Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

04/12/2013

Dr Leszek Skonka:  Dlaczego Solidarność sprowokowała wprowadzenie stanu wojennego

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 00:03

Elżbieta Flis: Dostalam kilka dlugich listow od czlowieka ,ktory sie nazywa Leszek Skonka. Dalam do przeczytania mezowi, zauwazyl wiele nieprawdziwych faktow , postanowilismy je skorygowac. Po co nam ten czlowiek wysyla, skoro nie jest zainteresowny prawdziwa wersja. Kiedys nam ktos powiedzial, ze nawet jesli cos jest nie prawdziwe, to nie nalezy tego poprawiac po latach, bo  sie robi zamet. My myslimy, ze poprawiac nalezy zawsze, bo ludzie powinni znac prawde, a ta w obecnej rzeczywistosci jest na wage zlota.Nie wiem kim jest ten pan Skonka , ale zalecam ostroznosc, widac, ze ma inne cele kontaktujac sie z Polakami.Pozdrawiam E

From: Ofiary Stalinizmu
Sent: Thursday, December 5, 2013 7:45 PM
To: Elzbieta Flis
Subject: Re: Kto i dlaczego sprowokował wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku?

Szanowna Pani. W Liscie jest bardzo dużo niescisłosci np. KPN stworzył i prowadził Leszek Moczulski. Pozdrawiam – Leszek Skonka
—– Original Message —–
From: Elzbieta Flis
To: Ofiary Stalinizmu
Sent: Tuesday, December 03, 2013 9:53 AM
Subject: Re: Kto i dlaczego sprowokował wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku?

Dzieki za dlugi list, jak sie domyslam pisane kawalki  w roznym stylu, przez kilka osob. Pragne skorygowac  kilka bledow.1.Modzelewski  byl czlowiekiem z boku zaangazowanym, prowadzil KPN, byl bardziej zaangazowany w dobro Polski, niz KOR, ktory juz wtedy dzielil dobra narodowe i planowal oddanie tzw”mienia zydowskiego” nawet tego, ktore nie istnialo w powojennej zburzonej Polsce, smiali sie , ze zaplaca za zydowska krzywde Polakom.. Switon byl nazywany “nawiedzonym” mial zawsze takie zdanie jak ostatnia osoba , z ktora rozmawial. Poplecznikami KOR-u w katowickim , zdrajcami polskiej nadzieii na niezaleznosc byli” Kus,Rozplochowski, Marzena Bera, Jedynak, Palka ,ktory pierwszy uciekl za granice,Kaldunski, Jarlinski, Szablewicz, ktory podpisal 15 grudnia z wladza zakonczenie strajku w kopalni “Borynia” kiedy strajk  trwal do 18 grudnia.Jozef Pinior czlonek KOR-u i szubrwiec, tak jak Wujec ziejacy nienawiscia do Polski, mowiacy o tym oficjalnie ,ze nienawidza  Polski i narodu, wyrazali sie ordynarnie i prymitywnie, bez owijania w bawelne na spotkaniach KOR-u. Na dwoch takich spotkaniach maz Zbigniew Flis, razem z Jaroslawem Sienkiewiczem, czyli prawdziwi zalozyciele zwiazku w Jastrzebiu , najpotezniejszego, najbardziej licznego w Polsce.Na spotkaniu  w Radomiu wspominanym ponizej w tekscie, mial miejsce przewrot. Walesa okrzyczany przez wszystkie delegacje domagajace sie usuniecia zdrajcy , otoczony przez Kuronia, Michnika, Gieremka przycich bardzo.  Zazegnal maz przewrot wtedy , wszedl na podium , wzial mikrofon z cudzej reki i nawolal do uciszenia, spokoju i do zostawienia Walesy jako “flagi na maszcie” powiedzial tez, ze bedzie caly zwiazek wygladac niepowaznie, jak szczeniaki, zomo rozpierdoli ludzi na cztery wiatry, Walesa bedzie rzadzil , a ludzie po swiecie beda sie walesac. Tak po raz drugi Walesa ocalil swoja skore. Radom byl huczny, Gdansk nawolywal do strajkow polrocznych, maz mial wtedy posluch ogromny, dzisiaj jest zupeelnie zapomniany, ludzie wymordowani, dokumenty poniszczone itp.Maz prowadzil bez tytulu komisje interwencyjna z ramienia Solidarnosci. Jezdzil sluzbowym samochodem, czesto z mala delegacja pomocnikow i gasil stany zapalne, strajki po calej Polsce. Byl w hucie w  Labedach, w PGR-ach kolo Jeleniej Gory, gdzie trwaly zabawy ku czci KOR-u , piekli swinie na roznie, a poborowi w mundurach zbierali zamarzniete kartofle na polu, byl w Skarzysku Kamiennym w zakladach zbrojeniowych i wielu innych. Chlopcy z KOR-u jezdzili i namawiali do strajkow po calej Polsce, maz mial kolowrot, byl w drodze non stop.Michnik byl znany z tego ,ze mikrofon mial przylepiony do lapy , bez mikrofonu czul  sie zgubiony, byl kompletnym zerem.Nigdy nie korzystal z mikrofonu wolno stojacego, raz przerwany watek i facet byl zgubiony, inteligencja wylatywala z utrata watku.Na Sali Sportowej w Radomiu nazwisko Jurczyka padalo glosno, mial zastapic Walese.Byl swietnym czlowiekiem na to stanowisko, mial na sercu sprawe Polski, nie zydowska jak Walesa i cala jego banda.Jesli chodzi o zywnosc to od pazdziernika 1980 roku Walesa blokowal  dostarczanie zywnosci ,tak jak ryby, do Slaska.Rulewski zmuszal  ciezarowki do wywalania owocow w wojewodztwie lodzkim i warszawskim np tryskawki do rowow. Owoce byly w transporcie do Slaska.Frasyniuk zajmowal sie blokada ziemniakow z wroclawskiego. Chcieli zadusic Jastrzebska Solidarnosc, jej zalozenia byly  inne, celem byla Polska, nie zydowstwo, byl to zwizek njapotezniejszy w Polsce, nie poltyczny , bez doradcow Walesy i KOR-u, czyli  POLSKI, zreszta jedyny polski wtedy w Polsce. Dlatego wtedy tak zalezalo zydom na zaduszeniu ekonomicznym, gospodarczym ludzi w Jastrzebiu, dlatego moj maz ma Swiadectwo Internowania Nr 1 w Polsce w stanie wojennym, dlatego po odmowie podpisania zgody na wspolprace z KOR-em w styczniu, moj maz mial byc aresztowany 17 lutego na dlugo przed stanem wojennym. Tuz p podpisaniu Porozumienia Jastrzebskiego maz chcial wywiezc Walese na taczce za brame, kilka razy chcial go pobic , , jest to jego najwiekszy regret po wielu latach, ze tego nie zrobi, bo prezydent przyszly , albo uciekal i spal na drodze  w samochodzie, albo chowal sie za kobiety czy KOR-owcow.Obronila przyszlego wtedy prezydenta  Walentynowicz i Pienkowska, ta ostatnia nocowala pozniej u meza w mieszkaniu, zalowala , ze zaslaniala, bo jak obie panie mowily pozniej powinny Zbyszka sluchac, a byly naiwne.Naiwna byla praktycznie cala Polska.Maz ma paszport wystawiony w Katowicach, a odbieral w gabinecie gen,Kiszczaka w Warszawie . Kiszczak chcial uscisnac jego dlon , bo jak powiedzial bylo tylko dwoch ludzi, ktorzy chcieli dobrze dla Polski tzn Flis i Sienkieiwcz. Dlugo mial wyciagnieta reke Kiszczak zanim moj maz zdecydowal sie na uscisk. Pozniej pokazal mezowi 5 teczek zebranych przez SB  na jego temat. Jedna byla najciekawsza zawierajaca donosy i paszkwile pisane przez osoby znane mezowi na codzien, opuszczajac Polske z paszporetem w jedna strone nie mial juz zludzen, wiedzial z ogladanych teczek , ze zydowska bezpieka byla praktycznie wszedzie,  wsrod najblizszych praktycznie znajomych od samego poczatku. Solidarnosc byla zrywem , ale  kontrolowanym przez zachodnie zydowstwo byla to wojna polsko-zydowska, niestety zydzi wygrali.W 1981 roku Gieremek z Michnikiem powiedzieli mezowi:”wypierddolimy wszystkich Polakow i sami bedziemy rzadzic” maz powiedzial do nich:” po moim trupie” Gieremek pijany  odpowiedzial to sie da zalatwic. Mimo imunitetu o nietykalnosci byl aresztowany 15-20 razy , torturowany jedyny w Jastrzebiu Zdroj, okradziony calkowicie, wypedzony w dzien pogrzebu Ojca z kraju z paszportem w jedna strone. Po latach obserwujemy z daleka, ze historie Solidarnosci  pisza ludzie zupenie nieznajacy zagadnienia, ci co nigdy nie mieli z tym nic wspolnego.  Porozumienie Jastrzebskie maj trzech autorow :Jarek Sienkiewicz, Piotr Musiol i maz Zbyszek Flis.W malym pokoju ratownikow spisywala Marzena Bera, ktora Jarek z mezm wielokrotnie pytali czy nie ma zydowskich powiazan, zaprzeczala energicznie, po wielu latach powiedziala, ze czuje sie zydowka, po matce. Takie podchody byly wtedy, wpychali sie wszedzie, takie dzisiaj rezultaty.Pozdrawiamy Flisowie

………………….

32 rocznica sprowokowania przez Solidarność wprowadzenia stanu wojennego w Polsce

Proszę o upowszechnienie tej Informacji w swoim otoczeniu! 

 32 lata temu partia polityczna pod nazwą Solidarność używając bezpodstawnie szyldu  związku pracowniczego pn NSZZ zerwała Umowy sierpniowe z Rządem PRL i postanowiła 17 grudnia 1981 roku przejąć władzę w kraju. Rząd PRL czuł się coraz bardziej zagrożony utratą władzy na rzecz, jak ich nazwał abp Józef Życiński, pętaków. Organizowane był  nieustanie, niczym nie uzasadnione,  strajki i  manifestacje przeciw  rządzącym wówczas władzom PRL . Przewodniczący Krajowej Komisji Koordynacyjnej Niezależnych Związków Zawodowych Lech Wałęsa żalił się, że jeździ po kraju i gasi ogniska strajkowe,  a jakaś niewidzialna siła nieustannie je                                                                                                                                                                                                                              wznieca.  Wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku,  z punktu widzenia interesów rządzących władz PRL,  a także społeczeństwa,  było  zrozumiałe, uzasadnione, logiczne. Ludzie domagali się tego. Władza była zmuszona do obrony,  była ciągłej  defensywie, atakowali ją gównie żądne władzy politycznej politycy, nie zawsze polskiego pochodzenia: np. Szlajfer, Blumsztajn, Michnik, Edelman, Widsztajn, Dojczgewaicht,  Modzelewski, Kuroń, Flajszman , Hartmann, Turko, Geremek, Wujec, bracia Smolarowie. Rządzący w PRL nie mieli żadnego wyboru. wyjścia. Zdesperowani próbowali co prawda podzielić się częścią władzy  z kierowaną wówczas  przez KOR Solidarnością, ale dawały zbyt mało, a Korowcy żądali oddani im całkowicie pod hasłem „ cała władza w ręce KOR-oSolidarności” i dalej żądali ; Jeden wódz ( Lech Wałęsa), jedna partia (Solidarność kierowana przez tzw. 3 K: KOR, Kościół), kapitalizm”. Domagali się pełnej władzy pod hasłem :”dajcie nam władzę, a my was już urządzili) , a jak zamierzali urządzić społeczeństwo polskie widzi dziś na każdym kroku. Nie były to tylko czcze słowa.

 4 grudnia 1981 roku, na tydzień przed wprowadzeniem stanu wojennego do Radomia   zjechała KKK i całe kierownictwo Solidarności .Zjazd ten podjął decyzje , że 17 grudnia ogłosi   strajk powszechny i przejmie władze w Państwie, eliminując z niej PZPR i inne siły. Prasa, media, jak zawsze przeinaczają fakty i kłamią. Również byli członkowie, działacze i kierujący wówczas obozem politycznym pod nazwą  „Solidarności” wspominając tamte wydarzenia ograniczają  się jedynie do wymieniania skutków,( tzn. internowania) , jakie spowodował dla wielu obywateli  stan wojenny, a świadomie pomijają jego przyczyny.  Zwykła, ludzka i obywatelska uczciwość, przyzwoitość, szacunek dla prawdy, dla społeczeństwa,  wymagają przypomnienia  faktycznych przyczyn tamtych wydarzeń. Przemilczanie ich nadal, ukrywanie prawdy przed Narodem pod pretekstem nie rozdrapywania jeszcze  niezabliźnionych ran , jest błędem i nieuczciwością.  Taka postawa toruje bowiem drogę do utrwalania czasowo w świadomości społeczeństwa niebezpiecznych kłamstw, które wcześniej lub później zostanie zdemaskowane. Zdumiewające, że zarówno obóz postsolidarnościowy, jak i postpezetperowski, oraz  Kościół, zgodnie dążą do przemilczania i przeinaczania faktycznych przyczyn poprzedzających wprowadzenie stanu wojennego. Dzieje się tak dlatego, że  ludzie tych obozów pragną ukryć, przemilczeć lub przeinaczyć fakty dowodzące,  że po sierpniu 1980 roku toczyła  się zażarta walka o władzę w Państwie.  Tylko o władzę, o korzyści płynące z jej sprawowania, o przywileje jakie może ona zapewnić sprawującym; a nie o żadne wartości moralne, społeczne, cele narodowe.

Dlatego  wywodzący się z ówczesnego obozu rządzącego PRL,  a następnie z III RP, są dziś tak samo przeciwni powracaniu pamięcią do niewygodnych, sierpniowych wydarzeń, do treści  Umowy z Rządem z sierpnia 1980 roku , do wynegocjowanych 21 postulatów, do uzgodnionych i podpisanych  Protokołów,   przypominania  przyczyn wprowadzenia stanu wojennego;  bo to kompromituje obie strony i Kościół. Obóz  PRL bronił wówczas posiadanej władzy, a kierownictwo Związku  walczące  pod szyldem partii politycznej  Solidarność, chciało mu  ją odebrać lub bardzo ograniczyć oraz dążyło  do osiągnięcia  a kraju takiego stanu państwa jaki jest dzisiaj; jest to  ich dzieło. Stan wojenny nie był spowodowany zagrożeniem z zewnątrz, interwencją Związku Radzieckiego i państw Bloku Sowieckiego. Zagrożenie było wewnętrzne – utrata władzy w państwie lub poważne jej ograniczenie  rządzących.

Po 32 latach od sierpniowych buntów pracowniczych i wprowadzenia stanu wojennego elementarna  uczciwość obywatelska i zwykła ludzka przyzwoitość nakazują mówienia  ludziom prawdy o tamtych wydarzeniach, choć  może ona być niewygodna, wstydliwa  i bolesna dla wielu dawnych i obecnych działaczy „Solidarności, oraz ówczesnego kierownictwa  PZPR.

Nawet faktycznie  doznane krzywdy i cierpienia rozczarowanych i oszukanych działaczy Solidarności , nie usprawiedliwiają    przemilczanie i fałszowanie prawdy, w imię rzekomo wyższych celów. Nie ma wyższych celów, niż mówienie Narodowi, nawet najgorszej prawdy; bo oni ją tworzyli. Prawdy, nawet gorzkiej  domagają się dziś szczerze i autentycznie ludzie zatroskani  o dalsze losy kraju, o jego  przyszłość , a przede wszystkim oczekują tego młode  i nowe postsolidarnościowe i postpezetperowskie pokolenia. Ponieważ upłynęło już 32 lata od tamtych wydarzeń i wiele faktów zatarło się w ludzkiej pamięci dlatego przypomnijmy  niektóre ważniejsze, skrzętnie zamazywane lub przeinaczane.

W zasadzie w tamtych latach (1980 – 1981) SB nadzorowała cały czas reglamentowane postawy rodzącego się nowego ruchu związkowego, a  jeszcze silniej po   zakończeniu strajków sierpniowych w 1980 r. Ruch ten przez te siły  korygowała. Od  samego początku, SB , centralne kierownictwo PZPR, Kościół nasyłały do kierownictwa NSZZ  swoich agentów, różne gangi przestępcze, wszelkiej maści szumowinę, karierowiczów,  zwykłych bandytów i łobuzów. Sprzyjała temu  naiwność, łatwowierność, nieświadomość, niewiedza, lenistwo myślowe otumanionych przez KOR ,  Kościół i inne  wrogie siły antynarodowe,  które wykorzystały instrumentalnie ludzi pracy,  pchnęli ich do walki o obalenie istniejących  rządów  i zagarnięcia dla siebie władzy. W tym celu opanowali kierownictwo Związku „Solidarność i przekształcili go w partię polityczną, nazwaną – enigmatycznie „ruchem społecznym”. Usunęli z Solidarności” aktywnych i zaangażowanych działaczy związkowych, a na ich miejsce wprowadzili karierowiczów, serwilistów, ludzi bezideowych, sprzedajnych, nijakich, obiecując im uczestnictwo w przyszłości w sprawowaniu władzy i korzyściach z niej wypływających. Zaczęli też systematycznie dezorganizować życie kraju, jego gospodarki, administracji i nie pozwalali  na poprawę sytuacji gospodarczej, w tym żywnościowej. Ówczesny premier gen. Wojciech Jaruzelski prosił  tylko  o 90 spokojnych, bez strajkowych dni, by można było doraźnie poprawić sytuację gospodarczą i żywnościową w kraju. Przez 16 miesięcy istnienia „Solidarności” nie było ani jednego bez strajkowego dnia. Ówczesne kierownictwo „Solidarności  nakazywało zakładom strajkować z byle jakiej przyczyny, a nawet bez powodu. Wreszcie zmęczona walką narzuconą przez Solidarność ekipa PZPR zgodziła się na podzielenie   władzą, ale ludzie  faktycznie kierujący „Solidarnością” żądali wówczas zbyt wiele,  zaś PZPR dawała zbyt mało. Toteż  4 grudnia 1981 r. w Radomiu, Krajowa Komisja  Koordynacyjna ”Koro-Solidarności” postanowiła, że przejmie rządy  w Polsce 17 grudnia 1981 roku ogłaszając  strajk generalny , powszechny, który sparaliżuje totalnie gospodarkę, administrację i wszystkie sfery życie kraju. To właśnie w Radomiu zapadła ostateczna decyzja  w Solidarności podjęcia walki  rozstrzygającej  o władzę w Polsce  i jak Wałęsa się wyraził  „targaniu się z władzą po  szczękach”. Tam też Karol Modzelewski zapowiedział zwycięstwo Solidarności  ostateczne  i  klęskę PRL – mówiąc, że „ bój to ich  będzie ostatni”. Generał Jaruzelski wyprzedził Koro-Solidaność   wprowadzając stan wojenny trzy dni wcześniej 13 grudnia 1981 roku a ludzie pracy i związkowcy ;  niestety na swoje życzenie ponieśli klęskę ideałów Sierpnia , a korzyści odnieśli tylko różnego autoramentu  męty bezideowe, społeczno-polityczne , które doprowadziły Polskę do obecnego stanu beznadziejności i sprawują do tej pory pod różnymi szyldami władzę w Polsce. Także  za obecny , tragiczny stan kraju podziękować trzeba dziś tym , którzy przed 32 laty i wcześniej  uspakajali Polaków : „nie lękajcie się, bo Duch święty  z stąpi na ziemię i odnowi oblicze Ziemi, tej Ziemi”.

I rzeczywiście odmienił ale nie wszystkim, zwłaszcza nie odmienił ludziom uczciwym ideowym ,  biednym .

CO ZOSTAŁO Z NADZIEI SIERPNIOWYCH  ?

Najbardziej dobitnie świadczą osiągnięcia strajkowe wyrażone w protokołach podpisanych przez obie strony negujące 31 sierpnia 1980 rok.

Obecni i fanatyczni działacze Solidarności ostentacyjnie przemilczają treść tych Protokołów

A oto teksty   niektórych  ważniejszych  punktów uzgodnionej  Umowy  podpisanej  31 sierpniu 1980  r. między strajkującymi i Rządem PRL,

 

 

                             Protokół porozumienia

  Komisja Rządowa i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy po  rozważeniu 21 żądań strajkujących załóg  Wybrzeża doszły do następujących ustaleń:

 1/ Działalność związków zawodowych w PRL nie spełniała nadziei i oczekiwań pracowników. Uznaje się za celowe powołanie nowych samorządowych związków ,które byłyby autentycznym reprezentantem klasy pracującej.

2/ Tworząc nowe, niezależne , samorządne związki zawodowe, MKS (Międzyzakładowy Komitet Strajkowy , przyp. LS) stwierdza ,że będą one przestrzegać zasad określonych w Konstytucji PRL . Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników  i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stają one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, iż PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie , ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych, dążą one do zapewnienia ludziom pracy odpowiednich środków kontroli , wyrażania opinii i obrony swych interesów. Komisja Rządowa stwierdza, że Rząd zagwarantuje i zapewni pełne poszanowanie niezależności i samorządności nowych związków zawodowych , zarówno co do ich struktury organizacyjnej, jak i funkcjonowania na wszystkich szczeblach ich działania . Rząd zapewni nowym związkom zawodowym pełną możliwość wypełniania podstawowych funkcji w zakresie obrony interesów pracowniczych, realizacji potrzeb materialnych, społecznych i kulturalnych. Jednocześnie gwarantuje , że nowe związki zawodowe nie będą przedmiotem żadnej dyskryminacji.

5/ Nowe związki zawodowe winny mieć realną możliwość publicznego opiniowania kluczowych decyzji determinujących warunki życia ludzi pracy: zasad podziału dochodu narodowego na konsumpcję i akumulację, podziału funduszu konsumpcji społecznej na różne cele /zdrowia, oświaty, kultury/, podstawowych zasad wynagradzania i kierunku polityki płac, a szczególnie zasady automatycznej korektury płac w warunkach inflacji, wieloletnich planów gospodarczych , kierunków inwestycji  oraz zmiany cen. Rząd zobowiązuje się do pełnienia tych funkcji.

7/ Rząd (…)zagwarantuje robotnikom  i pracownikom  prawo do dobrowolnego zrzeszania się w związki zawodowe.

Rząd (…) Zagwarantuje prawa do strajku

4. Prasa , podobnie jak obywatele i ich organizacje, powinna korzystać z dostępu do dokumentów

(aktów publicznych), zwłaszcza administracyjnych, planów społeczno-gospodarczych itp. wydawanych przez Rząd i podległe mu organy administracyjne. Wyjątki od zasady jawności działania administracji określone zostaną  w  ustawie zgodnie z art. 1.

4/ 

(…) Niezwłocznie zbadanie zasadności zwolnień z pracy po strajkach 1970 i 1976 r. We wszystkich zgłoszonych przypadkach i w razie stwierdzenia nieprawidłowości natychmiast przywrócenie do pracy; jeżeli zainteresowani będą sobie tego życzyć, z uwzględnieniem nabytych w międzyczasie kwalifikacji. Będzie to miało odpowiednie zastosowanie w sprawach skreślonych studentów.

d/ pełne przestrzeganie swobody wyrażania przekonań w życiu publicznym i zawodowym.

b/ umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenia w dyskusji nad programem reform” ustalonoL…)

Uważamy za konieczne wydatne przyśpieszenie prac nad reformą gospodarczą (…) Należy umożliwić szerokie uczestnictwo w publicznej dyskusji nad reformą. Związki zawodowe powinny uczestniczyć szczególnie w pracach nad ustawami w socjalistycznych organizacjach gospodarczych . Reforma gospodarcza powinna opierać się na zasadniczo zwiększonej samodzielności przedsiębiorstw i rzeczywistym uczestniczeniu samorządu robotniczego w zarządzaniu. Odpowiednie postanowienia powinny gwarantować pełnienie funkcji przez związki zawodowe określone w punkcie pierwszym porozumienia .

Jedynie świadome spraw i mające dobre rozpoznanie w rzeczywistości społeczeństwo może być inicjatorem i realizatorem programu porządkowania naszej gospodarki. Rząd rozszerzy w sposób zasadniczy zakres informacji społeczno-ekonomicznej dostępnej społeczeństwu , związkom zawodowym oraz organizacjom gospodarczym i społecznym .

MKS postuluje ponadto:

–  stwierdzenie trwałych perspektyw dla rozwoju chłopskiego gospodarstwa rodzinnego – podstawy polskiego rolnictwa ,

 – zrównanie sektorów rolnictwa w dostępie do wszystkich środków produkcji, włącznie z ziemią

– stworzenie warunków dla odrodzenia samorządu wiejskiego.

MKS zwraca się do  zrzeszonych  w nim załóg , aby po zakończeniu strajku , współdziałając z dyrekcjami przedsiębiorstw , zakładów pracy i instytucji podjęły działania dla zwiększenia wydajności pracy , oszczędności materiałów i energii oraz obowiązkowości na każdym stanowisku pracy.

8/  Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2.000 złotych na miesiąc jako rekompensaty dotychczasowego wzrostu cen.

9/ Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.

12/  Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji a nie przynależności partyjnej (…)

Przyjmuje się postulat konsekwentnego stosowania doboru kadr kierowniczych na zasadach kwalifikacji i kompetencji,  zarówno członków partii, stronnictw, jak i bezpartyjnych .

14/  Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat  a dla mężczyzn do lat 55 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 dla mężczyzn bez względu na wiek .

16/  Poprawić warunki Służby Zdrowia ,co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym”

Uznano za niezbędne natychmiastowe zwiększenie mocy wykonawczych na inwestycje Służby Zdrowia , poprawy zaopatrzenia w leki drogą dodatkowego importu surowców,  podwyżki płac wszystkich pracowników służby Zdrowia ( zmiana siatki płac pielęgniarek ) oraz pilne przygotowanie programów rządowego i resortowego dla poprawienia stanu zdrowia społeczeństwa . Inne kierunki działania  w tym zakresie zawarte są w załączniku załączniku:   

 Po dokonaniu powyższych ustaleń uzgodniono co następuje:

Rząd zobowiązuje się do :- zapewnienia osobistego bezpieczeństwa oraz utrzymania dotychczasowych warunków pracy uczestnikom obecnego strajku ,jak również osobom wspomagającym strajk , rozpatrzenia w układzie resortowym specyficznych spraw branżowych zgłoszonych przez załogi i wszystkich zrzeszonych w MKS strajkujących zakładów , niezwłocznego opublikowania w środkach masowego przekazu o zasięgu krajowym (prasa, radio, telewizja) pełnego tekstu protokołu niniejszego porozumienia .

Międzyzakładowy Komitet Strajkowy zobowiązuje się do zakończenia strajku z dniem 31 sierpnia 1980 o godz. 17,00

Porozumienie podpisali :

Prezydium MKS: Przewodniczący – Lech Wałęsa, vice przewodniczący,  Andrzej Kołodziej, vice przewodniczący -Bogdan Lis,

Członkowie : Lech Będkowski ,Wojciech Gruszewski, Andrzej Gwiazda, Stefan Izdebski, Jerzy Kmiecik, Zdzisław Kobyliński, Henryka Krzywonos, Stefan Lewandowski, Alina Pieńkowska, Józef Przybylski, Anna Walentynowicz, Florian Wiśniewski ,Tadeusz Stanny

Walentynowicz –

 31 sierpnia 1980 r.  Komentarz i opracowanie redakcyjne tekstu- Leszek Skonka

 

CZY MOŻNA BYŁO UNIKNĄĆ KONFRONTACJI?

Otóż tak. Trzeba było jednak od początku członkom Związku i społeczeństwu uświadomić, że „Solidarność” powołana została jako związek zawodowy i powinna być Związkiem Zawodowym , tylko Związkiem i  niczym innym. Realizować tylko cele związkowe i spełniać oczekiwania pracownicze. Nie powinna zajmować się polityką, bo temu celowi służą partie i organizacje polityczne. Jeśli było mało partii lub były niewłaściwe, to należało zorganizować nowe. Jeśli ludzie pracy, strajkujący w sierpniu 1980 roku, chcieli uwolnić ruch związkowy od kurateli  i wpływów politycznych PZPR, to niewolno było nowemu związkowi narzucać celów politycznych i oddawać jego kierownictwo politykom typu KOR i Kościołowi. Od początku istniały w Związku dwie główne tendencje: Jedna słabsza, związkowa, pro pracownicza, prospołeczna, pronarodowa, propolska, występująca m.in. pod hasłem – „socjalizm tak, wypaczenia – nie; więcej socjalizmu, mniej wypaczeń”, która chciała realizować „Porozumienie Gdańskie”. I druga silniejsza, wspierana przez Zachód, siły prokapitalistyczne , antyrobotnicze, przez wywiady: amerykański, rosyjski , izraelski, agentury  Kościelne, „polski dewocyjny ciemnogród”. Pierwsza chciała rozszerzyć i umacniać socjalne, społeczne, obywatelskie zdobycze ludzi pracy  i budować niezależny ruch zawodowy. Przewodzili jej m.in. Anna Walentynowicz, Jan Zapolnik, Andrzej Gwiazda  w Gdańsku, Kazimierz Świtoń w Katowicach, Jerzy Piórkowski i Leszek Skonka na Dolnym Śląsku, Marian Jurczyk w Szczecinie, Bolesław Ćwikła w Lublinie… Druga tendencja po zakończeniu sierpniowych strajków zmierzała do zerwania Umowy Gdańskiej i pchnięcia związkowców do walki politycznej, o zdobycie władzy w państwie. Tej drugiej orientacji przewodził w walce o władzę głównie obóz KOR-u i tacy ludzie, jak Lech Wałęsa, Adam Michnik, Jacek Kuroń, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Karol Modzelewski, Jan Lityński, Janusz Onyszkiewicz, Henryk Wujec, Jan Józef Lipski, Bogdan Borusewicz, Władysław Frasyniuk, Mirosław Chojecki, Antoni Macierewicz, Zbigniew Romaszewski, Piotr Naimski i im podobni. By osiągnąć wyznaczony cel opanowali oni kierownictwo „Solidarności, usunęli rękoma naiwnych związkowców, niewygodnych działaczy związkowych, którzy sprzeciwiali się upolitycznieniu Związku,  przekształceniu go w partię, czy ruch polityczny,przywrócenie kapitalizmu , nie nazywając jednak tuch zmian kapitalizmem ale nazywając ten kierunek zmian gospodarką rynkową.”

JAK MÓGŁ I POWINIEN POSTĄPIĆ OBÓZ RZĄDZĄCĄCY W GRUDNIU 1981 R.?

Na ten temat od 32 lat panuje zmowa milczenia. Solidarność unika tego pytania i odpowiedzi  na nie.  Czy powinien 17 grudnia 1981 roku  oddać bez oporu władzę w ręce „Solidarności”?  Recte KOR-u, Kościoła? Ale konkretnie, komu? Organizacji politycznej  pn. „Solidarność”, ludziom z nią związanym; ale personalnie, komu? Kuroniowi, Geremkowi, Rulewskiemu, Frasyniukowi, Modzelewskiemu, Mazowieckiemu, Wałęsie? Chodziło także o procedurę techniczno- organizacyjno-prawną przekazania władzy.  Czy ludzie z tego obozu pretendujący do władzy byli gotowi do jej przejęcia i rządzenia krajem, państwem, także w terenie, i czy rządziliby lepiej, bardziej sprawnie, uczciwiej, niż obóz  PZPR? Dzisiejsza  rzeczywistość świadczy, że kierowaliby państwem jeszcze gorzej, jeszcze bardziej nieudolnie, jeszcze bardziej niesprawiedliwie. Czy gdyby się wówczas tak rzeczywiście się  stało, nie oznaczałoby  to, że sytuacja, jaką dziś mamy w kraju nastąpiłaby już wcześniej, czyli wszystko byłoby sprzedawane, rozkradane, rozgrabiane, zniszczone 8 lat wcześniej? Wreszcie pytanie logiczne, pragmatyczne – czy PZPR mając do dyspozycji takie potencjalne siły, jak wojsko, milicja, SB, sądy, prokuratury, środki masowego przekazu, banki, aparat administracyjny, gospodarkę, poparcie państw ościennych itp. mogła rzeczywiście oddać bez walki, bez oporu sprawowaną przez 35 lat władzę, i to w niewiadome, bardzo niepewne ręce, zwykłym „pętakom”, jak ich w przyszłości nazwie abp Józef Życiński, i ”popaprańcom”, jak ich określi Lech Wałęsa. Jeśli rzeczywiście tak by się stało, czy nie postawiono by dziś zarzutu rządzącym wówczas w PRL, że oddali  lekkomyślnie władzę gówniarzom, hochsztaplerom, oszustom, karierowiczom, miernotom i dlatego ponoszą odpowiedzialność  za obecny stan kraju: bezrobocie, nędzę społeczeństwa, ruinę  gospodarczą, , tułaniem się u obcych za chlebem ? Wprowadzając stan wojenny, choć nieudolnie, ówczesna ekipa rządząca ma dziś pewne moralne alibi,  choćby we własnym mniemaniu, że nie chciała dopuścić do sytuacji, jaka panuje dziś w Polsce.

 SPÓŹNIONA REAKCJA JANA PAWŁA II NA BŁĘDY SOLIDARNOSCI

Papież był od początku mocno i  bezpośredni zaangażowany w tworzenie „Solidarności” i jest odpowiedzialny za skutki jej działania, za powrót zwierzęcego, dziewiętnastowiecznego kapitalizmu, pauperyzację społeczeństwa,  za nędzę i poniżenie robotników, ludzi pracy. To nie Papież i nie Kościół lecz M. Ghandi uważał, że „nie ma większej zbrodni niż doprowadzić ludzi do życia w nędzy”. Dlatego w jednym z artykułów zamieszczonym w Internecie wyraziłem się , że Papież powinien przeprosić ludzi pracy w Polsce za „Solidarność”.

  Jeden z czytelników, pan Opolski, replikował na moją wypowiedź,, pisząc:  „Odpowiedź na artykuł dra Leszka Skonki –  Czy Ojciec Święty przeprosi? Myślę że można też zadać takie pytanie, kto przeprosi Ojca Świętego za naciski jakie były skierowane na Jego Osobę.
O ile sobie przypominam, to Ojciec Święty kilka razy oficjalnie krytykował to, co się dzieje za czasów rządów tzw. prawicy. Raz doszło do tego, że wołał podczas audiencji – co zrobiliście z Polską, to jest też i moja Ojczyzna.
Nawet doszło do tego, że w pewnym momencie zrezygnował z odwiedzenia Polski; to było wtedy, gdy przyjechał na Mszę pod granicę Polski, o ile wiem, to już wszystko było przygotowane na to, aby Ojciec Święty miał spotkania też w województwach przy granicy z Czechami i Słowacją, po naszej stronie granicy. Jednak Ojciec Święty nie zgodził się. Tak samo raz doszło do sytuacji, że Prymas nie miał zamiaru pofatygować się na powitanie i spotkanie z Ojcem Świętym. A takim wyraźnym sygnałem, że coś nie jest w porządku była nagła rezygnacja z transmisji na żywo z Watykanu, nawet i Radio Maryja nie transmitowało.
Dopiero zaczęli transmitować, gdy swoje już przeprowadzili, lub Ojciec Święty złagodniał.
Z tym się nie mylę, zresztą sam brałem  udział w jednej z Akcji zainicjowanej przez Ojca Świętego.
No cóż później okazało się, że silniejsza od nas jest późniejsze AWS.
Mogę dodać, że dla jednej z gazet katolickich, skończyło się tym, że musieli zawiesić działalność, byli zbyt dobrzy… IAR/PAP, MFi / 2003-11-11 16:15:00 )

“SOLIDARNOŚĆ” POPEŁNIŁA BŁĄD
Jan Paweł II wielokrotnie, choć nie od razu, wytykał błędy “Solidarności”.  „Solidarność” popełniła błąd zajmując się polityką – powiedział Jan Paweł II do dwóch tysięcy działaczy związku, którzy złożyli mu wizytę w Watykanie w dniu Święta Narodowego.(11 listopada 2003 r. przyp. L.S). Dopiero po latach Papież wezwał związek do powrotu do korzeni i obrony ludzi pracy. Jan Paweł II zapewnił, „że jak zawsze los ludzi pracy w Polsce jest mu stale bliski”. (…)
Stwierdził jednak, że nie wystarczająco troszczy się ona (Solidarność, przyp. L.S) o “losy pracowników małych prywatnych przedsiębiorstw, supermarketów, szkół, szpitali i innych podmiotów gospodarki rynkowej, które nie mają tej siły, jaką mają kopalnie i huty”. Niesprawiedliwością “wołającą o pomstę do nieba” nazwał papież niewypłacalnie ludziom zarobków.
Zdaniem Jana Pawła II “Solidarność” zawiodła nadzieje świata pracy, gdy nastąpiło “upolitycznienie związku”, co “doprowadziło do jego osłabienia”.
“Niech mi wolno będzie powiedzieć – stwierdził na zakończenie – że dziś »Solidarność«, jeśli prawdziwie pragnie służyć narodowi, winna wrócić do swych korzeni, do ideałów, jakie przyświecały jej jako związkowi zawodowemu”. Czyli do przestrzegania 2-go punktu Umowy Sierpniowej z Rządem, który brzmiał: „Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników  i nie zamierzają pełnić roli partii politycznejStają one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego”

Oczywiście, cenzura rzekomo wolnych mediów zablokowała tę i podobne wypowiedzi Papieża. Szkoda, że dopiero po 24 latach Papież nawoływał do odpolitycznienia Związku i powrotu do jego związkowych korzeni. Pomijając fakt, że powrót taki jest  już dziś niemożliwy, choćby dlatego, że w „Solidarności” nie ma prawdziwych, ideowych działaczy związkowych i ludzi, którzy chcieliby i potrafili pozyskać zaufanie i poparcie społeczeństwa. Dziś, żeby odzyskać odrobinę społecznego zaufania, zarówno Kościół, jak i owe resztki „Solidarności” musiałyby zacząć od przyznania się do błędów i naprawienie krzywd wyrządzonych w imieniu Związku i Kościoła, milionom Polaków. W tym hipotetycznym procesie ekspiacji musiałby uczestniczyć przede wszystkim Kościół, jako współwinny nagromadzonego zła.

Od 32 lat byli i obecni działacze Solidarności manifestują i pikietują w rocznice wprowadzenia stanu wojennego 1 3 grudnia przed domem, gen Jaruzelskiego Kiszczaka, Siwickiego. Natomiast nie protestują przed domami, willami tych którzy sprowokowali PZPR i Rząd PRL , czy wręcz zmusili do samo obrony, także życia. Trzeba więc przypomnieć nazwiska i antyspołeczne, czy wręcz antypolskie działania  tych, którzy zagarnęli władze lub uczestniczyli w jej przejęciu pod hasłem (TKM, to hasło Solidarności gdy przejmowali władzę – teraz kurwa my). I przed ich domami pikietujmy i manifestujmy swoją niechęć, gniew i nienawiść w czasie różnych patriotycznych i obywatelskich rocznic. Nie w Warszawie ale ustalmy nazwiska lokalnych kacyków, złodziei, łobuzów,  szubrawców ; np. we Wrocławiu Bogdan Zdrojewski, Władysław Frasyniuk, Józef Pinior, Ryszard Czarnecki, Rafał Dutkiewicz, Aleksander i Barbara Labudowie

Dr Leszek Skonka –

1.       Były działacz opozycji demokratycznej, uczestnik Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, współorganizator i współkierujący strajkiem w sierpniu 1980 roku we Wrocławiu .
2.       Członek prezydium w pierwszym składzie  Zarządu Regionu  Dolnośląskiego NSZZ. Organizator i prowadzący pierwsze kursy ( jeszcze w czasie strajku) na temat organizowania i działania związkowego, a następnie w MKZ po zakończeniu strajku, dla działaczy i organizatorów nowych związków.
3.       Sprzeciwiał się wprowadzaniu KOR-u i upolitycznieniu Związku, zrywaniu Umowy Gdańskiej, awanturnictwu politycznemu. Chciał by związek nie wychodził poza swój statut. Za swą postawę oskarżony został publicznie bez jakichkolwiek podstaw o sprzyjanie PZPR, działanie na szkodę Związku, współpracę z SB. Usunięty ze wszystkich funkcji, również ze Związku ”Solidarność”, spotwarzony publicznie, bez prawa do obrony, skazany na karę śmierci cywilnej 19 października 1980 r.

4.       Założyciel i przewodniczący istniejącego od 1988 roku Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce oraz Instytutu Badań Stalinizmu i Patologii Władzy, zbudował w 1989 roku pierwszy w Polsce i na świecie Pomnik Ofiar Stalinizmu we Wrocławiu. Założyciel w 1990 r. Stronnictwa Sprawiedliwości Społecznej.

TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: