Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

07/08/2013

Rozbiór Polski – prawda o gazie łupkowym

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 17:44

Andrzej Szubert: Dlaczego Białoruś ma tak tani gaz z Rosji? Bo nie ma tam rusofobów podobnych do Kalksteinów, Macierewiczów/Singerów i im podobnych izraelskich patryjotów, ciągle szczujących na Rosję. I Białoruś, mimo iż “energetycznie” zależna jest od Rosji, politycznie jest SUWERENNA. Idioci szczują na Rosję i dziwią się, że tyle za ruski gaz płacimy.
Oglądałem parę dni temu reportaż. Rzecz działa się jakiś czas temu w Kaliforni na terenach wydobywania gazu metodą szczelinowania. Doszło tam do takiego skażenia ziemi i wód grutowych, że – uwaga – woda płynąca z kranów w mieszkaniach zpalała się od zapalniczki czy zapałki jak benzyna. Tak była nasycona metanem.
Szczelinowanie pozostawia po sobie “spaloną” i zatrutą ziemię. Powoduje katostrofę ekologiczną mogącą na pokolenia zniszczyć nasze środowisko naturalne. Za cenę chciwości żydo-koncernów (nadzieja na giga-zyski)  i głupoty polactfa.

Sprawa dotyczy nie tylko Kaliforni, ale całej żydo-Ameryki.

http://www.prosieben.de/tv/galileo/videos/clip/38275-brennende-wasserhaehne-1.2275580/

………………………………..

Rozbiór Polski – prawda o gazie łupkowym

[Czytaj plik pdf]

[Czytaj biuletyn OKO]

