Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

07/04/2011

Agenci Mosadu spaleni w Ujuni

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 11:26

Agenci Mosadu spaleni w Ujuni

Roy Tov 6.4.2011, tłumaczenie Ola Gordon, korekta Piotr Bein

Wiadomość o najnowszym wypadku opisywanym w tym artykule opublikowano tylko w izraelskich mediach i zacytowano w boliwijskich. Do 6.4.2011 nie było niezależnego potwierdzenia. Ale wydarzenie z 2008 r. całkowicie potwierdzono. Poza tym nie zmienia to spraw poruszanych w tym artykule.

Wczoraj, 5 kwietnia, zginęły dwie młode Izraelki, a trzecia została ranna w wypadku samochodowym w Salar de Ujuni, w płd. części płaskowyżu andyjskiego. W kwietniu 2008 r., pięciu Izraelczyków zginęło w podobnych okolicznościach, wraz z pięcioma Japończykami. Prawdopodobnie chodzi o dorywczych agentów Mosadu, którzy często udają turystów. Jednego z założycieli wojskowego skrzydła Hamasu, Brygad Izz al-Din Kasam, Mahmouda al-Mabhouha zamordowano (20.1.2010) w hotelu w Dubaju, co przypisano Mosadowi tak, że szef policji w Dubaju gen. Dahi Khalfan powiedział iż Interpol powinien wydać pozwolenie na aresztowanie Meira Dagana, szefa Mosadu. Izrael twierdzi, że Khalfan nie dostarczył żadnych obciążających dowodów, ale nie zaprzeczył oskarżeniom. Członkowie zespołu egzekucyjnego udawali turystów w tym samym hotelu.

W niedawno opublikowanym artykule, określiłem Marka Zuckerberga jako sajana (pomocnik) Mosadu. Od zamachu na Izaka Rabina wiemy, że Szin Bet wykorzystuje podobną sieć informatorów i pomocników wśród Żydów Izraela. Od opublikowania The Cross of Betlehem [Krzyż Betlejem] wiemy, jak ta sieć nielegalnych agentów lokowana jest poza granicami Izraela. Obszernie relacjonowałem ich ataki i ostatecznie otrzymałem formalny status uchodźcy na mocy Konwencji Genewskiej z 1951 r., ze względu na ich niestrudzoną przemoc.

Sieć ta jest subtelna i nie zawsze formalna. Prawdziwego agenta lokują w miejscu popularnym dla  izraelskich turystów, a on nawiązuje z nimi kontakt jako ucho i oko, przekazując fragmenty informacji, o których szef zespołu decyduje, czy działać. Mogą oni również pracować dorywczo,  popełniając drobne przestępstwa dla szefa, np. mogą być poproszeni o zrobienie zdjęć lub dostarczenie groźby tubylcom. Jeśli przyłapie ich lokalna policja, to po prostu są deportowani, prawdziwy agent Mosadu nie zostanie ujawniony; a upokorzony podróżnik po powrocie do Tel Awiwu, prawdopodobnie dostanie bezpłatny pakiet akcji Facebooka, jako odszkodowanie. Ma to miejsce głównie w dużych zgromadzeniach izraelskich turystów, a mianowicie w Tajlandii, Nepalu i Boliwii, także w in. miejscach. Dobrym wskaźnikiem takiej bezprawnej działalności Mosadu jest pojawienie się ośrodków Chabad w miastach, gdzie nie ma znaczącej liczby Żydów (jak w Bombaju, gdzie zaatakowano Beit Chabad kilka lat temu).

Praca Mosadu wśród świeżo zwolnionych żołnierzy zaczyna się w Izraelu. Większość Izraelczyków kończących służbę wojskową podróżuje na krótko za granicę, aby zapomnieć o okropnościach i zbrodniach jakich dokonują w armii Izraela. Dla ustalenia szczegółów, odwiedzają kilka dobrze zorganizowanych pułapek. W Tel Awiwie, główne takie miejsce to LaMetajel (hebr. dla podróżnika), sklep umieszczony w ogromnej galerii Dizengoff. Przyszłego informatora bombardują dobrze przygotowaną propagandą i wysyłają do konkretnych miejsc, hoteli i biur podróży. Tam tworzą się małe grupy podróżnych, Izraelczycy są rzadko na tyle pewni siebie, by poruszać się w pojedynkę. W ten sposób, późniejsze ich znalezienie to bułka z masłem dla lokalnego agenta Mosadu. Druga część Krzyża Betlejem pt. Running Away [Ucieczka] zajmuje się szczegółowo nękaniem tego typu. Oto urywek.

Gdy siedziałem czytając, intruz wszedł przez oddzielającą nas kurtynę, niosąc dwa głośniki i niewielki odtwarzacz muzyczny, wszystkie połączone ze sobą długimi jak spaghetti kabelkami. Nie mogłem nawet poczytać dla przyjemności bez obserwatora zaglądającego mi przez ramię.

Masz muzykę? spytał, śmiesznie kołysząc sprzęt w rękach. Dałem negatywną odpowiedź po hebrajsku, gdyż jego akcent potwierdził moje wcześniejsze podejrzenia.

Skąd wiesz skąd jestem?

To jasne, wiedziałem od chwili kiedy cię zobaczyłem. Pomimo mojej odpowiedzi, podłączył swój sprzęt do gniazdka elektrycznego, zazwyczaj używanego dla wentylatora i ustawił głośniki w moim kierunku, choć nic nie grał. Być może sprzęt zawierał ukryte mikrofony, kamery lub inny hokus-pokus Mr Q [bohater filmu z Jamesem Bondem – OG.]. Ignorując go, zacząłem oglądać ten sprzęt. Jednostka centralna odtwarzacza wyglądała nie tak, ale nie dał mi czasu na dokładne obejrzenie, zabrał mi ją z rąk i zmienił temat. Mam na imię Adi, powiedział. Szukałem sposobu na sprawdzenie go.
Tu należy być ostrożnym, ostrzegłem go. To miejsce jest pełne obserwatorów. Szczególnie uważaj na Pakistańczyka, faceta śpiącego w łóżku. Wskazałem sąsiednią pryczę: On jest prowokatorem.

Skąd wiesz? Powiedziałem mu o wcześniejszym spotkaniu z Mohammedem, po czym powiedział Och, nie rozmawiam z Pakistańczykami. Wyglądał rozbawiony i byłem pewien, że wiedział o tym facecie. Później zauważyłem, że nigdy nie przebywali razem w pokoju, gdyż pracowali na różnych zmianach tej samej grupy obserwatorów. Rzeczywistość jest prosta. Mosad i Szin Bet bezprawnie porwali wszystkich Izraelczyków i społeczność żydowską na całym świecie. Ich, o ile nie udowodni się inaczej, należy, niestety, uważać za co najmniej możliwych dorywczych agentów zła.

A co z tymi, którzy zginęli w Ujuni? Mt 8:22: Lecz Jezus mu odpowiedział: Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!

Advertisements
TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: