalne”. Ponadto Bundeswehra cierpi na brak wyszkolonych mechaników. WskaŸnik wyszkolenia na przykład w bazie Fassberg w gronie personelu wojskowego wynosi 62 procent, w gronie personelu cywilnego – 8 proc.

Moment ujawnienia raportu jest nie na rękę rzšdowi Angeli Merkel, który rozważa dostawy broni przeciwpancernej dla kurdyjskich bojowników w Północnym Iraku walczšcych z terrorystycznymi oddziałami “Państwa Islamskiego” (IS). W œrodę w berlińskim MON ma zapaœć decyzja ws. dostaw. CSU: Więcej pieniędzy dla armii

W ob li czu coraz więk szych wy zwań na polu po li ty ki bez pie czeń stwa czo ło wi po li ty cy ba war skiej CSU do ma ga jš się wy asy gno wa nia więk szych œrod ków na po trze by Bun de sweh ry.

– Nie mo że my wcišż tylko mówić o li kwi da cji li ne ar ne go wzro stu opo dat ko wa nia do cho dów, a nie mieć pie nię dzy na za spo ko je nie po trzeb Bun de sweh ry, by mogła ona speł niać swoje za da nia – po wie dział szef ba war skich cha de ków i rzšdu kra jo we go Ba wa rii Horst Se eho fer w roz mo wie ze “Spie glem”. W ob li czu coraz więk szych na pięć w re la cjach z Rosjš i w ob li czu ter ro ru is la mi stów Se eho fer chce, by rzšd i par la ment RFN pod ję ły temat wy po sa że nia nie miec kiej armii.

Kanclerz nie życzy sobie żadnej dyskusji

Po dob ne go zda nia jest cha dec ki eks pert ds. bez pie czeń stwa Hans-Pe ter Uhl (CSU).

– Wobec no wych za gro żeń mu si my zadać sobie py ta nie, czy Bun de sweh ra jest do sta tecz nie wy po sa żo na – po wie dział Uhl.

Zda niem eks per ta CSU ds. obron no œci Flo ria na Hahna “minšł czas po ko jo wej dy wi den dy”. Tylko na amor ty za cję sprzę tu po trzeb ne sš stałe, rze czy wi ste in we sty cje wy so ko œci 7 mld euro.

In for ma cji o po uf nych ra por tach rzecz nik rzšdu nie ko men to wał. Stwier dzo no tylko, że kanc lerz Mer kel nie życzy sobie w obec nej chwi li żad nej de ba ty o pod wyż sze niu bu dże tu na obron noœć. – a Putin o tym wszystkim wie i kula się ze œmiechu!!!

POLSKA. Oficjalnie rzšd uspokaja, ale w czasopiœmie MON czytamy: w potęgę NATO mało kto wierzy .

Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego, mimo szumnych deklaracji, w razie wojny nie jest przygotowana do obrony sojuszników z Europy Œrodkowo-Wschodniej. Co gorsza, nikt nie planuje zmienić tego stanu. (…) Bez wštpienia NATO było i nadal jest najpotężniejszym sojuszem polityczno-militarnym na œwiecie. Jednak bycie najsilniejszym nie oznacza automatycznie bycia silnym. Tak właœnie jest w wypadku NATO, w którego potęgę już mało kto wierzy

— pisze Robert Czulda. I być może ten tekst nie byłyby tak istotny, gdyby nie fakt, że w ten sposób NATO opisuje miesięcznik wydawany przez polski MON. Co więcej, lektura ostatniego numeru „Polski Zbrojnej” wskazuje, że prezentowane opinie sš dominujšcym przekazem resortowego czasopisma.

Czulda wskazuje, że „na papierze sojusz północnoatlantycki jest potęgš”, ale „w praktyce sytuacja jest dużo gorsza”. Autor przywołuje opinie niemieckiego „Der Spiegel”:

NATO i rzšdowi oficjele zgodnie przyznajš, że obecnie sojusz nie jest zdolny, aby obronić państwa nadbałtyckie œrodkami konwencjonalnymi, a więc czołgami, odrzutowcami i piechotš.

Autor tekstu dodaje, że zdaniem amerykańskich i niemieckich analityków w sytuacji agresji Polska zostałaby wręcz pozostawiona sama sobie:

Analityczny oœrodek amerykański Stratfor, uznawany za nieformalnego rzecznika prasowego Białego Domu (mówi to, czego Stany Zjednoczone oficjalnie powiedzieć nie mogš), nie zostawia złudzeń –- znaczšca i realna pomoc militarna mogłaby pojawić się najwczeœniej po trzech miesišcach. Według Berlina czas na reakcję wyniósłby około pół roku. „Nie bylibyœmy gotowi nawet w dniu rosyjskiego zwycięstwa” -– stwierdził jeden z niemieckich analityków i dodał, że obecne plany wojskowe sš przestarzałe i nieadekwatne do sytuacji.

Prof. Ryszard Machnikowski z Uniwersytetu Łódzkiego też sprawę stawia jasno, wskazujšc, że gdyby kraje Europy Œrodkowo—Wschodniej stały się ofiarš „pełnowymiarowej inwazji, to NATO nie jest teraz w stanie efektywnie jej zatrzymać i państwa te zostałyby szybko zajęte”.

Ich odbicie wymagałoby użycia masy wojska i sprzętu, a także wszczęcia regularnej wojny z Rosjš, mogšcej się przekształcić w konflikt, którego być może nikt nie byłby w stanie opanować

— tłumaczy ekspert. Dodaje, że na Sojusz można liczyć, jedynie, gdyby w Polsce powtórzył się scenariusz ukraiński.

Równie niepokojšcš ocenę NATO prezentuje dyrektor PISM, Marcin Zaborowski.

Obecnie flanka wschodnia nie jest wzmocniona ani szczególnie broniona. Nie mówiliœmy nigdy tego wprost, ale w NATO sš dwie kategorie państw: w jednych znajdujš się bazy, w drugich ich nie ma. Do niedawna nie było nawet planów ewentualnoœciowych

— wskazuje Zaborowski.

Z jego wypowiedzi wynika, że w NATO wcišż na kwestie bezpieczeństwa państw Europy Œrodkowej patrzy się jako na funkcję stosunków Zachodu z Rosjš.

W politycznej deklaracji sygnowanej przez NATO i Rosję zapisano wówczas (gdy Polska wstępowała do NATO – sż), że sojusz nie będzie umieszczał poważnych sił ofensywnych na terytorium nowych państw członkowskich, jeżeli nie dojdzie do radykalnej zmiany sytuacji w sferze bezpieczeństwa. Moim zdaniem, do takiej zmiany doszło, bo Rosja zajęła częœć terytorium innego państwa. Po drugie, według analityków, także rosyjskich, jedna brygada -– kilka tysięcy żołnierzy -– to nie sš poważne siły ofensywne. Trzymajšc się tej deklaracji, NATO na terytorium nowych państw członkowskich może zrobić więcej niż dotychczas

— tłumaczy dyrektor PISM, przekonujšc, że zaangażowanie Sojuszu w naszej częœci Europy jest niewystarczajšce.

Zaborowski wskazuje również, że niektórym działaniom agresywnym, jakie Rosja może prowadzić, NATO nie jest w stanie przeciwdziałać.

Nie obawiamy się pojawienia w naszych granicach obcych dywizji, lecz powtórki scenariusza ukraińskiego, czyli sabotażu, presji ekonomicznej, wojny informacyjnej. Sojusz musi okreœlić, jak będzie reagował na takie zagrożenia. Przed takim scenariuszem nie zabezpieczš nas plany ewentualnoœciowe czy wzmocnienie w Polsce obecnoœci Stanów Zjednoczonych. Potrzebna jest większa elastycznoœć intelektualna ze strony przywódców NATO, aby rozszerzać interpretację artykułu 5, żeby przeciwdziałać takim zagrożeniom i tak modernizować NATO, by stawiło czoła wyzwaniom niekonwencjonalnym

— wskazuje dyrektor PISM, zaznaczajšc, że obecnie takiej elastycznoœci nie ma.

W trzech ważnych materiałach dotyczšcych NATO pismo „Polska Zbrojna” przedstawia bardzo krytyczny obraz Sojuszu, który jest podstawš polskiego bezpieczeństwa. Niestety wiele uwag umieszczonych w piœmie jest zasadnych, a obraz ociężałego i nieporadnego Sojuszu w ostatnich latach widzieliœmy przy okazji podejmowania wielu NATO-wskich decyzji. Wydaje się, że rzetelna ocena Paktu jest bliższa temu, co można przeczytać w czasopiœmie MON, a nie temu, co oficjalnie mówiš politycy rzšdzšcy Polskš. Oni zdajš się przekonani, że Polsce obecnoœć w NATO zupełnie wystarczy.

Im bardziej Polska jest osadzona w strukturach NATO, tym jest bezpieczniejsza wobec konfliktu na Ukrainie. (…) Nasze starania muszš dotyczyć także większej obecnoœci NATO. Tu chyba jest konsensus, może nie zawsze słyszalny w każdym zakštku tej sali, ale jednak konsensus co do większej obecnoœci NATO na wschodniej flance, w Polsce

— tłumaczył w Sejmie Donald Tusk.

Z kolei Tomasz Siemioniak tłumaczył w sierpniu, że „optymalnym celem dla Polski jest utworzenie w naszym kraju baz wojskowych NATO”.

Wydaje mi się, że ten kierunek jest nieunikniony. Realne zagrożenia, nasza konsekwencja i wola wzmocnienia NATO sprawiš, że do tego celu dojdziemy

— powiedział Siemoniak. Wskazywał również na znaczenie artykułu 5., który jednak — czego władze Polski już nie przyznajš — nie zmusza krajów członkowskich do niczego. Mimo tego przekonanie, że NATO zapewni Polsce bezpieczeństwo widać niemal w każdej wypowiedzi władz.

Nie należy się oczywiœcie dziwić narracji władzy. Bazy NATO rzeczywiœcie sš w Polsce potrzebne. Trudno spodziewać się, by rzšdzšcy oficjalnie deprecjonowali polskie sojusze i wskazywali, że nie majš one znaczenia. Atakowanie najważniejszego sojuszu, w jakim jest Polska, byłoby samobójcze. Jednak oficjalna zasłona narracji władzy powinna być wykorzystywana z korzyœciš dla Polski. Rzetelne władze mówišc, że liczš na NATO, powinny jednoczeœnie znać prawdziwy obraz Paktu, co musiałoby je skłaniać do pracy na rzecz poprawy polskiego bezpieczeństwa. Takie bezpieczeństwo zapewnia dziœ własny potencjał obronny oraz silne polityczne sojusze.

Polska powinna zatem prowadzić suwerennš i aktywnš politykę zagranicznš, a także działać na rzecz polskiej obronnoœci. Niestety rzšd Donalda Tuska, władza w Polsce od lat robi dokładnie odwrotnie. Mówišc wiele o zaufaniu do potęgi NATO, niszczy narzędzia, które sojusznicze gwarancje miałyby szanse przekuć w realne działania.

Państwo bezsilne i niepoważne ma marne szanse na pomoc Sojuszu w chwili prawdziwego zagrożenia. Należy liczyć, że mówišce o tym czasopismo MON trafi na biurka władzy w Polsce. Choć można mieć wštpliwoœci czy ma ono szanse cokolwiek zmienić…
autor: Stanisław Żaryn Ps. “Si vis pacem, para bellum” – Jeœli chcesz pokoju, gotuj się do wojny !!!! Tylko armia narodowa ma motywację do obrony danego terytorium. Po odejœciu mafii PO powinniœmy odbudować armię, mamy mało czasu.

Gen. Richard Shirreff: NATO nie ma doœć sił, by sprostać Rosji. W razie eskalacji kryzysu na Ukrainie armie NATO w Europie nie majš doœć sił, by sprostać potencjalnym wyzwaniom ze strony Rosji. Z takim ostrzeżeniem wystšpił tydzień przed szczytem NATO w Walii brytyjski generał sir Richard Shirreff – były zastępca głównodowodzšcego sił NATO w Europie.

– Myœlę, że realia sš takie, iż NATO byłoby w bardzo wielkich tarapatach i miałoby wielkie trudnoœci, by wystawić na lšdzie, morzu i w powietrzu – ale zwłaszcza na lšdzie – siły konieczne do powstrzymania jakiejkolwiek formy rosyjskiego zagrożenia – powiedział telewizji BBC generał Shirreff, który do marca był zastępcš w europejskim dowództwie NATO.

Dodał, że choć to niepopularne, sojusznicy – zwłaszcza w Europie – muszš przeznaczyć więcej œrodków na obronę. – Państwa europejskie będš musiały sięgnšć do kieszeni i wydać więcej na obronę. Tylko cztery państwa spoœród 28 wydajš na obronnoœć więcej niż minimum 2% PKB, do czego zobowišzało się wszystkich 28 państw za stołem Rady Północnoatlantyckiej – powiedział były najwyżej postawiony europejski dowódca sił NATO.
Wœród tych czterech państw nie ma Polski pomimo znacznego zwiększenia w tym roku planowanych wydatków obronnych.

– W 2015 r. – z racji spłaty ostatniej częœci rachunku za samoloty F-16 – nie zwiększymy pułapu wydatków na obronę, utrzymamy go na poziomie procentowym z 2014 r., ale będziemy chcieli uzyskać wskaŸnik 2 proc. w 2016 r. – zapowiedział właœnie w sejmie Donald Tusk. Dodał, że rzšd chce zwiększenia struktur NATO w Polsce. Takie same postulaty zgłasza prezydent Bronisław Komorowski. Polska w najbliższych latach ma wydać 130 mld zł na modernizację wojska. Ps. Każdy kraj z tych 28 wzmiankowanych jest zadłużony na wielokrotnoœć swych budżetów wojskowych. Odliczyć pseudogospodarke tych państw opartš na “pożyczkach i dodruku pienišdza” to realnie pozostaje od 1/3 do 2/3 statystycznie ukazywanej przez Eurostat produktywnoœci tychże gospodarek. Budżety wojskowe pochłaniajš nie 2% realnej gospodarki, lecz wielokrotnie więcej (rozumiejšc przez pochłanianie zużycie surowców, zasobów ludzkich i intelektualnych). Z tych 28 krajów, 10 państw ma realnie w mld euro większy dług niż Rosja.(W tym Polska–zadłużenie liczone w mld euro Polski większe niż Rosji, choć Rosja ma większš gospodarkę) Takie sš fakty.

Advertisements
TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: