Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

31/03/2011

Atomiści – bardziej niebezpieczni niż radiacja

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 01:53

Atomiści – bardziej niebezpieczni niż radiacja

Chris Busby 28.3.2011, przekład-skrót Piotr Bein

[Tę kilkugodziną pracę tłumacza dedykuję polskim idiotom A: Głogoczowskiemu, Brodzie, Dakowskiemu, Jaworowskiemu, Niewodniczańskiemu, Zagórskiemu i tabunom in. niebezpiecznych społecznie lokajów lobby A i globalnych eugeników na polskich uczelniach, placówkach badawczych i w istytucjach bezpieczeństwa radiologicznego. Naród dbający o swą biologiczną przyszłość powinien te umysłowe kaleki z miejsca odizolować i poddać kuracjom odwykowo-rehabilitującym, np. czytanie ma głos chórem milion razy poniższego tekstu w obu językach. Oczywiście po misji humanitarnej zatykania szpar w reaktorach Daiiczi swymi tyłkami i jondrami, na których się podobno znają jako fizycy jądrowi. – Piotr Bein]

Od czasu awarii Daiiczi, przewinął się strumień ekspertów od radiacji, uspokajających nas – nie ma problemu, dawki są zbyt niskie, Daiiczi to nie Czarnobyl itd. Na szcęście większość im nie wierzy. Sam wystąpiłem z nimi w TV i radio. Np. Ian Fells z  University of Newcastle, powiedziawszy na BBC News, że Daiiczi to nic wobec Czarnobyla (zmyłka), radiacja jest bez konsekwencji (zmyłka), a problem w braku elektryczności i unieruchomionych windach: Jeśli byłeś w takiej windzie, jak ja byłem, to wiesz o co chodzi.

Wspólna dla nich jest ignorancja. Pomyślisz, że profesor musi znać temat, ale niemal wszyscy ci spece z kazaniami nie robili żadnych badań nt. radiacji i zdrowia. A jeśli robili, to wydaje się przeoczyli wszystkie kluczowe studia i publikacje. Nie mówię o tych najgorszych, blisko związanych z przemysłem A, jak Richard Wakeford, nazywający się  Richard D na anonimowym portalu chrisbusbyexposed, który założył dla ataków na mnie.

Oglądałem go kilka razy w TV bagatelizującym Daiiczi, przedstawionym jako Profesor Richard Wakeford, University of Manchester, fizyk, doktorat z Liverpool w fizyce cząstek. Ale nic nie powiedzieli, że to b. naczelny naukowiec w British Nuclear Fuels, w Sellafield [gdzie była katastrofa atomowa – PB].  Wcześniej, Malcolm Grimston mówił o radiacji i zdrowiu, przedstawiony jako Profesor z Imperial College. Grimston jest psychologiem a nie naukowcem, ma ekspertyzę w badaniu, dlaczego publika boi się radiacji i jak jej (emocjonalne) poglądy możnaby zmienić. Ten brak wyszkolenia naukowego nie wstrzymał go od wyjaśniania w TV i radio, dlaczego nie martwić się o Daiiczi: dawki za niskie, nic w porównaniu z Czarnobylem, nie tak złe jak Three Mile Island i tylko 4 z 7 w skali wypadków… Niedawno George Monbiot, którego znam osobiście i który też nie ma pojęcia o radiacji i zdrowiu, napisał w Guardian jak Daiiczi zmieniło mu nastawienie do energii A (zwariował?), bo zrozumiał (tu wyciąga kryminalnie zwodniczą grafikę), że radiacja jest w porządku i nie powinniśmy się nią martwić. George wie, przynajmniej powiedziałem mu prawdę, kiedy zapytał kilka lat temu o wyjaśnienie, dlaczego wewnętrzna ekspozycja na radiację jest zupełnie inna niż zewn. jeśli chodzi o skutki na zdrowie. Zignorował, co mu powiedziałem i napisałem (podając źródła) i szybko poparł energię A w następnym artykule.

A Wade Allison, fizyk medyczny, profesor Oxfordu? Uosabia i krystalizuje dla nas argumenty fizyka, w oczywisty sposób eksponując głupotę. Tak, fizycy to głupcy przez jakąś religijną wiarę w modele matematyczne, może stosujące się do zmęczenia stali czy do Kosmosu (zauważ, że wydaje się zgubili 90% jego masy, tzw. czarną materię), ale nieprawidłowe do oceny stresu organizmu ludzkiego czy innego życia.

Filozof Mary Midgley pisze o nauce i religii. Fizycy od zdrowia to kapłani. Czytałem artykuł Midgley dla BBC i jego książkę. Zaczyna jak inni: Ponad 10 tys. osób zginęło w tsunami, oceleli marzną i głodują. A media skupiają się na radiacji, od której nikt nie umarł i prawdopodobnie nie umrze. O 3-Mile Island: Nie było znanych przypadków śmiertelności. O Czarnobylu: Najnowszy raport ONZ z 28-go lutego potwierdza znaną liczbę zgonów (28 wśród ratowników i 15 ofiar raka tarczycy u dzieci), do uniknięcia, jeśli podanoby im tabletki jodowe (jak obecnie dają w Japonii).

Zdumiewające ignorowanie literatury naukowej. Prof. Steve Wing w USA zrobił badania epidemiologiczne skutków 3-Mile Island i opublikował w recenzowanej publikacji. Sądy regularnie przyznają odszkodowania za raka ze skażenia po 3-Mile Island. Po Czarnobylu mamy masowe i widoczne skutki na zdrowie, przebadane przez wiele grup naukowych   w Rosji, na Białorusi i Ukrainie, USA, Grecji, Niemczech, Szwecji, Szwajcarii i Japonii. Zrecenzowana literatura naukowa jest ogromna: setki prac piszą o skutkach, wzroście zachorowalności na raka i szereg in. chorób. Mój kolega Aleksiej Jabłokow z Rosysjskiej Akademii Nauk opublikował przegląd tych studiów w Annals of the New York Academy of Sciences (2009). W 2006 razem zebraliśmy przeglądy literatury rosyjskiej przez wybitnych naukowców radiacji i opublikowaliśmy w książce Chernobyl, 20 Years After [Czarnobyl po 20 latach]: ponad 1 mln zgonów w l. 1996 – 2004 w bezpośrednim związku z Czarnobylem.

Krótko o 2 studiach Czarnobyla, które zbijają twierdzenia Allisona. Martin Tondel z kolegami na Lynkoping University zbadał częstotliwość raka w płn. Szwecji. Podczas 10 lat po skażeniu Szwecji z Czarnobyla, rak wzrósł o 11% na każde 100 kBq/m kw. Oficjalne dane IAEA dla Daiiczi wynoszą 200 – 900 kBq/m kw. do 78 km od siłowni. Przez następne 10 lat możemy więc spodziewać się wzrostu zachorowań na raka w tej strefie o 22% do 90%. Drugie badania wykonałem sam. Białaczka [rak krwi – PB] u niemowląt pokazała się po Czarnobylu w 6 krajach u 6 różnych grup: Szkocja, Grecja,   Walia, Niemcy, Białoruś i USA. Wzrost zachorowalności zaszedł tylko u dzieci będących w płodzie matki podczas skażenia. Tak konsekwentny szczegół jest rzadki w epidemiologii i nie ma wyjaśnienia innego niż Czarnobyl, żadnego wirusa ani mieszania się ludności, ulubionych wśród apologetów A. W łonie matki nie ma migracji ludności. A dawki były b. małe, znacznie mniejsze od naturalnego tła. W 2 publikacjach rezenzowanych (2000 i 2009), opublikowałem ten jednoznaczny dowód, że obecnie stosowany model obliczeniowy zagrożenia jest błędny dla ekspozycji wewn. Dzięki temu, brytyjski minister środowiska Michael Meacher utworzył (2001) specjalny komitet CERRI. Richard Wakeford był w komitecie z ramienia BNFL i przedstawił się mnie jako rottweiler BNFL. Nie ma różnicy…

Wade porównuje: No to co, że Daiiczi wyemitowało radiację? Jak się porównuje z Czarnobylem? Spójrzmy na pomiary. Najwyższy wśród prefektur zanotowano o godz. 19:00 22-go marca: 12 kBq/m kw. (dla cezu-137). Na mapie Czarnobyla w raporcie ONZ, zacieniowano rejony do 3700 kBq/m kw., mniej niż 37 kBq/m kw. nie cienowano. Z grubsza więc, opady z Daiiczi są mniej niż 1% radioaktywne niż z Czarnobyla.

Ale samo IAEA, nieznane z niezależności od lobby A, raportuje, że skażenie do 78 km wyniosło 200 – 900 kBq/m kw. Wade jest wybiórczy z danymi, mówiąc uprzejmie. W raporcie ONZ, ziemia skażona ma 37 kBq/m kw., tak jak pisze Wade, lecz na wszystkich mapach raportu, wewnętrzna najbardziej zagrożona strefa skażenia 30 km wokół Czarnobyla ma co najmniej 555 kBq/m kw. Wade nie podał tego faktu, tj. co najmniej 555 tys. radioaktywnych rozpadów na sekundę na powierchni 1 m kw. Czy ktoś wierzy, że to bezpieczne?  Nie jest! Ponieważ dane IAEA wskazują, że 200.000 do 900.000 rozpadów na sekundę na metr kwadratowy zachodzi w odległości do 78 km od Daiiczi, można obliczyć, że skażenie jest w rzeczywistości grosze niż Czarnobyl, a nie 1% Czarnobyla wg Wade’a. Powierzchnia zakreślona promieniem 78 km z Daiiczi wynosi 19113 km kw., a najbardziej zagrożona strefa skażenia 30 km wokół Czarnobyla – 2827 km kw., tj. ok. 7 razy mniej.

Teraz o skutkach na zdrowie. Wade bredzi większością znanych argumentów głupiego fizyka: wszyscy jesteśmy wystawieni na naturalne promieniowanie tła, dawka wynosi  2mSv na rok, a dawki z Daiiczi niewiele to przekraczają. Wg niego, podane przez rząd Japonii poziomy 200Bq/litr od jodu-131, w wodzie podawanej dzieciom, nie są alarmujące, bo ciało człowieka zawiera 50Bq/litr i 200 więcej niewiele zaszkodzi. Ta rzekoma pomyłka rządu Japonii bazuje na obawach publiki, wg Wade’a, które zmusiły International Commission on Radiological Protection [ICRP, organizacja lobby A – PB] do ustanowienia rocznego limitu dawki 1 mSv. Twardziel Wade wie  lepiej: Pacjenci radioterapii zwykle dostają dawkę ponad 20 tys. mSv do żywotnych, zdrowych tkanek k. zrakowienia. Tkanki te przeżywają, bo dawka jest rozłożona na wiele dni, co daje zdrowym komórkom czas na naprawę lub odnowę. Potrzeba oceanu zmian w naszym nastawieniu do radiacji, zaczynając od edukacji i informacji publicznej.

Ależ drogi Wade, ci pacjenci to zwykle starsi, umierają mimo wszystko zanim dostaną drugi tumor. Często dostają innych raków od chemoterapii – setki studiow wskazują na to. W każdym wypadku napromieniowanie z zewnątrz nie jest problemem, tylko z wewnątrz. Jodu-131 nie ma w całym ciele, tylko jest w tarczycy i przyczepiony do krwinek, stąd rak tarczycy i białaczka. Długa lista izotopów wiąże się chemicznie  z DNA, od strontu-90 po uran, wysyłając ogromne dawki wewnętrzne do DNA komórek i tkanek, gdzie się zatrzymają. Organizm to nie drut w doświadczeniach fizyka. Koncepcji dawki zastosowanej przez Wade’a nie można zastosować do napromieniowania wenętrznego. Samo ICRP przyznało to w swych publikacjach, a w wywiadzie ze mną (Sztokkholm 2009), dr Jack Valentin, b. sekretarz naukowy ICRP przyznał to i oświadczył, że model obliczeniowy ICRP zagrożenia radilogicznego dla zdrowia człowieka, stosowany przez wszystkie rządy w ocenie wypadków jak Daiiczi, jest niebezpieczny i nie można go wtedy stosować.

Model ICRP jest niebezpieczny, bo bazuje na zaabsorbowanej dawce, tj. przeciętnej energii (Joule) rozłożonej na masę na łączną masę tkanki: 1 mili-Sievert to 1 mili-Joule energii rozłożony na 1 kg tkanki. Koncepcja ta nie odróżnia ogrzania się przy ognisku od spożycia rozpalonego do czerwoności węgla z tegoż ognia. Liczy się problem koncentracji miejscowej energii wewn. kmórki czy komórek w styku z radioaktywną drobinką, a nie sztuczna przeciętna. Dawka z wewn. pojedynczej cząstki alfa wynosi  500 mSv! Ta sama dawka w przeliczeniu na całe ciało jest nieskończenie mniejsza:  0,000000000005 mSv. Ale to dawka komórce, a nie całemu ciału wywołuje szkodę genetyczną i w końcu raka. Szansę raka z danej dawki wg modelu ICRP wywnioskowano wyłącznie z zewnętrznych ostrych dawek od bomby hiroszimskiej, która równomiernie napromieniowała wszystkie komórki człowieka.

A co z oświadczenami ONZ bez 5-ej klepki nt. skutków Czarnobyla, wspomnianych przez Wade Allisona? Wiedz, że agendy ONZ w temacie radiacja a zdrowie skorumpowało lobby A, zajęte testowaniem bomb w atmosferze w czasie korupcyjnej umowy. Testy te wyemitowały stront, cez, uran i pluton, które teraz powodują rosnące epidemie raków. Na pewno nie chcieli, by lekarze i epidemiolodzy zatrzymali zabawę. IAEA i WHO podpisały (1959) umowę odciągającą badania przez medyków WHO nad radiacją, do fizyków IAEA. Umowa ciągle obowiązuje. Agendy ONZ nie wspominają o niej, ani nie przytaczają żadnych naukowych badań dowodzących, że raporty ONZ o Czarnobylu są sfałszowane. Jest wielka przepaść między rzeczywistością a obrazem Daiiczi malowanym przez ONZ, IAEA i ICRP. Coraz więcej badań i publikacji naukowych, a władze odpowiedzialne za bezpieczeństwo i zdrowie ludzkości nie widzą ich.

Jak mówi się w metze w Londynie: nie zbliżaj się. Wade Allison i in. ww. ekspercipowinni dla wlasnego bezpieczeństwa zastosować się do tego. Za blisko zbliżyli się do coraz liczniejszych i intensywnych psraw w sądzie. Służyłem jako biegły w ponad 40 sprawach o radiację i zdrowie, w tym zaskarżenia b. wojskowych z testów nuklearnych, przeciw rządowi brytyjskiemu za ekspozycje, które spowodowały raka; sprawy za wycieki nuklearne, za ekspozycje w miejscu pracy i wystawienie na pozostałości po broni uranowej. Wszystkie dotąd sprawy wygrywają oskarżający. Wszystkie. Bo w sądzie pod przewodnictwem sędziego i z jury, osoby jak Allison i Monbiot nie przetrwałyby 2 minut. Bo sądy polegają na dowodach, a nie bajdurzeniu.

Joseph Conrad pisał: po skończeniu krzyków, panuje ponura cisza faktów. Lipni eksperci jak Allison i George Monbiot są zbrodniczo nieodpowiedzialni, gdyż ich zdanie poprowadzi miliony na śmierć. Mam nadzieję, że kiedyś w przyszłości będę biegłym w sprawach przeciw nim, oskarżonym przed sądem o nieuczciwość naukową,która doprowadziła do raka u jakichś ofiar, które zastosowały ich zalecenia. Skazani, mam nadzieję pójdą do więzienia, gdzie będzie mnóstwo czasu na czytanie naukowych prac dowodzących, że ich zalecenia bazują na analizie matematycznej niczego.

W międzyczasie, wzywam każdego z nich do debaty ze mną  twarzą w twarz w TV, żeby ludzie wywnioskowali, kto ma rację. Słynne słowa śp. Profesora Johna Gofmana, starszego rangą w Komisji Energii Atomowej USA, aż zobaczył, co jest grane i zrezygnował:  przemysł atomowy prowadzi wojnę przeciw ludzkości. Wojna weszła w ostatnie stadium, które zaważy na losie ludzkości – nie przez nagłą wojnę nuklearną, tylko przez emisje, począwszy od opadów radioaktywnych w l. 1960-ych po próbach atmosferycznych broni atomowej, następnie z katastrof radiologicznych Windscale, Kysztym, 3-Mile Island, Czarnobyl, Hanford, Sellafield, La Hague, Irak, a dziś Daiiczi, przy równoczesnym wzroście zachorowań na raka i spadku płodności ludzkości.

Jest przepaść między nimi – pseudo-naukowcami, a publiką, która nie wierzy ani jednemu ich słowu. Przepaść między opłaconymi za ochronę nas przed radiacją a tymi, co umierają od niej. Między bagatelizującymi chyba jeden z największych skandali zdrowia publicznego w historii ludzkości a faktami, które ignorują. Rzeczywiście, nie zbliżaj się.

…………..

Chris Busby to sekretarz naukowy Europejskiego Komitetu Zagrożenia Radilogicznego, ECRR. Jest profesorem wizytyjącym na University of Ulster i badaczem goszczącym w Instytucie Juliusa Kuehna przy Niemieckim Federalnym Instytucie  Rolnictwa w Braunschweig. Był członkiem brytyjskich CERRIE i Zarządu Nadzorczego Zubożonego Uranu ministrstwa obrony.  Przewodził interakcji nauki z polityką w sieci informacyjnej Zdrowie Dziecka a Otoczenie w Holandii. Był rzecznikiem ds. nauki i techniki dla Partii Zielonych  w Anglii i Walii. Wykonał podstawowe badania skutków wewn. napromieniowania na zdrowie, teoretyczne i epidemiologiczne, w tym genotoksyczne skutki pierwiastka uran.

Advertisements
TrackBack URI

Blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: