Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

28/03/2011

LLRC: Język dawki językiem oszustwa (lektura obowiązkowa dla chcących przeżyć skażenie i kłamstwa)

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 00:43

LLRC: Język dawki językiem oszustwa (lektura obowiązkowa dla tych, co chcą przeżyć skażenie i kłamstwa)

Tłumaczył Piotr Bein 27.3.2011

List otwarty do George Monbiot: Kiedy apologeta nuklearny mówi o dawkach, mówi językiem oszustwa. Kiedy pan tak mówi, dołącza pan do kłamców, którymi podobno pan gardzi.

Drogi George, W felietonie w Guardian (22.3.2011) oznajmiasz, że katastrofa Fukuszima pomogła ci przestać martwić się i pokochać energię A, ale jednocześnie twierdzisz, że nienawidzisz kłamców, którzy kierują tym przemysłem. Niestety, niewiedza (a może lenistwo)  doprowadziła cię do papużenia za ich ulubionym kłamstwem. Podstawa twego argumentu: o ile wiadomo, nikt jeszcze nie dostał śmiertelnej dawki  radiacji  i dalej kopiujesz wyjaśnienie zakresu dawek wokół nas. To jest przedszkolne uproszczenie z netu.

Jak wiele prostych wyjaśnień, jest ono atrakcyjne, bo daje wrażenie możności objęcia i zrozumienia wreszcie tematu. Tym atrakcyjniejsza, że zakres jest obszerny i daje zapewnienie o zabezpieczeniu się od wszystkiego, jak słownik od A do Z, albo odsyłacze w Biblii do in. ksiąg, albo jakieś kompendium. Przyzwyczajono nas do porównań sztucznej radioaktywności z napromieniowaniem w celach medycznych. Słyszeliśmy wiele uspokajania, np. zanieczyszczenie mniejszą dawką niż zjedzenie banana czy lot do Teneryfy. A teraz wszystko układa się ładnie w uspokająjący obraz. Jakże zadowalające… Więc podłapałeś kilka sloganów, George, by zrobić z nas głupków martwiących się o parę zrujnowanych reaktorów.

Problem taki, że koncepcja „dawki” jest u was następnym spłyceniem. Niektóre rodzaje napromieniowania to nawet u was fikcja, bo „dawka” zawsze jest pojęciem przeciętnej [dla całego organizmu lub jednego narządu – PB], nawet dla radiacji, które napromieniowują jedynie DNA pojedynczej komórki, lub która ma b. silny wpływ na kilkaset komórek, a nie biliony innych w naszym organizmie. Król Anglii, Edward II jest tu analogią. Jego żona z kochankiem obalili króla (1327), uwięzili go w Zamku Berkeley i tam zamordowano go (1327) – rzekomo, bo trwa akademicka dysputa o tym. A co mówić o radiacji! Domniemana metoda mordu zrobiła króla najsławniejszym w historii korony angielskiej: grupa morderców przycisnęła go pod materacem i przez róg wciśnięty mu do anusa, włożyła rozpalony do czerwoności pręt. W naszej analogii do oficjalnego stanowiska o radiacji, król powinien był zignorować rozpalony pręt w swym tyłku, no bo przecie ten żar rozkłada się na masę całego ciała, przeciętnie dużo mniej nawet niż wieczorna jego ciepła kąpiel. Nikt nie zakłada, że król zignorował ten żar, natomiast zawodowcy od zagrożenia radiologicznego ignorują kwestię miejscowej ekspozycji i szkody w tkance. To, że wszystkie kompetentne autorytety naukowe uznają już to za wyzwanie, świadczy o paradoksie.

Katastrofa Czarnobyl pokazuje, jak wielkie są to wyzwanie i paradoks. Sakżenie z Czarnobyla było globalne, lecz na zewn. rejonów najbliższych siłowni, dawki obliczone wg przeciętnej wyniosły tyle, co promieniowanie tła, powiedzmy 2-3 miliSievert. Na tym poziomie nie powinno być żadnyc znacznych nowych zachorowań, jeśli model obliczeniowy byłby w porządku.  Dogmę tą powtarzają apologeci energii A: po Czarnobylu nie było żadnego wzrostu zachorowalności przypisywalnej radiacji. Widzisz „ale”? Oni mają na myśli brak wzrostu przypisywalnego radiacji na podst. lipnego modelu przeciętnej dawki.  A naprawdę wszyscy zgodzają się, że nastąpiła po Czarnobylu masowa zapaść na zdrowiu.

Problem oficjeli ochrony radiologicznej taki, że reaktory wytwarzają gęsty koktajl izotopów o bardzo różnych własnośnościach i biochemii. Jedne koncentrują się w mięśniach, inne w kościach, zębach, DNA… inne znów w gruczołach chłonnych. Niektore w ogóle się nie koncetrują. Jedne powodują miejscowe szkody w tkance, a inne nie. Radioaktywność jak trucizna ma wiele form i działa przez mnóstwo bio-mechanizmów. Wiwrne modelowanie skutków biologicznych radiacji lub trucizny wymaga zrozumienia tych różnic, a to b. komplikuje nadzór i przepisy. Dla wygody w l.  19400ych i wczesnych 1950-ych, oficjele A zdecydowali traktować energię ze wszystkich rodzajów izotopów tak, jakby rozkładała się równomiernie na przeciętna dawkę dla całego ciała. Następnie przypisali liczby spodziewanym chorobom, dawka po dawce, na podst. badań ocalałych z Hiroszimy. To właśnie te ofiary dostały równomiernie rozłożone dawki (rozbłysk bomby), a skutki nierównomiernego napromieniowania organizmu wykluczono z badań, sprytną sztuczką porównania „napromienowanych” bombą A z „nie-napromieniowanymi” („populacja kontrolna”)  w mieście, osłoniętymi w momencie wubuchu. Dlatego obie grupy mają jednakowe skażenie wewnętrzne opadami radioaktywnymi.

Spisek jest zbyt szatański, by im wierzyć. A George w Guardian, jeden z przodujących brytyjskich myślicieli i ekologów, powinien to sprawdzić. Zrobisz tak? Pomyśl, gdyby ktoś zapytał, jaka dawka trucizny jest bezpieczna, to czy nie chciałbyć wiedzieć, czy chodzi o arszenik czy aspirynę, alkohol czy aflatoxin? Nie zapytałbyś toksykologa o dokładne zagrożenia od każdej z tych substancji? Czyż nie zasługujemy na tę samą specyficzność naukową dla radioaktywności?

Jak już to sprawdzisz, prosimy powiedz nam, co myślisz o przyszłości mieszkańców Honszu.

[Pod listem, linki do artykułów nt.:

  • Jak i dlaczego wcześni oficjele skrzywili naukę.
  • Więcej o naukowych obiekcjach co do modelu przeciętnej dawki.
  • Więcej o prawdziwych skutkach Czarnobyla.
  • Pomoc „naukowa” cytowana przez George’a w Guardianie, w tym oficjalne stanowisko ws. zagrożenia radiologicznego.]

PB: Gwoli edukacji ogłupionego Narodu, apeluję do tłumaczy o przekłady ww. tekstów. Służę fachową korektą w konsultacji z autorami artykułów. Głogoczowski, Jaworowski, Broda, Niewodniczański, Zagórski i tabuny in. atomo-idotów wymachujących “dawką” — wykluczeni z zaproszenia dla Wykluczonych.

Podobne treści już od dawna w jęz. polskim:

Advertisements
TrackBack URI

Create a free website or blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: