Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

04/01/2011

Kościół i banking

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 11:16

...Kościoły i banki mają, historycznie i psychologicznie, wspólne korzenie i wspólny pień.

Kościół i banking

Marco Della Luna, fragment Euroschiavi, III wyd. 2007, tłumaczyła Ewa, pozwolenie autora na dysponowanie tłumaczeniem

Współczesna rzeczywistość, zdominowana przez lichwę i dług tworzony w zamian „za nic” przez międzynarodowy system bankowy, znana była już w latach trzydziestych XX wieku. Dość dokładnie opisał tę rzeczywistość papież Pius XI w swojej encyklice „Quadragesimo anno”:

„ 105. Przede wszystkim uderzającym w naszych czasach zjawiskiem jest skupienie się nie tylko samych bogactw, ale także ogromnej potęgi i despotycznej dyktatury gospodarczej w rękach niewielu, którzy w dodatku często nawet nie są właścicielami, lecz tylko stróżami i zarządcami kapitału, a którzy mimo to kierują nim w sposób samowolny.

106. Dyktatura ta najgorszą przybiera postać w działalności tych ludzi, którzy posiadając kapitały pieniężne i możność dysponowania nimi, owładnęli także kapitałem finansowym i uzyskali dominującą pozycję w rozdziale kredytu. Dzięki temu regulują oni niejako obieg krwi w organizmie gospodarczym i tak ujęli w swe ręce same centra życia gospodarczego, że nikt nie może wbrew ich woli oddychać.

107. Skupienie potęgi i bogactw w rękach niewielu, właściwe ostatniemu okresowi życia gospodarczego, jest naturalnym następstwem nieograniczonej wolności konkurencji, która zwycięstwo daje tylko najsilniejszym – jak często bywa – tym, którzy walczą najbezwzględniej i którzy nie znają skrupułów sumienia.

108. To skupienie potęgi i bogactw w rękach niewielu prowadzi do dalszej, potrójnej, walki: naprzód do walki o zdobycie dyktatury gospodarczej – dalej, do walki o opanowanie państwa, aby jego środki i jego władze wyzyskać potem do walki gospodarczej – wreszcie do walki między państwami, czy to w ten sposób, że poszczególne państwa dają swoje siły polityczne w służbę gospodarczych interesów swoich obywateli czy też w ten, że swojej przewagi i swoich gospodarczych środków używają do rozstrzygania międzynarodowych sporów politycznych.

109. Ostateczne zaś skutki panowania ducha indywidualizmu w życiu gospodarczym, jak to je sami, Czcigodni Bracia i ukochani Synowie, widzicie i nad nimi bolejecie, są następujące: wolna konkurencja doprowadziła do samozagłady – miejsce wolnego handlu zajęła dyktatura gospodarcza garści ludzi, – za żądzą zysku przyszła nieokiełzana dążność do panowania – całe życie gospodarcze stało się straszliwie twardym, bezlitosnym i brutalnym. Do tego dodać jeszcze należy wielkie szkody spowodowane zgubnym pomieszaniem praw i obowiązków państwa i życia gospodarczego z sobą. Jedną zaś z największych między nimi jest obniżanie majestatu państwa, które stało się niewolnikiem wydanym na łup ludzkich żądz i namiętności, podczas gdy wolne od wszelkiej stronniczości, a jedynie dobru ogółu i sprawiedliwości oddane, na wysokim winno zasiadać tronie jako władca i najwyższy rozjemca. Wreszcie w życiu międzynarodowym dwojakie zło z tego samego źródła wypłynęło: tu “nacjonalizm”, albo nawet “imperializm” gospodarczy, gdzie indziej zaś niemniej zgubny i potępienia godzien finansowy “internacjonalizm” lub “imperializm międzynarodowy”, dla którego tam jest ojczyzna, gdzie jest dobrze.”

Zajrzyjmy teraz do samych źródeł chrześcijaństwa i zwróćmy uwagę na to, jak kapłani, znający się na piśmie i trudniący pisaniem, autorzy Deuteronomium ( Stary Testament ) nauczają Zydów – naród wybrany przez boga Jahve’ – przedmiotu monetarnego i finansów ( Deut. 15, 1-8 ):

„ 1 Pod koniec siódmego roku przeprowadzisz darowanie długów. 2 Na tym będzie polegało darowanie długów: każdy wierzyciel daruje pożyczkę udzieloną bliźniemu, nie będzie się domagał zwrotu od bliźniego lub swego brata, ponieważ ogłoszone jest darowanie ku czci Pana. 3 Od obcego możesz się domagać zwrotu, lecz co ci się należy od brata, daruje twa ręka. 4 Ale u ciebie nie powinno być ubogiego. Pan bowiem pobłogosławi ci w ziemi, którą Pan, Bóg twój, daje ci w posiadanie, 5 jeżeli będziesz słuchał wiernie głosu Pana, Boga swego, wykonując dokładnie wszystkie polecenia, które ja tobie dziś daję. 6 Bo Pan, Bóg twój, pobłogosławił ci tak, jak ci to powiedział. Będziesz pożyczał wielu narodom, a sam od nikogo nie będziesz pożyczał; będziesz panował nad wielu narodami, a one nad tobą nie zapanują. 7 Jeśli będzie u ciebie ubogi któryś z twych braci, w jednym z twoich miast, w kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie okażesz twardego serca wobec niego ani nie zamkniesz swej ręki przed ubogim swym bratem, 8 lecz otworzysz mu swą rękę i szczodrze mu udzielisz pożyczki, ile mu będzie potrzeba.”

Już za czasów Mojżesza ( ponad 3 tysiące lat temu ) były znane i praktykowane pożyczki finansowe nie tylko w monetach ze złota czy srebra, ale także przy użyciu pieniądza symbolicznego ( mamre’, terafim ). Anulowanie długów co 7 lat powodowało, że nie mógł powstać, wewnątrz społeczności żydowskiej, dług nieskończony, niespłacalny – taki właśnie jakiego destrukcyjne efekty odczuwamy dziś na własnej skórze. Jednocześnie, biblijny zakaz odnośnie stosowania „odpustu długów” względem nie Zydów i innych nacji ( narodów ) powodował, że dług wewnątrz tych nieżydowskich społeczności mógł stale narastać ( wiersz 3 ).

Przypomnijmy, że hebraizm to religia etniczna, nie ekumeniczna; Stary Testament to historia przymierza pomiędzy bogiem Jahve’ i jednym tylko, specyficznym narodem, w opozycji do innych narodów i ich bogów. Chrześcijaństwo , podkreślmy, to religia ekumeniczna czyli otwarta dla wszystkich.

Nauki zawarte w Biblii miały przynieść dobrobyt narodowi wybranemu( wiersz 4 ) pod warunkiem, że ten naród dostosuje się do reguł podyktowanych przez Boga Wiecznego ( wiersz 5 ); jeżeli postąpi tak jak bóg przykazał, Jahve’ pobłogosławi Izrael pożyczający na procent wielu narodom ale nie biorący nigdy od innych tychże pożyczek na procent (  w tekście łacińskim mamy „fenerabis”, tj. pożyczać na procent ). W ten sposób ( tj. poprzez mechanizm długu nieskończonego ) naród wybrany miał zdominować inne narody, nie będąc narażonym jednocześnie na bycie zdominowanym.

Jednym słowem kler boga Jahve’ naucza Izrael imperializmu finansowego. Kapłani-skrybowie, autorzy Deuteronomium, uczą więc naród wybrany zawodu bankiera. Tę naukę ubierają w religijność, podając ją jako „słowo boże” chociaż jest to tylko banking, a bogiem w odniesieniu  pieniądz lub - jak kto woli – Mammona.

Niektórzy zdziwią się pewnie, że w czasach Mojżesza ( ponad 3 tysiące lat temu ) kapłani znali się na tych rzeczach. Będą też i tacy, co uznają, że niniejsza analiza zawiera argumenty do siania nienawiści względem Zydów. I jedni i druzdy są w błędzie. Rzeczywistość jest taka, że znajomość – teoretyczna i praktyczna – reguł finansowych, rachunkowości, bankingu, pożyczek bezpodstawnie zadłużających, pieniądza wirtualnego czy symbolicznego, procentu itd. jest o wiele starsza od samej Biblii ( wraz z Deuterenomium ).

Wszystko to jest udokumentowane na szerokim obszarze geograficznym ( Persja, Mezopotamia ) jak to przytacza m.inn. Richard Werner ( str. 163-167 ) i Paolo Legrenzi ( La Mente, str. 45-49 ). Transakcje finansowe były znane już tysiąc lat przed wprowadzeniem metalowych monet; dokumentują to trójwymiarowe symbole wartości i tabliczki zapisane stożkowatymi symbolami, które – w dużej mierze – zawierają typowe rozrachunki „mieć” i „dać” w odniesieniu do podatków, pożyczek, towarów.  Owe tabliczki były sporządzone przez ówczesnych skrybów w świątyniach i tam też przechowywane. Znajomość pisma i arytmetyki oraz rachunkowości i archiwistyki powstała w świątyniach i ograniczała się do terenów świątyń. I to właśnie świątynie, posiadający ziemię, uzyskiwały dochody z dzierżawy tej ziemi, a prócz tego posiadały prawa do ściągania podatków.

Wiele udokumentowanych konfliktów pomiędzy królem a kapłanami ma swoje źródło w rywalizacji o prawa do przychodów z podatków. Jak więc widać nie ma niczego dziwnego w tym, że również kapłani boga Jahve’ znają się na finansach i bankgingu: jest to wszak ich zawód. Zjednawszy sobie zaufanie jako pośrednicy boscy, jako ci co mają moc i obowiązek utrzymywać dobre stosunki pomiędzy bogami a ludem ( nota bene za pomocą kosztownych ofiar ),  kler wszystkich kultów i wszystkich czasów wymagał i uzyskiwał władzę, przywileje, dary, podatki.

Nota bene: już w „Upanishad” – najstarszej ( hinduskiej ) biblii świata, jest zawarta nauka, że bogowie ( kapłani, księża ) nie chcą by ludzie znali pewne sprawy, jako że - analogicznie jak ludziom służy bydło - tak bogom służą ludzie. Upanishad mówi: „Ten kto oddaje cześć jakiemuś bogowi, uznając, że ten bóg jest inny od niego i twierdząc: „ inny jest bóg i inny jestem ja” , ten nie wie. ”

Jak widzimy, reguły finansowe i bankowe dla zdobycia władzy i uzyskania dominacji nad innymi są uniwersalne; równie uniwersalne są systemy wdrożeniowe władzy finansowej i nie mają one żadnego szczególnego związku z Zydami.

To prawda, że wśród wielkich bankierów przeważają Zydzi, ale prawdą jest też  że większość Zydów cierpi, podobnie jak „goje”, z powodu tej dominacji. Podkreślić trzeba, że jest także wielu bankierów nie Zydów, a też i to, że obecnie jedynie nikły procent kapłanów zdaje sobie sprawę z rzeczywistości finansowej o której mowa, podczas gdy – w przeciwieństwie do nich - ich przełożeni są specami od finansów i bankingu. Procentowy udział Zydów w całej sferze aktywności intelektualnej jest bardzo znaczący i to ma niewątpliwie związek z całością historycznch uwarunkowań, które skłoniły przedstawicieli tego narodu do większego wysiłku w nauce i praktyce finansowej, a także do większej od innych solidarności etnicznej.

Nie bez znaczenia jest tu fakt, że – jak to wykazały badania wzajemnie od siebie niezależne – Zydzi posiadają współczynnik inteligencji o 10% wyższy od średniej europejskiej i aż o 25 % wyższy od rodowitych mieszkańców Afryki. Jest więc naturalne że Zydzi są obecni na szczeblach władzy – też ekonomicznej – i kultury, zwłaszcza jeśli dochodzi tu etniczna solidarność.

Z powyższych rozważań można wyciągnąć taki to ogólny wniosek, o charakterze psychologicznym: religie ( jako systemy zorganizowane ) i banki łączy, od zarania dziejów, jeden wspólny element: i banki i religie uzyskują realne bogactwo i realną władzę w zamian za „usługi” nie mające żadnej wymiernej wartości poza wartością psychologiczną. Tak to religie oferują pośrednictwo z wymiarem boskim, a banki oferują odsetki od pożyczek pieniędzy, których nie mają.

Działalność obu systemów władzy wymaga od swych „partnerów” jednego: wiary oraz przekonania o braku własnej samowystarczalności i niezależności. Islam, jak wiadomo, stawia absolutny zakaz pożyczaniu na procent i jednocześnie eliminuje pojęcie grzechu pierworodnego. W Islamie człowiek nie jest skazany ani na urodzenie się grzesznym, ani na urodzenie się dłużnikiem - w przeciwieństwie do tzw. cywilizacji Zachodu..

Grzech - jako rodzaj długu - może być odpokutowany lub odpuszczony, a to wymaga istnienia figury mogącej domagać się „pokuty” od każdego przychodzącego na świat. Tą figurą, tym wierzycielem jest kler, powołany celem wybawiania ludzkości od grzechu. Widzimy jak grzech pierworodny to struktura polityczna analogiczna do długu publicznego: jesteśmy tą strukturą opasani odkąd przychodzimy na świat. Jesteśmy zmuszani do płacenia podatów bez względu na to, co robimy.

Dług publiczny jest jednak możliwy do ominięcia i może być całkowicie anulowany – jak to zostało obszernie wykazane w niniejszej pracy. Narody które to wiedzą są niezależne finansowo, żyją poza zasięgiem wyzysku bankowego, nie są więc bydłem żywiącym bankierów; oczywiście ta wyzwoleńcza wiedza nie jest na rękę bankierom, jak uczy Upanishad.

Jednakże już Nowy Testament zawiera przekaz zupełnie odmienny od Starego Testamentu. Zakaz pożyczek na procent jest stanowczy i jednoznaczny, zwłaszcza w Ewangelii Tomasza ( 5, 95 ). Modlitwa „Ojcze nasz” wznosi do boga prośbę o odpuszczenie nam naszych długów ( w wersji polskiej: win ) „jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. To jednak może odnosić się do obyczaju anulowania długów co 7 lat, zawartą w Starym Testamencie ( Deuteronomium ).

Najprawdopodobniej właśnie występowanie Jezusa przeciwko biznesowi finansowemu i demonstrowanie tego czynami ( jak przepędzenie handlarzy walutą ze świątyni ) było zasadniczym powodem podjęcia przez kapłanów zdecydowanych kroków przeciwko niemu – tak przynajmniej wynika z tekstów ewangelicznych.

Apokalipsa 13, 16-18 wydaje się przepowiadać naszą epokę, w której za sprawę Złego nie można ani pracować, ani płacić, ani kupować, ani sprzedawać - jak nie za pośrednictwem banków, rachunków bankowych, faktur Vat, a ostatnio i microchipów wszywanych pod skórę :

„ 16 - ... wszyscy

mali i wielcy

bogaci i biedni,

wolni i niewolnicy

otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło

17 - i nikt nie może kupić ani sprzedać.

Kto nie ma znamienia-

Imienia Bestii

Lub liczby jej imienia

18 - tu jest potrzebna mądrość

Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:

Liczba to bowiem człowieka.

A liczba jego: 666 ”

Dopiero późno w historii papież Klemens V ustanowił całkowity zakaz lichwy, tj. zabronił stosowania jakiejkolwiek formy i miary procentu od pożyczek. Według protestantów zaś o lichwie można mówić dopiero wtedy, gdy jest stosowane nadmierne oprocentowanie; oprocentowanie umiarkowane jest według nich dopuszczalne. Podobne stanowisko wykazuje Benedykt XIV w encyklice „Vix Pervenit”, ogólnie potępiając pożyczki na procent, dopuszczając jednak istnienie niewielkiego procentu.

Widzimy na tych przykładach brak jednoznaczności i niepewność w temacie lichwy. Wszystkie te wahania mogą być jednak z łatwością pokonane -  wystarczy oprzeć się w tym celu na prostym fakcie, tj. na samej istocie pożyczek bankowych. Bank, jak wiadomo z poprzednich rozdziałów, udzielając rzekomych pożyczek, nie posługuje się w tym celu realnymi pieniędzmi, nie przekazuje ich kredytobiorcy. Bank stwarza jedynie moc nabywczą bez użycia pieniędzy i robi to jedynie w oparciu o czynność pożyczania, udając – poprzez operacje rachunkowe – że cokolwiek od siebie daje, że z banku wychodzą realne pieniądze.

W tak skonstruowanym systemie każde, najmniejsze nawet oprocentowanie jest lichwą. Jest to oczywiste.  Dług powstały z niczego przekracza istniejącą w obrocie masę monetarną. Coś, co nie zostało przekazane, nie może być zwrócone, a nadodatek powiększone o odsetki. Jeśli kapitał nie istniał i ten nieistniejący kapitał zostaje obciążony odsetkami, to stopa procentowa będzie zawsze nieskończona ( jako że każdy numer podzielony przez zero daje nieskończoność, więc jeśli kapitał = zero, to stopa procentowa jest nieskończona ).

Niedawno brałem udział w spotkaniu zorganizowanym przez pewne stowarzyszenie katolickie. Niektórzy z zebranych zwrócili się do biorącego udział w tym spotkaniu profesora, specjalisty od spraw finansowych ( również z kręgu katolików ) z pytaniem czy książka „Euroniewolnicy” mówi prawdę. Profesor przytaknął. Wtedy spytano się go czy katolicy mogą liczyć na poparcie Kościoła w projekcie reform systemu bankowego i monetarnego. „ To niemożliwe – odparł zapytany - Kościół zależy finansowo od IOR-u  ( Instytutu Dzieła Religijnego ), tj. banku nie tylko uczestniczącego w systemie finansowym, ale także bardzo w nim aktywnego. IOR korzysta ze szczególnych rękojmi i gwarancji prawnych w związku z faktem, że jest to bank państwa Watykan.”

Obecni na spotkaniu katolicy byli bardzo przygnębieni tą odpowiedzią: uważali oni, że Kościół, wyznając wartości duchowe, chrześcijańskie, nigdy nie będzie krył lichwiarzy, że nie będzie kierował się logiką zysku. Przeciwnie, oczekiwali, że – odkąd zostanie poinformowany o sytuacji – powstanie przeciwko lichwie, stając na czele „wyprawy krzyżowej” o przywrócenie prawdy i sprawiedliwości i wybawiając ludzkość z niewoli bankierskiej i nieskończonego długu.

W rzeczywistości Kościół już od ponad wieku jest w pełni świadomy mechanizmów monetarnych, a mimo to postępuje tak, jak postępuje. Wiemy, że również prof. Giacinto Auriti i krąg jego zwolenników, którzy – nota bene – uznają siebie za gorliwych katolików, już od dziesięcioleci z wielkim zaparciem i ogromną dozą dobrej woli informują Kościół w temacie lichwy. Nie uzyskali dotąd żadnych rezultatów, poza sporadycznymi i jednostkowymi przypadkami poparcia przez księży. Watykan nie odpowiada. A przecież Kościół łatwo mógłby interweniować, chociażby wychodząc z encykliką w temacie lichwy i zadłużającego pieniądza.

Kościół jednak, jak każda zorganizowana religia, milczy i bierze udział w systemie ukierunkowanym na zysk. Wynika to z samego faktu, że Kościół, będąc dużą i stabilną organizacją, kieruje się - jak każda tego typu organizacja -uniwersalnym motywatorem, tj. pieniądzem.

To jest oczywiste: jest to rzeczywistość namacalna, poznawalna. Jak wygląda to prowadzenie się Kościoła od strony wiary – a więc rzeczywistości niepoznawalnej – nie jest przedmiotem naszych rozważań.

To co postrzegamy, co jest dostępne oczom każdego, zapewne nie odpowiada oczekiwaniom tych, co uznają, że Kościół powinien być prowadzony przez Ducha Swiętego. Duch Swięty jednakże – jak to wydaje się bardziej prawdopodobne – może prowadzić jednostki czy ew. nieformalnie zorganizowane grupy ludzkie, które nie zajmują się raczej obrotem majątkowym.

Jeśli więc chcemy spowodować by Kościół podjął temat reformy monetarnej, nie trzeba „informować” go w temacie, który dobrze zna, ale trzeba przedłożyć mu taki projekt, który Kościół mógłby uznać za korzystny dla siebie zarówno w sensie lukratywnym jak i pod względem wizerunku zewnętrznego Kościoła.

Nie wydaje się trudny taki projekt. Nadarza się nawet po temu sposobność: światowy kryzys monetarny. Ten kryzys może sprawić, że Kościół mógłby ( np. poprzez IOR ) zaproponować siebie jako gwaranta nowego porządku monetarnego, zgodnego z Ewangelią, wolnego od lichwy i mechanizmu zadłużającego. Istnieje tu jednak innego typu przeszkoda, najprawdopodobniej uniemożliwiająca Kościołowi posunięcia demaskujące istotę systemu bankowego. Tą przeszkodą jest pokrewieństwo genetyczne pomiędzy kościołami zorganizowanymi a bankingiem. Zarówno banki jak i kościoły zawdzięczają swój sukces materialny jednej wspólnej charakterystyce: umiejętności uzyskiwania od ludzi bogactw i posłuszeństwa w zamian za świadczenia obiektywnie iluzoryczne, chociaż skuteczne pod względem psychologicznym. W przypadku banków są to pieniądze wirtualne, a w przypadku kościołów przychylność bogów. Swiadczenia te zarówno banki jak i kościoły produkują po kosztach praktycznie zerowych i wymieniają je na wymierne korzyści ekonomiczne. Kościoły i banki mają, historycznie i psychologicznie, wspólne korzenie i wspólny pień.

Advertisements
TrackBack URI

Blog at WordPress.com.

%d bloggers like this: