Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

01/01/2014

Mitologia skali holocaustu i jej rola w zatajeniu rozmiaru ludobójstwa w PRL

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 04:26
PB: Oddzielanie ludobójstw hitlerowskiego, sowieckiego i żydo-ubeckiego jest nieracjonalne: wszystkie wyreżyserowała klika żydo-bansterska ze swymi lokajami – syjonistami. Wszystkie te ludobójstwa łączy wspólna nić: zafałszowane dane na korzyść żydowskich ofiar (i żydo-sprawców!), kosztem liczby ofiar gojowskich… wszystko zafałszowane, zamącone, lub po prostu ukryte w żydo-mediach i żydo-podręcznikach pod kontrolą następców tych sprawców.
…………………….
POLITYKA 14.11.2013 21:11 14 komentarzy

Mitologia skali holocaustu i jej rola w zatajeniu rozmiaru ludobójstwa w PRL

CO NAJMNIEJ 4,9 MILIONA ŻYDÓW ŻYJE OBECNIE W POLSCE, „I TO stanowi NAJWIĘKSZĄ TAJEMNICĘ i NAJBARDZIEJ SKRYWANY SEKRET (…) ZARÓWNO I-szej PRL, jak i II-giej, KRYJĄCEJ SWE OBLICZE pod SZYLDEM „III RP” !!!Zbrodnie dokonane przez Sowietów na Kresach wschodnich R.P. – co najmniej 3 miliony zamordowanych lub wywiezionych na zagładę Polaków – po zsumowaniu z ludobójstwem na obszarze PRL:http://kosciesza.nowyekran.net/post/93499,skala-ludobojstwa-wskutek-ii-agresji-sowieckiej-wobec-panstwa-polskiego– przełoży się to łącznie na, co najmniej około 5 milionów ofiar sowieto-bolszewickiego ludobójstwa na Narodzie Polskim lat 1939-1956. Znacznie więcej niż, liczba rodzimych Polaków, których zabito i zamordowano pod niemiecką okupacją w okresie 1939 – 1945!

Czy więc ludobójczą sowiecką agresję i okupację – także tę drugą, przeprowadzoną już pod szyldem „Polski Ludowej”, można w jakimkolwiek sensie traktować jako „wyzwolenie”?

Z Punktu widzenia Narodu Polskiego, czy każdego rodowitego Polaka, można ją traktować tylko w takich kategoriach, jak traktować należy najazd i okupację hitlerowską – i to, jak wskazuje liczba ofiar zgładzonych przez wschodniego agresora i jego peerelowskich pomagierów – w znacznie większej skali skutków dokonanej eksterminacji.

Dlaczego więc pomimo oficjalnego wycofania wojsk sowieckich okupantów z obszaru PRL w 1992r, w III RP nadal tkwią niemal w każdym mieście, podobno już byłej PRL, nienaruszone postumenty i pomniki wdzięczności dla „wyzwolicieli” zbrodniczej Armii Czerwonej? Z czyjej „wdzięczności”, największe ludobójstwo i rabunek w historii Narodu Polskiego przedstawia się nadal, jako rzekome „wyzwolenie”? Skąd bierze się źródło owej, tak trwałej wdzięczności, wobec największych morderców, najkrwawszych i skutkami najgorszych, okupantów, w historii Polski, i to aż takiej, że podobno polskie sądy i prokuratury III RP oficjalnie ścigają wszystkich Polaków, którzy podjęli jakąkolwiek próbę usunięcia postumentów „wdzięczności” PRL wobec tej, jednoznacznie zbrodniczej i okupacyjnej, armii sowieckiej?

http://wolnyczyn.nowyekran.net/post/95466,godzina-w-w-katowicach-wyrzucamy-sowietow

http://www.naszdziennik.pl/wp/36252,policja-aresztuje-tort.html

MITOLOGIA SKALI HOLOCAUSTU „POLSKICH” ŻYDÓW

Sprawa 1

Zawyżenie przedwojennej populacji mniejszości żydowskiej w Polsce

Spis ludności 1921 r.

Zaraz po ustaniu działań wojennych w Niepodległej Rzeczpospolitej Polskiej, już w połowie 1921 r., przyjęto Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 czerwca 1921 r. w sprawie przeprowadzenia powszechnego spisu ludności. Był to pierwszy, w już wolnej Polsce, przeprowadzony zaraz po ustaniu działań wojennych, spis powszechny ludności, w którym jednocześnie badano narodowość i wyznanie, a wyniki opublikowano dla każdej, nawet najmniejszej, miejscowości w odrębnych tomach dla każdego województwa.

Narodowości według spisu 1921r:

Razem 25.694.700

polska 17.789.287

żydowska 2.048.878

http://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwszy_Powszechny_Spis_Ludno%C5%9Bci

Na podstawie spisów 1921 i 1931 Przyrost naturalny Polaków w Polsce wynosił 22 %/10 lat. Ponieważ zarówno Polacy jaki mniejszość żydowska w okresie niepodległości, w przeciwieństwie do I-go i II-go PRL-u, miały jednakowe równoprawne prawa rozwoju, taki też przyrost można przyjąć dla obu grup jednakowy. W takim wypadku mniejszość żydowska w 1931r liczyła 2,5 mln a w roku 1941 tj. przed rozpoczęciem niemieckiej eksterminacji nie przekroczyła 3mln 50 tyś ludzi:

3,05 mln = Cż (1)

Czyli 0,5 mln mniej, niż to obecnie podają współcześni radzieccy (pseudo)naukowcy II PRL, właściwie dowolnie zawyżając i biorąc owe 3,5 mln przedwojennej populacji Żydów… „z sufitu”!

 

Sprawa 2

Liczba faktycznie ocalałych na trenach objętych niemiecką okupacją

Oficjalnie, jak jeszcze długo po wojnie, tj. przez cały okres I PRL, podawano przez nadal obecnie działające instytucje, jak np. GUS, SGPiS, iż na terenach okupowanych przez Niemcy przetrwało 10 % ogólnej, przedwojennej populacji obywateli polskich żydowskiego pochodzenia, czyli około 300 tyś ludzi[1]

Żydzi ocalali: Żo

Żo = 10 % x 3 mln = 300 tyś (2)

 

Sprawa 3

Imigracja Żydów ze Związku Sowieckiego

Do tej liczby Żydów ocalałych na obszarach okupowanych przez Niemcy, na podstawie umowy PKWN z Rządem Sowieckim z lipca 1945, dochodzi imigracja byłych, podobno „polskich”, Żydów.

Po to, by stworzyć zaplecze personalne tej narzuconej, sowiecką agresją, niby polskiej, władzy, umyślono specjalną akcję zasiedlenia ,,Polski Ludowej” obcym elementem, sprowadzonym pod szyldem tzw. ,,repatriacji”[2]. Dla rodowitych Polaków, których objęła, była w istocie ekspatriacją[3].

A oto treść najważniejszego fragmentu tzw. ,,Umowy repatriacyjnej”[4]:

Umowa z dnia 6 lipca 1945r

,,Między Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej i Rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich w sprawie zmiany obywatelstwa radzieckiego osób narodowości polskiej i żydowskiej mieszkających w ZSRR i ich ewakuacji do Polski i prawie zmiany obywatelstwa polskiego osób narodowości rosyjskiej, ukraińskiej, białoruskiej, rusińskiej i litewskie, mieszkających na terytorium Polski i ich ewakuacji do ZSRR.

Artykuł 1.

Rząd ZSRR zgadza się przyznać osobom narodowości polskiej, żydowskiej, które posiadały do dnia 17 września 1939r obywatelstwo polskie, zamieszkałym na terytorium ZSRR zgodnie z wyrażonym przez nie życzeniem i zezwoli im na przesiedlenie się na terytorium Polski.

Analogicznie prawo zostaje przyznane także na podstawie ukazów Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z dnia 22 czerwca i 14 lipca 1944 osobom narodowości polskiej wymienionych w tych ukazach5.

(i dalej) Artykuły : nr 2…15

Z upoważnienia TRJN

Podpisał: Z. Modzelwski6 Z upoważnienia Rządu ZSRR

A. Wyszyński

Owa, faktyczna repatriacja, objęła w istocie jedynie 263 413 osób[7] spośród blisko trzech milionów Polaków wywiezionych w latach 1939-45 na zagładę w głąb Rosji (a i po podpisaniu owej umowy, wywózki te nadal kontynuowano do końca lat 40-tych!). Zaś ekspatriacja(przymusowe wysiedlenie, banicja) z zagarniętych obszarów Polski Wschodniej objęła oficjalnie 1 503 263 obywateli polskich[8].

W rzeczywistości nie chodziło bynajmniej o przesiedlenie wszystkich obywateli polskich z anektowanych gwałtem do ZSRR obszarów. Podobnie, jak faktyczna repatriacja objęła wybiórczo jedynie niecałe 10 % spośród wywiezionych na zagładę Polaków, tak i ,,repatriacja” urzędowa dotyczyła wybranego, wygodnego okupantowi elementu. Tworzący się dopiero nowy, okupacyjny aparat władzy partyjnej i administracyjnej potrzebował ludzi niezwiązanych z autentycznym Państwem Polskim, co wypadku Żydów przybywających z ZSRS, było oczywiste. To ONI bowiem po najeździe Polski w 1939r, uprawianą na rzecz sowieckiego agresora, powszechną dywersją, kolaboracją i zdradą, zadeklarowali się świadomie jako obywatele sowieccy. To ONI głosowali i współorganizowali, przeprowadzone bezprawnie przez okupanta, referendum za wcieleniem obszarów Polski Wschodniej do Związku Sowieckiego. To ONI wreszcie, jako kolaboranci, tworzyli sowiecki aparat okupacyjno – administracyjny na tych obszarach. To ONI stanowili podstawę społeczną aparatu ludobójstwa, prowadzonego wobec Polaków, przez sowieckiego okupanta: jako terenowa sieć szpiclowska, czy choćby zasilając personalnie wszystkie, niższe szczeble lokalnych struktur milicji ludowej i NKWD. PRL miał zaś być faktycznie jedynie powtórką ich ,,dokonań„ z okresu 1939-41r., lecz już na obszarze Polski Zachodniej[9].

Należy się liczyć z dalszym napływem Żydów do Polski, ponieważ na terenie Rosji jest jeszcze dużo Żydów. Przed wkroczeniem Niemców, w poszczególnych miastach ZSRR było kilka skupisk Żydów polskich: Charków – 36.200, Kijów – 17.800, Moskwa – 53.000, Leningrad – 61.000, w zachodnich republikach 184.730. Żydzi skupieni w tych ośrodkach to przeważnie inteligencja żydowska, dawne kupiectwo żydowskie. Element ten jest obecnie szkolony w ZSRR. SĄ to kadry budowniczych Polski – tzn. Zgodnie z projektem Politbiura – fachowcy ci obsadzać będą najważniejsze dziedziny życia w Polsce, a ogół Żydów będzie rozlokowany głownie w centrach kraju.”[10]

Po powtórnym najeździe Armii Czerwonej na obszary Polski, tylko do stycznia 1947, sprowadzono ICH 400 tys11.(Żs)

Żydzi sowieccy: (Żs)

Żs = 400 tys. (3)

Tak też, ich imigracja została formalnie przypieczętowana za sprawą cytowanej tzw. umowy repatriacyjnej, zwartej 6 lipca 1945r, której warunki dotyczyć miały także osób narodowości żydowskiej, posiadających obywatelstwo polskie w dniu 17 września 1939r. Co ciekawe, postanowienia jej, równocześnie zapisy owej umowy ,,nie stosują się do obywateli polskich z 17 września 1939 narodowości ukraińskiej, białoruskiej i litewskiej”.

Już więc na tym etapie dociekań, faktyczna liczba realnych strat owej mniejszości zgładzonych i poległych Żydów polskiego pochodzenia nie doskoczy nawet liczby 2,5 mln:

Ż max = Cż – Żo – Żs = 3,0 – 10% Ż max – 0,4 mln = 3,05 – 0,3 – 0,4 = 2,35 mln[4]

Jest jeszcze coś, co wskazuje na znaczne zawyżenie, nawet i tej liczby 2,35 mln. Podana przez ówczesnego wicepremiera PRL Mikołajczyka, liczba sprowadzanych ze Związku sowieckiego Żydów, dotyczy jedynie okresu lipiec 1945 – styczeń 1947. A przecież wraz z jego ucieczką nie zaniechano procederu imigracji sowieckich Żydów do PRL. Nic też nie wskazuje, by np. od 1947, nie zaniechano procesu imigracji owego „ludu” z Sowietów w dalszych latach utrwalania PRL. Proceder trwał także przez następne lata. Dowodem jest choćby przypadek nagłośnionej aferą II-ej PRL, osoby Lwa Rywina, kolejnego Żyda, który legalnie przybył z całą rodziną z Sowietów do PRL i to w 1959r! A ze Związku Sowieckiego – największego obozu koncentracyjnego na Świecie – nigdy nie było możliwości, by ot tak sobie, prywatnie, wyemigrować i to z całą rodziną. Samo to dowodzi, że umowa o imigracji sowieckich Żydów do Polski nadal po 14 latach nie wygasła. Nie wiadomo, czy w ogóle nie pozostaje dotąd aktualna i ciągle stosowana …

 

Sprawa 4

Brak obecności ocalałych i przybyłych do PRL żydów w powojennych spisach ludności i peerelowskich statykach

Brak badań populacji tej grupy narodowościowej we wszystkich powojennych spisach. A przecież, jak wskazano, nie tylko przetrwała określona liczba na trenach okupowanych, ale zasiliła ją nie mniejsza grupa przesiedlanych na obszar PRL sowieckich Żydów. Jednak jakoś znacząco nadreprezentowane przez Żydów pokroju obu Bermanów, Minca, Sommersteina, Różańskiego, Radkiewicza i tych, IM podobnym, władze tzw. Polski stalinowskiej nie były jakoś dziwnie zainteresowane oficjalnym ustaleniem i udokumentowaniem faktycznej liczby ich pobratymców. Zarówno tych zgładzonych przez Niemców, jak i tych nadal żyjących w PRL!

Nawet wg obecnej wersji, poprawnej politycznie, jaka jest zamieszczona np. w Wikipedii:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Holocaust

Od 40 do 100 tys. polskich Żydów przetrwało Holokaust, ukrywając się lub przyłączając do polskiej, bądź też radzieckiej, partyzantki. Kolejne 50 – 170 tys. zostało repatriowanych z ZSRR a 20 – 40 tys. z Niemiec i innych krajów. Tuż po wojnie w Polsce było ok. 180 – 240 tys. Żydów”.

Mimo to w powojennych spisach nawet w tej zaniżonej liczbie …w ogóle nie istnieją!

Mimo ich obecności na obszarze nadwiślańskiej republiki sowieckiej PRL, żaden peerelowski spis powszechny jakoś dziwnie nie chce zauważyć, i nie zauważa, tej grupy mniejszościowej, liczącej już w okresie nieoficjalnego spisu z 1946r, co najmniej 700 tys. ludzkiej populacji! Nie stara się nawet oszacować ich obecności, by choćby policzyć liczbę ocalałych z Holocaustu! Wręcz przeciwnie: bo nawet nie ma takiej pozycji wśród badanych mniejszości! Nie rozróżnia się świadomie rodowitych Polaków od obywateli żydowskich polskiego pochodzenia, których ściąga się cały czas masowo z Sowietów, na podstawie powyżej przytoczonej, zawartej ze Związkiem Sowieckim, umowy.

Zapowiedziana po spisie ludności, przeprowadzonym na wewnętrzny użytek bolszewickiego reżimu, 14 lutego 1946r, którego częściowe wyniki ukazały się w 1947, publikacja, zawierająca m.in. dane o ludności w podziale według narodowości, oficjalnie nie ukazała się nigdy! Tym samym, wg owych statystyk, formalnie brak jest jakichkolwiek danych do faktycznej oceny strat wojennych obywateli polskich żydowskiego pochodzenia, zarówno na „reklamowane”, wzięte z sufitu przez postradzieckich naukowców, 3 mln, ani …jakąkolwiek inną wiarygodną liczbę!

Wszyscy ONI, w spisach ludności PRL, występują już automatycznie po przybyciu, nie jako mniejszość żydowska, ale jako rodowici Polacy. A przecież większość z NICH nawet nie posiadała legalnego POLSKIEGO OBYWATELSTWA! A nie posiadali, bo zrzekli się go na rzecz sowieckiego obywatelstwa, zdradzając świadomie, już od 17 września 1939r, po wielokroć nie chcianą polską Ojczyznę.

TU NALEŻY ZWRÓCIĆ UWAGĘ, ŻE IMPORTOWANI PRZEZ PRL, SOWIECCY ŻYDZI, KTÓRZY W 1939R ZDRADZILI POLSKĘ, PRZYJMUJĄC DOBROWOLNIE OBYWATELSTWO SOWIECKIE, OTRZYMALI PONOWNIE OWE „OBYWATELSTWO POLSKIE” … ROZKAZEM STALINA, CO WIĄŻE SIĘ NADAL Z OKREŚLONYMI KONSEKWENCJAMI! Wraz z przeniesieniem do Polski (wraz z rodzinami), otrzymali fałszywe (!) „obywatelstwo polskie”… z mocy decyzji sowieckiego Politbiura!!

 

Sprawa 5

Znaczenie interpretacji Liczby Bermana

Tu dochodzimy do współczesnego znaczenia interpretacji liczby Bermana z grudnia 1946r; 6 milionów zgładzonych i poległych Polaków, czy też jej obecnie kreowanej interpretacji przez „radzieckich naukowców” II PRL (nie przypadkiem często za poruszaną kwestią nieoficjalnego, ale nadal żydowskiego pochodzenia), jako 6 mln zgładzonych i poległych: „obywateli mniejszości polskich i Polaków”?

Jak wykazano, szacując na podstawie przedwojennych i powojennych spisów ludności polskiej, faktycznie straty osobowe Narodu polskiego lat 1939-1956:

http://kosciesza.nowyekran.net/post/93499,skala-ludobojstwa-wskutek-ii-agresji-sowieckiej-wobec-panstwa-polskiego

Liczba śmiertelnych ofiar peerelowskiej eksterminacji wśród rodowitych Polaków, wg kalkulacji na podstawie oficjalnych statystyk, w okresie utrwalania władzy „Ludu”, zawiera się w granicach:

Z prl min = 900 tys. < Z prl < 3,6 mln = Z prl max (5)

Biorąc same wyniki przed i powojennych spisów powszechnych, maksymalna liczba polskich ofiar PRL lat 1944-1950: 3,6 miliona może jest nieco przeszacowana, ale przeszacowanie to, jak wykazano we wskazanym poście, jest dokładnie równe temu i wynika z tego, jakie z kolei „przeszacowanie w górę” stosuje się do podawanej liczby ofiar II Wojny Światowej – jaką podobno (i bez żadnego oficjalnego udokumentowania, choćby przez obejmujący ICH, powojenny spis powszechny), mają stanowić, w ramach „liczby Bermana”, obywatele polscy żydowskiego pochodzenia – patrz np. zależności [6] [7].

Jak wykazano w cytowanym już tu poście, ludobójstwo dokonane na Narodzie Polskim, w okresie 1939-1956, oszacowane na podstawie przedwojennych, jak i powojennych spisów ludności, sięga do ***7,32 mln istnień!***

Teoretycznie, przyjmując, jak to czynią wspominani „radzieccy naukowcy” II PRL, że liczba Polaków eksterminowanych i zabitych podczas wojny, jest znacznie mniejsza niż 3 miliony. Ale wtedy ta pomniejszona liczba ofiar, jeszcze podczas toczącej się wojny, automatyczne także powiększa maksymalny wynik powojennego ludobójstwa dokonanego w PRL, a raczej w nadwiślańskiej republice sowieckiej, i to dokonanego już po ustaniu działań wojennych.

Jak wynikałoby więc z tej zależności: np. jeżeli „liczba Bermana”, obejmująca zamordowanych polskich Żydów (Ż), w okresie wojny, wyniosłaby np. (zamiast niczym nie udokumentowanej!) 3 mln, a np. 2 mln, to i graniczna maksymalna liczba zgładzonych do 1950r w PRL Polaków spadnie o milion i wyniosłaby:

Z prl max = ZC – L – (-Ż) = 6,9 – 6 + 2 = 2,9 mln! (6)

Analogicznie, jeżeli np:

Ż = 1 mln,to wtedy Z prl max = 1,9 mln (7)

Zgodne jest to, jak wykazano w cytowanym tu poście, iż skala peerelowskiego ludobójstwa 0,9 mln/4 lata, w okresie VII 1944 – XII 1955, tj. 11,5 lat, przekłada się ona na około 2 mln zgładzonych polskich ofiar w obszarze PRL (Z prl)! Stąd, a także na podstawie spisów ludności, ta ostatnia proporcja (6) strat ludności z lat 1939 – 1947 dla obu grup narodowych, ujęta w „liczbie Bermana”, jest najbardziej prawdopodobną.! Najbardziej prawdopodobną, ale przy założeniu, że powojenne spisy ludności narodowości polskiej z 1946 i 1950 podają prawdziwe dane!

Zaś zgodnie z proporcją (7), stosunku strat obu nacji, poniesionych w czasie wojny, liczba zgładzonych pod okupacją niemiecką Żydów o przedwojennym polskim obywatelstwie wyniesie ok 1 mln, a pod obu okupacjami Polski, uwzględniając nawet błąd rzędu 50 % wskazują, nie przekracza 1,5 mln (w tym także, nie tylko ofiary niemieckiej eksterminacji, ale także Żydzi – asymilanci: patriotycznie ustosunkowani do Polski Niepodległej – bo głównie tacy podlegali fizycznej eksterminacji w Związku Sowieckim)

A więc, gdzie podziało się w powojennych spisach owe pozostałe 1,5 mln ocalałych Żydów, brakujących do przedwojennej, 3 milionowej populacji? I tu dochodzimy do największej tajemnicy zarówno I –szej, jak i II-giej PRL!

Rola mitologii skali holocaustu „polskich” Żydów

Otóż wg peerelowskich spisów, poza Niemcami usuwanymi z tzw. terytoriów odzyskanych do stref okupacyjnych, nie uwzględniono żadnych innych mniejszości narodowych. Wspomniani, zarówno ci ocalali, jak i sprowadzeni z Sowietów, Żydzi, stali się wg nich, automatycznie a priori, już „rodowitym Polakami”. Nowymi ”Polakami”, zastępującymi automatycznie tym samym liczebnie w oficjalnych statystykach, poddawaną równocześnie masowemu ludobójstwu na obszarze PRL, rdzenną ludność Polską !

To drugi ważny powód przeprowadzenia pierwszego oficjalnego spisu powszechnego aż 5,5 roku od zakończeniu wojny – zamiar utrudnienia dokładnego określenia wojennych strat, zarówno wśród rodowitych Polaków, jak i Żydów polskiego pochodzenia. Zastąpienie w statystykach żyjących, tych nadal eliminowanych pierwszych, tymi drugimi! Ostatecznie poza obarczeniem byłego hitlerowskiego okupanta, także własnymi zbrodniami; taki właśnie był drugi cel tego przeszło pięcioletniego „opóźnienia” I-go powojennego powszechnego spisu ludności w PRL: nadwiślańskiej żydobolszewickiej republice sowieckiej – zaciemnienie faktycznego rozmiaru wojennych strat obu nacji i trwającego nadal, mimo zakończenia wojny ludobójstwa.

Niemal wszyscy ONI, także ci sprowadzeni z Sowietów, pozostali tu nad Wisłą – i ani, jak to się odgórnie insynuuje, w większości bynajmniej wcale nie wyjechali za granicę, ani nie polegli podczas wydumanych przez Grossa i mu podobnych, radzieckich pseudonaukowców, powojennych etnicznych pogromów. Pogromów etnicznych, które owi Żydzi sami realizowali, ale na Polakach i to bez ograniczeń, jako aparat sowieckiej bezpieki pod przykrywką „utrwalania (rasistowskiej) władzy przywleczonego z Sowietów „ludu”.

Z owej żydowskiej, jak i żydo-sowieckiej mniejszości narodowej PRL, jak dotąd, tj. przez cztery kolejne pokolenia, opuściło PRL wskutek tzw. „Odwilży 1956” grupa najbardziej znanych umoczonych w powojenne ludobójstwo, resorciaków, w celu uniknięcia ewentualnej moralnej odpowiedzialności Żydów za popełnione zbrodnie – łącznie z rodzinami było to około 10 tyś osób, oraz w 1968r druga transza ok. 11 tys., które wyraziły chęć wyjazdu do Izraela lub do innych krajów wolnego Świata. Warto tu dodać, że rodowici Polacy nie mieli możliwości na legalną emigrację z I PRL. Nie mieli takich przywilejów opuszczenia tego bolszewickiego, nadwiślańskiego łagru, ani w wskutek fikcyjnej „Odwilży’56”, ani wskutek żydokomunistycznej prowokacji – eksplozji „polskiego antysemityzmu” 1968r!

W kontekście wielkości owej emigracji warto wrócić do sprawy opuszczenia PRL rzekomo przez niemal całą żydowską mniejszość wskutek ,,polskich prześladowań” w 1968r. Otóż, wg udokumentowanych danych MSW, w okresie po sześciodniowej wojnie izraelsko-arabskiej, w latach 1968-69, PRL opuściło legalnie 11 185 osób pochodzenia żydowskiego[12], co wcale niekoniecznie oznacza, osób pochodzenia litwako-żydowskiego. Tymczasem biorąc tylko samą liczbę 400 000, sprowadzonych ,,repatriacją” tylko do 1947r litwaków, szacując ich liczbę na podstawie wskaźnika przyrostu rocznego 10 promili rocznie (taki wskaźnik przyrostu utrzymywała cała ludność wyznania mojżeszowego w okresie niepodległości Polski – patrz ,,Mały Rocznik Statystyczny” W-wa 1939r), liczba litwaków, proporcjonalnie do wzrostu ludności PRL, przekroczyłaby w 1966r pół miliona osób. Jak więc widać tylko biorąc dane Mikołajczyka o imigracji żydowskiej do 1947r, ów wyjazd dotyczył najwyżej około 2% całej populacji żydowskiej żyjącej w 1968r w PRL.

Tymczasem, biorąc do kalkulacji całkowitą liczbę 1,5 mln ocalałych Żydów, jak i sprowadzonych ,,repatriacją” litwaków, szacując ich liczbę na podstawie wskaźnika przyrostu rocznego 10 promili rocznie, ICH populacja w PRL, w omawianym okresie 1966r przekroczyła 1,8 miliona osób. Jest to jednak liczba zaniżona, bo nie uwzględniająca, ani warunków ich uprzywilejowania, ani prowadzonego przez 11 lat po wojnie, ludobójstwa na ludności polskiej, w miejsce której, statystyczne braki nadrabiali liczbowo fałszywie, narodowo upolakowione, niedoszłe i fałszywe ofiary Holocaustu. Jak więc widać, ów wyjazd na emigrację z PRL dotyczył, nie nawet całego, ale jedynie ułamka z 1% całej populacji żydowskiej żyjącej w PRL.

Tu także w kontekście owego propagandowego nagłośnionego rzekomego ,,przepędzenia” Żydów trudno brać również na poważnie za jego przyczynę antysemityzm, tak jak trudno by ożeniony z córką litwaka – wysokiego sowieckiego dygnitarza, Józefa Unszlichta, Gomułka, mogący posiadać z nią tylko żydowskich potomków, był any-semitą! Tak też, ,,elita władzy” w PRL pozostała, podobnie, jak po ,,odwilży 1956”, tak i po 1968r, ta sama, a cytowana w opracowaniu S. Wysockiego, dyrektywa Bermana, miała być nadal dla niej obowiązująca na dalsze lata.

http://forum.dlapolski.pl/viewtopic.php?t=1309

Biorąc tylko przedwojenny wskaźnik przyrostu naturalnego 22 %/10 lat, na progu transformacji w II PRL, ICH populacja w 1990r przekroczyła 3 mln, a po dalszych dwóch dziesięcioleciach 4,9 mln. Jest to jednak nadal liczba zaniżona, bo nie uwzględniająca warunków ich szczególnego, w tym także ekonomicznego, uprzywilejowania, ponad ogółem Polaków, zarówno w okresie I-szej, jak i tym bardziej w II-giej, PRL!

I to stanowi NAJWIĘKSZĄ TAJEMNICĘ i NAJBARDZIEJ SKRYWANY SEKRET, żadnej Polski Ludowej, ale de facto, NADWIŚLAŃSKIEJ ŻYDOBOLSZEWICKIEJ REPUBLIKI SOWIECKIEJ – ZARÓWNO I-SZEJ PRL, JAK i II-GIEJ, KRYJĄCEJ SWE OBLICZE pod SZYLDEM „III RP”.

 

WNIOSKI:

Wykazane tu fakty przekładają się na określone dalsze wnioski:

1.         Oto odpowiedź o źródło owej wspomnianej na wstępie wdzięczności do sowieckiego agresora: zasadza się ona w tym, iż „wyzwolenie radzieckie” nie dotyczy bynajmniej Polaków, a odnosi się do przedstawicieli przywleczonego z Armią Czerwoną na ten obszar z ZSRS „Ludu’”. „Ludu” odtąd postawionego prawami i przywilejami ponad Polakami – nowych „Poliakow” – z bolszewickiego nadania, żydowskich właścicieli Polski.

2.         Zamiast reklamowanej zagłady 3,0 mln obywateli polskich żydowskiego pochodzenia, która to jest około połowę mniejsza, mamy faktyczną zagładę ponad 8 mln rodowitych Polaków w latach 1939-1956! Oto prawdziwy Holocaust! Ale Polski, a nie żydowski Holocaust!

3.         Peerelowskie ludobójstwo na ludności polskiej, dokonane już po ustaniu działań wojennych, w imię utrwalenia władzy ludu „wybranego”, dorównuje wielkością zarówno hitlerowskiej lat 1939-45, jak i sowieckiej 1939-47, skali eksterminacji.

Kościesza

http://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2013/11/14/mitologia-skali-holocaustu-i-jej-rola-w-zatajeniu-rozmiaru-ludobojstwa-w-prl/

KOMENTARZE

skomentuj
  • ——————– ZIEMIE ODZYSKANE
    — zdziwiona byłam gdy mama mówiła często, ZA CZĘSTO -NIC nie załatwimy dziecko , to żydzi -WSZYSTKIE ważne funkcje w mieście , zajmowali żydzi z polskimi nazwiskami !/ nie rozumiałam problemu dzieckiem byłam/ – złościłam się na mamę , nie chciała chodzić po urzędach -TWIERDZĄC a po co ??!! tam siedzą żydzi – UBowcy
    ninanonimowa 15.11.2013 00:20:18
  • dziwnie narodowy to konwent, który pomija sprwy “aliji” to jest “podniesienia” z diaspory w ZSRR
    do Palestyny kandydatów na nowohebrajczykow. Od 1944 r przez smiertelnie dla normalnych Polakow niebezpieczne granice POLSKIE do obozów uchodzców z za ąelaznej kutryny a Austrii Wloszech i NRF
    telewidzacy 15.11.2013 09:27:30
  • Planowana przez stalinowców kolejna alija była priorytetemwogóle istnienia ZSRR (podobnie jak Reichu Hitlera)
    Poprzedniol po zajeciu Litwy w 1939r NKWD zorganizowało aliję lkilkudziesieciu tysiecy litewskich “Żydow” (w tym wileńska szkola rabinow razem ze studentami i ich rodzinami) z falszywymi paszportami japońskimi (byly akceptowane przez konsula japońskiego) specjanymi transportami kolejowymi do dalekowschodnich granic ZSRR, ktore przekroczyli juz jako “uciekinierzy”. Następnie Anders wyprowadził ponad 3 tysiace “żydowskich” poborowych oraz 500 dzieci wyybranych z sierlocińców pod kierunkiem Hanki Ordonównej (do Korpusu wcielano 90 letnie babcie i dzieci polskie umierajace z glodu) ktorych zbiorowe dezercje po przeszkoleniu i specjalnym dozbrojeniu chronil swymi rozkazami i żandarmerią. Gdy gen Rommel ostaTECZNIE PRZEGRAL BLITZKRIEG O eGIPT Przekreslajac nadzieje na braterstwo broni w tworzeniu hitlerowsko zydowskiego rezerwatu pod władza wybranych w hollocauście “zdonych do odnowy zydowstwa’ i najlepszego elementu zdolnego do walki o byt ” (wg gub Hansa Franka i Reinhardta Heidrycha)I pALESTYNĘ PRZESTALI WALCZYĆ Z ANGIELSKIMI KOLONIZATORAMI I WSATĄPILI DO ARMII ANGIELSKIEJ.
    To z [powodu planowanych aliji front sowiecki zatrzymany został na Wiśle na prawie pół roku i utworzono demoludy oraz neutralizowano Austrię
    http://telewidz.neon24.pl/post/99772,zbawienne-powstanie-warszawskie-i-jego-kapitulacja
    telewidzacy 15.11.2013 09:47:34
  • Mitologia “holocaustu”
    —————————————————————————————-
    “… na progu transformacji w II PRL, ICH populacja w 1990r przekroczyła 3 mln …”
    —————————————————————————————-Chyba jednak bylo ich troche wiecej.Kilkanascie lat temu, w grupie Usenet’owej soc.culture.polish ktos cytowal dokument PRL-owskiego MSW, wedlug ktorego liczba “osob pochodzenia zydowskiego” w Polsce w roku 1969 wynosila 3,8 miliona.
    Polish Rider 15.11.2013 09:58:40
  • @Polish Rider 09:58:40
    “Kilkanascie lat temu, w grupie Usenet’owej soc.culture.polish ktos cytowal dokument PRL-owskiego MSW, wedlug ktorego liczba “osob pochodzenia zydowskiego” w Polsce w roku 1969 wynosila 3,8 miliona.”TO WAŻNA INFORMACJA – GDYBY MOŻNA BYŁO DOTRZEĆ DO TEGO DOKUMENTU, TO BARDZO PROSIMY !!!
    Konwent Narodowy 15.11.2013 11:01:17
  • @Konwent Narodowy 11:01:17
    Po wojnie było ich grubo ponad 2 mln, łącznie z tymi przerobionymi przez Niemców w operacji Sezam na „polaków czyli ok. 1.6 mln żydów niemieckich rozlokowanych na polskich okupowanych terenach pod polskim lub spolszczonymi nazwiskami, którą to operację kończyli sowieci, ci ze Śmierszy, NKWD – UB, etc oraz żydzi w „polskim” rządzie i władzach. Wszystkie dane o tych podróbkach, ich prawdziwe tetełe, oraz tych przeflancowanych zza Buga, Donu są w Archiwum Akt Nowych w Szczecinie, które obecnie są ściśle tajne dla Polaków..
    Kula Lis 62 15.11.2013 19:29:19
  • @Konwent Narodowy 11:01:17
    Cytat do zapamiętania w wypowiedzi między innymi tw. Bolka! Nie słyszałem, żeby pani Waltz, obecna prezydent Warszawy, wniosła do sądu sprawę przeciwko Wałęsie. A Wałęsa zdenerwowany, że wyrosła mu przeciwniczka do prezydentury, publicznie powiedział: – Dopiero co przeszła na naszą wiarę i jeździ na każdą mszę świętą. Myśli, że Polacy nie wiedzą kim ona jest. Można by nie setkami, a tysiącami podawać takie przykłady. Te bezczelne kłamstwa są groźne, bo Żydzi liczą na to, że młode pokolenie Polaków nie znające historii ostatniego wieku uwierzy w to, co oni wciskają im do głowy. Mimo że jeszcze żyją ludzie, którzy sami widzieli okres przed 1939 rokiem i okupację hitlerowską oraz obozy zagłady. Widzieli kto kogo mordował. Mamy liczne dowody na to, że Żydzi na Zachodzie, szczególnie w Ameryce, starają się historię napisać po swojemu. I wynika z niej, że Polacy byli mordercami Żydów. Ile to razy władze w Polsce biły na alarm, gdy prasa amerykańska pisała artykuły o tym, że w Polsce – Polacy mordowali Żydów. W archiwach są jeszcze dostępne materiały z okresu drugiej wojny światowej. W kwietniu 1942 roku organ polskich Żydów w getcie warszawskim „Żagiew” napisał: „Po wojnie stanie się koniecznością pociągnięcie do odpowiedzialności wszystkich Żydów z Kresów Wschodnich splamionych prosowiecką kolaboracją, w wyniku której Sowieci wymordowali dziesiątki tysięcy Polaków”. A Hugo Steinhaus, słynny matematyk, pisze: „W Wilnie Żydzi całowali wjeżdżające czołgi radzieckie i wydawali Polaków NKWD na pewną śmierć”. We Lwowie Żydzi nosili trumnę z napisem: „Polska umarła” i tańczyli, i śpiewali. (reszta jakimi lojalnymi obywatelami byli i są i będą takim zawsze żydzi wobec Polski pod tym tekstem – „BEZ STRACHU” – WSTĘP [CZĘŚĆ I])
    Kula Lis 62 15.11.2013 19:30:31
  • @Konwent Narodowy 11:01:17
    Uważnie czytajcie, to nauka prawdziwej historii
    BEZ STRACHU – Tom II, część XVII Rozdział VII – NIE BÓJCIE SIĘ PRAWDY, PRAWDA WAS WYZWOLI
    Jak już panu mówiłem, panie Albinie, noszę w sobie nie tylko dużą wiedzę, związaną z pomocą Żydom, ale noszę w sercu ból, że mimo wysiłków naszej polskiej dobrej woli, mimo to, naraziliśmy na śmierć wielu godnych, ofiarnych Polaków, w tym dużo księży. Boli mnie fakt, że w tej liczbie 2 700 księży, jacy zginęli podczas okupacji to 850 zginęło za pomoc udzielaną Żydom, którzy uciekali w pierwszych latach okupacji do Związku Radzieckiego. Podczas okupacji Polski przez Niemców, na szlaku z Warszawy na Wschód – wszystkie parafie udzielały pomocy Żydom. Księża głosili z ambon, by pomagać Żydom i ich ukrywać. Obecnie, po tylu latach od tych wydarzeń, gdy przypominam sobie to fakty, że księża pomogli wyrwać ze szpon śmierci tysiące Żydów, sami narażając się i tracąc życie, a ani jeden z tych, co ocaleli księży nie otrzymał medalu izraelskiej wdzięczności Yad Vashem. Żaden Żyd ocalały nie odezwał się i nie napisał, że dziękuje. Ja panu opowiem wydarzenie, w którym ja sam brałem udział. Chodzi tu o dużą grupę Żydów, jaką wyprowadziliśmy, a raczej wywieźliśmy z getta warszawskiego przy pomocy polskiej straży pożarnej. W akcji pomocy Żydom wyróżniło się kilka oddziałów straży pożarnej. Tak zawodowej, jak i ochotniczej. Przeważająca część polskich strażaków była w konspiracji. W skutek pracy szpicli żydowskich w czasie okupacji niemieckiej, oddziały straży znajdujące się blisko getta poniosły straty, aż 65% stanu osobowego, włącznie z pułkownikiem Jerzym Ligockim. Ci wszyscy którzy zginęli, byli żołnierzami ruchu oporu, przeważnie organizacji – „Skała”, ale i innych też. Strażacy z narażeniem życia ładowali do zbiorników po wodzie po 30 Żydów. Trzeba było wtedy opłacić niemieckiego SS-mana i nie rzadko granatowego policjanta i upewnić się że nie ma żydowskich szpicli i wtedy dopiero wywozić. Dwukrotnie strażacy jednego dnia wywieźli 60 Żydów. Robiono wtedy specjalnie na terenie getta pożar. Taką właśnie dużą grupę Żydów powierzono mi, bym ich przeprowadził, bądź przewiózł do Małkini. Samochodami straży zawieźliśmy ich, aż do Krubek koło Poświętnego. Udało się, gdyż na sygnale Niemcy straży nie zatrzymywali. Z góry była zabezpieczona żywność i ubrania. Prowadziłem ich przeważnie lasami, nocując u księży w zabudowaniach. Księża zapewniali też posiłki. Żydzi wiedzieli, że idziemy w rejon Małkini, a tam przejmie ich inna organizacja i doprowadzi do granicy ZSRR, ale w tej grupie było trzech Żydów z tych okolic. Niemcy likwidując powiatowe getta wepchnęli do warszawskiego aż 40 000 Żydów. A ci trzej, koniecznie chcieli skoczyć i zobaczyć miejsce, gdzie mieszkali. Całą trójkę Niemcy złapali i wydobyli od nich: że nocowali już w trzech plebaniach, i że idzie ich 60 osób do Małkini. Aresztowali i rozstrzelali za pomoc Żydom trzech księży. Wtedy musiałem zmienić trasę i miejsce przekazania ich w inne ręce. Następnego dnia uciekło z grupy dwoje Żydów, małżeństwo. I znów historia się powtórzyła, gdyż Niemcy ich złapali, ale zdążyłem wysłać gońca i ostrzec księdza, który uciekł z domu. Zginął za niego organista. Ponieważ kluczyłem po lasach, więc droga była o wiele dłuższa niż zaplanowano. W tej grupie było kilku profesorów i lekarzy, ludzi już starszych. Dla nich pokonywanie bagien i rowów było b. ciężkie. A teraz, gdy zbliżałem się z tą grupą, należało znaleźć tych, co musieli odebrać tę grupę. Był to problem, gdzie i kogo szukać. Następnego dnia, w budynkach księdza, mówię, że muszę zostawić tu całą grupę i iść szukać kontaktu lub prowadzić ich sam do granicy. Na razie, niech ich ksiądz nakarmi i zamknie w stodole, by nie wychodzili. Kontakt z trudem, ale znalazłem. Tylko, kiedy wróciłem – ksiądz mówi, że zerwali kłódkę i połowa uciekła. Znów trzeba było uciekać i zmieniać trasę. Ludzi tych, co nie uciekli udało się w końcu doprowadzić do celu. Po wojnie, kilku z nich odezwało się. Natomiast ta grupa, która uciekła ze stodoły wpadła w ręce Niemców, wyśledzona przez szpicli żydowskich. Księdza, oczywiście wydali Niemcom. Zginął wraz z nimi, rozstrzelany w lesie. Inną małą grupę, bo 15 osób wywieźliśmy z getta do pana Wacława Kiełbasińskiego przy ulicy Koziej 5. Mocno mi ta ulica utkwiła w pamięci. Pan Wacław miał skład budowlany też przy Koziej, a przy tym miał ciężarowy samochód. Więc woził Żydów z Warszawy do Miłkini. Dalej sami szli pieszo do granicy ZSRR. Kiełbasińskiego był wielkim ryzykantem. Miał też konia i wóz. Woził do getta przydziały kartofli, a z powrotem zabierał bieliznę, jaką szyli Żydzi w „szopach” dla potrzeb wojska niemieckiego. Oczywiście miał stałą przepustkę stemplowaną co miesiąc przez gestapo przydłużając jej ważność. Podlegał jednak rewizji przy wjeździe do getta i tak samo przy wyjeździe. Niemcy, często kazali opróżnić wóz by sprawdzić, czy w kartoflach nic nie ma. A przy wyjeździe sprawdzali, czy w zapakowanej bieliźnie nie ma wśród kartonów Żyda. Pan Wacek wiedział jednak, jak oszukać Niemców. Pod wozem jest gruby drąg, tzw. rozwora. On ten drąg wydrążył i chował w nim żywność i broń. Ale to było mało panu Wackowi, więc wjeżdżał w parę koni do getta, a wyjeżdżał jednym. Jednego konia sprzedawał Żydom na mięso. Handel szedł dobrze, do tego stopnia, że pan Wacław za to kupił właśnie ciężarówkę, i woził tą ciężarówką wyprowadzanych Żydów z getta aż do Małkini. Jak on sobie radził po drodze, trudno pojąć. Fakt, że interes kwitł, aż do czasu kiedy szpiedzy żydowscy wywąchali ten interes. Udając uciekinierów i opłacając podróż zabrało się ich trzech z całą grupą Żydów. Pan Wacław nie jeździł szosami tylko wiejskimi drogami i tę drogę ci trzej wydali Niemcom, którzy zrobili zasadzkę i pan Wacław wpadł w ich ręce. Ale zasadzkę zrobili w lesie na terenie bagnistym. Ciężarówka z Żydami ugrzęzła i niemiecka też się zakopała, więc Niemcy nakazali zejść Żydom z ciężarówki i wypychać oba samochody. Dobrze że pierwszy zakopany był samochód pana Wacka i kiedy Żydzi wypchnęli jego ciężarówkę na twardy grunt, pan Wacek dał gazu i uciekł. Niemcy, nie mieli czym gonić, ich ciężarówka była zakopana. Strzelali, ale skrzynia była mocna i kule nawet nie przebiły szoferki. Ale interes się spalił a pan Wacek musiał się ukrywać. Nie darował jednak tym trzem Żydom-szpiclom. Broń pan Wacek posiadał, więc zaczął szukać pod bramą getta tych trzech, ale nam nie powiedział, że chce ich zlikwidować. Była przecież grupa bojowa do likwidacji takich gagatków. Ale on postanowił zrobić to sam. Wypatrzył, że chodzą do baru gdzie karmiono tych szpicli, ale nie zdawał sobie sprawy, że ci szpicle żydowscy mają też broń, oczywiście od Niemców. A pod bramą getta zawsze było paru Niemców i kilku granatowych polskich policjantów, więc nie chciał ryzykować. Uważał że w barze jest najlepiej ich rąbnąć – jak później mówił. Na wszelki wypadek wziął dwa granaty i zapasowy magazynek do rewolweru. Gdy wszedł do środka, długo szukał ich wzrokiem, bo takich jak oni było wielu. Więc usiadł naprzeciw przy stoliku, ale kelnerka zażądała od niego specjalnej karty na posiłek, a on nie wiedział nawet, że trzeba taką kartę mieć. Ponieważ kelnerka stała między nim a tymi trzema, to spokojnie jej powiedział: „odsuń się, bo przez ciebie nie będę strzelał”. Wyciągnął broń i nim tamci się zorientowali, zdążył ich zabić. Ale teraz pozostali zaczęli strzelać do niego. Tylko, że zrobił się bałagan większość zaczęła uciekać, a w tłoku udało mu się dojść do drzwi, sięgnął po te granaty i wrzucił je do środka. Po wybuchu, nie wykazując paniki oddalił się. Później dowiedzieliśmy się, że nie tylko tych trzech zginęło. Od granatów poległo dziewięciu zdrajców i wielu zostało rannych. A pan Wacek po tej akcji, wstąpił do AK, bo wrócić już nie mógł na Kozią. Ja natomiast, panie Albinie, nie mogłem darować sobie jednej sprawy. Dostałem formalnie rozkaz, żeby z tak zwanej mety zabrać człowieka i przewieźć go osobiście do Białegostoku. Odebrałem go na Grochowie i należało go transportować, ale nie pociągiem, a tylko bocznymi drogami, korzystając z chłopskich furmanek. Byliśmy już w drodze cały tydzień, a on nie powiedział mi jak się nazywa, mimo że go parę razy pytałem. Połowę drogi przebyliśmy szczęśliwie. Jadąc przez jedną wieś natknęliśmy się na Niemców. Chłop, który nas wiózł skręcił w krzaki i to Niemców zainteresowało. Zaczął nas gonić motocykI z przyczepą a na nim trzech Niemców. Nie mogli jechać motorem, bo krzaki były gęste, więc zostawili motor i pieszo nas gonili. Zaczęli strzelać a kule strącały obok nas gałązki. Stanąć to znaczy pozwolić się zabić, więc ciągnę go ile sił, bo chłop, który nas wiózł, wyprzedził nas i zginął w gąszczu. Wpadliśmy w bagna i torfowiska. Co chwila to wpadamy po szyję. Ale miało to i dobre strony, bo Niemcy zaprzestali ścigania nas. Stopniowo brniemy po tych bagnach, przemoczeni i zmęczeni. W pewnym momencie, patrzę a mój Żyd tonie w torfowisku. Pogrążył się cały z głową, tylko bąbelki powietrza wychodzą na powierzchnię. Skaczę w to miejsce i łapię za głowę, której nie widziałem, tylko namacałem. I z wielkim trudem udało mi się go wyciągnąć na suchy grunt i przywrócić do życia. Musieliśmy skorzystać z chłopskiej zagrody żeby wysuszyć ubrania. Dobrze że pieniądze, jakie mi dano na ten cel były w ceracie i nie zniszczyły się. Kolejne parę dni podróży odbyło się bez kłopotów. Oddałem człowieka w pewne ręce i wróciłem już pociągiem do Warszawy. Proszę sobie wyobrazić panie Albinie, w 1946 r. aresztują mnie i przesłuchuje mnie ten właśnie człowiek. Był już w stopniu pułkownika – Różański (Goldberg), brat rodzony Jerzego Borejszy oraz podpułkownika Światło. I ten uratowany Żyd bije mnie po twarzy jako oficera AK, bo w czasie podróży powiedziałem mu, kim jestem. Gdy mu przypomniałem, że go transportowałem do Białegostoku, i że topił się w bagnie to krzyknął: „śniło ci się, ty kanalio londyńska”. Przyjaciele po tym mówili mi: „ty, Tadziu, miałeś wielkie szczęście, że on nie kazał cię zabić. Przecież to nie pierwsza taka sprawa” – mówili i mieli rację. Miałem bardzo dobre stosunki z kapelanem generalnym księdzem biskupem, dr Karolem Niemirą. Przy jego pomocy kierowaliśmy duże grupy Żydów przez parafię na wschód do ZSRR. Przyjął ksiądz biskup ode mnie młodego, sympatycznego Żyda i ukrywał cały rok w piwnicach kurii. Próbował tego Żyda nawrócić na naszą wiarę asystent biskupa, młody, po studiach ksiądz. Niech pan sobie wyobrazi, ten Żyd któremu ksiądz cały rok robił i nosił posiłki, w sporze o religię ugodził nożem księdza i uciekł. Ksiądz na miejscu zginął. Miałem na Lubelszczyźnie znajomego stolarza, dalszy kuzyn, który zbudował w ziemi obok kilku piwnic duże, dobre i umeblowane pomieszczenie. Przede wszystkim było ono bardzo dobrze ukryte. Wejście było przez zbiornik na wodę. Trzeba było spuszczać wodę, by wejść do tego pomieszczenia. Jednym słowem, całkowicie pewna kryjówka. Zawieźliśmy tam piętnaście osób, a w tym młodą Żydówkę – Lilkę Goldberg, o silnie zarysowanych rysach semickich. Kuzyn wypuszczał ich tylko nocą na ogródek. I ta Lilka potrafiła w nocy iść do miasta, chodzić w dzień po ulicach i wracać następnej nocy. Komendant policji granatowej, Polak, zwracał kuzynowi uwagę, że ludzie domyślają się, że u niego ona się ukrywa. Pomimo ostrej rozmowy z nią, robiła to nadal. W związku z tym wymówił jej dalszy pobyt u siebie, ponieważ jest obawa że zginą wszyscy Żydzi, no i kuzyn z rodziną. Ale ona postawiła warunki, że kuzyn da jej 100 000 złotych a wszyscy Żydzi, jacy się u niego ukrywają, oddadzą jej wszystkie kosztowności, jakie posiadają. Jeśli nie oddadzą to ona pójdzie do Niemców i ich wyda. Spełnili jej żądania, przerażeni tym, co obiecała. Odeszła, a kuzyn uprzedzony przeze mnie, że Żydzi wydają i swoich, nie tylko Polaków, więc w nocy przeprowadził całą grupę na inną wieś i ukrył. Dom z żoną opuścił i to go uratowało. Nie wiadomo czy ta Żydówka sama poszła do Niemców, czy ją złapali. Ale fakt że przywieźli ją Niemcy do kuzyna i pokazywała im tę kryjówkę. Za tydzień Niemcy, grupę ok. dziesięciu złapanych Żydów, w tym i Lilkę Goldberg, rozstrzelali w lesie i zakopali. Panie Tadeuszu, czy pan w całej tej ogromnej działalności i pracy wśród Żydów i dla Żydów, spotkał przyzwoitych, porządnych ludzi wśród nich? Wie pan co mam na myśli, takich, co nie zdradzali swego narodu, a odwrotnie, pomogli tym biedniejszym. Tak. Oczywiście byli i tacy, ale biorąc to procentowo, to śmiało mogę powiedzieć że jeden na tysiąc. Osobiście przyjaźniłem się z wybitnym człowiekiem, jakim był Tarnawa-Petrykowski – wielokrotnie odznaczony jako oficer AK. Był wnukiem Nahuma Sokołowa, słynnego syjonisty i do 1935 roku Sekretarza Generalnego światowej Organizacji Syjonistycznej. Założył organizację „Pobudka”. Miał bliskie kontakty z biskupem Karolem Niemirą. Współpracowali w wielu sprawach, szczególnie w ratowaniu Żydów z getta. Obaj przyjaźnili się i ta przyjaźń była, aż do wspólnego grobu. Ubolewał nad faktem, że aż tylu Żydów poszło na współpracę z Niemcami. Mówił to do Żydów i napominał, że historia kiedyś ujawni waszą zdradę. Już za czasów PRL głośno protestował, że Żydzi dominują we władzach PRL-u, i że mszczą się na Polakach, zamiast być wdzięcznymi. Powołał do życia tajną organizację antykomunistyczną w 1945 r. Żydzi go sądzili i dostał 10 lat więzienia. Żydzi go też torturowali. Warto tu wspomnieć o dwóch Żydówkach, które pracowały w lokalu tylko dla Niemców. Obie były bardzo ładne i obie ładnie śpiewały. Niemcy nie wiedzieli, że one były Żydówkami. Obie były zaprzysiężone w ŻZB, jako łączniczki. Bardzo dużo wyciągnęły od wyższych oficerów gestapo. Np. o akcji likwidacyjnej, która miała być w 1942 r. udało się dzięki nim wyprowadzić dużo ludzi z getta. Jedna nazywała się Vera Grom, a drugiej znaliśmy tylko imię, Sonia. Znałem też dwóch braci Żydów, właścicieli fabryki mydła. Dość długo pracowały ich zakłady i produkowały mydło dla Niemców, ale duża część mydła szła na czarny rynek. Oni obaj nie żałowali pieniędzy na dokarmianie biedoty żydowskiej. Wspomagali ŻZB finansowo, a szczególnie na zakup broni. Zginęli, bo też Żydzi „żagwiści”, czyli funkcjonariusze tajnej policji żydowskiej wydali ich Niemcom – w ręce gestapo, dostarczając dowody obciążające ich. Mógłbym w swej pamięci znaleźć co najmniej piętnaście osób, Żydów, których zaliczyłbym do ludzi porządnych. Ale to kropla w morzu. Myślę że gdybyśmy zrobili badania na świecie, to Żydzi zajęliby ostatnie miejsce w tej kategorii. Jak już wcześniej mówiłem, panie Albinie, Żydzi przez całe wieki wychowywali swe dzieci w nienawiści do innych ras i narodowości, a szczególnie do chrześcijan. Ich wrogie nastawienie wypływa z sakralnej cywilizacji religii. Ich Tora-Penteuch, która wydała dwa Talmudy jest zbiorem praw stosowanych do wszystkich potrzeb życia. A nie przepisem religijnym. Ich bóg Jahwe, jest ich bogiem prywatnym, narodowym. Ma sprawić, że Żydzi zapanują nad światem i wszystkie ludy Ziemi będą ich podnóżkiem. Taką postawę Żydów L. Feuerbach nazywa personifikacją rasowego samolubstwa. Na co dzień Żydzi propagandowo mają pełne usta demokracji, sprawiedliwości, tolerancji, współistnienia, ale rozumieją to jednostronnie – na ich korzyść! Na co dzień realizują swoją ideę opanowania świata poprzez Ligę Narodów, później ONZ, jako organizację pozarządową, sterującą przy pomocy Żydów całym światem i w ich interesie. Od siebie dodam, że obecnie, gdy piszę tę książkę wiem to, czego pan Tadeusz nie wiedział w latach 80-tych, że Unię Europejską założono po to, żeby pozbawić praw całe narody i narzucić im żydowskie ustawodawstwo i prawa. Naszym obowiązkiem, obowiązkiem Polaków jest pozostawić naszym potomnym prawdę naszych czasów. Prawdę nieskażoną i nasz honor nienaruszony, wolny od kpin i jadu nienawiści. To zależy tylko od naszego poziomu wiedzy i solidarności, od liczenia tylko na siebie, a nie oglądanie się na fałszywych przyjaciół. W PRL-u nasz stosunek do Żydów też był dobry i obywatelski, antysemityzm nie był tolerowany, chociażby dlatego, że MSW było w rękach Żydów, że w każdym kolejnym biurze politycznym była przewaga Żydów, że inne resorty były również w ich rękach. Mimo to Żydzi na świecie odwracają kota ogonem i czynią z siebie pokrzywdzonych. W jaki sposób można było ich krzywdzić, skoro to oni mieli w ręku nieomal całą władzę? Jak uciemiężony Polak może krzywdzić swego żydowskiego kata, mającego niepodzielną władzę w Polsce? Z powyższego nasuwa mi się jeden generalny wniosek: należy przerwać marazm indolencyjny i wziąć się za dokumentowanie prawdy tego wycinka historii. Tego nie jestem w stanie zrobić sam [Bednarczyk] i pan, panie Siwak. Chociaż na miarę swojej wiedzy i siły spróbujmy zrobić coś na tym polu i to koniecznie. Ja dlatego z panem się spotykam, bo widzę i wierzę, że chce pan o tym pisać. Dla mnie nie ma znaczenia że jest pan członkiem biura politycznego, że jest pan w partii dla mnie obcej i wrogiej. Ale ja przyznaje panu rację, że w pana partii jest dużo uczciwych Polaków, takich jak pan. Są to ostatnie lata do działania w tym kierunku. Bo dzieci, które miały wtedy dziesięć lat obecnie mają już powyżej sześćdziesięciu. To ostatnie pokolenie ludzi, którzy to przeżyli i mogą zaświadczyć. Nie bez powodu Jakub Berman w programie dla polskich Żydów mówił w Wałbrzychu. Wychowajmy 2-3 pokolenia Polaków i już nie będą wierzyć swoim rodzicom, a tylko nam. I to się dzieje na naszych oczach. Już dziś wiele młodych ludzi przedkłada nad rację stanu Polski dobrą pracę, dobrze płatną i nie chcą słuchać, że służą Żydom, a nie Polsce. Żydzi wraz z Niemcami (Operacja SEZAM – przerobiła ok. 1.6 mln niemieckich żydów na „polaków”, nadano im polskie nazwiska, rozlokowano po całym polskim terenie ) a następnie z żydobolszewikami ze Śmierszy, NKWD – UB, dokończyli tę operację sprowadzając do Polski ponad 200 tys rosyjskiej biedoty żydowskiej oraz ok. 400 tys tzw. Litwaków, bardzo sprytnie ukryli ponad dwa miliony swoich ludzi. Ich nie zginęło trzy miliony. Raz, że chcieli większych odszkodowań od NRF( Adenauer wypłacił im 65 mld marek!!), a po drugie mieli w Polsce dalekosiężny plan ukrycia w Polsce jednego miliona swoich ludzi. Tych ludzi Sanhedryn ukrył wśród goi. Polacy muszą sami wyciągnąć wniosek, czy można zaufać polskim Żydom i oddać im nieomal całą władzę, a oni jeszcze mają pretensję o antysemityzm. Sami Żydzi go nakręcają, bo jest im niezbędny. Najwyższa próba, jaką była II wojna światowa, całkowicie zdemaskowała żydowskie antypolskie i antyludzkie oblicze. Nigdzie na świecie, i w żadnym narodzie – nie było takiej kolaboracji z Niemcami i takiej zdrady, jaką zrobili Żydzi. Są winni ludobójstwa na swych rodakach, ale będą podnosić krzyk na świecie i protestować, że to nieprawda. Mimo to należy prawdę ujawniać. Nie możemy pozostawić swym potomnym niewyjaśnionej historii. Oczywiście, będą to podciągać pod tzw. antysemityzm. Lekceważmy to. Oto głos biskupa, Polaka, Edwarda Frankowskiego. Homilię wygłosił w kościele św. Floriana w Stalowej Woli 22.II.2009 roku: „Są takie siły, które chcą nas sparaliżować, przede wszystkim chcą sparaliżować nasze serca, nasze umysły. Ci kreatorzy – współczesnego libertynizmu wciskają się w dusze dzieci, młodzieży, dorosłych, głosząc fałszywie pojętą wolność, wolność bez rozumu, wolność bez odpowiedzialności, która nie dba o poznanie prawdy, o poznanie dobra, która nie dba o godność i o mądrość. założeniem rodziny, strach przed odpowiedzialnością, przed zaangażowaniem się”. W takiej to oto wolności wyrastają niewolnicy alkoholu, narkotyków, niewolnicy pieniądza, luksusu, przyjemności, władzy, sławy. W takiej to wolności fałszywej rodzi się strach, i to strach przed poczętym dzieckiem, strach przed małżeństwem, przed poczętym dzieckiem, strach przed małżeństwem, przed założeniem rodziny, strach przed odpowiedzialnością, przed zaangażowaniem się”.Albin Siwak – „Bez strachu” [Opracowanie „PRP”]Powiązane notki:Niemcy 1940 – Izrael 2009 (nic się nie chcemy uczyć z historii!) (Drastyczne!) Germans 1940 – Jews 2009 Niemcy w akcji w 1940r. i żydzi w…

    Powiązane wpisy wygenerowane przez wtyczkę Yet Another Related Posts.

    Kula Lis 62 15.11.2013 19:31:27
  • @Konwent Narodowy 11:01:17
    Geneza zła, biedy i nędzy w Polsce i gehenny Polaków, obecnego rozbioru gospodarczego jak i politycznego Polski, budowy od dawna zaplanowanej Jewropolonii, z Polakami jako niewolnikami, etc. SEZAM-operacja Niemców,NKWD i UB. Operacja “SEZAM”czyli przerabianie
    parchów na “polaków” – budowa na polskiej ziemi Jewropolonii.Hitlerowcy z ramach germanizacji ,”Operacja
    Sezam”,przerzucili do okupowanej Polski ze wschodu ponad 1.3-1.6mln
    Niemców. W polskich archiwach są dowody na to, że większość tych
    dawnych kolonistów, np. wołyńskich Niemców było Żydami. Cheef der
    Sichercheitspolizei ud S.D. – Einwanderungszentrale Litzmanstadt
    (Centrala Imigracyjna), to hitlerowski urząd działający w ramach tzw.
    wzmacniania niemieckości na zajętych i okupowanych przez Niemców
    terenach Polski. Urząd ten wraz z innym urzędem – Centralą
    Przesiedleńczą w Poznaniu powstał w 1939 roku po to, by z jednej
    strony wysiedlić z terenów miedzy innymi Kraju Warty około 1.6 mln
    Żydów i Polaków, z drugiej zaś by “kolonizować” Polskę osobami
    pochodzenia żydowskiego oraz podejrzanym elementem etnicznym. Z
    dokumentów EZL wynika, że akceptowano nawet kryminalistów oraz
    prostytutki, o ile gwarantowały one “poprawność polityczną”. Centrala
    Przesiedleńcza zajmująca się wywłaszczaniem i wysiedleniami Polaków
    pozostała w Poznaniu, a Imigracyjna, mieszcząca się, w Gdyni została
    docelowo przeniesiona do Łodzi.Centralą Imigracyjną z Berlina kierował
    niejaki Dukart, Sonderbeauftragter des Reischsministeriums
    des Innern. (specjalny pełnomocnik ministerstwa spraw wewnętrznych III
    Rzeszy). Bardzo często na dokumentach pojawia się też nazwisko
    Tschernitzky.Pierwotnie urząd ten miał wychwycić osoby narodowości
    niemieckiej oraz osoby pochodzenia niemieckiego na terenach na wschód
    od Polski lub na wschodnich rubieżach II RP, terenach przypadłych
    ZSRR, Galicji, Polesiu, Wołyniu, przywieść je na tereny okupowane i
    dość szybko zakończyć działalność. Przewidywano, że do około 1942 roku
    cała akcja zostania zakończona. Żyd Himmler wyznaczył nawet ramy
    czasowe jednakże podaż imigrantów nie miała końca. Wydał też
    zarządzenie,którym wzywał do ostrożności wobec osób podających się,za
    pochodzeniowców,wielorasowców,jak nasz her Thuzk,etc. Nieznaczna w
    stosunku do ogólnej liczby imigrantów stanowili tez “Niemcy” z Francji
    i innych krajów. Szukano ich między innymi wśród dawnych emigrantów z
    Prus czy Śląska. Stwierdzanie narodowości odbywało się też na
    oświadczenie składane pod przysięgą ( Eidesstaatliche Versicherung).W
    efekcie działania tego urzędu “przerzut” dawnych “kolonizatorów”, bo
    tak nazywano potocznie akcje “importu” rzekomych Niemców, trwał –
    uwaga – do drugiej połowy 1944 roku, przemycając do ostatniej chwili
    “shaskalizowanych” “Niemco – Żydów”, rozmnożonych go granic możliwości
    dawnych “pruskich” kolonizatorów “Nowej Rosji. Cała emigracja na
    wschód rozpoczęła się, pod koniec XVIII wieku. W okresie 40 lat 2 tyś
    populacja w rejonie południowej Ukrainy powiększyła się, 40 krotne. W
    tym samym czasie pomnożenie populacji na terenach obecnych Niemiec
    było tylko dwukrotne. Bardzo dobrze migracje pruskich Żydów pokazuje
    strona internetowa http://www.odessa3.org Ziomkostwa żydowskie mające
    siedziby w USA i innych krajach, szczególnie te z Bukowiny i Besarabii
    prowadzą bardzo zakrojoną działalność publicystyczną, ukazując w
    Internecie ogrom informacji dotyczących osadnictwa żydowskiego w
    Rosji. Już z tych
    stron wynika, ze osadnictwo to w absolutnej większości wywodziło się,
    z Polski porozbiorowej. Innym bardzo mocno dowodem, wskazaniem na taką
    sytuacje są akta miast, np. Aleksandrowa Łódzkiego, gdzie widać, z
    paszportów i dokumentów osiedleńczych, pochodzenia,etc.Bardzo
    zaskakującym jest to, (wynika z brzmienia znajdujących się archiwum
    dokumentów, regulujących pomiędzy Rzeszą a ZSRR, kwestie przesiedleń
    są zapisy, które mówią, iż można było zabrać jedynie jedno zdjęcie
    osobiste oraz osobistą metrykę. Nie dopuszczalnym było zabieranie
    zdjęć rodzinnych czy jakiś innych historycznych dokumentów
    wskazujących na innych członków rodzin. Nie wolno było też zabierać
    żadnych dokumentów dotyczących posiadanego mienia czy też
    potwierdzających posiadanie udziałów w spółkach.Niemiecką mniejszość
    na terenie wschodniej i południowej Europy szacowano na około
    na początek II wojny światowej:
    Polska – 1.2 mln, w tym Pomorze 350 tyś, Śląsk Cieszyński – 40 tyś
    Kongresówka 350 tyś, Wołyń 50 tyś, Galicja – 60 tyś, Rumunia – 300 tyś
    Siedmiogród 230 tyś,
    Besarabia – 80 tyś, Bukareszt – 100 tyś, Submar – 45 tyś
    Dobrudza- 14 tyś, Gottsee – 18 tyś, Słowacja – 150- tyś,
    Południowa Słowacja – 700 tyś, Bukowina – 450 tyś, Wojwodina – 450 tyś
    Sławonia – 70 tyś, Kroatia – 20 tyś, Słowenia – 50 tyś, Belgrad – 12 tyś
    Węgry 200 tyś., 50 tyś Budapeszt
    Zanim ruszył oficjalny przerzut osób, do Polski przybyli
    niezorganizowani uciekinierzy. Początek exodusu nastąpił zaraz po tym,
    jak okupanci podpisali z sobą umowy o przesiedleniu mniejszości
    niemieckich ze wschodu. Do stycznia 1940 roku do Łodzi ze wschodu pod
    okupacje niemiecką przyjechało 74 tyś osób, do obozów obserwacyjnych
    trafiło około 30 tyś osób. Samochodami przybyło 3364 osoby, końmi
    kolejne 3 tys. Przez granice w Przemyślu do niemieckiej strefy wpływów
    wjechało 2300 osób, a przez Brześć ca 2 tyś. W Hrubieszowie pojawiło
    się 400. Na piechotę i drogami do Łodzi zawitało 22 tyś.Kim byli ci
    ludzie? Dlaczego podjęli trud przesiedlenia? Profesor Leszek Olejnik,
    profesor UŁ, w najnowszej książce – “Zdrajcy Narodu?” pisze, iż na
    peronach niekiedy zdarzały się sytuacje, gdzie Żydzi uciekający na
    wschód
    napotykali Żydów jadących do niemieckiej strefy wpływów. To jeden z
    dowodów zewnętrznych, niezależnych od autora tego tekstu,
    potwierdzający to, że Żydzi ze wschodu udawali się w 1939 roku do
    Polski zajętej przez
    hitlerowskie Niemcy.Inwentaryzacja przesiedleńców na granicy zajmowały
    się Deutsche Kontrol und Durchschlasskomision fuer den Austausch von
    Fluchtlingen (Niemiecka Komisja Kontrolna ds. wymiany uchodźców)Do
    końca grudnia 1944 roku przywieziono do kraju Polski, następujące
    ilości osób:
    Estonii i Łotwy – 78 tyś., Litwy – 50 tyś., Galicji – 60 tyś., Wołynia i
    Podlasia –
    80 tyś., Generalnej Guberni – 110 tyś, Buchenlandu – 96 tyś, Besarabii – 118
    tyś
    Gottsche – 15 tyś, Bułgarii – 2.3 tyś , Bośni – 19 tyś., Serbia,
    Grecji i Słowacji – 3.4 tyś, ZSRR- 241 tyś, Francji – 20 tyś
    Kraje Zamorskie, jak Brazylia czy RPA 550 osób
    Cała akcja “wyszukiwania niemieckiej krwi” rozpoczęto, co jest
    zaskakujące na Zamojszczyźnie oraz w Chełmskiem, gdzie wyszukano około
    25 tyś “Niemców”. Wyraz zdziwienia wynikający z takiej sytuacji dał
    autor wstępu
    sporządzonego w 1960 r. do zespołu Einwanderungszentrale Litzmanstadt,
    znajdujący się, w łódzkim archiwum państwowym. Osiedleńców umieszczono
    między innymi w następujących powiatach:
    Altburgland – 6200, Birnbuam – 2200, Dietfurt – 5100, Eichenbruck – 7300
    Gniezno – 7500, Gostyń – 5500, Graetz – 3400, Hermannsbad – 7500
    Hohensalza – 9500, Jarocin – 11000, Kalisz – 9200, Kępno – 6100
    Konin – 12000, Kosten – 10400, Krotoszyn -8800. Kutno – 7300, Łask- 6800,
    Lentschutz -11300, Leslau – 7800, Lissa – 5700, Łódź – teren – 3400, Mogilno
    – 7800, Oborniki – 4000, Ostrów Wielk. – 5300, Poznań – teren 4000, Rawicz –
    5000, Santer – 5100, Schernikau – 2000, Sieradz – 4000, Śrem – 3800, Środa –
    5400, Walenrode – 2600, Turek – 10800, Wartbrucken -5800, Wieluń – 11200
    Wollstain – 2500, Wreschen – 4200
    Wg tajnych sprawozdań wysyłanych przez starostwo konińskie do urzędu
    wojewódzkiego w Poznaniu wynika, ze jeszcze w 1951 roku na terenie
    powiatu znajdowało się około 5 tyś niewysiedlonych wołyńskich
    Niemców.W elektronicznych bazach archiwalnych, prowadzonych przez
    Archiwa Państwowe, osiągalnych z poziomu Internetu, w bazach IZA oraz
    ELA widać wskazana na jednostki archiwalne pokazujące , że polskie
    władze masowo i systematycznie poszukiwały poprzez starostwa osób
    przywiezionych przez Niemców i osiedlonych w Polsce, podobnie szukała,
    osób przybyłych
    nielegalnie w okresie międzywojennym ze wschodu, byłych obywateli
    ZSRR, stacjonująca w Polsce Armia Radziecka.Cała masa takich ludzi
    odnajdowała się np. w prawie każdej gminie województwa
    świętokrzyskiego. Odnalezione osoby wywożono na Ziemie Zachodnie. W
    tajnych zaleceniach dla starostów wydawanych przez MAP,
    zakazywano umieszczania na listach np. Wołyńskich Niemców, zwracano
    uwagę na to, że tym ludziom należy zostawić możliwość uzyskania
    polskiego obywatelstwa.Dlaczego, skąd u władz PRL takie
    zainteresowanie dawnymi
    kolonizatorami niemieckimi (polecam wnikliwą analizę bazy ELA oraz
    IZA, bowiem jest ona zarazem interesującym wskazaniem na źródła
    dotyczące Żydostwa w Polsce.Skąd ta tożsamość… z jednej strony
    szukanie Niemców po 194 5 roku z drugiej w tej samej bazie , a z
    drugiej strony przede wszystkim… dzieje żydowskie).W 1946 roku Urząd
    miejski w Łodzi chciał deportować bałtycką Niemkę. W czasie procedury
    zmierzającej do przekazania jej do wojskowym władzom radzieckim
    okazało się, że nie jest ona Niemką, a Żydówką przerzuconą przez
    Einwanderungszentrale do Polski i
    prowadzoną w ewidencji okupacyjnej jako przesiedlony ze wschodu
    Niemiec,jakoś w Auschwitz nie wylądowała jak i ta reszta licząca
    ok.1.5 mln Żydo Niemców. Takich przypadków można było zanotować
    znacznie więcej.Dokładną analizę losu tych ludzi utrudnia zniszczenie
    znacznej ilości zasobów archiwalnych dotyczących kwestii obywatelstwa.
    W Łodzi zniszczono zespół zarówno przedwojennego starostwa grodzkiego,
    jak całość materiałów tego rodzaju za lata 1945 do 1950. W sprawach
    zniszczeń archiwaliów zostaje do skierowane zawiadomienia do IPN o
    zbrodnie komunistyczne.
    W Gorzowie Wielkopolskim miał miejsce przypadek, o którym Starosta
    meldował zarówno UW w Poznaniu jak również UB, wynikało, ze stwierdza
    on w stosunku do 50 % decyzji ujętych w rejestrze stwierdzenia
    obywatelstwa, zaginiecie
    dokumentacji źródłowej, a w stosunku do drugiej… naruszenie prawa przy
    wydawaniu decyzji. Dziś w bazie SEZAM prowadzonej przez archiwa
    państwowe, w inwentarzu Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu bez problemu
    można odszukać informacje mówiącą o tym, ze nie zachowała się żadna
    dokumentacja tego rodzaju dotycząca Gorzowa Wielkopolskiego. Jeżeli do
    tego dołożyć takie same zniszczenia zasobów Państwowego Urzędu
    Repatriacyjnego, zajmującego się, repatriacją Niemców i Żydów na
    Zachód Europy, zresztą działającego prawie zawsze pod klauzula ściśle
    tajne, to mamy taka wiedzę jaka mamy. Do zbadania pozostają w tym
    zakresie jeszcze archiwa Szczecina, Dolnego Śląska oraz Pomorza. Z
    posiadanych przez autora tajnych dokumentów Urzędu Wojewódzkiego w
    Katowicach wynika, że aby uzyskać obywatelstwo, nie było nawet
    koniecznym składanie pisemnego wniosku. Dokumenty te zostaną
    umieszczone na tej stronie po ich zeskanowaniu do PDF.Aby wyrobić
    sobie pogląd na temat, kim mogły być osoby przywożone przez
    Einwanderungszentrale z Galicji, odsyłam do inwentarza dotyczącego
    jedynie 700 osób, tzw. SONDERZUG LEMBERG.Z około ponad 1.2 – 1.5 mln
    osób na zachód wyjechało około 400 tyś osób,reszta “rozpłynęła”
    się,wśród Polaków pod nadanymi im polskimi nazwiskami,no i
    zakonspirowana rozmnażała się,teraz
    do władzy dochodzi ich pomiot. O takiej liczbie mówią zarówno
    archiwalia niemieckie jak i amerykańskie. Zaskakujące jest też to, że
    kiedy USA nie chciało wpuszczać żadnych Żydów, prócz tych majętnych,
    tych akurat przyjmowano,jak i ich jeńca wziętego na zachodnim
    froncie,żołnierza SS z Dachau ,Żydo Niemca niejakiego Leibę Khone,ojca
    Wałęsy(nadane tej rodzinie urzędowo przez UB),którego wychowywał
    pozostały w Polsce jego brat,któremu słał pomoc materialną na
    wychowanie i naukę syna,z resztą swych dzieci,a potem łożył pomoc swym
    licznym wnukom i dzieciom swego brata.Stąd takie entuzjastyczne
    przyjmowanie Wałęsy w USA w środowisku żydowskim,przecież to ich brat
    w wierze choć
    oficjalnie przechrzta.To samo było w Izraelu.Dlatego żydzi z jewro
    kołchozu II wybrali go na swego mędrca,a może i błazna,zależy to
    z,której strony na to patrzymy,od punktu widzenia. Całość dokumentach
    związanej z Volkslistą
    oraz z Einwanderungszentrale w 1945 roku wywieźli do USA
    Amerykanie.Część zdobytych archiwów posiadła GRU,KGB,wymieniali
    się,potem z Amerykanami. Jest oczywistym, że dziś USA jest świetnie
    zorientowane, kto jest w obecnym polskim Sejmie Volksdeutschem i
    bynajmniej nie chodzi tu o fakt podpisania czy przyjęcia przez
    przodków obywatelstwa III Rzeszy, a fakt uważania samych siebie za
    Niemców ludowych czy też za osoby pochodzenia
    niemieckiego. Żeby można było zostać przez III Rzeszy uznanym za
    Niemca, samemu trzeba było się za takiego uważać. Jako miarę
    niemieckości brano pod uwagę, wyznanie, język, nazwisko oraz imię.Co
    stało się z reszta
    przemyconych do polski dawnych kolonizatorów, kim jest poseł Alfred
    Budner i jego córka, Margaret, obecna senator RP, pochodzący z
    Konina., Arnold Masin, Joachim Brudzyński, , Hoffman oraz inni o
    niemiecko brzmiących nazwiskach, szczególnie w PO a po części i w PiS?
    Jako przykład osób z Łodzi, które podpisały Volkslistę, podaje
    następujące nazwiska:Belka, Korn, Bucholz, Bogusz, Cymerman, Dorn,
    Długosz (również w Kielcach), Jagiełło, Dyków, Grudziński,
    Grabowski, Gąsiorowski, Hertel, Izrael Dawid, Śmietana, Śledź,
    Tuszyński Urban, Wachowski, Wysocki, Wojciechowski, Zieliński,
    Zalewski, Żakowski, Zagórski Zawieja, Jakubowski, Jasinski,
    Jedrzejczak, Janiszewski, Jakubowski, Król, Kalisz, Kozłowski, Labuda
    (również na terenie Gdańska), Mikołajewska, Mader, Ogórek, Pol,
    Polański, Przygoda, Petrzold, Pienkowski, Przybylski Pusz,, Raczyńska,
    Rutkowski, Bauc, Kwiatkowski, Ławniczak, Marszałek, Michalska,
    Podolska, Sierakowski, Serwatka, Suchodolski, Woźniak, Wolski, Rode,
    Lewandowski, Berlin, Bartoszewski, Zych,
    Czarnecki,Gawroński, Książek, Nalepa, Naetzel, Ratajczak.Z dowodów
    znajdujących się, w AP w Łodzi, dotyczących Volkslisty (163 mb), do
    których dotarł autor, jasno wynika, że Polaków przyjmowano jedynie na
    tzw. listę “Laistungspole” ale były to sporadyczne przypadki,
    natomiast w/w osoby przyjmowały przeważnie II, III i raczej rzadko IV
    grupę Volkslisty.Teraz wiadomo co stało się, z tymi żydami z niby
    holokaustu,z 6 mln. zrobiło się,nagle nie cały milion,a będzie tego
    jeszcze mniej,po otwarciu wszystkich archiwów,zobaczycie jak żydo
    bolszewicka władza tzw.ludowa,nadawała im tym
    żydo niemcom polskie obywatelstwa i w jakiej ilości,by wtapiali się,
    wśród Polaków,co teraz skutkuje ich rządami nad
    głupimi,otumanionymi,odmóżdżonymi przez żydowskie i żydo niemieckie
    media i prasę.Może i są wśród nich i
    uczciwi Żydzi,już spolonizowani lecz to mała grupka,co do reszty nie
    mam wątpliwości,że są wrogami Polski z wielorasowcem żydo niemcem
    tw.SB ps.”Oskar” Thuzkiem, wnukiem esesmana,synem wiejskiego złodzieja
    i bandziora, agenta Gestapo z wiszącym na nim wyrokiem śmierci wydanym
    przez Gryfa Pomorskiego, za donoszenie Gestapo na Polaków i Kaszubów,
    lecz szkoda, że nie wykonanym,dlatego ryży nienawidzi żołnierzy z tej
    organizacji na Pomorzu, podległej AK, nazywa ich karłami reakcji do
    dzisiaj,a po wojnie NKWD,UB,SB,występującego jako prześladowany przez
    Niemców żyd i jego żydo niemiecką złodziejską kamarylą,patrzcie na ich
    “słowiańskie” rysy twarzy i czysto “polskie” nazwiska.Polacy obudźcie
    się,bo na długie lata lub na zawsze zostaniecie ich niewolnikami.To
    wszystko znajdziecie w po części dostępnych,archiwach
    Wehrmachtu,BND,STASI,CIA,GRU KGB-obecnie FSB,IW,WSI i obecnych
    służb.Mając jego dossier, rodziny, i innych, ich rodzin mają
    wszystkich na swej krótkiej smyczy, nasi z WSI, generał KGB Putin i
    tante babo – chłop Angela Merkel, i nie tylko, dlatego Polski już
    praktycznie niema.Jak na razie prawdy w internecie nie da
    się,ocenzurować i to żydo bolszewię,jewro – pejsatych boli
    najbardziej. Jedyna nadzieja w Opatrzności, że za Jej działaniem te
    śmiecie, lewactwo, PO, Thuzk ze swą zbrodniczą i złodziejską kamarylą
    POpłynie z wodami rzek. Poczytaj książki Henryka Pająka, o
    matrioszkach sowieckich takich jak Wolski vel Jaruzelski i wielu
    innych, dowiesz się, także dlaczego zginął alkoholik, Świerczewski z
    rąk swych mocodawców NKWD, jak i ich wiern7y do czasu emerytury sługa
    Jaroszewicz (chciał dokumenty o właśnie matrioszkach sprzedać tak w
    Polsce jak i na zachód, zachód też ma ich wiele,szczególnie w
    niemczech, Austri, Węgrzech, Czechach, Słowacji, Rumunii, etc, chciał
    zarobić i “zarobił”, zniknęły z jego domu wyłącznie archiwa) i wielu
    innych co za bardzo się, matrioszkami, wydmuszkami sowieckimi
    interesowało, to długi temat, nie na dyskusję na forum.Powiem tyle, że
    to ten co się, kulom nie kłaniał po pijaku dowiedział się, od Sierowa,
    szefa Śmierszy – chyba wiesz co to była za formacja?, po NKWD, w
    pijackim widzie podzielił się, tym z Jaroszewiczem wtedy płk. LWP,
    oraz nacz.prok. wojsk, który także przeją ze swymi ludźmi archiwa,
    Gestapo, SS i Abwehry, wszyscy co mieli z tym coś wspólnego nagle
    “umierali, na końcu sam Jaroszewicz.Może niebawem przeleję na papier,
    to o czym chcecie więcej wiedzieć. To tyle na razie.
    Kula Lis 62 15.11.2013 19:33:39
  • @Konwent Narodowy 11:01:17
    Autorze a o operacji SEZAM słyszał? było to przerabianie żydów na “polaków”, po wymordowaniu Polaków nadawano im nazwiska pomordowanych i majątek, przerobiono tak 1.4 mln żydoniemców. Zaczęli Niemcy a kończyło NKWD/UB po wojnie, dosyłając 400tys żydłaków / litwaków czyli ichniej biedoty, komisarzy, etc…i 4 tys swoich żydobolszewików, teraz rządzi już ich pomiot w 3 pokoleniu. Wszystko w tym temacie w Archiwum Akt Nowych niedostępnym na dziś dla Polaków, jak i w IPN. W całej Europie przed wojną mieszkało 5 mln żydów, jeżeli wszystkich Hitler/Niemcy wymordowali to skąd wzięła się ich reszta? oto jest pytanie!!! Statystyki populacji żydowskiej są różne, rozbieżne. http://dabhar.org/SP/5/5Statystyki.htm Holokaust – mity, fakty, fałsz, propaganda – kto tu mąci? – druga strona opowieści o super zagładzie Żydów http://palestyna.wordpress.com/2010/01/27/holokaust-mity-fakty-falsz-propaganda-kto-tu-maci-druga-strona-opowiesci-o-super-zagladzie-zydow/ http://verniks.fm.interia.pl/zydzi.htm http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/mit-6-milionow/ http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje09/text07p.htm Zydzi, przestancie klamac ! ! ! http://www.papurec.org/related/przestancie.html SIX MILLION JEWS 1915-1938 HD http://www.savetubevideo.com/?v=Dda-0Q_XUhk
    Kula Lis 62 15.11.2013 19:40:11
Advertisements
TrackBack URI

Blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: