Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

10/02/2011

NAJWAŻNIEJSZE PROBLEMY POLAKÓW NA LITWIE

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 22:22

NAJWAŻNIEJSZE  PROBLEMY  POLAKÓW  NA  LITWIE

ZAŁĄCZNIK  1: do Memoriału FOK “Problematyka  kresowa  w  polityce  polskiej”

opracował: Adam Chajewski

Stosunki polsko-litewskie na szczeblach oficjalnych,  obie strony określają jako bardzo dobre, używając czasem stwierdzenia najlepsze w dziejach. Przyznaje się wprawdzie, że są jeszcze pewne problemy w kwestiach mniejszości narodowych, jednakże ich rangę i wpływ na wzajemne stosunki wyraźnie się bagatelizuje. Jak najbardziej niesłusznie. Polacy – liczący, według ostatniego litewskiego spisu, 236 tysięcy i zamieszkujący od wieków Wileńszczyznę, gdzie (na zwartych obszarach) stanowią większość (61,3% w rejonie wileńskim, 79,4% w solecznickim) – w przeciwieństwie do innych polskich skupisk, tworzą na Litwie dobrze funkcjonującą społeczność. Mają swoje liczne organizacje i instytucje oświatowe, kulturalne i społeczne z reprezentatywnym dla nich Związkiem Polaków na Litwie. Mają, liczące ponad 100 szkół, polskie szkolnictwo. Mają własną prasę i własne wydawnictwa. Mają także reprezentującą ich organizację polityczną – Akcję Wyborczą Polaków na Litwie. Na swoim terenie sprawują władzę samorządową od sześciu kadencji. Maja swoich posłów w litewskim sejmie, swego czasu współtworzyli nawet koalicję rządową.
I są jednocześnie  obiektem ciągłej i konsekwentnej dyskryminacji. Władze litewskie, prowadzą tę politykę w oczywistym celu wynarodowienia Polaków.
Głoszenie w takiej sytuacji sloganów o najlepszych w dziejach stosunkach między Polski a Litwą w najlepszym razie trąci urzędowym optymizmem.
W kwestii gwałcenia praw Polaków na Litwie przez władze litewskie Federacja Organizacji Kresowych wielokrotnie zwracała się do władz polskich (a także litewskich), niestety bez satysfakcjonującego rezultatu. W tym wystąpieniu czynimy to ponownie, w szczególności zwracając uwagę na takie działania lub zaniechania władz litewskich, jak:

1. w kwestiach własnościowych:

  • odmowa zwrotu mienia społecznego na Litwie właściwym organizacjom polskim, np.: Teatru Polskiego w Wilnie, Stanicy Harcerskiej, gmachu Towarzystwa Przyjaciół Nauk,…;
  • sabotowanie zwrotu ziemi Polakom w okolicach Wilna i w samym Wilnie (np.: w Rejonie Wileńskim zwrócono tylko około 20 procent) oraz prowadzenie przez państwo litewskie kolonizacji polegającej na nie zwracaniu ziemi prawowitym właścicielom, lecz przekazywanie jej osadnikom z innych obszarów Litwy (w zamian za pozostawioną tam ziemię) co z jest jawną grabieżą własności (ziemia w Wilnie i pod Wilnem ma wielką wartość).

Działania powyższe są sprzeczne z art.15 Traktatu polsko-litewskiego, zgodnie z którym obie strony zobowiązują się, że powstrzymają się od jakichkolwiek działań mogących doprowadzić do asymilacji członków mniejszości narodowej wbrew ich woli oraz zgodnie ze standardami międzynarodowymi powstrzymają się od działań, które prowadziłyby do zmian narodowościowych na obszarach zamieszkałych przez mniejszości narodowe.

2.  w kwestiach oświatowych:

  • dyskryminacja szkolnictwa z polskim językiem nauczania polegająca na niedostatecznym finansowaniu nie uwzględniającym wyższych kosztów kształcenia mniejszości; braku wielu podręczników w języku polskim; utrudnieniach w otwieraniu nowych klas; podwyższaniu wymogów egzaminu maturalnego z języka litewskiego bez podwyższenia poziomu kształcenia; braku obowiązkowego egzaminu maturalnego z języka polskiego;
  • nie uwzględnienie opinii przedstawicieli ludności polskiej podczas formułowania “Strategii rozwoju oświaty mniejszości polskiej na Litwie” przez stronę litewską, podczas gdy Strategia rozwoju oświaty mniejszości litewskiej w Polsce uzyskała pełną aprobatę organizacji mniejszości litewskiej.

Działania takie są sprzeczne z Traktatem polsko-litewskim, zgodnie z którym obie strony zobowiązują się zapewnić mniejszościom prawo do uczenia się w języku swojej mniejszości narodowej i pobierania nauki w tym języku (art.14) oraz zakładania i utrzymywania własnych instytucji (…) oświatowych, w tym szkól wszystkich szczebli (art.14), a także deklarują, że zapewnią odpowiednie możliwości nauczania języka mniejszości narodowej i pobierania nauk w tym języku (art.15) i będą podejmować niezbędne środki dotyczące ochrony tożsamości mniejszości narodowych po należytej konsultacji (art.15).

3. w kwestii praw publicznych:

  • sądowe szykany wobec samorządów dopuszczających język polski do używania w życiu publicznym, w szczególności umieszczających na swoim terenie obok litewskich nazwy polskie (np. ulic);
  • likwidowanie polskojęzycznych audycji w telewizji litewskiej (ograniczanie czasu i częstotliwości nadawania, oraz usuwanie z anteny ogólnollitewskiej do regionalnej);
  • pozbawianie naszych Rodaków praw do własnych nazwisk, poprzez narzucanie ich pisowni zgodnie z ortografią litewską oraz przeciąganie do absurdu rokowań z Polską w tej kwestii (trwają już ponad 10 lat).

Działania powyższe są sprzeczne z Traktatem polsko-litewskim, zgodnie z którym mniejszości mają prawo do swobodnego posługiwania się językiem mniejszości w życiu prywatnym i publicznie“(art.14), używania swych imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej, przy czym szczegółowe regulacje dotyczące pisowni imion i nazwisk zostaną określone w odrębnej umowie (art.14), zaś obie strony rozważą dopuszczenie używania języków mniejszości narodowych przed swoimi urzędami, w szczególności w tych jednostkach administracyjno-terytorialnych, w których dużą część ludności stanowi mniejszość narodowa (art.15) oraz zapewnią mniejszościom narodowym dostęp do publicznych środków masowego przekazu (art.15)
4. w kwestii obywatelstwa:

  • ograniczenie prawa do podwójnego obywatelstwa do etnicznych Litwinów (art. 18 ustawy o obywatelstwie) co jest ewidentnie sprzeczne z konstytucja Republiki Litewskiej.

Dodatkowo należy zwrócić uwagę na różnego rodzaju wymierzone w Polaków prowokacje, na przykład;

  • emisję obraźliwego filmu o Armii Krajowej na Wileńszczyźnie;
  • zburzenie pomnika w Oranach upamiętniającego poległych w walce z bolszewikami w 1920 roku żołnierzy polskich i niektóre wypowiedzi w tej kwestii publikowane w litewskiej  prasie (np. Kazimierasa Garszwy);
  • wypowiedzi przedstawicieli litewskiej władzy, na przykład określenie Polaków jako V kolumny przez wicenaczelnika Powiatu Wileńskiego Arvydasa Klimkievicziusa,
  • oraz na
  • upokarzające traktowaniu Polaków przez episkopat litewski (brak mszy w języku polskim w Katedrze Wileńskiej, zamknięcie wstępu do klasztoru siostry Faustyny pielgrzymom z Polski), w szczególności skandaliczna grabież obrazu Bożego Miłosierdzia z kościoła św. Ducha.

Nota bene; przedstawione powyżej praktyki są jawnym gwałceniem nie tylko Traktatu polsko-litewskiego, ale również litewskiego ustawodawstwa (Konstytucja Republiki Litewskiej, Ustawa o mniejszościach narodowych) oraz prawa międzynarodowego (np. Konwencja Ramowa Rady Europy o Ochronie Mniejszości Narodowych).
Przytoczone przez nas powyżej regulacje Traktatu polsko-litewskiego obowiązują już 12 lat. Fakt, że uporczywe i notoryczne łamanie jego postanowień przez stronę litewską jest ignorowane (faktycznie aprobowane) przez stosowne polskie urzędy (np. Ministerstwo Spraw Zagranicznych), pozwala przypuszczać, że wszystkie uprzednie polskie władze lekce sobie ważyły, nie tylko przyszłość polskich skupisk poza obecnymi granicami Polski, ale także majestat i prestiż Rzeczypospolitej, dopuszczając by porozumienia, których Rzeczpospolita jest stroną, traktowane były jak świstki papieru.
Liczymy, że obecne władze, budujące IV Rzeczypospolita i odwołujące się do patriotyzmu i do tradycji narodowej, zmienią tę oburzającą praktykę.

Pięć etapów przebudzenia

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 20:51

Pięć etapów przebudzenia

Silver Shield, tłumaczyła Ola Gordon

Myślenie to  najcięższa praca jaka istnieje, co prawdopodobnie jest powodem tego, że tak niewielu w nią się angażuje. – Henry Ford

Jednym z największych wyzwań, aby stać się całkowicie wolnym jest umiejętność myślenia niezależnie od wszystkich innych. Wiesz instynktownie, że nikt nie zatroszczy się o ciebie tak jak ty sam. Jednak ciągle słuchamy innych, którzy mówią nam co jest dla nas najlepsze, zamiast pomyśleć o tym sami, co jest dla nas najlepsze. To dlatego, że żyjemy w świecie, w którym każdy mówi, co powinno się myśleć, ale nikt nie mówi, jak. Codziennie bombarduje się nas reklamami, sloganami finansowymi, polityczną propagandą medialną, nakazami religijnymi i coraz większą presją społeczną na konformizm. Przez większość naszego życia nie podejmujemy prawdziwych decyzji, a tylko wpadamy w rodzaj pewnej rutyny. Widzisz, kiedy nie myślisz naprawdę, zostawiasz swój umysł otwarty dla tych, którzy myślą. Prawdziwym i najczęściej niezauważalnym niebezpieczeństwem jest klasa drapieżników manipulująca społeczeństwami dla własnych egoistycznych korzyści. Jeśli zgadzasz się na konformizm i nie myślisz poza pudłem, ryzykujesz wciągnięcie w wir z góry skazanego społeczeństwa lub jeszcze gorzej.

W naszych marzeniach, ludzie poddają się z doskonałą uległością naszym formującym dłoniom. Obecne konwencje edukacyjne kształcenia intelektualnego i charakteru znikają z ich umysłów i nieskrępowani przez tradycję, pracujemy z własnej dobrej woli nad wdzięcznym i wrażliwym ludem. Nie będziemy starać się z tych ludzi, ani z ich dzieci, robić filozofów, czy ludzi nauki. Nie musimy z nich robić autorów, nauczycieli, poetów czy pismaków. Nie będziemy szukać wśród nich ani wielkich artystów, malarzy, muzyków, ani prawników, lekarzy, kaznodziejów, polityków, mężów stanu –  których mamy duży zapas. Zadanie jest proste. Będziemy organizować dzieci i uczyć je w sposób doskonały tego, co ich ojcowie i matki robią w sposób niedoskonały. – John D. Rockefeller

Jest dużo pieniędzy i władzy biorących się z pojęcia frajer rodzi się codziennie. Nasza elita kształtuje społeczeństwa poprzez edukację ludzi na tyle, by system funkcjonował, ale nigdy na tyle by zapytać, czy ten system jest najlepszy dla nas. Pomyśl o tym, nasz kontrolowany system edukacji uczy o seksie, narkotykach i wielokulturowości w trzeciej i czwartej klasie, ale nawet w szkole średniej nie tego jak posługiwać się książeczką czekową. Elita chce mieć całkowicie uzależnionych ludzi by nimi rządzić i osiągać zysk. Nie chcą w pełni świadomych ludzi, którzy dostrzegają kłamstwa w mediach, systemy Ponzi na Wall Street, czy nadużycia Banku Federalnego. Z pewnością nie chcą, by ludzie uświadamiali innych w kwestii naszej wspólnej sytuacji pełnej złudzeń.

Nasz nieszczęsny gatunek jest tak stworzony, by ci, którzy chodzą wydeptaną ścieżką zawsze obrzucali kamieniami tych, którzy pokazują nową drogę. – Voltaire

Twoje myśli nie są własnymi myślami. Lubię pytać całkowicie zindoktrynowanych ludzi: Czy twoje pomysły służą temu byś był wolny, czy tylko byś służył? A następnie kto dał ci te pomysły? I zawsze dostaję dwie odpowiedzi, pierwsza to ziewające Och … Druga to Ja – zaprogramowany mechanizm samoobrony własnego ego. Smutne jest widzieć ludzi kłamiących w ogóle, ale widzieć ludzi okłamujących siebie, to absolutnie łamie serce. Jeśli kiedykolwiek zastanawiasz się dlaczego większość Amerykanów nie ma pieniędzy, jest przygnębiona i drętwa, spójrz tylko na tych, którzy myślą myśleniem innych. Jeśli słuchają elitarnych oszustów finansowych, ciągle są okradani z majątku przez rozliczne programy. Jeśli słuchają elitarnych MSM, są załamani, ponieważ problemy krajowe są zbyt duże i eksperci twierdzą, że nie ma nadziei, lub jeszcze gorzej, mówią że ona pojawi się… kiedyś. Jeśli słuchają elitarnej społeczności medycznej, złapią się na leki psychotropowe i nigdy nie odzyskają iskry zajmując się ich problemami życiowymi.

Rywalizacja jest grzechem. – John D Rockefeller

Elita daje nam złudzenie wolności, ale kontroluje nasz każdy wybór. Elita daje nam wybór 500 stacji kablowych, ale z każdej z nich wychodzi ten sam komunikat. Daje nam wielki wybór żywności, ale w 90%  jest to tylko kukurydza i produkty uboczne soi. Daje nam do wyboru setki kandydatów politycznych, ale nic się nie zmienia, ponieważ obie strony są zakupione i opłacone przez elitę. Dają nam wybór inwestycji w akcjach, obligacjach i nieruchomościach, ale gdy to wszystko idzie w dół, to zobaczysz, że to wszystko stanowi część tego samego złudnego dolara. To oczywiście jest kontrolowane przez elitę. Jeśli nie myślisz za siebie samodzielnie, nie możesz pomóc, ale dajesz się kontrolować, czy wiesz o tym czy nie.

Każdy aspekt twojego życia jest monitorowany, regulowany, opodatkowany i kontrolowany, nie dlatego by żyło ci się lepiej, ale by lepiej żyło się innym. Wykonywanie najlepiej płatnej pracy wymaga zaświadczenia lub zezwolenia. Większość posiadanych przez ciebie “aktywów” nie jest twoją własnością. (Spróbuj nie płacić podatku od  posiadanego przez ciebie domu i pokażę ci kto jest jego prawdziwym właścicielem.) Wszelka twoja komunikacja jest monitorowana i rejestrowana. Teraz rząd federalny chce, by te rejestry prowadzono w nieskończoność. Myślisz że jesteś właścicielem swoich zarobków? Spróbuj pobrać swoje pieniądze. Chcesz zrobić coś w swoim domu? Lepiej dostań pozwolenie od stowarzyszenia właścicieli czy lokalnej rady zagospodarowania przestrzennego. Wszystkie te przykłady, plus wiele, wiele innych, nie mają nic wspólnego z polepszeniem twojego życia. One są po to, by kreować władzę, zysk i pasożytnicze życie dla innych.

Dopóki nie połączy ich świadomość, nigdy się nie zbuntują; dopóki się nie zbuntują, nie staną się świadomi. – George Orwell (1984)

Kiedy jesteś świadomy, możesz się przygotować. – Chris Duane

Zanim przyjmiesz pozycję embrionalną i zaczniesz ssać swój kciuk, kiedy zdasz sobie sprawę, że być może jesteś niewolnikiem, nie martw się. Jest na to ratunek. Moja Sons of Liberty Academy [Akademia Synów Wolności] opiera się na prostej zasadzie – Kiedy jesteś świadomy, możesz się przygotować. Wierzę, że kiedy zobaczysz duży obraz i zrozumiesz, jak jesteś manipulowany, znalezienie najlepszej drogi dla ciebie stanie się proste. Nie możesz być świadomym, jeśli nie zbuntujesz się przeciwko wszystkiemu, kim jesteś teraz. Zaczyna się to tupnięciem i powiedzeniem “nigdy więcej!” Musisz sobie obiecać, że nigdy nie będziesz grał głupka dla kogoś innego. Zaczniesz robić to, co jest najlepsze dla ciebie i tych, których kochasz. Będziesz szukał prawdy tam gdzie jest i niech to poszukiwanie stanie się twoim światłem przewodnim. Ten prosty, mały bunt twojego umysłu jest tylko iskrą w znacznie większym ogniu oświecenia. Będziesz odrodzonym człowiekiem, który jest w pełni świadom, całkowicie wolny i pełen życia.

Człowieka oceniaj nie na podstawie jego pytań, ale odpowiedzi. – Voltaire

Zidentyfikowałem 5 etapów procesu przebudzenia, lustrzanego odbicia Five Steps of Grief [Pięć etapów żałoby] Elizabeth Kubler Ross. Powodem lustrzanego odbicia jest to, że jest to dosłownie zgon dawnego siebie. Twoje ciało będzie reagowało fizycznie i psychicznie, jakby to był przypadek prawdziwej śmierci w twoim życiu. Identyfikujemy się przez to, co robimy, co nosimy, i czym jeździmy. Kiedy się przebudzisz,  to wszystko nie będzie już miało znaczenia. Wykroczysz poza obecny porządek konsumencki i będziesz w pełni przygotowany na nowy paradygmat. Czuję, że jest niezwykle pomocne w zrozumieniu tego procesu, by nie tylko określić gdzie jesteś, ale dokąd powinieneś pójść. Nie mogę wystarczająco podkreślić, jak ważny i konieczny jest ten proces. Jeśli sam nie zaczniesz myśleć, nie będziesz mógł przetrwać w post-dolarowym świecie.

Żaden płatek śniegu nie czuje się odpowiedzialny za lawinę. – Voltaire

1. Negacja – Na tym etapie odrzucasz wszystko, co jest sprzeczne z mądrością konwencjonalną i uznawane za bzdurne gadanie czy teorię spiskową. Jest to naprawdę własny mechanizm obronny używany przez mózg do ochrony ego. Nikt nie lubi przyznać się, że nie ma racji, a tym bardziej przyznać, że dał się nabrać. Więc jest nieskończenie łatwiej negować prawdę, niż ją akceptować. Łatwiej jest szydzić niż debatować. Łatwiej jest ukryć się w pościeli i udawać, że w pokoju nie ma potwora. To tu utkwiła większość naszego społeczeństwa. Uważa, że cokolwiek powiedzą im “władze” [autorytety] jest prawdą. Idą razem z tłumem bojąc się by nie postrzegano ich za dziwaków lub szaleńców.

Z mojego doświadczenia wynika, że negacja przybiera dwie formy. Pierwsza jest najbardziej popularna i najmniej niebezpieczna. Jest to po prostu brak chęci na poznanie prawdy, która może zakłócić ich szczęśliwe życie. Ta niewinna negacja mentalności, że niewiedza jest błogosławieństwem, występuje u tak wielu Amerykanów, którzy uważają, że wszystko u nich jest “dobrze,” więc dlaczego zepsuć je prawdą. Pracowałem z pewną kobietą, która zamykała się na mnie w konfrontacji z prawdą. Powiedziała mi dosłownie: Nie chcę wiedzieć, że 11 września to własne dzieło, gdyż dla mnie ta  rzeczywistość jest zbyt straszna.  Ktoś inny powiedział: to byłoby jakby dowiedzieć się, że jego ojciec był gejem. (Nie, że jest w tym coś złego… cytat z bardzo zabawnego społecznego inżyniera Jerry Seinfelda.) Ta forma negacji jest najłatwiejsza do pokonania, bo gdy coś pójdzie nie tak w ich idealnym małym świecie, nie będą mieć żadnych wymówek, aby nie szukać przyczyny, dlaczego ich świat się rozpadł. Według nich nie ma większego szczęścia niż trwanie w niewiedzy. Ten kryzys gospodarczy i niepowodzenia polityczne zarówno Busha jak i Obamy już otrząsnęły wielu z tej negacji.

Dopóki ludzie będą wierzyć w idiotyzmy, będą nadal popełniać okrucieństwa. – Voltaire

Druga forma odmowy jest dużo bardziej szkodliwa. Postrzegam ją jako winną negację. Jest to negacja  tych, którzy rzeczywiście odnoszą korzyści z iluzji naszego paradygmatu. Występuje wśród właścicieli firm, pracowników administracji lub innych, których utrzymanie wywodzi się z obecnego modelu długu. Osoby te aktywnie walczą z prawdą poprzez dezinformację lub mówienie: nie można tego utrzymywać w tajemnicy lub, że jest to po prostu szalony spisek. Oni raczej kreują wiarygodną negację by zdystansować się od rzeczywistości ich działań / zaniechań. Ich agresywna obrona iluzji pokazuje mi, że wiedzą, że to co robią, jest złe. Zbyt bardzo się boją żyć poza tym paradygmatem, więc lepiej jest, by trwać przy nim bez względu na koszty ludzkie.

Złość jest tylko tchórzliwym przedłużeniem smutku. Jest dużo łatwiej być złym na kogoś, niż  powiedzieć, że cię skrzywdzono. – Thomas Gates

2. Złość – Kiedy zaczniesz postrzegać, że dałeś się nabrać, gwałtownie reagujesz na to, że zrobiono z ciebie głupka i wpadasz w szał. Dużo tego ma Freedom Movement [Ruch na rzecz Wolności] obecnie, poprzez mówienie “po prostu zastrzelić drani.” Ta akcja jest bezskuteczna w doprowadzeniu do pozytywnych zmian dla Ruchu. (Ci którzy zaproponowali mi tę przemoc, jestem pewien, pracowali dla rządu starając się znaleźć i usidlić frajera). Złość to bardzo naturalna reakcja i musisz przez nią przejść, a nie tłumić. Wiedza na temat jak naprawdę działa świat jest tak jakby dowiedzieć się, że druga połowa cię zdradza. Być może pozostałeś wierny swojemu krajowi, podczas gdy za twoimi plecami popełniał zbrodnie. Złość jest tylko ukrywaniem faktu, że naprawdę zrobiono ci krzywdę, gdyż cię wykorzystano. Ten etap jest często najkrótszy, ale także pochłania większość energii. Na moim etapie złości, przekierowałem złość tak, by stała się paliwem do intensywnych badań, by upewnić się, że nigdy nie pozwolę się oszukać ponownie. To w końcu doprowadziło do utworzenia Akademii Synów Wolności.

3. Targowanie – Kiedy się uspokoisz, dotrzesz do każdego, kto chce słuchać i powiesz mu, co się naprawdę dzieje. Jest to najbardziej denerwujący etap procesu przebudzenia. (Pamiętaj, że docierasz do ludzi, którzy są na etapie 1 Negacji). Rujnujesz przyjęcia świąteczne opowiadając ludziom o WTC7, czy grę w koszykówkę dzieci mówiąc o Rezerwie Federalnej. Poprzez docieranie i dzielenie się, nie próbujesz  naprawdę przebudzić ludzi, ale naprawdę szukasz pomocy. Wychodząc naprzeciw szukasz wskazówek lub struktury w poszukiwaniu prawdy. Wiesz, że coś jest nie tak. Wiesz, że nie możesz wrócić do ignorancji. Bez jasności, nie możesz iść naprzód. To oczywiście prowadzi do kolejnego etapu depresji.

4. Depresja – Teraz, gdy już dotarłeś do wszystkich i nic się nie dzieje, zaczyna się depresja. Zaczynasz mówić to jest zbyt duże lub co mogę zrobić. Najgorszy rodzaj depresji, która przenika Ruch na rzecz Wolności to arogancka postawa wszystko wiem lub pieprzyć wszystkich, to mnie nie obchodzi. Jest to najbardziej bolesny etap i najtrudniejszy do pokonania.  Szczęście ludzkie pochodzi z postępu, ale postęp w tym przypadku wydaje się wpychać cię w dziurę. Niestety, nie ma sposobu na obejście tego problemu, ale jest konieczne by przez niego przejść.

Nie wolno mi się bać. Strach to zabójca umysłu. Strach to mała śmierć powodująca unicestwienie. Stawię mu czoło. Nie pozwolę by przeszedł po mnie i przeze mnie. A kiedy go pokonam,  spojrzę wewnętrznym okiem by zobaczyć jego ścieżkę. Dokąd poszedł strach, tam nie ma nic. Tylko ja pozostanę. Frank Herbert

5. Akceptacja – Punkt w którym teraz czujesz się komfortowo wobec nadchodzącej rzeczywistości i podejmujesz aktywne, pozytywne kroki by się do niej przygotować. Ten proces podejmowania mądrych wyborów dla siebie ale nie dla innych, nie przyniesie ci ogromnych pozytywnych osobistych wyników. Te pozytywne wyniki wzmocnią twoje działania i przyniosą więcej pozytywnych zmian w twoim życiu. Kiedy powróci pewność siebie, ludzie zaczną dostrzegać iskrę w twoich oczach. Teraz zaczną pytać co ci się stało, a ci, którzy kiedyś nie chcieli słuchać prawdy, będą gotowi ją usłyszeć. To jest ostateczny punkt, do którego musimy dotrzeć, zarówno osobiście, jak i z Ruchem.

Większość ludzi prowadzi życie w cichej rozpaczy i idzie do grobu z piosenką wciąż w nich. – Henry David Thoreau

Naprawdę uważam, że powodem takiego sukcesu w przebudzaniu ludzi jest to, że nie staram się ich wystraszyć i doprowadzić do rozpaczy. (Zaufaj mi, najlepszym z nich mogę przedstawiać wszystko w czarnych barwach.) Staram się motywować, zachęcać i oświecać ludzi by zrobili pierwszy krok wewnątrz najwyższego siebie. Droga ta jest najważniejsza w jaką kiedykolwiek wyruszysz i jest jedyną nadzieją na to byś zawsze był tym kim miałeś być – wolnym i niezależnym.

Myślę więc jestem wolny. – Chris Duane

Stan Tymiński: Księga Pięciu Kręgów samuraja Musashi Miyamoto

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 20:21

Stan Tymiński: Księga Pięciu Kręgów samuraja Musashi Miyamoto

Po raz pierwszy przeczytałem Księgę Pięciu Kręgów w 1980 r., kiedy stała sie ona szałem na Wall Street. Strategie walki samurajskiej zastosowane do prowadzenia interesów zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Moja firma konkurowała wtedy z wielkim producentem mini komputerów, Digital Equipment Corporation i Musashi udowodnił mi, jak zwyciężać o wiele większego przeciwnika. 30 lat później “studenci” tej ksiązki prawie zabili system bankowy USA.

Przyznam, że po pierwszym czytaniu niewiele z tej książki zrozumiałem, ponieważ jak każde rzemiosło, sztukę walki trzeba praktykować przez długi czas. Kiedyś czeladnik praktykował swój zawód 15 lat, zanim został majstrem, a dziś każdy, kto przeczyta coś w internecie uważa się za eksperta… Użyłem tych zasad w nierównej walce w wyborach prezydenckich w 1990 r., co całkowicie zaskoczyło naszych wrogów. Kawaler Orła Białego, Adam Michnik nazywał mnie wtedy szamanem, bo nie wiedział, co potrafi samuraj. Dzięki strategii walki opisanej przez Musashi Miyamoto po raz pierwszy w historii Polski udało się nam obalić wrogi nam rząd Tadeusza Mazowieckiego i tym samym złagodzić okrutność reform Balcerowicza.

Ta książka wymaga pracy i cierpliwości do zrozumienia treści co nie znaczy, że nie jest ona prawdziwa. Prawda, którą opisuje Musashi jest niezłomna bo stawia sprawy na ostrzu noża między życiem i śmiercią. Nie ma tu miejsca na jakiekolwiek kłamstwo. Już po pierwszym czytaniu czytelnik wie, że jeśli nie będzie praktykował drogi wskazanej przez Musashi to przez swoje lenistwo i tym samym będzie człowiekiem ułomnym w stosunku do jego studentów. Oto co napisał sam Musashi:

Hartuj się więc na Drodze Wojennego Prawa, biorąc sobie do serca powyższe zasady. Trudno ci jednak będzie zostać mistrzem Żołnierskiego prawa, jeżeli w granicach tej Drogi nie będziesz szeroko i z wielu stron postrzegał rzeczy prostych. Posiąść wiedzę Prawa Wojennego oznacza dla ciebie to, że już nie będziesz przegrywał w samotnym starciu z wieloma przeciwnikami – choćby było ich dwudziestu czy nawet trzydziestu. Jeżeli zaczeniesz już kroczyć prostą Drogą, stale myśląc o Prawie Żołnierskim, zwyciężać będziesz gołymi rękamii i górować nad innymi tym, co dla oka zwykłego widoczne. Jeżeli dzięki treningowi posiądziesz nieograniczoną swobodę ciała, pokonasz ich ciałem. Jeżeli zaś, serce twoje i ducha przyzwyczaisz do tej Drogi, duchem zwyciężać będziesz. Osiągnięcie tego poziomu oznacza dla ciebue jedno – że klęski nie poniesiesz. W wielkich bitwach, którymi rządzi Wielkie Prawo Wojny, zwycięstwo odniesie ta strona, która wystawi lepszych wojowników i dysponuje większą liczbą ludzi. Zwyciężą ci, którzy należycie praktykują drogę, którzy pokój krajowi niosą, o lud dbają i żyją według ustalonych w świecie zasad. Jak każda droga, także i Droga Prawa Żołnierskiego zadba o twoje imię i ochroni ciało. Poznaj tylko sposób, jak unikać klęski.

Ta książka uczy jednej rzeczy – jak zabić wroga szybko i dosadnie. Musashi dokumentuje, że ten kto pozna strategię opisaną w jego książce zwycięży w pojedynku lub w walce z milionami przeciwników. Można powiedzieć, że jest to książka niebezpieczna, bo ten kto się nauczy takiej metody walki, staje się niezłomnym wojownikiem i może być przez swoich wrogów uznany za terrorystę. Czytelnik, który choć trochę zacznie praktykowąc te strategie zauważy, że prostackie metody walki prowadzą do nieuchronnej klęski ze strategicznym przeciwnikiem. Niestety wielu moich rodaków chce wygrać wojnę o Polskę bez żadnej strategii jednym ruchem szach-mat.

Duży problem Polski to wymordowanie naszej kadry strategicznej przez Niemców, Rosjan i nasłane przez Stalina żydowskie UB. Po ostatniej wojnie edukacja na poziomie Księgi Pięciu Pierścieni była w Polsce kompletnie zakazana. Najwyższy czas, aby Polacy na nowo nauczyli się strategii walki, która niezależnie od rodzaju broni doprowadzi do pewnego zwycięstwa. Umiejętność strategicznej walki to róznica między dobrobytem i niewolnictwem.

Polska wersja Księgi Pięciu Kręgów wydana przez Diamond Books w Bydgoszczy szczęśliwie przetłumaczyła z oryginału na język polski doświadczona japonistka Dr  Agnieszka Żuławska-Umeda. Jest to lepsze tłumaczenie niż te, które czytałem po angielsku, bo wiernie oddało treść ze zrozumieniem kultury japońskiej dla Polaków, którzy chcą studiować drogę bojowników. Dlatego mam nadzieję, że przy dużym nakładzie polskiej wersji, chociaż niewielki procent czytelników podoła wyzwaniu kształcenia się na niezłomnych bojowników. Z pewnością będą oni mogli wykorzystać swoje zdolności do walki z naszymi odwiecznymi wrogami z kraju i zagranicy oraz dopilnować naszej Racji Stanu już po zwycięstwie. A walka będzie się toczyć na róznych płaszczyznach: politycznej, medialnej, prawnej i finansowej; jedyna możliwość zwycięstwa to droga strategii, którą nam dał w spadku samuraj Musahi Miyamoto.

B. prezydent Bush ścigany

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 20:19

B. prezydent Bush ścigany

Gordon Duff, przekład-skrót Piotr Bein

B. prezydent George W. Bush nie pojechał przemówić za wysoką gażę do izraelskiej grupy ultra-syjonistów Karen Haysod w Szwajcarii, bo wydano list gończy na tego zbrodniarza wojennego. Walczy teraz z ekstradycją. Mendia o tym nic a nic. Wikileaks, wg wielu organizacja ukrywająca zbrodnie Izraela przy eksponowaniu amerykańskich, doprowadziło też do czegoś dobrego. Aktywiści praw człowieka na całym świecie są usatysfakcjonowani, a rząd po rządzie spośród 147 sygnatariuszy konwencji ONZ o torturach przygotowują się na wykorzystanie jej do uderzenia w pozostałości po unilateralnej polityce Ameryki Busha. Jego 2 kadencje przechwyciły większość funkcji rządu USA, wewnętrznych i zagranicznych, przez interesa izraelskie. Teraz grozi mu więzienie z powodu Wikileaks, organizacji uważanej za kontrolowaną przez służby Izraela.

List gończy na Amerykę

Z ochłodzeniem stosunków USA-Izrael, więcej Amerykanów będzie odpowiadało za udział w zbrodniach ich rządu. Amerykanów rzadko sprawdzano za granicą. Teraz chyba tylko Izraelczykom ujdą czyny jak piractwo na Flotyllę Wolności. Malując rząd USA jako spiskowy i zbrodniczy, Wikileaks rzuciło światło na powszechny udział wielu sektorów prywatnych i publicznych Ameryki w torturach, morderstwach, porwaniach i wojnach dla zysku. Atmosferę anty-USA podładowała seria rewolucji, motywowanych łamaniem praw człowieka, w którym USA może być wspólnikiem, oraz rosnące wątpliwości świata w oficjalną wersję 11 IX (ponad 77% wg niedawnego sondażu w Australii).

Szwajcaria wydała listy gończe na Busha za długą listę (2500 stron!) zbrodni wojennych  wg konwencji ONZ. Poza nim, dziesiątki straszych rangą przedstawicieli administracji USA nie będą już mogli swobodnie podróżować. Tak samo tysiące sędziów, prokuratorów, policjantów, oficerów razwiedki i wojskowych. Każdy Amerykanin, który miał do czynienia z aresztowaniem, więzieniem, przesłuchiwaniem lub sądzeniem kogokolwiek, kto doznał bólu i cierpienia, fizycznego czy psychicznego, uważany jest za zbrodniarza wojennego i może być aresztowany. Po raz pierwszy w historii, b. prezydent USA nie może podróżować, nawet do pokojowej Szwajcarii. B.  premier brytyjski Tony Blair tak samo. To tak, jakby Hitler i Mussolini ułożywszy się ze zwycięzcami (wg niektórych historyków, całkiem możliwe) zostali pociągnięci do odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej.

Precedensy w Procesie Norymberskim nie uchronią nawet tych z immunitetem dyplomatycznym. Minister spraw zagranicznych III Rzeszy, Von Ribbentrop zawisł na stryczku, mimo że miał immunitet. Wszyscy, od konserwatywnych blogerów po radiowych gadaczy i gwiazdy seriali TV, mogą iść pod sąd – za tortury i złamanie rozszerzonych praw o nienawiści, czasem niedemokratycznych i drakońskich, przeforsowanych przez wpływowe interesy syjonistów. Setki trafiły już do więzień Europy, Kanady i Australii, zwykle za krytykę polityki Izraela, malowaną jako rasizm lub antysemityzm. Torturowanie podlega tym samym prawom, a Amerykanie, którzy je pogwałcili w interesie Izraela, są oskarżeni.

Enstuzjaści tortur

Przed 11 IX, dobrze zorganizowana penetracja internetu przez konsorcjum group sponsorowanych przez Heritage Organization, American Enterprise Institute i partię republikańską, weszla w partnerstwo z ultra-nacjonalistycznymi ekstremistami w Izraelu, z likudnikami Netanjahu i z ich oddziałem USA, AIPAC. Razem, wyznaczyły one ton propagandy, jaka miała nastąpić po 11 IX. Przejęcie Fox News przez Ruperta Murdocha, izraelsko-autralijskiego likudnika-miliardera, spuściło ze smyczy „entuzjastów tortur”. Dołączyły dziesiątki b. wojskowych, najętych przez Pentagon do rozpowszechniania njusów uzasadniających tortury i nielegalne uwięzienie. Ci Luminarze Pentagonu byli tylko częścią wojny psychologicznej rządu USA przeciw Amerykanom, zaplanowanej na przyjęcie przez publikę redukcji swobód obywatelskich i powszechnych zbrodni wojennych. Portale jak www.familysecuritymatters.org i setki jego klonów, jedne finansowane przez think tanki, inne przez firmy reklamowe reprezentujące producentów broni, po 11 IX sączyły islamofobię, otwarte poparcie dla tortur, nielegalnego więzienia i transportu oraz komand egzekucyjnych i zamachowych.

Najskuteczniejszym narzędziem w psychologiczny urobieniu przygotowaniu społeczeństwa amerykańskiego do akceptacji i poparcia zbrodni wojennych była telwizja i film. Tysiące programów TV i filmów faworyzowało tortury i zamachy, „sprzedawało” oficjalną wersję 11 IX, demonizowało muzułmanów i  „terrorystów”, gloryfikując sielankę w Izraelu i dzielnych mosadowców. Niemal wszystkie produkcje dla USA i Zach. Europy pochodziły od izraelskich członków grup pro-syjonistycznych.

Zbrodniarze wojenni z ambony

Tortury „sprzedano” Kongresowi, wojsku, publice jako chrześcijańską sprawiedliwość. w ramach zderzenia cywilizacji. Pół na pół krucjata i inkwizycja, w wojsku kampania objęła bezsensowne więzienie, degradację i maltretowanie celem wyciśnięcia zeznań, uzasadniających dalsze tortury i złe traktowanie. Ze studiów TV w całej Ameryce i setek ambon, religijni liderzy, syjoniści chrześcijańscy, ewangeliści, dominioniści, setki pastorów, w tym kapelani wojsk USA, wydali okrzyk uzasadniający tortury, mordy i gwałty. Ameryka zdecydowała umieścić twarz Chrystusa na masce torturującego i kata, plując w twarz samemu Bogu. Zaczęty za Regana, mariaż prymitywnych sekt religijnych Ameryki (często używających przemocy) z prawicowym ekstremizmem, rozkwitł po 11 IX, niepohamowany już rozliczalnością za czyny. Ameryka dostała wścieklizny.

Dogmę każdej religii należy kwestionować. Przekładające wiarę nad fakt, fundamentalistyczne islamskie, judaistyczne i chrześcijańskie organizacje schodzą w ekstremizm. Podczas gdy VII-wieczny islam może być szerzony mieczem, XX-wieczny judaizm mówi o ludziach goje (bydło), a niektórzy rabini otwarcie sugerują, że zabicie nie-Żyda jest sprawiedliwe. Tyrady morderczych rabinów z kręgu Natanjahu bledną w porównaniu z nawoływaniem do ataku nuklearnego na niewiernych, słyszane w codziennej religijnej indoktrynacji kadetów Akademii Lotniczej USA w Colorado Springs.

Torturowanie staje się drugą naturą. W ten sposób trzymano dr Aafia przez 5 lat w bazie Lotnictwa USA, w torturach i gwałcie, by w koncu postawić przed sądem. Z zarażeniem wojska religijnym ekstremizmem, od Naczelnego Wodza w dół, osobista odpowiedzialność ustąpiła hitlerowskiej mentalności i wymówce Wykonywałem tylko rozkazy.

Wnioski

Ekspansja izraelskiej taktyki przez Amerykę na masową skalę – porwania, tortury, areszty, trybunały wojskowe, z niewinnymi ofiarami zwijanymi z ulic w dziesiątkach krajów, potem zwalnianymi bez przeprosin albo „zaginionymi”, zmarłymi w więzieniu lub od tortur – stawia każdego Amerykanina pod mikroskopem prawa. Prawa w Kanadzie i Europie wprowadzone z inicjatywy Izraela dla zdławienia rewizjonizmu wokół Holokaustu, można teraz zastosować przeciw każdemu, nawet dziennikarzom, kto mówił lub blogowal za torturami.

Wikileaks chyba udało się i czas wybrali bezbłędnie. Narody świata powstają w poszukiwaniu wolności. Ameryka stała się łatwym celem po okupacji Iraku i  zagłodzeniu tam na śmierć 700 tys. dzieci. Jej prywatne linie lotnicze przewożą ofiary porwań, nielicznych schwytanych w walkach, większość zwiniętych na ulicach i dworcach autobusowych do powolnej śmierci od tortur. Przyjaciele Amerki, jak Mubarak w Egipcie, gdzie torturowano i zamordowano setki nielegalnie uwięzionych w tajnych miejscach przetrzymania, są teraz przedmiotem ataku.

Mimo pustych obietnic, Wikileaks nie ujawniło tajemnic rzezi 300 tys. Palestyńczyków w otwartym programie aparthajdu i czystek etnicznych, ani nie wydało tajników 11 IX. Zbudzona publika będzie jednak szukać sprawiedliwości i nie zawsze pójdzie w fałszywym kierunku, wskazanym przez Assange i jego współpracowników.

Dziś „utrudniono życie” nienawistnemu, nędznemu nieudacznikowi, Bushowi.  Uny wiją się na myśl, że jeden z nich może beknąć za zbrodnie przeciw ludzkości. Mobilizują legiony bezwzględnych, ignoranckich zbójów dla ochrony tych w krawatach.

Ceny żywności karmią egipską rewoltę

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 20:12

Ceny żywności karmią egipską rewoltę

Danny Schechter 30.1.2011, przekład-skrót Piotr Bein

Wydarzenia w Egipcie bezpośrednio wywołał wzrost cen żywności i innych dóbr, Problem ten dotyczy narodów daleko poza Afryką Płn. Rozwiązania na globalny kryzys finansowy, wałkowane w luksusowym ośrodku konferencyjnym w Davos, Szwajcaria, przekształciły się na ulicach Kairu w katastrofę gospodarczą, gotową rozprzestrzenić się globalną falą zamieszek. Protestujący Egipcjanie wyszli na ulice pod wpływem wzrostu cen i bezrobocia. Jeść trzeba. Nouriel Roubini, który pierwszy przewidział kryzys finansowy wśród szykan Dr Klęska, radzi przyjrzeć się motywacji tłumu w Kairze po latach milczenia i represji; dramatyczny wrost cen energii i żywności jest globalnym zagrożeniem, przeważnie przemilczanym w doniesieniach z Egiptu: Wydarzenia w Tunezji, teraz w Egipcie, także rozruchy w Maroku, Algerii i Pakistanie, wywodzą się z wysokiej stopy bezrobocia i nierówności dochodów i poziomu życia oraz z b. naglego wzrostu cen żywności i dóbr. Ceny wzrosły w Egipcie o 17% z powodu globalnego wzrostu cen dóbr, w czym kluczową rolę odgrywa spekulacja banksterska. Wg IPS, firmy inwestycyjne i banki Wall Street wraz z krewnymi w Londynie i Europie odpowiadają za bańki: e-techniki, giełdową i niedawne mieszkaniowe w USA i W. Brytanii. Wyciągnęli z tego ogromne profity i bonusy. Teraz zaatakowali dobra podstawowe. Jaki wynik? W czasie żadnej znaczącej zmiany w globalnym zaopatrzeniu w żywność ani w popycie na nią, przeciętny koszt żywności podskoczył 32% d czerwca do grudnia 2010 r., wg organizacji żywności i rolnictwa ONZ, FAO. Tylko spekulacja cenami tłumaczy wzrost cen w tym okresie o 70%, podczas gdy zapasy zboża pozostały stabilne.

Takie zwyżki cen bolą przy przeciętnym egipskim wydatku na żywność 2$/dzień.  Banksterzy obserwują sytuację w Egipcie. Nagle martwią się o zdolność Egiptu pokrycia swych długów. Nagle Egipt okazuje się dla nich bardziej ryzykowny niż Irak, wg Asia Times.

Mike Shedlock na swym blogu przyznaje, że obok susz i powodzi, do wzrostu cen przyczyniła się znacznie polityka USA. Shedlock wymienia detale pominięte przez mendia: Polityka [szefa banksterskiej Rezerwy Federalnej] Bernanke w połączeniu z galopującym wzriostem kredytu w Chinach i Indiach doprowadziły do wzrostu spekulacji, która podniosła ceny żywności. Zauważmy, że z samej spekulacji w dobrach nic nie wynika. Jest ona raczej wynikiem złej polityki pieniężnej w Rezerwie Federalnej i  wszystkich bankach centralnych świata.

Michael Fitzsimmons mówi, że polityka energetyczna USA też się dokłada do problemu egipskiego, ale za główną przyczyną uważa politykę pieniężną: wdrożenie polityki przez Bernanke doprowadziło bezpośrednio do inflacji żywności na świecie. W wielu rozwijających się i biednych krajach na żywność wydaje się znacznie większy procent dochodu, więc [zwyżka cen] bardziej boli.

Czemu mendia zignorowały to? Finansiści na Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Davos dobrze znają problem i martwią się, wg Bloomberg News: Protesty nie ograniczą się do Płn. Afryki, rozzejdą się na wiele krajów z przyczyn wysokiego bezrobocia i wzrostu cen żywności –w wywiadzie w Davos mówi Hamza Alkholi, przewodniczący i naczelny dyrektor wykonawczy firmy inwestycyjnej Saudi Alkholi Group.

Wzrost cen globalnych wznieci niepokój globalnie. Egipcjanie wyszli na ulice już w 1977 r., kiedy ceny chleba nagle wzrosły z polecenia Banku Światowego.

Poświęcić dyktatora, ocalić państwo

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 20:09

Poświęcić dyktatora, ocalić państwo

Prof. James Petras, przekład-skrót Piotr Bein

Obalenie dyktatora to dopiero pierwsza faza długich zmagań ku prawdziwej emancypacji w świecie arabskim. Wynik zależy od stopnia, w jakim masy rozwiną swe własne niezależne organizacje i liderów. Po kilku dekadach głębokiego zaangażowania w struktury państwowe arabskich dyktatur, od Tunezji po Maroko, Egipt, Jemen, Liban, Arabię Saudyjską i Zarząd Palestyny, Waszyngton próbuje zmienić orientację, celem włączenia lub posadzenia liberalnych polityków z wyboru narodów. USA widzi w tym tylko swe permanentne interesy imperialne wobec wasalskiego rządu. Wasal, zakładający stosunki strategiczne z USA,  jest zszokowany i zawiedziony, zostawszy kozłem ofiarnym zachowania wpływu USA.

Historycznie

W obawie przed rewolucjami, Waszyngton zgładził upartych wasalskich despotów (Trujillo i Diem), niektórym zapewnił zagraniczne schronienie (Somoza, Batista), a innych naciskał do dzielenia władzy (Pinochet) lub mianował wizytującymi akademikami na prestiżowych uczelniach Ameryki. Kalkuluje przemeblowanie reżimu ze zdolności dyktatora do stawienia czoła powstaniu, siły i lojalności armii oraz istnienia urabialnego następcy. Czekać to ryzyko: powstanie może zmieść reżim i cały aparat rządu. Taka „pomyłka” zaszła w 1959 r. w przygotowaniach do rewolucji na Kubie, kiedy Waszyngton poparł Batistę i nie zdołał zmontować pro-amerykańskiej koalicji połączonej ze starym aparatem rządowym. W Nikaragui, prez. Carter przypatrywał się obaleniu reżimu, zniszczeniu wyszkolonych przez USA i Izrael wojsk, tajnej policji, i razwiedki przez siły rewolucji, które następnie znacjonalizowały własność USA i opracowały niezależną politykę zagraniczną. Toteż w Am.  Łacińskiej l. 1980-ych, Waszyngton promował negocjowane przejścia wyborcze z dyktatury do neo-liberalizmu, w którym politycy zobowiązywali się do prezerwacji istniejącego aparatu państwowego, ochrony obcych i krajowych elit oraz poparcia dla globalnej i regionalnej polityki USA.

Lekcje z historii a obecna polityka USA

Obama opiera się obaleniu Mubaraka z kilku powodów. Liczni wasale USA (Honduras, Meksyk, Indonezja, Jordania, Algeria) wierzą w stosunki strategiczne z Waszyngtonem. Straciliby zaufanie, gdyby obalono Mubaraka. Poza tym wysoce wpływowe Lobby Izraela w USA zmobilizowało przywódców Kongresu, by kontynuować poparcie dla Mubaraka, gdyż Izrael korzysta z dyktatury trzymającej Egipcjan (i Palestyńczyków) pod stopami państwa żydowskiego. Obawiając się rewolucji, reżim Obamy szuka alternatywnej formuły, która, dając ludowi wybory, usunęłaby Mubaraka oraz  wzmocniła władzę polityczną aparatu państwowego. Przeszkadza w tym 325 tys. ludzi bezpieki i 60 tys. Gwardii Narodowej. Generalicja 468 tys. wojsk też popierała Mubaraka przez 30 lat, za co wzbogaciła się kontrolą lukratywnych firm. Nie poprą zrywu narodowego, który zagroziłby ich interesom. Naczelny wódz sił egipskich to długoletni klient USA i gorliwy współpracownik Izraela.

Obama faworyzuje prezerwację tej warstwy, więc musi ją przekonać o potrzebie nowego reżimu, który rozwodniłby rodzący się ruch sprzeciwu hegemonii USA i poddaństwa Izraelowi. Waszyngton próbował przekonać do negocjacji z Mubarakiem najbardziej konserwatywnych liberałów i kleryków ze zrywu egipskiego. Następnie Obama „obiecał”, że Mubarak nie zastartuje w wyborach na jesieni. Egipski ruch odrzucił i to, więc Obama wyszedł z retoryką (pozbawioną środków poparcia) natychmiastowych zmian. Wtedy Mubarak posłał swych zbójów i tajną policję. W próbie siły, armia stała w pogotowiu, bo zbójecki atak mógł przekształcić się w wojnę domową. Waszyngton i UE naciskali Mubaraka, by się na razie wycofał, lecz wizerunek prodemokratycznej armii upadł, gdy wynikły tysiące zabitych i rannych.

Rosnąca presja ruchu egipskiego stawia Obamie dylemat między promubarakowym Lobby Izraela i ich kongresowych lokajach a doradcami naglącymi do zdecydowanej ochrony Egiptu, póki jest opcja wyborów. Obama ociąga się, jakby licząc na ludowy koniec mubarakowszczyzny i nowy reżim zdolny rozbroić sentymenty narodu i lansować wybory prowadzące do polityki jak za Mubaraka. Przemeblowanie to niewiadome. Demokratycznie nastawieni obywatele, w 83% niesprzyjąjący Waszyngtonowi, są zdolni wezwać do zmiany polityki, zwłaszca zakończenia policmajstrowania Gazy dla Izraela i wsparcia marionetek USA w Afryce Płn. i na Bliskim Wschodzie. Wolne wybory otworzą debatę i wzmocnią presję na zwiększenie wydatków socjalnych i odebranie miliardów elitom, które splądrowały Egipt. Masy zażądają przemieszczenia wydatków z przerośniętego apratu przymusu na produktywne zatrudnienie. Okienko polityczne może pozwoli na drugą rundę, w której konflikty społeczno-polityczne podzielą egipski ruch na zwolenników demokracji socjalnej i elitarnych popleczników neoliberalnej demokracji wyborczej.

Kto się obawia Bractwa Muzułmanów?

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 20:05

Kto się obawia Bractwa Muzułmanów?

Mohammed Khan (Zjednoczone Emiraty Arabskie) 9.2.2011, przekład-skrót Piotr Bein

W ostatnich latach, islamizm przeszywa dreszczem salony polityczne Zachodu, w czym pomagają arabscy autokraci, którzy wykorzystują przesadzone islamistyczne zagrożenie, by przedłużać rządy żelaznej pięści. W Egipcie, największym straszakiem w długoletnich zmaganiach o władzę polityczną jest Bractwo Muzułmańskie, którego wpływy obejmują świat arabski i islamu. Rewolty w Afryce Płn. i na Bliskim Wschodzie wyeksponowały Bractwo w badaniach ruchu rewolucyjnego i przez demonizację Bractwa dla brudnej polityki. W paru zdaniach dla amerykańskiej TV (4.2.2011), Mubarak mistrzowsko zawarł lęk, jaki jego reżim fabrykował przez 30 lat, by utrzymać władzę: Mam dość, ale jeśli teraz zrezygnuję, wyniknie chaos. Obawiam się, że władzę przechwyci Bractwo Muzułmańskie. Ignorując wolę narodu, Mubarak grał na tym lęku zachodnim poplecznikom: poprzyj mój despotyzm, nawet z minusami, albo stań oko w oko z islamistami.

Podczas gdy USA i UE jąkają się nad  odpowiedzią na nowe realia w regionie, Egipcjanie odmawiają przyjęcia straszaka od Mubaraka. Bractwo Muzułmańskie jest składową społeczeństwa egipskiego. Powstało w 1928 r., jest „ojcem” politycznego aktywizmu islamu, wypłynąwszy jako ruch orędujący za powrotem do morałów islamskich. Wczesna działalność skupiła się na walce z władzą brytyjską w Egipcie i zmianą kultury na zachodnią. Lata formowania się poświęcone były pokonywaniu imperializmu, lecz historię Bractwa naznaczyły wyzwania politycznemu status quo, a zatem zwalczaniu represji państwowej. Bractwo na zmianę tolerowano, to znowu delegalizowano i likwidowano jego przywódców. Ale popularność Bractwa rosła, dzięki usługom medycznym, prawnym, socjalnym i charytatywnym, które pomagały ludziom przeżyć tam, gdzie zawiodło państwo. Dzięki temu Bractwo rozrosło się na Algerię, Tunezję, Sudan, Libię i Somalię w Afryce oraz Syrię, Liban, Jordanię, Palestynę i Izrael  w Lewancie, na kraje Zatoki Perskiej i dalej, np. Pakistan. Zachodnie niezrozumienie Bractwa nie przeszkadza jego popularności w Egipcie i poza.

Dokąd kamienie milowe?

Podstawowa praca Bractwa, która wywołała silne represje ówczesnego reżimu w Egipcie, to Kamienie Milowe z 1964 r. pióra ideologa Bractwa, Sajida Qutba, nawołująca do przywrócenia prawa szarii za podstawę prawa egipskiego i do obalenia przedislamskiego systemu panującego w kraju. Publikacja doprowadziła do egzekucji Qutby. Dziś książkę uważa się za główną pozycję dla mnóstwa grup islamskich na świecie. Książkę wykorzystano do dyskredytacji całego Bractwa oskarżeniami o nawoływanie do obalenia świeckich reżimów przemocą. Przeciwnicy Bractwa nie poczuwali się do wyjaśnienia, w jakich warunkach powstała książka: jej autor był skrajnie rozczarowany panującym systemem, doświadczywszy długich lat karceru i tortur za swe poglądy polityczne. Niemniej jednak przeciwnicy charakteryzowali  je jako typowe dla całego islamskiego ruchu politycznego.

Pomimo deklaracji o swym reformatorstwie i odrzuceniu przemocy, nalepka ekstremizmu pozostała na Bractwie. Z historyczną antypatią Bractwa względem Zachodu, rządy zachodnie łatwo kupiły twierdzenia reżimu egipskiego, jakoby ruch ten zagrażał ich stylowi życia. Te stare sztuczki i lęki ożyły, kiedy Bractwo, grupa rzucająca najsilniejsze wyzwania despotyzmowi Mubaraka, dołączyła do protestów (a nie przewodziła im). Rysowane jako ruch regresywny, Bractwo jest jaknajbardziej oświecone. Na szczycie jest śmietanka egipskiej klasy średniej: lekarze, prawnicy, inżynierowie, nauczyciele. Aktywizm Bractwa opiera się na umiejętności zrozumienia  problemów przeciętnego Egipcjanina.

Bractwo jest ruchem oddolnym dla polepszenia życia Egipcjan, a jego imponujące 88 miejsc (20% ogółu) w wyborach parlamentarnych 2005 r. pomimo oszustw wyborczych świadczy o jego popularności (w 2010 r. straciło wszystkie miejsca po masowych fałszerstwach wyborów przez partię Mubaraka). Nawet w okręgach chrześcijańskich, wielu wyborców wybrało Bractwo ponad reżim. Chrześcijanie są tak zdecydowanie przeciw dyktaturze Mubaraka, jak muzułmanie; wbrew straszakom, nie boją się Bractwa.

W rozmowach z przedstawicielami USA (2006) obecny wiceprezydent Suleiman nazwał sukces wyborczy Bractwa w 2005 r. niefortunnym. Depesze z Wikileaks pokazują wyraziście przeszkody rzucane Bractwu za Mubaraka. Przeciwnicy Bractwa będą straszyć jego „potajemnymi” motywami, lecz Egipcjanie nie dadzą się nabrać. Polityczny islam ma silne korzenie w tym kraju i w świecie islamu i tak zostanie. Algeria dała precedens na początku l. 1990-ch, do jakiego poziomu stoczą się przeciwnicy ruchów islamskich w odmawianiu im roli politycznej. Ceną była brutalna wojna domowa. Podobnie Palestyńczyków wyobcowuje „społeczność międzynarodowa” za głosowanie na Hamas, spokrewniony z Bractwem. Tylko Egipcjanie zdecydują, jaką rolę odegra Bractwo Muzułmańskie w przyszłości Egiptu. Co zrobią oponenci w odpowiedzi? Bądą krzyczeć, wrzeszczeć, kląć i przeszkadzać w tym, sądząc z najnowszej historii.

Theme: Rubric. Blog at WordPress.com.

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.