Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

20/08/2014

Former CIA & NSA Director: ‘We KILL people based on metadata’

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 19:28

Former CIA & NSA Director: ‘We KILL people based on metadata’

Czy Julcia handluje organami?

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 06:47

JAK JULIA TYMOSZENKO HANDLUJE NARZĄDAMI UKRAIŃCÓW

Аutor: NapoleO z 5.07.2014, 12:48

„Agencja Informacyjna Młot Prawdy Antymajdan” opublikowała korespondencję adwokata i osoby zaufanej Julii Tymoszenko Sergija Własenko z niemieckimi odbiorcami narządów wewnętrznych żołnierzy ukraińskich i po prostu ludzi, którzy trafili w szpony faszystów. Rozbiera się ich na narządy i wysyła do Unii Europejskiej; oto jak wygląda „szczęście europejskie” Ukrainy.

Co w zaszyfrowanych literach oznacza “serce”, “wątroba”, “nerki” i tak dalej, proszę określić sobie samemu.

 

Od tłumacza:

Dla ułatwienia zamieszczam te zakodowane nazwy, którymi posługiwano się w rozmowach z klientami (odbiorcami narządów) dla zaoszczędzenia czasu i być może ze względów bezpieczeństwa:

 

*ros: cor-сердце, nep(hrone)-почка; hep(ar)-печень; pan(creas)- поджелудочная железа; pul(mon)-легкое

*pol.: cor-serce; nep(hrone)-nerka; hep(ar)-wątroba; pan(creas)- trzustka; pul(mon)-płuco

 

Źródło:

Семенченко участвовал в выемках органов у солдат

Semenczenko brał udział w pobieraniu narządów od żołnierzy

http://voicesevas.ru/news/yugo-vostok/2516-semchenko-uchastvoval-v-vyemkah-organov-u-soldat.html

 

Informacje te są ujęte w opracowaniu: HANDEL NARZĄDAMI POLEGŁYCH ZOŁNIERZY UKRAIŃSKICH, które zostało umieszczone 16.8.2014 r. na WP.

 

*****

 

Oto fragmenty korespondencji S. Własenko z Olgą Wieber, niemieckim lekarzem – chirurgiem:

 

[...]

 

Serhij Vlasenko 03.05.2014 21:18

Ostatnią partię odebrałaś normalnie? Wysłaliśmy z pewnym opóźnieniem, w jakim stanie doszła?

Olga Wieber 03.05.2014 21:32

Kilka sztuk poszło w odpady, Sierioża! Przecież ty wiesz, jaki jest czas dopuszczalny!

Jeden z klientów był niezadowolony, ale jest gotów poczekać na następne, nie opóźniajcie

*

Serhij Vlasenko 03.05.2014 21:45

Kiedy uściślisz liczby?

Olga Wieber 03.05.2014 21:46

Jutro.

*

*

Olga Wieber 4.05.2014 19:12

17 cor, 50 nep 15 hep, 30 pan, 5 pul. (czyli 17 serc, 50 nerek, 15 wątrób, 30 trzustek, 5 płuc – od tłum)

Oto masz zachodnich partnerów. Cukrzyków u nich jest wielu, tak że popyt jest.

*

Olga Wieber 10.05.2014 22:04

Zamówienia rosną, masz wystarczająco dużo ludzi?

Przyjmuj: 15 cor, 63 nep, 35 hep, 20 pan, 5pul.

Serhij Vlasenko 10.05.2014 22:07

Przyjąłem. Na razie dajemy radę tymi samymi zasobami, po prostu ludzie pracują bardziej intensywnie (nikt nie odmówi większego zarobku)…

*

Olga Wieber 22.05.2014 21:43

Liczby otrzymałeś?

Serhij Vlasenko 22.05.2014 21:43

Tak, już przekazałem dalej.

Olga Wieber 22.05.2014 21:45

Sierioża, jeszcze dałam ci zamówienie, ale w ostatniej partii było dużo towaru niskiej jakości !!! Podstawiasz mi tym nogę((

Serhij Vlasenko 22.05.2014 21:49

Olu, nie było ciebie tutaj, nie widzisz, JAK to się wszystko odbywa, a warunki stają się coraz trudniejsze.

Olga Wieber 22.05.2014 21:51

Zdołaliście znaleźć odpowiednią ilość, to dobrze, oczywiście, ale jakość cierpi. Moi ludzie zbyt późno uzyskują dostęp do materiału!!! Klienci tutaj czekają.

Serhij Vlasenko 22.05.2014 21:56

Niech czekają, do kogo jeszcze pójdą? Gdzie indziej znajdą???    a tutaj strzelanina, wybuchają miny, jak dostarczać twoich ludzi? Czy twoi, czy moi spece – zapewnić bezpieczeństwo bardzo trudno, zrozum. Sami musimy materiał wywozić!

Olga Wieber 22.05.2014 22:03

Może lepiej nam pracować tak, jak wcześniej? Do ciężkich i beznadziejnych chociaż dostęp jest normalny, a warunki nie o wiele gorsze? („ciężkich i beznadziejnych” – chodzi o ciężko rannych i w stanie beznadziejnym, od których pobiera się narządy – od. tłum.)

Serhij Vlasenko 22.05.2014 22:05

Z mojej strony o tym nie może być i mowy, powiedział ci to również Naliwajczenko w ostatniej rozmowie! Wysokie ryzyko ucieczki i zbyt wiele pytań personelu miejscowego, z tym nie chcę już się wiązać!

Olga Wieber 22.05.2014 22:10

Róbcie przynajmniej tak, jak pod Aleksandrowką !!! Nie zawiedźcie mnie! Szukajcie więcej materiału, aby można było wybrać najlepszy.

Serhij Vlasenko 22.05.2014 22:13

Materiału nie brakuje, trudno jest wywozić. Chociaż Sienia (nie Jaceniuk, ale mój) obiecał pomoc.

 

****

 

“Nowa Norymberga” – sąd nad faszystami junty, powinien dokładnie zbadać tę informację.

W międzyczasie można się pocieszyć powiedzeniem:

- Wszystko, co tajne, prędzej czy później, staje się jawne.

 

A to znaleziono w wyszukiwarce Google “” – wg imienia i nazwiska:

Olga Wieber (Fiszkina)

45 lat, Waldkirche, Niemcy (konto na „moja klasa”)

 

Tak wygląda Olga Wieber

 

Możliwe, że po opublikowaniu jej korespondencji z Własenko o zakupie narządów od władz junty, usunie … ona wszystkie swoje dane.

 

Adwokat Serhij Vlasenko (Siergiej Własenko) z Julią Tymoszenko

 

 

Napisy od góry na dół (ceny na metkach):

 

* – Rogówka

* – Płuco. Nie ma w sprzedaży. Przeszczepiane jest wraz z sercem. Na Ukrainie operacje nie są przeprowadzane

* – Serce. Potrzeby Ukraińców: 1000 – 2000 rocznie. Za cały czas na Ukrainie przeprowadzono 4 operacje w Kijowie i 2 w Zaporożu

* – Segment wątroby. Potrzeby Ukraińców: 1000 – 2000 rocznie. Rocznie przeprowadza się 30 – 40 operacji

* – Nerka. Potrzeby Ukraińców: 1000 – 1500 rocznie. Rocznie przeprowadza się około 100 operacji

* – Szpik kostny

 

Tłumaczył Janusz Sielicki

16.8.2014 r.

Ukraine 20.8.2014

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 06:16

Poroshenko; E. Ukrainian situation should not be regulated by military means / Prosieńko: sytuacji na Wsch. Ukrainie nie należy regulować środkami wojskowymi

Pairs of lovers, bicyclists – insurgents liquidate sabotage units in Donetsk / Pary kochanków, rowerzyści – powstańcy likwidują grupy sabotażowe w Doniecku

French FM: horror in E. Ukraine, Russia fairly insists on humanitrian aid /  MSZ Francji: horror na Wsch. Ukrainie, Rosja słusznie nalega na pomoc humanitarną

 

Donetsk republic ministry of defence: insurgents can down OSCE drones / Minister obrony republiki Donieck: powstańcy mogą zestrzelić drony OBWE

Lugansk insurgents downed one fighter jet and 2 choppers / Powstańcy ługańscy zestrzelili myśliwiec i 2 koptery

Oligarch Akhmetov’s circles warn of coal problems in winter due to war in Donbass / Koła oligarchy Achmetowa ostrzegają przed problemami z węgem zimą z powodu wojny w Donbasie

VIDEOS 18+ PICS Greater Donetsk shelled – blood, bodies, ruins / Aglomeracja Donieck bombardowana: krew, zwłoki, ruiny

VIDEOS Odessa, Khmelnitsky, Zhitomir, Lviv and other cities: families of troops demand stop the war / Odessa, Chmielnicki, Żytomir, Lwów i in. miasta: rodziny wojaków domagają się stop wojnie

PICS 25th brigade troops – dozens killed and wounded / Wojska 25. brygady – dziesiątki zabitych i rannych

Prostests in Khmelnitski region: 51st brigade troops under Grad fire, no food, water from morning dew / Protesty w chmielnickiem: wojska 51. brygady pod ogniem Gradów, brak żarcia, a woda z rosy porannej

VIDEOS Zhitomir: 30th brigade troops rebel against offciers, governor and bureaucrats / Żytomir: bunt wojsk 30. brygady przeciw dowództwu, gubernatorowi i biurokratom

Junta treats its soldiers  like cattle without any rights / Junta traktuje swe wojsko jak bydło bez żadnych praw

Ukrainian customs officers did not show up, Russian humanitarian convoy returned

“Z tobą Bóg, a Bóg w prawdzie” — ikony poświęcone przez starców atoskich oprzybyły do powstańców / “God with you, and God is in truth” – icons blessed by Holly Mt. Athos elders come to insurgents

Makeyevka: Kindergarten shelled, more than 10 kids killed / Makiejewka: Przedszkole ostrzelane, ponad 10 dzieci zabitych

Polska zaprzecza jakoby najemnicy polscy brali udział w wojnie na Ukrainie / Warsaw denies Polish mercenaries participate in Ukrainian war

120 defectors in Dnepropetrovsk region / 120 dezerterów w regionie Dniepropietrowsk

Only on August 19, 500 junta troops killed, 700 wounded around Donetsk / Tylko 19.8 wokół Doniecka, 500 zabitych, 700 rannych wojaków junty

Ilovaysk: All of ‘Donbass’ battalion flees, open flanks open, ‘Dnepr’ units surrounded / Iłowajsk: cały batalion ‘Donbass’ zmyka, skrzydła otwarte, oddziały ‘Dniepru’ okrążone

 

 

Naziści vs Naziści

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 02:53

Naziści vs Naziści

Właśnie możemy obejrzeć ciekawe zjawisko, otóż na Ukrainie mamy do czynienie z bojówkami neonazistowskimi spod sztandarów UPA/Prawy Sektor, odwołują się one do “chwalebnej” przeszłości swoich przodków. Z drugiej strony na Węgrzech mamy partię Jobbik również mocno zaangażowaną w neonazizm i również odwołującą się do tradycji węgierskich oddziałów Waffen SS. Tylko jedna sprawa, Jobbik tak jak całe Węgry z prezydentem Orbanem na czele stoją murem za Rosją i Powstańcami Donbasu. Sam Jobbik traktuje obecne władze Ukrainy jako nielegalne i żąda od junty kijowskiej zapewnienia bezpieczeństwa mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu. Po stronie Rosji stoi również grecki “Złoty Świt” który publicznie dyskredytuje kijowskich clownów. Chyba europejscy nacjonaliści, nawet ci patrzący z sentymentem w kierunku III Rzeszy, nie popierają ukraińskiego bandyctwa spod znaku Stepana Bandery. Na Węgrów zawsze można było liczyć, a i grecy zachowują się całkiem porządnie.

19/08/2014

ZŁY ROMANS: POLSKO-IZRAELSKIE „LOVE STORY”

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 22:39

……………………..

ZŁY ROMANS:  POLSKO-IZRAELSKIE „LOVE STORY”

„Nie macie pewniejszego i bardziej lojalnego sojusznika, który wspierałby w Unii Europejskiej Wasze stanowisko i aspiracje w większym stopniu niż czyni to Polska,” powiedział polski premier Donald Tusk na wspólnej konferencji prasowej z izraelskim premierem Ehudem Olmertem w dniu 9 kwietnia 2008 roku.

„Nie możemy uznać zachowania Iranu za normalne a terrorystów traktować jako bojowników o wolność.  Macie w Europie prawdziwego przyjaciela i ważne jest, aby obydwa kraje wzajemnie poprawiały image jeden drugiemu,” powiedział premier Polski Tusk na wspólnej polsko-izraelskej konferencji z premierem Izraela Benjaminem Netanyahu 23 lutego 2011 roku.

“Żydzi są niezatartą częścią histori Polski a Polska jest taką samą częscią historii narodu żydowskiego. Nasza wzajemna współpraca oparta jest o wspólne wartości oraz wspólną historię, jak również o aspiracje dotyczące przyszłości, w której chcemy osiągnać te same cele,“ powiedział premier Benjamin Netanyahu na wspomnianej konferencji.

Parę lat temu byliśmy świadkami pierwszego polsko-izraelskiego forum rządowego, które zorganizowano na terenie okupowanej Jerozolimy. Ten dialog zapowiadał wzmocnienie współpracy handlowej, organizowanie wspólnych manewrów wojskowych oraz wspłpracę w dziedzinie produkcji zbrojeniowej w ramach programu zwanego „polonizacją izraelskiej technologii.” Polska delegacja składała się z 55 osób i w jej skład wchodzili ministrowie edukacji, zdrowia, spraw zagranicznych, obrony narodowej, jak również wysocy urzędnicy reprezentujący wywiad, ministerstwo kultury, ochrony środowiska oraz finansów. W spotkaniu wzięli udział ich odpowiednicy z rządu Izraela.

Podpisano umowę dotyczącą szkolenia żolnierzy polskich sił specjalnych, jak również pilotów polskiej floty 48 samolotów wojskowych Lockheed Martin F-16.  Przewidziano dalsze porozumienia dotyczące wspólnych projektów gospodarowania zasobami energetycznymi i wodnymi; współpracy kulturalnej; współpracy w dziedzinie służby zdrowia i farmacji; dostępu do zasobów bibliotecznych. Polska strona zobowiązała się do lobbingu na terenie Unii Europejskiej na rzecz Izraela. Wysokim priorytetem miały być obchody 70-lecia Holocaustu w Polsce.

Przestępstwa korporacyjne

Polska stała się zieloną strefą dla lukratywnej działalności izraelskich przedsiębiorstw, łamiących prawo międzynarodowe, które szukały wejścia na rynki europejskie.

Np. firma ASBUD, która jest zarejestrowana na giełdzie warszawskiej, jest własnością Ashtrom, Shikun, Binui Group oraz STR Development & Construction Group.  W Polsce działa budując kompleksy budynków w okolicach Konstancina, Tarchomina oraz Piaseczna koło Warszawy. W Izraelu Ashtrom zaopatruje w materiały budowlane firmy stawiające wzmocnione posterunki graniczne izraelskiej armii oraz wznosi budynki mieszkalne w nielegalnych osiedlach Nof Zion na terenie okupowanej Wschodnie Jerozolimy.
Równoczesnie Shikun i Binui Group rozbudowują nielegalną kolonię Ramot na terenie okupowanej Wschodniej Jerozolimy. W 2006 roku Egged, najstarsza i największa izraelska firma autobusowa, przejęła polską spółkę Mobilis.  Egged jest udziałowcem projektu kolei łączącej nielegalne osiedla w okupowanej Jerozolimie oraz zarządza transportem autobusowym pomiędzy nielegalnymi osiedlami na Zachodnim Brzegu.  W Polsce Egged zarządza autobusami miejskimi w Warszawie, Krakowie i Bydgoszczy, jak również transportem podmiejskim.  Mobilis przejęła spółki PKS północnego Mazowsza.
Izraelska firma Eden Spring Ltd. jest drugim największym w Polsce dystrybutorem butelek z wodą mineralną.  Na terenie Izraela jej partnerska firma Mayanot Eden sprzedaje wodę mineralną pochodzącą ze źródeł Salukia na okupowanych od 1967 roku Wzgórzach Golan.

Polskie Ministerstwo Obrony podpisało kontrakt o wartości 16 mln dolarów z izraelską firmą Elbit Sysytems na dostawę systemu monitoringu dla polskiej armii.  Firma ta zabezpiecza sytem obserwacyjny na ścianie rozgraniczającej okupowany teren na West Bank (w 2004 roku Międzynarodowy Trybunał Sprwiedliwości uznał ją za nielegalną). Elbit jest rownież producentem uzbrojonych dronów Hermes 450, których użyto w czasie starć zimą 2008-2009 przeciwko ludności cywilnej.

Normalizacja okupacji

W czasie wspomnianej wizyty w Jerozolimie Netanyahu wręczyl Tuskowi podarek w postaci reprodukcji obrazu angielskiego malarza Williama Henry’ego Barletta z 1850 roku, mówiąc przy tym, że „Obraz ten przedstawia Jerozolimę, serce narodu żydowskiego. Wyraża on nasze wielowiekowe pragnienie odtworzenia naszej starożytnej krainy oraz naszego życia jako suwerennego narodu na ziemi naszych przodków.  Polska miała takie same pragnienia przed laty, tak więc ten podarek jest symbolem naszej przyjaźni oraz naszych nadziei na wspólną przyszłość w bezpieczeństwie, pokoju i dobrobycie.  Następnego dnia polscy i palestyńscy aktywiści z organizacji Polska Kampania Solidarności z Palestyną umieścili w Alejach Jerozolimskich w Warszawie rzeźbę palmy, na której zawiesili chustę kuffiyeh jako symbol solidarności z Palestyną.  Aktywiści protestowali przeciwko udziałowi polskiego rządu w łamaniu prawa międzynarodowego, jakim było zorganizowanie oficjalnego rządowego spotkania z władzami Izraela w Jerozolimie.
W międzyczasie palestyńskie organizacje humanitarne Addameer, Al-Haq, Defense for Children International-Palestine Section, Jerusalem Centre for Human Rights, Al Mezan Center for Human Rights, Ramallah Center for Human Rights, Women’s Center for Legal Aid and Counseling oraz Ensan Center for Human rights wysłały wspólny list do polskiego rządu, w którym zaapelowały, aby przestrzegał ustaleń prawa międzynarodowego oraz Unii Europejskiej i nie wspomagał legalizacji okupacji Wschodniej Jerozolimy przez Izrael.  Rownież grupa izraelskich nauczycieli akademickich, prawników i aktywistów z organizacji Boycott from Within (m.in. Jeff Halper z Israeli Committee Against House Demolitions i Donna Baranski Walker, nagrodzona polskim medalem w 2010 roku) wystosowała list do polskiego rządu, protestując przeciwko spotkaniu.
Wspólna przeszłość, wspólna przyszłość?
Trudno się dziwić poglądom Netanyahu, ale również były polski minister spraw zagranicznych, honorowy obywatel Izraela, Władysław Bartoszewski wykorzystał historię Polski oraz  żydowskiej mniejszości w naszym kraju (liczącej 800 lat) do promowania skrojonej dla potrzeb politycznych wersji tożsamości Żydow europejskich, która definiuje Izrael jako ich ojczyznę, bastion i przeznaczenie.  Tak więc, dla potrzeb syjonistów dopasowuje się nie tylko żydowską kulturę, ale również tworzy się ideę rzekomo bliźniaczych kultur polskiej i żydowskiej.

Bartoszewski oświadczył dziennikarzom, źe „wszystkie siły polityczne w Polsce są przyjazne Izraelowi….Pokażcie mi taki drugi kraj w Europie, w którym w ciągu ostatnich dwóch dekad  trzech szefów dyplomacji miało żydowskie pochodzenie, jeden był honorowym obywatelem Izraela a obecny ma żonę Żydówkę.”
Bartoszewski miał na myśli byłych ministrów spraw zagranicznych: Stefana Mellera, Adama Daniela Rotfelda i Bronisława Geremka. Obecny minister Radek Sikorski ma za żonę Annę Applebaum, znaną dziennikarkę Washington Post, laureatkę nagrody Pulitzer’a.

Ciągłe przywoływanie kwestii żydowskiej tożsamości, aby zademonstrować „żydowskie” lub „izraelskie” wpływy jest ciągle kwestionowane przez aktywistów organizujących akcje palestyńskiej solidarności. Ich zdaniem takie pomieszanie pojęć może prowokować antysemityzm oraz powstawanie teorii spiskowych. Odnosi się to rownież do postawy Bartoszewskiego, który mówi o rzekomej wspólnej polsko-żydowskiej tożsamości, aby celowo wykorzystać to w kształtowaniu polskiej polityki w stosunku do Izraela. Być może wszystkie partie polityczne w Polsce cechuje bezkrytyczne poparcie dla Izraela, ale istnieją również grupy pacyfistów, anarchistów, antyfaszystów, obrońców praw człowieka, itd. które nie akceptują tej polityki . Jedną z tych grup jest Stowarzyszenie Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej, które często prezentuje stanowisko opozycyjne w mediach.

Wysiłki polegające na sztucznym łączeniu kulturalnej tożsamości oraz politycznych celów Izraela i Polski idą często w innym kierunku.  Szewach Weiss, były izraelski ambasador w Polsce,  napisał kiedyś w dzienniku Rzeczpospolita: „Dlaczego stosunki polsko-żydowskie mają tak szczególny charakter? Odpowiedź jest prosta: Jeżeli mieszkaliśmy ze sobą przez 800 lat na tej samej ziemi, powstały tak specjalne więzi, których nawet długa rozłąka nie jest w stanie wymazać.” Przy okazji świętowania  pierwszej rocznicy wysiedlenia 750 tysięcy Palestyńczyków z ich rodzinnych ziem w latach 1947-48, w izraelskim parlamencie mówiło się, że „Prawie wszyscy izraelscy ministrowie pochodzili z Polski i porozumiewali się po polsku. Nawet dzisiaj wycieczkowicze spacerujacy po ulicach Tel Avivu mogą usłyszeć jak starsze panie siedzące na tarasach przy stolikach i grające w karty plotkują po polsku, tak jak to robiły w Warszawie, Białymstoku, Lwowie lub Wilnie.  Idee syjonizmu, które powstały na terenie Polski  w rezultacie kolonialnej polityki rosyjskich zaborców oraz później rządu polskiego, byly reakcją na rasistowskie postrzeganie żydowskiej populacji jako “problemu” do rozwiązania.  Również kościół katolicki był nastawiony wrogo do żydowskiej mniejszości.  Sam syjonizm oraz ideologia migracji do Palestyny nie były popierane przez całą żydowską spoleczność w Polsce. Większość organizacji, które brały udział w powstaniu w warszawskim ghetto chciało kontynuacji żydowskiej  grupy etnicznej w Polsce, np. antysyjonistyczny i socjalistyczny Bund, który w wyborach w 1939 roku zebrał więcej żydowskich głosów niż jakakolwiek inna partia żydowska w Polsce.
„Ambasador” Izraela w Europie
Polska, która niedawno przewodniczyła Unii Europejskiej jest jednym z najwierniejszych obrońców Izraela w Polsce.  W 2005 roku w rok po wstąpieniu do Unii Europejskiej Polska zainicjowała kampanię wsród państw członkowskich na rzecz wpisania libańskiego ruchu oporu oraz partii politycznej Hezbollah na listę organizacji terrorystycznych.  Po izraelsim ataku na Liban w 2006 roku, kiedy Izraelowi stawiano zarzuty o popełnienie przestępstw wojennych, Lech Kaczynski był pierwszym europejskim przywódcą politycznym, który złożył wizytę oficjalną w Izraelu.  Zadeklarował wówczas Ehudowi Olmertowi niezłamane poparcie Polski dla Izraela.

W sierpniu 2007 roku polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zbojkotowało  międzynarodową konferencję, na której omawiano łamanie praw człowieka oraz prawa międzynarodowego przez Izrael na terenach okupowanej Palestyny, oświadczając, że była ona „anty-izraelska.” Minister Bronisław Geremek oskarżył konferencję o uprzedzenia oraz zaapelował do UE, aby przestała być „całkowicie pro-palestyńska.” Konrad Szymański zarzucił ONZ-owi  jako organizatorowi konferencji  „stworzenie platformy dla działania różnych ekstremistów.” Natomiast inny polski polityk Bogusław Sonik oświadczył, że „To nie jest taka pierwsza inicjatywa.  Lobby pro-palestyńskie jest bardzo aktywne na forum ONZ, ale Izrael może zawsze liczyć na polskie poparcie.”  Polska głosowała przeciwko ONZ-etowskiej Rezolucji n/t Raportu Goldstone’a, dotyczącego zbrodni wojennych popełnionych przez Izrael w czasie ataków na Gazę i wraz z pięcioma innymi krajami europejskimi nie wzięła udziału w Konferencji Przeciwko Rasizmowi zorganizowanej pod auspicjami ONZ-u w Durbanie w 2009 roku.
Polskie Ministerstwo Kultury oraz Spraw Zagranicznych ogłosiły 2008r. „Rokiem współpracy kulturalnej Polski i Izraela.” Obchody zorganizowane z tej okazji przez Instytut Adama Mickiewicza objęły 110 różnych imprez, takich jak: pokazy filmów, festiwale teatralne i operowe, seminaria i konferencje. Celem tych obchodów było zacieśnienie współpracy kulturalnej, gospodarczej, naukowej i turystycznej oraz nawiązanie długoterminowych kontaktów pomiędzy różnymi instytucjami obydwu krajów. Kilkanaście polskich miast nawiązało kontakty bliźniacze z miastami w Izraelu.  Tylko dwa polskie miasta mają takie bliźniacze więzy z miastami w Palestynie tj. Poznań i Częstochowa z Nablusem i Betlejem.

Polsko-żydowsko-syjonistyczna trajektoria

Rok Polski i Izraela połączył polsko-żydowskie dziedzictwo oraz tożsamość kulturalną z tożsamością Izraela oraz polityczne i ekonomiczne interesy polskiej klasy rządzącej z interesami ich partnerów w Izraelu.  W roku 2008 na portalu gospodarczym Polish Market ukazał się artykuł Radka Sikorskiego zatytułowany „Specjalne stosunki“ o wyjątkowych relacjach łączących Polskę i Izrael. Według jego słów: „ Chociaż kraje te leżą daleko od siebie na różnych kontynentach i dzieli ich wiele okoliczności geopolitycznych, Polak odwiedzający Izrael oraz wielu Izraelczyków wizytujących Polskę uderza fakt jak wiele wspólnego mają one ze sobą.”

W czasie swojej wizyty w Jerozolimie polski minister SZ jeszcze raz nawiązał do polsko-syjonistycznej wzajemności, unikając słów o realiach egzystencji Palestynczyków w warunkach okupacji ich kraju przez syjonistów.  Nawiązując do Polski i Izraela, oświadczył, że „obydwa nasze kraje utraciły w przeszłości niepodległość i my rozumiemy to bolesne doświadczenie… W Polsce słowo „solidarność’ ma wielkie znaczenie.  Identyfikujemy się głęboko z waszym cierpieniem, ponieważ straciliśmy również kiedyś swoją niepodleglość i żyliśmy w warunkach okupacji, zgrożeni kulturalnym i fizycznym unicestwieniem. Dlatego rozumiemy jak wielką wartość ma dla was wasze państwo, które dba o wasze interesy.”
Według obecnego konsensusu polskich władz w/s syjonizmu i Izraela istnienie niepodległego państwa Izrael rozwiązuje sprawę Żydów jako „narodu bez ojczyzny” i załatwia tzw. „problem żydowski.”Tą love story kontynuuje następnie Adar Primor z Haaretz’a, pisząc lirycznie, że mimo wszystkich przeciwności miłość polsko-żydowska przetrwała.  Trudno się dziwić, że nie wspomina, że ofiara stała się zwyciezcą, który następnie przekształcił się w przesladowcę. Ponieważ kiedyś naród żydowski był bliski wytępienia, więc teraz można tym wszystko usprawiedliwiać pod hasem „nigdy więcej,” niezależnie od tego czy zagrożenie jest realne czy nie.
Poczucie winy zamienione w poczucie odpowiedzialności przekształciło się w cenzurowanie i pokrywanie milczeniem niewygodnych spraw w odpowiedzi na czystki etniczne w Palestynie i zdominowało kulturę stosunków państwowych pomiędzy Polską a Izraelem. Elity polityczne Polski i Izraela wykorzystując bliźniaczość historii Polski i syjonistycznego Izraela oraz ich współczesność i przyszłość tworzą sytuację, w której eliminuje się historię Palestyny oraz jej współczesność i przyszłość.
Ewa Jasieweicz

http://electronicintifada.net/content/bad-romance-poland-and-israels-love-story/9266

…………………
Ewa Jasiewicz, to brytyjska dziennikarka polskiego pochodzenia. Jej ojciec walczył w Armii Andersa, a po wojnie osiadł na stałe na wyspach. Była jedną z nielicznych dziennikarek obecnych w Strefie Gazy podczas izraelskiego ataku na przełomie lat 2008 i 2009, znanego jako operacja “Płynny Ołów”.
Jej reportaże z Iraku i Palestyny ukazywały się m.in. w The Guardian, The Daily Telegraph, The Independent i Le Monde Diplomatique. Brała udział w konwoju do Strefy Gazy z pomocą humanitarną, zaatakowanym 31 maja 2010 r. przez izraelskich komandosów. Zginęło wówczas dziewięciu działaczy na rzecz obrony praw człowieka, a około 20 zostało rannych.
Do Strefy Gazy pojechała w grudniu 2008 roku, jako koordynatorka Ruchu Wolna Gaza, którego celem było przerwanie ówczesnej blokady Strefy przez wojska izraelskie. Żywność, leki, materiały przemysłowe – to wszystko przemycano do Gazy tunelami, które Izraelczycy systematycznie niszczyli. Ta walka o byt przedstawiana była jako działania terrorystyczne.
Dziennikarka odwiedziła Polskę, aby promować książkę “Podpalić Gazę”.

http://www.mmkrakow.pl/362377/2011/3/8/izrael-chce-podpalic-gaze-wywiad?category=news

Ukraine 19.8.2014

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 19:02

19–23k insurgents against 48–52k junta troops / 19–23k powstańców kontra 48–52k sił junty

PICS Donbass basement vacations / Piwniczne wakacje Donbasian

:) Yatseniuk; Putin’s fault in ruining Donbass and loss of crops / Jaceniuk: wina Putina za zniszczenia Donbasu i stratę plonów

Donbass army report: junta force attacks on Ilovaysk, Torez and Yasinovata repelled in heavy battles / Ciężkie boje odparły natarcia sił junty na Iłowajsk, Torez i Jasinowatą

Insurgents attack several junta force positions, incl. border units, using Uragan  / Powstańcy atakują szereg zgrupowań wroga, w tym WOP

Mobilizacja niewypaliła: zamiast 100 tys. do września, protesty w Kijowie, na Zakarpaciu i  Zach. Ukrainie / Mobilisation fails: instead of 100k by September, protests in Kiev, Transcarpathia and W. Ukraine

Junta ran out of heavy weapons, repair infrastructure unable to deliver / Juncie zabrakło ciężkiej broni, infrastruktura remontowa niezdolna spełnić zadania

МFW przekaże Ukrainie mamonę nie wcześniej niż we wrześniu / IMF to dispense money to Ukraine not earlier than September

E. Ukrainians flee, as junta kills refugees / Mieszkańcy Donbasu uciekają, junta zabija uchodźców

Kiev must publish record of MH17 communications with traffic control – Russia / Rosja: Kijów musi opublikować zapis rozmowy MH17 z kontrolą lotu 

VIDEO Explosion rings out in densely-populated suburbs of besieged Donetsk / Eksplozja na gęsto zaludnionym przedmieściu oblężonego Doniecka

Novosvetlovka: junta troops executed civilians who refused to dig trenches / Nowoswietłowka: Siły junty rozstrzelały cywili odmawiających kopać okopy

Junta’s pacification battalions: history, personnel, arms / Bataliony pacyfikacyjne junty: historia, skład, uzbrojenie

Latvian deputy requests European Commission to reverse sanctions on Russia / Europoseł Lotwy zażądał od KE odwołać sankcje na Rosję

Unoffcial: already 26k refugees from Ukraine in Belarus / Nieoficjalne: na Białorusi już 26 tys. uchodźców z Ukrainy

They forbade Yanukovich to use force against armed mob, but they pacify unrest w. army and tanks / Janukowiczowi zabronili użyć siły przeciw uzbrojonemu motłochowi, a sami tłumią sprzeciw armią i czołgami

Increasingly expensive to live in Ukraine / Coraz drożej żyć na Ukrainie

Battles for Yasinovata and Zuhres go on, Donetsk shelled w. phosphorus, sabotage groups of Kolomoyski’s battalion at work / Trwają bitwy o Jasinowatą i Zuhres, Donieck ostrzeliwany fosforem, grupy dywersyjne batalionu Kolomojskiego pracują

Families of 9 fallen soldiers appeal to command to look after troops / Rodziny poległych 9 żołnierzy wzywają dowództwo do opieki nad wojskiem

Without coal, Ukraine’s economy will fall / Bez węgla gospodarka Ukrainy zawali się

To destroy Europe’s ballistic missile system, Russia needs only 25 Iskanders and as many winged rockets on heavy bombers / By zniszczyć tarczę w Europie, Rosja potrzebuje tylko 25 Iskanderów i tyleż skrzydlatych rakiet na ciężkich bombowcach

Lviv against war: families of soldiers block streets, parents of recruits protest mobilisation / Lwów przeciw wojnie: rodziny wojaków blokują ulice, rodzice poborowych sprzeciwiają się mobilizacji

Routed 30th brigade troops ask commanders why they were left to die / Wojacy 30. brygady pytają dowódców, czemu zostawili ich na śmierć

Ukrainian forces prepare for winter war / Armia Ukrainy gotowi się na wojnę zimową

Right Sector again promises to come to Kiev / Prawosieki znów grożą nawiedzeniem Kijowa

“Mothers of Ukraine’s soldiers” blame Kiev for hiding the number of war victims / “Matki żołnierzy Ukrainy” winią Kijów za skrywanie liczby ofiar wojny

Poland asks European Commission to intervene with WTO re embargo by Russia / Polin poprosiło KE o interwencję u WTO ws. embarga przez Rosję

US plans to break Kurdistan away from Iraq

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 11:29

US plans to break Kurdistan away from Iraq

Polskie władze jakby chciały, by wojna z Ukrainy przyszła do Polski

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 11:25

From: “E.Zinkiewicz”
Date: August 18, 2014 11:56:23 PM PDT (CA)
Subject: Fragmenty notki Bohdana Piętki u Maruchy, warto spojrzeć na uwagi

Fragmenty notki Bohdana Piętki u Maruchy, warto spojrzeć na uwagi
wszystko to cytaty

“Przecież Żyrinowski powiedział prawdę, a jak wiadomo nic tak nie gorszy jak prawda. Jeśli ostentacyjnie popiera się awanturniczą politykę amerykańską, to trzeba mieć chociaż minimalną świadomość konsekwencji takiego działania.”

W dniach 7-10 sierpnia na polecenie mera Kijowa Witalija Kliczki vel Kłyczki siły policyjne zlikwidowały tzw. „majdan”, gdzie dziewięć miesięcy wcześniej pod przewodem tegoż pana wzniecono sponsorowaną przez USA i UE rewoltę

Najbardziej wytrwali entuzjaści „majdanu” Zostali jednak profesjonalnie spałowani i przepędzeni,

Należy do znudzenia przypominać, że wybitny czeski mąż stanu Václav Klaus przestrzegał, że doprowadzenie do starcia o orientację geopolityczną Ukrainy spowoduje nierozwiązywalny kryzys. Tak się też stało. Kryzys we wschodniej Ukrainie jest nierozwiązywalny przede wszystkim dlatego, że Poroszence i Jaceniukowi nie zależy na rozwiązaniu pokojowym.

Jak z tymi ludźmi będzie potem rozmawiać władza w Kijowie? Najwidoczniej takich rozmów ta władza nie przewiduje. Pod egidą USA i hasłami integracji Ukrainy z UE dokonuje się masakry rosyjskojęzycznej ludności Donbasu. Unia Europejska jest totalnie bezradna wobec tych okrucieństw i konfrontacyjnej polityki Waszyngtonu.

Tragedia Donbasu obciąża jednak także m.in. władze polskie, aktywnie wspierające kijowską juntę. Od wielu miesięcy z polskich mediów leją się strumienie propagandy proukraińskiej i antyrosyjskiej. Media te zachowują się tak jakby były kierowane przez probanderowski Związek Ukraińców w Polsce.

polscy eurodeputowani ubiegłej kadencji razem z ukraińską bojówką uniemożliwili przedstawienie w Parlamencie Europejskim informacji na temat zbrodni w Odessie z 2 maja.

Polsce potrzebna jest „tarcza antyrakietowa”, amerykańskie wojska i sprzęt wojskowy, hajda na koń, bolszewika goń

Jeden wniosek nasuwa się od razu: to już jest propaganda wojenna, to jest język wojny psychologicznej.

Władze polskie na polecenie swych mocodawców z Waszyngtonu i Brukseli toczą wojnę gospodarczą z Rosją. Zrobiono przy tym wiele krzyku o jabłka przemilczając, że zaprzyjaźniona Ukraina przywróciła embargo na polskie mięso. Szczytem absurdu jest jednak zerwanie z Rosją stosunków kulturalnych.

Polskojęzyczne media od miesięcy surowo potępiają jako „rosyjskiego agenta” każdego kto śmie zwrócić uwagę na jakichś banderowców. Na Ukrainie żadnych banderowców nie było i nie ma, są sami szczerzy demokraci. Niemniej jednak banderowcy są i rosną w siłę

Wśród partii nacjonalistycznych – obok „Swobody” i Prawego Sektora – pojawiła się trzecia siła, najbardziej skrajna. Jest to Partia Radykalna niejakiego Ołeha Laszki. Jak podał portal Kresy.pl (24.07.2014) – podczas rozpoczęcia obrad Rady Miasta Kijowa deputowani Partii Radykalnej wykonali „nieprawidłowy, kontrowersyjny wariant” hymnu ukraińskiego, wykreślony z oficjalnej wersji, ponieważ sugeruje roszczenia terytorialne. Chodzi o słowa „Staniemy bracia do krwawego boju od Sanu do Donu”. Sam Laszko otwarcie mówi, że po rozprawie z Donbasem przyjdzie czas na odzyskanie innych ziem uważanych przez niego za ukraińskie, w tym południowo-wschodnich terenów Polski.

Prezes Związku Ukraińców w Polsce Petro Tyma otwarcie postuluje w „Gazecie Wyborczej” uznanie jakiejkolwiek krytyki UPA za mowę nienawiści

prof. Petro Sawczuk z Łucka Na swojej stronie internetowej zamieścił mapę „wielkiej Ukrainy”, obejmującą m.in. ziemie południowo-wschodniej Polski. Ta nominacja pokazuje dobitnie siłę lobby banderowskiego w Polsce.

Polskie władze zachowują się tak jakby bardzo chciały, żeby wojna rozpętana na wschodzie Ukrainy przyszła do Polski. W tym kontekście niezrozumiałe jest zachowanie ministra Sikorskiego, który wezwał do MSZ ambasadora Rosji, by zaprotestować przeciwko wypowiedzi Władimira Żyrinowskiego odnośnie zmiecenia Polski i krajów bałtyckich z powierzchni ziemi w wypadku wojny Rosji z Zachodem o Ukrainę. Przecież Żyrinowski powiedział prawdę, a jak wiadomo nic tak nie gorszy jak prawda. Jeśli ostentacyjnie popiera się awanturniczą politykę amerykańską, to trzeba mieć chociaż minimalną świadomość konsekwencji takiego działania.

Dugin on Strelkov

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 10:46

Read also: Dugin - Battle for the State. Russians Awaken

………………………

Igor Strelkov: the Name of the Russian Myth

Alexander Dugin

Translated by Nina Kouprianova

We must understand that the role of Igor Strelkov is fundamental. This is a type of Russian idealist, conservative, and true patriot that destroyed the abyss between principles and actions; this abyss is the paralyzing scourge of our patriotism. When Russians realize acutely that their values are being ridiculed, their interests are being sold, and their government is being appropriated not by the best, but by the most ignoble, what do they do? They yearn, whine, blame the intellectual elites (as per Augustin Cochin), drink, of course, and form minor movements that the System quickly breaks apart. The most passionate ones plunge into fights, aggression, along with meaningless violence and sacrifice. Some are bribed for the opposition’s technical purposes, others are curated by the police and secret service. This is a vicious circle. No one strikes the actual enemy, no one asserts one’s purpose, no one goes all the way to the end, firmly and with one’s head held high. After all, it is young guys that sacrifice themselves, Russian nationalists, National Bolsheviks, or “Far Eastern partisans,” dying in fights or ending up in prison without rhyme or reason. This affects no one. Russians continue their dreams of the everyday. Others spend decades on meaningless chatter and flaunting. A pathetic sight.

And it is here that Strelkov appears. Russian. Stern. Naïve and timid. An idealist. With principles. In times of peace, he is likely not in demand and somewhat awkward. And so he heads to the front lines of a People’s (Narod—in Russian, Volk—in German) War. On his own accord. Thus, he breaks the shackles of powerlessness, haze of fear, despair and depression of the inability to translate ideals into action. Had he stopped in Crimea or gotten killed in the first days of defending Slavyansk, we would not have learned anything about him. It is then that the other great people fell: they were heroes, too, like he is, other Russians, having broken the shackles of darkness. Some of them were my friends. But Strelkov withstood this and created an army. He became the focal point of our hopes, our will, and our transformation. The others are no less good, courageous, and slightly awkward like all Russians, but it is Strelkov that touched upon something within our soul, inside our national sentiment. And the Russian myth shone down upon him, our thirst for a hero. He was simply fulfilling his duty. Yes. But this is not the duty of a professional or a man who found himself in difficult circumstances because of fate. This is HIS duty. This is his RUSSIAN duty, which outweighed apathy, fear, indifference, and apprehension. This is precisely the point: Strelkov did everything HIMSELF. This is what is most important: it was he HIMSELF. And through him we became closer to OURSELVES. We saw what we were truly capable of. Soldiers who fought in Afghanistan and Chechnya were also heroic. But they did not go there on their own accord. They fulfilled a different kind of duty, the name for which is the State. Strelkov, on the other hand, fulfilled the duty called an Idea. The Russian Idea. He broke through the barriers within our soul. He emancipated us. Strelkov corrected something in us, healed it. We thought that this was no longer possible: a fearless Russian Orthodox Warrior heading to a Sacred War on his own accord. But he did. And began to win. And with each of his triumphs, each briefing from the front lines, it was we who were victorious. Russia triumphed.

This is not a matter of his political convictions or even his virtues as a military commander. It is much deeper than that. He became our myth. And he no longer belongs to himself, the military service, or the State, but only to this myth—the Russian myth about the way that we once were and, as it turns out, can be again at any moment.

The hatred of Strelkov is that by an enemy race, not in the biological, but in the spiritual sense. The race of technologists, con artists, bureaucrats, manipulators, and merchants. Werner Sombart used to say that there are two types of people: the race of merchants and that of heroes. Europe of Modernity is the result of triumphant merchants (capitalism) over the race of heroes (Middle Ages). Strelkov is the Russian Middle Ages. After all, Orthodoxy itself cannot be “modern”: this would be a parody, a simulacrum. It could either be Ancient or Medieval. “Modernity” is the patrimony of the Antichrist. Thus, Strelkov is from that which once passed. But not that which once passed, and is no more, but rather that which truly was, and still is, as the core of our souls, as an arcane center of the Russian identity.

Igor Strelkov

We have yet to fully grasp what Strelkov truly means to us. But the type of rage that he inspires in all kinds of evil spirits, the type of envy that shallow characters experience toward him, the hatred that he provokes in the West and the junta all point to the fact that he is not an accident. Once again, not as a person, on an individual level, but as the carrier of the Russian type. A real Russian understands everything about Strelkov. He is us. One Narod (Volk). Narod that is awakening.

I would really like to ask those who listen to my words to treat this figure delicately. He is our cultural heritage of enormous value. This is why so many wanted to have him killed, get rid of him, minimize his significance and vulgarize him, and now bring him down even more so. If we allow this to happen, then we are worthless.

Myths are to be defended, the way that Strelkov fought, and is fighting for Novorossia, for Great Russia, and for each one of us.

Let Christ be with you, Igor…

The Russian original can be found here.

‘Jews and Arabs refuse to be enemies’: Thousands call for peace at Tel Aviv rally (PHOTOS)

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 03:15

‘Jews and Arabs refuse to be enemies’: Thousands call for peace at Tel Aviv rally (PHOTOS)

18/08/2014

Ukraińcy to naród bandytów i sadystów?

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 21:45

Sent: Friday, August 08, 2014 at 11:19 PM
From: “Marian Kaluski”
To: “‘JAN SASKI'” <saski@gmx.com>
Subject: Warto wiedzieć
Ukraińcy to naród bandytów i sadystów?
Ukraińcy mordują teraz Polaków w Polsce!

POLECAM: Trzy pierwsze teksty powinien przeczytać każdy, a już na pewno ten, kto uważa się za Polaka
Pozdrawiam, – Marian Kałuski

…………………….
Nr 90.   8.8.2014

Polski jastrząb wojenny, czyli czy Polska jest w szponach Ukraińca czy zdrajcy?

Są politycy i „politycy”, są politolodzy i „politolodzy”, są eksperci ds. polityki wschodniej i „ekspert  ds. polityki wschodniej”, są politycy poważni i politycy zdziecinniali oraz politycy wariaci a la Adolf Hitler, który chciał wojny światowej i doprowadził do niej.

Do jakiej z tych grup można zaliczyć Pawła Kowala, o którym w Wikipedii czytamy: „Paweł Robert Kowal (ur. 22 lipca 1975 w Rzeszowie) – polski polityk, doktor politologii, historyk, publicysta, w latach 2005–2009 poseł na Sejm V i VI kadencji, od 2006 do 2007 sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagraniczych, poseł do Parlamentu Europejskiego VII kadencji, od 2011 do 2013 prezes partii Polska jest Najważniejsza, od 2013 przewodniczący rady krajowej Polski Razem”?

Można by było pomyśleć, że to poważny i zasłużony polityk, jakich w Polsce występuje wielki deficyt.

Niestety, nic z tego. Wszystkie jego ewentualne zasługi i jego myśli jako politologa w niektórych sprawach przekreśla to, że jest – tak jak 99% innych polityków – przemądrzały, arogancki, kąpany w gorącej wodzie oraz politykiem bardzo niebezpiecznym tak dla Polski, jak i dla Europy. Jest nie tylko zwolennikiem doktryny politycznej Jerzego Giedroycia, która ma uczynić z Polski parobka Litwy, Ukrainy i Białorusi (bo czym innym może być Polska dla tych państw, które swoją państwowość budują na antypolonizmie, o czym wiedzą nawet Eskimosi i Papuasi, ale nie politycy polscy!), ale wręcz bardzo niebezpiecznym agentem spraw ukraińskich w Polsce (za co otrzymał od rządu ukraińskiego Order za Zasługi w 2007 roku), do tego stopnia, że chce, aby Polacy umierali za Ukrainę. Aby Warszawa, a zapewne i cała Polska, dla Ukrainy zamieniła się ponownie w kupę gruzów. Otóż z  mediów dowiadujemy się, że kozak z wyboru – Paweł Kowal w radiowej Trójce krytykując politykę Europy Zachodniej wobec Rosji stwierdził: „Boją się wojny, zdziecinnieli, bo myślą, że przez kilka lat można prześlizgnąć się przez swój urząd nie podejmując żadnych decyzji” („Paweł Kowal: Europejscy politycy zdziecinnieli. Boją się wojny” Dziennik.pl 23.7.2014).

Tylko wariat a la Hitler może chcieć wojny! I to w imię czego czy dla kogo? Dla potęgi i chwały banderowskiej Ukrainy, która, a to jest więcej niż pewne, będzie wrogiem państwa polskiego?!

Codziennie w telewizji oglądamy tragizm wojny w Donbasie i jeszcze większy w Gazie: niszczone miasta, tysiącami zabijanych i rannych ludzi, w tym masę, masę niewinnych dzieci. Tragedia ludzka wprost nie do opisania. Widzimy potworny terror wojenny na całym Bliskim Wschodzie. Pokazuje go także akurat wyprodukowany film o Powstaniu Warszawskim – o 200 000 jego ofiarach i zniszczeniu Warszawy – „Miasto 44”.

Czy gówniarz-kozak (ze względu na młody wiek jak na wartościowego polityka) Paweł Kowal tego nie ogląda? Czy raczej obojętnie przechodzi obok dokonanego zniszczenia i nie do opisania tragedii ludzkich?

Raczej to drugie, bo dla niego liczy się jedynie realizacja jego głupiej idei politycznej. I ta obojętnoć i bielmo, które ma na to oczach, pchają go do wojny w obronie jego jedynej życiowej miłości – banderowskiej Ukrainy (bo innej nie ma; w obecnym rządzie ukraińskim jest 5 psubratów banderowców). To dla niej Polacy mają ginąć i w ruinę obrócić się ponownie Warszawa i cała Polska. Bo jak wybuchnie wojna to więcej niż pewne, że na Polskę polecą bomby atomowe.

Idiota, któremu zachciewa się wojny!

Każdy przeciwnik obecnej polityki polskiej wobec Ukrainy jest nazywany agentem Putina czy agentem rosyjskim (dowód: komentarze wielu internautów, szczególnie zwolenników PiS). Ja na pewno nie jestem agentem Putina, którego stawiam na równi z ukraińskimi banderowcami. Jego i ich uważam za sukinsynów, wrogów Polski i narodu polskiego. Powiem więcej: módlmy się o upadek Putina. Nie zgadzam się jednak z rodakami, którzy chcą wybiarać między rakiem a cholerą. Obie choroby zabijają i obu unikajmy przez odpowiednie zachowania i dietę oraz higienę. Czyli przez prowadzenie MĄDREJ polityki zagranicznej, zawsze zgodnej z polskim interesem narodowym. Ani Rosja, szczególnie rządzona przez Putina i jemu podobnych polityków, ani Ukraina, szczególnie rządzona przez antypolskich banderowców, NIGDY nie będą naszymi przyjaciółmi. Ale to nie znaczy, że nie możemy dążyć do względnie poprawnych stosunków z OBU państwami. Starczy nie wtrącać się do kłótni między nimi i budować swoje bezpieczeństwo w oparciu o Unię Europejską (starajmy się tylko o jej zreformowanie) i NATO. Tym bardziej, że konflikt na Ukrainie udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że Rosja, chociaż zasobna w broń atomową i pełna zapędów imperialistycznych, tak naprawdę jest dzisiaj papierowym tygrysem, który nie może sobie pozwolić ze względów ekonomicznych na prowadzenie polityki imperialistycznej. To jest dla Polski i Europy wielkie odkrycie, niosące ze sobą nową rzeczywistość polityczną. Korzystną dla Polski i Europy. Dlatego od teraz nie Rosja jest zagrożeniem dla Polski, ale banderowska Ukraina, która, a tylko ślepi i głupcy tego nie widzą!, ma także ambicje imperialistyczne, które bardziej od rosyjskich mogą zagrażać Polsce.

Wojna z Rosją na pewno nie byłaby w interesie Polski. Ale mogła by być w interesie Ukrainy i na to liczą banderowcy, którzy na pewno to sobie przemyśleli. Bowiem Polska byłaby jej pierwszą ofiarą i państwem najbardziej przez nią poszkodowanym. Tak zniszczona, że przestała by pełnić rolę klucza do Wschodniej Europy (gen. de Gaulle) i najważniejszym państwem w rejonie środkowo-wschodnim Europy. A czy wojna byłaby w interesie Ukrainy? Jak najbardziej tak. Pod warunkiem, że spełnione zostały by dwa życzenia nacjonalistów ukraińskich: pierwszy, że Rosja nie niszczyła by Ukrainy, mając na celu jej odzyskanie i biorąc pod uwagę to, że mieszka tu 10 milionów Rosjan, a po drugie, że Zachód szybko wygra wojnę, czyli pokona Rosję. Wówczas nie tylko, że Ukraina wyszła by cało czy względnie cało z konfliktu, ale mogła by od pokonanej Rosji zagarnąć tereny po Morze Kaspijskie, o czym marzą nacjonaliści ukraińscy od ponad stu lat. Wyeliminową z gry w Europie Polskę zostąpiła by teraz Ukraina, która chciała by w nowej sytuacji geopolitycznej zrealizować swoje drugie marzenie: zawiązanie sojuszu niemiecko-ukraińskiego, który gwarantował by niemiecko-ukraińską hegemnonię w Europie, lub co najmniej na wschód od Niemiec, Austrii i Włoch. Taka Ukraina na pewno posunęła by się do dowolnego przesunięcia granicy polsko-ukraińskiej w głąb Polski, co jest także marzeniem każdego banderowca.

Czy Paweł Kowal jako rzekomy politolog nie wziął nigdy takiej możliwości pod uwagę, gdyby rzeczywiście doszło do wojny z Rosją? – Jeśli nie to marny z niego politolog, albo po prostu zdrajca, wysługujący się Ukrainie!

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski we „Fronda.pl” (Internet) napisał: (Paweł Kowal, były pupilek Lecha i Jarosława Kaczyńskich i realizator ich wspólnej polityki wschodniej, po odejściu z PiS – M.K.) „używa obecnie hasła „Polska Jest Najważniejsza”. Z całą odpowiedzialnością, powiedziałbym, że p. Kowal powinien na swoich sztandarach napisać: „Ukraina Jest Najważniejsza”, a nawet dodać: „Ukraina Banderowska Jest Najważniejsza””.

A ja mam pytanie do Pawła Kowala: czy jest on Polakiem czy Ukraińcem? Bo w Internecie ukazały się informacje, że jest Ukraińcem (np. patrz poniżej i komentarze pod artykułem „Paweł Kowal dla Onetu: ws. zbrodni wołyńskiej Lech Kaczyński nie używał słowa “ludobójstwo”” Onet 13.7.2013, w którym Kowal twierdził, że zamordowanie przez Ukraińców 100 000 Polaków nie było ludobójstwem: np. ~PiS+: „Pan Kowal ma tryzuba w sercu”). Powinien ustosunkować się więc do mojego pytania, które może wiele nam powiedzieć. Bo jeśli jest Ukraińcem – to sprawa jest jasna, natomiast jeśli jest Polakiem – to zachowaj Boże Polskę od takich Polaków i takich polskich polityków.

Jeśli doszło by do tej wojny, to mam jedno wielkie pragnienie: aby pierwszą jej ofiarą stał się nie on, ale jego rodzina (żona i czworo dzieci) i jego dom. Niech by sam, ten idiota co się nie boi wojny i jej chce, na własnej skórze doświadczył utratę rodziny i własnego domu.

Zdecydowana większość internautów pod informacją podaną w Dzienniku.pl z oburzeniem przyjęła kretynizm Pawła Kowala. Oto kilka wypowiedzi (oryginalna pisownia): Orzeszko: „ten Pan zgodnie z prawem europejskim powinien byc scigany za podzeganie do wojny – ten ukrainiec ma szanse wykazac swoja odwage na froncie ukrainskim – pampers w gaciach?”; Europejczyk: „Politycy europejscy zmadrzeli, bo nie chca wojny. A ty Polaczku sam sobie machaj szabelka”; zzz: „Kowal nie wysilaj sie,bo mądroscia i tak nie grzeszysz,wez sie lepiej za gotowanie,bo to ci ponoć wychodzi” (Kowal uczy gotować w ukraińskiej telewizji i zapewne z niego lepszy kucharz niż polityk i politolog – M.K.); Stary wojak: „Do pana Pawla Kowala i innych durni wymachujacych szabelka , liczacych na to , ze ktos inny wybawi nas z klopotow, ktore sami sobie nawarzymy . Oto cytat z pamietnikow bylego secretery of state /ministra spraw zagranicznych / Stanow Zjednoczonych Henry Kissinger “” USA have no permanent friends nor permanent enemies , USA only has interests “”.W dowolnym tlumaczeniu – USA nie posiada stalych przyjaciol lub stalych wrogow , USA ma interesy .Na dzisiejszym forum dyskusyjnym FOX NEWS jeden z dyskutantow powiedzial , ze jezeli USA nie obroni Polski to zachodnia Europa napewno to zrobi . Oswiadczenie to wywolalo duzo smiechu w studio . Ja tez sie usmialem”.

…………………………………

Ukraińcy – naród bandytów i sadystów?

Czy Ukraińcy to naród bandytów i sadystów?

Nie, na pewno nie. To uogólnienie byłoby niesprawiedliwe. Bowiem w każdym narodzie, a więc także wśród Ukraińców, są ludzie dobrzy i źli. Sami walczymy z żydowsko-amerykańskio-niemieckim nie tylko kłamliwym, ale w gruncie rzeczy wyjątkowo podłym stereotypem, że Polacy to antysemici. Wyjątkowo podłym, gdyż rzucają kamieniem ci, którzy na swoim sumieniu (włącznie z Żydami) mają więcej od nas grzechów rasizmu i ksenofobii, a w przypadku Niemców i Amerykanów grzechów związanych z antysemityzmem. Gdyby ktoś odważył się napisać pracę naukową o antysemityzmie amerykańskim i znalazł się odważny i poważny wydawca, to okazało by się, że niedaleko Amerykanom do historycznego antysemityzmu Niemców (poza oczywiście holokaustem). Na przykład wytyka się Polakom (i słusznie!), że na niektórych przedwojennych uniwersytetach w Polsce były getta ławkowe dla Żydów. Tymczasem w Ameryce były uniwersytety (i to te prestiżowe), które w ogóle nie przyjmowały Żydów. Bandytyzm i sadyzm są tak stare jak starą jest ludzkość. Przecież w Biblii czytamy, że pierwszymi dziećmi Adama i Ewy – pierwszymi ludźmi urodzonymi na świecie byli Kain i Abel i że Kain z zawiści zabił swego brata Abla. I tak bandytyzm i sadyzm jest rozpowszechniony wśród wszystkich ludzi-narodów po dziś dzień. Dlatego jakże słusznie powiedział Pan Jezus, że nikt z nas nie jest bez winy. Pomimo tego byli, są i będą zawsze ludzie wśród wszystkich narodów świata, którzy nigdy nikogo nie zabili i nad nikim się nie znęcali. Na przykład znamy nazwiska kilkuset Ukraińców, którzy podczas ludobójstwa Polaków na Wołyniu w 1943 roku, dokonywanego przez nacjonalistów ukraińskich (bandytów bandyty Stepana Bandery) i ciemną czerń ukraińską, ryzykując własnym życiem ratowali polskich sąsiadów. Wielu innych za to zostało zabitych przez swoich zwyrodniałych rodaków.

Dlatego byłoby wielką niesprawiedliwością twierdzić, że Ukraińcy to bandyci i sadyści i wrzucać ich  wszystkich do jednego banderowskiego worka terroryzmu, bandytyzmu, sadyzmu i ludobójstwa.

Jednak kto DOBRZE zna historię narodu ukraińskiego ten wie – zdaje sobie z tego sprawę jak często i ile masowych mordów popełniali Ukraińcy na przestrzeni wieków i z jak wyjątkowym sadyzmem traktowali swoje ofiary. W odniesieniu do nas – Polaków starczy wspomnieć m.in. rzezie i sadyzm Ukraińców podczas powstania Chmielnickiego, brutalne wyrżnięcie 5000 polskich jeńców po bitwie pod Batohem w 1650 roku, koliszczyzną w XVIII w. (20 000 zamordowanych Polaków i Żydów) czy wymordowanie 100 000 Polaków przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-45, a w odniesieniu do Żydów to, że Chmielnicki ze swoją bandą mordował każdego napotkanego Żyda, dlatego w „Encyclopaedia Judaica”, wydanej w Jerozolimie w 1971 roku, pod zdjęciem pomnika Chmielnickiego w Kijowie jest napis, że jest to pomnik „rzeźnika Żydów”, że na Ukrainie były największe pogromy Żydów pod koniec XIX i na początku XX wieku i podczas II wojny światowej Żydzi na Ukrainie – 1,5 miliona – zostali wymordowani przez Ukraińców i Niemców (w tej kolejności!). W dzisiejszej Polsce, pod wpływem głupiej i antypolskiej doktryny Jerzego Giedroycia z lat 70. XX w. przyjętej przez rządy polskie po 1989 roku, która narzuca Polsce prowadzenie polityki umizgów i wszelkich ustępstw wobec Ukraińców, Litwinów i Białorusinów, gdyż oni są naszymi naturalnymi sojusznikami w walce z Rosją, to temat tabu.

Jednak zanim doktryna Giedroycia weszła w życie, w Polsce zdążyła się ukazać książka pisarza polskiego żydowskiego pochodzenia Aleksandra Ziemnego pt. „Rzeczy ukraińskie” (1990), w której autor zajmuje się m.in. sprawą wyjaśnienia czy lepszego zrozumienia POWSZECHNEGO i ciągłego w czasie bandytyzmu i sadyzmu wśród Ukraińców. Nie, to nie jest książka antyukraińska. Są to więcej refleksje i spostrzeżania z podróży literackich autora na Ukrainę i kontaktu z Ukraińcami, wśród których miał, a chyba mam prawo to powiedzieć, przyjaciół lub co najmniej dobrych znajomych i ludzi życzliwie ustosunkowanych do Polaków. Do tego ciekawego tematu jeszcze kiedyś powrócę.

Tutaj chciałbym się skoncentrować, i to w sposób iście telegraficzny, do jego próby wytłumaczenia powszechnego i przez wieki uprawianego bandytyzmu i sadyzmu wśród Ukraińców. Mówi się, że literatura jest duszą narodu. Dlatego Ziemnego wstrząśnie fakt odkrycia tego, że w literaturze ukraińskiej jest nie tylko wyjątkowo dużo o ukraińskim  bandytyzmie i satyzmie, ale  i usprawiedliwiania tego przez wielu poetów (począwszy od Tarasa Szewczenki i jego „Hajdamaków”) i pisarzy ukraińskich. To chore, to bardzo chore. I wskazuje na to jak chora jest dusza ukraińska. I jak bardzo niebezpiecznym człowiekiem jest przeciętny Ukrainiec.

Ziemny pisze, że badając literaturę ukraińską stwierdził, że na język polski nie został przetłumaczony poemat epicki „Hajdamacy” (1841) ukraińskiego WIESZCZA NARODOWEGO Tarasa Szewczenki, którego pomnik wzniesiono niedawno w Warszawie (!), a w którym, jak pisze Ziemny: „głosi sławę i chwałę rzezi humanieckiej w 1768 roku, kiedy rozbestwiona  tłuszcza – każda inna nazwa będzie tchórzowsko obłudna, a przede wszystkim fałszywa – wymordowała tysięce bezbronnych Polaków i Żydów, ludzi tutejszych. To nie krew za krew, ale krew dla samej krwi”. Ziemny zaciekawiony tym sięgnął po ukraiński oryginał. Pisze: Znalazłem go, chociaż przyszło mi to wcale niełatwo i nieprędko. Muszę się przyznać, że wiele razy osłupiałem w czasie tej lektury. I doświadczyłem czegoś więcej: chłodu przerażenia. Nie, nie używam przesadnych określeń. Stało się dla mnie jasne, dlaczego polscy tłumacze, wydawcy i księgarze nie zdobyli się na wypuszczenie w świat bodaj znacznych fragmentów poematu, nie mówiąc o jego całości. Bali się wzmożenia nienawiści, wzajemnie nienawistnych reakcji. Nie umiem natomiast zrozumieć pobudek – niechby i były zmącone – dla których przeciętni Ukraińcy, zupełnie wolni od obaw, że nienawiść zaleje wszystko i wszystkich, uznali te same straszne słowa za święte posłanie narodowe. Ponad łańcuchem pokoleń”. Zwykły bandytyzm i sadyzm Ukraińcy uważają za bohaterstwo, a największych i wyjątkowo obrzydliwych i zwyrodniałych bandytów i sadystów ukraińskich uważają za bohaterów narodowych, którym stawia się pomniki, nazywa ulice ich imieniem, wydaje monety z ich podobizną (np. Semen Nalewajko, Iwan Gonta, Stepan Bandera). W żadnym innym kraju, poza Ukrainą, nie stawia się pomników faszystom, ludziom, którzy pomagali Hitlerowi w podboju i okupacji niektórych państw europejskich. W rządzie żadnego innego kraju europejskiego poza Ukrainą nie ma jawnych faszystów i ksenofobów.

„Europoseł Jacek Kurski skrytykował obecność w ukraińskim rządzie polityków, odwołujących się do dziedzictwa Stepana Bandery. – Nie ma zgody, by poważnie traktować ludzi we władzach Ukrainy, którzy przyznają się do dziedzictwa UPA, odpowiedzialnej za bestialski mord na 120 tysiącach Polaków – oświadczył polityk” („Jacek Kurski: Polska powinna postawić warunek eliminacji banderowców z ukraińskich władz” IAR – Informacyjna Agencja Radiowa 14.5.2014).

Niestety, to w dzisiejszej Polsce przysłowiowy „głos na puszczy”. Takich mamy „Polaków” w rządzie polskim!

Nie ulega wątpliwości, że bandytyzm i sadyzm jest wyjątkowo mocno ustyuowane w genach Ukraińców (wyjątki potwierdzają regułę), co niezbicie potwierdza nie tylko literatura ukraińska (poza Szewczenką wielu innych pisarzy i poetów ukraińskich – przykłady podaje Ziemny), która, jak wspomniałem, jest uważana przez literaturoznawców za duszę narodu, ale także historia bandytyzmu i sadyzmu na Ukrainie. Bandytyzmu i sadyzmu istniejącego tu po dziś dzień, o czym informują nas media światowe, chociaż, z powodu wojny domowej na Ukrainie (między Ukraińcami i Rosjanami), na Zachodzie –  sprzyjającemu Ukraińcom – niechętnie i półgębkiem. Polska i polskie media, za panią matką amerykańską, popierają Ukrainę i są w naszym kraju rzecznikiem propagandy ukraińskiej nadsyłanej z Kijowa (jak np. tej, podanej przez media australijskie, że separatyści zaminowali teren, na którym leżą szczątki zestrzelonego samolotu melezyjskiego, aby nikt nie mógł się do nich dostać; tymczasem kilka dni później międzynarodowa grupa dotarła w to miejsce i żadnych min tam nie było!). Polacy nie lubią Rosji i Rosjan i mają do tego pełne prawo. Putin nie jest przyjacielem Polski, bo za dużo w nim siedzi duchów carów jak i duch samego Stalina. Ale gdyby przeprowadzono uczciwy sondaż w Polsce czy Polacy popierają obecną politykę polską wobec Ukrainy, to na pewno większość z nas odpowiedziała by na to pytanie przecząco (starczy poczytać wypowiedzi większości polskich internautów po tekstach o Ukrainie zamieszczanych w portalach internetowych). Nijaki „mike” pisze pod artykułem Jerzego Haszczyńskiego „Narodziny ukraińskiej armii” (Rzeczpospolita 6.7.2014): „Obrzydzenia dostaję czytając to ciągłe, (język sienkiewiczo-buzkowy) lizanie ukraińskiej (język sienkiewiczo-buzkowy). W powojennej historii nie było nigdy tak upierdliwe ‘braterskiego’ rozmazywania się nad obcym krajem, który w dodatku nigdy nie był Polsce przyjacielski. Wręcz przeciwnie, tak okropnych mordów na Polakach to nawet Niemcy się nie dopuścili, jak to robili obecni ‘bracia’ Ukraińcy”.

Odnośnie współczesnego bandytyzmu i sadyzmu ukraińskiego media światowe pisały i mówiły wiele razy. Oto kilka przykładów:

Podczas prorosyjskiej demonstracji w Odessie nacjonaliści ukraińscy z „Prawego Sektora” zagnali część demonstrantów do siedziby związków zawodowych, następnie podpalili wielki budynek, a kiedy budynek się palił to dokonali rzezi demonstrantów – rannych dobijano: „Nie tylko gazem, granatami, bombami, z broni palnej. Dwóch ludzi zabito pałkam… Co się tyczy ofiar, to są dowody i informacje potwierdzone przez dwa źródła, że trupów jest tam bardzo wiele”  – relacjonował ukraiński dziennikarz Anatolij Szaryj na antenie kanału 112 Ukraina („Ukraiński dziennikarz: ofiary pożaru w Odessie były dobijane” [+VIDEO] YouTube.com/Kresy.pl 5.5.2014).

Nacjonalistyczny rząd ukraiński zamiast szukać dialogu z Rosjanami w Donbasie (następnego dnia po objęciu władzy, ogłoszony pierwszy dekret nowego rządu ukraińskiego uderzył w język rosyjski na Ukrainie, w której mieszka 10 milionów Rosjan, a drugie tyle mówi na co dzień po rosyjsku!) poszedł na siłowe rozwiązanie konfliktu (tak zawsze czynili w swej historii – M.K.). Wyższy urzędnik Organizacji Narodów Zjednoczonych Ivan Simonovic: powiedział, że sytuacja na Ukrainie przypomina tą podczas wojny na terenie byłej Jugosławii na początku lat 90. XX wieku. Kraj dochodzi do sytuacji z której nie ma wyjścia, co nic dobrego nie wróży. (“Ukraine is approaching point of no return, says UN chief” BBC World News 18 May 2014).

Ofensywę ukraińską krytykują także Niemcy: Dziennik niemiecki “Tagesspiegel” twierdzi, że “(Ukraińska) Ofensywa militarna od samego początku była niebezpieczną strategią. Ukraina ma wprawdzie pełne prawo uwolnić swoje terytorium od separatystów, ale wcześniej czy później ryzykuje odwet Putina (Niemiecka prasa: Europa Wschodnia i Ukraina są niemieckim “Bliskim Wschodem” mm, dw, „Rzeczpospolita” 7.8.2014).

„To, co teraz się dzieje to koszmar. Nie wiem, co będzie dalej. To tylko początek, zginie wielu ludzi. Po wyborach prezydenckich Kijów rozpocznie pacyfikację. Będzie dużo krwi, ucierpi bardzo wielu ludzi – powiedział reporterom WP.PL prorosyjski rebeliant. Wtóruje mu młoda dziewczyna: “To, co teraz się dzieje, to prawdziwe ludobójstwo” (“To, co teraz się dzieje, to prawdziwe ludobójstwo”. Relacja WP.PL z Doniecka,  Wirtualna Polska 19.5.2014). I tak jest! Wojska ukraińskie masowo mordują cywilów.

Podczas okupacji hitlerowskiej Polski za jednego zabitego Niemca rozstrzeliwano lub wieszano 50 Polaków. Teraz w ślady hitlerowców idzie prezydent Ukrainy: „Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko powiedział, że…  za życie każdego żołnierza (ukraińskiego) bojówkarze (separatyści rosyjscy) zapłacą po stokroć” („Poroszenko: Za każde życie naszych żołnierzy bojówkarze zapłacą dziesiątkami i setkami swoich” Telewizja Republika 11 lipca 2014). Czyli co? Czyli będzie mordował cywilów rosyjskich, bo przecież nie ma tylu separatystów-bojowników, aby mogła się spełnić zapowiedź Poroszenki. No i morduje cywilów rosyjskich, o czym informują m.in. media australijskie (chociaż skąpo ze względu na samocenzurę).

Po zajęciu Słowiańska w Donbasie przez wojska ukraińskie „Lider Radykalnej Partii Ukrainy Ołeh Liaszko groźbami zmusił pełniącego obowiązki mera Słowiańska Ołeksandra Samsonowa, by podał się do dymisji. – Na jakim jesteśmy piętrze? Trzecim? Będziesz na pierwszym. Wylecisz przez okno – zagroził Ołeh Liaszko. Zmusił mera, by napisał w oświadczeniu, że do dymisji podaje się “dobrowolnie”” (media w Australii, m.in. SBS i „Wirtualna Polska” 3.7.2014).

Międzynarodowa Amnesty International zebrała dowody na brutalne torturowanie złapanych separatystów rosyjskich w Donbasie przez oddziały ukraińskie (“Ukraine: Report exposes ‘stomach-turning’ violence” BBC News 11 July 2014).

W  me diach po ja wi ła się re la cja, we dług któ rej w Sło wiań sku na stą pi ło ukrzy żo wa nie trzy let nie go chłop ca na oczach jego matki przez Ukraińców („Trzylatek ukrzyżowany na Ukrainie”  Wirtualna Polonia 13.7.2014).

Human Rights Watch jako międzynarodowa organizacja zajmująca się ochroną praw człowieka monitoruje również konflikt między ukraińskimi siłami rządowymi a separatystami w Donbasie. Potwierdza odpowiedzialność ukraińskiej armii za kilka przypadków śmierci cywilów w wyniku użycia przez nią rakiet systemu “Grad”. Wbrew zapewneniom ukraińskiego sztabu Human Rights Watch stwierdziła (po zbadaniu czterech przypadków użycia systemów “Grad” w okresie między 12 a 21 lipca – M.K.), że siły ukraińskie “notorycznie” używają rakiet systemu “Grad” do ostrzeliwania “gęsto zaludnionych obszarów”, co organizacja uznała za naruszenie praw wojny… HRW apeluje do ukraińskich władz aby “natychmiast nakazały zaprzestanie używania systemu “Grad”” w operacjach na gęsto zaludnionych obszarach… Wzywa też do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej osób odpowiedzialnych za wymienione w jej reporcie przypadki ostrzału cywilów („Human Rights Watch obciąża ukraińską armię odpowiedzialnością za śmierć cywili” [+VIDEO], hrw.org/kresy.pl 27.7.2014).

Bohdan Butkewycz, dziennikarz gazety “Ukraińśkyj tyżden”, powiedział dla Hromadske.tv, że na Donbasie jest “wielka liczba absolutnie niepotrzebnych ludzi”. 1,5 miliona ludzi jest tam wg dziennikarza “zbędnych”. “Nie musimy rozumieć Donbasu, my musimy rozumieć ogólny narodowy interes ukraiński. A Donbas trzeba po prostu wykorzystać jak zasób” – mówił. “Najważniejsze, co trzeba zrobić w tym momencie, jakkolwiek to brutalnie zabrzmi – jest pewna kategoria ludzi (czyli Rosjanie, bo przecież nie mówił by o mordowaniu Ukraińców! – M.K.), jakich trzeba po prostu zabić” – powiedział Butkewycz („Ukraiński dziennikarz o Donbasie: 1,5 miliona ludzi może być tam zbędnych” [+VIDEO], Kresy.pl 2.8.2014).

Roszyfrowano walczący z separatystami rosyjskimi w Donbasie ochotniczy batalion „Ajdar” złożony z nacjonalistów ukraińskich. „Przyczyną mają być m.in. oskarżenia o znęcanie się nad miejscową ludnością kierowane ze strony oficerów wobec członków batalionu” („Ukraina: rozformowano batalion “Ajdar” walczący w Donbasie” Kresy.pl  7.8.2014).  

I na koniec wiadomość interesująca Polaków w kraju. Otóż przybyli do Polski jako rzekomo uchodźcy dwaj Ukraińcy z Krymu w wieku 31 i 40 lat, a więc wychowankowie wolnej Ukrainy, gdzie za bohaterów narodowych uważa się zwykłych ludobójców, którym stawia się pomniki, jak np. Stepanowi Banderze, którzy postanowili żyć w Polsce z bandytyzmu. Z zabijania Polaków i ich okradania. Zabili w Warszawie jednego dnia – 2 lipca dwóch przypadkowych Polaków. „Motyw był rabunkowy” –  mówi Renata Mazur, rzecznik prokuratury Warszawa-Praga. Nie starczyło dla nich zwykłe zabicie ofiar. Postanowili zabić ich „po ukraińsku”. „Okazało się, że mężczyzna był brutalnie skatowany i żył jeszcze gdy wrzucono do kanału (na Gocławiu). (Drugi) „Miał liczne rany kłute zadane nożem” („Dwaj Ukraińcy podejrzani o dwa morderstwa” Blik „Rzeczpospolita” 6.8.2014).

Pod tym tekstem internauta o pseudonimie „mike” napisał: „Genetycznie odziedziczona skłonność po przodkach banderowcach. A do Polski przybędzie takich jeszcze cała rzesza. Bracia Ukraińcy…”.

Jest szereg wpływowych osób w Polsce, które chcą masowej emigracji Ukraińców do Polski. Naprawdę warto się zastanowić czy ludzie z genami skłonnymi do bandytyzmu i sadyzmu powinni być wpuszczani do Polski. No, chyba że Polacy chcą być teraz mordowani przez Ukraińców na zawsze etnicznie polskiej ziemi.

………………………………

Ukraińcy gwałcili 3-letnie dziewczynki i 80-letnie kobiety i krytyka historyków

Z okazji 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego 1944 internetowa Wirtualna Polska przeprowadziła rozmowę z Haliną Wołłowicz, wówczas mającą 18 lat łączniczką i sanitariuszką „Rena” w kompanii K-1 batalionu „Baszta”, bohaterką tylko co wydanej książki Anny Herbich „Dziewczyny z Powstania”. Z rozmowy tej dowiadujemy się, że jej pierwszym rannym był kolega z konspiracji  Rajmund Kaczyński „Irka”, który był ciężko ranny w rękę, który później został ojcem Jarosława i Lecha Kaczyńskiego, i o tym, że podczas trwania powstania Ukraińców bała się bardziej niż Niemców. Wspominając okrucieństwo Niemców i Ukraińców podczas tłumenia Powstania Warszawskiego powiedziała: „Były też sytuacje, gdy kolegów przerzucało się przez płoty, by ratować im życie. Tak było na Wyścigach. Musieliśmy to robić, żeby nie dopadli ich Niemcy, którzy dobijali ciężko rannych. Ale i tak bardziej niż Niemców, bałam się Ukraińców… Niemcy mordowali, a Ukraińcy przedtem torturowali i gwałcili dziewczyny. Banderowcy byli okrutni. Dało się to odczuć bardzo wyraźnie. Później dowiedziałam się, że gwałcili zarówno 3-letnie dziewczynki jak i 80-letnie kobiety”(„Halina Wołłowicz dla WP.PL: moim pierwszym rannym był Rajmund Kaczyński, kolega z konspiracji” 31.7.2014).
Niestety, zbrodnie te, jak i wszystkie inne ukraińskie popełnione na narodzie polskim podczas II wojny światowej, nie zostały nigdy należycie opracowane przez polskich historyków i nie ocenione przez polski wymiar sprawiedliwości. Historycy polscy wolą pisać prace i książki np. o Żydach w Polsce (w ostatnich 25 latach ukazało się wiele setek prac i książek, bo za to dostają dobre pieniądze i stypendia; nie mam nic przeciwko temu, bo Żydzi polscy są częścią historii Polski i wielu z nich zasłużyło sobie na uwagę polskich historyków, chodzi mi jedynie o zachowanie proporcji i o zwrócenie uwagi na to, co w historii Polski jest  najważniejsze do opracowania) niż zajmować się ważnymi zagadnieniami z historii Polski. Np. Irena Lasota zajmując się w „Rzeczpospolitej” tematem skuteczności sankcji gospodarczych, nakładanych teraz na Rosję za jej współudział w wojnie na wschodzie Ukrainy („Gdzie Krym, gdzie sankcje” 2.8.2014), zauważyła, że „do dziś nikt nie zrobił analizy skutków sankcji amerykańskich na politykę Jaruzelskiego. Sankcje te, nałożone w 1982 roku w odpowiedzi na stan wojenny, musiały być dosyć dotkliwe, skoro rząd PRL wkładał tyle wysiłku w ich zniesienie, w czym energicznie pomagali mu Kongres Polonii Amerykańskiej i sam Jan Nowak-Jeziorański”.

Ciekawe, że wielu z tych Polaków, którzy studiowali historię Polski, słabo ją znają i przez to, w odniesieniu do polityków, jak np. Bronisława Komorowskiego (który publicznie udowodnił, że mało wie o Konstytucji 3 maja!), Donalda Tuska czy Pawła Kowala, historia Polski nic ich na nauczyła, gdyż popełniją te same błędy, które popełniali polscy politycy w przeszłości.

Wracając do tematu Powstania Warszawskiego 1944, to wielu historyków polskich (może raczej powinno się pisać polskojęzycznych) nie tylko, że nie zajmuje się zbrodniami Ukraińców popełnionych podczas tego powstania, ale postępuje jak przystało na prawdziwych trolli ukraińskich działających w Polsce: fałszują ich udział w tym powstaniu lub bardzo, a bardzo pomniejszają ich udział. Rozpoczął ten taniec kłamstw Kazimierz Podlaski (Bohdan Skaradziński) w swej szeroko promowanej książce „Białorusini, Litwini, Ukraińcy” (Białystok 1990).

Jednak, wbrew ich zamiarom, oliwa zawsze na wierzch wypływa. I tak z artykułu „Członek SS-Galizien zatrzymany w USA. Tłumił powstanie warszawskie?” (Gazeta Wyborcza 14.6.2013) dowiadujemy się, że w USA odkryto kolejnego zbrodniarza ukraińskiego z II wojny światowej – 94-letniego Michaela Karkoca, który „przez lata milczał o wojennej przeszłości, ale w 1995 roku opublikował wspomnienia w języku ukraińskim, w których przyznał, że pomagał utworzyć Ukraiński Legion Samoobrony w 1943 roku, współpracując z SD – tajną służbą wywiadowczą SS… (za co) otrzymał ordery SS, m.in. Krzyż Żelazny. Wspomnienia Karkoca dostępne są w amerykańskiej Bibliotece Kongresu, w British Library, a także w Elektronicznej Bibliotece Ukrainy… Ukraiński Legion Samoobrony pacyfikował polskie wsie. Brał też udział w brutalnym tłumieniu powstania warszawskiego. Karkoc w dokumentach SS wymieniony jest jako najwyższy rangą członek drugiego oddziału Legionu, który działał w Warszawie”.

Po raz kolejny sprawdza się powiedzenie, że: „Największymi wrogami Polski (i sprawy polskiej) są sami Polacy”.

Przed Powstaniem Warszawskim 1944 była Operacja „Ostra Brama” w Wilnie

1 września 1939 roku od zachodu i południa oddziały niemieckiego Wehrmachtu (na południu wspierane przez wojsko słowackie i oddziały nacjonalistów ukraińskich) w szyku zbrojnym przekroczyły granicę Polski. 17 września t.r., w myśl zawartego paku niemiecko-sowieckiego, z pomocą Hitlerowi przyszedł Stalin – sowiecka Armia Czerwona, która zajęła wschodnią część Polski wraz z arcypolskim Wilnem (Litwini stanowili w mieście tylko 1% ludności!), które Stalin sprezentował Litwie za bazy wojsk sowieckich w tym kraju. Głupi i polakożerczy  politycy litewscy złapali się na haczyk i już w czerwcu 1940 roku Wilno wraz z całą Litwą znalazło się w granicach Związku Sowieckiego. Po okupacji sowieckiej trwającej do lipca 1941 roku, w wyniku agresji Niemiec na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 roku, Wilno było okupowane przez Niemców do lipca 1944 roku. Latem 1944 roku Armia Czerwona, w pogoni za Wehrmachtem, ponownie szła na Wilno czy raczej po Wilno, gdyż Polacy zdawali sobie sprawę z tego, że Sowieci nie nadchodzą wyzwalać Polaków i oddać Polsce Wilno skradzione nam w 1939 roku. Rząd polski w Londynie wraz z dowództwem Armii Krajowej postanowił uprzedzić żołdaków z Armii Czerwonej i wyzwolić Wilno od Niemców jeszcze przed nadejściem frontu, by jak najszybciej zainstalować w mieście polskie władze, aby móc wystąpić w roli liczącego się partnera w rozmowach z przedstawicielami wojsk sowieckich. Operacja militarna w Wilnie przeszła do historii jako operacja „Ostra Brama”.

Dowództwo Armii Krajowej ściągnęło pod Wilno 4280 żołnierzy z oddziałów Wileńskiego i Nowogródzkiego Okręgu AK, których dowódcą w mieście został ppłk. Aleksander Krzyżanowski „Wilk”. Tworzyli oni dwa zgrupowania bojowe: Nr 1 i Nr 3. W skład 1 Zgrupowania „Pohoreckiego” wchodziły: 3, 8 i 13 Brygada, 3 i 5 batalion 77 pp, ORKO „Groma” i OS „Wilczura”. Do 3 Zgrupowania „Jaremy” przydzielono 9 Brygadę, 1 i 6 batalion 77 pp, OD „Promienia” i OS „Gracza”. Żołnierzy AK wspierały jedynie dwa działka przeciwpancerne oraz kilka moździerzy i granatników. Natomiast garnizon wojsk niemieckich w Wilnie liczył ok. 17.5 tys. dobrze uzbrojonych żołnierzy,  pozostających pod dowództwem gen. Gerharda Poela, a następnie gen. Rainera Stahela. Kiedy Wilnu zagroziły jednostki 3 Frontu Białoruskiego (dca gen. Iwan Czerniachowski), Niemcy ogłosili miasto miejskim rejonem umocnionym (Fester Platz Wilna), a gen. Krzyżanowski wydał 6 lipca 1944 roku rozkaz rozpoczęcia operacji „Ostra Brama”, nazywanej dziś – zupełnie słusznie – także Powstaniem Wileńskim.

Polacy podjęli próbę samodzielnego zdobycia miasta. Jednak ze względu na szybkie postępy wojsk sowieckich, nie wszystkie oddziały AK zdążyły na punkty koncentracji i strona polska przystąpiła do walki jedynie częścią swoich sił. Natarcie na twierdzę niemiecką (17.5 tys. żołnierzy), wsparanych przez czołgi, artylerię i lotnictwo, rozpoczęło się 7 lipca o godz. 2.00 nad ranem. Pas natarcia ciągnął się od cmentarza na Rossie do Belmontu. Kierunki uderzenia wyznaczały miejscowości Lipówka, Hrybiszki, Góry i Kolonia Wileńska. Po przełamaniu obrony oddziały partyzanckie miały skoncentrować się na placu Katedralnym w centrum miasta.

Atak dwóch zgrupowań AK: Nr 1 („Wschód”, dca mjr Antoni Olechnowicz) oraz Nr 3 („Południowy Wschód”, dca mjr Czesław Dębicki) natrafił na umocnienia i ostrzał z broni maszynowej, na ogień artylerii i naloty i niewiele mógł zdziałać: 1 i 6 batalion AK zdobyły pierwszą linię umocnień na skraju Lipówki i przekroczyły linię kolejową Wilno-Podbrodzie, jednak kontratak niemiecki odrzucił partyzantów na pozycje wyjściowe. 9 Brygada nie mogła przebić się przez betonowe schrony bojowe na skraju Hrybiszek. Jedynie żołnierze 3 i 5 batalionu 77 pp po ciężkich walkach zdobyli Góry, ale silny opór wroga uniemożliwił im dalszy pochód. Działania 8 Brygady skutecznie blokował pociąg pancerny w rejonie stacji Kolonia Wileńska. Największy sukces militarny po ciężkich walkach odniosła 3. Brygada AK por. Gracjana Fróga „Szczerbca”, która dotarła do Belmontu, następnie do skraju Zarzecza i Traktu Batorego, a jeden z jej plutonów przekroczył trakt i walczył na Antokolu. W ten sposób, włamując się w głąb pozycji niemieckich, zajęła część wschodniego przedmieścia miasta. Innym oddziałom to się nie udało i po dalszych krwawych walkach były zmuszone do wycofania się z Wilna (w rejon Szwajcar) z dużymi stratami. Jednak po przegrupowaniu partyzanci byli gotowi do dalszej walki. Do walki wkroczyły teraz oddziały Garnizonu Konspiracyjnego Miasta Wilna (kilkaset ludzi), które dotarły do miasta spóźnione. Działały zbrojnie głównie z dzielnicy „A” – Kalwaryjskiej. Opanowały prawobrzeżną część Wilna i współdziałając z jednostkami sowieckimi, walczyły w części lewobrzeżnej. Operacja „Ostra Brama”, prowadzona wyłącznie przez jednostki Armii Krajowej w dniu 7 lipca, powiodła się częściowo. Mimo ogromnej przewagi ogniowej Niemców Polacy zajęli część miasta.

Kolejnym etapem walk o Wilno była walka oddziałów Armii Krajowej we współdziałaniu z jednostkami Armii Czerwonej (około 100 tysięcy żołnierzy wspieranych przez kilkaset czołgów i masowe naloty lotnictwa), która włączyła się do walk w mieście 7 lipca o godz. 20. 2 batalion 85 pp kpt. Bolesława Zagórnego „Jana” opanował całą dzielnicę Kalwaryjską, 8 lipca w walkach o wzgórze Szeszkinie, partyzanci zdobyli dwa czołgi, a od 10 lipca batalion walczył w centrum miasta: nacierał na ul. Zamkową i Wielką, ciężkie walki toczył w rejonie cerkwi i nacierał po osi ul. Niemieckiej, Trackiej w kierunku na Wilczej Łapy,  walczył u podnóża Góry Zamkowej, dalej ul. Świętej Anny, Sofianki i Baszty, na ul. Subocz po kilkugodzinnej walce zdobył niemiecki bunkier łączności, potem nacierał w kierunku cmentarza na Rossie i dalej na południe, wsparty czołgami sowieckimi nacierał ul. Mostową, Zygmuntowską, Wileńską do Małej Pohulanki, Góry Bouffałowej i wzgórz Zakrętu, walczył o gmach braci Jabłkowskich na rogu ul. Wileńskiej i Mickiewicza, o budynek Arbeitsamtu i gmach ośrodka wychowania przy ul. Ludwisarskiej. Z kolei w Śródmieściu walczyły kadrowe kompanie batalionu kpt. Józefa Grzesiaka „Kmity”, które m.in.  zdobyły skład broni w gmachu starostwa przy ul. Żeligowskiego, kompleks domów przy Jagiellońskiej i duży obiekt przy Sierakowskiego. W rękach polskich oddziałów znalazł się teren Wilna, którego granice stanowiły: od północy ulica Poznańską, od strony południowej – Dominikańska i Trocka, a od zachodu Zawalna. 12 lipca opanowano jeszcze ul. Poznańską i Gdańską aż do skrzyżowania z Zawalną i Jagiellońską. Od wschodu granicę stanowiła ulica Tatarska do Dobroczynnej. W innych dzielnicach Wilna też walczyły oddziały AK, jak np. oddział ppor. Mariana Homolickiego „Wiktora”, który  opanował więzienie na Łukiszkach i uwolnił dużą grupę aresztowanych.

Rankiem 13 lipca pchor. Jerzy Jensz „Krepdeszyn” z częścią plutonu osłonowego dowództwa dzielnicy „D” Garnizonu Miasta Wilna zlikwidował na Górze Zamkowej w centrum Wilna gniazdo ciężkiego karabinu maszynowego i wraz z kpr. Arturem Rychterem „Zan” zatknął na wieży Giedymina na Górze Zamkowej polską flagę państwową. Widoczna z miasta wywołała entuzjazm wśród Polaków. Niestety,    została po południu zdjęta przez Sowietów i zastąpiona flagą bolszewicką. To był akt symboliczny, bolesny dla wszystkich wileńskich Polaków.

Epilogiem operacji „Ostra Brama” była krwawa bitwa partyzantów Armii Krajowej z oddziałami Wehrmachtu uciekającymi z Wilna, stoczona 13 lipca 1944 roku w podwileńskich w Krawczunach. W bitwie tej poległo 79 AK-owców, a około 100 zostało rannych.

Po pięciodniowych zaciekłych walkach całe miasto zostało zdobyte przez żołnierzy Armii Czerwonej, przy znaczącym udziale jednostek AK, które opanowały wiele ważnych punktów w mieście. W ramach operacji „Ostra Brama” zginęło ponad 500 oficerów i żołnierzy AK z Wileńszczyzny i Nowogródczyzny. Tak AK-owcy polegli w walkach o Wilno jak i pod Krawczunami oddawali życie za polskie Wilno. Bóg chciał inaczej, odrywając miasto od Polski.

Sowieci w czasie walk o Wilno traktowali Polaków jak sojuszników. Na zdjęciach z tego czasu widzimy nawet wspólne sowiecko-polskie patrole na ulicach miasta. Jednak prawie zaraz po zdobyciu miasta dowódzwtwo Armii Czerwonej nakazało żołnierzom AK wyjść z miasta. Płk Aleksander Krzyżanowski rozkazał przeprowadzić oddziały na skraj podwileńskiej Puszczy Rudnickiej. Zaraz potem został on podstępnie aresztowany w typowo sowiecki sposób: dowódca wojsk sowieckich w Wilnie, gen. Iwan Czerniachowski, wspólnie z generałem NKWD Iwanem Sierowem, zaaranżowali spotkanie z nim rzekomo w sprawie współpracy i organizacji polskiej dywizji, na którym, wraz z mjr Teodorem Cetysem „Sławem”, został aresztowany i wywieziony do Kaługi (Rosja). Aresztowano również delegata rządu polskiego na okręg wileński i pracowników  delegatury. Partyzanci w Puszczy Rudnickiej zostali niebawem zaatakowani, także z użyciem lotnictwa, otoczeni i rozbrojeni. Na AK-owców w Wilnie rozpoczęło się polowanie, zakończone śmiercią wielu z nich. Dla schwytanych żołnierzy AK Sowieci utworzyli obóz przejściowy w Miednikach Królewskich, przez który przeszło około 5-7 tysięcy oficerów i żołnierzy AK, skąd 1/4 zbiegła; oficerów zesłano do Riazania (Rosja). Wielu AK-owców zmarło potem na Wschodzie, w sowieckich obozach.

Niektórzy, chcąc ratować życie, zdecydowali się wstąpić do ludowej 1 Armii Wojska Polskiego (armia  Berlinga), pozostałych, a była to większość, jako rzekomo obywateli sowieckich (bo pochodzili z Ziem Wschodnich RP zagarniętych przez ZSRR we wrześniu 1939 r.), przymusowo wcielono do pułku rezerwowego Armii Czerwonej, a kiedy odmówili złożenia przysięgi zostali osadzoni w obozie dla internowanych AK-owców w Kałudze (Rosja), gdzie zagnano ich do wyrębu lasów, skąd byli stopniowo zwalniani w latach 1946-1947 i wysyłani do komunistycznej Polski.

Tak zakończyła się wileńska operacja „Ostra Brama”.

Litwini nie brali najmniejszego udziału w wyzwoleniu Wilna spod okupacji niemieckiej, gdyż po pierwsze-  podczas wojny współpracowali z hitlerowcami, a po drugie – koloniści litewscy (przybłędy z Kowna), którzy osiedlili się w Wilnie podczas wojny, przed zbliżającą się Armią Czerwoną uciekli na swoją Litwę Kowieńską albo z pomocą Niemców do Niemiec. W lipcu 1944 roku Wilno było najbardziej polskim miastem w swej historii: (po wymordowaniu przez Niemców i Litwinów wileńskich Żydów) około 95% ludności miasta stanowili Polacy.

Należy wspomnieć również o łajdackim zachowaniu się rządu brytyjskiego Winstona Churchilla w odniesieniu do powstania polskiego w Wilnie. Otóż, ze względu na to, iż operacja „Ostra Brama” była niezgodna z sowiecko-brytyjsko-amerykańskimi ustaleniami co do przynależności państwowej Wilna i uzgodnieniu przez Stalina, Churchilla i prezydenta USA Roosevelta nowej granicy polsko-sowieckiej na tzw. Linii Curzona, minister informacji Wielkiej Brytanii Brandan Bracken, wrogo ustosunkowany do katolików, a więc do Polaków jako takich,  nałożył cenzurę prewencyjną na wszelkie informacje w brytyjskich mediach o powstaniu Polaków w Wilnie, wskutek czego nie zostało ono zauważone na Zachodzie.

Dzisiaj walki żołnierzy Armii Krajowej w operacji „Ostra Brama są, od upadku komunizmu w Polsce w 1989 roku, upamiętnione tablicą „WILNO 7 – 13 VII 1944” na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

Pamięć o operacji „Ostra Brama” jest pielęgnowana szczególnie przez mieszkającą ciągle w Wilnie 100-tysięcznę rzeszę Polaków, czego potwierdzeniem są coroczne – na początku lipca obchody wyzwolenia Wilna, organizowane przez Związek Polaków na Litwie. W okupowanym przez szowinistów litewskich Wilnie (żadne umowy międzynarodowe zawarte w łajdacki sposób przez polityków  nie zmienią tej prawdy, że polskie Wilno okupują dziś Litwini!) nie ma pomnika bohaterów operacji Ostra Brama. Dlatego uczestnicy tegorocznych obchodów 70 rocznicy tego wydarzenia – kombatanci, harcerze, społeczność polska na Litwie pod kierownictwem Związku Polaków na Litwie, a także goście z Polski: delegacje Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy AK, Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, najpierw pomodlili się w Kaplicy Ostrobramskiej, a następnie złożyli kwiaty na cmentarzu na Rossie przy mauzoleum marszałka Józefa Piłsudskiego.

Przed Powstaniem Warszawskim 1944 było powstanie we Lwowie

We wrześniu 1939 roku Niemcy hitlerowskie i Związek Sowiecki napadły zbrojnie na Polskę i podzielili kraj pół na pół. Związek Sowiecki zajął wschodnią część Polski wraz ze Lwowem. Z kolei w czerwcu 1941 roku Niemcy napadły na Związek Sowiecki i Lwów w okresie od lipca 1941 do lipca 1944 roku znajdował się pod okupacją niemiecką. Od 1943 roku Niemcy zaczęły przegrywać wojnę, którą prowadzili prawie w całej Europie. Sowiecka Armia Czerwona parła na zachód i 4 stycznia 1944 roku na Wołyniu przykroczyła ponownie wschodnią granicę Polski sprzed września 1939 roku. W całej okupowanej Polsce działało polskie podziemie niepodległościowe, a największą zakonspirowaną organizacją zbrojną polskiego podziemia była Armia Krajowa (380 tys. ludzi). Okręg Lwów Armii Krajowej, wchodzący w skład Obszaru Południowo-Wschodniego AK, pod koniec 1943 roku liczył około 15 300 ludzi w sztabach i jednostkach liniowych, a jego ostatnim komendantem był płk Władysław Filipkowski  (1 VIII 1943 – 31 VIII 1944); z kolei ppłk dypl. Stefan Czerwiński od 30 czerwca 1944 roku dowodził powstałym wtedy Podokręgiem AK Lwów. W samym Lwowie istniał Inspektorat Lwów Miasto AK. Wobec zbliżania się do Lwowa Armii Czerwonej polskie władze państwowe i wojskowe podjęły zorganizowanie we Lwowie akcji wojskowej – powstania oddziałów Armii Krajowej przeciw wojskom niemieckim. Celem powstania, znanego pod nazwą „akcja Burza”,  było wyzwolenie miasta spod jarzma niemieckiego i opanowanie go w momencie wycofywania się z niego wojsk niemieckich przez polskie siły zbrojne przed wkroczeniem Armii Czerwonej, aby w ten sposób polskie siły zbrojne wystąpły w roli gospodarza miasta i terenu i zajęły stanowisko liczącego się partnera w rozmowach z przedstawicielami wojsk sowieckich.

Oddziały AK znajdujące się na terenie miasta, jednostki 5 Dywizji Piechoty AK (dca ppłk dypl. Stefan Czerwiński) i pododdziały 14 Pułku Ułanów (dca por./kpt. Andrzej Chołoniewski), i mające wziąć udział w powstaniu (93 plutony), zostały podzielone na dzielnice: śródmieście, wschodnią, zachodnią, południową i północną i w chwili wybuchu powstania w Śródmieściu zgrupowane były plutony Armii Krajowej w sile kilkuset żołnierzy, w Dzielnicy Wschodniej było 28 plutonów i 2 szwadrony 14 pułku ułanów w sile 1030 ludzi (miały zabezpieczać ludność polską przed ewentualnymi atakami ze strony nacjonalistytcznej partyzantki ukraińskiej, która, jak zwykle w takich chwilach tchórzliwa, nie była aktywa podczas wyzwalania miasta spod okupacji niemieckiej), w Dzielnicy Zachodniej 1200 żołnierzy, w Dzielnicy Południowej 540 żołnierzy w 11 plutonach i w Dzielnicy Północnej 738 żołnierzy w 19 plutonach. Całością dowodził płk Władysław Filipkowski, a komendantem miasta był ppłk dypl. Stefan Czerwiński.

Powstanie wybuchło 22 lipca i trwało do 28 lipca 1944 roku. Wybuch powstania – akcji „Burza” nastąpił po otrzymaniu informacji, że 22 lipca 1944 w godzinach porannych na Lwów, od strony południowo-wschodniej (ulicą Zieloną), uderzyła sowiecka 29 brygada zmotoryzowana z 10 korpusu 4 Armii Pancernej. W miarę wycofywania się oddziałów niemieckich żołnierze AK obsadzali teren, zabezpieczając  ważniejsze obiekty i zamykali rejony zgrupowań nacjonalistycznych terrorystów ukraińskich.

Powstanie rozpoczęły oddziały 14 pułku ułanów AK, przystępując do oczyszczania  Łyczakowa z oddziałów niemieckich. Oddziały te prowadziły walki w rejonie ul. Zielonej i Łyczakowskiej, w kierunku środka miasta. W ogólnych walkach oddziały piechoty AK wsparały marsz sowieckiej 29 brygady zmotoryzowanej z 10 korpusu 4 Armii Pancernej z rogatki łaczykowskiej w głąb miasta,  wzięły udział: 23 VII w walkach na obronne pozycje niemieckie w rejonie Pasiek, 25 VII w odparciu przez oddziały sowieckie próby przedarcia się Niemców z Winnik w kierunku północno-zachodnim, na Krzywczyce (4 szwadron AK), 25-27 w walkach z Niemcami w rejonie Pasiek. W Śródmieściu 22-23 VII 6 plutonów AK obsadziło rejon od Poczty Głównej do placu Mariackiego, oddziały AK zmusiły Niemców do wycofania oddziałów z rejonu ul. Piekarskiej i walczyły z wycofującymi się Niemcami w Parku Kościuszki, w rejonie Teatru Wielkiego, na wieży zajętego ratusza powstańcy wywiesili flagę polską, a obok niej amerykańską, brytyjską i sowiecką, jak również flage polską na gmachu Sprechera przy ul. Akademickiej i na gmachu Politechniki, zdobytej przez Oddział Kedywu Okręgu Lwów, przydzielony ze sztabu AK przewodnik umożliwił sowieckim czołgistom w oczyszczeniu z Niemców  rejonu placu Strzeleckiego, aż do wylotu na pl. Krakowski. W Dzielnicy Zachodniej oddziały AK 22-23 VII zabezpieczyły Główny Dworzec kolejowy i początkowo opanowały rozległy teren niemal całej dzielnicy, odrzucając Niemców wzdłuż ul. Króla Leszczyńskiego i Gródeckiej, jednak po walkach 25 VII zostały wyparte z Sygniówki i Lewandówki, dzień wcześniej, 24 VII bezskutecznie atakowały stanowisko Niemców na Kortumowej Górze, resztę terytorium utrzymano, prowadząc nawet rozpoznanie patrolami lotniska w Skniłowie. W Dzielnicy Południowej doszło do sporadycznych walk, gdyż Niemcy wycofali się stąd bez prób stawienia oporu. Doszło jedynie do utarczek z ukrywającymi się Niemcymi w Cytadeli i do oczyszczenia z nich ul. Sapiehy, co umożliwiło zajęcie gmachu głównego Politechniki. Pilnowano przez otoczenie oddziałami kompleksu budynków greckokatolickiej katedry św. Jura i siedziby grekokatolickiego arcybiskupa Andreja Szeptyckiego, szermierza antypolskiego nacjonalizmu ukraińskiego, odddział por. „Lisa” miał pod obserwacją pobliskie skupiska ludności ukraińskiej, a wydzielony pluton wziął udział w odparciu niemieckiego kontrataku w rejonie rogatki Gródeckiej. Dzielnica Północna była silnie obsadzona przez Niemców i oddziały AK nie były w stanie pokonać licznych i dobrze uzbrojonych oddziałów wroga, chociaż walki były tu szczególnie zaciekłe. Jedynie pluton dowodzony przez por. Zbigniewa Borzysławskiego, opanował teren Gazowni Miejskiej i wziął do niewoli całą załogę niemiecką, a następnie odparał kilka kontrataków Niemców, chcących zająć i wysadzić gazownię. Podczas walk o wyzwolenie Lwowa zginęło około 700 żołnierzy AK. Miejsce ich pochówku przez okupanta sowieckiego dzisiaj jest nieznane.

W opuszczonych lub wyzwolonych na Niemcach rejonach miasta ludność polska wśród wielkiego entuzjazmu dekorowała domy polskim flagami; cały Lwów był udekorowany polskimi sztandarami. Podczas walk o Lwów panowała harmonijna współpraca żołnierska między dowództwem AK a wojskami sowieckimi.

28 lipca 1944 roku Lwów był wolny od Niemców. Jednak tego samego dnia znalazł się pod ponowną okupacją sowiecką. Cel polityczny powstania nie został więc osiągnięty. Z murów miasta zniknęły biało-czerwone flagi.

Lwowskie oddziały Zgrupowania Zachodniego AK pod dowództwem kpt. Witolda Szredzkiego „Sulimy”, po wykonaniu działań bojowych we Lwowie, ruszyły na pomoc powstańczej Warszawie, gdzie 1 sierpnia 1944 roku także wybuchło powstanie antyniemieckie, a celem jego było wyzwolenie stolicy zanim dojdzie tu Armia Czerwona. Część oddziałów idących na pomoc Warszawie została otoczona, rozbrojona, a oficerowie zostali aresztowani przez oddziały sowieckie.

Na rozkaz dowództwa Armii Czerwonej, 28 lipca 1944 roku pozostałe oddziały AK we Lwowie zostały zmuszone do złożenia broni. Przeczuwając złe intencje władz sowieckich, delegat rządu polskiego we Lwowie, mgr Adam Ostrowski oraz dowództwo AK w Małopolsce Wschodniej postanowiło ratować żołnierzy AK przez wstąpienie ich do ludowego Wojska Polskiego, dowodzonego przez gen. Michała Żymierskiego. 31 lipca samolotem do Kijowa na rozmowy z gen. Żymierskim odleceli płk Władysław Filipkowski, ppłk. Henryk Pohoski, płk Franciszek Studziński – komendant Okręgu AK Tarnopol, ppłk dypl. Stefan Czerwiński – komendant Okręgu AK Lwów oraz ppor. Zygmunt Łanowski. Tam zostali podstępnie aresztowani przez sowieckie NKWD w nocy z 2 na 3 sierpnia 1944 roku i więzieni w Związku Sowieckim do listopada 1947 roku. A we Lwowie w tym samym czasie NKWD aresztowała 40 czołowych żołnierzy AK, a później polowała na AK-owców. Ponad dwa tysiące żołnierzy Lwowskiej Armii Krajowej zostało skazanych i uwięzionych w łagrach sowieckich. Wielu z nich nie doczekało powrotu do Polski. Część AK-owców przemocą wcielono do 1 Armii Wojska Polskiego (tzw. armia Berlinga), kontrolowanej przez Kreml.

Po upadku komunizmu w Polsce w 1989 roku, walki żołnierza polskiego o Lwów w II wojnie światowej zostały upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza Warszawie tablicą z napisem „LWÓW 12 – 22 IX 1939/22 – 26 VII 1944”.

W ramach obchodów 70.  rocznicy akcji „Burza” we Lwowie, 21 lipca 2014 roku w Lubartowie, Lublinie, Rykach, Szczebrzeszynie, Tomaszowie Lubelskim oraz w Zamościu zawisły banery – wielkoformatowe fotografie ilustrujące moment wkraczania jednostek AK do Lwowa oraz ujawniania się cywilnych struktur Polskiego Państwa Podziemnego. W Muzeum Armii Krajowej w Krakowie otwarto czasową wystawę upamiętniającą wydarzenie akcji „Burza” we Lwowie”. Zdjęcia i eksponaty pochodziły ze zbiorów Kombatantów Lwowskiej Armii Krajowej.

Marian Kałuski

Ukraine 18.8.2014

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 07:09

Lugansk republic introduced death penalty / Republika Lugańsk wprowadza karę śmierci

Lavrov: Kiev does not control Right Sector forces / Kijów nie panuje nad siłami Prawego Sektora

Lavrov: Russia has the right to defend against transborder shelling / Rosja ma prawo zabezpieczyć się przed ostrzałem od strony Ukrainy

Moscow urges Washington to press Kiev to end war / Moskwa nagli Waszyngton, by wpłynął na Kijów dla zakończenia wojny

Faced w. cheap produce from Poland and sanctions on Russia, Latvian farmers destroy crops / Wobec konkurencji tanich produktów z Polski i sankcji na Rosję, rolnicy łotewscy niszczą plony

For lack of safety guarantees from Kiev, first Russian humanitarian  trucks will not enter Ukraine on Monday / Z braku gwarancji bezpieczeństwa z Kijowa, pierwsze ciężarówki z pomocą humanitarną nie wjadą na Ukrainę w poniedziałek

OSCE observers have not recorded illegal movements across Russia-Ukraine border / Obserwatorzy OBWE nie zanotowali nielegalnych przemieszczeń przez granicę Rosja-Ukraina

Lavrov: Junta forces shell areas where humanitarian aid is to be delivered / Siły junty ostrzeliwują rejony oczekujące na pomoc humanitarną

Kiev: Russian humanitarian convoy will go 30 trucks at a time thru Izvarilo border crossing / Kijów: rosyjski konwój humanitarny przejdzie po 30 ciężarowek przez pkt graniczny Izvariło

Croatia to sell Mi-8M choppers to Ukraine / Chorwacja chce sprzedać Ukrainie helikoptery Mi-8M

Explosion-prone mine shelled / Kopalnia grożąca wybuchem ostrzelana

UN: 22k refugees from Donetsk and Lugansk in the last 5 days / ONZ: 22 tys. uchodźców z Doniecka i Lugańska w ostatnich 5 dniach

:) Odcięci powodziami w tajdze na Dalekim Wsch., 90 turystów odmówiło ratowania, poprosiło o żywność / Cut off by floods in Far East taiga, 90 tourists refused to be rescued, asked for food

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 06:09

http://www.vz.ru/news/2014/8/18/700768.html

17/08/2014

Thierry Meyssan: Russian Strategy in the Face of Anglo-American Imperialism

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 18:06

Russian Strategy in the Face of Anglo-American Imperialism: The Beginning of World Shift

VIDEO Zaporoże: durne goje skaczą jak żydłak przykazał / Zaporozhe: useful neonazi idiots jump to hasbara tune “Who doesn’t jump is Moskovite”

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 05:56

Ukraine 17.8.2014

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 03:52

Novorussia has its border crossings and border guards / Noworosja ma swe przejścia graniczne i WOP

For power outage due to war, 9 miners trapped underground in Gorlovka / Gorłowka: 9 górników nie może wyjść na powierzchnię, bo nie ma prądu z powodu wojny

Russian humanitarian trucks ready to enter, Kiev doesn’t provide safety guarantee / Ciężarówki z rosyjską humanitarką gotowe wjechać do Donbasu, brak gwarancji bezpieczeństwa z Kijowa

17 troops returned to Ukraine from Russia / 17 wojaków wróciło z Rosji na Ukrainę

Paris demo: “Donbass-Gaza” “NATO out of Ukraine” / Demonstracja w Paryżu: “Donbas-Gaza” “NATO won z Ukrainy”

MiG-29 and 2 Su-25 downed / Zestrzelone MiG-29 i 2 Su-25

Right Sector will attack Kiev in 48 hrs if demands on Poroshenko not met / Prawosieki pójdą na Kijów za 48 godz., jeśli Prosieńko nie spełni żądań

Incediary missiles against Mospino / Pociski zapalające przeciw Mospino

VIDEO PICS Donetsk shelled day and night / Donieck bombardowany bez przerwy

Junta force losses Aug 1-15: Destroyed or captured 3 planes, 5 drones, up to 86 rocket systems, artillery and mortars, 121 tanks, 234 armoured veh., up to 345 trucks, 57 ammo and fuel stores, up to 1450 troops killed, wounded, taken POW / Straty junty 1-15.8: Zniszczono lub zdobyto 3 samoloty, 5 dronów, do 86 systemów rakietowych, artylerii, moździeży, 121 czołgów, 234 wozy opanc., do 345 samochodów, 57 składy amunicji i paliwa, do 1450 wojsk zabitych, ranionych wziętych do niewoli

VIDEO Motorola cleans up Miusinsk / Motorola oczyszcza Miusinsk

Right Sector’s  ultimatum to Poroshenko: clean up security service / Ultimatum prawosieków dla Prosieńki: wyczyścić bezpiekę

Polish parliament: country caught unprepared for EU sanctions against Russia / Sejm: Polin nieprzygotowane na sankcje UE przeciw Rosji

OSCE does not confirm crossing of Ukrainian border by Russian troops / OBWE niepotwierdza przejścia sił Rosji przez granicę Ukrainy

Video 18+ Donetsk: Workers killed by junta shells while repairing power line on August 16 / Pociski junty zabiły pracowników reperujących linię energetyczną

Red Cross press conference on border crossing re Russian humanitarian convoy

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 03:08

16/08/2014

Russia buys gold, launches China UnionPay credit card + other benefits of Western sanctions

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 22:17
Russia seeks safe haven in gold, away from dollar and euroRussians see sanctions as tool to weaken nation, but feel no effect

No ‘iron curtain’ for Russian arms industry – Rogozin

Turkey: ‘We’re ready to increase food exports to Russia’

​EU sanctions like ‘shooting oneself in the foot’ – Hungary PM

​Russia may impose additional tax on foreign fast-food

Ukraine 16 August – most important items / Najważniejsze 16.8

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 15:44

BREAKING Kiev has officially recognized Russian convoy as humanitarian / Kijów uznał rosuyjski konwój za pomoc humanitarną

Each truck in Russian humanitarian convoy to be escorted by Red Cross functionary, still no guarantees of safe passage / W każdej ciężarówce konwoju humanitarnego z Rosji będzie funkcjonariusz Czerwonego Krzyża, wciąż brak gwarancji bezpieczeństwa przejazdu

VIDEO Brainwashing useful idiots and kids: not Jew bankster and oligarch but Putin’s effigy burned to the tune of Ukrainian patriotic songs / Pranie mózgów użytecznym durakom i dzieciarni: podpalona kukła Putina, a nie srulo-banksterów i oliparchów

16.8.2014: Battles go on at Yenakiyevo, Zhdanowka, Saur-Mogila, junta force and equipment losses, junta food supply captured and distributed among civilians / Trwają bitwy o Jenakijewo, Żdanowkę i Saur-Mogiłę, junta traci wojsko i sprzęt, zdobyte zaopatrzenie w żywność rozdzielone między cywili

Paris urges Kiev restrain ‘antiterrorist operation’ / Paryż nagli Kijów do umiaru w ‘operacji antyterrorystycznej’

480 Ukrainian soldiers indicted, for defection among others / 480 wojskowych Ukrainy pozwanych, m.in. za dezercję

Civilian victims of junta attacks on Lugansk / Ofiary cywilne ataków junty na Lugańsk

Insurgents found start section of ballistic missile n. Lugansk / Powstańcy znaleźli część startową rakiety balistycznej pod Lugańskiem

VIDEO 30th brigade troops: abandoned in Donbass, abandoned after return to W. Ukraine /Wojsko 30. brygady: porzucone w Donbasie, porzucone po poddaniu się i powrocie na Zach. Ukrainę

2 battalions of 30th brigade practically eliminated / 2 bataliony 30. brygady praktycznie zlikwidowane

W. Ukraine protests in face of war and imminent cold season / Bukowina demonstruje wobec wojny i nadchodzących chłodów

3 defectors to D0nbass insurgents sentenced to 7 years’ prison in Odessa region / 3 dezerterów do powstańców skazano na karę 7 lat więxienia w odesskiem

Sanctions on Russia impoverish EU, enrich Belarus / Sankcje na Rosję zubożają UE, wzbogacają Białoruś

VIDEO PICS Makeyevka under fire / Makiejewka bombardowana

Junta sabotage units terrorise civilians in the rear of Ukrainian force positions / Oddziały dywersyjne junty terroryzują cywili na tyłach pozycji sił junty

Junta forces would lose 10-20k men in case of attack on Donetsk and Lugansk / Siły junty straciłyby 10-20 tys. wojsk w przypadku ataku na Donieck i Lugańsk

In the service of J-banksters: Ukrainian occupiers of Kosovo transfer to Donbass war / W służbie srulo-banksterii: ukraińscy wojacy okupujący Kosowo przechodzą na wojnę w Donbasie

Cyber-Berkut hit Polish pro-Kiev websites / Cyber-Berkut uderzył w pro-kijowskie portale Polin

After well-deserved break, Igor Strelkov will build Novorussia army / Po zasłużonym odpoczynku, Igor Striełkow zbuduje armię Noworosji

Insurgents caught Kiev’s 3  of 7 false-flag sabotage groups intended to attack humanitarian convoy from Russia / Powstańcy nakryli 3 z 7 grup sabotażu Kijowa mających zaatakować pod fałszywą flagą konwój humanitarny z Rosji

Мoscow blames Kiev for distortion of facts on humanitarian convoy / Moskwa wini Kijów za mataczenie o konwoju humanitarnym

Russian Defense Ministry denies reports military column crossed into Ukraine / Moskwa zaprzecza, jakoby jej kolumna wojskowa weszła na Ukrainę

London shipped helmets and bulletproof vests to Kiev / Londyn przekazał Kijowowi chełmy i kamizelki kulooodporne

17 troops from 72nd brigade went over to Russia / 17 wojaków 72. brygady przeszło do Rosji

Insurgent chief-of-staff morning report: enemy’s attack attempts fail, insurgents continue to punch / Poranny raport sztabu powstańców; nieudane próby ataków sił junty, powstańcy nadal  biją we wroga

 

 

 

Ukrainian troops, officers from units surrounded at Russia border join insurgents / Ukraińskie wojska, oficerowie okrążeni przy granicy Rosji dołączają do powstańców

Ukraine: Most important for 15 August [collection] / Zbiór najważniejszych z 15.8

Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 06:53

EU reluctant to call Donetsk and Lugansk republics ‘terrorist’ / EU ma opory nazwać republiki Donieck i Lugańsk ‘terrorystycznymi’

Igor Striełkow na 1-mies. urlopie / Strielkow on 1 month’s leave

Insurgents routed ‘Gorin’ battalion ‘ Powstańcy rozgromili battalion ‘Goryń’

15.8.2014 Battles for Donetsk, Gorlovka, Yenakiyevo, Lugansk, Yubileynoye, insurgent raids into enemy’s rear, Donetsk, Lugansk and connecting roads not blocked / Bitwy o Donieck, Gorłowkę, Jenakijewo, Lugansk, Jubilejnoje, ataki tyłów sił junty, Donieck, Lugansk i połączenia nieblokowane

Junta’s choice forces at risk around Donetsk, insurgents re-took Rodakovo and Zimogorye, cut off enemy in the south thru Stepanovka and Marinovka / Najlepsze siły junty wokół Doniecka zagrożone, powstańcy odebrali Rodakowo i Zimogorje, odcięli wroga na płd. przez Stiepanowkę i Marinowkę

‘Aydar’ soldier: despite Kiev media reports, heavy battle at Novosvetlovka, insurgents overwhelming, no support, powstańcy przeważają, numerous casualties, rescue chopper downed / Wojak z ‘Ajdaru’: wbrew raportom Kijowa, cięzkie boje w Nowoswietłowce, brak wsparcia, duże straty, ratunkowy kopter zestrzelony

Junta’s artillery position shelling Donetsk liquidated, 3 Grads, 4 Uragans, 2 heavy mobile mortars and over 500 missiles and rockets captured / Pozycja artylerii bombardującej Donieck zlikwidowana, zdobyte 3 Grady, 4 Uragany, 2 cięzkie moździeże mobilne i ponad 500 pocisków i rakiet

Insurgents caught sabotage group for attack on Russian humanitarian convoy, more groups searched for / Powstańcy nakryli grupę dywersyjną przeciw konwojowi humanitarnemu z Rosji, szukają kilku następnych

Lugansk republic: food runs out for POWs soon, at Izvarilo decaying bodies may cause an epidemic / Kończy się papu dla jeńców, gnijące trupy k. Izwariło mogą spowodować epidemię

Next Page »

The Rubric Theme. Create a free website or blog at WordPress.com.

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.

Join 681 other followers