Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

10/02/2011

Kto się obawia Bractwa Muzułmanów?

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 20:05

Kto się obawia Bractwa Muzułmanów?

Mohammed Khan (Zjednoczone Emiraty Arabskie) 9.2.2011, przekład-skrót Piotr Bein

W ostatnich latach, islamizm przeszywa dreszczem salony polityczne Zachodu, w czym pomagają arabscy autokraci, którzy wykorzystują przesadzone islamistyczne zagrożenie, by przedłużać rządy żelaznej pięści. W Egipcie, największym straszakiem w długoletnich zmaganiach o władzę polityczną jest Bractwo Muzułmańskie, którego wpływy obejmują świat arabski i islamu. Rewolty w Afryce Płn. i na Bliskim Wschodzie wyeksponowały Bractwo w badaniach ruchu rewolucyjnego i przez demonizację Bractwa dla brudnej polityki. W paru zdaniach dla amerykańskiej TV (4.2.2011), Mubarak mistrzowsko zawarł lęk, jaki jego reżim fabrykował przez 30 lat, by utrzymać władzę: Mam dość, ale jeśli teraz zrezygnuję, wyniknie chaos. Obawiam się, że władzę przechwyci Bractwo Muzułmańskie. Ignorując wolę narodu, Mubarak grał na tym lęku zachodnim poplecznikom: poprzyj mój despotyzm, nawet z minusami, albo stań oko w oko z islamistami.

Podczas gdy USA i UE jąkają się nad  odpowiedzią na nowe realia w regionie, Egipcjanie odmawiają przyjęcia straszaka od Mubaraka. Bractwo Muzułmańskie jest składową społeczeństwa egipskiego. Powstało w 1928 r., jest „ojcem” politycznego aktywizmu islamu, wypłynąwszy jako ruch orędujący za powrotem do morałów islamskich. Wczesna działalność skupiła się na walce z władzą brytyjską w Egipcie i zmianą kultury na zachodnią. Lata formowania się poświęcone były pokonywaniu imperializmu, lecz historię Bractwa naznaczyły wyzwania politycznemu status quo, a zatem zwalczaniu represji państwowej. Bractwo na zmianę tolerowano, to znowu delegalizowano i likwidowano jego przywódców. Ale popularność Bractwa rosła, dzięki usługom medycznym, prawnym, socjalnym i charytatywnym, które pomagały ludziom przeżyć tam, gdzie zawiodło państwo. Dzięki temu Bractwo rozrosło się na Algerię, Tunezję, Sudan, Libię i Somalię w Afryce oraz Syrię, Liban, Jordanię, Palestynę i Izrael  w Lewancie, na kraje Zatoki Perskiej i dalej, np. Pakistan. Zachodnie niezrozumienie Bractwa nie przeszkadza jego popularności w Egipcie i poza.

Dokąd kamienie milowe?

Podstawowa praca Bractwa, która wywołała silne represje ówczesnego reżimu w Egipcie, to Kamienie Milowe z 1964 r. pióra ideologa Bractwa, Sajida Qutba, nawołująca do przywrócenia prawa szarii za podstawę prawa egipskiego i do obalenia przedislamskiego systemu panującego w kraju. Publikacja doprowadziła do egzekucji Qutby. Dziś książkę uważa się za główną pozycję dla mnóstwa grup islamskich na świecie. Książkę wykorzystano do dyskredytacji całego Bractwa oskarżeniami o nawoływanie do obalenia świeckich reżimów przemocą. Przeciwnicy Bractwa nie poczuwali się do wyjaśnienia, w jakich warunkach powstała książka: jej autor był skrajnie rozczarowany panującym systemem, doświadczywszy długich lat karceru i tortur za swe poglądy polityczne. Niemniej jednak przeciwnicy charakteryzowali  je jako typowe dla całego islamskiego ruchu politycznego.

Pomimo deklaracji o swym reformatorstwie i odrzuceniu przemocy, nalepka ekstremizmu pozostała na Bractwie. Z historyczną antypatią Bractwa względem Zachodu, rządy zachodnie łatwo kupiły twierdzenia reżimu egipskiego, jakoby ruch ten zagrażał ich stylowi życia. Te stare sztuczki i lęki ożyły, kiedy Bractwo, grupa rzucająca najsilniejsze wyzwania despotyzmowi Mubaraka, dołączyła do protestów (a nie przewodziła im). Rysowane jako ruch regresywny, Bractwo jest jaknajbardziej oświecone. Na szczycie jest śmietanka egipskiej klasy średniej: lekarze, prawnicy, inżynierowie, nauczyciele. Aktywizm Bractwa opiera się na umiejętności zrozumienia  problemów przeciętnego Egipcjanina.

Bractwo jest ruchem oddolnym dla polepszenia życia Egipcjan, a jego imponujące 88 miejsc (20% ogółu) w wyborach parlamentarnych 2005 r. pomimo oszustw wyborczych świadczy o jego popularności (w 2010 r. straciło wszystkie miejsca po masowych fałszerstwach wyborów przez partię Mubaraka). Nawet w okręgach chrześcijańskich, wielu wyborców wybrało Bractwo ponad reżim. Chrześcijanie są tak zdecydowanie przeciw dyktaturze Mubaraka, jak muzułmanie; wbrew straszakom, nie boją się Bractwa.

W rozmowach z przedstawicielami USA (2006) obecny wiceprezydent Suleiman nazwał sukces wyborczy Bractwa w 2005 r. niefortunnym. Depesze z Wikileaks pokazują wyraziście przeszkody rzucane Bractwu za Mubaraka. Przeciwnicy Bractwa będą straszyć jego „potajemnymi” motywami, lecz Egipcjanie nie dadzą się nabrać. Polityczny islam ma silne korzenie w tym kraju i w świecie islamu i tak zostanie. Algeria dała precedens na początku l. 1990-ch, do jakiego poziomu stoczą się przeciwnicy ruchów islamskich w odmawianiu im roli politycznej. Ceną była brutalna wojna domowa. Podobnie Palestyńczyków wyobcowuje „społeczność międzynarodowa” za głosowanie na Hamas, spokrewniony z Bractwem. Tylko Egipcjanie zdecydują, jaką rolę odegra Bractwo Muzułmańskie w przyszłości Egiptu. Co zrobią oponenci w odpowiedzi? Bądą krzyczeć, wrzeszczeć, kląć i przeszkadzać w tym, sądząc z najnowszej historii.

Advertisements
TrackBack URI

Blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: