Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

11/12/2013

“Nowa Hanza” odbija się czkawką

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 08:32

PB: I pana ogł‚upili, panie Staszku! Problemem nie jest “bizantyjski” Wschód czy “postę™powy” Zachód, tylko brużdżenie przez kompleks jot. Gdyby Polska załóżmy przylgnęła jakby pan sobie życzy‚ do “Zachodu”, to po prostu wcześ›niej znalazłaby się™ w jewrounii. Inna ilustracja: wszystkie pań„stwa “Zachodu” mają banki centralne, tj. bezpoś›rednio podlegają… żydo-banksterii.
Jot zinfiltrują i osiodlają… każdą… kulturę™, cywilizację™, religię™… szczególnie Hanzę organizację™ handlową…. Przecie kontrolowali handel w Europie i Polin już wieki temu.
Zamiast główkować, do którego klubu się™ przyłączyć‡, pomyślmy jak być‡ pół‚ kroku PRZED jot.

Był‚oby lepiej, gdyby WiciPolskie i PRP linkował‚y do pierwotnych artykułów, a nie do przedruków. Szersza selekcja art. nt. naszych wschodnich braci-różnie-z-nimi-bywa, na samym dole wpisu .
Kopiuję™ poniżej zestaw cią…gle uaktualniany [nt. Ukrainy, usunięty – PB]. Warto wejść‡ również dla dech zapierają…cych fotek, a w dziale “Nasze” zobaczyć‡, do czego prowadzą… klapki jak na pańskich oczach…
Zaś›lepieni są… też wśród luminarzy jak John Kaminski. Dla przypomnienia jak tacy szkodzą… Polskiej Pacji Stanu, rozprowadził‚em wczoraj do wszystkich Pań„stwa ostatnią… wymianę™ “grzeczności” z tymi pojebami.

Piotr Jaroszczak: Narzucenie Ukrainie polskiego feudalnego porządku z pańszczyzną  musiało sprowokować bunty i powstania kozaków oraz miejscowego chłopstwa. itd itd.

O jakim narzucaniu Ukrainie czegokolwiek mowa skoro żadnej Ukrainy jako państwa ani Ukraińców jako narodu wtedy nie było. Ukraina to wtedy była nazwa ziem pogranicznych /kresowych/ ówczesnej Rzeczypospolitej obojga narodów które weszły w jej skład w wyniku dobrowolnej unii.  Ponadto  te wtedy puste i wyludnione ziemie były  /po niszczycielskich najazdach tatarskich/ nadawane napływowej ludności   przez owych “panów”.  O ruskich panach i feudałach  autor pewnie też nic nie słyszał o  ugodzie  hadziackiej pewnie też nie ?

Tymczasem Polska tkwiła w feudalnym zastoju, wzmacnianym przez kościół katolicki.

Tymczasem jak pisze  choćby F.R Gawroński:

Geneza jego [systemu pańszczyznianego]  powstania tkwiła wszakże nie w organizmie państwa polskiego, nie w samolubnych i chciwych zachciankach właścicieli ziemi, lecz w zmieniających się ekonomiczno-rolniczych stosunkach ogólnoeuropejskich. Za nimi dopiero poszła zmiana stosunków społecznych. Skupianie się ziemi w rękach warstw dzierżących władzę, wytwarzało potrzebę użytkowania jej, szczególnie wobec zwiększającego się zapotrzebowania handlowego. Dość przejrzeć ruch handlowy w portach naszych, a szczególnie gdańskim, aby się przekonać o tym. Czynsze wystarczały tylko na własną potrzebę. Ludności wolnej zarobkującej nie było w liczbie dostatecznej — cóż było łatwiejszego dla tych, którzy prawo stanowili i w ręku swym posiadali siłę, jak z czynszownika uczynić powoli robotnika pańszczyźnianego? Tak się też i stało. Gdy dostateczna ilość rąk znalazła się w ten sposób do uprawy roli, począł się wytwarzać system gospodarstwa folwarcznego, a w systemie tym latyfundia poczęły brać górę. Owa zmiana społeczno-ekonomicznych stosunków, o której wspomnieliśmy, szła ku nam z zachodu i zaznaczyła się stałym pogorszeniem się doli ludu wiejskiego. Im bliżej ku zachodowi, tym było gorzej, im dalej — tym lepiej. Gospodarstwo folwarczne, pańszczyźniane, zrodziwszy się na zachodnich kresach, bardzo powoli przedzierało się na wschód, północ i południe Rzeczypospolitej. Jeszcze w połowie XVII w. nawet w Wielkopolsce, która była najbliższa owych prądów i zmian, a więc w systemie pańszczyźnianym i folwarcznym najbardziej zaawansowana, folwarki były rzadkie i małe — kilka lub kilkanaście włók posiadały zaledwie. Większych obszarów nie było kim obrabiać. W sto lat później wszakże — mówi Stawiski — do zbytku wzrosła wielka uprawa: najprzód system pańszczyźniany do ostatecznych granic doprowadziła, prawami przymusowymi nieruchomość ludności wiejskiej utwierdziła, wreszcie przerosła nawet stosunek ludności miejscowej. Przyczynić się do tego mogły klęski wojenne i za nimi idące klęski powietrza, które ludność wolną wyniszczyły i opustoszone grunta wielkiej uprawie oddawały. Po pierwszych mianowicie wojnach szwedzkich całe przestrzenie ziemi leżały puste i nieobsiadłe..(…) widzimy, że warunki ekonomicznej zależności włościan w województwie ruskim były o wiele lżejsze od tego położenia, w jakim wkrótce po Sejmie Toruńskim znalazła się ludność Wielkopolski, a nawet część Małopolski, tym bardziej, jeśli zważymy różnicę żyzności ziem ruskich i w ogóle bogactwa przyrodzonego, które ułatwiały życie. Teraz przejdźmy do naszkicowania kilkoma rysami położenia ludności wiejskiej w województwach podolskim, bracławskim i kijowskim w sto lat prawie po konstytucji toruńskiej, po pierwszych wichrach kozackich, uspokojonych nieco, a w przededniu prawie zawieruchy Chmielnickiego. Po uśmierzeniu buntów Nalewajki i Kosińskiego, po „komisyach” olszanieckiej (1616) między Żółkiewskim a Sahajdacznym, rastawickiej (1619) między Sahajdacznym a Koniecpolskim, hetmanem polnym, przyszła nareszcie kurukowska (1625) między Koniecpolskim a Kozakami, która ograniczyła rejestr do 6000 Kozaków, resztę zbrojnego a rozhulanego ludu spychając do pracy przy roli. Nic dziwnego że ludność ta, przywykła do tej swobody wojskowej, która ze swawolą graniczyła bardzo blisko, z istniejącego porządku rzeczy nie była zadowolona.

Praca przy roli była dla nich „biedą”. Wówczas to powstało przysłowie: „wid Krakowa do Czakowa (Oczakowa) wsiudy bida odnakowa”. Kozactwo, mieszczanie miast kresowych i całe zbiorowiska uzbrojonych ludzi, walcząc pod sztandarami Kozactwa, odzwyczajone od pracy i nie szukające jej wcale, zatrudnienie uważało jako nieszczęście dla siebie, szerzyło więc po całym kraju niezadowolenie i narzekanie na „biedę”, a podniecało drażniąco włóczęgowską żyłkę ludności miejscowej do bezustannego wyłamywania się spod jakiej bądź zależności i szukania idealnej siedziby, gdzie by można wiecznie kozakować i nic nie robić. „W osadach ukrainnych — powiada pisarz współczesny bardzo światły — lud ladajaki i gnuśny, z jednej się więc osady do drugiej przenosi za wolnością” stąd — „jedno miejsce osiadać będzie, drugie — pustorzeć”. Tak się też i działo. Można śmiało powiedzieć, że ludność stepowych powiatów bardziej zwiększała się dzięki niezwykłej sile rozrodczej niż osadnictwu z Wołynia, województwa ruskiego i lesistej części Podola. Pod opieką i obroną zamków ukrainnych Baru, Winnicy, Bracławia, Czerkas, Kaniowa, Kijowa i mnóstwa pomniejszych zameczków rozpoczęła się kolonizacja stepów, broniona zarówno przed Tatarami jak i Kozakami. Praca w tym kierunku wrzała, można powiedzieć, gorączkowo.

Najprzód rozpoczyna się zaludnienie Podola, starostwa barskiego za Bony i pod opieką Pretficza, potem latyczowskiego i kamienieckiego, w ogóle całego pasa od granic Wołynia. Na Ukrainach stepowych ku końcowi XVI w. a na początku XVII już się było na dobre rozpoczęło życie osadnicze. Impuls do tego dała konstytucja sejmowa z r. 1590, mocą której Zygmunt III otrzymał przez rozdawanie — „pustyń na pograniczu za Białą Cerkwią leżących”, z których dotychczas pożytku „ani publicum ani privatum” żadnego nie było. W rok już potem książę Mikołaj Rożyński otrzymuje podobnież prawo na urządzenie „pustych uroczysk nad rzekami Skwirą, Rastawicą, Unawą, Olszanką i Kamienicą”; w r. 1609 Walenty Aleksander Kalinowski, starosta bracławski i winnicki, za „krwawe posługi” otrzymuje „pustynię Uman” o bardzo nieokreślonych granicach, w których później zmieściło się 30 mil kwadratowych . Po przytłumieniu powstań Kosińskiego i Nalewajka, między r. 1596 a 1622 powstały albo rozrosły się w Ukrainie owe szerokie włości Romanów, Fastów, Hajsyn, Humań, Hostomel, Skwira, Taborówka, Lisianka. Dokoła każdego z tych miasteczek i nowo powstałych włości, mnożyły się liczne co roku zagrody samotne, futory odosobnione, z których w niedługim czasie wyrastały wsie nowe tysiącami. Niżej wszakże ku Dzikim Polom, Czarnemu Lasowi, a bliżej ku Dnieprowi ledwie w początku XVII w. pierwsze „słobody” osiadają na stepach. W starostwie kaniowskim w tym czasie (1615-1616) „nie było wsi żadnych prócz futorów których więcej zasiedli kozacy, gdyż ich jest w liczbie więcej niżeli poddanych posłusznych”. W większym lub mniejszym stopniu ruch osadniczy trwał na całym południo-wschodzie i zachodzie Rzeczypospolitej. W połowie XVII w. cała energia gospodarcza, po wysileniu się swym na zachodzie przeniosła się do żyznych jeszcze i dziewiczych ziem ukrainnych.  Powtórzyły się tu zatem te stopnie rozwoju, jakie rolnictwo w starej Polsce już przebyło, lecz następowały one po sobie z niesłychaną szybkością, zmierzając fatalnie ku normie wielkiej własności, która wprawdzie przyłożyła się niepospolicie do zaludnienia kraju, lecz w dalszych swych następstwach przyczyniła się też wiele i do jego nieszczęść. Już sam niezwykły ruch osadniczy, jaki się w tych województwach rozpoczął od połowy XVI w. i trwał bezustannie pomimo zatargów wewnętrznych, przerywając się na czas niedługi w okresie zawieruchy Chmielnickiego, dowodził nie ustalonych stosunków rolniczych i bardzo luźnej zależności ludu wiejskiego od dziedziców. Nie mogło być włościaninowi tam źle, gdzie każdy w każdej chwili mógł zmienić swe miejsce pobytu….

Niestety ale w podanych i innych  fragmentach powielacie Państwo nieprawdy głoszone przez prawosławnego autora mającego awersję do katolickiej Polski. Wartałoby sięgnąć  do rzetelnych prac historycznych a nie powielać nieprawdy głoszone już przez XIX wiecznych fałszerzy historii  jak Kostomarow, Antonowycz (mason?)  czy Hruszewski (mason) . Główne źródła i przyczyny tych buntów ą zgoła inne  a nienawiść była programowo wtłaczana latami  ludowi ruskiemu a potem Ukraińcom   przez wrogów Polski.
Piotr Jaroszczak
***
tylko kilka z koniecznosci  bardzo wybiórczych fragmentów
Kresy Wschodnie
Kozaczyzna ukrainna
Rzut oka na genezę i charakter Kozaczyzny
Stan ekonomiczny włościan na Ukrainie do r 1768 w porównaniu z innymi prowincjami Polski
Historia ruchów hajdamackich
Judaizatorzy w Cerkwi oraz w kulturze i w narodowej świadomości ukraińskiej
“Ukraina” i “ukraiński”  kilka uwag na temat terminologii
Włodzimierz Antonowicz
Mychajło Hruszewski
Ruch ukraiński i masoneria

PB: Panie Jaroszczak, nie kompromituj sie pan. Widzi pan gdzie moje imie i nazwisko pod bzdetami Sasa = do niego z katolicznickim kazaniem. A Tulsky podaje dalej pana obrazę Beina…  Zaiste doborowe toważyho! ps: sorka za krzoki [mój program mejlowy robi masakrę z polskiej czcionki – PB] – kara jot za obrzezany umysł 🙂

Chwalebne, że pan pragnie wyprostować‡ bajdury Staszka Sasa, ale czemu wylewać‡ Beina z tą… ką…pielą…  🙂  Rozwał‚kowuje pan wypociny Stanisł‚awa Sasa z PRP 326, c.d. jego bzdet nadesł‚anych (2010) na mój blog. Pan obciął to za linkiem — żeby wyglądał‚o jak mego pióra? Od kiedy to Staszek Sas prawosł‚awny? LOL Owszem, mam awersję™ — do katolicznickiej Polski i bezmóżdża. Pan Tuslsky też niezabł‚ysnął rozsył‚ają…c to poniżenie…

Piotr Jaroszczak: Przepraszam Pana Beina za to, że przypisałem błędnie jemu ten ten artykuł  sądziłem że jest on  jego autorstwa bowiem w biuletynie PRP pod tym artykułem podano link do jego strony  “grypa666” – nie wiedziałem że to dzieło Pana Sasa, moim   błędem było to iż nie sprawdziłem w podanym linku tego dokładnie.

teraz juz go tutaj nie widzę — “katolicznik” Piotr Jaroszczak

PB: Dziekuje Panu Piotrowi Jaroszczakowi, przyjmuje przeprosiny. To mi sie podoba, czlowiek z kregoslupem, nie zaden katolicznik, bo ci licza ofiary swych tortur — moje byly skrocone do jednej doby 🙂 Kontynuujmy walke pod gorke ze wspolnym wrogiem, wara mu od naszych religii. Ale trzeba i religii wzajemnie pilnowac, bo odmozdzenie, infiltracja i luceferyzacja katolicyzmu i prawoslawia sa bezprecedensowe! Kto jak nie brat w Chrystusie upilnuje lepiej? Artykulik Staszka Sasa wciaz jest na podanej stronie.

Andrzej Szubert: O jakim narzucaniu Ukrainie czegokolwiek mowa skoro żadnej Ukrainy jako państwa ani Ukraińców jako narodu wtedy nie było.
Ukraina to wtedy była nazwa ziem pogranicznych /kresowych/ ówczesnej Rzeczypospolitej obojga narodów które weszły w jej skład w wyniku dobrowolnej unii.  Ponadto  te wtedy puste i wyludnione ziemie były  /po niszczycielskich najazdach tatarskich/ nadawane napływowej ludności przez owych “panów”.  O ruskich panach i feudałach  autor pewnie też nic nie słyszał o  ugodzie  hadziackiej pewnie też nie ?

Ahistoryczny gadanina. Rozbite w wyniku “rozdrobnienia dzielnicowego” ziemie Rusi kijowskiej nie weszły “dobrowolnie” w skład unii polsko-litewskiej. Wcześniej podbite zostały przez Litwę i to Litwa włączyła te ziemie do unii polsko litewskiej. Nie pytając o zgodę Rusinów. Rusini jeszcze w XVII/XVIII wieku samych siebie nazywali Rusinami a nie “Ukraińcami”.Widać przy tym podstępność i zachłanność polskiej  skatoliczonej szlachty: o ile po unii personalnej Ruś nadal była częścią Wielkiego Księstwa Litewskiego
to w wyniku unii lubelskiej dwa wieki później skatoliczona szlachta ziemi Rusi przywłaszczyła sobie dodając je do korony.
Do dzisiejszej nazwy “Ukraina” przyczynili się tyle samo Polacy nazywający Ruś Ukrainą, co ZSRR i nazwa Ukraińska Republika Socjalistyczna. Dziwi mnie, że Rusini/Ukraińcy nie przywrócili historycznej nazwy – Rusi Kijowskiej. Ziemie Rusi/Ukrainy nie zostały “wyludnione” przez najazdy tatarskie. Choć jest prawdą, że były rzadziej zaludnione niż ziemie Korony. Równie często kozacy napadali na Tatarów, Turków i brali łupy oraz jeńców. Urządzali nawet wyprawy łodziami na wybrzeże Morza Czarnego i łupili wrogów.
Zalążki pańszczyzny powstały już w czasach Rusi Kijowskiej. Osłabły w czasach podboju Rusi przez Litwę. Owszem, ściągano wtedy daniny na władcę, oraz brano mężczyzn do drużyn wojennych. Ale ogromne tereny Rusi były wtedy “bezpańskie” i zamieszkałe przez ludność nikomu nie podlegającą. Kolonizacja feudalizmem i katolicyzmem Rusi to sprawa Korony i kk, zwłaszcza jezuitów oraz przekabaconych przez nich prawosławnych “unitów” (Unia Brzeska). Feudałowi ruscy wzorowali się na przykładzie dominujących w RON feudałach polskich. Przy czym oni przynajmniej walczyli o ruski język i obsadzanie urzędów państwowych Rusinami (ugoda zborowska).

Związek Polski ze wschodem doprowadził nas do historycznej katastrofy oraz do zapóźnienia cywilizacyjnego. Dzięki żyznym ziemiom Ukrainy staliśmy się zapleczem surowcowo-rolniczym Europy Zachodniej, która w tym czasie budowała cywilizację mieszczańską, prowadzącą stopniowo do  stworzenia rozwiniętej gospodarki kapitalistycznej.

Idioci propagandyści z PRP, kalksteinowcy-katolicy-zaślepieni rusofobi piszą o rozwiniętej gospodarce kapitalistycznej? Czy ci użyteczni idioci nie widzą bankructwa żydo-zachodu? USA – niewypłacalny bankrut. Unia jewropejska – niewypłacalny bankrut. A te jełopy bredzą o rozwiniętej gospodarce kapitalistycznej. Wymyślonej przez żydostwo, aby na prywatną własność przejąć majątki narodowe Goim, a z nich samych zrobić zachipowane bydło robocze. Czy wy, palanty z PRP nie widzicie jak żydo.kapitalizm rozszabrował majątek narodowy Polaków? I ile milionów jest bezrobotnych w Polsce (plus emigracja zarobkowa)? I że jest już w Polsce 500 000 bezdomnych? A wy barany patentowane, jełopy szczujecie na  Wschód i na Rosję, zamiast demaskować żydo-kapitalizm.
Tylko katolik rusofob może być taki pieprznięty i zaślepiony. I kompletnie durny.
Związek Polski ze wschodem doprowadził nas do historycznej katastrofy oraz do zapóźnienia cywilizacyjnego.
Brednie i katolickie farmazony. Rzeczypospolita Obojga Narodów za sprawą katolicyzmu związana była z żydo-anty cywilizacją “łacińską” i totalitarnym zbrodniczym papiestwem a nie ze Wschodem. Wmówiono katoliko-polakom, że są “przedmurzem”. Katolicy bronili dominacji w państwie watykańskiego odprysku żydowskiego jahwizmu prowadząc pełzającą a niekiedy otwartą wojnę ze wszystkimi niekatolikami. I tylko tym byli zajęci. Polska ginęła od ich fanatyzmu i to katolicyzm ją dobił, a nie “związki ze wschodem”.

†††††††††††††††††††††††††††††††

From: “tulsky@juno.com”
Date: December 8, 2013 10:08:48 AM PST (CA)
Subject: PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI – Biuletyn nr 326

Zapraszamy Panstwa do czytania zalaczonego Biuletynu PRP nr 326.
Polecamy rowniez ponizsze artykuly n/t aktualnej sytuacji na Ukrainie.

REDAKCJA

Nowa Hanza zamiast Partnerstwa Wschodniego

Związek Polski ze wschodem doprowadził nas do historycznej katastrofy oraz do zapóźnienia cywilizacyjnego. Dzięki żyznym ziemiom Ukrainy staliśmy się zapleczem surowcowo-rolniczym Europy Zachodniej, która w tym czasie budowała cywilizację mieszczańską, prowadzącą stopniowo do  stworzenia rozwiniętej gospodarki kapitalistycznej. Tymczasem Polska tkwiła w feudalnym zastoju, wzmacnianym przez kościół katolicki, który podobnie jak szlachta i Żydzi miał ambicje ekspansji na wschód.  Narzucenie Ukrainie polskiego feudalnego porządku z pańszczyzną  musiało sprowokować bunty i powstania kozaków oraz miejscowego chłopstwa. Do dzisiaj w ukraińskich umysłach tkwi obraz znienawidzonych prześladowców, czyli “polskiego pana” oraz arendarskiego Żyda, którzy pospołu eksploatowali te ziemie.  Ta nienawiść do szlacheckiej Polski przetrwała do XX wieku i znalazła swoje ujście w przerażającej rzezi Polaków na Wołyniu z tym,  że tym razem jej ofiarami nie była polska szlachta lub polscy Żydzi,  jak za czasów Chmielnickiego, ale niewinni polscy chłopi, osadnicy na Ukrainie.  Dlatego nasz niesmak musi budzić dzisiaj Jarosław Kaczyński, paradujący z innymi polskim politykami pod banderowskimi sztandarami w Kijowie,  głoszący zdezaktualizowane koncepcje polityki jagiellońskiej, służący obcym interesom, których celem jest doprowadzenie do konfrontacji z Rosją.

http://grypa666.wordpress.com/2010/05/12/6451/

Tymczasem, na zachodzie coraz więcej polityków wyraża sceptycyzm w sprawie dalszego rozszerzania Unii Europejskiej. Coraz wyraźniej widać różnice pomiędzy tradycyjną mentalnością obywateli krajów rozwiniętej gospodarczo Północy a niereformowalnym Południem.  W samych Niemczech rosną protesty przeciwko dofinansowywaniu takich krajów jak Grecja, Hiszpania lub Portugalia. Trudno się więc dziwić, że  pojawiły się koncepcje nawiązujące do tradycji historycznej, świetnie prosperującej przez kilka wieków, Ligi Hanzeatyckiej obejmującej obszar północnej Europy od Anglii, poprzez Holandię, Niemcy, wybrzeża Bałtyku aż do Estonii. My Polacy słusznie jesteśmy dumni z tego, że polski, kupiecki, bogaty Gdańsk należał również do tej ligi.

Niedawno premier Wielkiej Brytanii  Cameron wyraził opinię, że należy ograniczyć integrację  do krajów północnej Europy, które kiedyś wchodziły w skład Ligi Hanzeatyckiej. Zamiast rozrośniętej biurokracj obecnej UE, wspólnota ta powinna być luźniejsza i  skoncentrować się na pragmatycznym wspieraniu wolnego handlu, przedsiębiorczości, prowadząc w rezultacie do wzrostu zamożności tych społeczeństw. Od 2011 roku w Londynie odbywa się już corocznie Forum Nordyckiej Przyszłości, w którym biorą udział  przedstawiciele krajów bałtyckich i nordyckich.

http://www.economist.com/news/europe/21590934-britain-excavates-old-alliance-europes-liberal-free-trading-north-new-hanseatic-league

Kiedyś wyraziłem opinię, że nasza historia potoczyłaby się inaczej, gdyby w Polsce powstała silna warstwa etnicznie polskiego mieszczaństwa oraz zwyciężył protestantyzm. Nie byłoby wówczas przeszkód w wybraniu na króla Polski elektora pruskiego lub kandydata z protestanckiej Szwecji, co umożliwiłoby powstanie potężnej unii  państw północnoeuropejskich przed którą respekt czułyby ościenne mocarstwa jak Rosja czy Turcja. Niestety nasi współczesni politycy, ignorujący lekcje historii, zachowują się tak jakby wzorem dla nich była cigągle Rzeczpospolita szlachecka, która faktycznie była Judeopolonią.

Stan Sas
http://aferyprawa.eu/Artykuly/Czy-Polacy-sa-Narodem-Wybranym-nr-2

[…]

Advertisements

2 Comments

  1. […]  “Nowa Hanza” odbija się czkawką […]

    Pingback by Użyteczni autorzy (dla ADL) | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina — 14/12/2013 @ 02:44

  2. agencje interaktywne trójmiasto

    “Nowa Hanza” odbija się czkawką | Piotr Bein’s blog = blog Piotra Beina

    Trackback by agencje interaktywne trójmiasto — 08/07/2014 @ 19:29


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: