Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

04/05/2011

Kompleks jot – światowa organizacja eugeniki

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 09:07

Kompleks jot – światowa organizacja eugeniki

Piotr Bein 3.5.2011

Przeszłość agendy ONZ, Światowej Organizacji Zdrowia (ŚOZ, ang. WHO) [1] i  skandale z drem Repacholi, szefem projektów ŚOZ tuszowania skutków broni uranowej i promieniowania elektromagnetycznego (PEM) z telefonii komórkowej i linii wysokiego napięcia, dyskwalifikują ŚOZ. W 2009 r. ŚOZ dała się poznać prostytutą dla Wielkiej Farmacji (była już przedtem np. we wciskaniu tytoniu, szkodliwych scypionek i leków), gdy lansowała beczelnie bio-broń — scypionki  na H1N1, ponoć pandemię… Atom, tytoń, grypa czy PEM —  ŚOZ oręduje i działa  za globalnymi chorobami i eugeniką! Musi więc być agendą kompleksu jot, tak jak Wielka Farmacja, lobby A, przemysł GMO itd. Wszystkie dotąd wojny z  radiologiczno-toksyczną bronią uranową wyreżyserował kompleks jot (Jom Kippur, 2 razy Irak, Bośnia, Kosowo, Afganistan, Liban, Syria, Gaza, Libia). Wszystkie przypadki katastrof nuklearnych i in. oszustw co do skutków na zdrowie  i środowisko pomagają tuszować żydomendia i żondy zależne od kompleksu jot. Wniosek: judeocentryczny plan Rotszylda z XVIII w. nie pozostawia  wątpliwości co do intencji NWO i losu gojów, a pędzące coraz szybciej, coraz większe szaleństwo jelyt potwierdza diaboliczne plany.

Oświecać globalny ciemnogród

Od powstania w 1956 r. ŚOZ ma sprzyjać tworzeniu oświeconej międzynarodowej opinii publicznej. W 1956 r. ŚOZ zwołała spotkanie genetyków, którzy potwierdzili: zdrowiu potomków zagraża postępujący rozwój przemysłu nuklearnego i wzrost ilości źródeł radioaktywnych […] wyłaniające się mutacje genetyczne u człowieka są fatalne obecnie i dla przyszłych pokoleń. Takimi wnioskami ŚOZ zagroziła pokojowym zastosowanio energii atomowej. Rok później ŚOZ zwołała więc grupę psychologów, która w interesie przemysłu atomowego stwierdziła, że publiki nie można informować o zagrożeniach: Najbardziej zadowalającym rozwiązaniem dla przyszłego wykorzystania energii atomowej w celach pokojowych byłoby wychować nowe pokolenie akceptujące niewiedzę i nieokreśloność.

Celem utworzonej 10 lat po ŚOZ, Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA, International Atomic Energy Agency) było przyspieszanie i rozszerzanie wkładu energii atomowej do pokoju światowego, zdrowia i pomyślności na całym świecie. W 1959 roku IAEA zawarło umowę, na mocy której wpływ promieniowania jonizującego na zdrowie może badać tylko IAEA, a ŚOZ musi uzyskiwać pozwolenia IAEA na angażowanie się w aspekty nuklearne zdrowia publicznego. Ponadto, jeśli ŚOZ miałoby informacje o poważnym uszczerbku zdrowia publicznego w wyniku napromieniowania, IAEA może je utajnić dla ochrony opinii publicznej przed obawami i lękami. Artykuł łamie statut ŚOZ odnośnie jawności i pełnej informacji dla ochrony zdrowia.

Działanie umowy widać z przypadku Czarnobyla: Sytuacja jest opanowana, szkody były mocno przesadzone, ogłosiła konferencja IAEA w Wiedniu 4 miesiące po zjawieniu się „badaczy“ na miejscu katastrofy. Szef IAEA Hans Blix oświadczył w Le Monde, że wobec dobrodziejstw atomu, świat mógłby tolerować jeden Czarnobyl na rok. W piątą rocznicę katastrofy, IAEA zaprzeczyło, że są poważne skutki, które szeroko opublikowano poza IAEA. ŚOZ milczała, aż po upadku ZSRR zabrała się do pracy na żądanie Ukrainy, Białorusi i Rosji. Badania zakończono po 5 latach, podczas gdy poważne rodzaje raka rozwijają się co najmniej 10 lat. Nie badano również skutków dziedzicznych, przewidywanych przez specjalistów na konferencji ŚOZ w 1956 r. Natomiast badano zęby bez analizy zawartości strontu-90, wyznacznika skażenia. W 1995 r.u dyrektor ŚOZ zwołał konferencję nt. Czarnobyla, celowo 50 lat po Hiroszimie i Nagasaki. Przybyło 700 osób z całego świata, w tym ministrowie zdrowia z 3 b. republik ZSRR dotkniętych katastrofą w Czarnobylu. Wielu niezależnych specjalistów przedstawiło wyniki swoich badań, lecz materiałów z konferencji nigdy nie opublikowano. Korupcja w ŚOZ nt. promieniowania jonizującego wynika ze strategii z 1956 r. i przejawia się m.in. unikaniem i tuszowaniem badań, które wykazałyby zagrożeniepodobnie jak w PEM.

W ochronie przeciw radaicji, promotorem nieadekwatnej analizy zagrożenia jest Międzynarodowa Komisja Ochrony Radiologicznej (International Commission on Radiological Protection, ICRP) i jej oddziały państwowe. W 1998 r. na spotkaniu w Euro-parlamencie niezależni  wyszczególnili zafałszowania badań ofiar Hiroszimy i opartych na nich analiz przez ICRP. Wg niezależnego raportu Europejskiego Komitetu Ryzyka Radiologicznego (ECRR, European Committee on Radiation Risk), analizy ICRP zaniżają wyniki 100 do 1000 razy w stosunku do rzeczywistości [2] – podobnie jak dla PEM. Wg ECRR, aparat analityczny ICRP ukrył rzeczywistą liczbę ok. 60 mln ofiar śmiertelnych przemysłu A od jego powstania.

Towprof Jaworowski “zaczął się” w Hiroszimie…

Obie wojny światowej zaplanowali, zaaranżowali i sfinansowali ekstremiści kompleksu jot. Oni też odpowiadają za “amerykańską” broń A użytą w Japonii przez reżim “USA” podległy kompleksowi — vide judeocentryk prezydent Roosevelt, który wciągnął Amerykę do wojny wbrew woli narodu, sztuczką z Pearl Harbour. Po 1-ych próbach bomb atomowych i zdetonowaniu w Japonii, w 1946 r. rząd “USA” potrzebował utajnić atomistykę. Założył Komisję Energii Atomowej (Atomic Energy Commission, AEC). W miejsce Międzynarodowego Komitetu Ochrony przed Promieniami Rentgena i Radu z 1928 r., powstała Państwowa Rada Ochrony Radiologicznej (National Council on Radiation Protection, NCRP), bo zagrożenie nie było już tylko ze strony prześwietleń rentgenowskich i radu. NCRP ustalił pod presją AEC dopuszczalne normy radiologiczne na takim poziomie, by nie były przeszkodą w badaniach i rozwoju broni, i energii jądrowej. W 1947 roku, NCRP obniżyło o ponad 50% normy dopuszczalne dla dawek zewnętrznych, a obecna norma dla pracowników atomowych jest ponad 20 razy mniejsza, dla ludności – ponad 1000 razy mniejsza. To również przypomina zbyt powolne zaostrzanie norm dla PEM.

Z 8 podkomitetów NCRP najważniejsze były Nr 1 (normy promieniowania zewn.) i Nr 2 (zagrożenie od promieniowania wewn.). Przewodniczący NCRP Lauriston Taylor został członkiem egzekutywy ICRP. Podkomitety NCRP Nr 1 i Nr 2 zduplikowano w ICRP, wstawiając przewodniczących podkomitetów z NCRP. Przewodniczący ICRP był jednocześnie dyrektorem NRPB. Obie organizacje miały wspólne osoby jeszcze na in. stanowiskach oraz zazębiały się z UNSCEAR (United Nations Scientific Committee on the Effects of Atomic Radiation, Komitet Naukowy Skutków Radiacji Atomowej ONZ ) i BEIR (Committee on the Biological Effects of Ionizing Radiation, Komitet Skutków Biologicznych Promieniowania Jonizującego). Obsadzanie stanowisk w niby niezależnych organizacjach tymi samymi osobami stosuje się do dziś.

Nie powstrzymało to jednak NRPB, by powiedzieć ustawodawczej agencji środowiska (Environment Agency), że Naukowy Komitet ONZ ds. Skutków Promieniowania Jądrowego (United Nations Scientific Committee on the Effects of Atomic Radiation, UNSCEAR) i ICRP są zupełnie odrębnymi instytucjami, czego nie kwestionowano. W ten sposób oświadczenia jednej organizacji nabierają wiarygodności po powtórzeniu ich przez zależne organizacje. Wszystkie nieprawidłowości procesu oceny ryzyka można jednak przypisać rozwojowi NCRP-ICRP oraz ich aparatowi analitycznemu. [3] W analogii do skutków broni uranowej i PEM, uściślenie norm rozbiło się o niewiedzę i niepewność naukową co do procesów i skutków na poziomie komórki. Mankament wyszedł przy okazji porównań z rzeczywistymi szkodami u ludzi po skażeniach radioaktywnych.

Raport ONZ, poświęcony społecznym następstwom Czarnobyla, nie wspomniał, że niektórzy białoruscy badacze, którzy odkryli ogromny wzrost zachorowań po katastrofie, zniknęli ze sceny albo zostali uwięzieni. Od lat, niezależne ECRR stawia wyzwanie establiszmentowi, który zataja dane i manipuluje modele ryzyka od zarania ery atomowej. Wg ww. raportu ECRR, na czarnej liście były oprócz ICRP: UNSCEAR, Komisja Europejska i agencje ochrony radiologicznej w poszczególnych państwach, np. NRPB. W Polin mamy CLOR “ubeka” towprofa Jaworowskiego, PAA, placówki podobno monitujące radiację…

W tytoniu czy radiacji, ŚOZ robi dla korporacji

Błysło światło nadziei, kiedy w lipcu 2000 r. komitet ekspertów ŚOZ opublikował raport[5] nt. podkopywania prac ŚOZ przez przemysł tytoniowy. ŚOZ odpowiedziała publikacją 58 posunięć zaradczych zapewniających, że proceder nie powtórzy się.[5] Niestety nie był to wstęp do samoreformacji ŚOZ w in. dziedzinach zdrowia publicznego, z promieniowaniem jonizującym i PEM włącznie. Don Maisch pisał po poprzedniej aferze (z 2005 roku), dot. szefa Projektu PEM w ŚOZ: wbrew zasadom ŚOZ, Michael Repacholi użył swej pozycji w ŚOZ i ICNIRP, żeby zapełnić reprezentantami przemysłu Grupę Roboczą ŚOZ ds. Kryteriów Zdrowia Środowiska dla ekspozycji na skrajnie niskie częstotliwości […] udział przemysłu w ustalaniu [kryteriów] wpłynie stronniczo na wiele lat na ocenę ryzyka przez ICNIRP […] Ochroni to dogodnie i ekonomicznie przemysł przed potrzebą wydatków ogromnych sum na unowocześnienie systemów dystrybucji i na sądy. Tak rażące lekceważenie podstawowych zasad wiarygodnej nauki oraz misji ochrony zdrowia światowego przez ŚOZ, świadczy o rozpaczliwej gotowości pogrzebania niezależnej nauki za wszelką cenę, nawet kosztem prawości ŚOZ. [6]

Niektóre instytucje powinny wyciągnąć wnioski z ponad pięciu dekad „doświadczeń“ na milionach ludzi. Stare kwestie pozostają niezałatwione, a każda dekada przynosi nowe technologie i nieznane przedtem zagrożenia. Powtarzanie błędów administracji badań, lekceważenie modeli, manipulacje danymi, obsadzanie personelem zależnym od przemysłu i szykanowanie niezależnych wskazują, że niereformowalne instytucje są od początku napędzane interesami komercyjnymi.

Jeden z wielu

Repacholi zniesławił się (2006), kontynuując tuszowanie skutków broni zbudowanej z radioaktywnego i trującego metalu – uranu. Dr Keith Baverstock z ŚOZ oskarżył Repacholi o zatajanie raportów potwierdzających uran w broni jako rakotwórczy. W wywiadzie dla BBC, Repacholi nazwał bujdami 8 recenzowanych referatów naukowych nt. skutków uranu wojskowego. [7] Repacholi ukrył (2004) raport ostrzegający o skutkach pozostałości uranu z broni brytyjskiej i amerykańskiej na ludność iracką. Baverstock był współautorem. Gdyby raport opublikowano w roku ukończenia (2001), byłby większy nacisk na USA i W. Brytanię, by ograniczyły stosowanie broni uranowej w Iraku w 2003 r. i posprzątali po sobie. Baverstock: Myślę, że ŚOZ ocenzurowała i utaiła nasze studium, bo nie podobały się wnioski. Podobnie poprzednio urzędnicy poddali się presji IAEA, które lansuje energię atomową. ŚOZ odrzuciła oskarżenie: zupełnie nieuzasadnione. Repacholi: Artykułu nie zatwierdzono do publikacji, bo w części nie odzwierciedlał dokładnie tego, co powołana przez ŚOZ grupa międzynarodowych ekspertów uważała za najlepszą naukę w temacie zubożonego uranu. [8]

Korupcja przez przemysł przesiąka niektóre rządy i rzekomo niezależne agendy państwowe. Autor z USA, Paul Brodeur zeznał przed komisją parlamentu stanu Nebraska (1995), że większość badań sponsorowanych przez przemysł energetyczny zawiera nieudokumentowane opinie i zapewnienia przez członków doraźnych komitetów, którzy często są płatnymi doradcami przemysłu energetycznego.[9] Brodeur przytoczył też listę recenzowanych prac naukowych z renomowanych periodyków naukowych, sporządzoną przez Państwową Bibliotekę Medycyny w Bethesda (Maryland). Wśród wszystkich 11 prac nt. białaczki u dzieci wskutek PEM, osiem stwierdziło, że dzieci mieszkające blisko linii WN są narażone na statystycznie znacznie większe ryzyko raka (najczęściej białaczkę, raka mózgu, lymfomę), w porównianiu z dziećmi mieszkającymi gdzie indziej.

Epidemiolog ministerstwa zdrowia Nebraski, dr Thomas Safranek nie wspomniał komisji o żadnej z tych 11 prac w swych zeznaniach, podobnie jak przemilczał 24 z 30 prac, które stwierdziły statystycznie znaczący wzrost ryzyka raka (przeważnie mózgu) wśród pracowników wystawionych na PEM wysokich napięć. Kierownik projektu proponowanej linii w Nebrasce napisał do senatora Roberta Kerry: Z 20 studiów epidemiologicznych z ostatnich 15 lat, tylko 3 stwierdzają związek raka z PEM. Kierownik napisał w dwu innych listach do Kerry: Wydaje się, że na każde studium pokazujące możliwą zależność raka od ekspozycji na PEM, istnieje równie poważane studium pokazujące brak zależności.

Podobnie eksperci z Państwowej Agencji Atomistyki, Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej oraz Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej przekazali to, co im podało NATO i establiszment atomowy, a nie niezależne opinie naukowe nt. trująco-radioaktywnych skutków broni uranowej. [10] Czy podobni naukowcy rozstrzygają w Polsce o ochronie zdrowia przed PEM?

Materiały źródłowe

[1] Piotr Bein, Zaczęło się w Hiroszimie, Zielone Brygady, nr 4(172), kwiecień 2002.

[2] ECRR 2003 Recommendations of the European Committee on Radiation Risk, Aberystwyth, United Kingdom, 2003. Streszczenie po polsku.

[3] K. Caulfield, Multiple Exposure: Chronicles of the Radiation Age, Harper and Row: New York, 1989.

[4] Tobacco Company Strategies to Undermine Tobacco Control Activities at the World Health Organization, Report of the Committee of Experts on Tobacco Industry Documents, July 2000.

[5] World Health Organization, Response of WHO to the Report of the Committee of Experts on Tobacco Industry Documents, 10.6.2000.

[6] Don Maisch, Conflict of Interest and Bias in Health Advisory Committees: A case study of the WHO’s EMF Task Group, Journal of the Australasian College of Nutritional & Environmental Medicine, Vol. 21, No. 1, April 2006.

[7] It’s Official: Mike Repacholi Is An Industry Consultant, Microwave News, Vol. XXVI, No. 8, 13.11.2006.

[8] Rob Edwards, WHO ‘suppressed’ scientific study into depleted uranium cancer fears in Iraq, Sunday Herald, 22.2.2004.

[9] Brodeur Testifies Before Nebraska Legislature, Network News, Special Spring 1995 Issue.

[10] Piotr Bein, Wojenna historia zubożonego uranu: część IV, Zielone Brygady, nr 8(166), październik 2001.

Advertisements
TrackBack URI

Blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: