Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

18/04/2011

Stanisław Sas: Praca nad programem

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 20:54

Stanisław Sas: Praca nad programem

Tragedia naszego narodu bylo (i niestety ciagle jest) zastepowanie racjonalnego myslenia politycznego mistycyzmem. Dzisiaj mamy beatyfikacje JPII, walke o krzyz w Warszawie oraz stronnictwo, ktore chce obwolac Jezusa Krolem Polski.

Mozna byloby to zrozumiec w czasach Mickiewicza kiedy nikt rozsadnie myslacy nie mogl sie spodziewac, ze upadna nagle trzy mocarstwa, ktore podzielily sie Polska (niestety nie bez znacznego udzialu uwczesnych warstw uprzywilejowanych) i powstanie wolna Polska.

Wowczas, ucieczka w mistycyzm mogla miec swoje uzasadnienie. Chociaz, takie idee jak Polska Chrystusem Narodow mogla zpowiadac nieobliczalne skutki dla Polski. Rozumial to znienawidzony przez wielu “patriotow” margrabia Wielopolski, ktory chcial zrobic dla Polakow to co wowczas bylo mozliwe. Polacy woleli jednak rzucac sie w boj z przewazajacymi silami, tracac po kolejnych powstaniach dotychczasowy stan posiadania. Jednym z powodow takiego postepowania byl niewatpliwie kac moralny jaki miala Polska  szlachta po utracie Rzeczpospolitej.

Nie zapominajmy jednak o tym, ze poza szlachta na ziemiach Polskich zyly masy chlopskie, sprowadzone przez ustroj panszczyzniany do stanu polbydlecego. Sytuacja chlopstwa znacznie sie popgorszyla w rezultacie uchwalenia przez Sejm arendy, ktora praktycznie oddawala w zydowskie rece zarzadzanie mlynami, tartakami, karczmami, gorzelniami, itp.  a nawet majatkami ziemskimi.

Nie mozna zrozumiec historii Polski bez rozpatrzenia sytuacji ogromnej mniejszosci jaka byli w Polsce szlacheckiej Zydzi, ktorzy otrzymali wiele przywilejow, rzadzili sie wlasnymi prawami (mieli nawet swoj Sejm) i stanowili obok szlachty druga uprzywilejowana grupe, Chyba nie popelnie dyuzego bledu, jezeli powiem ze owczesna Rzeczpospolita byla faktycznie Judeopolonia. Zydzi nie mieli takiego problemu z uznaniem wladzy monarchow panstw, ktore podzielily sie Polska a wrecz przeciwnie, umiejetnie korzystali z sytaucji popowstaniowej kiedy przejmowali (wykupywali) majatki szlacheckie skonfiskowane prze cara. Paradoksem naszej historii bylo to, ze to wlasnie dopiero obcy monarchowie brali w opieke polski lud, polepszajacnieco  jego los. Zydzi, ktorzy w czasach Rzeczpospolitej korzystali z uchwalonych przez Sejm szlachecki lub nadanych im przez krola przywilejow, latwo zapomnieli o solidarniosci z polska szlachta. Np. w Galicji drobna szlachta stala sie groznym konkurentem dla Zydow kiedy nie mogac sie utzrymac z malych majatkow, zaczela z sukcesem zajmowac sie handlem, zarzadzaniem mlynami, tartakami, olejarniami itd, stajac sie grozna konkurencja dla Zydow. Zydowscy karczmarze mieli swoj niemaly udzial w podburzaniu galicyjskich chlopow do buntu zwanego rzezia galicyjska.

Powracajac do historii sprzed kilku wiekow. Czy mozemy sie dziwic powstancom Chmielnickiego, ze tak rozpaczliwie bronili sie przed narzuceniem im polskiego panszczyznianego porzadku. Szczeglonie, ze wielu z nich bylo uciekinierami polskimi panszczyznianymi chlopami.  Dzisiaj zarowno w polskich jak i zydowskich podrecznikach historii mozna przeczytac o nieludzkim okrtucienstwie powstancow na Ukrainie, ktorzy w podobny sposob mordowali zarowno polska szlachte jak i polskich Zydow. Polscy “Patrioci”  pewnie beda mowic o ukrainskim barbarzynstwie i polskim “bohaterstwie i meczenstwie.”

Sytuacje polskiego chlopstwa swietnie rozumial nasz wielki polityk Dmowski, ktorego endecja wykonala olbrzymia prace “od podstaw,” uczac chlopstwo patriotyzmu i demokracji. To przeciez synowie chlopscy bronili Warszawy przed nawala bolszewicka oraz dzielnie walczyli we wrzesniu 1939 roku. Wobec ogromnej mniejszosci zydowskiej na ziemiach poskich, ktora praktycznie tworzyla polski stan trzeci, trudno dziwic sie nastrojom antysemickim w Polsce, ktore mialy swoje zrodlo nie w uprzedzeniach rasowych lub religijnych, ale w sytuacji gospodarczej. Historia powraca dzisiaj do nas jak bumerang, przy okazji nasilajacej sie antypolskiej kampanii propagandowej, zarzucajacej nam “wyssany z mlekiem matek” antysemityzm i udzial Polakow w Holocauscie oraz w zwiazku z  wielomiliardowymi roszczeniami przemyslu hiolocaustycznego wobec Polski. Slyszy sie juz opinie, ignorujace fakt, ze przytlaczajaca wiekszosc Zydow uratowanych przez Polakow  w czasie II wojny swiatowej byla przechowana na polskicej wsi, ze to polscy chlopi (z natury antysemiccy) wydawali, rabowali i  mordowali Zydow. Natomiast ratowala Zydow polska inteligencja pochodzenia szlacheckiego.

Tymczasem, rozmodlony polski narod, ktorego czujnosc zostala uspiona prze media i Kosciol, zachodza od tylu drapiezniki, ktore dokonaja dalszego i juz koncowego rabunku Polski. Obawiam sie, ze nasze polskie przekonanie jakobysmy tez byli ulubiecami Pan Boga, a moze nawet narodem wybranym “numer 2,” moze kiedys doprowadzic nas do niemilego  rozczarowania a i uwielbiany obecnie powszechnie JPII moze byc (co nie daj Boze!) znienawidzony przez wlasny narod. Czyz moga bowiem byc az dwa “narody wybrane”? Przeciez jeszcze nie tak dawno Adolf wmowil Niemcom, ze sa narodem wybranym i jak fatalnie sie to skonczylo.  My juz parokrotnie w historii uwierzylismy, ze znajdujemy sie pod szczegolnym boskim protektoratem. Wybralismy Matke Boska na Krolowa Polski a obecnie mamy stronnictwo polityczne, ktore nawet Jezusa chce mianowac Krolem Polski. Jakaz to bylaby ulga oddac sprawy polskie w boskie rece i nie zawracac sobie glowy mysleniem i dzialaniem na rzecz kraju. Jakiez to polskie i szlacheckie zarazem (polska nierzadem stoi), ale rowniez po chlopsku sprytne.
Kiedy polska wybrana warstwa, czyli szlachta, doprowadzila stopniowo swoj kraj do stanu z konca XVIII wieku, kiedy to stal sie posmiewiskiem Europy i w rezultacie do rozbiorow, ktore sami zreszta uchwalili, znow szukalismy ratunku w Panu Bogu. W XIX w. modny stal sie mistycyzm, ktorego wiernym wyznawca byl nasz najwiekszy poeta Adam Mickiewicz. Zachecam Panstwa do przeczytania swietnego, fascynujacego eseju ks. Francesco Ricossy, “Karol, Adam, Jakub”, ktory znajduje zrodla mysli politycznej Karola Wojtyly w mistycyzmie Mickiewicza oraz w filozofii polskich frankistow, czyli Zydow, ktorzy przeszli na katolicyzm. Byc moze, wowczas bedziemy mogli latwiej  zrozumiec nasza obecna sytuacje.
Ze względu na ograniczoność czasu i miejsca, niniejszy numer Sodalitium nie zawiera stałej rubryki z serii “L’Osservatore Romano”, w której analizowane są niektóre oficjalne dokumenty Jana Pawła II bądź jego kongregacji. W zamian za to prezentujemy naszym czytelnikom analizę, która być może właśnie rzuci nieco światła na myśl Jana Pawła II, a w szczególności na zainteresowania i sympatie okazywane społeczności żydowskiej, które to przywiodły go do owego historycznego spotkania dnia 13 kwietnia 1986 roku z wielkim rabinem Toaffem w rzymskiej synagodze. W tym celu proponujemy czytelnikowi, aby prześledził wraz z nami myśli przewodnie łączące Karola Wojtyłę z Adamem Mickiewiczem, a tego ostatniego z Jakubem Frankiem, przyjmując za punkt wyjścia naszych badań opinie dwóch osób, będących poza wszelkimi podejrzeniami o stronniczość wobec Jana Pawła II: ojca de Lubaca – teologa, mianowanego na “kardynała” przez samego Jana Pawła II oraz Rocco Buttiglione – filozofa i polityka chrześcijańskiej demokracji. (Red. Sodalitium).

PB: Owszem, jest manipulacja katolicyzmem w Polsce przez kompleks jot. Ale jest też świadomość, że niezjudaizowane chrześcijaństwo może się oprzeć jot, wide „wojna” o Krzyż przekształcona przez żydomasońskie władze w prowokacje polityczne. W tekście brakuje naświetlenia roli żydowskich baksterów i in. wpływów na rozbieraczy Polski, żeby ją osłabić pod żydowski podbój, czego ukoronowaniem była dominacja wolnych zawodów i gospodarki przed II w. ś., poparcie obu wrogów Narodu (hitlerowców syjonizmu i sowieckiej żydobolszewii, z kundlami jak skrajni Ukraińcy,  Litwini i Białorusini), zdziesiątkowanie niedobitków patriotycznych przez żydokomunę, a ostatnio judaizacja KK, neo-liberalizm, UE, NATO, 10 IV itd.

Józef Bizoń: Jedno drugiemu nie musi przeczyć. Zawsze powtarzam, że Pan Bóg nie jest Bogiem leni – grzech główny ‘lenistwo’. Ale jest też ora et labora. Widocznie jest zapotrzebowania na mistycyzm – skoro ludzie się do tego garną. Niech Pan pomyśli – chce Pan pozbawić tego rzesze pogardzanych ludzi … to przecież w rozpaczy i beznadziei wyjdą na ulice .. tamci przekierują wówczas ten żywił na tych co trzeba [w ich rozumieniu] i nie będzie już kto miał racjonalnie myśleć jak wyleźć z tego bagna. Towarzystwo powiesiło się na Kościele [i wice wersa] – to prawda. Ale Kościół może zrobić zwrot, podczas gdy to towarzystwo tego zrobić już nie ma jak – bo zostanie na politycznym [ale nie tylko] lodzie.
To są procesy, to potrwa i to musi potrwać … taka jest natura … nim wróci w większej masie trzeźwe myślenie. Nic na siłę.

Roman Kafel: Memento Rabacja Galicyjska… panie Jozefie kazdy ma prawo do wlasnej opinii, nawet tej blednej. Za kazda decyzje podjeta na podstawie falszywej opinii, decydent poniesie zwiazana z tym odpowiedzialnosc. Pan poczeka i zobaczy…ta pogardzana cholota, ciemnota, manipulowana przez czarnych..glosuje, pracuje i do tego ,,wie co zrobic z rekami:-)) Pisal o tym nasz wieszcz….ktory to na dlugo przez Cyrankiewiczem pisal o obcinaniu rak:-))

Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą,
I twarze lud bawiące na koncu lud znudzą.
Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
Imion miłych ludowi lud pozapomina.
Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.

Skad on kruca fix wiedzial, ze powstanie taki nowy trynd w Polsce ?? majacy w nienawisci i pogardzie malych, cichych, ciemnych ludzi:-)))  Prorok…moze ..gadaja, ze wieszcz:-)))
A i pan -chocia pana posadzaja…tez chyba jakis wieszcz?-))))  A ja mam tylko szwagra co Prorok sie nazywa,,ale z niego zaden wieszcz…on tylko umie wyszczywac…dziurki w sniegu:-))))

Advertisements
TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: