Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

06/10/2012

KTO TO JEST PAN LICHTEN?

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 12:01

KTO TO JEST PAN LICHTEN?

Jędrzej Giertych – Opoka 12, 1976, Londyn
Nadesłano mi z Rzymu trzy drukowane zaproszenia. Zawierają one trzy daty: 4 grudnia 1975 r.,
23 grudnia również 1975 r. i 10 stycznia 1976 r. Oczywiście, zaproszenia nie są skierowane do
mnie; nie mieszkam zresztą w Rzymie [przesłał mi je do wiadomości ktoś, kto je otrzymał].
Pierwsze zaproszenie brzmi: “Prezydium Rady Polaków we Włoszech, skupiającej niemalże
wszystkie organizacje polskie na tutejszym terenie, postanowiło zorganizować w Rzymie OGNISKO
POLSKIE, którego celem będzie podtrzymywanie życia kulturalnego, towarzyskiego, i społecznego
wśród Polonii rzymskiej.
Zebranie organizacyjne odbędzie się dnia 4 grudnia br. o godz. 18 w sali przy kościele św.
Stanisława BM, via delie Botteghe Oscur* 15, na które uprzejmie zapraszamy.
Ks. Mieczysław Kowalczyk Sekretarz Rady
Dr Edward Szczepanik Przewodniczący Rady
Porządek dzienny:
Powitanie – ks. M. Burniak; Zagajenie – dr E. Szczepanik; Program działalności – dr J. Lichten;
Dyskusja; Wybory tymczasowego Zarządu Ogniska. Po zebraniu lampka wina.
Drugie zaproszenie brzmi:
OGNISKO POLSKIE W RZYMIE Via Vecchiarelli 32 int. 2 – Roma 00186; Rzym, 23 grudnia 1975 r.
Szanowny (Panie) Pani!
Na zebraniu w dniu 4 grudnia 1975 roku założone zostało Ognisko Polskie w Rzymie.
Nowa, apolityczna, ale stojąca na gruncie niepodległościowym organizacja zajmować się będzie
sprawami kultury i społecznej samopomocy; będzie również prowadziła działalność towarzyską.
Liczba członków będzie ograniczona.
Na zebraniu organizacyjnym wybrany został Tymczasowy Zarząd w składzie: ks. Marian Burniak,
dr Józef Lichten, dr Stanisław A. Morawski, Hanna M. Szczepanik, Wanda. Wąchała.
Pragnęlibyśmy widzieć Pana (Panią) wśród, naszego grona i dlatego, załączamy deklarację
członkowską z prośbą o wypełnienie i doręczenie jej nam na najbliższym zebraniu Ogniska. Gdyby z
jakichkolwiek powodów było to niemożliwe, uprzejmie prosimy o przesłanie deklaracji pocztą na
adres podany w nagłówku.
Wpisowe zostało ustalone na zebraniu organizacyjnym na L. 1.000, a składka członkowska – na L.
3.000 rocznie. Każda dodatkowa donacja na cele Ogniska będzie mile widziana.
Ze względu na to, że w sobotę 10 stycznia 1976 roku, gościć będą w Rzymie rodacy z Mediolanu,
Wenecji i Turynu, dlatego przesunęliśmy styczniowe zebranie z drugiego czwartku miesiąca na 10-
go stycznia.
Mamy nadzieję, że spotkamy się na tym zebraniu.
Za Zarząd: Hanna Szczepanik, sekretarz
Józef Lichten, ”Prezes”.
Trzecie zaproszenie brzmi:
„Zarząd Ogniska Polskiego uprzejmie prosi a przybycie na spotkanie towarzyskie, które odbędzie
się w sobotę, 10-go stycznia 1976 roku o godz. 6 p.p. w sali przy kościele Św. Stanisława, Via
Botteghe Oscure, 15.
Józef Natanson:
Na zebraniu tym mówić będzie Józef Natanson:
„O drogach piękna”. Czarna kawa z faworkami.
– Jak widzimy, powstała w Rzymie nowa polska organizacja. Patronuje jej polskie duchowieństwo.
Zebrania tej organizacji odbywają się w sali przy polskim kościele [tym samym kościele, który objął
w polskie ręce jeszcze w XVI w. słynny bojownik polskiej kontrreformacji, kardynał Stanisław
Hozjusz], albo też przy Via Vecchiarelli 32, to znaczy w lokalu polskiego duszpasterstwa.
W sposób oczywisty, duszą tej organizacji jest dr Józef Lichten. A na zebraniu organizacyjnym
wygłosił on główne przemówienie programowe, formułując „program działalności” organizacji, a
potem został obrany na prezesa tej organizacji.
Organizacja zapowiada, że „liczba jej członków” będzie „ograniczona”. To znaczy, że niekażdy
będzie się mógł do tej organizacji dostać.
Otóż chciałbym się zająć osobą organizatora i prezesa tej organizacji, doktora praw, Józefa
Lichtena.
Informacje osobiste o p. Lichtenie znajduję w dwóch almanachach, wydanych w języku
angielskim.
W almanachu światowego żydostwa, wydanym w Ameryce 20 lat temu noszącym nazwę „World
Jewish Register. A Biographical Compendium of Notable Jews in the Arts, Sciences and
Professions”, którego autorem jest Itzhak J.Carmin [nakładem Monde Publishers Inc., Nowy Jork
1955/56, Publishers of Who’s Who in World Jewry] znajduję na str. 323 informacje następujące:
„Lichten, Joseph L., Stany Zjednoczone, adwokat, dyrektor organizacyjny [Organization
executive], urodzony w Warszawie, Polska, 6 czerwca 1906 r. Syn Maurycego i Eugenii [Langfier];
Magister praw Uniwersytetu Warszawskiego rok 1928, doktor praw 1930. W Stanach
Zjednoczonych od roku 1940. Dyrektor departamentu spraw zagranicznych w ADL (skrót ten
oznacza Anti-Defamation League – przy p. J.G.), od roku 1945. Praktykujący członek korporacji
adwokatów w Warszawie 1934-1939; wykładowca historii doktryn społecznych w organizacji
Polskiego Radia w latach 1934-39; doradca w sprawach wschodnio-europejskich i
narodowościowych w Ambasadzie Polskiej w Waszyngtonie w latach 1941-45. Członek: poprzednio
Komitetu koordynacyjnego wszystkich organizacji żydowskich w Warszawie; amerykańskiego
Stowarzyszenia Prawa Międzynarodowego; amerykańskiego Komitetu Wolności Kulturalnej;
Masonerii (Masons); Shriners; B’nai B’rith; Klubu Polskich Żydów. Autor następujących prac:
„Poglądy filozoficzno-prawne Stanisława Orzechowskiego” 1930; „The White-Ruthenian Problem in
Eastern Europe” 1944; „Russian-Americans and Ukrainian-Americans in One America” 1953.
Adres: 134 E. 70 St., Nowy Jork, N.Y. Biuro: 212 Fifth Avenue, Nowy Jork N.Y.”.
Drugi almanach, to jest „Directory of the Members of the Polish Institute of Arts and Sciences in
America” na rok 1975 – zawiera on na str. 17 informacje następujące:
„Lichten Józef L., 1906, dyrektor spraw międzykulturalnych w Anti-Defamation League B’nai
B’rith [emerytowany], doradca: 315 Lexington Ave, Nowy Jork, N.Y., 100016; prowadzi seminarium
(teaching seminar) na temat stosunków katolicko-żydowskich w Kolegium Północno-Amerykańskim
[Seminarium] w Rzymie we Włoszech; magister praw 1928, doktor praw 1930, Uniwersytet
Warszawski, Polska; religioznawstwo porównawcze, katolicyzm, judaizm, druga wojna światowa,
prześladowania hitlerowskie [Nazi holocaust] historia polsko-żydowska, historia ukraińsko-
żydowska (jest to wyliczenie zainteresowań – przyp. J. G.) Adres: via San Crescenciano 11, 00199,
Rzym, Włochy”.
– Widzimy z powyższych informacji, że p. Lichten jest polskim żydem i człowiekiem o polskiej
kulturze, ale ani się nie uważa za Polaka, ani nie został chrześcijaninem. Jest to, w sposób
oczywisty, nacjonalista żydowski. Był on wysokim urzędnikiem amerykańskiej Anti-Defamation
League [Ligi obrony przed zniesławieniem], potężnej, ongiś tajnej, dziś jawnej organizacji żydowskiej,
stawiającej sobie za cel obronę dobrej opinii narodu żydowskiego, a zarazem w ogóle obronę
interesów żydowskich? Jest on członkiem masonerii amerykańskiej. Obok tego jest członkiem B’nai
B’rith (apostrof w obu wypadkach nie oznacza skrótów ale jest osobną literą, wyrażającą gardło?
wyprzydech, właściwy językowi hebrajskiemu, a więc jakby krótką pauzą w wymowie: B-nai B-rith),
czyli osobnej masonerii czysto żydowskiej, do której nieżydzi nie są przyjmowani, niesłychanie
potężnej i wpływowej, zarówno w Ameryce jak w świecie. W Warszawie był członkiem komitetu
koordynacyjnego organizacji żydowskich.
Otrzymałem także o Lichtenie garść informacji z różnych źródeł drogą ustną. Podaję je na
odpowiedzialność moich informatorów, bez pewności, że wszystkie są ścisłe. Był on podobno w
czasie II Soboru Watykańskiego obserwatorem na tym Soborze z ramienia B’nai B’rith, czyli
masonerii żydowskiej i dlatego przeniósł się do Rzymu. Podobno dzisiaj jest nieoficjalnym agentem
dyplomatycznym [ambasadorem] Republiki Izraelskiej przy Stolicy Apostolskiej. [Izrael nie
utrzymuje ze Stolicą Apostolską stosunków dyplomatycznych oficjalnych]. Podobno wyrobił sobie,
jako polityk żydowski, poważną pozycję w kołach dyplomatycznych Rzymu. Za jedno ze swoich
zadań zdaje się uważać poprawienie stosunków polsko-żydowskich, oczywiście ze stanowiska
żydowskiego. Podobno jest, razem z Stehle z niemieckiej „Frankfurter Allgemeine Zeitung”
żydowskim członkiem Watykańskiej Komisji dla Niewierzących. Na pierwszym zjeździe naukowców
polskich w Ameryce miał referat o stosunku prasy podziemnej – w czasie wojny w Polsce – do kwestii
żydowskiej. Doktoryzował się w Warszawie u profesora Eugeniusza Jarry. Nazywał się ongiś
Lichten-Sztul, ale w Ameryce skrócił sobie nazwisko na Lichten.
Jest oczywiste, że jest to polityk żydowski, i patriota żydowski. Jest to zarazem badacz spraw
religijnych, ale badacz ze stanowiska żydowskiego, lecz być może żydowsko-ateistycznego.
Mam szacunek dla patriotów każdego narodu i w szczególności zawsze miałem i mam nadal
szacunek i sympatię dla Żydów izraelskich, budujących państwo żydowskie. Pan Lichten w sposób
oczywisty, jest jednym z tych, co budują politykę państwa żydowskiego w Ziemi Świętej. Budują
także i potęgę światową Izraela.
Ale szacunek dla żydowskiego patrioty, broniącego systematycznie i z zapałem żydowskich
interesów w świecie, w Polsce, w Ameryce i w Rzymie, nie oznacza, bym miał uważać za rzecz
dopuszczalną by odgrywał on rolę teologicznie i organizacyjnie wpływową, zarówno w środowiskach
polskich, jak w środowiskach katolickich.
Być może właściwym jest jego miejsce w komisji dla niewierzących, w której może on katolickim
ekspertom dostarczyć informacji o tym co myślą tacy jak on „niewierzący”, wywodzący się ze
środowiska, które ongiś wyznawało religię żydowską. Jest rzeczą roztropności owych katolickich
ekspertów i w ogóle kościoła, decydować w jakim stopniu korzystać z dostarczanych przez niego
informacji, i wypowiadanych przez niego opinii. Ale bardzo mnie to dziwi, że Kolegium Amerykańskie
w Rzymie powierzyło właśnie jemu, żydowi, prowadzenie wykładów o stosunkach katolicko-
żydowskich: młodzi klerycy amerykańscy, studiujący w Rzymie, powinni otrzymywać oświetlenie
sprawy tych stosunków ze stanowiska katolickiego, a nie żydowskiego. Nawet gdyby p. Lichten był
człowiekiem bardzo ustronnym (a nim nie jest), jest nieuniknione, że może on w sposób mimowolny
coś naświetlić w sposób jednostronnie nie katolicki, lub może nawet antykatolicki. Wykłady te
powinien prowadzić katolik. Tak samo, np. wykłady o tym, co to jest protestantyzm powinien dla
kleryków katolickich także prowadzić katolik.
Ale jeszcze bardziej mnie dziwi, że p. Lichten zdobył sobie w Rzymie pozycję jakby przywódcy
miejscowego środowiska polskiego – a nie jest on Polakiem – a więc nie może być przywódcą
polskim. Może być prezesem Ogniska Polskich Żydów. Może, mógłby od biedy być prezesem Ogniska
Polaków Liberalnych i Niewierzących – z natury rzeczy mogącego skupiać wielu Polaków
pochodzenia żydowskiego, i może razem z nimi też i kilku Żydów uważających się za żydów, ale o
polskiej kulturze. Ale jest rzeczą niedopuszczalną, by odgrywał czołową rolę w środowisku polskim,
w którym uczestniczą polscy księża, a które odbywa swoje posiedzenia w sali przy polskim kościele i
ma swoje biuro w lokalu polskiego, katolickiego duszpasterstwa. Doszła mnie z kół polskich opinia,
że jest to człowiek „solidnego wykształcenia, dużej kultury, politycznie doświadczony”. Być może z
pewnego punktu widzenia można go tak oceniać. Ale świeżo p. Lichten zaprezentował się też i z
całkiem innej strony.
Zaatakował na łamach londyńskiego „Dziennika Polskiego” pracę Feliksa Konecznego „Cywilizacja
żydowska”. Atakiem tym zaprezentował się nie tylko jako człowiek zaciekły i ożywiony nienawiścią,
ale także, jako demagog daleki od bezstronności naukowej. Nie wolno jest człowiekowi,
posiadającemu doktorat nabyty na polskim uniwersytecie, nie wiedzieć, kto to Feliks Koneczny – i
nie wolno mu napadać na Konecznego wyzwiskami na poziomie prasy brukowej. Natomiast wolno
mu się z poglądami wielkiego polskiego uczonego nie zgadzać. Ale jeśli się z nimi nie zgadza,
powinien wystąpić z polemiką na poziomie naukowym, a nie demagogicznym wrzaskiem,
domagającym się pośmiertnego zakneblowania ust profesorowi Konecznemu.
Co więcej, p. Lichten zaprezentował się w tym swoim wystąpieniu jako kłamca. Twierdzi on, że „nie
istniał” nigdy projekt utworzenia państwa żydowskiego w Lubelszczyźnie. I to twierdzi kategorycznie,
z tupetem i w tonie oburzenia.
Otóż człowiek ten, zajmujący tak wpływowe stanowisko w “świecie żydowskim, oraz znający
zarówno Polskę jak Amerykę, nie może takiej rzeczy twierdzić w dobrej wierze, gdyż nie może o
projekcie Lublinlandu nie wiedzieć. Jest oczywiste, że p. Lichten musiał o tym wiedzieć, że owszem,
istniał projekt utworzenia państwa żydowskiego w Lubelszczyźnie, że trzy miliony polskiej ludności
miały być z Lubelszczyzny wysiedlone w taki sposób, jak wysiedleni zostali Palestyńczycy z
rozległych połaci Palestyny, oraz że zbudowane miało być na polskiej ziemi państwo żydowskie,
silniejsze od Izraela – bo liczące więcej od niego żydowskiej ludności, wyposażone w
najurodzajniejszą w Polsce ziemię i w pokłady węgla, mające centrum w Lublinie, który od wieków
słynął jako ośrodek uczoności żydowskiej i życia religijnego żydowskiego. Nie sposób by p. Lichten
tego nie wiedział. Ale na łamach pisma – czytywanego przez Polaków – powyższym faktom
gwałtownie zaprzeczył. Najwidoczniej chciał sprawić, by Polacy o tym wielkim niebezpieczeństwie
jakie im 35 lat temu zagrażało, nie byli poinformowani, a jeśli taka wiadomość do ich świadomości
dotarła, by została zduszona w zarodku.
Zajmując takie stanowisko, wystąpił on w sposób wyraźny, jako wróg polskiego narodu i jego
interesów. Zarazem, jako wróg dotyczącej tego narodu historycznej prawdy.
Oczywiście – nie wypowiadam zdziwienia, że londyński „Dziennik Polski” udzielił mu dla tego
wystąpienia swoich łamów. Pismo to tyle miejsca poświęca sprawom żydowskim i głoszeniu i
obronie żydowskiego punktu widzenia, że jest nieomal czymś jakby wspólnym czasopismem polsko-
żydowskim.

Advertisements
TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: