Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

28/05/2015

Miraże wolności!

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 00:32
Miraże wolności!

Adam Biedronka

Pojęcie wolności należy obecnie do najbardziej eksploatowanych w propagandzie przez siły liberalno-lewicowe haseł. W wyrafinowany sposób manipulując nim, anarchizuje się, modernizuje i zniewala społeczeństwo. Szermując z jednej strony hasłami walki o wolność, a z drugiej posługując się przemocą, przymusem i siłą, co jest swoistym paradoksem, obala się również dzisiaj niewygodne, „niedemokratyczne” rządy i systemy. W tym procesie modernizacji, budowy nowych, „wolnych”, „obywatelskich” społeczeństw, wychowania „nowego”, wolnego, a w istocie całkowicie zniewolonego człowieka, bazuje się na różnych ludzkich słabościach i tęsknotach, poczuciu nędzy i niesprawiedliwości. Celowo rozpala się w ludzkich duszach wewnętrzne, wolnościowe pragnienia. A jak wykazuje historia, kreowane sztucznie procesy wolnościowe służą wyłącznie interesom wąskich grup społecznych, niektórym narodom. Nie sięgając daleko, za przykład może tutaj posłużyć praktyczna realizacja hasła z lat 80-tych „nie ma wolności bez solidarności” w nowej już rzeczywistości. Wraz z rozgrabieniem w „wolnej” już Polsce dorobku pokoleń, pogorszeniu uległa sytuacja wielu walczących o jej wolność ludzi. Wzbogacili się w niesamowitym tempie tylko nieliczni. Dla spauperyzowanych nie spełniło się marzenie o wolności, którym ich tak usilnie karmiono.

Pod płaszczykiem toczącej się walki o wolność i demokrację dla Iraku, Białorusi, Rosji itd. również nie kryje się walka o wolność dla tych społeczeństw, ale o bogactwa naturalne, światowe zasoby energetyczne, o wpływy ekonomiczne, polityczne w regionie i całym świecie. Do tej walki o rzekomą wolność, najczęściej prowadzonej w interesie innych, a nie swoim, wciągane są, jak zauważył Roman Dmowski, wszelkimi sposobami osoby naiwne, łatwowierne, narody niedojrzałe. Dla tych walczących o wolność, walka ich jest w swej istocie walką o fikcyjną, a nie rzeczywistą wolność, której wewnętrznie pragną, za którą przelewają krew, ale do której nigdy się nie zbliżają. Ta wymarzona wolność ciągle jak horyzonty się odsuwa, gdy próbują ją uchwycić, zawsze staje się przyszłością, gdyż nie istnieje w rzeczywistości, a więc dzisiaj, tu i teraz. Wolność ta nie jest niczym innym jak fatamorganą, instrumentem do mamienia ludzi, manipulowania społeczeństwami i światem.

Różne wolności!

Najwyższą wartość wszechobejmującą rzeczywistą wolność, o którą człowiek – jak mu się wydaje – walczy, od niepamiętnych czasów, trudno jest zdefiniować. Żyjąc w czasie i przestrzeni, świecie trójwymiarowym, człowiek nie może pojąć, czym jest rzeczywista, prawdziwa, absolutna wolność, a nie fikcja tej wolności. Może co najwyżej poprzez bolesne życiowe doświadczenia zrozumieć, czym nie jest wolność i tworzy sobie swoje osobiste, cząstkowe wyobrażenie tej wolności. I tak dla jednych wolnością będzie prawo do publicznego wyrażania własnych poglądów, zaspokajania i upowszechniania różnych egoistycznych skłonności i dewiacji, a dla jeszcze innych możliwość wykorzystywania, eksploatowania bliźnich. Utożsamiając wolność z solidarnością, w nośnym ostatnio haśle: „Nie ma wolności bez solidarności i solidarności bez wolności”, pojęcie wolności sprowadzono w praktyce do solidarnego, mafijnego, grupowego grabienia i zawłaszczania sobie Polski.

Wolność, o którą ciągle człowiek się dobija, to jest tylko pozorna wolność, kiepska imitacja prawdziwej wolności. Wyobrażenia tej pozornej wolności każdy sobie kształtuje sam, poprzez swoje osobiste „ja”. Indywidualne „ja”, nawet te same przeżycia, zmysłowe spostrzeżenia w różny sposób, odmiennie u każdego – filtruje. Do świadomości przekazywane są tylko wrażenia i informacje akceptowane przez dane „ja”, uważane za ważne i istotne. To, co nie odpowiada, nie pasuje, nie jest przyjmowane, ale od świadomości odpychane. W ten sposób kształtuje się nie tylko indywidualne wyobrażenie o pozornej „wolności”, ale w ogóle rzekomy obraz świata indywidualnego człowieka. Według tego swojego osobistego, ograniczonego wyobrażenia wolności człowiek próbuje zmieniać świat. Jednakże inspirowane zazwyczaj w ukryciu przewroty, rewolucje i przemiany, nawet do tej wydumanej wolności, nie przybliżają go o krok.

Wzrastające zniewolenie!

Wraz z coraz potężniejszym wołaniem w dzisiejszych czasach o wolność, w tym głównie wolność pozorną, wydumaną, następuje z drugiej strony coraz silniejsze zniewolenie człowieka. Za pośrednictwem środków masowego przekazu, reklam, systemów wychowawczych itd. wykorzystujących wyniki badań naukowych, osiągnięcia techniki narzuca się ludziom wbrew ich woli różne sztucznie spreparowane wyobrażenia i steruje ich zachowaniami w zaplanowanym, pożądanym kierunku. Dotyczy to milionów, miliardów bezrobotnych ludzi na całym świecie, którzy coraz intensywniej uganiają się za tymi narzuconymi im, wmówionymi, nie swoimi celami, uważając je za swoje. Ludzie ci już od dzieciństwa poddawani różnorakim negatywnym impulsom i oddziaływaniom z upływem czasu nieświadomie wprowadzają się w stan autohipnozy i ich usypiający rozum interpretuje rzeczywiście istniejący świat w sposób całkowicie fałszywy. Następuje coraz silniejsze, szczelniejsze odgradzanie człowieka od otaczającej go rzeczywistości.

Nadchodząca obecnie, po okresie materialistycznego konsumpcjonizmu niezdolnego zaspokoić często sztucznie wykreowanych ludzkich potrzeb, epoka wiedzy i informacji nastawiona na uzyskanie jak największej ilości informacji, w jak najkrótszym czasie również szczególnie silnie programuje umysły wszystkich ludzi w jednym i tym samym ustalonym z góry kierunku. Wiedza i informacja dla ludzkiego intelektu, torującego w normalnych warunkach człowiekowi drogę, staje się teraz niezbędnym pożywieniem, bez którego intelekt nie może już żyć.

Ten nadmiar wiedzy i informacji, jakim zalewany jest współczesny człowiek, nie pozwala na świadome jej przyswajanie. W konsekwencji następuje zablokowanie świadomości i jej rozwój w niewłaściwym kierunku. Sprzyja temu również promowanie dzisiaj wyłącznie intelektualnego rozwoju człowieka. Jedynie rozwijanie intelektu w rozsądnych granicach prowadzi do prawidłowego rozwoju świadomości i zdolności myślenia. Sam bowiem intelekt, skończona w sobie zdolność ludzkiej istoty, mimo intensywnego treningu, nie jest w stanie przekroczyć swoich strukturalnych ograniczeń oraz rozwiązać, o czym śni wielu zwłaszcza materialistycznie nastawionych naukowców i intelektualistów, podstawowych ludzkich problemów, uwolnić człowieka do życia w prawdziwej wolności. Na niemożliwość poznania przez intelekt prawdziwej rzeczywistości, a tym bardziej Boga, zwracał uwagę Tertulian w stwierdzeniu: „Credo quia absurdum: Wierzę, ponieważ przełamuje to ograniczenia umysłu”. Niezdolny w wyniku swoich strukturalnych ograniczeń do rozpoznania prawdziwej rzeczywistości, co dostrzegali już greccy sceptycy, a także Platon w opowieści o uwięzionym w jaskini, tworzy człowiek na podstawie złudnych projekcji zmysłów, osobistych doświadczeń, własny obraz rzekomej rzeczywistości. Toteż całe dzieje ludzkości, jak wykazuje historia myśli ludzkiej i filozoficznej, są właśnie historią ludzkich myślowych obrazów, modeli określających ich tożsamość, kreujących ich życie. Każdy bez wyjątku człowiek tworzy sobie na drodze analizy systematycznej jakiegoś obiektu czy też zjawiska umysłowy model własnej rzeczywistości. Model taki, tym bardziej szczegółowy, im bardziej rozwinięta zdolność myślenia, ciągle modyfikowany, względny i ograniczony, nie zdolny do uchwycenia tego, co nienamacalne, pozwala nam jedynie poznać, ale też nie do końca, tylko jakiś wąski wycinek rzeczywistości. Ponadto przyjmowane za pewnik, często fałszywe ludzkie mniemanie, uznawanie za prawdę tylko tego, co zgadza się z własnym modelem, szybko prowadzi do modelu tego skostnienia i całkowitego zwyrodnienia.

Nasze modele myślowe, zniekształcające rzeczywistość, to psycho-emocjonalne pola energii. Ciągle odżywiane energią psychiczną, stają się z czasem niezależnymi już od nas fantomami, żyjącymi własnym, niezależnym życiem, zmuszającymi do myślenia przez ich pryzmat, według ich woli, utrudniając wyjście naszego myślenia poza wyznaczone, utarte szlaki, koleiny, uniemożliwiające tym samym działalność, w pełni tego słowa, twórczą.

W dzisiejszej epoce informatyczno-elektronicznej modele, często wprowadzane celowo do ludzkiej podświadomości, zaciemniające obraz rzeczywistości, ograniczające ludzkie możliwości poznawcze, coraz silniej wewnętrznie zniewalają ludzką duszę. Stając się ich więźniem, człowiek w tęsknocie za prawdziwą wolnością podejmuje walkę o pozorną wolność, swobodę realizacji najczęściej swoich egoistycznych, partykularnych interesów, a nawet o tolerowanie wszelkich dewiacji i wszelkiego zła. Obecnie w kierunku walki o pozorną, fikcyjną, fałszywą wolność programowane są całe narody, na gruzach których zamierza budować się sztuczne, posłuszne decydentom tego świata społeczeństwa obywatelskie. Dla sił programujących w tym kierunku nie liczy się prawda o istocie człowieka, strukturalnym jego zniewoleniu, naturalnych związkach z innymi. Ukrywa się również przed ludźmi, że ta wolność, o której się ciągle dzisiaj tyle mówi i o którą wzywa się do walki w skali międzynarodowej i na ulicach, faktycznie dla nich nie istnieje. A uznawanie naturalnych powiązań i ograniczeń człowieka za oczywistą prawdę, zamachem na wolność i godność człowieka, nazywa się wręcz totalitaryzmem. Po dziś dzień zarzuca się między innymi Dmowskiemu skłonności do totalitarystycznego sposobu myślenia, nawiązując do jego wypowiedzi po doświadczeniach japońskich, w których uznał, że związek moralny człowieka z narodem nie zależy od woli jednostki, że „w pewnej, szerokiej sferze czynów” jednostka „nie ma wolnej woli, ale musi być posłuszna woli zbiorowej narodu, wyrażającej się w odziedziczonych instynktach”. A przecież istnienie oczywistego faktu potężnego, integrującego, magnetycznego pola siły, szkieletu duszy narodu, wytwarzanego przez wszystkie pokolenia, wszystkie wydarzenia zapisane w zbiorowej pamięci, znajdującego się w narodowej świadomości, aktywnego w ludzkiej podświadomości, w pełni uzasadniało trafność sprzed ponad 100 lat wypowiedź Dmowskiego co do zakresu wolności, siły związku Japończyka z własnym narodem, niezdolnego „nawet przy największym wysiłku woli, wyrwać z duszy swej tego uczucia, które go trzyma wśród narodu, wiąże z jego przeszłością, z jego celami”. Oczywiście, Dmowski również dostrzegał, że ta wiążąca w całość magnetyczna siła duszy narodu, ograniczająca dowolne działania człowieka, faktyczny decydent wytyczający przyszłość jako strażnik ukształtowanego modelu charakteru narodowego, utrudnia pozbywanie się negatywnych cech i skłonności z zachowań narodu. Obiektywny, naturalny stan rzeczy, w którym człowiek ograniczony w swym wolnym postępowaniu, stanowi ogniwo dla wszystkich, łączące przeszłość z przyszłością i przez swój związek krwi z rodzicami ma swój udział w biologicznym łańcuchu przodków, wszystkich pokoleń jest nie do zaakceptowania przez kosmopolityczno-lewicowych apologetów pozornej wolności, o czym świadczą ich jawne i ukryte destruktywne działania wobec narodów.

Uwięziony w osobie!

Człowiek nie jest wolnym ptakiem, jak się wydaje wszelkiej maści wolnościowcom, lecz wręcz przeciwnie, marionetką wprawioną w ruch przez niewidzialną rękę, aktorem i zarazem widzem toczących się wydarzeń na ziemskiej scenie. Mówi nawet o tym pojęcie „osoba” (persona) używane do określenia zewnętrznej istoty człowieka, a które w łacinie oznacza również postać z dramatu – maskę. Właśnie na tę maskę-osobę, zakrywającą autentyczność prawdziwego człowieka, zwrócił niedawno uwagę Benedykt XVI w warszawskiej katedrze. To, że osoba-maska, zewnętrzna powłoka zasłania tylko nicość upadłego człowieka, skłoniło nawet św. Pawła do napisania w liście do Rzymian (2,11), że: „u Boga nie ma względu na osobę”.

Upadły człowiek, karykatura człowieka boskiego, uwięziony w wytworzonej przez siebie personie (osobie) postępuje w życiu tak samo jak błazen i to właśnie jego „błazeństwo”, określane również w języku arabskim słowem maska, nie pozwala mu na osiągnięcie rzeczywistej wolności. Daremne jego wysiłki na drodze do uwolnienia opisuje stary mit o Prometeuszu symbolizujący upadłego człowieka, który wykorzystując boski ogień, boskiego ducha niezgodnie z wolą Boga, nadużywając boskiej wolności, boskich sił stwórczych do manipulowania boskim porządkiem, nie jest już w stanie osiągnąć prawdziwego, absolutnie boskiego wyzwolenia, na które wciąż z utęsknieniem czeka. Wytwarzając kulturę i sztukę człowiek tym samym oddzielił się od Stwórcy i przykuł do twardych skał wytworzonej przez siebie pozornej rzeczywistości, własnych, przemijających w czasie obrazów i wytworów. W opisie obrazującym pożeraną przez orła i ciągle odrastającą wątrobę Prometeusza przykutego do skał, mit daje odpowiedź, dlaczego upadły człowiek dąży tylko do pozornej, względnej, zewnętrznej wolności polegającej na chwilowych stanach psychicznych, na ciągłym usuwaniu stanów odczuwanych jako ograniczające, a nie do wolności prawdziwej, wewnętrznej, trwałej i absolutnej. Jeżeli przyjmiemy za wieloma religiami i koncepcjami, że wątroba jest siedzibą ludzkiego „ja”, „ludzkich pożądań”, tak jak serce siedzibą duszy ludzkiej, to właśnie ciągle odrastająca wątroba Prometeusza, egoistyczne „ja” upadłego człowieka, nie pozwala mu się wznieść do nad natury, przykuwając go łańcuchami swoich pożądań do twardych skał wytworzonej przez siebie nierzeczywistości i zagubionego w ciągłej pogoni za pozorną wolnością, prowadzi od jednego do drugiego zniewolenia. Ta pozorna wolność, za którą ugania się ludzkie „ja”, zawsze wszystko wyradza w egoizm. Do prawdziwej, wyższej wolności, niezależnej od ludzkich wyobrażeń, egoistyczne „ja” nigdy człowieka nie doprowadzi. A toczona przez nie od tysiącleci walka o wolność, o uwolnienie „pełnie swobód i praw”, rozwój na drodze kultury i humanizmu zazwyczaj prowadzi do przelewu krwi, nie zmienia go w jakikolwiek sposób strukturalnie i pozostaje ono w swej istocie zawsze takie samo, a wręcz utwierdza się wraz z „rozwojem cywilizacji” w istniejącym stanie.

Prawdziwa wolność!

Do prawdziwej wolności, za którą tęskni głębsza duchowa istota człowieka, a nie egoistyczne „ja”, dążące jedynie do uwolnienia się od tego wszystkiego, co aktualnie stoi mu na przeszkodzie, nie dochodzi się drogą przewrotów, przemian, modernizacji i rewolucji oraz w naszym czasie i przestrzeni. Wolność rzeczywista, pełna, ostateczna i jedyna znajduje się w innym, wyższym duchowym wymiarze. Drogę do niej wskazują wielkie systemy religijne. Ujmując rzecz skrótowo, polega ona na odrzuceniu dyktatu ziemskiego, przemijającego, egoistycznego „ja”, które od tej wolności odgradza, ukrzyżowaniu go na krzyżu codziennej, dobrowolnej służby na rzecz aspektu duchowego, przebudzeniu głębszej, duchowej, prawdziwej istoty człowieka, rozwiązaniu stopniowym jego imitacji, tj. istoty pozornej, osoby-maski, która rozwinęła się po upadku w miejsce prawdziwego, pierwotnego boskiego człowieka, uniemożliwiając mu tym samym dalsze swoje objawienie. Ta przemiana, ponowne narodziny, ale już nie z krwi i ciała, tylko z wody i ducha, to niezbędny warunek do wkroczenia w świat ducha, porządek niezdeterminowany przez zmysły, emocje, naturę, jak i wszelki ład społeczny. Człowiek tylko wówczas odzyskuje absolutną, prawdziwą wolność, gdy ponownie jednoczy się z boskim porządkiem, w którym już żył będąc nośnikiem obrazu Logosu, współdziałając z boskich procesach twórczych. Niezmierzona, doskonała, wieczna wolność jest życiem w boskiej wszechjedności, współdziałaniem w boskim wszechobjawieniu, urzeczywistnieniem się w harmonii z boskim porządkiem, rozpoznawaniem w nim samego siebie jako słowa Boga. Ale powrotu z czasoprzestrzeni, w której odnoszący wszystko do siebie człowiek jak mityczny Narcyz, zakochany w sobie, w swoim obrazie i stworzeniu, spożywa owoce z „drzewa poznania dobra i zła” do nieprzemijalnej formy objawienia, znoszącej wszelkie formy zniewolenia, mieszczącej się w jedności z Bogiem o własnych siłach, dokonać sam nie może. Dlatego Ojciec wysłał mu na pomoc Zbawiciela Swojego Syna, oczyszczającego na Boga otwarte serce, rozpalającego w wiecznej nieśmiertelnej duszy człowieka moc uśpionego w niej, na skutek grzechu pierworodnego, boskiego ducha. Człowiek dotknięty duchem prawdziwej już wyższej wolności zaczyna rozumieć, co wolność boska oznacza i wyzbywając się swojej maski w pełnym poświęceniu na rzecz innych, rodziny i narodu, rozpoznaje sens swej ziemskiej wędrówki przygotowującej go do pełnej wolności w jedności z Bogiem. W ten sposób powstaje pomost ku wolnemu życiu, wolności i boskiej miłości, mieszczących się we wszechobejmującej doskonałej z Bogiem jedności. W tej jedności znoszącej wszelkie zniewolenia tkwi potężna, niezniszczalna i wieczna siła. Zmierzając zatem do prawdziwej, a nie fałszywej wolności, budujmy w życiu nieegoistyczną jedność i harmonię z boskim stworzeniem, drugim człowiekiem, w swojej rodzinie i w swoim narodzie. Myśl Polska

Wierzę w Boga i Bogu jestem posłuszny a nie człowieczkowi!!
http://www.christusvincit-tv.pl/viewpage.php?page_id=1
http://gloria.tv/?user=48386&videos

How to postpone the third Lebanon war

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 00:31

How to postpone the third Lebanon war

BROTHER NATHANAEL: ISIS In Greater Israel’s Scheme

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 00:29

BROTHER NATHANAEL: ISIS In Greater Israel’s Scheme

PUTIN: Foreign Meddling Brought Terrorism to States Where ISIL is Active

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 00:28

PUTIN: Foreign Meddling Brought Terrorism to States Where ISIL is Active

LOL!!! Russia Using Mobile Crematoriums to Hide Ukraine Dead

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 00:28

LOL!!! Russia Using Mobile Crematoriums to Hide Ukraine Dead

Amnesty accuses Hamas of ‘war crimes’ in Gaza conflict

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 00:28

Amnesty accuses Hamas of ‘war crimes’ in Gaza conflict

27/05/2015

THE US could destroy ISIS, ISIL & other terrorist groups at ‘snap of her fingers’, but won’t

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 19:15

THE US could destroy ISIS, ISIL & other terrorist groups at ‘snap of her fingers’, but won’t

Kto jest władny naprawić błędy proceduralne w sprawach tys. Polaków?

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 18:35

From: Andrzej Dziąba <rs.nowapolska@gmail.com>
Date: May 27, 2015 3:08:32 AM PDT (CA)
To: Sarzyńska Aleksandra (DSO) <Sarzynska@ms.gov.pl>,  SEREMET <biuro.podawcze@pg.gov.pl>,  biurorzecznika <biurorzecznika@brpo.gov.pl>, Biuro <biuro@pis.org.pl>,  Wydział Skarg Wniosków i Petycji KPRM <wswip@kprm.gov.pl>, ===
Subject: Re: DSO-II-051-3/15

Dyrektor
Departamentu Sądów, Organizacji i Analiz
Wymiaru Sprawiedliwości
Waldemar Szmidt

Jest Pan oczywiście w błędzie. W cytowanych przeze mnie sprawach II AKo 26/11 Sądu Apelacyjnego w Łodzi, II AKo 209/11 Sądu Apelacyjnego w Katowicach oraz VI Ca 50/14 Sądu Okręgowego w Częstochowie zostały naruszone podstawowe normy prawne decydujące o sposobie procedowania. Ja nie oczekuję od Ministra Sprawiedliwości, a de facto od Pana jako jego przedstawiciela oraz byłego sędziego apelacji katowickiej ingerencji w zagadnienia merytoryczne. W ramach posiadanych uprawnień przez Ministra Sprawiedliwości żądam kontroli w/w postępowań pod względem proceduralnym. Uchylanie się od tego obowiązku w ramach uprawnień administracyjnych Ministra Sprawiedliwości oraz Prezesów Sądów działających w jego imieniu, stanowi naruszenie prawa i dyscypliny służbowej.

W postępowaniu wykonawczym V Ko 8394/13 Sądu Rejonowego w Częstochowie, VI Kzw 566/14 Sądu Okręgowego w Częstochowie w związku z wyrokiem VI K 145/09 Sądu Rejonowego w Radomsku, IV Ka 389/10 Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim dopuszczono się naruszenia art. 2 i 3 par. 1 kkw. Mówiąc prościej, obydwa sądy nie były uprawnione do zajmowania się tą sprawą z mocy Ustawy, a postanowiły niekorzystnie dla moich praw oraz interesów. Postępowanie wykonawcze powinno zostać wznowione na wniosek z urzędu. Czy zajęcie się tym problemem też nie leży w kompetencjach Ministra Sprawiedliwości, a de de facto Pana jako jego przedstawiciela?

Jeśli nie Minister Sprawiedliwości, to kto jest władny naprawić błędy proceduralne w w/w sprawach oraz w sprawach tysięcy, a pewnie milionów Polaków, którzy stali się ofiarami systemu prawnego funkcjonującego w Polsce?

Z poważaniem. Andrzej Dziąba.

Do wiadomości:

1.   Mąż zaufania Stefan Dembowski – Stowarzyszenie Demokracja USA;
2.   Mąż zaufania Sławomir Ziembiński  Fundacja “SŁAWPOL”;
3.   Mąż zaufania Kazimierz Styrna Ruch Społeczny “NOWA POLSKA”;
4.   Mąż zaufania Grzegorz Niedźwiecki – Amnesty International – Jelenia Góra;
5.   Krzysztof Dmowski – Ruch Społeczny “NOWA POLSKA”;
6.   Dariusz Komorowski – Ruch Społeczny “NOWA POLSKA”;
7.   Otylia Zigman – Polonia USA;
8.   Piotr Bein – Polonia Kanada;
9.   Andrzej Szubert – Polonia Niemcy;
10. Biuro Prawne Prezydenta Elekta Andrzeja Dudy – Warszawa;
11. Prokurator Generalny Andrzej Seremet – Warszawa;
12. Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Irena Lipowicz – Warszawa
13. Prezes Rady Ministrów Ewa Kopacz – Warszawa.

Po wyborach. Wydud/pceni przez syjonistów z USA.

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 16:44

Originally posted on WIERNI POLSCE SUWERENNEJ:

Z całą pewnością frekwencja w wyborach prezydenckich w I i II turze została sfałszowana. Bo cóż oznacza frekwencja w okolicy 50%? Oznacza, że co drugi uprawniony do głosowania wziął udział w wyborach. Czy tak było faktycznie wystarczy rozejrzeć się wokół siebie, po swojej rodzinie i sąsiadach.

View original 665 more words

Xi’s Eurasia tour

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 16:38

http://news.xinhuanet.com/english/2015-05/13/c_134236212.htm

[dyskusja] Propagandowe kłamstwa rodem z Niemiec o Słowianach

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 04:05

Andrzej Szubert: Piotr – żarty żartami – ale to jest przerażające, że takie teksty są pisane i publikowane. Idioci w takt niemieckiej propagandy robią ze Słowian lud przybłędów bez własnej historii i własnej kultury materialnej.
Takie tuby propagandowe niemieckiej antysłowiańskiej propagandy należy tępić, demaskować i piętnować. A Times nadal mojego komentarza nie przepuścił.
opolczyk Twój komentarz oczekuje na moderację.
Maj 26, 2015 o 12:58 am
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/05/26/propagandowe-klamstwa-o-slowianach-rodem-z-niemiec-w-the-poland-times/

Kaz Dziamka zna naczelnego. To gorliwy katolik. I pewnie wściekło go to co napisałem: Zadaje też kłam katolickiej propagandzie, zgodnie z którą Słowianie to była prymitywna „dzicz” odziana w skóry i żyjąca nieomal na drzewach. I że dopiero katolicyzm przyniósł im kulturę. Katolicyzm na wieki zniszczył wcześniejszą wysoką słowiańską kulturę i rzemiosło. Wolnych Słowian zniewolono i zapędzono do pracy na możnowładców i kler. Zaganiano ich też do „pokuty”, „umartwiania się”, poszczenia” i oczywiście płacenia podatków. Wszystko to razem wzięte zniszczyło przepiękną kulturę i rzemiosło słowiańskie.

PB do Szuberta: krytka historii Slowian zupelnie chybiona, potrzebujesz postudiowac u Prof. Sengebuscha, za duzo naczytales sie historycznej propagandy polskich archeologow :)))
popatrz na makiete Biskupina… to byl oboz smierci dla Germanow … polskie plemiona juz wtedy uprawialy genocyd i imperialny Drang nach Westen
zauwaz ukld barakow identyczny jak potem replikowalismy od naszych przodkow w Auschwitz, Majdanku
mapy haplogrupy R1a1 pokazuja, ze parcie Polakow na Zachod natknelo sie na opor autochtonow na dzisiejszych terenach Niemiec… mozna sobie wyobrazic jak daleko zamieszkiwaly plemiona germanskie i jakich zbrodni dokonali pra-Polacy wedrujac z Azji Sr. do Europy Zach.
w pamieci zbiorowej z tamtych strasznych czasow, nienawisc do Polakow przetrwala atawistycznie do dzis wsrod Niemcow, niedobitkow rozmaitych plemion germanskich, odwiecznych gospodarzy ziem po Kamczatke
przy tym wywolanie wojen swiatowych przez Polakow i polski genocyd na Zydach, Niemcach i Ukraincach w czasie II wś. to male piwko
mimo ze nas przyhamowali w ludobojstwie i probuja scywilizowac w UE, taki Donald Tuski podszyl sie pod Niemca i rozwala unię od środka, a Polacy zalewaja Zachod demograficznie (na razie tylko Anglia, Szkocja, Irlandia…), nie mogąc podbijac jak dotychczas = rozbojem, czystkami etnicznymi i mordowaniem tubylczych ludow

zglaszam ww. odkrycie do The Poland Times :)))

Andrzej Szubert, wtręty Dragona: Dzięki za kronikę Dukliana. Przejrzę ją przy okazji. O kronikę Tacyta kopii (fałszerstwo czy nie) nie będziemy kruszyć. Ale popatrz – jednak znajdują się idioci i na jej podstawie  piszą że od Bugu na zachód była “Germania” a Słowianie przyszli dopiero w średniowieczu.
=== Niestety idiotów nie brakuje i moim zdaniem wynika to z trzech przyczyn:
 1.Lenistwo – zwyczajnie nie czytając “Germani” wypisują zasłyszaną propagandę bo jesli ktoś ją przeczytał to nie istnieje możliwość aby Niemców uważał za “Germanów” bo nawet największy nieuk wie, że esarstwo Franków Karola to Galia a późniejsze niemcy to część tego państwa a wiec Galowie w nomenklaturze Rzymskiej plus podbite ludy do granic krainy Swewów Tacytowych – więc żadnym sposobem z Niemców nie da się zrobić Germanów Tacytowych.
2. Skrajny imbecylizm objawiaqjący się przenoszeniem współczesnego znaczenia słowa “Germanie” na “Germanów” Tacytpwych co oznacza iż nie rozumie się ani nie zastanawia nad tym co sie czyta. Tak na marginesie to Engels napisał interesujacy esej na temat żydowskiej metody zmieniania znaczeń słów dla osiągniecia swoich celów i manipulacji czego ta zmiana znaczenia jest przykladem.
3. Bezmyślne powtarzanie tego co się gdzieś uslyszalo a jedynym argumentem jest “bo tak się mówi więc tak jest”

Ręce opadają, jak widzę taki poziom zidiocenia i odmóżdżenia.
=== Ja wręcz popadam w czarną rozpacz i się zalamuję i pytam siebie po co cokolwiek pisać jak okazuje się, że większsośc idiotow nawet tego dokladnie nie przeczyta i się nie zastanowi tylko do gardla będzie skakała. Np. kiedyś napadla mnie banda studentów uważajacych się za elitę II RP i naśmiewala się ze mnie kiedy im powiedziałem iż istnieje zasada zachowania masy w reakcjach chemicznych :-) Twierdzili wręcz, że sam sobie tę zasadę wymyśliłem :-) Za moich czasów jakby ktoś nie slyszal o takiej zasadzie to nie mial prawa podstawówki skończyć a co dopiero mowić o studiach i uważaniau się za elitę intelektualną i niestety stykam się z taką totalną ignorancją na codzień :-( A coz tu mówić dopiero o takich Wieletach zaś spotkanie humanisty, który przeczytał by kronikę Mistrza Wincentego czy chociażby Gala graniczy z cudem a przecież to podstawowe dzieła tyle iż nikt tego nie czyta a jak musi to czta opracowania – to się w głowie nie mieści! Przyszło nam zyć w czasach totalnej ignorancji do tego połaczonej z przekonaniem o swojej wszechwiedzy, a skoro ma się wszechwiedzę to po co czytać – tragedia :-(
 
Jedyna nadzieja w Bogach tyle, ze musieli by coś zrobić wbrew woli a raczej przy gwałtownym oporze a nasi Bogowie tak nie dzialają więc nadziej płonna :-) Najpierw chyba musi upaść bandycka cywilizacja bo innego wyjscia nie widzę. Na szczęscie coraz częsciej pojawiają się jaskółki tego upadku :-)
I tego upadku Tobie, sobie i wszystkim ludziom dobrej woli życzę :-)
Niech nam nasze Bogi Darzą!
Sława.

Andrzej Szubert, wtrety === Dragona: Hej Dragon, stary Druhu! Cieszy mnie, że dałeś znak życia. Ten Twój komentarz, jako ważny wrzuciłem pod tekstem na blogu. Kronikę Popa Dukliana możesz naturalnie podesłać – z chęcią ją przejrzę.
=== Proszę bardzo. Miłej lektury :-)

Co do Germanii Tacyta – tym bardziej jestem przekonany, że to fałszerstwo. W jego czasach legenda o Lechu, Czechu i Rusie jeszcze nie istniała. Także Wanda prawdopodobnie żyła później. Nie mógł więc o nich pisać. To jahwistyctzne fałszerstwo niemieckich mnichów. Wymyślone właśnie po to, by Niemcy powołując się na mit starożytnej “germańskości” pchali się dalej na nasze ziemie.
=== Tacyt pisze o trzech braciach nie wymienia imion a Wanda czyli jak pisze Tacyt Weleda jest znana również z innych źródeł – legendy są starsze niż się wydaje a pamiec w legendach jest nie tylko staram ale i precyzyjna. W reportarzach archeologicznych Roszko opisuje historię, której sam był świadkiem kiedy bral udział w wykopaliskach bodajże koło Sandomierza, kiedy miejscowi ludzi namawiali archeologów aby zbadali nie więkjszy kurchan, który mieli zbadać tylko inny niepozorny zapewniajac iż jest to kurchan księcia. Kiedy archeolodzi to zrobili okazalo się iż faktycznie wskazany przez miejscowych kurchan sprzed ok 2000lat był kurchanem jakiegoś wladcy. Więc pamieć ludowa była zadziwiajaco precyzyjna. Legendy o Trzech braciach i Wnadzie jako pierwszy przytoczył Mistrz Winecenty zwany Kadlubkiem i już w jego czasach była ona stara – przy czym w jego czasach istniały kroniki wymieniane przez zachodnich kronikarzy, które się nie zachowały a wiele z tego co pisal a jahwiści wmawiali nam, że to mity okazało się faktami historycznymi np. Lrakus z Cracowi wymieniany jest min w strao francuskich źrodlach jak i innych co nie pozostawia wątpliwości iż Krak rownież był postacią historyczną – przy czym źródla te wymieniają Kraka i to nie jednego co wyraźnie wskazuje iż istniało u nas kilku wladców tego imienia na przestrzeni wieków tak więc legendy okazują się faktami, natomiast to co często nazywa się “historią” okazuje się jahwistycznym bezczelnym fałszerstwem. To iż “Germania Tacyta” jako całość zachowała się tylko w jednym egzemplarzu znalezionym w opactwie Hersfeld w Niemczech nie oznacza fałszerstwa jako iż podobne informacje znajdujemy  Pliniusza Starszego, mamt też “Wojny Galijskie” Cezara i innych autorów ponadto niemiccy mnisi nie pisali by fałszywego dzieła antyniemieckiego i antychrześcijańskiego, które gloryfikuje Słowian i jasno mówi iż ich ziemie ciągnęły się do Renu a obyczaje przewyższały chrześcijańskie – to znacznie później zaczęto Niemców promować na Germanów własnie po to by podszyć się pod dzieło Tacyta a ta rzekoma “germańskość” wyssana  z palca Niemców swą pełnie osiągnęła wraz z ideologią III rzeszy. A tak ogólnie to Ciekawe, że mimo iż jest to oczywiste dla każdego historyka to w naszej historiografi ten mit “germańskości” Niemiec nie jest dementowany i pozwala się by w świadomosci laika germańskość kojarzyła się z niemieckoscią a do tego ciągle umniejsza się naszą dawną historię przedstawiając ją tak jak robiła to niemiecka katolika propaganda. Przykladem takiego dziwnego podjeścia jest np. to iż każdy, ale to każdy historyk czy polonista powie Ci iż kronika Tiethmara to jedna wielka propaganda niemiecka i nie można wierzyć mu jak psu gdyż jest kłamliwa a z drugiej strony historię pierwszych Piastów przedstawia się ściśle według Thiethmara. Zresztą to samo dotyczy naszego falszerza Długosza wszyscy historycy wiedzą, ze łagał jak pies i przeinaczał na co istnieją niepodważalne dowody a z drugiej strony jego klamliwe twierdzenia jak chociazby z chrztem Mieszka rozpowszechnia się jako pewnik to wygląda na jakąś ciężką shizofrenię, połaczoną z jakimiś patologicznymi kompleksami :-) Trzeba to tępić na pohybel jahwistom i innej zarazie. Zauważam również postępujące odmóżdżanie w kazdej dziedzinie nie tylko historii co z jednej strony wiąże się z “reformami” szkolnictwa  a zalewem propagandowej papki z drugiej tak iż dziś młodzierz łyka bezmyślnie totalne bzdury tylko dlatego, że tak usłyszala czy przeczytała w internecie “bo tak jest skoro tak napisali” – doganiamy amerykańskie społeczeństwo a do niedawna sądzilem, że nie da się ich dogonić w bezmyślności i ciemniactwie. Z Weneckim pozdrowieniem, życzę opieki naszych Bogów

Dragon do Szuberta: Witaj! Wysylam Ci “Germanię” Tacyta w związku z tekstem który zamieściłeś. Dobrze jest zwrócić uwagę iż Tacyt napisal wyraźnie, że Germania to nowa nazwa nadana obszarowi który opisuje. Warto też zwrócić uwagę, że “Germanie” to nie jakiś określony lud tylko mieszkańcy obszaru, któremu nadano nową nazwę “Germania” potem wymiania rózne ludy w tym Sarmatów i Wenedów oraz inne dobrze znane rzymianom ludy jak i podaje nazwy ludów i opisuje je. Podaje też legendy tych ludów w tym o trzech braciach Lechu Czechu i Rusie tyle, ze nie wymienia ich imion opisuje obyczaje tych ludów jakby żywcem wyjęte z opisow np. Adama z Bremy kiedy opisuje on zwyczaje Słowian, pisze o Wandzie itd.
Warto też zdawać sobie sprawę iż “Germanie” Tacyta nie mają absoluteni żadnego związku z tym co dziś sie rozumie pod pojeciem Germanów np. Niemców jako iz w czasach Tacyta nie było Niemców, którzy przywędrowali później na te ziemie głownie z Galii i w rozumienu Tacyta współcześnie Niemcy byli by potomkami Galów czyli Celtów a absolutnie nie Germanów Tacytowych. To iż tacyt nie pisał o Slowianach to oczywiste bo nazwa ta pojawiła się 500kat później i jak wyajaśnia Jordanes Sklawionowie to odłam Wenetów, który ruszył na południe. Warto tu też przypomnieć iż tą nazwą nawet Niemcy określali nas przaktycznie do współczesności a w niekturych jezykach jak Fińskim nadal używa się tego słowa na określenie Słowian. Tacyt określa Słowian mianem Swewów, Wenetów natomiast wyodrębnia tak więc Wenetów Tacyta nie nalezy ściśle utożsamiać z Wenetami Jordanesa bo Jordanes tym mianem określa cały nieprzebrany lud, który w jego czasach jak napisał podzieliła się na trzy czyli Wenetów, Antów i Sklawinów. Tacyt nigdy nie był w “Germani” i jak sam podaje do Germani w zasadzie nikogo nie wpuszczano a tylko na pograniczu handlowano. To wiemy również z innych kronik opiwsujących historię ponadto był również handel drogą morską, ale nikt obcy raczej nie wędrował po “Germani” wiec Tacyt mial informacje z drugiej ręki więc nie powinny dziwić tam nieścisłowści i wątpliwości o których pisze sam Tacyt stąd jego opis nie jest ścisły i do ścisłości absolutnie sobie prawa nie rezerwuje. Z opisu jednak jasno wynika, że Tacyt pisze przede wszystkim o tych których dziś nazywamy “Słowianami” a nawet można by powiedzieć iż konkretnie o tych, których dzisiaj zwiemy Polakami (Wanda, trzej bracia protoplaści, obyczaje czego nie znajdziemy poza naszą starą tradycją w innych krajach slowiańskich lub znajdziemy tylko częśc tych elementów). Dziś z we współczesnym znaczeniu pojęcia “Germanie” rozumie się ludy pochodzenia Skandynawskiego zaś Skandynawia, ani te ludy w czasach Tacyta nie istnialy w Germani więc nie byli Germanami. Ludy pochodzenia Skandyanwaskiego pojawiały się na wybrzeżu na zachód i były nieliczne, w późniejszych czasach wędrowały na południe przez tereny Tacytowej Germani najprawdopodobniej na wschód od naszej obecnej granicy i były to stosunkowo nieliczne Grupy w morzu Wenetów czyli naszych przodków – wędrowki te odbywały sie pokojowo zaskakujących rzeczy na ten temat można się dowiedzieć z “Kroniki Popa Dukliana” i jak chcesz moge Ci ją rownież wysłać z tym, ze dotyczy ona Słowian Południowych.
Gadanie więc o Germanach we wspólczesnym znaczeniu tego slowa, czy bredzenie o wypieraniu Germanów przez Slowian to bezczelne Jahwistyczne Klamstwo sprzeczne z historią a opiera się tylko na dwu nazwach z calkiem róznych epok. To My jesteśmy Tacytowymi Germanami a np. Niemcy nie mają absolutnie z nimi nic wspólnego – vhyba poza tym, ze tysiac lat później zaczęli z nami wojować :-)
…………………………..

Propagandowe kłamstwa o Słowianach rodem z Niemiec w The Poland Times

Originally posted on blog polski:

.

sc582owianie

.

Niestety nie nadaje się on do opublikowania go, a jedynie do zdemaskowania zawartych w nim bredni. Autorem jego  jest Adam Sengebusch. Sili się on na “uczoność”, cytuje starożytnych historyków, ale wypisuje niedorzeczności o napływie Słowian na nasze ziemie w wiekach VII i VIII. Starożytni “historycy” nie wymieniali Słowian, bo tego terminu nie znali. A wiele wymienianych przez nich ludów (Wenedowie, Sarmaci, Dakowie, Panończycy a nawet Scytowie) to były ludy słowiańskie. Także Sklawinowie czy Antowie wymieniani przez Prokopiusza czy pseudo-Maurycjusza to też Słowianie. Ogromną przysługę sprawili Niemcom Piliniusz i Tacyt pisząc o Germanii. Tyle, że to co oni nazywali Germanią było Słowiańszczyzną Zachodnią. A Germanie była to mieszanina Słowian i napływowych Celtów i Skandynawów pomiędzy Renem a Łabą.  Dominującym żywiołem Europy środkowej opisanej przez Piliniusza i Tacyta jako “Germanii” byli Słowianie a nie Germanie. Osadnictwo…

View original 1,744 more words

NYT Admits It Pushed Fabricated Evidence about Iraq, Syria and Ukraine

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 01:59

New York Times Admits It Pushed Fabricated Evidence about Iraq, Syria and Ukraine

26/05/2015

I was in Donetsk and I Accuse the French Government

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 22:29

http://slavyangrad.org/2015/05/26/laurent-brayard-jaccuse-2/

Komu A. Duda będzie służył?

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 22:05

Komu A. Duda będzie służył?
Wieloletnia propaganda PIS jako partii patriotyczno katolickiej wyniosła Andrzeja Dudę na stanowisko prezydenta RP. Sukces tej promocji jest ewidentny w wynikach wyborów w Toronto, gdzie w drugiej turze Duda otrzymał 90% głosów. Frekwencja była jednak niska, głosował tylko jeden procent (2400 z 220,000) tutejszych Polaków.
W Polsce bardzo dobrze podsumował wynik głosowania Jerzy Wasiukiewicz, członek zarządu Stowarzyszenia Marsz Niepodległości:
„To nie Duda wygrywa te kampanię wyborczą, tylko Komorowski ją przegrywa. I to dzięki ogromnej aktywności ludzi spoza PIS, takich jak narodowcy, korwinowcy, kibice, lokalni działacze różnych środowisk patriotycznych, którzy przychodząc na wiece i spotkania z Komorowskim zdziałali coś, czego całe PIS przez ostatnie 5 lat nie było w stanie zrobić. Doprowadzili do tego, że notowania sondażowe Bronisława Komorowskiego zaczęły lecieć w dół.”
Przyznajmy więc sobie kredyt za odebranie Komorowskiemu drugiej kadencji ale czy wybór Andrzeja Dudy jest powodem do świętowania zwycięstwa?
Od ponad 15 lat ostrzegam przed układem PO-PIS, który to wszelkimi sposobami dąży do eliminacji pozostałych organizacji politycznych, aby Polacy mieli możliwość głosowania na tylko te dwie partie. Dowodem tego była niemoralna nagonka na Ligę Polskich Rodzin oraz Samoobronę, które zostały unicestwione za to, że były za bardzo narodowe. Wynik obecnych wyborów prezydenckich pokazał że PSL i SLD także są spychane poza burtę i prawdopodobnie nie przeskoczą progów w następnych wyborach do Sejmu.
Stworzy to sytuację, gdzie na scenie politycznej pozostaną tylko dwa ugrupowania: PIS i PO i nie będzie miało większego znaczenia, na które się będzie głosowało w przyszłości. Obie partie PO – PIS aktywnie wspierają powstanie federacji Polski i Ukrainy (Chazaria) pod egidą Stanów Zjednoczonych z chazarską szlachtą i słowiańskimi niewolnikami. Temat tej akcji, która stanowi największe zagrożenie dla Polaków był wspomniany w wyborach tylko przez Grzegorza Brauna. Ten zdradziecki plan jest już w zaawansowanej fazie wykonania.
Do osiągnięcia dwupartyjności w Polsce,  propagandowo są wykorzystywane motywy nacjonalistyczne: na Ukrainie wskrzesza się pamięć UPA, a w Polsce nasi wrogowie przybierają postawę religijnych patriotów. PIS jest promowany jako partia katolicko-narodowa stowarzyszona z klubami „Gazety Polskiej” i ze wsparciem katolickiego Radia Maryja. Ale jeśli ktoś sprawdzi rejestr głosowań w Sejmie, to zobaczy, że większość posłów tej partii głosowała wbrew naszej Racji Stanu.
Podobnie rzecz ma się z PO, spadkobierczynią znienawidzonej Unii Wolności Leszka Balcerowicza i Tadeusza Mazowieckiego, którą wyborcy porzucili wiele lat temu jako szkodliwą dla Polski.
W międzyczasie układowi PO-PIS udało się podzielić kraj na wiele sposobów w myśl zasady „dziel i rządż”.
Jednym z widocznych podziałów są wyniki głosowania: Dudę wybrała rdzenna ludność wschodniej a Komorowskiego napływowa ludność zachodniej części kraju z tzw. terenów przesiedleńczych. Inny podział to na wieś, gdzie zwyciężył Duda i na miasta, gdzie zwyciężył Komorowski. Okazało się, że partyjna propaganda działa inaczej na różne grupy ludności. Głosami ignorackich Polaków podatnych na medialną manipulację Żydzi zdobyli kolejnego prezydenta, który im będzie wiernie służył. Tak jak Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyński i Komorowski. Ile razy można dać się oszukać wyborczą propagandą? Czy nie dlatego na Zachodzie mamy opinię głupich Polaków?
Jako partia wodzowska PIS zawsze był przeciw ordynacji wyborczej JOW, który to postulat dał w wyborach prezydenckich Pawłowi Kukizowi wiele głosów. Andrzej Duda z kolei w czasie swojej kampanii wyborczej pominął temat JOW całkowitym milczeniem. Podobnie nie wspomniał o konieczności suwereności emisji pieniądza i związanego z tym uzależnienia gospodarki od banków zagranicznych. Nie nawiązał w swoich wystąpieniach do wymogu działania zgodnie z naszą Racją Stanu. Można więc sądzić, że są to dla niego niewygodne tematy, sprzeczne z polityką narzuconą mu przez jego mocodawców.
Ci co uważają, że z czasem Duda stanie się prezydentem niezależnym są w wielkim błędzie, ponieważ jego dotychczasowa kariera w polityce wskazuje, że jest on posłusznym człowiekiem do wykonywania konkretnych poleceń, jak chłopiec na posyłki. Czas pokaże czy się mylę. Lepiej dmuchać na zimne…
22 maja br. prezydent Rosji Władimir Putin, którego większośc uważa za patriotę podpisał ustawę, która pozwala na nadawanie zagranicznym i międzynarodowym instytucjom pozarządowym statusu „niepożądanej organizacji w Rosji”. Przyswojenie tego statutu wiąże się z zakazem działalności w Rosji, zamknięciem oddziałów w tym kraju i zakazem rozpowszechniania materiałów informacyjnych. Podobne prawo od dawna istnieje w Stanach Zjednoczonych.
Polska Racja Stanu wymaga aby podobny przepis zaistniał w Polsce i prezydent powinien zgłosić taką ustawę do zatwiedzenia przez Sejm. Jest ona konieczna aby zamknąć działalność wrogiej nam Fundacji Stefana Batorego w Warszawie należącej do Sorosa, który jest prawdziwym autorem przemian ustrojowych w Polsce i aktywnie finansuje stworzenie federacji Polski i Ukrainy. Wątpię, że Andrzej Duda kiedykolwiek przygotuje czy też podpisze taką ustawę. Wręcz przeciwnie, tak jak Bronisław Komorowski, będzie popierał powstanie takiej (chazarskiej) federacji, w zamian za medialne poparcie ze strony polskojęzycznych mediów dla swojej prezydentury.
Brak chęci wprowadzenia tego typu rozwiązań jest jednoznaczny ze zdradą naszej Racji Stanu ponieważ jest to luka, która niewątpliwie w najbliższym czasie zostanie wykorzystana do całkowitego zniewolenia Polaków jako nisko płatnych parobków pozbawionych własnej reprezentacji politycznej. Z zagranicznymi wpływami wrogich nam organizacji trzeba skutecznie walczyć i do tego jest potrzebne prawo, które nas będzie chronić.
Bronisław Komorowski ma być prezydentem do 6-tego sierpnia i do tej daty może jeszcze szkodzić jak przysłowiowy „zając w kapuście”. Będziemy pilnie śledzić jego działalność do tego czasu. Tak samo bacznie będziemy obserwować pierwsze kroki Andrzeja Dudy jako prezydenta RP. Nadchodzące wybory do Sejmu i Senatu tej jesieni dadzą mu szansę wykazania się czy jest on strażnikiem prawa i budowniczym demokracji, czy też Chazarii i pozorowanej dwupartyjności PO-PIS. Nasz prezydent powinien przede wszystkim ułatwić wejście do Sejmu naszym patriotom.
Na dzień dzisiejszy nie ma w Polsce wiarygodnej organizacji politycznej, która by mogła i potrafiła pozyskać większość miejsc w Sejmie i stworzyć nowy rząd złożony z naszych patriotów. Do wyborów na jesieni zostało bardzo mało czasu aby zgromadzić dużą grupę ludzi i pieniądze konieczne do ich promocji czy też obrony przed medialnym atakami ze strony układu PO-PIS. Sukces wyborczy Pawła Kukiza daje jednak nadzieję, że wbrew wszelkim przeszkodom można będzie wprowadzić pokażną grupę patriotów do Sejmu aby Polacy mieli tam choćby ostrzegawczy głos opozycji. Taka formacja jeśli pokaże jakość, może odnieść większy sukces w kolejnych wyborach.
Chyba, że Polacy nagle zorientują się, że są prowadzeni „na rzeż”  przez układ PO-PIS i dadzą swoim kandydatom wsparcie większą ilością pieniędzy aby wyrównać swoje szanse wygranej z sumami dotacji, które PO-PIS bierze z budżetu państwa na swoje akcje, jakieś 35 milionów złotych.
Wyrwanie władzy w wyborach z rąk naszych odwiecznych wrogów to  jest walka, która wymaga dobrej strategii, organizacji, pieniędzy i dobrych kandydatów, czego moim rodakom z całego serca życzę. Aby Polska, nasza ojczyzna była matką, a nie okrutną macochą.
Stanisław Tymiński
Acton, Kanada 26 maja 2015
http://www.rzeczpospolita.com

Konferencja dotycząca powołania Obywatelskiego Instytutu Konstytucyjnego – Sąd nad Sędziami, Urzędnikami i Przedstawicielami Władz

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 18:07

Andrzej Szubert: Głos w dyskusji zabrali min.:
Senator Grzegorz Wojciechowski w imieniu prezydenta elekta Andrzeja Dudy,
Stanisław Kujawa – prezes firmy NEXA,
Paweł Tanajno – kandydat na Prezydenta RP,
Paweł Zydorczuk – Obywatelska RP.
Po dwóch godzinach manifestacji organizatorzy zebrali od uczestników i zanieśli Ministrowi Finansów różne petycje, skargi i wnioski.

Jeśli do spółki wciągnęli “senatora” pisdzielca jako przedstawiciela agenta Dudy – oznacza to, że ta inicjatywa już jest kontrolowana przez okupanta.

…………………………….

http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/2015/05/26/prawa-czlowieka/
http://030267.salon24.pl/650884,prawa-czlowieka
http://3obieg.pl/prawa-czlowieka
http://socjolog61.neon24.pl/post/122867,prawa-czlowieka
Trzy dni w Warszawie

Konferencja dotycząca powołania Obywatelskiego Instytutu Konstytucyjnego – Sąd nad Sędziami, Urzędnikami i Przedstawicielami Władz – 21 maja 2015r. Sala kolumnowa Sejmu RP.
WSTĘP

Żyjemy w czasach systemowego łamania Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Polega to na uporczywie utrzymującym się prymacie PRL-owskiej doktryny prawnej nad Konstytucją – to rutyna postępowania, rodem z PRL, nigdy nie zmieniona …

Z tego stanu wynika tysiące niesprawiedliwości, krzywd i absurdów prawnych. Moralność i etyka zostały wyparte z życia publicznego.

To więcej niż kryzys, to zapaść Wymiaru Sprawiedliwości i kultury prawnej. Sędziowie odmawiają stosowana przepisów Konstytucji. To stan patologiczny.
System kontroli i oceny pracy Sędziów, Urzędników, Prokuratorów, Polityków praktycznie nie istnieje.

Sprzeciwiamy się takiemu bezprawiu.

W czasach gdy istotą nowoczesnego społeczeństwa jest wypieranie religii, moralności i etyki z życia publicznego i prawnego, Konstytucja, a ściślej, zawarte w niej relacje: „wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela” do Rzeczypospolitej” stanowi ostatnią legalną możliwość przeciwstawienia się bezprawiu.

Wierzymy, że przywrócenie Konstytucji to nie tylko odwrót od bezprawia, obecnego stanu doktrynalnego pomijania przepisów Konstytucji – to przede wszystkim najlepszy sposób na uzdrowienie mechanizmu regulującego życie publiczne, gospodarcze, polityczne – uzdrowienie polskiego, sprawnego Państwa i: powrót zaufania.

W tym celu:

Przystępujemy do powołania Grupy Inicjatywnej „GI” w celu powołania Obywatelskiego Instytutu Konstytucyjnego – Sąd nad Sędziami, Urzędnikami i Przedstawicielami Władz, OIK – SnSUPW. Pomysłodawcą i autorem idei jest Waldemar Deska.

Zabiegać będziemy też o powołanie Ruchu Społecznego wokół OIK – SnSUPW

Z zaproszenia skorzystało kilkadziesiąt osób indywidualnych i grup społecznych przybyłych z różnych zakątków kraju. Były to osoby często znane z internetowych przekazów, o różnych przekonaniach politycznych i światopoglądowych. Nie będę wymieniał nazwisk, ale zdarzały się przypadki w wypowiedziach odbiegania od meritum spotkania i prowadzenia emocjonalnej kampanii reklamowej.
http://press.warszawa.pl/konferencja-sad-nad-sedziami-urzednikami-i-przedstawicielami-wladz/

Dla mnie temat bezprawia w prawie jest bliski.
http://3obieg.pl/podmioty-walczace-z-bezprawiem-w-prawie

Warto tą inicjatywę wesprzeć i pociągnąć dalej. Kto szuka ten znajdzie.
https://www.facebook.com/pages/S%C4%85d-nad-S%C4%99dziami-Urz%C4%99dnikami-i-Przedstawicielami-W%C5%82adz/1064628393566662

*

Zwiedzanie Muzeum Powstania Warszawskiego przy ul Grzybowskiej 79 w Warszawie – 22 maja 2015r. w godzinach porannych.
Nie chcę się rozwodzić na temat historii Powstania Warszawskiego, wszystko można przeczytać w Internecie. Przytoczę tylko epilog filmu obrazowego jaki tam obejrzałem.
W roku 1939 było w Warszawie 1.300 tys. mieszkańców. W roku 1944 było już tylko 900 tys. mieszkańców. W obrębie ruin Powstania Warszawskiego ostało się tysiąc mieszkańców.

*

Manifestacja pod Ministerstwem Finansów w Warszawie – Stop bandyctwu skarbowemu! – 22 maja 2015r. od godz. 12.00 przed budynkiem przy ul. Świętokrzyskiej 12. Inicjator – Niepokonani2012.
Prowadzącym był Adam Gizicki. Udział w proteście wzięło kilkadziesiąt osób z całego kraju dyskryminowanych przez Urząd Skarbowy, ZUS, Urząd Celny, urzędy pracy i inne instytucje państwowe. Były też dwie głośne tzw. karetki pogotowia z protestującymi ratownikami. Głos w dyskusji zabrali min.:
Senator Grzegorz Wojciechowski w imieniu prezydenta elekta Andrzeja Dudy,
Stanisław Kujawa – prezes firmy NEXA,
Paweł Tanajno – kandydat na Prezydenta RP,
Paweł Zydorczuk – Obywatelska RP.
Po dwóch godzinach manifestacji organizatorzy zebrali od uczestników i zanieśli Ministrowi Finansów różne petycje, skargi i wnioski.

*

Obrady Walnego Zgromadzenia Amnesty International – 23 maja 2015r. Krótko po godz. 12.00 (poprzedzone konsultacjami) Akademia Sztuk Pięknych, ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 37/39.
Uroczystości z okazji 25 lecia Amnesty International w Polsce – od godz. 19.00 w Narodowej Galerii Sztuki – Zachęta przy Placu Małachowskiego 3, w Sali Multimedialnej.
Obrady otworzyła Draginja Nadaždin, Dyrektorka. Wyjątkowym gościem tegorocznego Walnego Zgromadzenia był Steve Crawshaw, Director, Office of the Secretary General, AI.

Amnesty International w Polsce liczy ponad cztery tysiące członków. Na te szczególne wydarzenia zostało zaproszonych wielu z nich. We wstępnych konsultacjach Walnego Zgromadzenia wzięło udział około dwudziestu pięciu członków. W Walnym Zgromadzeniu decydowało 47 mandatariuszy – licząc głosy.
Z demokracją można się nie zgadzać, ale trzeba ją uszanować. Wybory odbyły się jednak w sposób dziwny. Na listach kandydatów pierwotnie nie uwzględniono wszystkich zgłoszonych chętnych. Gros stanowili młodzi prawnicy, niektórzy pracujący w sejmie. Nie usłyszałem od kandydatów przy ich prezentacji zbyt wielu realnych, materialnych, fizycznych dokonań w zakresie obrony praw człowieka. Do komisji rewizyjnej uznano wstępnie dwie kandydatury, a potrzeba było minimum trzy. Wyrywał się jeden aspirant z sali, a okazało się, że dokooptowano dwie osoby. Aspirant przegrał oczywiście. Głosy z urny liczyła „komisja skrutacyjna” na zewnątrz. Zastanawiają metody samo zgłaszania się kandydatów i ich argumentacja. Zastanawia powód i cel funkcyjności. Zastanawia rotacyjna zmiana poszczególnych funkcji niektórych aktywistów. Rozwinę to trochę.
Na konsultacjach przedwyborczych poruszone były cztery tematy, w tym – Obrońcy praw człowieka. W grupach dyskusyjnych wyciszano głosy pytające o niezauważanie problemów dyskryminacji w Polsce. W kampanii Amnesty International realizuje się program globalny, rzekomo narzucony z Londynu. Widzi się łamanie praw człowieka na Białorusi, Ukrainie, w Nigerii, w Maroku, w Syrii, w Iranie… Z należną czcią kreuje się białoruskiego więźnia politycznego Alesia Bialackiego. Można więc widzieć zło. Pytanie zatem czy to uczciwe skupianie się jedynie na sprawach zewnętrznych, czy odwracanie uwagi od własnego podwórka? Czy to etyczne? Patrz powyższe wizytacje. Ten kraj szybko można by umoralnić. Trzeba jednak trochę więcej szczerego wolontariatu i odwagi. Stanięcia po właściwej stronie. Zdjęcia okularów słonecznych. Nie trzeba radykalizmu. Trzeba werbalnego apelowania. Realnego naprawiania naszego domu.
Teorii dużo, praktyki mało. Przykład. Zarząd Amnesty International Polska przeforsował rozszerzenie zakresu zajęć stowarzyszenia o działalność gospodarczą, w charakterze sklepu internetowego. Chodzi oczywiście póki co o akcesoria, emblematy, koszulki AI, przedmioty reklamowe itp. Przewidywany dochód jest niewielki, około 20 tys. zł, ale pytanie, czy zaangażowanie się w tym kierunku nie wyhamuje działalności charytatywnej organizacji. Biznes to nie filantropia. Myślę, że więcej działań praktycznych przyniosłoby większe efekty i większy dochód, choćby ze składek napływających, zachęconych wsparciem członków. Ufam, że sklep to będzie obowiązek dodatkowy, uboczny, absorbujący niewielką ilość członków.
W uroczystościach z okazji 25 lecia Amnesty International Polska w galerii Zachęta udział wzięło z dwieście osób, w tym wielu polityków – liberalnej opcji. Były występy, uściski i dobra konsumpcja.

Brakowało prawdy.
Cudze ganicie, swego nie znacie. Sami nie wiecie, co posiadacie.

*

W Polsce nie ma obecnie wojny. Jest nie tylko ocet na półkach. Nie znaczy, że jest dobrze. Świadczy o tym statystyka. 3 mln Polaków „wybito” w d…kracji.
Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Władze jednak uprawiają prywatę. Powstanie wolność. Już niedługo.

Były prezes Ruchu Ochrony Praw Obywatelskich i Walki z Korupcją
Członek Niepokonani 2012
Członek Ruchu Oburzonych
Koordynator Grupy Lokalnej Amnesty International Jelenia Góra
Grzegorz Niedźwiecki – socjolog

John Kerry admits defeat: The Ukraine story the media won’t tell, and why U.S. retreat is a good thing

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 11:46

http://www.salon.com/2015/05/19/john_kerry_admits_defeat_the_ukraine_story_the_media_wont_tell_and_why_u_s_retreat_is_a_good_thing/

Lieberman’s vision: Gulf states and Israel together against Iran

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 00:04

Lieberman’s vision: Gulf states and Israel together against Iran

Israel in Top 10 Countries for Gay Men

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 00:03

Israel in Top 10 Countries for Gay Men

25/05/2015

WW1 anti-war voice: people die for Wall Street “Junkers”

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 19:53

http://www-personal.umich.edu/~mlassite/discussions261/debs.html

Eugene V. Debs, Canton (Ohio) Anti-War Speech (June 16, 1918), excerpts

 **Editorial Note: Debs delivered this speech to the Ohio State Convention of the Socialist Party. He was convinced and imprisoned for “uttering words intended to cause insubordination and disloyalty within the armed forces of the United States, to incite resistance to the war, and to promote the cause of Germany.” He ran for president on the Socialist Party ticket in 1920, from jail, and received almost one million votes.

Comrades, friends and fellow-workers, for this very cordial greeting, this very hearty reception, I thank you all with the fullest appreciation of your interest in and your devotion to the cause for which I am to speak to you this afternoon. To speak for labor; to plead the cause of the men and women and children who toil; to serve the working class, has always been to me a high privilege; a duty of love.

 

I have just returned from a visit over yonder, where three of our most loyal comrades are paying the penalty for their devotion to the cause of the working class [three Cleveland socialists imprisoned for opposition to the war]. They have come to realize, as many of us have, that it is extremely dangerous to exercise the constitutional right of free speech in a country fighting to make democracy safe in the world. They may put those boys in jail — and some of the rest of us in jail — but they can not put the Socialist movement in jail. . . .

 

Why should a Socialist be discouraged on the eve of the greatest triumph in all the history of the Socialist movement? It is true that these are anxious, trying days for us all — testing days for the women and men who are upholding the banner of labor in the struggle of the working class of all the world against the exploiters of all the world. They tell us that we live in a great free republic; that our institutions are democratic; that we are a free and self-governing people. This is too much, even for a joke. But it is not a subject for levity; it is an exceedingly serious matter.

 

I hate, I loathe, I despise Junkers and junkerdom. I have no earthly use for the Junkers of Germany, and not one particle more use for the Junkers in the United States. These are the gentry who are today wrapped up in the American flag, who shout their claim from the housetops that they are the only patriots, and who have their magnifying glasses in hand, scanning the country for evidence of disloyalty, eager to apply the brand of treason to the men who dare to even whisper their opposition to Junker rule in the United Sates.

 

Every solitary one of these aristocratic conspirators and would-be murderers claims to be an arch-patriot; every one of them insists that the war is being waged to make the world safe for democracy. What humbug! What rot! What false pretense! These autocrats, these tyrants, these red-handed robbers and murderers, the “patriots,” while the men who have the courage to stand face to face with them, speak the truth, and fight for their exploited victims–they are the disloyalists and traitors. If this be true, I want to take my place side by side with the traitors in this fight. . . .

 

Why, the other day, by a vote of five to four–a kind of craps game–come seven, come eleven–they declared the child labor law unconstitutional–a law secured after twenty years of education and agitation on the part of all kinds of people. And yet, by a majority of one, the Supreme Court a body of corporation lawyers, with just one exception, wiped that law from the statute books, and this in our so-called democracy, so that we may continue to grind the flesh and blood and bones of puny little children into profits for the Junkers of Wall Street. And this in a country that boasts of fighting to make the world safe for democracy! The history of this country is being written in the blood of the childhood the industrial lords have murdered.

 

These are not palatable truths to them. They do not like to hear them; and what is more they do not want you to hear them. And that is why they brand us as undesirable citizens , and as disloyalists and traitors. If we were actual traitors — traitors to the people and to their welfare and progress, we would be regarded as eminently respectable citizens of the republic; we would hold high office, have princely incomes, and ride in limousines; and we would be pointed out as the elect who have succeeded in life in honorable pursuit, and worthy of emulation by the youth of the land. It is precisely because we are disloyal to the traitors that we are loyal to the people of this nation.

 

Wars throughout history have been waged for conquest and plunder. In the Middle Ages when the feudal lords who inhabited the castles whose towers may still be seen along the Rhine concluded to enlarge their domains, to increase their power, their prestige and their wealth they declared war upon one another. But they themselves did not go to war any more than the modern feudal lords, the barons of Wall Street go to war. The feudal barons of the Middle Ages, the economic predecessors of the capitalists of our day, declared all wars. And their miserable serfs fought all the battles. The poor, ignorant serfs had been taught to revere their masters; to believe that when their masters declared war upon one another, it was their patriotic duty to fall upon one another and to cut one another’s throats for the profit and glory of the lords and barons who held them in contempt. And that is war in a nutshell. The master class has always declared the wars; the subject class has always fought the battles. The master class has had all to gain and nothing to lose, while the subject class has had nothing to gain and all to lose — especially their lives.

 

And here let me emphasize the fact — and it cannot be repeated too often — that the working class who fight all the battles, the working class who make the supreme sacrifices, the working class who freely shed their blood and furnish the corpses, have never yet had a voice in either declaring war or making peace. It is the ruling class that invariably does both. They alone declare war and they alone make peace.

Hezbollah chief: Islamic State poses ‘existential threat’ similar to Israel and Jewish state supports it

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 19:08

Hezbollah chief: Islamic State poses ‘existential threat’ similar to Israel and Jewish state supports it

https://theuglytruth.wordpress.com/2015/05/25/hezbollah-chief-nasrallah-islamic-state-poses-existential-threat-akin-to-israel-says-jewish-state-supporting-jihadist-group/

Next Page »

The Rubric Theme. Create a free website or blog at WordPress.com.

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.

Join 699 other followers