Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

01/10/2014

Polakom potrzeba nadzieji jak powietrza do życia

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 00:02

Nadzieja jako główny czynnik determinujący aktywność ludzką i obywatelską

Leszek Skonka (Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu, Wrocław)

Wśród wielu istotnych czynników motywujących ludzkie działania i kształtujących postawy wobec życia, otaczającego świata, nadzieja odgrywa niezmiernie ważną, choć wciąż niestety, niedostatecznie docenianą rolę. Nadzieja towarzyszy ludziom od lat najmłodszych do końca życia, do ostatnich jego chwil. Człowiek zawsze czegoś oczekuje, czegoś się spodziewa, o czymś marzy, z czymś wiąże swoje oczekiwania w życiu doczesnym lub przyszłym. Nadzieja czyni życie ludzkie bogatsze, ciekawsze, sensowniejsze. Motywuje także wysiłki człowieka, jego poświęcenie, uczy cierpliwości, wytrwałości, skłania do wyrzeczeń, do pokory, wytężonej pracy, do kompromisów, pozwala przetrwać trudne okresy życia, znosić niepowodzenia, choroby, nieszczęścia… Słowem stanowi stymulator życia i działania.

Natomiast zanik nadziei u jednostki lub zbiorowości społecznej powoduje apatię, bierność, paraliż działania, powolne umieranie, najpierw psychiczne, a następnie somatyczne. Dotyczy to nie tylko pojedynczych osób ale także liczne środowiska i narodu. Historia zawiera przykłady, gdy z braku nadziei w przeszłości  karłaciały i zanikały na zawsze potężne państwa i narody.

W Polsce w ostatnich latach najbardziej niepokojącym zjawiskiem, jakie nie miało w takiej skali miejsca od ponad 2OO lat, jest utrata wszelkiej nadziei wśród coraz większej części społeczeństwa. Jest to dziś największe i najniebezpieczniejsze zagrożenie dla dalszej egzystencji państwa i narodu.

W przeszłości, nawet w najtrudniejszych, najtragiczniejszych czasach towarzyszyła Polakom zawsze nadzieja, która pozwalała myśleć o możliwości zmiany ich losu, o przyszłości, wierzyć w odrodzenie państwa i bytu narodowego.

W czasie rozbiorów, okupacji niemieckiej i sowieckiej, a także rządów PRL  Polacy nie tracili nadziei. Wierzyli, a nawet byli przekonani, że ich losy muszą się odmienić. Nie byli  jednak bierni ale nieustannie pomagali losowi: zrywy powstańcze, opór zbrojny, moralny, protesty, strajki bunty; słowem postawy aktywne pomogły zmienić los kraju i narodu. Nie dotyczyło to całego narodu ale jednak jego aktywniejszej i światlejszej  części.

Dopiero okres posierpniowy 1981, a zwłaszcza ostatnie lata rządów obozu solidarnościowego i postsolidarnościowego, załamały, nawet najbardziej odpornych na niepowodzenia i porażki rodaków.

Dziś społeczeństwo, w zdecydowanej większości, jest rozczarowane i załamane obecną sytuacją w kraju, a co gorsza, nie widzi i nie wierzy w możliwość odmienienia złego losu i polepszenia swojej sytuacji.  Natomiast upowszechnia się coraz bardziej i utrwala w świadomości społeczeństwa pogląd i przekonanie, że wszelkie wysiłki zmierzające do naprawienia istniejącej sytuacji są bezcelowe, daremne, bezowocne i skończą się niechybnie niepowodzeniem, tak jak wiele podobnych w przeszłości, tym, że jedno zło zastanie zastąpione,  innym, podobnym lub jeszcze gorszym, jak miało to miejsce do tej pory. W kraju  na pytanie, kiedy będzie lepiej, Polacy odpowiadają zazwyczaj  – lepiej już było; mając na ma myśli okres rządów Edwarda Gierka. W wyniku tej bierności społecznej i panującej beznadziei władzę w kraju  na  wszystkich szczeblach opanowały  jakieś męty społeczne, szubrawcy, oszuści, złodzieje, bandyci.  Kraj w wyniku rabunku w okresie rządów solidarnościowych i postsolidarnościowych funkcjonuje tylko teoretycznie jako państwo, jak się wyraził czołowy członek obecnego antypolskiego rządu (Bartłomiej Sienkiewicz). To teoretyczne  Państwo działa fatalnie: sądy, Służba Zdrowia , oświata, kultura, gospodarka, banki, ubezpieczenia społeczne, wojsko, policja, Kościół, poczta , prawie 80% obywateli nie bierze udziału w parodii wyborczej. Od lat  rządzący sami się wybierają nie zważając na wolę 80% obywateli.  Toteż poglądy, że państwo ginie znajdują racjonalne uzasadnienie potwierdzane empirycznie na każdym kroku. Toteż ludzie dochodzą do wniosku, że nie ma sensu angażowania się w sprawy obywatelskie, narodowe, poświęcania dla dobra społecznego, narodowego, publicznego, lecz korzystniejsze i bezpieczniejsze jest stanie z boku i czekanie na sposobny, bezpieczny moment, w którym będzie można ustawić się korzystnie po zwycięskiej stronie;  nie po stronie racji moralnych, czy patriotycznych, które dotychczas, zwłaszcza ostatnio z reguły przegrywają. Przekonali się, że ci, którzy angażowali się w sprawy publiczne zawsze przegrywali na rzecz cwaniaków i łajdaków .

Stąd dominacja w społeczeństwie postaw kunktatorskich, wyczekiwania , asekuracji, nieangażowania się przedwcześnie, unikanie ryzyka w wyborze postaw i zachowań.

Upowszechnienie się tego rodzaju postaw i zachowań jest niebezpieczne bo uniemożliwia odzyskanie Państwa dla społeczeństwa polskiego. Trzeba zatem koniecznie społeczeństwu, a także rządzącym i aspirującym do władania krajem, uświadomić, że we współczesnym świecie, bez szerokiego zaangażowania znacznej części obywateli w działalność publiczną, nie da się dokonać żadnych pożądanych, koniecznych, pozytywnych zmian i skutecznie kierować krajem.

Jednakże reaktywizacja, zaangażowanie społeczeństwa w działalność obywatelską może nastąpić tylko wówczas, gdy ono uwierzy   w sens i celowość swoich wysiłków  w jakie ma się włączyć. Konieczne są tu jednak pozytywne przykłady osobiste i to od góry , choćby nawet nieliczne, zgodnie z mądrą rzymska maksymą verba docent, exempla trahunt ( słowa uczą ale przykłady przyciągają).  Wskazane byłyby, więc przykłady od góry; choć znając postawy obecnych elit rządzących, nie jest to chyba realne, gdyż stanowią one negatywne wzory.?

Wszelkie też działania w tym kierunku powinny być poprzedzone poznaniem, zbadaniem i analizą przyczyn utraty nadziei oraz gruntowną i szeroką refleksją nad sposobami eliminowania ich z codziennego  życia, a przynajmniej radykalne ograniczania ich destrukcyjnej, demobilizacyjnej mocy.

Przyczyn utraty nadziei przez Polaków jest wiele, zarówno subiektywnych, jak i obiektywnych. Wbrew utartym poglądom przyczyn subiektywnych jest znacznie więcej, niż obiektywnych i one głównie determinują postawy obywateli.

Ludzie np. są słusznie rozżaleni obecną sytuacją w kraju. Nie spodziewali się bowiem tak negatywnych skutków zmian spowodowanych tzw. transformacją ustrojową i reformami, a właściwie reaktywowaniem dzikiego, prymitywnego, zwierzęcego kapitalizmu. Nikt ich  nie uprzedzał o  kosztach i skutkach , jakie będzie trzeba zapłacić za dokonanie reform, których tak naprawdę, zwłaszcza ludzie pracy, nie chcieli i nadal nie chcą, o czym świadczą publiczne manifestacje sprzeciwu.

Obecnie wielu działaczy starszej i młodszej generacji dochodzi do wniosku, że nie o taką Polskę im chodziło, nie takiej się spodziewali, nie o taką walczyli. Sam orędownik kapitalizmu w Polsce  i zwolennik  anty pracowniczego  systemy Noblista Lech Wałęsa czasem wypowiada się publicznie, że  : „ nie o take Polskie walczył’. Znaczna część społeczeństwa bardzo rozczarowała się do „Solidarności”, a zwłaszcza do tzw. „doradców KOR-u oraz  do kierownictwa S, które w ich przekonaniu, zdradziło i oszukało je. Obiecywało ono i dawało ludziom wszystko, czym wówczas jeszcze nie dysponowało, czego nie miało, a czego odmówiło, gdy zdobyło władzę pod hasłem – TKM („teraz kurwa my”.

Rządy solidarnościowe okazały się rządami pętaków i najbardziej aspołeczne, niekorzystne i wrogie dla ludzi pracy. Większość działaczy Związku porzuciła „Solidarność „ i urządziła się poza nią sprawując w państwie władzę, zajęła lukratywne stanowiska w administracji, gospodarce, bankach, w parlamencie, samorządach i dorobiła się znacznego majątku. Niektórzy działacze  „S” mają pensje i zarabiają  więcej  niż Prezydent i Premier RP

Toteż ludzie słusznie uważają się za oszukanych, zdradzonych, perfidnie wykorzystanych przez kadrę kierowniczą Związku, z Wałęsą, Frasyniukiem, Kuroniem, Geremkiem , Michnikiem, Karolem Modzelewskim i im podobnym   na czele, zwłaszcza  i z tzw. doradcami, którzy użyli ruchu związkowego instrumentalnie, dla zdobycia władzy i urządzenia się kosztem społeczeństwa. Słowem postąpiły tak, jak czyniły to poprzednie ekipy rządzące PRL, z tym, że tamtym tak bezgranicznie nie ufano i nie wiązano z nimi tak wielkich  nadziei. .

Znacząca część społeczeństwa, także ta bardziej światła i nastawiona patriotycznie, nabrała przekonania, że nie miała, i nadal nie ma żadnego wpływu na losy kraju, że państwem wciąż rządzą mafie, kliki, koterie, gangi przestępcze, kolesie, krewniacy lub czynniki  zagraniczne . Dlatego nie chce się  angażować w sprawy obywatelskie.

Coraz też częściej ludzie dochodzą do wniosku, że nie jakaś postkomuna, lewica, prawica rządzi, lecz bezideowe kliki, które łączy wspólny interes finansowy, a dzielą naprawdę, nie spory ideologiczne, polityczne, programowe, lecz walka o władzę, o szerszy dostęp do lukratywnych stanowisk, przywilejów, korzyści i forsy; słowem do koryta. Dość trafnie wyraził  się o rządzących  Aleksander Małachowski  mówiąc : „tak im te ryje przywarły do koryta, że teraz trzeba by je siekierą odrąbywać”.

Rozgoryczenie wywołało także pozbawienie lub drastyczne ograniczenie powszechnych zdobyczy socjalnych, nawet tych, które ludzie pracy osiągnęli w okresie rozbiorów i II Rzeczypospolitej, zwłaszcza w zakresie opieki zdrowotnej, pomocy socjalnej, dostępu do oświaty, kultury; w II RP więcej młodzieży robotniczej i  chłopskiej studiowało na uczelniach wyższych niż w III RP.

Najbardziej jednak demobilizująca i zniechęcająca do wszelkiej publicznej, społecznej działalności stała się,  na każdym kroku widoczna rażąca niesprawiedliwość społeczna, drastyczne różnice materialne, majątkowe i arogancja rządzących ekip.

Zasłużone,  wartościowe, patriotyczne, najbardziej aktywne społecznie jednostki, często pokrzywdzone już w PRL, nadal doznają rażących krzywd, nieprawości, upokorzeń ze strony kolejnych ekip i obozów rządzących, które preferują ostentacyjnie serwilizm, kunktatorstwo, faworyzują miernoty, ludzi nijakich, a przed wszystkim swoich.

Były  premier z ramienia AWS J. Buzek  przejmując władzę w kraju powiedział –„bierzemy władzę, by ją oddać ludziom”, ale nie dodał, że tylko swoim ludziom.

Społeczeństwo coraz częściej zadaje sobie słusznie pytanie: dlaczego w III RP ktoś zostaje wojewodą, ministrem, prezydentem, burmistrzem miasta, posłem, radnym, dyrektorem, ambasadorem, członkiem rady nadzorczej, otrzymuje etat na uczelni, stypendium zagraniczne, itp.?

Czy dlatego, że jest tak dobry, lepszy od innych? Czy głównie, dlatego, że jest w pewnych układach?

Dawniej sprawa była jasna i prosta; ktoś awansował, bo był faworyzowany, popierany, bo był członkiem PZPR lub stronnictw  tzw. sojuszniczych. Partia decydowała o wszystkim. Ale dzisiaj sprawa się bardzo komplikuje. Partii PZPR już nie ma, a niesprawiedliwość i nieprawości nadal istnieją.

W pamięci społeczeństwa mocno utkwiło to , że według zapowiedzi  partii pod nazwą Solidarność sytuacja kraju i ludzi pracy miała się wciąż polepszać, a nieustannie się pogarsza. Jak zawsze, najwięcej tracą ludzie pracy, bezrobotni, emeryci, renciści, młodzież, dzieci, zaś zyskują różnego autoramentu kombinatorzy, karierowicze, hochsztaplerzy, wszelkie męty, szumowina, rodzimi o obcy złodzieje.

Przygnębiający jest także upadek narodowej gospodarki: zmniejszanie produkcji, eksportu, wzrasta import towarów wypierających  rodzimą produkcję, drastycznie maleją narodowe inwestycji produkcyjne, realizowane jest planowe niszczenie przedsiębiorstw państwowych złą polityką gospodarczą i ekonomiczną np. zniszczenie przemysłu farmaceutycznego, spożywczego, stoczniowego .. Jest to wynik działalności takich miernot moralnych, społecznych i umysłowych,  jak Lech Wałęsa, Władysław Frasyniuk, Andrzej Olechowski, Janusz Lewandowski Leszek Balcerowicz, Jan K. Bielecki, Michnik, Paweł  Piskorski… Popierane jawnie przez rządzących są złodziejskie  takie, jak Amber Gold , czy handlująca energia Novum i setki podobnych.

Polska cofa się pod każdym względem i nie zmieni tego faktu żadna ekwilibrystyka propagandowa, statystyczna, oszustwa i kłamliwa propaganda. Światłą część opinii społecznej przeraża olbrzymie jawne i ukryte bezrobocie, zwłaszcza wśród ludzi młodych, wykształconych, którzy zadają sobie pytanie, czy rzeczywiście ich ręce, umysły, umiejętności, talenty, zapał, nie są krajowi potrzebne? Czy istotnie wszystko już jest zrobione w kraju?

Nie wykorzystuje się również kwalifikacji wysokiej i najwyższej klasy specjalistów, naukowców, twórców, ekonomistów, organizatoryków, nauczycieli, a często angażuje miernoty z zagranicy.

Niepokoi zmniejszenie z roku na rok aktywności taniego budownictwa, przy wciąż wzrastającym głodzie mieszkaniowym i wręcz patologicznym wzroście cen mieszkań, w stosunku do zarobków ludzi pracy.

Wielu obywateli coraz częściej pyta zasadnie; dla kogo ma być ta Polska?

Systematycznie ubożeje społeczeństwo, a bogacą się nieliczne grupy, często z jawnym naruszeniem prawa, kosztem ogółu i interesu państwa. Bogaci stają się coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi. Krąg nędzy stale się poszerza i nie dostrzega się tendencji do zahamowania tego procesu. Kilka milionów ludzi wyjechało i zapewne jeszcze wyjedzie za granicę, bo nie było , niema i nie będzie dla nich żadnych perspektyw w kraju.

Ludzi z wyobraźnią przeraża regres w dziedzinie oświaty, nauki i kultury. Odrobienie zaległości w tych dziedzinach wymagać będzie olbrzymiego wysiłku i dziesiątków lat. Cały dorobek powojenny narodu wali się w gruzy.

W przekonaniu przeciętnych obywateli obecne ekipy rządzące mają bardziej lekceważący stosunek do społeczeństwa, jego problemów  niż władze PRL. Stąd pojawiające się wołania – komuno wróć, a  w czasie różnych   manifestacji i wystąpień obywatelskich ujawnia  się   nienawiść  niezadowolonych  ludzie pracy skandujących coraz częściej hasła – złodzieje, bandyci, oszuści, zdrajcy i prasa kłamie. Na razie tylko manifestują i zaciskają pięści. Ale to na razie.

Upowszechnione jest też przekonanie, że wypracowany w PRL z takim trudem i heroizmem majątek ogólnonarodowy jest marnotrawiony, rozkradany, przekazywany za bezcen rodzimym i obcym złodziejom zgodnie z hasłami Solidarności, „że pierwszy milion trzeba ukraść, co nie zakazane to dozwolone, róbta co chceta”, propaguje się pogląd, że nie ma wśród Polaków  zdolnych, kompetentnych, uczciwych obywateli, którzy potrafiliby kierować losami swojego państwa, jego gospodarką i organizacją życia kraju, że rządzą tzw. popaprańcy, jak ich nazywa Lech Wałęsa

To tylko niektóre przykłady, ale wystarczają do uzasadnienia powodów i przyczyn utraty nadziei, wiary, chęci działania.

Dodać do tego trzeba koniecznie brak jakichkolwiek tendencji ze strony obozu rządzącego przeciwdziałania mnożącemu się złu.

I nie jest istotne, czy poglądy i oceny ludzi są zasadne, czy rzeczywiście przedstawione przyczyny mają faktycznie tak przemożny wpływ na świadomość i kształtowanie biernych postaw w społeczeństwie. Natomiast niezaprzeczalnym faktem jest, że coraz szerzej upowszechnia się takie przekonanie, że funkcjonuje ono głęboko w świadomości społeczeństwa.

Jednak nie wystarczy  walczyć z ludzkimi przekonaniami, ale ze zjawiskami zła i jego przyczynami,  które wpływają w większym lub mniejszym stopniu na hamowanie aktywności obywatelskiej, przyczyniają się do zaniku nadziei i przekonania, że można, że warto i trzeba tworzyć wizję, a następnie zręby pożądanej i oczekiwanej Polski, Polski dla wszystkich Polaków, a przede wszystkim dla tych, którzy dla niej pracują, tworzą Jej bogactwo i siłę, a nie tylko dla garstki bogaczy, często wzbogaconych w sposób nieuczciwy, czy wręcz przestępczy.

Leszek Skonka  – Wrocław

WRÓĆ KOMUNO  (Świętosław Małysz)

„Przeczytałem  w  “Słowie Polskim” reportaż o samobójstwie dwojga emerytów. Zostawili pieniądze na pogrzeb, dla księdza, pożegnalny  list i odkręcili gaz… Co się stało, że jesień życia wydała na  nich wyrok ostateczny? Że wraz z wolnością i niepodległą III Rzeczypospolitą  zawitała do ich domu śmierć? Co, pytam Cię Pani

“S” stało się, że jest czas beznadziei nie tylko dla jesieni życia…  Pytam  o  to pana prezydenta Lecha Wałęsę, pytam kolejny

Rząd,  Sejm  i  Senat:  dlaczego ci, którzy uczyli synów, córki, wnuków  miłości Ojczyzny, pacierza i polskiej mowy, muszą odchodzić bez szacunku i miłości, którą jesteśmy im winni wszyscy!

Co powie historia, co powiedzą ich wnuki, synowie, córki, że zginęli  niechwalebną  śmiercią  nie  mogąc  znieść życia o żebraczym chlebie…  A przecież ci staruszkowie są naszymi matecznikami i z  ich życia winni wszyscy czerpać mądrość, wiedzę i doświadczenia… A tu i teraz tej skarbnicy Narodu wyzbywamy się beztrosko

dając im niedostatek materialny, a co za tym idzie – świadomość,

że są “niepotrzebni”!

Każdy  naród  chcąc  istnieć otacza swoich mateczników troskliwą

miłością  i  czerpie  z  nich wiedzę jak żyć. Są one jak woda ze

źródlanej  głębokiej studni, bo ich korzenie czerpały pokarm jak

dobra studnia z głębokiej przeszłości pokoleń.

Kolejne  rządy  III Rzeczypospolitej zrobiły wszystko, by usunąć

na  margines  społeczny  tak bezcenny dar życia jakim jest mądra

starość.  Postawiły  na  młodość,  jej  żywość w działaniu i moc

twórczą,  która  okazała  się  słabym zaczynem by budować siłę i

szczęście dla naszej Ojczyzny, bo i dla młodości jest bezrobocie

i  brak zielonego światła na szlaku w przyszłość. Wiele mówi się

o  rodzinie… a cóż warta rodzina bez pnia w rodzinie – szczęśliwych dziadków, którzy są zaczynem szczęścia tu i teraz i rodzą dobry  owoc przyszłych pokoleń… A co Wy, nasi przywódcy czynicie? Ja mam super wysoką rentę inwalidzką w porównaniu z emerytami  i  rencistami,  więc mogę sobie pozwolić na szynkę, baleron,

dobre  kosmetyki  – słowem dobry byt zapewniony do śmierci – mam

nadzieję, że naturalnej…

Ale boli mnie los innych, tych z żebraczą rentą, emeryturą i zasiłkiem dla bezrobotnych. Patrzę na ich załzawione oczy w kolejce,  czy bez, po 10 dkg salcesonu czy pasztetowej… Czasem chcę

kupić  staruszce czy staruszkowi coś lepszego… kawałek szynki,

dobrej  wędliny, ale zostaję skarcony słowami: nie jestem żebrakiem!.  Żegnany  złymi  i  zdziwionymi  spojrzeniami wychodzę ze sklepu  pełnego różnych smakowitości, z szynką czy dobrą wędliną w torbie, z białą laską, członek Związku Niewidomych, inwalida I grupy,  wieloletni więzień polityczny PRL-u i chce mi się płakać i  wyć. Pamiętam czas wielkiej nadziei, czas walki o Polskę sytą

i sprawiedliwą, wszystkim będącą dobrą Matką i to piękne słowo -

gazowane,  bite pałkami ZOMO, rozstrzeliwane wielokroć, ale zwycięskie -“So-li-dar-ność”!

To zwycięstwo wywalczyli też nasi ojcowie i ci, którzy teraz od-

chodzą z własnej woli, skazani na beznadzieję żebraczej emerytury,  czy  renty.  Straszne to wyroki panie prezydencie i panowie

władcy  naszej Najjaśniejszej III Rzeczypospolitej… Wróć Komu-

no!…  to hasło dominuje Tu i Teraz! Włos się jeży na głowie od

tego  zawołania,  bo  to  czasy mroczne i straszne nie tylko dla

mnie,  ale dla setek milionów niewolników tamtego bezpowrotnie -

daj nam Bóg – minionego czasu.

Ale  dlaczego  wy,  Panowie władcy dopuściliście by to hasło nie  sczezło, nie umarło? I zastąpiło najpiękniejsze słowo pełne muzyki, radości “Solidarność”? Dlaczego oderwaliście się wy, pełni

ignorancji  dla  zwyczajnych  ludzi,  zadufani  w  swoją  “rację

stanu”, oderwani w sposobie myślenia i działania – dopuściliście

by mateczniki Narodu pustoszały?! Czytałem w prasie, że w latach

1990  –  1992 popełniono kilkadziesiąt tysięcy samobójstw w Pol-

sce.  Straszny rachunek wystawi wam Historia… Wykułem w miedzi

w 1989 r. Orła w koronie depczącego drut kolczasty, nad nim Biało czerwona  z  napisem  “Solidarność”!

Patrzę na niego dzisiaj i wydaje  mi się, że On wraz z hasłem służy sobiepaństwu, pysze, a Ludowi nic do Niego.

Lud ma wolność! Tylko czy sama Pani Wolność zastąpi sytość chleba  i  do chleba? Być czy mieć? I jedno i drugie jest ważne. Mam jedno  i  drugie.

Matka z dwojgiem dzieci ma ok. miliona zasiłku dla bezrobotnych i pyta jak żyć?!

Nie płaci czynszu i za energię – a pełno takich wokoło mnie.

Wróć Komuno!…

Jakaż  rozpacz  jest w milionach, że to złowrogie hasło ma prawo

bytu  w  Niepodległej z Orłem w koronie. Patrzę na mojego Orła w

Koronie  i  wydaje  mi  się,  że wciąż jeszcze jest zniewolony i

wciąż  zrywa  pęta drutu kolczastego… A tak bym pragnął by lot

miał  wysoki,  wolny.  By uwił gniazda radości w każdej chacie i

był radością nie tylko moją, by przyniósł radość życia tym z mateczników,  bo  przecie  to  oni  brali Orła w Koronie od swoich dziadów  i  nieśli  go  w  sercach, w mowie, w pacierzu i piśmie przez czas zniewolenia go przez najeźdźców.

Wierzę  w  moc  Twoją Orle, że uczynisz wszystko by starcze ręce nie  sięgały  po kurek gazowy, po, sznur by zawisnąć na pętli…

Pora  ku  temu  Orle byś znowu był radością i weselem, nie tylko dla  mnie.

Jestem pewien, że obudzisz się, jeżeliś przysnął zmęczony  i dokończysz dzieła, by dzień był jaśniejszy, a noce spokojne i bezpieczne.

Jesteś przecie Pierwszy po Bogu w sercach naszych i zapłodnij je

nie rozpaczą a nadzieją na lepsze jutro. Jeżeli będziemy razem z

Tobą  nie straszna będzie nam bieda i przeciwności życia. A może

Orle zhardziałeś i ludem prostym gardzisz, woląc sytość pańskich

stołów i ich blichtr?

Większość  Narodu woła larum! Boryka się z biedą, nędzą i beznadzieją.

Wróć  Komuno – to także głosy rozpaczy. Tedy Orle wraz z Lechitą Prezydentem zejdźcie z wysokich tronów i usiądźcie na zwyczajnym krześle  i wysłuchajcie głosów wołających larum… Bo taką macie powinność:  wysłuchać głosu Matki też i naszej, której na imię -

Polska

Świętosław Małysz Wrocław, kwiecień 1993 r.                 wieloletni więzień PRL

Współpraca Frasyniuka z SB  (Mirosław M. Krupiński – Australia)

(…) w czasie kiedy interesy „Solidarności „  jako całości były dla mnie pierwszoplanowe , tego aspektu „solidarności więziennej” nie poruszałem, aby obrazu „S” nie psuć. Teraz  w roku 2001, zaczynają docierać do mnie, układające się w całość dalsze fragmenty politycznej prostytucji, których dalej maskować powodów nie mam. (…)

Gdzieś na przełomie lat 82/83 przywieziono do Łęczycy Władysława Frasyniuka. Przez kilka dni trzymano go oddzielnie, a następnie „dokwaterowano” do nas. Było nas już wtedy ponad dziesięciu i od czasu do czasu zmieniano nam strategicznie cele. Po jednej z takich roszad znalazłem się sam na sam z Frasyniukiem w małej celi z czteroma pryczami. Zastanawiałem się nad celem takiej rozrzutności metrażowej –cele były zwykle przepełnione, tutaj pomimo dwóch pustych prycz nie dokwaterowano nam nawet wtyczki ( byli tacy). Najmniej machiawelicznym wytłumaczeniem mogło być , że cela miała dobry podsłuch i chciano posłuchać naszych rozmów. Rozbawiony pomyślałem że słuchających spotka raczej zwód bo Frasyniuka za tytana intelektu raczej nie uważam – zatem szans za ekstra fertyczne  dyskusje z mojej strony  nie było. W jakimś jednak stopniu  pomyliłem się – Władek miał dziwnie wiele do powiedzenia. Nie  mówił wprawdzie własnym językiem tylko cytatami z Michnika , Kuronia & Co ale mówił zadziwiająco wiele zadziwiająco płynnie. Wręcz recytował. Nie było w tym „prawie monologu” , nic o „Solidarności” , członkach KK , której obaj byliśmy , ani o sytuacji Polski, której wykładnikiem była nasza obecność w Łęczycy. Było natomiast wiele o strategii dojścia do władzy  i o władzy tej przyszłym składzie. A ów referowany skład był z grubsza, taki jak to dziś bym określił pomagdalenkowy –  czyli Frasyniuka idole, Frasyniuk  i ci, co z nimi trzymać będą. ( …) Do tej pory nie jestem pewien co było powodem tej wylewności. (…) Może inspiracja Kiszczaka & Co, którzy mogli uważać mnie za kandydata przyszłego magdalenkowca. Może wreszcie  frasyniukowe mniemanie , że nikt okazji przyłączenia się do przyszłej władzy  się nie oprze i będzie o jej względy j czynem i lojalnością zabiegał. Najbardziej dziś prawdopodobna wydaje mi się mieszanina wszystkich trzech powodów – bo przecież ktoś musiał nam to tet a’ tet  w pół pustej celi zorganizować , a mój „wykładowca teorii dorwania się do przyszłej władzy” mówił otwarcie, jak do swojego. A Ja go nieszczęsny zbyłem jak głupiego dzieciaka i wyśmiałem ( nie próbując nawet uwagi na spodziewany podsłuch i Frasyniuka własne walory intelektualne , polemizować) wywołując najpierw zdziwienie i konsternacje , następnie wyraźna wrogość. Musiał jakiś plan w stosunku do mnie się w tedy  rypnąć. …Czyj?

Mirosław Krupiński – Wice przewodniczący Krajowej  Komisji  Koordynacyjnej  Solidarności.

Odmówił współpracy z SB w Magdalence i przy „Okrągłym stole”. Musiał emigrować. Zmarł w Australii

Leszek Skonka

- B. działacz opozycji  przed sierpniem 1980 ( Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela-  ROPCiO), organizator Wolnych Związków Zawodowych  (WZZ) na Dolnym Śląsku, współorganizator i  współ kierujący strajkiem w sierpniu 1980 roku we Wrocławiu, członek Prezydium w pierwszym składzie  Zarządu Regionu  Dolnośląskiego NSZZ, organizator i prowadzący pierwsze kursy ( jeszcze w czasie strajku)   na temat organizowania i działania związkowego, a następnie  w MKZ po zakończeniu strajku, dla działaczy i  organizatorów nowych związków.

Sprzeciwiał się wprowadzaniu KOR-u i upolitycznieniu nowego ruchu pracowniczego, zrywaniu Umowy Gdańskiej, awanturnictwu politycznemu. Chciał by związek nie wychodził poza  swój Sta tut. Za swą postawę pomówiony  został przez kierownictwo „Solidarności” publicznie bez jakich kolwiek podstaw o rzekome sprzyjanie PZPR, działanie na szkodę Związku, współpracę z SB. Usunięty ze  wszystkich funkcji, również ze Związku, którego był współtwórcą, spotwarzony publicznie, bez prawa do obrony, skazany na karę śmierci cywilnej przez „Solidarność” kierowaną przez Karola Modzelewskiego i Władysława Frasyniuka.  Założyciel i przewodniczący  istniejącego od 1988 roku Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce oraz Instytutu Badań Stalinizmu i Patologii Władzy, zbudował  w 1989 roku pierwszy w Polsce i na świecie Pomnik Ofiar Stalinizmu  stojący od ponad 24 lata w centrum miasta, między Operą a Fosą Miejską.

Dr Leszek Skonka
E-mail
Konto : Deutsche Bank, Leszek Skonka
97 1910 1048 2944 2803 6405 0001
Adres kontaktowy: Leszek Skonka 50-O46  Wrocław , Sądowa 10/7
tel. 691 830350  lub  (48) 71 780 90 81

30/09/2014

Historia Polski – II RP

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 23:16

Historia Polski – II RP

Polska zobowiązała się do:

1. ochrony osoby kanclerza i kierowniczych osobistości Rzeszy;
2. dopuszczenia do obiegu Mein Kampf;
3. wpływania na prasę, aby omawiała obiektywnie stosunki panujące w Niemczech;
4. rozszerzenia dotychczasowych zakazów w stosunku do prasy emigracji niemieckiej;
5. obserwacji prasy żydowskiej;
6. zrewidowania listy zakazanych w Polsce książek.

Natomiast strona niemiecka zobowiązała się do:

1. zrewidowania stanowisk prasy niemieckiej na bardziej liberalne, artykuły antypolskie miały zniknąć z gazet;
2. teksty naruszające porozumienie prasowe zawarte w pozycjach książkowych miały zostać rozpatrzone – bez skutku;
3. przekłamania w podręcznikach szkolnych – po porozumieniu miały zostać zrewidowane lub usunięte z obiegu;
4. skorygowania podziału administracyjnego na mapach i w atlasach, używanie linii granicznej sprzed wojny;
5. zmniejszenia lub ograniczenia antypolskich ruchów;

Z ustaleń porozumienia prasowego rząd polski wywiązywał się aż nadto gorliwie, choć strona niemiecka próbowała wykazać mu błędy w egzekwowaniu umowy i zaleceń.

……………………….

Na cenzurowanym – prasa opozycji lat 30. XX wieku na przykładzie „Zielonego Sztandaru”

1918-1939

Marta Krysiak 11.8.2010

Prawa prasy opozycyjnej ewoluowały wraz ze zmianami politycznymi zachodzącymi w Polsce. Największe przeobrażenia zaszły od momentu objęcia władzy przez Józefa Piłsudskiego i obóz sanacji. Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie zmian przepisów prawa prasowego, z uwypukleniem ich skutków dla prasy ludowej, w okresie rządów sanacji.

Prawa prasy opozycyjnej ewoluowały wraz ze zmianami politycznymi zachodzącymi w Polsce. Największe przeobrażenia zaszły od momentu objęcia władzy przez Józefa Piłsudskiego i obóz sanacji. Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie zmian przepisów prawa prasowego, z uwypukleniem ich skutków dla prasy ludowej, w okresie rządów sanacji. Zaznaczone również zostaną wysiłki zespołu redakcyjnego Naczelnego Organu Prasowego Stronnictwa Ludowego – Zielonego Sztandaru, których celem było zaistnienie na krajowym rynku prasowym.

Zbiór praw formalnie gwarantujących wolność prasy zapisano w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 21 marca 1921 roku. O wolności prasy mówił artykuł 105., zaś jego uzupełnienia znajdują się w kilku innych: artykuł 104. gwarantował swobodę wyrażania swych myśli i przekonań, artykuł 23. przewidywał zakaz łączenia mandatu poselskiego z funkcją redaktora odpowiedzialnego, artykuł 31. gwarantował swobodę rozpowszechniania sprawozdań z jawnych posiedzeń Sejmu i komisji sejmowych, artykuł 82. gwarantował zasadę jawności rozpraw sądowych i publikowania z nich sprawozdań. Dodatkowo artykuł 124. zawierał sformułowania odnoszące się do zawieszenia wolności prasy w wypadku wojny, rozruchów wewnętrznych lub „rozległych knowań o charakterze zdrady stanu”, o czym miała decydować Rada Ministrów za zgodą prezydenta kraju1.

W okresie rządów demokratyczno-parlamentarnych istniała cenzura represyjna. Polegała na ściganiu, karaniu i ewentualnym wycofywaniu z obiegu materiałów objętych cenzurą, jednak bez weryfikowania ich przed publikacją. Wykroczenie lub przestępstwo popełnione w druku rozpowszechnionym podlegało postępowaniu karnemu przed sądem, lecz administracja państwowa nie mogła ingerować w fakt powstania pisma, do założenia którego uprawniony był każdy obywatel. Konstytucja stwierdzała, że dziennikom i drukom krajowym nie może być odjęty debit pocztowy2 ani ograniczenie ich rozpowszechniania na terenie państwa3. Konstytucyjnie zapewniono wolność słowa, oczywiście z uwzględnieniem realiów, gdyż na przykład podczas stanu wyjątkowego czy wojny państwo miało prawo nie dopuszczać do druku części informacji prasowych dla niego niekorzystnych. W latach 1918–1926 władzę sprawowały partie, które po przewrocie majowym nie pełniły już tej funkcji. Z tej racji prasa opozycyjna do 1926 roku stała się prasą przeciwników partii aktualnie rządzącej (lub rządzących, jeśli stworzono koalicję). Największymi przeciwnikami opozycji do maja 1926 roku stał się obóz belwederowski oraz popierająca go lewica sejmowa4.

Jednakże prawa mediów nie były zagrożone. Świadczy o tym, przywołany na łamach publikacji Andrzeja Notkowskiego, reskrypt Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do wojewodów z 30 listopada 1925 roku. W dokumencie tym minister Władysław Raczkiewicz, z koalicyjnego gabinetu Aleksandra Skrzyńskiego, stwierdził: „Wolność (…) prasy jest jednym z najistotniejszych praw obywatelskich (…). Represje prasowe tylko wówczas osiągają swój skutek, gdy są stosowane z jak najdalej idącą oględnością i tylko w tych wypadkach, gdy przestępstwa prasowe w sposób niebudzący wątpliwości i godzący w żywotne interesy państwa zasługują na karzącą reakcję władz”5. Zasady te respektowały praktycznie wszystkie gabinety. Według M. Pietrzaka odbiegające od tej zasady okazały się półroczne rządy Chjeno-Piasta w 1923 roku, kiedy konfiskaty prasy opozycyjnej przeprowadzano na największą skalę w okresie przed przewrotem majowym. Sama tematyka rekwirowanych przez państwo artykułów dotyczyła różnych aspektów polityki rządu6.

Jedną z form nacisku na prasę nieprzychylną grupom rządzącym stanowiła reglamentacja dodatkowej, przyznawanej im ilości papieru. I tak rząd Witosa przeznaczył 74 tony, czyli ¼ przydziału, dla pisma swojej partii, PSL-u Piast7.

Nie udzielano ponadto pożyczki pismom nurtu narodowo-demokratycznego w momencie, gdy pisma pozostałych ugrupowań takie wsparcie uzyskały, co świadczy o politycznym charakterze udzielonej pomocy finansowej. Stronnictwa polityczne wykorzystały moment posiadania władzy dla ograniczania pola, w tym wypadku na arenie wydawniczej czasopism, przeciwnikom politycznym. Ograniczenia wynikały z niechęci partii rządzącej do oponentów politycznych. Podsumowując, można jednak określić działalność rządów przedmajowych jako demokratyczne w sprawowaniu urzędu. Inaczej kreowała się rzeczywistość po objęciu rządów przez obóz sanacji z marszałkiem Józefem Piłsudskim na czele.

System autorytarny wprowadzony w Polsce po przewrocie majowym usiłował pozbawić prasę funkcji tworzenia niezależnej opinii obywatelskiej, w tym prawa swobodnej, krytycznej wymiany myśli, a także możliwości korygowania błędów i nadużyć aparatu rządowego. Według stanowiska rządów sanacji prasa, wraz ze wszystkimi środkami masowego przekazu, stać się miała instrumentem władzy. Jej największym zadaniem miało być wysławianie sukcesów partii, zachęcanie ludności do uczestnictwa w organizowanych happeningach i uroczystościach oraz oczernianie przeciwników, zarówno ze sceny politycznej, jak i kulturalnej czy społecznej8. Charakterystyczną cechą okresu pomajowego stało się subiektywne interpretowanie obowiązujących przepisów, w zależności od potrzeb rządu dyktowanych bieżącą sytuacją polityczną. Od maja 1926 roku, w miarę sprawnego ograniczania swobody wypowiedzi i zaostrzania represji, wzrastała neutralizacyjna rola przepisów prasowych. Niedopuszczanie do druku niepożądanych dla władz treści publikacji, i niejako zniechęcanie części pism do ich zamieszczania, a także konfiskaty wydrukowanych już materiałów powodowały sytuacje, w których prasa rządowa przerodziła się w monopolistkę informacji przeznaczonych dla czytelników. W takiej sytuacji, prasa rządowa, obok radia stała się powszechnie dostępnym źródłem wiadomości9. Chociaż istniało prawo prasowe, na które powoływać się mogła opozycja parlamentarna, rząd robił wszystko, by jak najbardziej ograniczyć wolność słowa.

Nowe prawo prasowe wprowadzono dopiero w 1938 roku, jednakże po przewrocie majowym Józef Piłsudski zmierzał do znowelizowania prawa prasowego tak, aby władze administracyjne mogły bez uczestnictwa sądów ingerować w publikowane treści10. W ten sposób 10 maja 1927 roku weszło w życie rozporządzenie o prawie prasowym i związane z nim rozporządzenie o rozpowszechnianiu nieprawdziwych wiadomości.

W wyniku ich zastosowania redaktorzy pism „dobrowolnie” poddawali się cenzurze prewencyjnej11, czyli takiej, gdzie należało uzyskać zgodę na publikację przed rozpoczęciem rozpowszechniania pisma. Polegała na kontrolowaniu wszelkich pisemnych przekazów, zanim zostały opublikowane i zakazie publikowania czegokolwiek bez zgody odpowiedniej instytucji cenzurującej. Zespoły redakcyjne, próbując uniknąć kosztów, oddawały władzom cenzorów odbitki szczotkowe pism, na których cenzorzy dokonywali skreśleń, oszczędzając tym samym kosztownego dla wydawców zajęcia wydrukowanego nakładu lub wysokich kar sądowych12. W przypadku prasy ludowej często administracja wstrzymywała się przed zajęciem nakładu pisma, by po wydrukowaniu całego nakładu przejąć go, co stawiało wydawcę w trudnym położeniu finansowym, gdyż należało ponownie zdobyć papier, oddać poprawiony materiał do druku i rozesłać do abonentów. Straty ponoszone przez wydawnictwa skutkowały bankructwem regionalnych i mniejszych pisemek.

„Działalność represyjna sterowana była centralnie przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, które telefonogramami powiadamiało odpowiednie instancje urzędów wojewódzkich i starostw o tematach, nazwiskach, faktach, i poszczególnych sformułowaniach, które nie powinny być poruszane na łamach prasy”13.

Do innych działań wymierzonych przeciw prasie opozycyjnej należało wywieranie wpływu na instytucje finansowe, aby powstrzymały się od udzielania kredytów niewygodnym dla rządu wydawnictwom. Tę taktykę dobrze ilustruje przykład Wiktora Kuplerskiego, syna Witolda, właściciela Gazety Grudziądzkiej, który został pozbawiony własnej drukarni, o czym pisze w swojej pracy Stępień14.

Władza chwytała się różnych metod egzekwowania przepisów, również czysto terrorystycznych, jak napady bojówek – „nieznanych sprawców” – na dziennikarzy opozycyjnych15.

Brak zapisu o wolności prasy w konstytucji kwietniowej z 1935 roku uwydatnił linię polityki obozu sanacyjnego w tej sprawie. Prace legislacyjne przy ustawie o prasie trwały przez cały okres II Rzeczpospolitej. W tym czasie ukazywały się specjalne ustawy (w latach 1930, 1932 i 1936), lecz końcowy Dekret Prasowy został podpisany 21 listopada 1938 roku przez Prezydenta RP Ignacego Mościckiego. Nowy dekret zaostrzał przepisy dotyczące osoby redaktora naczelnego, znosząc jednocześnie instytucję tzw. redaktora odpowiedzialnego za całe pismo, którym zazwyczaj była osoba niemająca dla wydawnictwa znaczenia; wprowadził też system komunikatów urzędowych, które pismo obowiązane było drukować. Zapisy w dekrecie kilkakrotnie podnosiły kary pieniężne i ograniczały uprawnienia sądu. Prezydent 22 listopada 1938 podpisał również dekret o ochronie niektórych interesów państwa, rozszerzający zakres kar za rozpowszechnianie nieprawdziwych wiadomości, ograniczający sprawozdania prasowe z rozpraw sądowych, w których ludowcy przemycali informacje normalnie objęte cenzurą oraz regulujący tajemnice śledztwa i wprowadzający surowe sankcje za propagandę strajków16. Przyjętą ustawę skrytykowała opozycja, w tym również związek dziennikarzy i organizacja wydawców, jednakże mimo licznych memoriałów i petycji nie uzyskano jej nowelizacji.

Pomimo represji wobec opozycji, kręgi czytelnicze poszerzały się – prasa stawała się stałym i czynnym składnikiem życia kulturalnego i społeczno-politycznego ówczesnego państwa polskiego.

Po zamachu majowym liczba konfiskat prasy opozycyjnej, lecz czasami również prorządowej17, wzrosła. Najczęściej konfiskowanym periodykiem był organ Stronnictwa Ludowego, Zielony Sztandar. W latach 1932–1935 konfiskowano rocznie od 35 do 43 numerów tego tygodnika18. Konfiskaty licznych artykułów dziennikarzy Zielonego Sztandaru świadczyły o usytuowaniu się Stronnictwa Ludowego w ostrej opozycji wobec rządów Marszałka Piłsudskiego i ogólnej sytuacji politycznej w kraju.

W Zielonym Sztandarze redaktorzy – ludowcy – poruszali przede wszystkim potrzeby przywrócenia demokracji, swobód obywatelskich i praworządności. Ukazywali nieudolność rządów w sferze gospodarczej, demaskowali nadużycia oraz przedstawiali niekompetencję i korupcję administracji centralnej. Politycy trudniący się dziennikarstwem występowali w obronie chłopów, ich interesów ekonomicznych i praw politycznych19. Na łamach tygodnika reprezentowali stanowisko Stronnictwa, utworzonego z trzech partii chłopskich. Należy uwzględnić, że często były to wypowiedzi ugodowe, tak przeciwstawne skrajności wnoszonych przez zwolenników ostrzejszych zmian, jak na przykład rygorystyczny nurt lewicy.

Pomimo zjednoczenia partii chłopskich w Stronnictwo Ludowe nadal istniały w nim wyraźne podziały, wynikające ze starych partii. Dopiero po kilku latach działalności Stronnictwo Ludowe wykształciło jednolity program polityczny, jednoczący posłów oraz członków byłych partii PSL „Wyzwolenie”, PSL „Piast” i byłego Stronnictwa Chłopskiego20. Prowokować do konfiskat prasy mógł chociażby publikowany fragment referatu wygłoszonego przez Macieja Rataja na Okręgowym Zjeździe PSL „Piast” w Poznaniu 28 kwietnia 1930 roku.

Rataj mówił: „Prasa sanacyjna nawołuje do łamania prawa i za to ich nikt nie konfiskuje – natomiast konfiskuje się pisma wykazujące i piętnujące nieprawości sanacyjne”21. W sformułowaniu tym widać frustrację i bezsilność byłego marszałka Sejmu wobec istniejącej rzeczywistości.

Od samego początku jego istnienia nękano tygodnik Zielony Sztandar konfiskatami. Pierwszą interwencję w rozkładówkę pisma zanotowano 17 maja 1931 roku, dotyczyła numeru 5. Zielonego Sztandaru. Policja zajęła siedemnaście tysięcy gotowych do wysyłki egzemplarzy. Drukarnia musiała ponownie wykonać zlecenie druku periodyku22. Według wyliczeń A. Paczkowskiego w 1931 roku skonfiskowano czternaście numerów Zielonego Sztandaru, w roku następnym – 35, w 1933 roku aż 43, a w 1935 roku – 38 egzemplarzy. Największe zainteresowanie Zielonym Sztandarem cenzorzy wykazali w latach 1932–1935. W ciągu tych trzech lat tylko czterdzieści numerów tygodnika wydano bez „białych plam”. Następne lata przyniosły zdecydowany spadek liczby konfiskowanych numerów: w roku 1936 ocenzurowano ich jedenaście, w roku 1937 – piętnaście, w roku 1938 – znów jedenaście. Łącznie skonfiskowano 203 numery23. W latach 1931–1939 Zielony Sztandar ukazywał się około 530 razy, a więc 114 numerów drukowano od nowa. Konfiskacie cenzury ulegał prawie co drugi numer pisma. W tej sytuacji zespół redakcyjny używał języka ezopowego, aby zmylić czujność cenzorów. Często również wywożono część wydrukowanego nakładu przed przyjazdem cenzorów, by w przypadku niedopuszczenia do druku przynajmniej część egzemplarzy mogła dotrzeć do odbiorców. Jednak nawet te próby omijania cenzorów nie powodziły się, gdyż nakład objęty konfiskatą przechwytywano w jednostkach terenowych administracji państwowej: urzędach gminnych i organach samorządu wiejskiego24. Konfiskata numeru nie zawsze oznaczała utratę całego nakładu, jednakże straty finansowe i opóźnienia w dostarczaniu pisma dawały we znaki czytelnikom.

Z artykułu z 1936 roku zatytułowanego „Za co był konfiskowany Zielony Sztandar? LIST Z KOMISARIATU RZĄDU” można wyciągnąć wnioski, iż powody, dla których cenzura często interweniowała, okazywały się błahe, lecz skutki wymierne. W Zielonym Sztandarze numer 37 z 16 sierpnia 1936 roku ocenzurowano następujące ustępy: reprodukcję fotograficzną podobizny Wincentego Witosa z pierwszej strony, artykuły popierające prezesa Stronnictwa Ludowego, informacje o postawieniu Kazimierza Bagińskiego i Wincentego Witosa przed sądem oraz artykuły mówiące o polityce rządu. Tygodnik ukarano: „na mocy artykułów 154 i 170 Kodeksu Karnego, na zasadzie artykułu 27 dekretu z dnia 7.II.1919 r.: w przedmiocie tymczasowych przepisów prasowych (Dz. Pr. 1919 Nr 14, poz. 186), obłożyłem aresztem w dniu 12 sierpnia 1936 r. wyżej wymienione czasopismo, przy równoczesnem skierowaniu sprawy do Pana prokuratora Sądu Okręgowego w Warszawie. Za Komisarza Rządu [podpisał] Władysław Zambrzycki, Kierownik oddziału Prasowo Widowiskowego”25.

W latach 1934–1935 konfiskaty prasy chłopskiej dotyczyły między innymi artykułów o nowej konstytucji, wyborach samorządowych, wyborach sejmowych, Berezie Kartuskiej. Represje konfiskacyjne wobec prasy ludowej, która poddała krytyce najpierw projekty, a potem ustawę o ordynacji wyborczej, zaczęły się stosunkowo wcześnie. Już w marcu 1935 roku w sprawozdaniu z obrad sejmu zamieszczonym w numerze 17 Zielonego Sztandaru usunięto część tekstu, choć teoretycznie sprawozdania sejmowe nie podlegały konfiskatom26.

W roku 1935 miało miejsce aż 38 konfiskat numerów Zielonego Sztandaru. Zabierano cały wydrukowany nakład. Czytelnika informowano, czy czasopismo, które trzyma w ręku, jest wydrukowane drugim nakładem, czy też nie.

Informacje te umieszczano w winiecie na pierwszej stronie, w dokładnym brzmieniu: II-gi nakład po konfiskacie27.

O walce ludowców z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych – prężnie wykonującym pracę cenzuralną – informuje artykuł Białe plamy28 z 12 maja 1935 roku. Redaktorzy tłumaczą czytelnikom, dlaczego aktualny, 25. numer Zielonego Sztandaru, nie ma stałej liczby stron. Wynikło to, jak czytamy, z wcześniejszego skonfiskowania całego nakładu i braku czasu na złożenie nowego numeru w całości przez drukarnię. Tekst obecnego numeru przygotowano w taki sposób, by mógł być dopuszczony do druku. Z podobnej sytuacji tłumaczy się redakcja pisma w 9. numerze Zielonego Sztandaru z 13 lutego 1938 roku: „Ostatni numer Zielonego Sztandaru doszedł do rąk naszych Czytelników z pewnym opóźnieniem, niezawinionym przez nas. Pismo nasze uległo w ubiegłym tygodniu urzędowej konfiskacie. Pierwszy nakład, zawierający 10 stron został w całości zabrany przez policję w chwili, gdyśmy przystępowali do wysyłki. Usunąwszy skonfiskowane ustępy, wydrukowaliśmy drugi nakład o 8 stronach, by nie pozostawiać Czytelników bez gazety. Tem się tłumaczy opóźnienie i mniejszą objętość ostatniego numeru”29.

Inną formą ograniczania swobody treści umieszczanych na łamach pism, było porozumienie prasowe zawarte pomiędzy Polską a Niemcami, podpisane 24 lutego 1934 roku30. Obie strony zobowiązały się do „wpływania na swoją prasę w tym sensie, aby, uwzględniając ewentualne wrażliwości drugiej strony, działała w duchu pozytywnym, budząc zrozumienie dla pokojowego i dobrosąsiedzkiego współżycia”. Obowiązujące przepisy prawa prasowego uprawniały władze administracyjne kraju do przeprowadzania konfiskat gazet na terenach byłego zaboru austriackiego i byłej Kongresówki. W związku z tym na ziemiach Pomorza, Śląska i Wielkopolski nadal ukazywały się w prasie artykuły krytykujące Niemcy. Cała opozycyjna prasa sprzeciwiała się, bowiem polityce przyjaźni Polski z hitlerowskimi Niemcami.

Polska zobowiązała się do:

  1. ochrony osoby kanclerza i kierowniczych osobistości Rzeszy;
    2. dopuszczenia do obiegu Mein Kampf;
    3. wpływania na prasę, aby omawiała obiektywnie stosunki panujące w Niemczech;
    4. rozszerzenia dotychczasowych zakazów w stosunku do prasy emigracji niemieckiej;
    5. obserwacji prasy żydowskiej;
    6. zrewidowania listy zakazanych w Polsce książek.

Natomiast strona niemiecka zobowiązała się do:

  1. zrewidowania stanowisk prasy niemieckiej na bardziej liberalne, artykuły antypolskie miały zniknąć z gazet;
    2. teksty naruszające porozumienie prasowe zawarte w pozycjach książkowych miały zostać rozpatrzone – bez skutku;
    3. przekłamania w podręcznikach szkolnych – po porozumieniu miały zostać zrewidowane lub usunięte z obiegu;
    4. skorygowania podziału administracyjnego na mapach i w atlasach, używanie linii granicznej sprzed wojny;
    5. zmniejszenia lub ograniczenia antypolskich ruchów;

Z ustaleń porozumienia prasowego rząd polski wywiązywał się aż nadto gorliwie, choć strona niemiecka próbowała wykazać mu błędy w egzekwowaniu umowy i zaleceń. Natomiast III Rzesza w praktyce nie wprowadziła podpisanych postanowień w życie. Nierespektowane przez administrację niemiecką przepisy stały się martwą literą prawa31.

Artykuł prasowy Zielonego Sztandaru o tytule Hitler nietykalny w Polsce z 31 marca 1935 roku świadczy o wprowadzeniu w życie postanowień porozumienia prasowego. Z artykułu dowiadujemy się o sprawie redaktora naczelnego postawionego przed sądem okręgowym za obrazę Führera.

Największym możliwym wyrokiem była utrata wolności osobistej na okres trzech lat32.

Nawiązując do artykułu Hitler nietykalny w Polsce zespół redakcyjny Zielonego Sztandaru w tekście Przyjaźń polsko-niemiecka przedstawił stosunki obu państw z uwypukleniem ich jednostronności, gdy Niemcy – dzięki małemu traktatowi wersalskiemu33 (o mniejszościach narodowych) – posiadali liczne przywileje, w przeciwieństwie do Polaków34.

Redaktorzy Zielonego Sztandaru informowali czytelników o konfiskatach artykułów zawierających nieprzychylne informacje o Niemczech. I tak, za artykuł Wyrok za obrazę Hitlera z 25 lipca 1935 roku redaktora naczelnego czasopisma Polonia skazano na dwa miesiące aresztu za wydrukowanie trzech artykułów krytykujących przywódcę III Rzeszy. Tłumaczenie redaktora przed sądem katowickim, że artykuły opierały się na faktach, nie spowodowało zmiany stanowiska sądu. W takiej samej sytuacji znalazł się kupiec warszawski nazwiskiem Halbersztad. Gdy otrzymał list zachwalający towar z Niemiec, odesłał go z powrotem, dodając od siebie parę słów o systemie panującym w Niemczech i o urzędujących władzach III Rzeszy. Na treść listu zareagowało niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, wysyłając notę z naleganiem o pociągnięcie do odpowiedzialności warszawskiego kupca. Halbersztada postawiono przed sądem i ukarano35.

W numerze 68. Zielonego Sztandaru z 13 września 1935 roku podano informacje o kupcu warszawskim Halbersztadzie – już skazanym na osiem miesięcy pozbawiania wolności. Ugodowa opinia redaktorów Zielonego Sztandaru brzmiąca: „nie krytykujemy wyroku sądowego, zaznaczyć jednak musimy, że trudno zrozumieć, z jakiej racji dyktatorzy innych państw mają się cieszyć w Polsce taką opieką prawną”36, pozwoliła na nieocenzurowanie wyżej wymienionego artykułu.

Przyjazne stosunki Józefa Becka z Adolfem Hitlerem doprowadziły do tego, że ambasada niemiecka w Warszawie, jak wynika z badań, była inicjatorką wielu konfiskat numerów prasy polskiej. Nie zaprzestano konfiskat prasowych nawet w 1939 roku, kiedy wiadomo było, że wojna polsko-niemiecka jest kwestią czasu. Chociaż jak podaje J. R. Szaflik, w okresie poprzedzającym rozpoczęcie działań zbrojnych II wojny światowej Stronnictwo Ludowe zaprzestało prawie zupełnie walki politycznej z sanacją. Przywódcy Stronnictwa za cel nadrzędny postawili sobie wtedy przygotowanie chłopów do zbliżającej się zawieruchy wojennej. W odezwie Naczelnego Komitetu Wykonawczego Stronnictwa Ludowego z dnia 17 maja 1939 można przeczytać: „Wszyscy i wszelkimi środkami będziemy bronić przed każdym najeźdźcą nie tylko naszej niepodległości, ale każdej grudki ziemi! Dla tych celów poniesiemy wszelkie potrzebne ofiary! Nie będziemy też za to żądać od nikogo ani uznania, ani przywilejów, ani zapłaty. Domagać się będziemy aż do skutku tych praw, które nam się jako obywatelom należą bezwzględnie”37.

Kolejne rekwizycje prasy dotyczyły czasu przed- i powyborczego. Znalazło to odzwierciedlenie we wrześniu 1935 roku, kiedy Naczelny Komitet Wykonawczy Stronnictwa Ludowego stwierdził, iż: „Sejm w tych warunkach nie może być uważany za wyraz woli narodu i powinien być rozwiązany, gdyż nie będzie miał dość moralnego autorytetu i moralnego prawa do stanowienia o losie kraju”38.

Na łamach pism ludowych, w tym także w Zielonym Sztandarze – Naczelnym Organie Stronnictwa Ludowego – często poruszano tematy oświatowe. W wielu artykułach podkreślano upośledzenie dzieci wiejskich w zdobywaniu wiedzy, zwalczano opinię, że dziecko chłopskie nadaje się tylko „do wideł i gnoju”39. Takie artykuły usuwano z druku, uzasadniając to naruszeniem przepisu o rozpowszechnianiu nieprawdziwych wiadomości40. Gdy w 1936 roku Felicjan Składkowski został premierem rządu RP, represje cenzury w stosunku do gazet ludowych wzrosły.

Dotyczyło to Zielonego Sztandaru, Piasta i Gazety Grudziądzkiej.

Konfiskaty numerów prasowych odnosiły się do artykułów informujących o masowych demonstracjach, starciach z policją, strajkach chłopskich, sprawach sytuacji działaczy ludowych na emigracji.

Prasę ludową interesującą się demonstracjami i manifestacjami chłopskimi, mającymi miejsce w maju 1935 roku, po święcie ludowym, poddano szczegółowej kontroli. Czytelnik mógł dowiedzieć się z nich o tym, co się działo się w kraju, jedynie poprzez oficjalną informację Polskiej Agencji Telegraficznej (PAT) i z pism sanacyjnych, które przedstawiały swój punkt widzenia, zgodny z bieżącą polityką władz. W roku 1937 konfiskatom cenzury podlegały wszystkie informacje o prawdziwym przebiegu zajść w Racławicach, gdzie chłopi zorganizowali wielką manifestację na cześć Kościuszki (uważanego przez ludowców za pierwszego działacza na rzecz ruchu ludowego). W momencie, gdy legalna prasa ludowa nie mogła informować swych czytelników o przebiegu manifestacji w Racławicach, zaczęły się pojawiać nielegalne ulotki, oczywiście nieocenzurowane. Działacze ludowi wszelkimi drogami próbowali dotrzeć do chłopów, aby w odpowiednim momencie wszyscy zainteresowani mogli uczestniczyć w manifestacjach, akcjach czy po prostu wiecach przez nich organizowanych.

Reasumując, Zielony Sztandar jako Naczelny Organ Stronnictwa Ludowego poddawano stałym kontrolom i represjom. Nakłady często zabierano bezpośrednio z drukarni, co było skutecznym posunięciem, gdyż brak zysków za skonfiskowane czasopisma mocno odznaczał się na budżecie gazety. Podobnych problemów zespół redakcyjny miał więcej.

Od momentu wydania 1 numeru w 1931 roku do wybuchu II wojny światowej Zielony Sztandar oscylował na krawędzi bankructwa. Nakład szacowano na około pięć tysięcy egzemplarzy. Stały lecz nieliczny skład zespołu redakcyjnego41 czuwał nad stałą linią pisma. Aby pismo mogło się ukazywać i aby drukowane artykuły nie podlegały notorycznym konfiskatom.

Przypisy

  1. Tekst konstytucji można znaleźć w opracowaniu J. R. Szaflika. Por.: 1921 Marzec 17. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, [w:] Źródła do dziejów Polski w XIX i XX wieku. Lata 1919-1939, Polska niepodległa. T. III, oprac. J. R. Szaflik, Pułtusk 2005, s. 111-131. Zob. także: A. Paczkowski, Prasa polska w latach 1918-1939., Warszawa 1980, s. 10-11.
  2. Debit pocztowy (komunikacyjny) – prawo rozpowszechniania w kraju publikacji periodycznych lub nieperiodycznych, wydawanych za granicą. Pozbawienie debitu polega na zakazie sprowadzania i rozpowszechniania druku w kraju. Jest to zezwolenie urzędu cenzury na rozpowszechnianie wydawnictwa. Por.: M. Lityński, Debit pocztowy, [w:] Encyklopedia wiedzy o prasie, red. J. Maślanka, Wrocław 1976, s. 62.
  3. S. Stępień, Prasa ludowa w Polsce. Zarys historyczny, Warszawa 1984, s. 103-104.
  4. A. Notkowski, Prasa w systemie propagandy rządowej w Polsce (1926-1939). Studium techniki władzy, Warszawa-Łódź 1987, s. 76.
  5. WAP Lublin, Urz. Woj. Lubelski, Wydz. Społ-Polit., sygn. 501, k.75; cyt. za A. Notkowski, op. cit., s. 77.
  6. M. Pietrzak, Reglamentacja wolności prasy w Polsce (1918-1939), Warszawa, 1963, s. 306.
  7. A. Notkowski, op.cit., s. 97-98.
  8. Ibid., s. 45.
  9. Ibid., s. 73-74.
  10. A. Paczkowski, op. cit., s. 13; por. S. Stępień, op. cit, s. 105;. A. Notkowski, op. cit., s. 53.
  11. Według Saturnina Sobola w II Rzeczypospolitej nie było cenzury prewencyjnej. Stanowisku takiemu przeczy Andrzej Paczkowski.
  12. A. Paczkowski, op. cit., s. 13-14.
  13. Ibid., s. 15.
  14. S. Stępień, op. cit., s. 105.
  15. Ofiarą represji cenzury padli m.in. Adolf Nowaczyński, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Jan Dąbki, Władysław Zabawki. (A. Paczkowski, op. cit., s. 15.)
  16. S. Stepień, op. cit., s. 103-104.
  17. Według słów polityka obozu sanacji należało zachowawczo konfiskować materiały pism prorządowych. Czasami jednak treści umieszczane w artykułach odbiegały od oficjalnego stanowiska partii. Wynikało to z różnorodności partii oraz ludzi popierających Józefa Piłsudskiego.
  18. A. Paczkowski, op. cit., s. 14; por. S. Stępień, op. cit., s. 103-107.
  19. S. Sobol, Zielony Sztandar 1931-2008, Warszawa 2008, s. 16.
  20. J. Borkowski, J. Kowal, S. Lato, W. Stankiewicz, A. Więzikowa, Zarys historii polskiego ruchu ludowego, tom 2, 1918-1939, Warszawa 1970.
  21. Referat wygłoszony na Okręgowym Zjeździe PSL „Piast” w Poznaniu 28 kwietnia 1930 roku, [w:] Maciej Rataj o parlamentaryzmie, państwie demokratycznym i sanacji, oprac. A. Kołodziejczyk, Warszawa 1998, s. 126-130.
  22. A. Kołodziejczyk, Maciej Rataj 1884-1940, Warszawa 1991, s. 226.
  23. A. Paczkowski, op. cit., s. 96.
  24. Ibid., s.97.
  25. Za co był konfiskowany „Zielony Sztandar”? List z Komisariatu Rządu, „Zielony Sztandar” 16.VIII.1936 r., nr 37.
  26. A. Paczkowski, op. cit., s. 104.
  27. Innymi wersjami były: Nakład drugi po konfiskacie bądź Drugi nakład po konfiskacie. Przykładem egzemplarza Zielonego Sztandaru z informacją o konfiskacie jest Zielony Sztandar nr 84 z 15 grudnia 1935 roku.
  28. „Zielony Sztandar” 12 maja 1935 r., nr 25, s.1.
  29. Konfiskata Zielonego Sztandaru, „Zielony Sztandar” 13. II.1938 r., nr 9, s. 1.
  30. Podpisanie porozumienia prasowego było efektem urzeczywistnienia paktu o nieagresji zawartego między Polską a Niemcami 26 stycznia 1934 roku.
  31. E. Rudziński, Dokument o porozumieniu prasowym polsko-niemieckim z 1934 r., „Rocznik Historii Czasopiśmiennictwa Polskiego” 1965, t.4, z.2, s. 171-178.
  32. Hitler nietykalny w Polsce, „Zielony Sztandar” 31. III. 1935 r., nr 18, s. 3.
  33. Była to jednostronna ingerencja w suwerenność państw podpisujących układ, gdyż Republika Weimarska nie musiała podpisywać traktatu, nie zagwarantowano zatem równoległych praw dla mniejszości (zwłaszcza mniejszości polskiej – wyjąwszy obszar Górnego Śląska objętego Konwencją Górnośląską z 1922 roku) na terenie Niemiec. Polska wypowiedziała procedurę odwołania do Ligi Narodów związaną z tzw. małym traktatem wersalskim w roku 1934, w związku z wycofaniem się Niemiec i przystąpieniem ZSRR do Ligi Narodów, zachowując gwarancje praw mniejszości określone w traktacie.
  34. Przyjaźń bez wzajemności, „Zielony Sztandar” 7. IV. 1935 r., nr 20, s. 6.
  35. Wyrok za obrazę Hitlera, „Zielony Sztandar” 25. VII. 1935 r., nr 46, s. 3.
  36. 8 miesięcy za obrazę Hitlera, „Zielony Sztandar” 13.X.1935 r., nr 68, s. 4.
  37. J. R. Szaflik, Znaczenie badań nad dziejami ruchu ludowego dla opracowania najnowszej historii Polski, [w:] 70 lat ruchu ludowego. Materiały z sesji naukowej zorganizowanej przez ZHRL przy NK ZSL dn. 22-24 XI 1965, red. J. R. Szaflik, Warszawa 1967, s. 22.
  38. A. Pietrzak, Prasa chłopska w świetle konfiskat prasowych (część II), „Wieś współczesna” 1958, nr 7-8, s. 165.
  39. „Zielony Sztandar” 9.VI.1935 r., nr 32, s.2; zob. także.: A. Kołodziejczyk, op. cit., s. 101.
  40. A. Pietrzak, Prasa chłopska…, s. 165.
  41. Zespół redakcyjny tworzyli: Maciej Rataj, Józef Grudziński, Irena Kosmowska, Stanisław Osiecki, Maria Szczawińska.

 

BREAKING If USA or Turkey attack Syria, Russia will deliver modern weapons, send a fleet / Jeśli USA czy Turcja zaatakuje Syrię, Rosja dostawi nowoczesną broń, wyśle flotę

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 20:12

В случае атаки США или Турции против Асада, Россия поставит ему С-300

Ливанский про-асадовский канал al-Mayadeen сообщает о том, что Россия предпримет контрмеры в случае, если американские удары по террористическим целям в Сирии распространяться на правительственные объекты.

Канал ссылается на “российского дипломата в Вашингтоне”.

Дипломат сообщил, что в случае нанесения ударов по позициям сирийской армии Россия предоставит в распоряжение Сирии новейшие системы вооружений, включая систему ПРО С-300, новейшие истребители и вертолеты. Кроме того, Россия увеличит свое военно-морское присутствие в восточном Средиземноморье.

Аналогичные меры будут предприняты в случае прямой интервенции Турции.

http://postskriptum.org/2014/09/28/s300-4/

Serbia can’t afford millions to support ‘shameless’ Pride parade: Serbian Orthodox Patriarch

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 19:26

Bruno: Christians, Muslims and now queers… Several years ago I wrote extensively about Serbia and the Billary-Halfbright regime’s bombings on behalf of Muslim and other influence. Some of my Serbian stuff was even corrected and placed in Serbian and London publications.

Wish I had more time to write. Suffice to say, due to limited time, that the unscrupulous   -in our day and age!-   bombed civilians in Belgrade. The damage was extensive. Tens of thousands of Christian women and children were left without homes. None of this, of course, made our monopoly media. Two journalists, from large mainstream papers, did call me. Both were decent men. They said printing truth was all about bread; they’d have allowed printing such, but had jobs, wives, families to consider. Pictures of homeless Christian women and children were returned.

While this was going on, in the sky over Serbia, the Billary regime fought for and assisted Muslims against Christians in Kosovo. Kosovo was the birth place of Serbian culture. As a result of the above, Muslims were able to gain control over a plethora of European Christian and Serbian-ethno regions… The place would never be the same.
Years later, I read that about 8 billion bucks was donated to some sort of a Clinton foundation. Guess who donated the $$$?  Well! Arabs had donated the cash, hard green $$$.
Conclusion: Life, in the Clinton world! Apparently goals were achieved. Christians were reduced and queers now run wild amongst the majority…

PB:  It’s not Clinton, the puppet. It’s the J-complex, with money from “Arabs” that support ISIS and such, to serve Judeocentric goals:

…………………..

Serbia can’t afford millions to support ‘shameless’ Pride parade: Serbian Orthodox Patriarch

[dyskusja] Głosować czy bojkotować?

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 07:23

Zdzisław Jankowski: Siła wyzwolenia tkwi zawsze w mądrości w sile Narodu. Dlatego należy się zjednoczyć i z mobilizować do walki z tą zarażą i iść w 100% do wyborów. Wybrać Polaków z ludu kochających Polskę i Polaków a nie zbrodniczy dziki zachód., który podbija kraję i okrada militarnie i ekonomicznie jak okradli Polskę. Nie wolno nikomu głosować na  PO, PSL, PIS i SLD,  bo oni są u władzy 22 lat i przehandlowali Polskę.   Śmiertelny wróg to kapitalizm międzynarodowy. Zamiary wroga, każdy z nas Polaków powinien znać.  Władza musi zorganizować się z uczciwych mądrych ludzi, a nie zdemoralizowanej inteligencji.  .Polska musi być suwerenna i niezależna w układzie słowiańskim   wschodem a nie kolonialnym zachodem. Musi natychmiast wyjść z Unii, bo tą są byłe państwa kolonialne pod inną egidą i odsunąć Żydów od władzy.  Zorganizować armię do obrony kraju. Przywrócić bezpłatne leczenie i nauczanie.  Odzyskać Polskę dla Polaków i odebrać zrabowany majątek   narodowy. Trzeba patrzeć to co jest teraz a nie to co było kiedyś przed II wojną światową.

Andrzej Szubert: Siła wyzwolenia tkwi zawsze w mądrości w sile Narodu – Niestety ostatnie 21 lat pokazuje, że naród nie jest mądry a głupi. I bezsilny.
Nie wolno nikomu głosować na  PO, PSL, PIS i SLD – Niestety banda czworga – PO/PiS/PSL/SLD ma od lat tzw.”twardy elektorat” i do nich Pan nie dotrze – nie przekona ich.
Ponadto ok 50 % dorosłych Polaków od 25 lat ignoruje – i słusznie – okupacyjne farsy wyborcze.
i iść w 100% do wyborów – To ślepa uliczka – farsy woborcze organizuje okupant. Są tak ustawione, że wygrywają agenturalne partie okupanta. Aby mieć szansę na zwycięstwo należy mieć:
– zaplecze organizacyjne równorzędne z zapleczem bandy czworga.
– pieniądze, dużo pieniędzy na kampanię, plakaty, gadżety.
– dostęp do lokalnych mediów (telawiwzornia, radio, prasa). Inaczej nie ma szans na zwycięstwo.
A wprowadzenie kilku ludzi do ubezwłasnowolnionych samożondóf nic nie zmieni.
Ponadto tzw. “samożondy” nie mają wiele do powiedzenia. Ich działalność określa “ustawa o samożondach” – mają ogrom obowiązków, prawie zero samodzielności i prawie żadnych środków finansowych.
Nie tędy droga Panie Zdzisławie.  To muszą wyjść zdeterminowane miliony na ulicę – i przegnać okupanta. Tylko, że i z tym ciężko. Do powstań pchali Polaków obcy – na zagładę.
Do Solidarności popchnięto nas – naiwnych – aby naszymi rękami wyrwać Polskę z bloku wschodniego i wydać ją w łapska żydo-zachodu. Był to żydowsko-watykański projekt.
Tak więc samodzielny, wyłącznie z naszej inicjatywy zryw, będzie trudny. Ale Powstanie Wielkopolskie – zwycięskie i wywołane przez Polaków pokazuje, że Polak potrafi.
Polski nie odzyskamy przy okupacyjnej urnie “wyborczej”.
O farsie wyborczej ( “parlamentarnej) napisałem kiedyś pod nickiem “obserwator” tak:
“– Wybory są organizowane pod patronatem okupantów Polski rękami pełniących obowiązki Polaków koczowników i usłużnych im polskich szabas-gojów.
– partie agenturalne, a więc cała banda czworga (PO/PiS/PSL/SLD) oraz jej odpryski (PJN, czy ruch Palikota), promowane przez media, mają miażdżącą przewagę nad partiami nieagenturalnymi. Jedyną niewiadomą jest to, która z dwóch wiodących agentur (PO czy PiS) zwycięży i z jaką inną agenturą utworzy koalicję. Polska ma wybór między dżumą a tyfusem. Zwycięstwo partii nieagenturalnej jest niemożliwe.
A gdyby nawet zdarzył się cud i zwyciężyłaby jakakolwiek nieagenturalna partia, pod byle pretekstem wybory zostaną unieważnione.
– Biorąc udział w wyborach uznajesz je za wolne, demokratyczne, legalne i prawidłowo przeprowadzone. Legitymizujesz tym samym inscenizowaną nam przez okupantów farsę.
– Dajesz prawo marionetkom politycznym koczowników do powoływania się na „społeczny mandat” na sprawowanie władzy.
– Polski sejm i senat są atrapą parlamentu. Ponad nimi góruje Traktat Lizboński i tzw. „prawodawstwo” jewropejskie. Nawet jeśli uda się do „polskiego” knessejmu przemycić kilku nieagenturalnych posłów – nie zdziałają oni tam nic, a jedynie będą uwiarygadniać parlamentarną fikcję koczowniczej fasadowej „demokracji”.
– Zarówno „parlament” jak i „wybory” są kosztownymi rekwizytami teatralnymi mającymi Gojom sugerować istnienie w Polsce wolności i demokracji. Spełniają one po prostu rolę oszukańczej zasłony dymnej zasłaniającej dyktaturę koczowników.
– Biorąc udział w wyborczej farsie oszukujesz samego siebie – żyjesz bowiem w iluzji, że masz prawo wyboru, że coś zależy od Ciebie, że coś możesz zmienić. A wyniki „wyborów” już są zaklepane – wygra jedna z agenturalnych partii (dżuma lub tyfus). Po wyborach nie zmieni się nic – Polska nadal będzie pod okupacją.
– Idąc do wyborów utwierdzasz innych zaczadzonych mediami rodaków, również idących na „wybory”, że postępują oni dobrze.
– Okupantom Polski zależy na tym, abyśmy w wyborczej farsie brali udział. Bo to nabija im frekwencję, daje im mandat społeczny i pozwala im „legalnie” nadal okupować nasz kraj.
Czy musimy być niewolnikami legitymizującymi naszych gnębicieli?
Czy nie jest upokarzające branie udziału w wyborczej farsie po to, aby okupanci powoływali się na społeczny mandat (Twój udział w „wyborach”) do rządzenia naszym krajem?
Kiedyś, przed wiekami do naszego domu ściągnęli obcy koczownicy. Zostali gościnnie przyjęci. Z upływem czasu zaczęli się przebierać za domowników. Podstępnie wypchnęli nas do pomieszczeń dla służby a sami zajęli komnaty. Dzisiaj, w dobie fasadowej demokracji potomkowie Ziemowita, Mieszka, Kraka potulnie idą do urn wybierać sobie na władców obcych, koczowniczych agentów.
Czy tak być musi?
Wybory organizują okupaci. Nie głosuję, bo w okupacyjnej farsie wyborczej nie partycypuję. Nie głosuję, bo z okupantami nie kolaboruję.

Przypominam co zrobiono z Samoobroną i A. Lepperem. Gdy Samoobrona rosła w siłę Kalkstein wciągnął ją do koalicji. Choć kilka miesięcy wcześniej ostrzegał przed nią u Sorosa: W 2002 roku radykałowie otrzymali w wyborach przeszło 30 procent.
W tej chwili ich notowania są nieco mniejsze. Ale jeżeli w Polsce dojdzie do sytuacji, w której połączą swoje siły, nie w jakiejś rewolucji, nie w wystąpieniach ulicznych, w wielkich strajkach, tylko przy urnie wyborczej, całkowicie wykluczeni z częściowo wykluczonymi, dwie wielkie grupy społeczeństwa, to będziemy mieli rządy Samoobrony, być może LPR-u (to też formacja radykalna) i rozwścieczonych swoim losem postkomunistów.
Po wciągnięciu Leppera do koalicji Kalkstein natychmiast powołał CBA, które sfabrykowało tzw. “aferę gruntową” wymierzoną w lidera Samoobrony. Dodatkowo sfabrykowano tzw. “seksaferę” i skompromitowanego Leppera wywalono na margines polityki. A gdy chciał powrócić do polityki, dopadł go szwadron śmierci inscenizując “samobójstwo”.
Z okupantem tylko masowym wystąpieniem sobie poradzimy. Zabawa w “wybory” to strata czasu!

Biuro@kursy.com.pl: nie bojkot wyborów! dopilnujmy ich prawidłowości
Szanowni liderzy partii, ugrupowań i komitetów wyborczych zwanych partiami.
Zapraszamy do współpracy dla zorganizowania „Obywatelskiej Kontroli Wyborów” (OKW). Planowane podstawowe działania:
1. Partie zobowiążą wszystkich swoich delegowanych do składu komisji wyborczych i swoich mężów zaufania do przygotowania ich aparatów fotograficznych i komórek do wykonania zdjęć protokołów komisji wyborczej bezpośrednio po policzeniu głosów, a także w miarę możliwości kserokopii lub skanów, a następnie do możliwie niezwłocznego wysłania tych zdjęć (kserokopii i skanów) poprzez mms-y i pocztę mailową do wyznaczonych numerów komórek i adresów e-mail wyznaczonych przez zarząd OKW, a także do przechowywania tych zdjęć przez okres 1 roku.
2. Każda partia wskaże swojego informatyka /oraz poniesie koszty jego honorarium/ do Komisji Technicznej OKW, podając nazwisko, imię, e-mail i numer komórki dla: jozef.kamycki@op.pl i centrum.info@wp.pl
3. Komisja Techniczna przygotuje serwery i program komputerowy umiejący „przekładać” dane ze zdjęć i skanów protokołów nadsyłanych poprzez mms-y i e-maile do excellowej tabeli, i jak księgowy analizuje sumy wierszy i kolumn, a potem tę tabelę dodaje do zbiorczej tabeli, oznacza zakończenie tych czynności w wykazie komisji wyborczych oraz co kilka minut dane przesyła pocztą elektroniczną do partii i archiwizuje na nośnikach /dyskach/.
Domagajmy się by:
– okręgowe komisje wyborcze na swoich WWW niezwłocznie zamieszczały skany wszystkich protokołów komitetów wyborczych z ich okręgu
– Państwową Komisję Wyborczą i okręgowe stanowili sędziowie wskazani przez partie w liczbie proporcjonalnej do sumy zarejestrowanych list kandydatów

Andrzej Szubert: Ordynację wyborczą ustala okupant a nie kanapowe partyjki i grupki. Domagajmy się by… – To wam wolno. Ale tylko to… A okupant i tak zrobi po swojemu. Farsy wyborcze są po to, aby utrzymywać okupację zamaskowaną fikcją demokracji.

Henryk Swół [do Andrzej Szubert i Zdzisław Jankowski]: Wy – ślepi i głusi mądrale, sami jesteście niestety hamulcowymi i upartymi dinozaurami, cywilizacja i nauka dała nam niezwykłe narzędzie aktywizujące: dwustronne  głosowe i i wizualne i grupowe narzędzia  komunikacji “na żywo” – to komunikatory: skype, paltalk i inne nawet chińskie, ale te wykształciuchy nauczyły się tylko pisać  i tłuc w klawiaturę albo co najwyżej przesyłać filmiki, a odbiorca  potrzebuje na żywo rozmowy z nim – w ten sposób uczynisz  go partnerem, współsprawcą dzieła odzyskiwania Polski.
Mądralo – dasz wyraz szacunku dla odbiorcy Twoich  myśli gdy Go dopuścisz do rozmowy z Tobą – a gdy się odezwie do Ciebie to Go przytul (zapisz kontakty do niego  i  zapraszaj do współpracy i wysyłaj też te teksty).  Dotychczas napisałeś i nagadałeś się – pochwaliłeś swój narcyzm i w zadowoleniu porzuciłeś ich zamiast poprosić i z zaufaniem  powierzyć im zadania …. – nie chcesz uczynić ich kapłanami  dla Twojej prawdy i sprawcami dokonań w ich otoczeniu ….

Andrzej Szubert: Panie HS, Do wczoraj był Pan tylko natrętny, na okrągło wrzucający w każdej dyskusji własną agitkę. Teraz robi się Pan impertynencki, zaczyna Pan wjeżdżać na ambicję, aby wymusić włączenie się do pańskiej inicjatywy. Postępuje Pan jak niechciany przez nikogo domokrążca trzy razy dziennie pukający do drzwi i napraszający się – kupcie coś u mnie.
Czy nie dociera do Pana, że Pańskiego towaru nikt nie chce? Pokaż Pan odrobinę szacunku do samego siebie i nie narzucaj się Pan więcej ludziom, którzy z Panem gadać nie chcą.
Nie jestem Panu wrogiem i wyjaśnię dlaczego nie zamierzam włączyć się do Pańskiej inicjatywy: nie zamierzam włączać się do jakiejkolwiek inicjatywy z góry skazanej na porażkę. To co robicie to dziecinada. Nie tylko zamiar udziału w wyborczej farsie to dziecinada i strata czasu. Sam sposób naboru ludzi jest kompletnym nieporozumieniem – szukacie ludzi przez internet i gotowi jesteście wciągać chętnych, których nie znacie. Ilu agentów Mossadu i ABW macie już w szeregach – wiedzą tylko oni.
Mam zbyt duże doświadczenie z czasów opozycji w PRL aby wiązać się z ludźmi których nie znam. Wtedy próbowano wciągnąć mnie np. do “konspiry” założonej przez dwóch TW (Piasta i Renka). Nie dałem się na to nabrać. SB nasyłała na mnie moich znajomych, których w międzyczasie zwerbowała. Tyle że ja sam sobie dobierałem towarzystwo i odrzucałem tych, którzy mi sami oferowali pomoc w działalności opozycyjnej. Po latach sprawdziłem – większość z nich była nasłana przez bezpiekę.
Pamiętam też  stosunkowo niedawną historię “Konwentu Narodowego” (do którego chciano mnie wciągnąć) – został przejęty przez agenturą PiS i przerobiony na towarzystwo różańcowe. Pisałem o tym tutaj.
Nie sugeruję, że jest Pan żydowską wtyką. Po prostu Pana nie znam. Ale jestem pewien, że przy werbunku via internet nieznanych ludzi są u Pana żydowskie wtyki. Ich zadanie to infiltracja inicjatywy i informowanie o tym przełożonych. Jeśli Pańska inicjatywa miałaby w przyszłości stanowić potencjalne zagrożenie dla okupanta (co uważam za mało prawdopodobne) agenci zaktywizują się i podejmą działania w celu albo przejęcia kierownictwa w Pańskiej grupie, albo jej skłócenia i rozbicia.
I to są powody, dla których nie zamierzam brać udziału w Pańskiej inicjatywie. — as

http://opolczykpl.wordpress.com/

PS Partnerów do dyskusji także sam sobie dobieram. Brałem już udział w “dyskusjach” gdzie najwięcej zabierali głos tacy co mówili co wiedzą ale nie wiedzieli co mówią. Na takie rozmowy nie mam czasu.

Barbara Berecka: [...] Jako wiceprzewodnicząca Rady Koordynacyjnej stowarzyszenia OBURZENI KRS 0000504349, dziękuję wszystkim za reakcję na naszą propozycję. Bardzo cenimy wszelką aktywność autentycznie obywatelską, doceniamy wszelkie wspieranie działań stowarzyszenia OBURZENI na rzecz dobra wspólnego.
DOSKONALE ZDAJEMY SOBIE SPRAWĘ Z BARIER FINANSOWYCH, KTÓRE BARDZO UTRUDNIAJĄ AKTYWNOŚĆ OBYWATELSKĄ!
WIEMY I PRZEDSTAWICIELE WSZELKICH WŁADZ POWINNI O TYM PAMIĘTAĆ, ŻE W WARSZAWIE POD SEJMEM BĘDZIE NAS MNIEJ, NIŻ MOGŁO BY BYĆ, GDYBY ŚWIADOMI SYTUACJI, AKTYWNI POLACY NIE BYLI WYNISZCZENI FINANSOWO,
GDYBY NIE PRZYTŁACZAŁY NAS TAK BARDZO MOCNO CODZIENNE SPRAWY, KTÓRE W WIĘKSZOŚCI WYPADKÓW SĄ EFEKTEM NIEPRZYJAZNEGO ZWYKŁYM POLAKOM I POLSCE RZĄDZENIA.
Dlatego do Warszawy zapraszamy tych, którzy mogą być obecni, symboliczną delegację, a pozostałych tych, którym nie jest wszystko jedno, którym szczególnie bliski jest los Polaków oraz Polski zapraszamy do pracy w terenie jak Polska długa i szeroka.
Szanowni Państwo, zapraszam do rozmów na temat stworzenia porozumienia ponad podziałami w celu podjęcia skoordynowanych działań na masową skalę, w celu przywrócenia strukturom państwa polskiego i samorządów właściwej, służebnej roli wobec obywateli.
Dość już tego, że mała grupa ludzi władzy pławi się w luksusach, często lekceważy i poniża większość oraz do tego jeszcze manipulują pozbawionymi szans na bodaj skromne, spokojne życie ludźmi, którzy mają utrudniony dostęp do miejsc pracy, którym zlikwidowano i dalej likwiduje się miejsca pracy.
Wiem, że problemów nagromadziło się sporo. Damy jednak radę, gdy zabierzemy się wspólnie ostro do pracy, gdy pracując będziemy pamiętali o szacunku do ludzi i prawa.
Pamiętajcie Państwo, że członkowie stowarzyszenia OBURZENI otwarci są na wszelką działalność prowadzoną metodami pokojowymi na rzecz dobra Polaków i Polski. Wszelkie propozycje działań zgłaszajcie Państwo do członków Rady Koordynacyjnej, w tym oczywiście do mnie.
Zapraszamy oczywiście do zwierania szeregów poprzez start w wyborach z naszego komitetu wyborczego. Tylko ws. wyborów proszę bezpośrednio kontaktować się z Przewodniczącym Antonim Gutem, który koordynuje działaniami komitetu wyborczego.
Pozdrawiam — Barbara Berecka, Wiceprzewodnicząca Rady Koordynacyjnej, OBURZENI, tel. 601 93 85 90, KRS 0000504349

Danuta G.: Im bliżej wyborów tym więcej mącicieli  i antypolaków, którzy myslą, że Polacy już całkiem zgłupieli przez  najpierw okupację rosyjskę, która wymordowała wszystkich mądrych i  wg  ZSRR niebezpiecznych Polaków, a obecnie okupację niemiecką, która ” wybija patriotów i prawdziwych Polaków  mężow stanu  m.in.  jakim jest  J. Kaczyński  i był L. Kaczyński – w białych rękawiczkach” posługując się innymi “Polakami” z  tzw obywatelstwem polskim i zaprzańcami, aby doprowadzić do formalnego IV rozbioru Polski( stąd awans TUSKA w EU, KTÓRY MA DOKOŃCZYĆ likwidację Polski, a przede wszystkim  zatwierdzić, jako rzekomy Polak ten stan) a to zgodnie z  umowa PUTIN -MERKEL.  Ci m.in z WSI  widzą  PUTINA “dobrego” dla Polski natomiast inni co widzą  MERKEL  jako ” dobrą” to zaprzańcy i antypolacy. Są  ONI z nadania okupantów -za pieniądze podatników polskich-  m. in.  TUSK do przeprowadzenia  tego rozbioru .   Ci zaprzańcy walczą w mediach i w internecie  z wszystkim co Polskę stanowi,  to znaczy z  patriotyzm-em, polskim duchem i odwagą, katolicyzm-em.
PODSUMOWUJĄC,  JEŻELI DLA CIEBIE  NIE SĄ WAŻNE  WARTOŚCI  BÓG 0- HONOR  -OJCZYZNA =  TO ZNACZY NIE MYŚLISZ PO POLSKU, KREW ODDANA ZA WOLNOŚĆ POLSKI PRZEZ NASZYCH PRZODKOW JEST CI OBCA,  CZYLI  NIE JESTEŚ POLAKIEM I NIE MASZ PRAWA DYKTOWAĆ POLAKOM  KOGO MAJA WYBIERAĆ,  KTO MOŻE  REPREZENTOWAĆ ICH  IDEE POLSKOŚCI, WIARY, PATRIOTYZMU  I  W WALCE O SUWERENNOŚĆ NARODU .
POLACY  NIE BĘDA PISAĆ ŻADNYCH LISTÓW DO  ODWIECZNYCH NASZYCH OKUPANTÓW I WROGÓW W ŻADNEJ SPRAWIE.
KOCHANI POLACY,  NIE DAJMY SIĘ ZWIEŚĆ OSZUSTOM, BĄDZMY MĄDRZY I  SŁUCHAJMY WŁASNEGO SUMIENIA I  JEDYNIE POLSKICH MEDIÓW  tv trwam – BROŃ BOŻE  TVN, POLSAT I INNE POLSKOJĘZYCZNE – BO TO  NIC WARTE MEDIA,  DLA  NASZEGO DUCHA I NASZEJ  POLSKOŚCI, KULTURY I  PIĘKNEJ  NASZEJ BOHATERSKIEJ HISTORII. NIE DALMY SIĘ ZWIEŚĆ TYM WSZYSTKIM OSZUKAŃCZYM   TREŚCIOM,  NIE  PODPISUJMY ŻADNYCH LISTÓW DO NASZYCH WROGÓW – JEŻELI TYLKO CZUJESZ SIĘ NAPRAWDĘ POLAKIEM Z “KORZENI” I KOCHASZ SWOJĄ OJCZYZNĘ  JAK WŁASNY DOM  POZDR.

PB: Polacy nie zglupieli, dzieki Bogu! ale polactfo, sieroty kalksztajnowe bredzace jak b-r-dana = pewnikiem! skad to kuzwa powylazilo wlasnie przed wybiurami?
wzgledny spokoj byl od 10 IV, a teraz znow wariatkowo!
b-r-dano: jesli ci Bog mily, nie krec jak hasbarnica – kaczory robia dla sruli, wystarczy rozwazyc co zrobili a czego nie… Szubert wytlumaczy :)))
wybieraj se kogo chcesz – i tak srule wyplyna na wierzch

Andrzej Szubert: Kolejna duchowa żydówa zaczyna jej pseudopatriotyczny jahwistyczny bełkot – żydowska tv trwam to dla niej “polskie media”. Od teraz wywalam ją z listy adresowej.

Leszek Skonka: Polakom potrzeba nadzieji jak powietrza do życia

Jacek Kwiatkowski: Nie stękać, nie biadolić, ale tworzyć. Są utworzone dwie ścieżki dla poprawy. Kto chce, może skorzystać, zamiast stale bezustannie narzekać. — Jacek Kwiatkowski, kandydat na prezydenta RP

Zbigniew Kękuś: Panie Piotrze,  Dziękuję. Bardzo trafna Pana L. Skonki analiza nastrojów społecznych oraz ich przyczyn. Ale … nadzieję trzeba mieć. Wygramy. Zawsze wygrywaliśmy. Pozdrawiam, serdecznie

PB: dzieki tak zapartym dzialaczom jak Pan, sa szanse, ale poparcie musi byc wieksze, swiadomosc wyzsza — np. na wizyte pani Ziemiańskiej w psychiatryku powinna była przyjść duża ilość osób, jeśli nie demonstracja.

Zbigniew Kękuś: Organizujemy protest.W tym także w dniu posiedzenia sądu.
Świadomości jest coraz więcej. Internet tego potwierdzeniem. Jeszcze troszkę nam “przykręcą śrubę” i dostaną ten, no … wycisk :-) Pozdrawiam serdecznie.

PB: To cieszy. Szkoda, że nie jestem na miejscu.

Adam Jagła: Na początku musi być jedność Narodu Polskiego w jednym Komitecie Wyborczym a mianowicie w KWW Pospolite Ruszenie Polaków. Tymczasem z roku na rok przybywa Komitetów Wyborczych np. w poprzednich wyborach było 30
Komiteów zarejestrowanych a obecnie 33 oczywiście tylko krajowe co oznacza, że głupota Narodu Polskiego rośnie z roku na rok. Zespół Polskich Komitetów Wyborczych ciągle zaprasza do siebie a Polacy ciągle głupieją.

Andrzej Łączny: A może skupić się na działaniach możliwych?

Zdzisław Jankowski: W wyborach większościowych w gminach do 20 tys. mieszkańców na burmistrzów i wójtów   można wygrać. Ale większość obecnych Burmistrzów, Wójtów i Prezydentów  Miast  śpią. Nie  wiedzą co to jest państwo i jaki obowiązek spoczywa na nich w stos. do państwa.  Myślą, że Polska się  sama  obroni.  Polska z takimi ludźmi jest bez przyszłości. UWAŻAM ZE SIŁA POLSKI JEST JEDNAK W SAMORZĄDACH, ale muszą być ludzie uczciwi  z dużą wiedzą polityczną. Bo demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, są to rządy hien nad osłami, – Arystoteles ze Stagiry 322-384 przed Chr., pisali inni też.  Demokracja okrada swoich obywateli. Bogaci garstkę, biednieją masy. Wybiera większości zawsze najgorszych. Trzeba zmienić system, gdzie sektory gospodarcze strategiczne będą w rękach państwa, narodu. Tą zmianę może uczynić ordynacja większościowa do Sejmu pod warunkiem, ze wszystkie partie naród wyrzuci do lamusa, idąc w 100% do wyborów. Jeżeli się tych partii nie wyrzuci, to oni nie pozwolą na zmianę systemu; polityka dokładnie sterowana z USA poprzez Brukselę, by spowodować destabilizację życia Polaków. Ale położyć się nie możemy, tylko trzeba działać do ostatecznego tchu.

Paul Craig Roberts: Washington’s Secret Agendas

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 05:26

Washington’s Secret Agendas

Lavrov: US must stop acting like global prosecutor, judge and executioner

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 05:24

Lavrov: US must stop acting like global prosecutor, judge and executioner

Donbass front: Military Briefing up to September 21, 2014

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 05:24

Military Briefing up to September 21, 2014

Russia Fights to Keep Veto Right in UN SC

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 05:23

Russia Fights to Keep Veto Right in UN Security Council

Israel’s concentration and labor camps 1948-1955

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 05:21

On Israel’s little-known concentration and labor camps in 1948-1955

Ukraine is Killing its Soldiers with Radioactive Armor Used in Chernobyl (Video)

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 05:10

Ukraine is Killing its Soldiers with Chernobyl Armor (video)

America/Israeli Colonialization by Nuclear Blackmail

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 01:18

America/Israeli Colonialization by Nuclear Blackmail

29/09/2014

Ilustracje do modeli przytorowych kolejki ogrodowej

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 21:59

Część zbioru o budowie RRRailways

Stodoły

 

Kopalnie

Rock Crusher Detal kruszarni

kopalnia

This is a photo from Google Images of the Classic Miniatures kit I will be building in this post.

Port

port

dzwig

Tanker and Oil Refinery at Tucktonia 1977

Zbiorniki

water tank

Since this is all a railroad yard area, I am not using the California Roadbed that I will be using out on the main line.  The ties in this area will be buried in cinder ballast almost up to the level of the track.  This will also help to conceal the different track styles I am using.

…wyższa szkoła jazdy, super idee konstrukcji, mechanizmów, malowania:

A view from t he water level gauge side.  This gauge, by the way, can be place on either side, and my client wanted it to the left of the spout.  I imagine real railroads placed them where they were most easily seen by the engineers and firemen.

Mosty

Hunterline Products was there with their stunning bridgework in all scales.

Ruiny

It seems that the more dilapidated, run-down and neglected something is, the better we narrow gaugers like it.

Chemung Mine, USA

Grodziec (b. cementownia)

Inne majstersztyki

Cementownie

Kamieniołom wapienia przy cementowni

Plant EntranceWjazd, silosy cementu, biura

Cement Silo and Rotary Kiln Biura, silosy, piec obrotowy

Cement Bagging Plant

Pakownia worków

Górażdże

 image preview

image preview

image preview

image preview

image preview

image preview

image preview

image preview

image preview

Współczesna cementownia… więcej zdjęć

Żwirownie, kruszarnie, betoniarnie

Kruszarnia kamienia (zsyp na barki/wagony, czy podnośnik kamienia do kruszarki na górze?)

Image

asphaltic concrete recycling plant or equipment triolet mauritius

bobcat multi kit concrete crusher

Z galerii LIMING

crushing sale ho scale model gravel crusher

150 TPH rock crushing plant in Irkutsk, Russia

Stone Crushing Plant in Dushanbe,Tajikistan

Stone crushing plant in Viet Nam

150-200TPH limestone production line in Mozambique

Limestone grinding plant in Colombia

Firma Górażdże, Polska

image preview

image preview

image preview

image preview

image preview

image preview

Inne

Największa w świecie zachowana koparka parowa, USA

<br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br />
The Le Roy MarionThe world’s largest steam shovel surviving intact is a 1906-built Marion machine, located in the small American town of Le Roy, New York. This machine was bought by the General Crushed Stone Company, who operated the largest rock crusher in the world at a quarry in Le Roy. The shovel, which weighed over 100 tons, was originally mounted on flanged rail-wheels, but was converted to caterpillar tracks in 1923 using a conversion kit manufactured by Marion. A crew of three men were required to operate it: a fireman, who kept the boiler fed with coal and water; a crane man, who sat on the left-hand side of the boom and tripped the 1 5/8 yard bucket by tugging on a wire rope attached to the bucket; and an engineer (or driver), who raised and lowered the bucket and drove the machine along the track.<br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br />
This shovel remained in use until 1949, when it was driven out of the quarry and parked by the main road – where it remains to this day, although no longer functional. The Town Council have purchased the land on which it sits, and are planning to apply (in March 2007) for National Landmark status for the shovel. <br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br />
Note: The shovel and land are now a historic landmark.So it should be preserved now for posterity.They were considering moving it to alexander NY to the site of the Alexander Gas and Steam show. Maybe a 20 mile trip, but nowadays an impossible route due to height, size, and weight.More info:Made Marionby Lynne BelluscioWe almost missed the 100th anniversary of “Marion” the steam shovel on the Gulf Road. The 1906 Le Roy Gazette reported that the 100-ton steam shovel was manufactured in Marion, Ohio for the General Crushed Stone Company, which in 1906 operated the largest rock crusher in the world. The company needed a shovel to load stone from the quarry into the small railroad cars that conveyed the large stones to the crusher. The steam shovel was known as a 5-yard dipper. Originally, when the Marion came to Le Roy, it moved on railroad tracks, which had to be laid in the bottom of the quarry. A crew of men relaid the tracks when the shovel moved to a new rock face.In 1921 the Marion Company manufactured a “kit” to change the railroad wheels to caterpillar tracks but it wasn’t until 1923 or ’24 that the Le Roy shovel was adapted to caterpillar tracks. The Marion shovel worked in the quarry for forty three years and in June 1949 it was driven out of the quarry by Manny Stefani and parked near the edge of Gulf Road where it is now. One of the locomotives and a tip car were displayed with it. (Several years ago, General Crushed Stone gave the “Dinky” to a collector near Syracuse and it was moved, much to the dismay of all the people who had worked in the quarry!)The Le Roy shovel is called a partial swing shovel since it doesn’t move 360 degrees. The main frame is mounted on two all-steel heavy-duty trucks (sometimes called bogies). The axels are driven by chains and gears from the main, reversible engines on the deck of the shovel. The power for the equipment is a locomotive-type boiler with reversible hoisting, swinging and thrusting (or crowd) engines.The Le Roy shovel has the original Marion boiler, although it is not in operating condition. The lower flues are badly rusted and the doors are broken. Attached to the front of the frame, or car, is the swing circle, on which is mounted the excavating equipment which consists of the boom, the dipper handle, the dipper and the thrusting engines. Unfortunately the thrusting engines are mounted on the boom and have been exposed to the weather and are full of water. The other two engines seem to be in working condition. The boom is split which allows the swing of the dipper handle. The dipper is made of heavy steel plates and the teeth are made of manganese steel. Kermit Arrington told me that his father often removed and sharpened the teeth.The steam shovel was invented by an American, William S. Otis in 1836. It was the first efficient dry-land single bucket excavator and was a partial swing machine, like the Marion in Le Roy. The full swing, revolving shovel was introduced in 1884 in England. The advantages of the revolving shovel was eventually recognized and the railroad shovel was doomed.Although it has been rumored that the Le Roy Marion had been used to dig the Panama Canal, that is not the case.</p><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br />
<p>source:  HAMB” width=”493″ height=”370″ /></strong></a></p>
<p style=http://www.strikercrushing.com/gfb.jpg

Betoniarnia firmy Górażdże

image preview

Rafinerie

3dsmax land fuel tanks

refinery 3d model

3d model of chemical plant

http://www.kiwimill.com/wp-content/uploads/2012/09/refinery-model-2.jpg

http://www.kiwimill.com/wp-content/uploads/2012/09/refinery-model-3.jpg

http://www.kiwimill.com/wp-content/uploads/2012/09/refinery-model-1.jpg

3d nuclear facilities model

3d nuclear industrial model

3d oil refinery model

3d model refinery unit 6

oil refinery max

Mega Refinery Industrial  3D Models

28/09/2014

[dyskusja] Turcja wkroczy do Syrii?

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 21:27

Paweł Ziemiński: Polecam http://suwerenna.wordpress.com/2014/09/28/turcja-wkroczy-do-syrii-prezydent-erdogan-oglasza-gotowosc-i-warunki-interwencji/

Andrzej Szubert: Posłuszny i usłużny szabasgoj Erdogan posłuchał wezwania marionetki Obamby (zapomniał najwidoczniej już o ataku komandosów Izraela na konwój humanitarny i egzekucję kilku obywateli Turcji):

W tradycyjnym sobotnim przemówieniu do Amerykanów prezydent USA po raz kolejny powiedział o „rosyjskiej agresji”, przeciw której zamierza on zjednoczyć cały świat. Obama podkreślił, że Stany Zjednoczone znajdują się „po prawidłowej stronie historii, co oznacza, że po tej stronie powinni stanąć wszyscy pozostali. Podczas wystąpienia w ONZ, które odbyło się 24 września 2014, Obama powiedział, że działania Rosji na Ukrainie są jednym z głównych zagrożeń świata. Amerykański prezydent postawił Rosję w jednym szeregu z epidemią gorączki krwotocznej Ebola i bojownikami Państwa Islamskiego.

PB: Obambo za chudy w uszach :)  BRICS obejmuje 40% ludności świata, a w jewrounii szereg państw niepopiera polityki Usraelskiej (Polin należy do wyjątków). Rosnące wyrazy poparcia dla Rosji i Putina z całego świata w formie listów otwartch, petycji itp. świadczą, że kierujący Obambą mają “pobożne życzenia”.
Zas Erdogan realizuje cele imperialne neo-ottomanskie. Jego „bezpieczna strefa” to chyba tereny z większością kurdyjską, sporne od dawna, do których Turcja rości pretensje terytorialne. Assad może spisał tę część Syrii na straty. Pisał o tym Roy Tov. A w przypadku zjednoczenia ziem kurdyjskich rozczlonkowanych po kilku krajach, Syria i tak utraciłaby swych Kurdów.

Andrzej Szubert: Zas Erdogan realizuje cele imperialne neo-ottomanskie
I dlatego pcha na siłę Turcję do jewrounii? Włażenie do jewrounii to nie wyprawa Kara Mustafy na Wiedeń, a wydanie Turcji w łapska jewrokomisarzy i ich mocodowców – sam wiesz których.
Ostatnia głośna katastrofa górnicza w Turcji spowodowana była tym, że kopalnie zostały sprywatyzowane/rozszabrowane. I nie liczyło się w nich bezpieczeństwo górników a zysk!!! Duży udział w przyzwoleniu na szaber gospodarki tureckiej miał Erdogan jako premier. Gospodarka turecka jest w dużej części w żydowskich łapach. A Ergodan służy żydo-banksterom. To taka sama marionetka jak Merkel czy Bambus.

W ataku na Syrię z udziałem Turcji idzie nie tylko o osłabienie Rosji i utratę przez nią bazy marynarki wojennej w Syrii. Idzie też o likwidację zagrożenia dla Izraela. Syria brała udział we wszystkich wojnach arabskich przeciwko temu uzurpatorskiemu, terrorystycznemu tworowi. To jest grane. I Turcja służalczo broni interesów Izraela robiąc do tego pozę odradzającego się otomańskiego imperium.
Nie zapominaj o wzgórzach Golan: Region ten odgrywał ważną rolę w wojnach izraelsko-arabskich. Panowanie nad wzgórzami umożliwia Izraelowi ostrzał Damaszku a Syrii – ostrzał północnego Izraela. Dlatego też zostały one silnie ufortyfikowane. Mimo tego, w 1967, podczas wojny sześciodniowej Wzgórza Golan zostały błyskawicznie zdobyte przez wojska Izraela; próba odzyskania ich przez wojska syryjskie podczas wojny Jom Kippur w 1973 zakończyła się niepowodzeniem. Od 1974 roku istnieje pas neutralny kontrolowany przez Siły pokojowe ONZ (UNDOF), oddzielający Syrię od ziem pod kontrolą izraelską. Na terenie pasa neutralnego znajduje się syryjskie miasto Al-Kunajtira (Quineitra), które przed oddaniem przez Izrael zostało całkowicie zniszczone przez ostrzał artyleryjski. W chwili obecnej, władze Syrii wydają przepustki pozwalające na wjazd do Al-Kunajtira, która stała się atrakcją turystyczną. Syryjczycy uważają ruiny miasta za pomnik przypominający o metodach stosowanych przez Izrael.

PB: jasne! neo-ottomanizm jest na pokaz dla gojowskiego ludu, podczas gdy (srul jak Ataturk?) Erdogan realizuje cele zydlactwa: w regionie — dla Wielkiego Izraela, jak i globalnie — dla zydobanskterii
neokony osiodlali polityke Turcji juz dawno, a wciagniecie jej do zydo-NATO zapewne obliczono na oslabianie Rosji i robote dla sruli na Bliskm Wsch.
czlonkostwo w jewrounii = dodatkowe ‘glosy’ zydlackie w jewrodemonkracji, rozwalanie gospodarki europejskich gojow zalewem towarow tureckich (chala jak z Chin, podobnie poddzierzana przez zydo-banksterie), rozbijanie kultur Europy i sklocanie chrzescijanie-muzulmanie, kolejny osrodek “islamskiego” terroryzmu, zrodlo zalewu demograficznego jak w Niemczech…

Roman Kafel: Dokladnie, zreszta panowie dzis Kalifem jest inny Srul.. al Bagdadi …Shimon  nie moze byc dwoch kalifow:-)))
Zreszt pamietacie wierszyk:

A na wojnie leca kule
Lud sie wali jako snopy
a najmezniej wrzeszcza Srule
a najgesciej gina chlopy..

 I ta prawde trzeba rozpowszechniac wsrod gojow:-))

E. Zinkiewicz: Tu jest nie tylko o Syrii…… Najnowsze info. z Francji o rozszerzeniu wojny:  Ils veulent la guerre !

Bruno Drweski: Erdogan mysli, ze jest bardziej cwany od “glupich Zachodniakow” i, ze w koncu on bedzie kalifem grajac jednymi a potem drugimi. Jego obsesja : zeby Turcja stala sie gazowym nosnikiem dla Kataru, Syrii (po obaleniu Assada w ktorym wciaz wierzy), Izraela, Iraku i nawet na koncu Iranu oraz Rosji co mu umozliwi stac sie “swiatowym potentatem”. I, ze tym samym “przekupi” Kurdow.
…ale tak naprawde tak jak wiele slugusow imperializmu ktore myslaly, ze zostana przyjeci do salonow moznych, okaze sie, ze zostana wyrzuceni z przedpokojow gdzie ich przyjmowano jak tylko stana sie niepotrzebni lub zbyt niezalezni.

Organizacje Polonii na Ukrainie srulobanderowską agenturą

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 20:52

Poniższe z Nacjonalisty.pl  musialo wyjsc z VI kolumny Polin na Ukradlinie… Wspomniane w art. Federacja Organizacji Polskich na Ukrainie (FOP) i Związek Polaków Ukrainy (ZPU) nie wykazuja madrosci, uzywaja jezyka zydlackiej agentury. Zobaczcie sami.
Oswiadczenie Federacji, po lutowym morderstwie majdanskim przez snajperow przygotowywanej junty, wspolczuje rodzinom zamordowanych w Kijowie i innych miastach Ukrainy. Co to warte, gdy  FOP dowodzi, ze dalo sie zwiesc hasbarze, jak miliony Ukraincow i Polakow.

Jako obywatele Ukrainy narodowości polskiej wyrażamy nadzieję, że przemiany rozpoczęte pokojowym protestem Euromajdanu i okupione krwią jego heroicznych obrońców zaowocują budową państwa w pełni demokratycznego i szanującego godność oraz wolę swoich obywateli. My, Polacy z Ukrainy, podobnie jak nasi ukraińscy członkowie rodzin, sąsiedzi, przyjaciele i koledzy chcemy żyć w bezpiecznej, demokratycznej Ukrainie, która jest częścią europejskiej rodziny wolnych narodów. Deklarujemy pełne wsparcie dla demokratycznie wyłonionych władz oraz gotowość wzięcia współodpowiedzialności za pomyślny rozwój Ukrainy w jej obecnych granicach.
Agenturalny, niezwykle barbarzynski jak na XXI w. i narod aspirujacy do “Europy”, Majdan jest dla FOP pokojowy. Zas jej nadzieja na demokracje i poszanowanie obywateli brzmia jak niezdrowy zart w konfrontacji z puczem sitwy oliparchato-neokonsko-chabadzko-banksterskiej, nastepnie jej atakiem terrorystycznym na rosyjskojezycznych Donbasian, do ludobojczego odstrzalu po wielu latach demonizacji. Polacy na Ukrainie chca jewropy, a Donbasianie wiedza, czym ona smierdzi. Jak demokracja, to zapiszcie sie do jewrobaraku, a Donbasiakow zostawcie w spokoju.

Jak wszystkie osiodlane organizacje ‘polskie’, ZPU re-publikuje agenturalna propagande w sosie patryjotycznym, np. aktualnie:
Ślepy Zaułek = pochwala srulo-junty: Dobrze, że jest nowa ekipa rządząca z Poroszenką, Jaceniukiem i Turczynowem na czele. Trzeba być z nimi razem i za europejską Ukrainą. Zganienie jej menadzerow, globalnej srulo-sitwy, ze nie spowodowali, by tylko Rosja wycofała się z Ukrainy

Donald Tusk przewodniczącym Rady Europejskiej!  = entuzjam ‘patriotyczny’ goja: Po raz pierwszy Polski polityk obejmie tak istotne stanowisko

Nie ma wolności bez solidarności z Ukrainą! = kto nie skacze ten moskalem

Rosja na równi pochyłej = tylko że w górę, a nie na dół, jak żydo-Zachód…

W Korzystnych linkach ZPU znajdujemy Kurier Galicyjski, ktory publikujr np. taka chale.
W Czeczeni, Rosja zwalczyla przygotowany i naslany przez zydo-Zachod ekstermizm islamski. Rosja nie napadla na Gruzje, tylko odwrotnie: pod batuta zydo-Zachodu i Izraela, Gruzja zaatakowala ludobojczo etnicznie rosyjska Pld. Osetie. Rosja blyskawicznie odparla atak, a na M. Czarnym rozgromila flotylke gruzinska w drodze na Sewastopol. Podobne gimnastyki lingwistyki — aneksja Krymu, rosyjska akcja dywersyjna — robia karykature z odebrania oliparchom historycznych i etnicznych rosyjskich ziem, a z walki (rowniez z zydo-junta) etnicznych Rosjan o swe prawa w Noworosji bardziej rosyjskiej niz ukrainskiej. robia heroiczna obrone Ukraincow przed najazdem militarnym z Rosji.

Te porazki bola zydlackich dyrygentow, wiec odreagowuja bzdetami jw.

Ten Polak etniczny z Ukrainy mial wybor — walczyc wraz z powstancami (“terrorysci”, “separatysci”). Dziesiatki jesli nie setki ukrainskich WOPistow zdezerterowalo do Rosji i powstancow, Polak wybral strone prawdziwych terrorystow = srulo-junte kijowska.

Narracja Polakow (?) rzekomo donbaskich (!) to kopia hasbary o srajdanie i wojnie na Ukrainie. Skoro ci Polacy tak umilowali Ukraine, czemu nie wyprowadza sie np. do Lwowa, zamiast pukac do drzwi wonTuSSkowi? Uzytecznych durakow az nadto juz w Polin.

Nacjonalista.pl wyglada na zydo-banderowska agenture:

Jarosz to patentowy srul, a udawanie prob sojuszu polsko-ukrainskiego przy haslach antypolskich to zydlacka kpina w zywe oczy! Jak widac hucpa ta nie zmienila sie od stycznia, co najmniej. “Narodowcy” Polin tak samio zaprzęgnięci do srulowego wozu jak ukraiństfo…
……………………………………………………
E.Zinkiewicz:

Jak widać organizacje polonijne na Ukrainie, zasilane kasa z naszych podatków – są banderowską przybudówką!
 
Oto link: http://www.nacjonalista.pl/2014/08/21/trudna-sytuacja-polakow-z-donbasu/

zacytuje z tego linku:
“Główne organizacje Polaków – Federacja Organizacji Polskich na Ukrainie oraz Związek Polaków Ukrainy – bronią zdecydowanie integralności kraju i potępiają działania prorosyjskich separatystów. Niedawno w Chmielnickim pożegnano Polaka, który zginął podczas patrolowania granicy z Rosją.”

Putin’s Cunning Plan

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 08:09

Putin’s Cunning Plan

Military and Political Analysis of the Donbass Ceasefire Lines

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 07:54

Military and Political Analysis of the Donbass Ceasefire Lines

27/09/2014

Fukushima: Expedition For Life

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 22:20

Fukushima : Expedition For Life

Duma deputy to Jews: leave for Israel!

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 21:38

 

Russian Duma Deputy suggests Jews leave and go to “Israel”

jews

Ed note (TL) This is an excerpt from J-times translated from Russian, and the link below is to a related article in English: “Today the State Duma Deputy Yelena Mizulina of the “United Russia” faction stated that the representatives of the these people are not the most desired kind in modern Russia.
 ‘I offer to help the Russian Jews to move to Israel. To supplement the moving cost and give them a medal ” For the liberation of Russia!” We have to tell the Jews – you have your own country, go over there and leave us. We’ll manage on our own somehow’
She explained such odious anti-Semitic position by the following considerations: “Today Russian Jews occupy excessively large role in the media, business, management. Any Jew, wherever he work, still looks in the direction of Israel and can’t be a patriot of our country.” http://en.itar-tass.com/russia/751522

Illuminati new cartoon promotes satanism and abortion

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 19:52
« Previous PageNext Page »

The Rubric Theme. Create a free website or blog at WordPress.com.

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.

Join 686 other followers