Rozbiór Polski – prawda o gazie łupkowym
Z ostatnich doniesień medialnych wynika, że gazu łupkowego może być za mało,
a jego wydobywanie w Polsce może być nieopłacalne,  w związku z czym,
amerykańskie firmy wycofują się z Polski i sprzedają swoje koncesje.
Gazu rozproszonego w Polsce jest naprawdę dużo, ale jego zaleganie jest wielokrotnie
głębsze niż w USA i Kanadzie (średnio ok. 800 m ppt, w Polsce to 3 do 6 km), co powoduje,
że jego wydobywanie jest  technologicznie znacznie trudniejsze,  bardziej  podatne
na zjawiska awaryjne i katastroficzne i wielokrotnie droższe.
Zatem interes firm poszukujących i eksploatujących tylko gaz, jest w „polskim” przypadku
wątpliwy. Firmy te jednak nie oddają koncesji do organu koncesyjnego, ponieważ prawdziwy
interes na koncesjach w Polsce tkwi gdzie indziej.
Po pierwsze – koncesje na gaz łukowy i inne zasoby, zgodnie ze specjalnie zmajstrowanym
Prawem geologicznym i górniczym (Dz. U. Nr 163, poz. 981 z 9 czerwca 2011r., dalej pgg),
obejmują również tzw. zasoby towarzyszące, często o nieporównanie większej wartości, jak
np.  olbrzymie pokłady węgla kamiennego na Lubelszczyźnie (szacowane zasoby
wydobywalne – ok. 60 mld ton), które w prezencie z koncesją na gaz łupkowy i metan
z pokładów węgla dostał Chevron.
Po drugie – koncesje są instrumentem do przejęcia ziemi i wszystkich nieruchomości
na terenach objętych koncesjami, a stanowi to dla gazu łupkowego, ropy łupkowej i gazu
zamkniętego w pokładach piaskowca,  ok.  1/3 Polski.  Innymi  słowy,  instrumentem
politycznym do rozbioru terytorialnego, zasobowego, ekonomicznego kraju. Skandalem
„środowiskowym” jest np. udzielenie koncesji  na całe Bieszczady i  inne dotychczas
podlegające najwyższej ochronie obszary (Roztocze, Zwierzyniec, Puszcza Kampinoska,
wiele Parków krajobrazowych wraz z ich otuliną, otuliny obszarów Natura 2000, itd.)
Po trzecie – koncesje stają się dobrym towarem handlowym oraz doskonałym instrumentem
do wyprowadzania „kasy” z Polski za granice. Orlen, spółka skarbu państwa, odkupiła
koncesje od ExxonMobil za ok. 2,5 mld zł, który nabył koncesje od tego samego skarbu
państwa za ok. 1 mln zł i wykonał dwa odwierty rozpoznawcze za max. 200 mln zł. Lotos
odkupił koncesje w cenie 65 tys. USD/km2, za którą poprzedni amerykański koncesjonariusz
płacił ok. 200 zł/km2. Z punktu widzenia interesu publicznego, trudno logicznie uzasadnić
takie transakcje, które jednocześnie wyjaśniają, dlaczego paliwo u nas jest drogie, choć ropa
na świecie tanieje.
•Gaz łupkowy w Polsce jest opisywany przez polityków wszystkich opcji
parlamentarnych media jako „polski gaz”, „nasz gaz”.  
Tymczasem na skutek wydanych koncesji, zgodnie z prawem geologicznym i górniczym
(pgig), gaz (jako wydobyta kopalina) należy do koncesjonariusza.
Koncesje na gaz łupkowy w 90% należą do podmiotów zależnych od kapitałów
zagranicznych globalnych koncernów paliwowych a w 10% do podmiotów z polskim
kapitałem będących na etapie przemian własnościowych (giełda, prywatyzacja, przejęcia
itp.). Gaz łupkowy w ponad 90% już nie należy do polskich obywateli i państwa polskiego.
Nie jest nasz i nie dla nas. Właściciel gazu może go sprzedać za granicę Polski
co przewiduje KPZK (Koncepcja Przestrzennego Zagospodarowania Kraju, przyjęta przez
radę Ministrów 13 grudnia 2011r.), będąca uzupełnieniem Strategii Polski, autorstwa zespołu
Min. Boniego (nowa rura przez Polskę do Bałtyku), ponieważ w Polsce nie jest potrzebny.
1
•Gaz łupkowy przedstawiany jest przez polityków jako „nasze dobro” (J. Kaczyński),
„nasze przyszłe emerytury” (R.  Sikorski). Społeczeństwo jest  manipulowane
informacjami medialnymi, że polski obywatel skorzysta na wydobywaniu gazu łupkowego
w Polsce. Wypowiedzi te krańcowo mijają się z prawdą.
Podmioty zależne od kapitału zagranicznego transferują dochody za granicę (patrz banki,
hipermarkety…) a opłaty koncesyjne eksploatacyjne wynoszące 4,90 zł/1000 m3, stanowią
ułamek procenta rynkowej ceny sprzedaży gazu np. w Polsce w wysokości około 450
USD/1000 m3. Z analiz wynika, ze sumaryczny bilans zysków (z opłat koncesyjnych,
podatków i innych wpływów ze sprzedaży gazu łupkowego) i strat w wyniku likwidacji lub
ograniczeń działalności na terenach wydobycia (przypominających pustynię) np. turystyka,
agroturystyka, rolnictwo, hodowla, leśnictwo – jest ujemny dla budżetu państwa, samorządów
i obywateli, głównie mieszkańców terenów objętych koncesjami.
Budżety samorządów objętych koncesjami zmniejszą się o ok. 40%, państwo straci
przynajmniej 20 mld zł rocznie, a każdy obywatel w Polsce dołoży 1000 zł/rok nawet wtedy,
jeśli gaz miałby za darmo.
•„Niezależni” eksperci i inni specjaliści np. od public relations, w istocie zależni lub
wynajęci przez koncerny paliwowe przekonują, że wydobywanie gazu łupkowego
jest bezpieczne.  
Istnieje wystarczająca ilość dowodów na szkodliwość wydobywania gazu łupkowego metodą
szczelinowania hydraulicznego, potwierdzonych badaniami (Niemcy, Francja) i zdarzeniami
w czasie przemysłowej eksploatacji w USA i Kanadzie. Do rozszczelinowania pod ziemią
łupków zawierających drobiny gazu, wykonuje się odwiert pionowy, a następnie szereg
poziomych, odchodzących promieniście od pionowego pod ziemią. Na jeden poziomy
odcinek ok. 300 m wtłacza się pod ciśnieniem 600 atm ok. 1000 – 1500 cystern wody
z chemikaliami (od 1 do 25 wiader chemikaliów na 1 m3 wody), żeby „wycisnąć” gaz na
powierzchnię. Udaje się „wycisnąć” tylko 4 – 14% gazu uwolnionego pod ziemią ze
skruszonych łupków, pozostała ilość (86% do 96%) rozprzestrzenia się pod ziemią we
wszystkich kierunkach. Znaczna cześć zanieczyszczonego płynu szczelinującego (ok. 20%,
czyli średnio od 200 do 300 cystern) wraca na powierzchnię wraz z gazem w sposób
gwałtowny   i niekontrolowany, zanieczyszczając wody, glebę i powietrze.  Toksyczne
zanieczyszczenia pozostałe pod ziemią, wraz z wodą i uwolnionym gazem (główny składnik
to metan, 28 razy groźniejszy od CO2 gaz klimatyczny) przemieszczają się poziomo
i pionowo (uskokami geologicznymi) do wód podziemnych i na powierzchnię do powietrza.
Stwarza to zagrożenia bezpośrednie (skażenia wody pitnej) i zagrożenia pośrednie, np.
poprzez wnikanie gazu i toksyn do łańcucha pokarmowego ludzi i zwierząt. Na terenach
wydobywczych gwałtownie zwiększa się ilość zachorowań. Wynika to ze specyfiki technologii
eksploatacji, która wymaga dla równomiernego wydobywania gazu dokonywania z jednego
pola wiertniczego wielu poziomych szczelinowań,  a następnie przeniesienia pola
wiertniczego obok (ok. 2 ÷ 4 km). W konsekwencji średnia ilość pól wiertniczych to 6 szt. na
1 km2, ze stałym w ciągu 10 lat i więcej natężonym ruchem ciężarówek z wodą, piaskiem
i chemikaliami, ściekami poprocesowymi, stałym hałasem transportu, wież wiertniczych
(pracujących całą dobę), olbrzymich sprężarek itd., czyli  życie w piekle łupkowym.
Stwierdzono, że wszystkie 44 odwierty badawcze gazu łupkowego w Polsce (do końca 2012
r.)* zostały wykonane wadliwie (niedoszczelnione).
Statystyka dowodzi, że na 100 instalacji w 1 do 2 występują awarie, a na 300 – co najmniej
jedno zdarzenie o charakterze katastroficznym. Przewiduje się, że w Polsce może być od
400 tys. do 1,2 mln pól  wiertniczych, na obszarze obejmującym do 100 tys. km2,
zamieszkałym przez ok. 5,1 ml osób. Oznacza to, że w sposób nieunikniony wydarzy się od
4 do 12 tysięcy różnych awarii i od 1 do 4 tysięcy katastrof zagrażających środowisku,
a w konsekwencji ludziom. Zjawiska katastroficzne pogłębi brak wody pitnej, której zużycie
w ciągu wieloletnich szczelinowań będzie 10-cio krotnie większe niż obecnie.
2
•„Dzięki  łupkom uniezależnimy się od Gazpromu”,  „będziemy bezpieczni
energetycznie”, „przeciwnicy gazu łupkowego to ekoterroryści finansowani przez
Gazprom” – to najczęściej używane argumenty przez polityków i PR, przynajmniej
do września 2011 roku.
Okazuje się jednocześnie, że firmy zależne od Gazpromu przejęły od firm zachodnich 21%
koncesji na wydobywanie gazu łupkowego i konwencjonalnego w Polsce (co potwierdzali
Główny Geolog Kraju  – Jacek Jezierski, minister spraw zagranicznych – Radosław Sikorski
i wicepremier – Waldemar Pawlak, w mediach) i trudno przyjąć, żeby Gazprom lobbował
przeciwko swoim koncesjom. „Afera” dotycząca wyjazdu wicepremiera do Gazpromu
udowadnia ponownie, że to politycy ze sfer rządowych są zainteresowani współpracą
z Gazpromem, wbrew interesom państwa polskiego, z korupcją w tle. Ekoterroryści zatem
pochodzą naprawdę z rządu a nie ze społeczeństwa.
Należy z całą mocą stwierdzić, że gaz od Gazpromu, tak jak gaz z łupków, należących
obecnie w ponad 90% (w wyniku rozdawnictwa i swobodnej odsprzedaży koncesji) do firm
amerykańskich, rosyjskich, chińskich – nie był i nie jest w Polsce potrzebny.
Z danych GUS (2011r.) wynika, że zużycie gazu wynosi 14 mld m3/rok, co stanowi ok. 12%
energii ogółem zużywanej w Polsce, przy czym 7% to są potrzeby firm chemicznych (w tym
„Azoty” tak skutecznie oddawane rosyjskiemu oligarsze) i rafinerii. Około 2,5 % energii
z gazu zużywają mieszkańcy (kuchnie gazowe i termy do ciepłej wody), a około 3% energii
elektrycznej w Polsce uzyskuje się z gazu.

Już 100 lat temu duże miasta w Polsce miały gaz sieciowy ze zgazowania węgla (gaz
węglowy lub koksowniczy). Możemy zgazowywać węgiel kamienny i brunatny po wydobyciu
lub wewnątrzzłożowo (instalacja w Dąbrowie Górniczej) techniką bezpieczniejszą niż dla
eksploatacji gazu łupkowego.
Zasoby węgla w konwersji na gaz wystarczą na około 2000 lat obecnego zapotrzebowania.
Mamy także zasoby gazu konwencjonalnego. Powinniśmy zgazowywać przede wszystkim
odpady komunalne, osady ściekowe, odpady biomasy rolniczej, hodowlanej, leśnej,
przemysłu rolno – spożywczego, mięsnego itd., co w zupełności zastąpiłoby dostawy gazu
z zewnątrz.
Energię w ilości wielokrotnie większej niż z gazu (metanu) możemy mieć z odnawialnych
i niewyczerpywalnych zasobów energii słońca, wiatru oraz z zasobów geotermalnych.
Gaz z łupków, tak jak gaz z Gazpromu, jest potrzebny jedynie politykom, dla osiągania
własnych korzyści  ze szkodą dla państwa polskiego.  Przykład – stałe negocjacje
z Gazpromem, kończące się podwyżkami cen gazu w Polsce, inaczej niż z dostawami
i cenami gazu dla innych krajów.
•„Polska musi mieć energię ze źródeł konwencjonalnych tj. z gazu łupkowego,
atomową i z węgla (głównie z odkrywek węgla brunatnego), bo inne źródła np. OZE
są małe i nieopłacalne”.    
Tak twierdzą „umoczeni” w gaz łupkowy i energetykę jądrową politycy i ich usłużni
„niezależni” eksperci.
Prawda krańcowo różni się od pijaru.
Niemcy, przy dwukrotnie mniejszym dostępie do terenów, niż w Polsce (dwukrotnie większe
zagęszczenie ludności), produkują energię elektryczną z wiatraków i ogniw fotowoltaicznych
w ilości  równej  w przybliżeniu zapotrzebowaniu na prąd u nas.  Potencjał  paliw
konwencjonalnych, OZE i geotermii w Polsce jest ogromny, większy niż wszystkich krajów
UE razem.
Zasoby konwencjonalne w Polsce wystarczą na ok. 700 lat. Niewyczerpywalne zasoby
geotermalne dla produkcji energii elektrycznej, cieplnej i chłodu na obecnym poziomie
techniki, mogą w 100% pokryć zapotrzebowanie na energię w Polsce. Energia słońca
i wiatru skumulowana na 12 m2 powierzchni, na obecnym etapie technicznej efektywności
3
urządzeń do wykorzystania zasobów, pozwoli  na zaopatrzenie w 100% w energię
elektryczną każdego Polaka (3600 kWh/rok), a 120 m2 (dachy, nieużytki, biomasa, odpady)
zabezpieczy we wszystkie potrzeby energetyczno-paliwowe każdego mieszkańca.
Warto przypomnieć, że statystycznie na 1 Polaka przypada ok. 8000 m2 terenu, a 120 m2 dla
energetyki zabierze 1, 5% tego terenu. Tak więc inteligentne zagospodarowanie 1,5%
terenów w Polsce na cele energetyczne, zapewni w 100% potrzeby energetyczne kraju. Dla
porównania – obszar zagrożony wydobywaniem gazu łupkowego to ok. 30% terenu kraju.
Ceny urządzeń OZE spadają, efektywność wzrasta, nowe projekty urządzeń eliminują
zagrożenia środowiskowe (np. wiatraki o osi pionowej), a polskie wynalazki i innowacje dają
nowe możliwości i perspektywy w energetyce.  Zapotrzebowanie na energię ogółem stale
spada (oszczędne urządzenia elektryczne,  termomodernizacja obiektów,  samochody
o mniejszym zużyciu paliwa). Polska w ciągu 10 lat może przejść na samowystarczalną
produkcję energii  i  paliw,  energetykę czystą, odnawialną, rozproszoną,  pozbawioną
cenowych manipulacji, korupcji, aktów agresji i zaboru na terenach, pod którymi zalegają
kopalne paliwa konwencjonalne.
•Czego politycy i media nie mówią na temat gazu łupkowego, energetyki jądrowej
i odkrywek węgla brunatnego.   
„Polska energetyka” – obejmująca zasoby paliwowe, przekazane w 90% podmiotom
zależnym od kapitału zagranicznego (węgiel brunatny, kamienny, ropa, gaz konwencjonalny,
łupkowy i zamknięty), zakłady produkujące energię i paliwa, dystrybucje paliw i energii,
sprywatyzowane, czyli przekazane podmiotom zagranicznym za 10% wartości – przestaje
być polska, a dalsze działania prywatyzacyjne zmierzają do całkowitego oddania podmiotów
wytwarzania, transportu i dystrybucji energii podmiotom zagranicznym, które nie muszą
dostarczać energii na rynek polski. Dotyczy to także istniejących kopalni węgla kamiennego
i brunatnego wraz z zasobami, które te podmioty sobie zabezpieczyły w ostatnich latach
(przykład: Vattenfal ma zamiar kupić KWB Konin i KWB Kleczew po złączeniu ich z PAK
Serwisem).

Zapisy pgg pozwalają po rozpoznaniu zasobu i zażądaniu koncesji na eksploatację wg
art. 15, na wyłączenie terenów z dotychczasowego zagospodarowania poprzez zmiany
w planach zagospodarowania przestrzennego gmin na obszarze koncesji, tworząc tereny
i obszary górnicze (art. 104 w powiązaniu z art. 95 i 96). Tereny objęte koncesjami
na wydobywanie gazu z łupków, węgla kamiennego czy brunatnego z odkrywek, nie będą
miały żadnej wartości, a ich właściciele na skutek wywłaszczenia lub ucieczki z terenów
zagrożonych górniczo, otrzymają grosze za swój były majątek.
Koncesjonariusz po rozpoznaniu zasobu staje się jedynym dysponentem informacji
geologicznej na 10 lat. jeżeli na dodatek wyznaczy obszar użytkowania geologicznego
na terenach objętych koncesją, wykluczy te tereny z wszelkiej działalności inwestycyjnej,
geologicznej  (np. na potrzeby geotermii, czy OZE) samorządów, innych podmiotów
gospodarczych i mieszkańców.
Stan ten można określić, jako terytorialny, zasobowy, ekonomiczny rozbiór Polski.
Jednocześnie ogromne obszarowo powierzchnie rolne, dające obecnie zdrową polską
żywność, poprzez zajęcie ich przez wiertnie, drogi techniczne, gazociągi lokalne i główne,
zbiorniki na płuczkę, płyn szczelinujący, hałdy piasku, odkrywki węgla brunatnego, czy
wreszcie pustynnienie na skutek sczerpywania wody do szczelinowania i odwadniania
kopalń, staną się przez setki lat nieużytkami. Polska zdrowa żywność utraci swoją markę
przy pierwszym udokumentowanym wypadku skażenia terenu, np. przez wylanie się płynu
szczelinującego,  zawierającego prawie zawsze radioaktywne pierwiastki,  naturalnie
występujące w skałach na głębokościach, z jakich wydobywa się gaz łupkowy. Utracimy
zatem i tereny rolne dla produkcji podstawy bytu społeczeństwa – żywności i jedyny obecnie
produkt eksportowy – polską zdrową żywność.

4
Energetyka jądrowa w Polsce również nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego. Jest
nadmiar mocy nad wytwarzaniem około 30% w istniejących elektrowniach, potrzeby
energetyczne nie rosną, a zgodnie z podpisanym programem klimatycznym 3 x 20 musimy
zaoszczędzić ilość wytwarzanej energii o 20%, produkować energię z OZE. Jedynym
logicznym wyjaśnieniem dla utworzenia z Polski  kraju energetyki  jądrowej, mającym
potwierdzenie w informacjach z Niemiec i Państwowego Instytutu Geologicznego, który
szuka dobrych lokalizacji w polskich kopalniach, jest składowane materiałów radioaktywnych
z rozbieranych 18 niemieckich elektrowni atomowych.
Podsumowanie  
Energetyka i paliwa kopalne (w tym gaz), stały się w Polsce dla partii politycznych układu
magdalenkowego po 1989 roku, jak inne obszary gospodarki, przedmiotem kupczenia,
manipulacji, instrumentem ubożenia społeczeństwa.
W tej sytuacji społeczeństwo polskie, w obliczu bezpośredniego zagrożenia, musi podjąć
właściwe działania, korzystając z konstytucyjnych praw i obowiązków suwerena władzy RP.
Rozwiązaniem koniecznym jest delegalizacja koncesji na gaz łupkowy i inne paliwa,
weryfikacja prywatyzacji energetyki, czyli działań sprzecznych z wolą obywateli i interesu RP.
Mutacje partii okrągłostołowych, które wydały w latach 1994 – 2012 koncesje na zasoby,
w tym paliwa kopalne, tj SLD, PiS, PO, PSL, przy pełnej akceptacji innych ugrupowań,
sejmu, senatu, prezydentów ustanowiły podstawę do realnego rozbioru terytorialnego,
zasobowego, ekonomicznego Polski. Autorów tego stanu trzeba traktować jak zwykłych
przestępców, zdrajców, dywersantów i paserów.
„Afera” drugiej nitki jamalskiej, nie skutkująca żadnym faktem gospodarczym, jest hucpą
polityczno – medialną, jedną z tych, które mają na celu zakrycie rzeczywistego zamachu
na suwerenność Polski.
Zbigniew Tynenski – niezależny ekspert ds. energetyki
Prezes stowarzyszenia
Centrum Zrównoważonego Rozwoju w Łodzi
*źródła informacji:
http://www.cire.pl; ustawa Prawo Geologiczne i Górnicze – Dz. U. 2011 Nr 163 poz. 981; rocznik
statystyczny GUS z 2011r.; Ekspertyza Parlamentu Europejskiego „Wpływ wydobycia gazu
łupkowego i ropy łupkowej na środowisko naturalne i zdrowie ludzi” – 06.2011r. ; Ekspertyza
– dr. Marc’a Durand (do pobrania na stronie http://www.obywatelekontroluja.pl ); Rezolucja
Parlamentu Europejskiego  z 21.XI.2012r. w sprawie wpływu działalności wydobywczej gazu
łupkowego i ropy łupkowej na środowisko (2011/2308 (INI)); TVP Info
Łódź, 13 maja 2013r.
5

1 Comment


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: